Kuczyński: pozycja Putina jeszcze nigdy nie była tak słaba. Powszechna mobilizacja byłaby pierwszym krokiem ku przepaści

Featured Video Play Icon

Jeżeli dojdzie do zmian na Kremlu, to nie dokonają się one rękami wojskowych – mówi dziennikarz portalu I.pl.

Grzegorz Kuczyński analizuje zmiany nastrojów w społeczeństwie, wojsku i rosyjskiej elicie politycznej.

Środowiska nacjonalistyczne skierowały przeciwko Kremlowi falę krytyki za niepowodzenia w wojnie z Ukrainą. Kierownictwo wojskowe zapewnia, że nastąpił zaplanowany, uporządkowany odwrót. […] Pozycja Putina jeszcze nigdy nie była tak słaba.

Ekspert 0mawia też sytuację na froncie; przewiduje, że w najbliższych dniach nie będziemy mieli z tak szybkimi działaniami armii ukraińskiej jak ostatnio. Niemniej, kolejne uderzenie obrońców jest tylko kwestią czasu.

Zaostrzenie kursu wobec Ukrainy wymagałoby ogłoszenia powszechnej mobilizacji, a to byłby pierwszy krok Putina ku przepaści. […] Rosjanie nie mają czym łatać frontu.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Czytaj też:

Gen. Waldemar Skrzypczak: armia rosyjska jest w głębokim kryzysie

Macierewicz: Putin jest w stanie wpływać na swoich obywateli jedynie przez korupcję i groźby

Dopóki Zachód będzie finansował Rosję, Putin będzie mógł kupować żołnierzy – wskazuje były minister obrony narodowej.

Antoni Macierewicz mówi o konieczności konsekwentnego utrzymywania sankcji przeciwko Federacji Rosyjskiej. Jak tłumaczy, należy Kremlowi odciąć możliwość utrzymywania armii.

Dopóki Zachód będzie finansował Rosję, Putin będzie mógł kupować żołnierzy.

Polityk podkreśla, że jedynymi instrumentami oddziaływania Putina na własnych obywateli jest generowanie strachu i korupcja. Zdaniem Antoniego Macierewicza atak militarny i gospodarczy Moskwy nie powiedzie się.

Nikt nie zdawał sobie do końca sprawy ze skali korupcji w Rosji.

Tłumaczy ponadto, dlaczego polski rząd zamierza oficjalnie poruszyć kwestię reparacji wojennych od Niemiec. Wyraża przekonanie, że Berlin prędzej czy później podejmie konsktruktywną rozmowę na ten temat.

Niemcy już widzą, że ukazanie światu skali ich ludobójstwa zepchnie ich państwo na margines. […] Czas, by Niemcy stały się państwem demokratycznym i europejskim; czas, by zaprzestały sojuszu z Rosją.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Czytaj też:

Bogdan Rzońca: bogate kraje Europy powinny same ponieść konsekwencje swoich błędów w polityce energetycznej

Prof. Tomasz Grosse: postawione pod ścianą rządy mogą wyprowadzać wojsko na ulice, żeby przetrwać kryzys

prof. Tomasz Grosse

„Będziemy mieli potężny kryzys energetyczny, gospodarczy i żywnościowy, przekładający się na bardzo duże niezadowolenie społeczne, które uderzy głównie w lokalne rządy” – mówi prof. Tomasz Grosse.

Prof. Tomasz Grosse stwierdza, że zarzuty stawiane Komisji Europejskiej przez rząd nie są bezpodstawne. Sygnały, że KE chciałaby zmienić rząd w Polsce płyną ze strony opozycji i samej Komisji. Przypomina przypadki Grecji i Włoch, gdzie doszło do zmiany rządów.

To jest ogromna hańba, kiedy politycy z największych państw członkowskich, czy instytucji europejskich zmieniają rząd w jednym z krajów.

Czytaj także:

Bogdan Rzońca: bogate kraje Europy powinny same ponieść konsekwencje swoich błędów w polityce energetycznej

Politolog odnosi się do kryzysu energetycznego. Przewiduje, że przełoży on się na kryzys gospodarczy, który będzie skutkować niezadowoleniem wobec rządów.

Jeśli rządy zostaną doprowadzone pod ścianę to mogą ugiąć się pod szantażem Putina. Są jednak inne scenariusze.

Jak wskazuje rozmówca Łukasza Jankowskiego w sytuacji kryzysowej

Rządy mogą zawiesić prawo unijne, wprowadzać stany wyjątkowe, wyprowadzać wojsko na ulice, żeby przetrwać jakoś ten kryzys.

A.P.

Prof. Szeremietiew: Rosjanie będą chcieli wyciągnąć z wojny jakikolwiek łup. Moim zdaniem przegrają tę wojnę

Szeremietiew Romuald / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Były minister obrony narodowej o marginalizacji Siergieja Szojgu, napięciach na szczytach władzy na Kremlu i dążeniach części Zachodu do normalizacji stosunków z Rosją.

Prof. Romuald Szeremietiew komentuje doniesienia o odsunięciu na bok ministra obrony Federacji Rosyjskiej Siergieja Szojgu w związku z niepowodzeniami na froncie wojny rosyjsko-ukraińskiej.

Budowlaniec nie sprawdził się jako głównodowodzący. Od sztucznego obwieszenia orderami nie przybywa wiedzy na temat prowadzenia działań wojennych.

Gość „Kuriera w samo południe” zwraca uwagę, że Władimir Putin stara się nie dopuścić do zostania wyeliminowanym ze sprawowania władzy na Kremlu. Z ryzykiem osłabnięcia jego pozycji wiąże się możliwa zmiana podejścia Putina do wojny na Ukrainie; być może będzie chciał on przedłożyć powrót do interesów z Zachodem nad cele inwazji na Ukrainę. Część Zachodu również liczy na wznowienie współpracy z Rosją.

Po stronie Berlina widać chęć powrotu do tego, co tak świetnie żarło i zdechło 24 lutego. Słychać głosy, że w imię dobrobytu i ciepła w domach zachodnioeuropejskich Ukraina powinna skapitulować.

Jak przypomina rozmówca Jaśminy Nowak, Rosjanie nieraz przegrywali już wojny, w których wydawało się że mają znacznie większy potencjał. Przypomina w tym kontekście starcia z Japonią i Afganistanem.

Na Kremlu już dawno nie ma pewności zwycięstwa. Jest jednak oczywiste, że chcieliby wyciągnąć z wojny jakiś łup, czyli Donbas. […] W moim przekonaniu, Rosja tę wojnę przegra.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Czytaj też:

Grzywaczewski: Rosja coraz bardziej wojnę na Ukrainie przegrywa. Widać tąpnięcie w jej wpływach na Kaukazie Południowym

Atis Lejiņš: Nie ma już Ribbentropa, ale na wschodzie jest Stalin. Putin chce odbudować jego powojenne imperium

Atis Leijns / Fot. Piotr Mateusz Bobołowicz, Radio Wnet

Łotewski politolog i polityk o dziejach swojej rodziny, doświadczeniu sowieckiej okupacji w latach 1940-41 oraz o postawie Niemiec wobec wojny na Ukrainie.

 Atis Lejiņš przedstawia historię swojej rodziny, która uciekła w sierpniu 1944 r. uciekła przed Armią Czerwoną niemieckim pociągiem do Berlina.

Mieliśmy przesiąść się w Berlinie do pociągu jadącego do Spandau. To była miejscowość wypoczynkowa nad rzeką. Mój ojciec miał tam niemieckich krewnych z dalekich krewnych.

W czasie pobytu w Niemczech jego rodzina była świadkiem alianckiego nalotu na stolicę Saksonii. Jak mówi, o włos udało im się uciec przed brytyjskimi bombami zapalającymi.

Moja rodzina, czyli ojciec i matka widzieli dym nad Dreznem. […] Z Drezna przychodzili ludzie o czarnych twarzach. To było okropne.

Na mocy ustaleń między Londynem i Waszyngtonem a Moskwą alianci zachodni wydawali obywateli radzieckich Sowietom.

Musieliśmy uciekać również przed Amerykanami.

Łotewski politolog i polityk wyjaśnia różnicę w perspektywie polskiej a łotewskiej w przypadku II wojny światowej.

Doświadczyliśmy rosyjsko-sowieckiej okupacji w okresie 1940-41, w przeciwieństwie do Polski. Potem przyszli Niemcy i wypchnęli Rosjan, jeden lub dwa dni po wielkiej deportacji  Łotyszy. Łotewskie społeczeństwo uważało, że Niemcy są wyzwolicielami.

[Polska także była okupowana przez Sowietów, od września 1939 r. do czerwca 1941 r.- przyp. red.] Lejiņš podkreśla, że w 1940 r. wszyscy Łotysze byli przerażeni sowiecką okupacją. Wszyscy zasłużeni dla kraju zostali aresztowani przez NKWD.

14 czerwca tylko w jedną noc ponad 15 tysięcy Łotyszy wsadzono ich do bydlęcych wagonów i wywieziono na Syberię. Nie wszyscy byli etnicznymi Łotyszami. Większość była, ale byli ludzie także innych narodowości w tym Żydzi (swoją drogą bogaci), Polacy, a nawet Rosjanie.

Czytaj także:

Wystawa plenerowa IPN w 83. rocznicę podpisania Paktu Ribbentrop-Mołotow

Czy pakt Ribbentrop-Mołotow może powtórzyć się w naszych czasach? Zdaniem rozmówcy Krzysztofa Skowrońskiego nie ma teraz na Zachodzie Ribbentropa.

Na wschodzie jest Mołotow i faktycznie jest Stalin. Putin nim jest. On chce odbudować imperium, które Stalin zbudował po II wojnie światowej.

Niemcy pozostają przy tym uzależnieni od rosyjskich surowców. Całkowita rezygnacja z nich stanowiłaby polityczne samobójstwo dla niemieckich decydentów.

Jaką broń przekazują Niemcy Ukrainie? Czy wielkie mocarstwa podzielą między siebie świat? Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Raport z Kijowa: Dzień Niepodległości Ukrainy i rozmowa z Wiktorem Juszczenką

Wiktor Juszczenko, 19.03.2009/ Fot. European People's Party/CC BY 2.0

Wiktor Juszczenko o tym, czy Ukraina mogła się uchronić przed tym, co ją spotkało oraz o błędach Europy, obawach Władimira Putina i warunkach negocjacji z Rosją.

Czy Ukraina mogła zapobiec rosyjskiej napaści? Były prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko zauważa, że

Przeżyliśmy kolonizację, której doświadczyło niewiele krajów Europy. To oczywiście pociągnęło za sobą bardzo skomplikowane procesy nawet po uzyskaniu przez nas niepodległości.

Wskazuje, że Europa popełniła wobec Rosji wiele błędów.

Europa w ciągu ostatnich kilkunastu lat popełniła wiele błędów, które doprowadziły do powstania Führera na wschodzie Rzeszy żyjącej na zasadach braku szacunku dla wolności i braku szacunku dla człowieka, które były charakterystyczne dla XVII i XVIII w.

Polityk stwierdza, że dla Władimira Putina ukraiński Majdan jest solą w oku. W rewolucji widzi bowiem zagrożenie dla swojej władzy.

Artur Żak i Wojciech Jankowski: Polska jest postrzegana jako przyjaciółka Ukrainy

Wiktor Juszczenko sądzi, że podstawą do negocjacji powinno być zawieszenie broni i wycofanie się wojsk rosyjskich na linię granic z 1991 r.

A.P.

Dr Bogdan Pliszka o możliwościach zakończenia wojny na Ukrainie: nie miejmy złudzeń – bez Xi Jinpinga nie stanie się nic

Xi Jinping / Fot. en.kremlin.ru

Politolog o nieracjonalności działań Putina, roli Turcji i Chin w obliczu wojny oraz o tym, dlaczego Polska powinna wspierać Ukrainę.

Dr Bogdan Pliszka wskazuje, iż inwazja na Ukrainę była nieracjonalną decyzją Władimira Putina.  Jak stwierdza, kremlowski przywódca łatwiej mógłby podporządkować Ukrainę w sposób pokojowy, po zmodernizowaniu własnej gospodarki. Jednak, zdaniem politologa:

Im dłużej trwa wojna, tym bardzie czas gra na korzyść Putina.

Gość „Kuriera w samo południe” podkreśla, że zgodnie ze słowami prezydenta Wołodymyra Zełeńskiego wyjechało 14,5 mln osób. W miarę trwania wojny – zdaniem politologa – przyzwyczają się oni do życia zagranicą, a w kraju będzie coraz mniej przestrzeni nadającej się do życia.

Poruszony zostaje również temat możliwych scenariuszy rozwoju sytuacji w Rosji postputinowskiej:

Dla Niemiec i Francji jest doskonale obojętne kto zastąpi Putina. Jak już do tego dojdzie, w zachodnich gazetach na pewno usłyszymy, że nastał demokrata i trzeba się dogadać z nową, praworządną Rosją.

Rozmówca Magdaleny Uchaniuk uwypukla rolę Turcji w staraniach o zakończenie wojny na Ukrainie. Jak stwierdza, Ankara będzie dążyć do zbudowania jakiejś alternatywy dla NATO.

Erdogan do niedawna był traktowany jak trędowaty, teraz wszyscy się z nim liczą. Jednak jeżeli chodzi o pokój na Ukrainie nie miejmy złudzeń – bez Xi Jinpinga nie stanie się nic.

Dr Pliszka wskazuje, że polski rząd nie ma wyjścia – musi wspierać Ukrainę, ponieważ nie może dopuścić do obecności kolejnych wojsk na wschodniej granicy:

Zabrzmi to cynicznie, ale Ukraina walczy też za nas.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Czytaj też:

Dmytro Antoniuk: teraz jest dobry moment, żeby Ukraina odbiła Chersoń i prawy brzeg Dniepru

Łukasz Jasiński: CDU i SPD to wielkie tankowce, które bardzo wolno zmieniają kurs

Fot. Jorge Royan (CC BY-SA 3.0), Wikimedia Commons

Analityk Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych komentuje zmianę, jaka następuje w nastawieniu niemieckich polityków do Rosji.

Gość Radia Wnet wypowiada się na temat zmiany nastawienia niemieckich polityków do Federacji Rosyjskiej. Mówi, iż w pewnej mierze stała się ona faktem, jednak dodaje:

Główne partie CDU i SPD to takie wielkie tankowce, które bardzo wolno zmieniają kurs.

Łukasz Jasiński mówi o tym, jak bardzo rozbiegły się oczekiwania z rzeczywistością w przypadku oceny polityki Rosji dokonywanej przez Berlin.

Okazało się, że prezydent Putin kieruje się zupełnie inną logiką, jeśli w ogóle o logice można tu mówić.

Analityk zauważa, że nastawienie do Rosji wśród młodszych niemieckich polityków jest inne niż te charakteryzujące starszych polityków.

Pokolenie młodsze nie jest już przywiązane do tej tradycyjnej niemieckiej polityki wschodniej.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.K.

Czytaj także:

Prof. Krysiak: Na szczęście nie jesteśmy w strefie euro. Inaczej bylibyśmy w takiej sytuacji jak Litwa i Estonia

Bobołowicz: klasyczny terrorysta swoimi zbrodniami się szczyci, Rosja przed światem je ukrywa

Rosja jako ulubioną metodę stosuje kłamstwa, podstęp i intrygi. Dzięki temu nie tylko morduje, ale jeszcze sieje dezinformację, której skutki bywają równie tragiczne.

Gdy ukraińscy żołnierze po heroicznej obronie Mariupola opuszczali w maju teren zakładów Azowstal i oddawali się w rosyjską niewolę gwarantem ich bezpieczeństwa stał się Międzynarodowy Czerwony Krzyż i Organizacja Narodów Zjednoczonych. To te instytucje miały zabezpieczyć nie tylko życie jeńców, ale również doprowadzić do wymiany ich na pochwyconych przez Ukrainę rosyjskich okupantów. 29 czerwca br. rzeczywiście doszło do pierwszej z zaplanowanej wymian jeńców: na Ukrainę powróciło 144 żołnierzy, 95 z nich to żołnierze-obrońcy zakładów Azowstal. Jednak większość obrońców Mariupola nadal przebywa w niewoli w rożnych miejscach okupowanych przez Rosję i na terenie samej Federacji Rosyjskiej.

Cześć z nich trafiła do byłej kolonii karnej w okupowanej Ołeniwce, gdzie Rosjanie jeszcze w lutym stworzyli tzw. więzienie filtracyjne. 29 lipca br. świat dowiedział się o eksplozji na terenie więzienia, a rosyjskie źródła poinformowały, że ukraińskie wojska przy pomocy z wyrzutni Himars uderzyły w więzienie, zabijając ponad 50 ukraińskich więźniów i raniąc kolejnych 70. Ta wersja od samego początku jednak brzmiała nieprawdopodobnie. Nawet sami Rosjanie przyznali się, że w czasie rzekomego ataku nie zginął żaden więzienny stróż, żadna osoba z rosyjskiej ochrony i prorosyjskich kolaborantów.

Czytaj także:

Dmytro Antoniuk: Rosja i Putin uciekają się wprost do terroryzmu. Zawieszenie broni byłoby z korzyścią dla Rosji

Z czasem ukraińskie służby opublikowały przechwycone rozmowy okupantów, z których wyłania się całkowicie inny obraz. Po pierwsze kilka dni przed eksplozją więźniów przeniesiono do najdalej wysuniętego skrzydła i to akurat ono zostało zniszczone w wyniku wybuchu nie niszcząc całości obiektu. Może to wskazywać, że akcja mordu na więźniach była planowana przez rosyjskich okupantów z wyprzedzeniem. Sama eksplozja mogła być nie wynikiem ostrzały artyleryjskiego, lecz rezultatem podłożenia ładunków wybuchowych – o tym też świadczą zdjęcia satelitarne pokazujące zniszczenia budynku.

Okupanci w podsłuchanych rozmowach mieli się też przyznać, że pomimo prowadzenia przez nich ostrzału z wyrzutni rozmieszczonych nieopodal więzienia, Ukraińcy na atak nie odpowiedzieli. Przed eksplozją nie było też słychać charakterystycznego dźwięku nadlatujących rakiet.

Według bliskich pomordowanych wpis rosyjskich dyplomatów (ciężko nawet tak ich nazywać) świadczy najlepiej o tym kto stoi za tą zbrodnią. Rosjanie mordują i przed światem mordów się wypierają, ale w wewnętrznej polityce wcale się z tym nie kryją. Gdy w 2014 roku napadli na Krym Putin przez miesiące kłamał, że nie ma z tym nic wspólnego, a jednocześnie w całej Rosji nagradzano żołnierzy „za zdobycie Krymu”. Rosjanie wypierali się, że stoją za zestrzeleniem malezyjskiego samolotu rejsu MH 17 w lipcu 2014 roku ( i dalej się wypierają) i zrobili wszystko, by wyciągnąć z Ukrainy Władimira Cemacha, który kierował obroną przeciwlotniczą i wyrzutnią rakiet Buk, która 17 lipca 2014 roku zestrzeliła samolot pasażerski z 298 osobami na pokładzie. Putin nagradzał też wykonawców zamachu na Skripala i jego córkę. Rosja nie wydawała i nie wydaje zbrodniarzy NKWD, KGB, FSB, GRU odpowiedzialnych za mordy na przestrzeni lat. Zawsze zaprzecza zbrodniom, nawet w świetle oczywistych faktów. I nagradza wykonawców tych zbrodni.

Gdy Ukraina słusznie domaga się uznania Rosji za kraj terrorystyczny, to należy rozumieć tę różnicę: klasyczny terrorysta swoimi zbrodniami się szczyci, Rosja przed światem je ukrywa i jako ulubioną metodę stosuje kłamstwa, podstęp i intrygi. Dzięki temu nie tylko morduje, ale jeszcze sieje dezinformację, której skutki bywają równie tragiczne.
Jednak to dbanie o ukrywanie zbrodni przed światową opinią publiczną jest też rosyjską słabością i świat powinien to wykorzystać. Nie wystarczy bowiem prowadzić śledztwa po dokonanych rosyjskich zbrodniach (ich rezultaty i tak Rosja ignoruje – tak przecież jest też we wspomnianej sprawie MH 17), trzeba im przeciwdziałać wykorzystując ten strach Rosji przed pokazaniem jej metod.

I tu się pojawia pytanie: dlaczego w ołeniwskiej turmie nie było obserwatorów MCzk, czy ONZ? Dlaczego międzynarodowi obserwatorzy bez problemu mogą przebywać na terenie Ukrainy, a nie mogą prowadzić swoich działań w Rosji i na okupowanych terytoriach? Dlaczego świat pozwala na te podwójne standardy agend, które przecież są przez nas utrzymywane, w których pracują osoby desygnowane przez nasze państwa? Rosję trzeba prosić by zgodziła się na międzynarodowe śledztwa i zgodzi się ona na nie wtedy, gdy zdąży posprzątać dowody.

My Polacy o tym wiemy najlepiej, wiemy ile czekaliśmy na prawdę o Katyniu, wiemy jak Rosja wciąż gra sprawą katastrofy smoleńskiej. Dlatego też ciężko uwierzyć, że Rosja dotrzyma jakichkolwiek zobowiązań, też w sprawach zbożowych. Cóż, chyba do skutku będę tak kończyć moje felietony: putinowskiej Rosji nie można wierzyć, nie można się układać, z Rosją nie ma sensu nic podpisywać, bo z terrorystą się nie negocjuje. I pewnie pobratymcy zamordowanych w Ołeniwce Azowców Putinowi to pokażą.

Felieton ukazał się wcześniej w Dzienniku Lubelskim. Jest również dostępny dla Państwa w formie dźwiękowej:

Panama Papers. Petersburski muzyk Siergiej Roldugin uznany za słup Putina

Władimir Putin / Fot. kremlin.ru, Wikimedia Commons

Anna Łabuszewska o tym, co łączy dyrygenta z Petersburga z Władimirem Putinem i o śledztwie ws. Panama Papers.

Anna Łabuszewska mówi o przyjacielu Władimira Putina Siergieju Rolduginie. Do niedawna nikt nie zwracał uwagi na wiolonczelistę z Petersburga.

Znajomość z Władimirem Putinem z czasów młodości spowodowała, że znalazł się pod obserwacją dziennikarzy śledczych.

Dziennikarze badali, jak politycy używają rajów podatkowych do ukrywania swych dochodów. Zgodnie z ich ustaleniami niezwiązany z polityką i biznesem  muzyk odegrał rolę w aferze Panama Papers.

Rodugin dokonywał wielkich operacji finansowych z akcjami na przykład takich koncernów jak Rosnieft.

Okazało się, że dyrygent jest chrzestnym córki Putina, uczącym się w szkole KGB z jego starszym bratem. Roldugina oskarża się o robienie za „słup Putina”. Kreml zaprzecza.

A.P.