Łabuszewska: Rosja i Białoruś stanowią jedno państwo związkowe. Łukaszenka umie się targować

Anna Łabuszewska o zacieśnieniu związków między Białorusią a Rosją i manewrach Łukaszenki oraz o karze dla rosyjskich sportowców za wspierany przez państwo system zorganizowanego dopingu sportowców.

Anna Łabuszewska o stosunkach między Białorusią a Rosją. Ten pierwszy kraj jest uzależniony gospodarczo i militarnie od drugiego. Podkreśla, że

Rosja i Białoruś stanowią jedno państwo związkowe. Te ustalenia już dawno zapadły.

[Chodzi o utworzone w 2000 r. Państwo Związkowe Rosji i Białorusi, nazywane częściej Związkiem Białorusi i Rosji- przyp. red.]

Ocenia, iż Aleksandr Łukaszenka w rozmowach z prezydentem Rosji, Władimirem Putinem, chce ugrać jak najwięcej korzyści dla siebie i swojego państwa.

Łukaszenka umie się targować, by Rosja subsydiowała jego państwo.

Prezydent Białorusi „stara się flirtować z Chinami i Iranem, puszczać oczko do Europy”. Ekspertka zwraca uwagę, że Białoruś nie uznała aneksji Krymu przez Rosję, ani niepodległości Abchazji i Osetii Płd., co pokazuje, że „w jakimś małym zakresie potrafi się postawić Rosji”.

Mówi także o nałożonej karze przez Światową Agencję Antydopingową (WADA) na Rosję. Sankcja jest potężna. WADA wykluczyła Rosję z igrzysk olimpijskich w Tokio i w Pekinie, które odbędą się w 2020 r. Sportowcy jednak będą mogli uczestniczyć w imprezie. Niemniej jednak pod flagą neutralną. Łabuszewska stwierdza, że kara nie jest przypadkowa. Rosyjscy sportowcy bowiem stosowali na każdej olimpiadzie doping, co koordynowało samo państwo rosyjskie. O dopingu jako części państwowego systemu wspierania sportu w Rosji mówiło się już od 2014 r. W sprawie tej podejmowane były śledztwa dziennikarskie. Część rosyjskich sportowców zdecydowała się ujawnić przypadki stosowania dopingu.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Bobołowicz: Wołodymyr Zełenski odmienia słowo „pokój”przez wszystkie przypadki, ale unika mówienia o rosyjskiej agresji

Paweł Bobołowicz o różnicy między retoryką obecnego, a poprzedniego prezydenta Ukrainy, spotkaniu w formacie normandzkim, jego przebiegu i historii tych spotkań.

Paweł Bobołowicz mówi o szóstym spotkaniu w formacie normandzkim , pierwszym z udziałem nowego prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. O skutkach tego spotkania będzie mówił więcej w sobotnim programie wschodnim. Przypomina historię spotkań w tym formacie. Po raz pierwszy spotkali się w nim przywódcy Rosji, Ukrainy, Francji i Niemiec 6 czerwca 2014 r. , w rocznicę lądowania w Normandii. Jak podkreśla korespondent:

To był moment, kiedy Rosja wciąż nie uznała Petra Poroszenki za prezydenta Ukrainy. Trwała aktywna faza agresji rosyjskiej na Ukrainę.

Obecny prezydent Ukrainy, jak zauważa Bobołowicz, unika określenia „rosyjska agresja”. Zamiast o „zwycięstwie”lub „zakończeniu wojny”, o których mówił jego poprzedni, Zełenski woli odmieniać słowo „pokój”przez wszystkie przypadki. Do sukcesów Zełenskiego można zaliczyć wymianę jeńców we wrześniu br.

Komanda Ze mówiło, że samo spotkanie normandzkie jest sukcesem.

Nie doszło do skutku proponowane przez prezydenta Nursułtana Nazarbajewa, spotkanie prezydentów Rosji i Ukrainy w Kazachstanie. W Paryżu natomiast Zełenski najpierw rozmawiał w cztery oczy z kanclerz Angelą Merkel, a potem z prezydentem Emmanuelem Macronem.  Później odbyły się rozmowy wszystkich czworga przywódców.

W tym samym czasie w Kijowie tysiące demonstrantów protestowało przed biurem prezydenta, a kilkuset z nich zostało pod nim na noc. Było to narzędzie presji na Zełenskiego by nie przekroczył nakreślonej mu przez protestujących „czerwonej linii”.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Dzikawicki: Gdyby Rosja chciała, gospodarka Białorusi padłaby w kilka miesięcy

Aleksy Dzikawicki o negocjacjach rosyjsko-białoruskich nt. zacieśnienia związków między państwami, gospodarce Białorusi i możliwości jej reform oraz narodzie białoruskim i jego pragnieniach.

Aleksy Dzikawicki komentuje negocjacje w niedzielę przez prezydentów Rosji i Białorusi. Rozmowy, jak można wnosić z milczenia przywódców, zakończyły się impasem. Stwierdza, że dokładnie nie wiadomo, co jest w 31 mapach drogowych, będących przedmiotem negocjacji. Podkreśla, że data spotkania miała wymiar symboliczny:

8 grudnia to dzień, w którym rozwiązano Związek Radziecki.

Gość „Poranka WNET”  mówi także o realiach gospodarczych na Białorusi. Bez współpracy między tym państwem z Rosją ten kraj musi paść. Gospodarka naszego wschodniego sąsiada opiera się na wielkich zakładach. Większość dóbr tam wyprodukowanych  jest kupowana przez państwo Władimira Putina. Jeśli Rosja wprowadziłaby wysokie cła bądź zablokowałaby import produktów z Białorusi, to oznaczałoby zapaść gospodarczą dla tej ostatniej. Białoruska gospodarka padła by kilak miesięcy po tym jak Rosja zdecydowałaby się wprowadzić światowe ceny na rosyjski gaz sprzedawany Białorusi.

Wicedyrektor TV Biełsat odnosi się do możliwości reforma na Białorusi. Ich autorem miałby być, po powołaniu na premiera, obecny ambasador Białorusi w Chinach, uważany za liberała. Stwierdza, że było już wielu reformatorów na Białorusi, którzy po wejściu w system „po jakimś czasie są tacy sami jak szef państwa”.

Nasz gość stwierdza, że największym gwarantem niepodległości Białorusi są jego obywatele. Zobrazowaniem tego jest niedzielny protest w Mińsku. Kilkuset uczestników manifestacji przybyło przed rosyjską ambasadą, aby skandować hasła przeciwko integracji ich kraju z Rosją. Zauważa, że były to pierwsze od dawna manifestacje na Białorusi, które nie były tłumione przez władzę. Obecnie bowiem także Łukaszence zależy, by Białoruś zachowała swoją niezależność.

Na pogrzebie w Wilnie Polaków i Litwinów reprezentowali prezydenci, a Białorusinów naród.

Dzikawicki przypomina, że na ostatnim pogrzebie Konstantego Kalinowskiego i innych powstańców styczniowych w Wilnie były tysiące zwykłych Białorusinów. Podkreśla, że coraz więcej Białorusinów wybiera Zachód jako miejsce imigracji, podczas gdy 10 lat temu głównym kierunkiem wyjazdów była Rosja.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

 

K.T./A.P.

Bobołowicz: Jeśli Rosja nie zgodzi się na ukraińskie warunki, Ukraina na Donbasie może postawić mur i zamrozić konflikt

Paweł Bobołowicz o zbliżających się paryskich negocjacjach Ukrainy i Rosji w formacie normandzkim, strategii strony ukraińskiej i jej planie B oraz o możliwości kupna rosyjskiego gazu przez Ukrainę.

Paweł Bobołowicz o gazowych  negocjacjach Rosji i Ukrainy. Pojawiają się informacje o możliwości dostarczania rosyjskiego gazu na Ukrainę,co oznaczałoby de facto zniesienie sankcji.

Jest kwestia czy Ukraina jest gotowa kupować gaz od Federacji Rosyjskiej.

Więcej na ten temat dziennikarz będzie rozmawiać z Mihajło Honczarem, ekspertem branży energetycznej.

Nasz korespondent mówi także o szczycie w formacie normandzkim w Paryżu, który odbędzie się 9 listopada b.r. Rozmowy będą dotyczyć ukraińskiego Donbasu, gdzie trwa konflikt. Spotkają się tam po raz pierwszy Władimir Putin z Wołodomyrem Zełenskim. Dotychczas obydwaj prezydenci rozmawiali ze sobą jedynie telefonicznie.

Jermak stwierdził, ze pierwszoplanowe jest pełne wstrzymanie ognia, wymiana jeńców i pełne wykonanie mińskich porozumień. Podkreślał przy tym , że nowa ekipa polityczna nie podpisywała żadnych nowych dokumentów, a wszystkie ustalenia wynikają z zobowiązań poprzedniej ekipy politycznej.

Bobołowicz zauważa, że dotąd środowisko polityczne Zełenskiego unikało zdradzenia strategii negocjacyjnej Ukrainy, choć opozycja naciska na wytyczenie czerwonych linii, których ukraińska delegacja nie przekroczy. W tej ostatniej sprawie  Ruch Oporu Kapitulacji organizuje protesty, które mają trwać do końca rozmów w Paryżu lub dłużej- jeśli ich rezultat okaże się niezadowalający dla organizatorów. Andrij Jermak, bliski współpracownik prezydenta, spotkał się w Londynie z europejskimi analitykami, gdzie zdradził parę szczegółów dotyczących strategii strony ukraińskiej. Nasz korespondent zwraca uwagę, że słowa o tym, że obecny rząd nie przyjmował żadnych nowych zobowiązań z jednej strony podkreślają ciągłość stanowiska, a z drugiej usprawiedliwia ewentualne odejście od wcześniejszych ustaleń. Jermak stwierdził także, iż:

Ukraina przeprowadzi wybory samorządowe na całym terytorium, w tym na Donbasie w 31 października 2020 roku […] Kijów jest gotowy do decentralizacji i może wprowadzić odpowiednie zmiany w konstytucji, ale nie zgodzi się na federalizację.

Inna kwestią jest zmiana sposobu reprezentacji ludności Donbasu. Dotychczasowych przedstawicieli tzw ludowych republik mieliby zastąpić przedstawiciele poszczególnych rejonów Donbasu – zarówno ze strony tzw. separatystów, jak też tych kontrolowanych przez Ukrainę. Jermak podkreślał, że Kijów nie jest gotowy rozmawiać z tymi, których nie uznaje międzynarodowa wspólnota

Jermak wskazał na możliwy plan B. Jeśli Rosja nie pogodzi się na takie warunki – Ukraina na Donbasie może postawić mur i zamrozić konflikt.

Bobołowicz wskazuje, że powrócił temat zamrożenia konfliktu przez mur oddzielający terytoria kontrolowane przez ukraińskie władzę od republik ludowych. Próbę taką podejmował już w 2014 r. premier Jaceniuk, bez specjalnych rezultatów.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Dr Zasztowt: Erdoğanowi wygodniej zacieśniać więzy z Putinem, który nie będzie krytykować jego autorytarnych praktyk

Dr Konrad Zasztowt o śmierci przywódcy ISIS, pozycji Rosji w Syrii i relacjach rosyjsko-tureckich oraz reakcji na nie Europy.

Dr Konrad Zasztowt komentuje śmierć Abu Bakra al-Baghdadiego. Stwierdza, że dla Syrii niewiele to zmienia, gdyż Państwo Islamskie „dzięki walce koalicji pod kierownictwem Stanów Zjednoczonych” straciło swoje znaczenie jako organizacja terytorialna, która „w 2014-15 roku kontrowała znaczne terytoria Syrii i Iraku”. Obecnie funkcjonują struktury podziemne, od których można spodziewać się prób odwetu w postaci zamachów terrorystycznych w Europie, Stanach i na Bliskim Wschodzie. Media donoszą, że następcą al-Baghdadiego został Abdullah Qardash.

Obecnie Stany Zjednoczone niedługo przestaną odgrywać rolę w konflikcie, wycofując się militarnie, a głównym rozgrywającym staje się Rosja. Specjalista od spraw tureckich zauważa, że Turcja wolała współpracować z Rosją niż ze Stanami przy rozwiązaniu problemu syryjskiego mimo, iż „Rosjanie zaproponowali Turcji prawie to samo co Amerykanie”.

Prezydentowi Turcji wygodniej zacieśniać więzy z Władymirem Putinem. Putin nie jest politykiem, który by krytykował autorytarne praktyki Erdoğana.

Turcja, jak mówi, dopuściła się manipulacji, mówiąc, że zakupiła rosyjski system rakietowy, bo „nie ma chronionej granicy z Syrią”. Tymczasem „były tam baterie niemieckie, hiszpańskie, włoskie. Dopiero teraz Hiszpanie i Włosi wycofują się” nie godząc się z turecką interwencją w Syrii. Komentując postawę państw Unii Europejskiej, stwierdza, że „Niemcy obudziły się zdecydowanie za późno”.

Pola naftowe to źródło finansowania dla kogokolwiek, kto te pola kontroluje.

Dr Zasztowt mówi o roli złóż naftowych położonych na terytoriach płn-zach Syrii. Zauważa, że „Państwo Islamskie finansowało się ze sprzedaży ropy”. Wśród tych, których Daesh sprzedawało ropę, mogła być Turcja, ale także, jak przypuszcza wykładowca Wydziału Orientalnego UW, wszyscy inni sąsiedzi.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Soloch: Kurdowie od wieków marzą o własnym państwie. To kolejny nieszczęsny epizod w ich historii [VIDEO]

Paweł Soloch o rosyjsko-tureckiej umowie dot. syryjskich Kurdów, wycofaniu się Amerykanów z Syrii i roli Rosji w regionie oraz o dążeniach niepodległościowych Kurdów i misji wojskowej Polski w Libanie

Paweł Soloch odnosi się do zawartego przez Erdoğana i Putina porozumienia ws. Kurdów w Syrii. Według zapisów dokumentu Rosja i Turcja wspólnie stworzą w północnej Syrii strefę buforową. Umowa przewiduje wycofanie się syryjskich bojowników kurdyjskich na odległość ponad 30 km od granicy z Turcją w północno-wschodniej Syrii w ciągu 150 godzin.

Turcja tam zawsze była, Rosja pokazuje, kto ma w tym momencie najwięcej do powiedzenia, to jest coś nowego, ale jest konsekwencją wydarzeń wcześniejszych.

Rola Rosji wynika z konsekwentnego wspierania przez nią Asada. Turcja zaś jak mówi nasz gość, pozostaje członkiem NATO, a przez to naszym sojusznikiem, który poza tym „w sposób wzbudzający znaki zapytania realizuje swoje interesy w regionie”. Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego odnosi się do kwestii czy Amerykanie wiedzą, co robią, wycofując się z Syrii. Zwraca uwagę na wizytę Mike’a Pence’a w Ankarze.

Trzeba powiedzieć, że Stany Zjednoczone uczestniczą w tym, co tam się dzieje. Część jednostek zostanie.

Soloch oznajmia, że umowa rosyjsko-turecka to kolejny nieszczęsny epizod Kurdów w ich historii. Ten „starożytny naród wywodzący się z zamierzchłych czasów Asyrii” marzy o własnym państwie, które na chwilę uzyskał w latach 1921-24. Dodaje, że w interesie Turcji nie jest zwalczanie Kurdów, ale kurdyjskiej milicje, która uznają za terrorystów. Chcą bowiem zapobiec powstaniu niepodległego Kurdystanu. Dodaje, że „przesiedlenie ludności […] jest zawsze tragedią”.

Następnie nasz gość opowiada o wymarszu kontyngentu Wojska Polskiego do Libanu. Decyzja w tej sprawie została podpisana przez prezydenta Dudę 8 października br. Powraca do udziału w misji budowania pokoju i bezpieczeństwa w Libanie w ramach mandatu ONZ jako Tymczasowe Siły ONZ w Libanie: „To nie będzie misja bojowa” – oświadcza Soloch.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!


K.T./A.P.

Bondariew: Rosyjskie media nie interesują się mocno polskimi wyborami. Jarosława Kaczyńskiego nazywają rusofobem

Jak mówi Aleksander Bondariew, rosyjskie media zainteresowały się Januszem Korwin-Mikkem, proponującym sojusz z Rosją. Media twierdzą, że to on jest prawdziwą opozycją dla rządu PiS-u.

Aleksander Bondariew mówi o tym, jak rosyjskie media spoglądają na polskie wybory parlamentarne, które odbędą się 13 października:

Rosyjskie gazety i portale internetowe na temat wyborów w Polsce piszą bardzo mało. Skupiają się raczej na tym, co dzieje się na Ukrainie.

Jak dodaje, media te  zauważają, iż rząd PiS boi się utworzyć rząd mniejszościowy, dlatego też pragną zdobyć jak najwyższy wynik. Oceniają też Jarosława Kaczyńskiego jako rusofoba. Opisują także postać Janusza Korwin-Mikkego z formacji Konfederacja Wolność i Niepodległość:

Czytałem artykuł, w którym było napisane, iż opozycja w Polsce proponuje sojusz z Moskwą z obrazkiem Janusza Korwin-Mikkego.

Zdaniem Bondariewa Konfederacja to zlepek ludzi o różnych poglądach, w tym prorosyjskiego Korwin-Mikkego. W związku z tym różni się od Marine Le Pen, która nie jest proputinowska i jej związki z Rosją są nikłe.

Gość „Poranka WNET” mówi także o krwawej polityce Władymira Putina, który nie omieszka stosować ostatecznych metod walki z rywalami politycznymi.

K.T. / A.M.K.

Doerre: Już niedługo państwowość białoruska może zostać praktycznie zlikwidowania

Czy Białoruś zostanie pochłonięta przez Rosję? Jak zareagowaliby na to sami Białorusini i jaki interes ma w tym prezydent Rosji? Odpowiada Piotr Doerre.

Piotr Doerre twierdzi, że Władimir Putin pragnie de facto wcielić Białoruś do Rosji, a realizacja tego planu jest przewidywana w nieodległym czasie.

Jest możliwość, że 8 grudnia Rosja zbliży się znacząco do granic Polski.

W grudniu mija 20 lat od utworzenia Związku Białorusi i Rosji. Przy tej okazji przywódcy obydwu krajów spotkają się, by przedyskutować, proponowane przez stronę rosyjską, znaczne zaciśnięcie unii. Władymirowi Putinowi, zdaniem Doerre’a zależy na sukcesie międzynarodowym, takim jak aneksja Krymu, który odwróciłby uwagę Rosjan od wewnętrznych problemów Rosji.

Redaktor naczelny portalu PCh24.pl powołuje się na ustalenia Kommiersantu:

Z początkiem września Kommiersant ujawnił, że ustalenia oznaczają daleko idącą unię państwową, przy zachowaniu teoretycznej tak naprawdę podmiotowości Białorusi. Chodzi o tak ścisłą integrację instytucji: sądownictwa, służby skarbowej, że państwowość Białorusi zostanie praktycznie zlikwidowania.

Rosyjska gazeta informuje, że planowane jest wprowadzenie jednego systemu podatkowego i energetycznego oraz wspólnego nadzoru finansowego i systemu płatniczego. Prace połączeniowe rozpoczną się 1 stycznia 2021 r. Do 1 kwietnia 2021 r. zostanie uchwalony ujednolicony Kodeks Podatkowy dla obu państw. Połączą się urzędy celne i celne systemy informatyczne. Powstanie jeden regulator rynku gazu, ropy, produktów naftowych i prądu.

To, że propozycje Kremla idą daleko, ujawnił również w wywiadzie dla białoruskich mediów szef MSZ Białorusi. Doerre stwierdza, że choć Białoruś jest już razem z Rosją w Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej, to ta nie spełnia swojego zadania i trudno ją porównywać do Unii Europejskiej pod względem skuteczności działania.

Na pytanie o opozycję na Białorusi, dziennikarz stwierdza, że istnieją tam „siły opowiadają się za pogłębianiem niepodległości i umacnianiem tożsamości”, które „pracują nad nową tożsamością białoruską”. Białorusini jednak mają problem ze swoją tożsamością. Jeden z ekspertów, jak mówi, sądzi, iż większość Białorusinów przyjęłaby inkorporację ich kraju przez Federację Rosyjską milcząco. Gość „Poranka WNET” stwierdza, że Białorusini w przeciwieństwie do Polaków nie są wciąż narodem historycznym. Pozostają oni pod przeważającym wpływem kultury rosyjskiej. Mówią po rosyjsku i korzystają z rosyjskich mediów.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Marek Jurek, Zbigniew Stefanik, Michał Sadłowski, Marek Jakubiak – Popołudnie WNET – 19.08.2019

Popołudnia WNET można słuchać od poniedziałku do piątku w godzinach 16:00 – 18:00 na: www.wnet.fm, 87.8 FM w Warszawie i 95.2 FM w Krakowie. Zaprasza Magdalena Uchaniuk-Gadowska.

Goście Popołudnia WNET:

Marek Jurek – przewodniczący komitetu wyborczego „Prawica”;

Zbigniew Stefanik – korespondent we Francji;

Marek Jakubiak – poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej VIII kadencji;

Waldemar Bartosz – przewodniczący Świętokrzyskiej „Solidarności”;

Michał Patryk Sadłowski – niezależny ekspert specjalizujący się w prawnych aspektach bezpieczeństwa na obszarze poradzieckim.


Prowadzący: Magdalena Uchaniuk-Gadowska

Wydawca: Jan Olendzki

Realizator: Paweł Chodyna


Część pierwsza: 

Marek Jurek

Marek Jurek opowiada o założeniu komitetu wyborczego „Prawica”, który założył wraz z Kają Godek, namawiając ją do wspólnego startu w wyborach. „Głównymi postulatami „Prawicy” są: suwerenność Rzeczpospolitej Polski, wolność polityczna oraz szacunek do rodziny” – mówi gość „Popołudnia WNET”.

Jak dodaje rozmówca: „Prawica Rzeczpospolitej w ciągu 2 tygodni musi zebrać 120 tyś. podpisów”. Najważniejszym priorytetem komitetu wyborczego „Prawica” są prawa rodziny, które według Marka Jurka powinny funkcjonować jako fundament konstytucyjny

Zbigniew Stefanik przybliża sprawę spotkania Władimira Putina z prezydentem Francji – Emmanuelem Macron. Na spotkaniu mają zostać poruszone kwestie związane ze współpracą Unii Europejskiej z Rosją, walką z tzw. Państwem Islamskim, a także z nowym prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Spotkanie ma doprowadzić do nowego otwarcia stosunków rosyjsko-francuskich. Wspólnymi interesami obu państw jest handel uzbrojeniem w Indiach oraz liczne stosunki gospodarcze.


Część druga:

Przegląd najważniejszych informacji  o 17:00 autorstwa Magdaleny Uchaniuk-Gadowskiej.

Marek Jakubiak / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Marek Jakubiak mówi o stowarzyszeniu Federacji dla Rzeczpospolitej. Podkreśla, że idee, które głosił przed startem do wyborów się nie zmieniły. Głównymi celami organizacji są bezprogowe referenda oraz ustawa Dzierżawskiego. „Polska jawi się jako kraj normalnych ludzi, w którym rodzice wychowują dzieci, małżeństwo składa się z mężczyzny i kobiety. Cała cywilizacja opiera się na prokreacji i tego trzeba się trzymać” – mówi Marek Jakubiak. Jak dodaje: „Obywatel musi mieć większy wpływ na sprawowanie władzy”.

Michał Patryk Sadłowski opowiada o współczesnej sytuacji w Rosji. Rozmówca mówi o protestach trwających przed wyborami. „Te wybory są bardzo ważne, mają charakter nie tylko lokalny, ale trzeba pamiętać, że Rosja jest państwem federalnym” – mówi gość „Popołudnia WNET”. Kreml boi się swojej słabości i nie chce dopuścić do władzy polityków opozycyjnych. Rosja od 2014 roku znajduje się pod sankcjami, które mają bardzo ważne znaczenie dla jej gospodarki. Federacja Rosyjska szuka współpracy z innymi państwami takimi jak Iran i Chiny. Władimir Putin od wielu lat próbuje porozumiewać się z głównymi przedstawicielami innych państw europejskich, w obecnej sytuacji Emmanuel Macron daje największe szanse na współpracę, a także jest największym sojusznikiem z pośród wszystkich krajów.

Waldemar Bartosz opowiada o pomniku Rzezi wołyńskiej, który ma być postawiony w Kielcach. Świętokrzyska „Solidarność” zrobi wszystko, aby postawić i wspierać logistycznie to dzieło. 65% mieszkańców chce, aby pomnik pojawił się w Kielcach. „Poczucie tego nieszczęścia jest niezbyt duże. Traktuje całą akcję jako edukację, aby ludzie wiedzieli czym była Rzeź wołyńska” – podkreśla rozmówcaPomnik oddaje drastyczność wydarzeń z 1943 roku, przedstawia dziecko nabite na trójząb, płonącą rodzinę i płot z dziecięcymi głowami nabitymi na sztachety.


 

Witold Waszczykowski: Moim zdaniem nie dojdzie do otwartej wojny. Donald Trump pokazał, że nie jest typem wojownika

– Z drugiej strony [Trump – przyp. red.] prowadzi wojnę nerwów i ujawnia możliwości zaatakowania Iranu […] To ma sprawić, że Iran wrócił do stołu negocjacyjnego” – analizuje Waszczykowski.

Witold Waszczykowski odnosi się do planu Kushnera, doradczy prezydenta USA Donalda Trumpa, na rozwiązanie konfliktu bliskowschodniego. Polega on na zainwestowaniu 50 miliardów dolarów oraz budowie korytarza transportowego między Strefą Gazy i Zachodnim Brzegiem Jordanu:

„Plany Kuschnera, jak i wcześniej społeczno-ekonomiczne pomysły UE, rozbijają się” – mówi sceptycznie europoseł.

Ponadto oznajmia, iż konflikt między Izraelem a Palestyną nie jest matką wszelkich waśni na Bliskim Wschodzie:

Przez lata podejmowano próby rozwiązania tego konfliktu. Ze strony izraelskiej była to metoda małych kroków. Izrael opuścił parę lat temu strefę gazy, aby zobaczyć czy Palestyńczycy pokojowo zagospodarują ten teren. Niestety ze strefy gazy zaczęły lecieć rakiety w stronę Izraela. […] Palestyńczycy chcieliby wszystkiego od razu i w dalszym ciągu nie mamy rozstrzygnięć pokojowych.

Jak dodaje Waszczykowski, to setki lat kłótni między Arabami, Persami a Turkami jest zarzewiem wojen w tamtym regionie świata:

Izrael powstał dopiero po II Wojnie Światowej a wojny i różne konflikty bliskowschodnie istniały już dużo wcześniej. […] Konflikty w tamtym regionie są autonomiczne. Problemy bliskiego wschodnu były obecne przez setki lat.

Następnie rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego komentuje sprawę konfliktu między USA a Iranem, który niedawno zestrzelił bezzałogowego drona amerykańskiej armii. Mamy wojnę nerwów

„Moim zdaniem nie dojdzie do otwartej wojny. Donald Trump pokazał, że nie jest typem wojownika. Ne włączył się do walk w Syrii i w Korei Północnej […] Z drugiej strony prowadzi wojnę nerwów i ujawnia możliwości zaatakowania Iranu […] To ma sprawić, że Iran wrócił do stołu negocjacyjnego” – analizuje polityk.

Jak wspomina Waszczykowski, Iran od 2015 roku przeznacza pieniądze na agresywną politykę w regionie. Chodzi o wsparcie Syrii, Hezbollahu, rywalizację z Arabią Saudyjską, rozbudowę programu rakietowego i budowę broni atomowej.

Waszczykowski podejmuje również temat agresywnej polityki zagranicznej Rosji oraz stosunku Stanów Zjednoczonych do państw członkowskich Unii Europejskiej, które utrzymują dobre relacje polityczne z państwem Władimira Putina, a także nie zamierzają płacić części swojego PKB na NATO.

Ponadto przedstawia najnowsze informacje z serca Unii Europejskiej, czyli belgijskiej Brukseli, gdzie znajduje się Parlament Europejski. Obecnie w UE trwa walka o najważniejsze fotele różnych instytucji, między innymi KE.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T. / A.M.K.

TO JUŻ OSTATNIE GODZINY NASZEJ ZBIÓRKI NA NOWE STUDIO WNET!

WESPRZYJ BUDOWĘ NOWEGO STUDIA RADIA WNET: https://wspieram.to/studioWNET