Marek Jakubiak: dziś na naszych oczach wykuwa się nowa Ukraina, z nowymi bohaterami

Marek Jakubiak / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Prezes Federacji dla Rzeczpospolitej o przyczynach niepowodzeń Federacji Rosyjskiej w wojnie, zmianie mentalności Ukraińców, a także o koniecznych zmianach w polskim wojsku.

Marek Jakubiak przyznaje, że cieszy go zmiana mentalności Ukraińców. Tak jak bez walki oddali w 2014 roku Krym, tak teraz dzielnie biją się w obronie własnych granic.

Ukraińcy chcą niepodległego państwa. Dziś na naszych oczach wykuwa się nowa Ukraina, z nowymi bohaterami.

Prezes Federacji dla Rzeczpospolitej zauważa, że w Rosji słabnie poparcie dla Władimira Putina. Wiece poparcia pokazywane w telewizji mają wymiar propagandowy i indoktrynacyjny.

Państwo buntuje się przeciw Putinowi. Na prezydenta Zełenskiego były planowane trzy zamachy, ale uniknął ich, bo ostrzegła go FSB (służby specjalne Federacji Rosyjskiej)

Gość Radia Wnet uważa, że polskie siły zbrojne powinny być oparte o odziały pancerne, które w razie ataku będą mogły pójść na frontalne starcie z przeciwnikiem. Jego zdaniem powinniśmy też wprowadzić w Polsce obowiązkowe sześciomiesięczne szkolenie wojskowe.

K.B.

Prof. Andrzej Nowak: nikt poza Putinem tak nie zaszkodził Ukrainie jak Tusk i Sikorski

Featured Video Play Icon

Historyk o konieczności rozliczenia polityków europejskich, ich szkodliwej prorosyjskiej polityce z przeszłości oraz o tym, co może powstrzymać Władimira Putina.

Prof. Andrzej #Nowak#PoranekWnet: niektóre kraje rewidują swoją postawę z ostatnich lat. Tak jest w przypadku części polityków i prasy niemieckiej. #RadioWnet

— RadioWnet (@RadioWNET) March 17, 2022

Prof. Andrzej Nowak zaznacza, że politycy, którzy swoją biernością torowali Putinowi drogę do kolejnych agresji powinni się uderzyć w piersi, zanim zaczną się ponownie wypowiadać odnośnie Rosji.

 Podkreśla, że nikt poza samym Władimirem Putinem nie zrobił tyle, żeby zaszkodzić Ukrainie jak Donald Tusk i Radosław Sikorski.

Nasz gość przypomina, że w Gazecie Wyborczej został wydrukowany artykuł usprawiedliwiający pakt Ribbentrop-Mołotow. Wskazuje, że reset relacji z Moskwą za Leszka Millera nie przyniósł większych rezultatów. Zaznacza, że politycy PO nie ostrzegli Ukrainy, gdy Rosja składała Polsce propozycję jej rozbioru.

Opinia świata o rusofobii Polaków przeszkadza w korzystaniu z naszych doświadczeń / Jan Martini, „Kurier WNET” 93/2022

Minęło 50 lat i znowu „wygraliśmy zimną wojnę”. Imperium zła się zmniejszyło, ale nie zostało pokonane. Komu zależało na stabilnej Rosji? Czy Rosjanie mieli jakiś „parasol” w kręgach decyzyjnych USA?

Jan Martini

Rosja przewidywalna czy nieprzewidywalna?

Często słyszy się opinię, że nie wiadomo co zrobi Putin, bo to gracz kompletnie nieprzewidywalny. Bywali jednak ludzie, którzy z dużą akuratnością potrafili przewidywać działania Rosji i jej przywódców, ale ich prognoz nikt nie chciał słuchać.

W Polsce do takich ludzi należał niedawno zmarły dr Jerzy Targalski. Właśnie wśród Polaków najłatwiej jest znaleźć specjalistów „od przewidywania” Rosji, bo mamy kilkuwiekowe doświadczenia w obcowaniu z imperializmem rosyjskim. Niestety powszechna w świecie opinia o rusofobii Polaków w zasadzie uniemożliwia korzystanie z naszych doświadczeń i dlatego nikt nie traktował poważnie także ostrzeżeń prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Rzadkim przykładem anglosaskiego „rusofoba”, czy raczej realisty, był amerykański generał George Patton, który kierował ciężkie zarzuty pod adresem ówczesnych polityków. Dopiero z dzisiejszej perspektywy widać, jak trafne były jego przewidywania:

„Pozwolili nam wykopać w cholerę jednego gnoja, a jednocześnie zmusili, żebyśmy pomogli usadowić się następnemu, równie złemu albo jeszcze gorszemu niż tamten. (…) Wygraliśmy tylko szereg bitew, nie wojnę o pokój. (…) Będziemy potrzebowali nieustającej pomocy Wszechmogącego, jeśli mamy żyć na jednym świecie ze Stalinem i jego morderczymi zbirami”. „Po raz pierwszy od stuleci pozwoliliśmy siłom Czyngis-chana wejść do Europy Środkowej i Zachodniej (…) w naszych czasach nie będzie pokoju, a Amerykanie, także ci, którzy się dopiero urodzą, będą musieli walczyć z Rosjanami jutro, albo za piętnaście, czy dwadzieścia lat. Dzisiaj powinniśmy powiedzieć Rosjanom, że mają iść w cholerę, zamiast ich słuchać, kiedy nam mówią, że mamy się cofnąć”.

Pattonowi nie pozwolono wyzwolić Pragi i został zmuszony do wycofania się z Czechosłowacji, która mocą uzgodnień alianckich została przeznaczona do „wyzwolenia” przez Sowietów. Musiał także wstrzymać się przed wkroczeniem do Berlina, choć jego patrole dotarły już do przedmieść miasta 13 kwietnia 1945 roku. Pierwszą „samowolkę” generał wykonał w marcu 1945 roku, forsując Ren, choć naczelny dowódca Dwight Eisenhower zamierzał przekroczyć Ren dopiero w maju, „kiedy wody opadną”. Na obawy ludzi zaniepokojonych o przyszłość Europy naczelny wódz odpowiadał w żołnierskich słowach: „Mam w dupie polityczną przyszłość Europy. Chcę tylko bezpiecznie doprowadzić swoich chłopców do domu”.

3 Armia amerykańska dowodzona przez Pattona wyzwalała Francję, spotykając się z wielkim entuzjazmem ludności, ale ze względów politycznych nie mogła wkroczyć do Paryża, bo trzeba było poczekać na zorganizowanie trzydniowego powstania i dowiezienie Armii Wolnych Francuzów…

Patton nie zdawał sobie sprawy ze stopnia infiltracji agentury komunistycznej w rządzie Stanów Zjednoczonych. Dziś szacuje się, że w administracji federalnej USA działało około 400 agentów komunistycznych – wśród nich byli też najbliżsi współpracownicy prezydenta Roosevelta.

W tamtym czasie komunizm wydawał się niezwykle atrakcyjną ideą („świat bez wyzysku człowieka przez człowieka”), nie istniały jeszcze efektywne służby kontrwywiadowcze, a prawdziwe oblicze bolszewizmu nie było powszechnie znane.

Co do natury komunizmu, żadnych wątpliwości nie miał premier Churchill, który podobnie jak generał Patton, zdawał sobie sprawę, że II wojna światowa zostanie przegrana, jeśli nie doprowadzi się do zwycięstwa demokracji. Dlatego ci dwaj ludzie myśleli o kontynuowaniu wojny, w której alianci zachodni mieli konkretną przewagę.

Pomijając fakt, że broń atomową wówczas mieli tylko Amerykanie, alianci zachodni dysponowali sprawnym zaopatrzeniem i przewagą w powietrzu. Sowieckie masy wojska i sprzętu (8 tysięcy czołgów, ciężarówki przeważnie produkcji amerykańskiej) przy przerwaniu zaopatrzenia – dostaw paliwa, amunicji i żywności – byłyby w zasadzie bezużyteczne.

Patton spotykał się z entuzjazmem na wyzwalanych przez Amerykanów terenach – masy uwolnionych robotników przymusowych i jeńców wręcz błagały generała o przyjęcie w szeregi jego armii. W Polsce istniał wielki i dobrze zorganizowany ruch oporu, gotowy wesprzeć działania amerykańskie. Z tego oczywiście zdawali sobie sprawę Sowieci, dlatego postanowili Pattona „zneutralizować”. Naprzód dzięki ich intrygom pozbawiono generała dowództwa 3 Armii, a następnie po kilku próbach zamachu, zamordowano.

Szczególnie perfidna była jedna z tych prób – klasyczna operacja „pod fałszywą flagą”. Gdy generał leciał samolotem z Niemiec do Anglii, nad Francją jego samolot został ostrzelany przez angielski myśliwiec Spitfire z polskimi (!) znakami rozpoznawczymi.

Pilotowi Pattona udało się uniknąć ataku, ale generał był przekonany, że Polacy usiłowali go zamordować. Później okazało się, że polskie lotnictwo stacjonowało poza zasięgiem zdarzenia, na północy Szkocji, a tego dnia żaden samolot nie wykonywał lotu. W końcu generał Patton „zginął w niejasnych okolicznościach”, jak piszą we wszelkich materiałach na jego temat. Został on zamordowany sposobem szeroko stosowanym w III RP w czasie, gdy sowieckie służby budowały w Polsce „demokrację” – samochód generała zderzył się z ciężarówką…

Po wojnie zapanowała euforia i cały świat uważał, że wraz klęską państw Osi wygrały siły „dobra”, a dzięki powołaniu ONZ konflikty zbrojne będą po prostu niemożliwe. Tylko nieliczni, jak Churchill i Patton, sądzili, że wojna została przegrana.

Minęło 50 lat i historia się powtórzyła – „wygraliśmy zimną wojnę”. Wprawdzie „imperium zła” się zmniejszyło, ale bynajmniej nie zostało pokonane. Pierestrojka, do której przygotowywano się 20 lat, nie przebiegła według przygotowanego scenariusza, zmiany poszły dalej niż zakładano, ale zdołano opanować sytuację. Podczas wielkiego bałaganu w Rosji „jastrzębie” z Pentagonu proponowały raz na zawsze rozwiązać problem zagrożenia rosyjskiego, lecz zajmujący się polityką zagraniczną Sekretariat Stanu sprzeciwił się temu, posługując się argumentem rzekomego „niebezpieczeństwa destabilizacji”. Komu tak zależało na stabilnej Rosji? Czy Rosjanie, przeprowadzając ryzykowne przeobrażenia, mieli jakiś „parasol” w kręgach decyzyjnych USA?

Sowietologiem, który nie wierzył w „koniec historii” i uważał, że to Zachód przegrał zimną wojnę, był Christopher Story. W wywiadzie z roku 2005 powiedział:

„Związek Radziecki nie istnieje, więc Zachód może się rozluźnić, nie musi być czujny i teraz jest kuszony obietnicą współpracy. Ze strony sowieckiej jest to szantaż kolaboracji. Jest to równanie, w którym jednym elementem jest współpraca, a drugim szantaż. My współpracujemy, zapominając o elemencie szantażu, ale jest to sytuacja bardzo, bardzo niebezpieczna”.

Na pytanie, co robić i jak przeciwdziałać, Story odpowiedział:

„Powinniśmy zostawić ich, by kisili się we własnym sosie i wycofać się z kooperacji. Obecnie jesteśmy głęboko zaangażowani we współpracę. Nie musimy tego ogłaszać, tylko po prostu wyplątać się. Przestać pomagać, wycofać się z kooperacji gdziekolwiek nadarzy się okazja, okopać się, a także zacząć się ponownie zbroić jak szaleni, ponieważ jedyną rzeczą, jaką oni powinni zrozumieć, jest to, że jesteśmy zdeterminowani bronić się i nie dopuścić do ich zwycięstwa”.

Christopher Story, którego prawdziwe nazwisko brzmiało Edward Harle, był prominentnym dziennikarzem i ekspertem specjalizującym się w zagadnieniach ekonomicznych. Był także znawcą komunizmu i problematyki rosyjskiej. Gdy zaczął wydawać magazyn „The Soviet Analyst”, zmienił nazwisko ze względów bezpieczeństwa. Zmarł w lipcu 2010 roku na tajemniczą chorobę wątroby.

Story sądził, że został otruty podczas wizyty w USA w marcu 2010 roku za pomocą wirusa wytworzonego przez ośrodek broni biologicznej w Fort Meade (operacja pod fałszywą flagą?).

Artykuł Jana Martiniego pt. „Rosja przewidywalna czy nieprzewidywalna?” znajduje się na s. 2 marcowego „Kuriera WNET” nr 93/2022.

 


  • Marcowy numer „Kuriera WNET” można nabyć kioskach sieci RUCH, Garmond Press i Kolporter oraz w Empikach w cenie 9 zł.
  • Wydanie elektroniczne jest dostępne w cenie 7,9 zł pod adresami: egazety.pl, nexto.pl lub e-kiosk.pl. Prenumerata 12-miesięczna wersji elektronicznej: 87,8 zł.
  • Czytelnicy gazety za granicą mogą zapłacić za nią PayPalem lub kartą kredytową na serwisie gumroad.com.
  • Wydania archiwalne „Kuriera WNET” udostępniamy gratis na www.issuu.com/radiownet.
Artykuł Jana Martiniego pt. „Rosja przewidywalna czy nieprzewidywalna?” na s. 2 marcowego „Kuriera WNET” nr 93/2022

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Myślałem, że prezydent Rosji nie aspiruje do roli zbrodniarza wojennego / Krzysztof Skowroński, „Kurier WNET” nr 93

Świat zachodni się budzi i wprowadza prawie wszystkie możliwe sankcje. Jednak postawa Zachodu nie przesądzi o klęsce Putina. Przesądzi o niej postawa prezydenta Zełenskiego i narodu ukraińskiego.

Krzysztof Skowroński

Miesiąc temu napisałem, że Putin przegrał, że jego strategia dyplomatyczno-militarna poniosła klęskę, bo nie wierzyłem w to, że na serio rozważa wojskową interwencję na Ukrainie na pełną skalę. Myślałem, że prezydent Rosji nie aspiruje do roli zbrodniarza wojennego i do określeń, które coraz częściej padają, a porównujących go do największych ludobójców. Pomyliłem się.

Okazało się, że władca Kremla nie zna granic i postanowił zapisać się w historii obok Dżyngis-chana i Adolfa Hitlera.

Mam nadzieję, że nie pomyliłem się co do jednego: że Putin przegrał. Wprawdzie jego klęska jest, a w może przyszłości będzie okupiona jeszcze większym cierpieniem: giną cywile, giną żołnierze, rozwalane są miasta i infrastruktura Ukrainy, ale już widać, że świat zachodni się budzi, wprowadza prawie wszystkie możliwe sankcje, a Rosjanie są wykluczani z kolejnych dziedzin życia. Jednak postawa Zachodu nie przesądzi o klęsce Putina. Przesądzi o niej postawa prezydenta Zełenskiego i narodu ukraińskiego.

Piszę te słowa trzeciego dnia inwazji rosyjskiej na Ukrainę, w trakcie prowadzenia programu specjalnego w Radiu Wnet, poświęconego wojnie na Ukrainie. Przed chwilą rozmawiałem z młodym Ukraińcem, mieszkańcem Kijowa, który stał w długiej, kilkusetosobowej kolejce nie po chleb albo mleko, a po karabin. Z oficjalnych informacji wynika, że w samym Kijowie rozdano 25 000 karabinów i rzeczywiście Ukraińcy postanowili bić się o każdy metr kwadratowy swojej ziemi. Ich determinację potwierdzają wszystkie rozmowy, jakie przeprowadziłem, a były ich dziesiątki. W każdej z nich przejawiała się chęć obrony własnego kraju i nienawiść do Putina i do Rosjan. To jest prawdziwy przejaw klęski Putina.

Ukraińcy naprawdę i ostatecznie odwrócili się od Rosji. I nawet jeśli armia rosyjska zdobędzie Kijów (w co nie wierzę), podbije Ukrainę i wprowadzi własny, marionetkowy rząd, to będzie to władza wyłącznie okupacyjna, a na terenach okupowanych będzie trwała partyzancka walka zbrojna.

Wierzę w to, że Ukraina zwycięży. A jeśli nie, to Rosja i tak zapłaci olbrzymią cenę za decyzje Putina.

Pomyliłem się nie tylko w ocenie Władimira Putina, ale również w ocenie prezydenta Ukrainy, Wołodymira Zełenskiego.

Okazało się, że komediowy aktor, który został prezydentem Ukrainy „dla hecy”, stał się prawdziwym, charyzmatycznym przywódcą swojego narodu.

Także i my możemy być usatysfakcjonowani bezkompromisową postawą władz Polski, które od samego początku widziały rosyjskie zagrożenie i domagały się wprowadzenia głębokich sankcji przeciw Rosji, a w momencie konfliktu okazały największą solidarność Polski z Ukrainą, potwierdzoną postawą większości społeczeństwa polskiego, gotowego do przyjęcia setek tysięcy, a może nawet milionów uchodźców z Ukrainy.

Mam świadomość, że wojna na Ukrainie toczy się o naszą wolność, o przyszłość wolnego świata.

Artykuł wstępny Krzysztofa Skowrońskiego, Redaktora Naczelnego „Kuriera WNET”, znajduje się na s. 1 marcowego „Kuriera WNET” nr 93/2022.

 


  • Marcowy numer „Kuriera WNET” można nabyć kioskach sieci RUCH, Garmond Press i Kolporter oraz w Empikach w cenie 9 zł.
  • Wydanie elektroniczne jest dostępne w cenie 7,9 zł pod adresami: egazety.pl, nexto.pl lub e-kiosk.pl. Prenumerata 12-miesięczna wersji elektronicznej: 87,8 zł.
  • Czytelnicy gazety za granicą mogą zapłacić za nią PayPalem lub kartą kredytową na serwisie gumroad.com.
  • Wydania archiwalne „Kuriera WNET” udostępniamy gratis na www.issuu.com/radiownet.
Artykuł wstępny Krzysztofa Skowrońskiego, Redaktora Naczelnego „Kuriera WNET”, na s. 1 marcowego „Kuriera WNET” nr 93/2022

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Dr Sławomir Dębski: Putin musi zostać zatrzymany dzięki wysiłkowi całego wolnego świata

 Dr Sławomir Dębski

Dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych o agresji Rosji na Ukrainę, tym, co to dla nas oznacza i co musimy w tej sytuacji zrobić.

Rozpoczęła się nowa epoka w której wojna jest i znowu instrumentem polityki.

Dr Sławomir Dębski zaznacza, że musimy zmienić nasze myślenie i przyzwyczajenia.

Europa musi się znowu uzbroić. Polska się musi znowu uzbroić.

Nasz gość podkreśla, że to do nas należy obowiązek obrony ojczyzny, niekoniecznie z bronią w ręku. Dodaje, że trzeba powstrzymać rosyjską agresję przed dalszym się rozprzestrzenieniem.

Putin musi być zatrzymany w Ukrainie dzięki wysiłkowi całego wolnego świata.

Dr Dębski wskazuje, że zachodni politycy nie zatrzymali Putina, „ani po Gruzji, ani po aneksji Krymu”.

Dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych komentuje wystąpienie prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Sądzi, że planem Rosji jest zmiana rządu w Kijowie na podporządkowany Moskwie.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Piotr Witt: wszyscy potępili, niektórzy grozili, ale nikt nie strzela na świecie prócz Rosji

Featured Video Play Icon

Piotr Witt

Korespondent Radia Wnet z Francji o agresji Rosji na Ukrainę i międzynarodowej reakcji na nią.

Piotr Witt z najnowszym felietonem. Nasz korespondent tym razem mówi o agresywnych działaniach Rosji.

Tym razem Rosjanie wkroczyli na Ukrainę na wezwanie ukraińskich Rosjan jak niegdyś Hitler do Czechosłowacji na wezwanie czeskich Niemców.

Nasz korespondent przypomina, że kanclerz III Rzeszy deklarował po przyłączeniu Kraju Sudeckiego, że nie ma dalszych roszczeń terytorialnych. Podobnie deklarował po zajęciu Pragi.

A.P.

Anna Fotyga: Proszę nie mówić o Rosji jako o państwie mocarnym. Tę wojnę Zachód wygra

Europosłanka PiS o tym, czego możemy się po Radzie Euroatlantyckiej i reakcji Unii Europejskiej wobec rosyjskiej agresji na Ukrainę.

.@AnnaFotyga_PE#PoranekWnet: sojusznicy na mocy traktatu zobowiązani są do dzielenia informacji i współdziałania

— RadioWnet (@RadioWNET) February 24, 2022

 Anna Fotyga stwierdza, że w ramach NATO mówi się o uruchomieniu art. 4 Traktatu Waszyngtońskiego, który oznacza intensywną wymianę informacji i współpracę.

Rosja, atakując Ukrainę złamała wszelkie swe zobowiązania. Rozpoczęła ona otwarty atak na Ukrainę. Fotyga podkreśla, że surowe kroki przeciwko Kremlowi powinny być podjęte dawno temu.

Trzeba skończyć z dyplomatycznym dowartościowaniem Moskwy.

Jan Parys: patrząc długofalowo, Putin już przegrał. Zachód nie przestraszył się jego działań

Jan Parys / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Były minister obrony narodowej o konsekwencjach postępowania prezydenta Rosji.

Zdaniem Jana Parysa stanowisko USA wobec agresji rosyjskiej na Ukrainę jest jednocześnie wyważone i stanowcze.

Z wielkim podziwem słucham ostatnich przemówień prezydenta Bidena.

Czytaj też:

Prof. Żurawski vel Grajewski: obawiam się, Putin będzie dalej parł do przodu, a polityka ustępstw Zachodu będzie trwać

Gość „Popołudnia Wnet” wskazuje, że znalezienie jakiejkolwiek płaszczyzny porozumienia z Rosją jest niemal niemożliwe z powodu różnic w sposobie myślenia między Kremlem a Białym Domem.

Rosjanie przez ostatnie byli karmieni agresywną retoryką antyukraińską. Dzisiaj ciężko ekipie Putina się z tego wycofać. To byłaby kompromitacja na gruncie wewnętrznym.

Jak wskazuje rozmówca Łukasza Jankowskiego, wielka mobilizacja Zachodu jest porażką Putina. Dodatkowo, obecnie słabnie pozycja Moskwy wobec Pekinu. Jan Parys wytyka ponadto brak racjonalizmu polityce wschodniej Berlina.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Iwona Wiśniewska: Rosja przygotowała się na sankcje. Posiada bardzo wysokie rezerwy walutowe i dobrą sytuację budżetową

Featured Video Play Icon

Prof. Iwona Wiśniewska Salamon/ Foto. Radio Wnet

Ekspert Ośrodka Studiów Wschodnich o zachodnich sankcjach, przygotowaniu Rosji na nie i o dalszych możliwych środkach represji Zachodu wobec Kremla.

Iwona Wiśniewska stwierdza, że wprowadzone przez Zachód sankcje to sygnał ostrzegawczy. Nie są one jeszcze tym, co Zachód zapowiadał. Obciążają one wspierających politykę Władimira Putina.

Sankcje oznaczają zamrożenie wszystkich aktywów tych osób, które znajdują się […] na terytorium Unii Europejskiej […] Wielkiej Brytanii albo Stanów Zjednoczonych.

Oznacza to koniec wakacji w Saint-Tropez dla wspierających Putina oligarchów. Bezpieczne pozostają przy tym ich konta w szwajcarskich bankach.

Rosyjska agresja. Paweł Jabłoński: zbyt słabe sankcje z pewnością sprowokują Putina do wojny

Ekspert Ośrodka Studiów Wschodnich zauważa, że Rosja wykorzystała co najmniej pięć ostatnich lat na przygotowanie się na sankcje.

Rosja obecnie posiada bardzo wysokie rezerwy rządowe – ponad 180 mld dolarów, bardzo wysokie rezerwy walutowe – powyżej 600 30 miliardów dolarów, ograniczyła dług zagraniczny prawie o jedną trzecią.

Ograniczono wykorzystanie dolara amerykańskiego. Naszym północnym sąsiadom sprzyja także sytuacja na rynku energii.

Gość Poranka Wnet podkreśla, że Zachód nie powiedział w sprawie sankcji ostatniego słowa.

Odnosi się do propozycji odcięcia Rosji od systemu komunikacji międzybankowej. Zwraca uwagę, że jest to broń obosieczna.

 Utrudniłoby to płacenie za rosyjską ropę i gaz.

Polityczną decyzją było wstrzymanie certyfikacji Nord Stream II.

Wiśniewska sądzi, że zablokowanie gazociągu zaboli Władimira Putina.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Paweł Bobołowicz: sankcjami zostali objęci rosyjscy oligarchowie

Featured Video Play Icon

Paweł Bobołowicz

Korespondent Radia Wnet na Ukrainie o powołaniu ukraińskich rezerwistów do armii, wprowadzeniu sankcji na Rosję przez USA i ich ocenie na Ukrainie.

Paweł Bobołowicz z najnowszymi informacjami z Ukrainy.

Prezydent Wołodymyr Zełenski zapowiedział, że podpisze dekret o powołaniu rezerwistów do armii ze względu na rosnące zagrożenie militarne ze strony Rosji. Nie będzie powszechnej mobilizacji, ale do armii będą powołani rezerwistów tzw. z rezerwy operacyjnej, czyli ci którzy już przeszli służbę wojskową w warunkach bojowych.

Prezydenta Joe Biden ogłosił rozpoczęcie wprowadzania sankcji wobec Rosji. Odwołane zostało planowane spotkanie Blinkena z Ławrowem.

Sankcjami zostali też objęci rosyjscy oligarchowie i ich rodziny.

Wczoraj konferencję prasową miał także Władimir Putin.

Prezydent Federacji Rosyjskiej nie określił warunki do deeskalacji konfliktu […] rezygnacja przez Ukrainę z Krymu, z dążenia do wstąpienia do NATO, ogłoszenie neutralności i demilitaryzacja Ukrainy. Co do kwestii uregulowania konfliktu na Donbasie stwierdził, że ta sprawa stała się już nieaktualna.

Nasz korespondent wyjaśnia w jaki sposób zostały przyjęte na Ukrainie zachodnie sankcje. Zawraca się uwagę, że sankcje personalne nie objęły Władimira Putina.

Ukraina dobrze odbiera każde sankcje, które są przyjęte.