Kazimierz Smoliński: Obecnie sprawdzamy, czy Jan Vincent-Rostowski nie popełnił deliktu konstytucyjnego [VIDEO]

Będziemy chcieli doprowadzić do ponownego przesłuchania prof. Chojny-Duch, a być może dojdzie również do konfrontacji z Janem Vincent-Rostowskim – mówi wiceprzewodniczący komisji śledczej ds. VAT.


Wczoraj przed komisją śledczą ds. VAT zeznawał były minister finansów i wicepremier w rządach Donalda Tuska Jan Vincent-Rostowski. Polityk platformy w swoim wstępnym wystąpieniu wskazał, że nie da się realnie oszacować luki podatkowej, a teza, że ona rosła za rządów koalicji PO-PSL nie jest prawdziwa. Z takimi tezami byłego ministra finansów nie zgadza się Kazimierz Smoliński z PiS: Cała Europa mierzy wysokość luki vatowskiej. Ponieważ to jest pewien przedział między dochodami, które uzyskujemy, a tymi, które mogliśmy uzyskać, gdyby wszyscy płacili podatki, to zawsze się szacunki. Nie tylko rząd, ale tez instytucje europejskie podają taką lukę. Kiedy PiS oddawało władzę, to mieliśmy jedną z najniższych luk w VAT, a w roku 2015 już byliśmy drugim krajem w UE z największym ubytkiem dochodów z podatku od towarów i usług – mówi.

Gość Poranka Wnet wskazał na szereg uchybień przy wypracowywaniu ustaw podatkowych: Dopuszczono do procesu legislacyjnego osobę zatrudnioną z firmą doradztwa podatkowego Ernst&Young i korzystała z maila tej firmy, który jest zawieszony na zagranicznym serwerze. (…) Została jeszcze zmiana ustawa o działach administracji rządowej, ponieważ minister Nowak nie miał uprawnień, aby wpływać na proces legislacyjny.

Rząd widział, że są problemy z podatkiem VAT. Już w 2008 roku pojawiał się raport służb, który trafił do wiceministra spraw wewnętrznych pana Rapackiego. Raport wskazywał, że zaczyna się problemem z podatkiem VAT, ale jak zeznał pan Rostowski, tego raportu nie widział – podkreśla w rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim wiceprzewodniczący sejmowej komisji śledczej.

Kazimierz Smoliński opowiada również o planach komisji na dalsze prace: Wszystko wskazuje na to, że będziemy chcieli jeszcze raz przesłuchać Panią minister Chojną-Duch, może będziemy chcieli doprowadzić do konfrontacji między panią profesor a ministrem Rostowskim. Przed nami jeszcze kilka ważnych przesłuchań jak wiceministrów Grabowskiego, Kapicę, Parafianowicza, którzy bezpośrednio odpowiadali za pobór podatków i trudno im będzie mówić, że czegoś nie wiedzieli.

ŁAJ

Jacek Rostowski i Sławomir Nowak pod sąd. Jest decyzja komisji śledczej ds. VAT o wysłaniu zawiadomienia do prokuratury

Zawiadomienie zostało złożone, ponieważ istnieją poważne przesłanki, że politycy Platformy nie dopełnili obowiązków – mówi dla Radia Wnet wiceprzewodniczący komisji Kazimierz Smoliński.

Komisja śledcza ds. VAT podjęła decyzję o zawiadomieniu prokuratury ws. możliwości popełnienia przestępstwa przez byłego wicepremiera i ministra finansów Jana Vincenta Rostowskiego i byłego ministra transportu, budownictwa i gospodarki wodnej Sławomira Nowaka.

Zawiadomienie dotyczy podejrzenie popełnienia czterech przestępstw: przekroczenia uprawnień, ujawnienia informacji służbowych, doprowadzenia do straty w mieniu państwa i niedopełnienia obowiązków.

Podstawą zawiadomienia są zeznania byłej wiceminister prof. Elżbiety Chojny-Duch, która w czasie przesłuchania przed sejmową komisją śledczą ds. VAT wskazywała na nieprawidłowości przy tworzeniu ustaw podatkowych.

Jak podkreśla wiceprzewodniczący komisji śledczej, zawiadomienie zostało wystosowane, ponieważ istnieją poważne przesłanki, że politycy Platformy nie dopełnili obowiązków lub też narazili skarbu państwa na straty. Niedopełnienie obowiązków to między innymi dopuszczenie do informacji, które są chronione tajemnicę służbową i tajemnicą skarbową społecznego doradcy, który na serwerze zagranicznym wysłał maila do pracowników Ministerstwa. Do tego, jak się okazało społeczna doradczyni ministra Rostowskiego, działała poza wiedzą pani minister Chojny-Duch, która sama się o tym dowiedziała dopiero na przesłuchaniu przed komisją.

Posłowie PiS zasiadający w komisji podkreślają, że zaznania prof. Chojny-Duch mają potwierdzenie w dokumentach przekazanych przez ministerstwo finansów, jak chociażby maile, które przesyłała do pracowników ministerstwa Joanna Hayder, będąca społecznym doradczą ministra Rostowskiego i pracownikiem wielkiej zagranicznej spółki doradztwa podatkowego.

Jak zaznacza poseł Smoliński trudno podważyć wiarygodność prof. Chojny-Duch, ponieważ na początkowym etapie sprzeciwiała się zapisom ustawy, a dopiero w końcowym etapie jej procedowania po decyzji ministra, zobowiązania była ją popierać.

Zdaniem opozycji wniosek ma charakter czysto polityczny i nie opiera się na merytorycznych przesłankach. Jak zaznaczył Mirosław Pampuch z Nowoczesnej, złożenie wniosku jest zdecydowanie przedwczesne, ponieważ najpierw komisja powinna przesłuchać ministrów Rostowskiego i Nowaka, a dopiero później wysyłać zawiadomienia do organów ścigania.

Posłowie opozycji zgłaszali obawy, że zgłoszenie zawiadomienia do prokuratury może zdestabilizować prace komisji, a nie będą mogli składać pełnych zeznań przed komisją. Żadnych podstaw do takich obaw nie widzi Kazimierz Smoliński z PiS, podkreślając, że — to nie zmienia statusu tych osób, które będą przesłuchiwanej. Jestem spokojny, że 10 grudnia dojdzie do przesłuchania pana ministra Jana Vincent Rostowskiego – klaruje wiceprzewodniczący komisji śledczej.

Przedstawiciel opozycji w komisji śledczej z Nowoczesnej przyznaje, że pozycja, jaką w ministerstwie zajmowała Joanna Hayder miała charakter nadzwyczajny, ale podobnych doradców mieli również wiceministrowie w tym prof. Elżbieta Chojna-Duch.

ŁAJ

 

Marek Suski: Grzegorz Schetyna pojechał do Berlina po interwencję, jak kiedyś jeździł Jaruzelski [VIDEO]

Szef Gabinetu Politycznego Premiera nie wykluczył, że jest związek między zwalczaniem mafii vatowskich, a działaniami brukselskich urzędników w zakresie procedur sprawdzania praworządności nad Wisłą.


Zdaniem gościa Poranka Wnet obecny rząd dochowuje zasad demokracji, w odróżnieniu od zapowiedzi opozycji, która zapowiada, że będzie wsadzać za poglądy: Grzegorz Schetyna pojechał po prośbie do Berlina, jak Jaruzelski [ jeździł do Moskwy] po interwencję. To, że szef opozycji jest przewodniczącym sejmowej komisji spraw zagranicznych, jest najlepszym dowodem, jaka to „dyktatura” panuje w Polsce. (…) Szanujemy demokrację i szanujemy parytety obsadzania komisji w Sejmie, czego dowodem jest stanowisko Grzegorza Schetyny.

W Unii Europejskiej panuje przekonanie, że w Polsce panuje przekonanie, że jest dyktatura i ludzie siedzą w więzieniach za poglądy polityczne. W Brukseli nie ma woli dostrzeżenia stanu faktycznego – podkreślił Marek Suski.

Zdaniem szefa Gabinetu Politycznego Prezesa Rady Ministrów, działania Komisji Europejskiej i europosłów mogą być podsycane przez korporacje, które straciły nielegalne źródło zarobków w Polsce: Nie dajemy się w ostatnich latach okradać z miliardów z VAT, które przekazujemy Polakom w ramach programów społecznych, jak na przykład Rodzina 500 plus. Jak ktoś tutaj te pieniądze dostaje, to ktoś tam z wielkich korporacji, które nie płaciły VAT-u, traci. A te korporacje tam w Brukseli mają wpływy i chcą, aby było tak, jak było, żeby dało się dalej doić Polski. Tu chodzi o ogromne pieniądze, które powstrzymujemy przed wypłynięciem z Polski i to jest odpowiedź, dlaczego jest uruchamiany artykuł 7 Traktatu i UE.

Gdyby związki Ludmiły Kozłowskiej z Rosji nie zostały udowodnione, to na pewno nie byłoby wydanego zakazu wjazdu na teren UE – podkreślił gość Poranka Wnet,chociaż przyznał, że osobiście nie widział dokumentów w tej sprawie.

Marek Suski odniósł się również do wyroku wprawie wypowiedzi premiera Mazowieckiego: Sąd nie nakazał premierowi przeprosin, tylko sprostowania i doprecyzowanie sformułowań. To jest uszczegółowienie faktów dotyczących programu drogowego. Ja bym wolał, żeby pozycja była konstruktywniejsza i miała pomysły jak szybko budować drogi, zamiast mieć pretensje, że budujemy infrastrukturę lepiej od nich.

Sukcesem wyborczym dla PiS będzie poprawienie wyniku sprzed czterech lat. Staramy się w ramach kampanii nie używać retoryki wojennej – mówił w rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim polityki Prawa i Sprawiedliwości.

Marek Suski odpowiadał również na pytania o wyjaśnienia afery Amber Gold: Nie udało się do końca ustalić, gdzie są pieniądze z Amber Gold. Część środków zostało wydane przez małżeństwo państwa P. Sądzę, że cześć środków gdzieś jest ukryty, część wyprowadzono zagranicę poprzez liczne spółki, które łączyły się w łańcuszek do wyprowadzania środków z Polski.

ŁAJ

Prof. Modzelewski dla Radia Wnet: dojmujące było wrażenie, że za rządów PO celowo nie uszczelniano systemu podatkowego

Zdaniem eksperta podatkowego i twórcy pierwotnej ustawy VAT w zakresie ograniczenia luki podatkowej jest jeszcze wiele do zrobienia, aby powrócić do sytuacji sprzed rządów koalicji PO-PSL.

W czasie przesłuchania przed komisją śledczą prof. Witold Modzelewski wskazywał na szereg niedających się wytłumaczyć działań i zaniechań poprzedniej koalicji rządzącej w polityce podatkowej, podkreślając równocześnie, że część czynności podejmowane przez obecny rząd, jak powszechne stosowanie Jednolitego Pliku Kontrolnego czy rozszerzania odwróconego VAT-u, nie sprzyjają dalszemu uszczelnieniu poboru podatków: To, co różni czas obecny od ostatnich 8 lat, to wola zmiany sytuacji. Musimy mieć świadomość, że nie wszystko wyjdzie, natomiast jeżeli działania, które zmierzają, ku poprawie zaczynają być skuteczne, to znaczy, że rzeczywiście można mówić o przełomie, ale jeszcze bardzo długa droga przed nami.

Jeśli chodzi o VAT, to długo będziemy jeszcze eksperymentować, aby zrobić to, co jest konieczne, żebyśmy nie byli okradani. Najważniejsza jest wola potrzebna, jeśli ta wola jest i pozostanie to jesteśmy w lepszym świecie – podkreślił w rozmowie z Radiem Wnet prof. Witold Modzelewski, ekspert prawa podatkowego, który był pierwszym świadkiem przesłuchiwanym przez komisję śledczą ds. nieprawidłowości w ściąganiu podatku VAT i akcyzy.

Na pytanie o intencjonalne działania polityków Platformy Obywatelskiej w zakresie tolerowania luki podatkowej, profesor podkreślił, że takie wrażenia same się nasuwają: Nieumiejętność naprawienia rzeczy, które się dawały naprawiać i umiejętność robienia rzeczy głupi ,których można było nie robić, były wyraźne. Ostrzeżony to uratowany, wielokrotnie ci, którzy rozszczelniali system podatkowy, byli ostrzegali. Dlaczego nie reagowali? Niektórzy twierdzą, że żyjemy w świecie “niedasizmu”, że się nic nie da. Ja ciągle chcę wierzyć, że się da.

Jeżeli komisja będzie zadawać takie pytania, jakie mnie zadawała, to ma ona ogromny sens. Komisja stawia prawdziwe problemy i większości pytań to były, zagadnienia, które pogłębiają naszą wiedzę o problemie, a jeśli będziemy mądrzejsi, to może nie będziemy dalej tak bezbronni, jak byliśmy do tej pory – podkreślił w rozmowie z Radiem Wnet tuż po opuszczeniu sali posiedzeń komisji śledczej ds. luki w podatku VAT i akcyzie prof. Witold Modzelewski.

ŁAJ

Janusz Szewczak: Reforma emerytalna premiera Morawieckiego wymaga szerokiej debaty publicznej

Największym wyzwaniem dla Pracowniczych Planów Kapitałowych będzie zdobycie zaufania Polaków, którzy po OFE są bardzo sceptyczni wobec pomysłów prywatnych emerytur – pokreślił poseł PiS.

W Poranku Wnet Janusz Szewczak, ekonomista, były główny ekonomista Kasy Krajowej SKOK, poseł Prawa i Sprawiedliwości odniósł się do nowych pomysłów rządu na system emerytalny: Program Pracowniczych Planów Kapitałowych to jest Wielkie Wyzwanie i wielka reforma, która zakłada ułożenie na nowo przyszłości emerytalnej Polaków. To jest na pewno sensowniej, mądrzej zrobione i uczciwie niż OFE, które było jednym wielkim oszustwem, a jak się skończyło, to przecież wszyscy wiemy.

Zdaniem gościa Poranka Wnet największą trudnością w ramach wprowadzania Pracowniczych Planów Kapitałowych będzie kwestia zaufania Polaków do nowego systemu oszczędzania: Pamiętajmy, że doświadczenia Polaków z oszczędzaniem na emerytury w prywatnym sektorze, po programie OFE są bardzo złe. Ludzie są uczuleni i taki program, trzeba będzie bardzo mądrze przeprowadzić. Trzeba przekonać Polaków, że to jest sensowne rozwiązanie, a taki jest z kilku powodów, nie tylko poprzez nowe uregulowanie systemu zabezpieczenia emerytalnego. PPK dadzą pieniądze na polski rynek kapitałowy od Polaków, czyli troszkę staniemy się niezależni od pożyczek zagranicznych, to ma również istotne znaczenie dla realizacji inwestycji oraz ułatwi sprzedaż obligacji skarbu państwa.

Tematem rozmowy z posłem Janusz Szewczaka, była również realizacja sztandarowego programu Prawa i Sprawiedliwości: Program Mieszkanie Plus to jest fundamentalna sprawa dla polskiej gospodarki. Jeśli ci mniej zarabiający Polacy będą mieli szanse na wynajęcia mieszkania po przystępnych czynszach, na racjonalnym poziomie 600 do maximum tysiąca złotych, to wtedy być może wielu naszych rodaków zdecyduję się wrócić do Polski. Takie masowe powroty oznaczają więcej rąk do pracy i łatwiejszą możliwości produkcji przemysłowej dla przedsiębiorców. Mieszkanie Plus to koło zamachowe dla polskiej gospodarki, bo mieszkania to jest i przemysł budowlany, ale też meblowy i około mieszkaniowy tak wyposażenia wnętrza oraz AGD i wiele innych branż. Liczę również na większe zaangażowanie sektora bankowego, z Bankiem Gospodarstwa Krajowego na czele.

To nie ma żadnego podstaw prawnych i traktatowych. W bogatszych krajach Unii Europejskiej zorientowali się, że Europa środkowo-wschodnia zaczyna się dynamicznie rozwijać i gonić, a nawet deptać po piętach, zwłaszcza Polska. Więc postanowili znaleźć oszczędności w budżecie UE – zaznaczył poseł Szewczak, podkreślając, że – Oszczędności trzeba szukać również z powodu błędów poważnych, jakie popełniła kanclerz Merkel i szefostwo Komisji Europejskiej w sprawie uchodźców (…) Jest także kwestia wydatków na armię i na uzbrojenie, bo zaległość krajów zachodnich w tym obszarze są olbrzymie. Dlatego te kraje postanowił oszczędzić na nas.

ŁAJ

Nie powinniśmy schładzać wzrostu wynagrodzeń, a schładzamy! / Ekonomista dr Cezary Mech w Radiu WNET [VIDEO]

Zdaniem gościa Poranka WNET rząd popełnia błąd, pozwalając na napływ pracowników z Ukrainy. Powstrzymuje to wzrost płac w Polsce i skłania Polaków do emigracji na Zachód, gdzie płace są dużo wyższe.


Robert Kacperski: Po uszczelnieniu VAT-u i ukróceniu przemytu paliw do Polski LOTOS odnotował 20-proc. wzrost sprzedaży

Kacperski wyjaśnia, w jaki sposób kwitł w Polsce przestępczy proceder nielegalnego obrotu paliwami i jaką rolę w nim odegrały tak zwane karuzele VAT-owskie, a także sytuację na światowym rynku ropy.

Aktualnie nie ma problemu z zakupem ropy naftowej na rynkach światowych z tego powodu, że jest bardzo wysoka podaż tego surowca. Dlatego ostatnimi czasy mamy dosyć niskie ceny i wysoką dostępność. Powody tego stanu rzeczy są trzy, od zwiększenia mocy wydobywczej Stanów Zjednoczonych ze względu na „rewolucje łupkową”, poprzez powrót na rynki światowe ropy irańskiej po zniesieniu sankcji, a wreszcie odbudowę infrastruktury wydobywczej w Libii i Iraku.

– Duża konkurencja wśród dostawców ropy naftowej umożliwia nam testowanie różnych jej odmian – powiedział Robert Kacperski, szef Biura Sprzedaży Krajowej – Grupa LOTOS SA. – Ostatnio robiliśmy zakupy ze złóż Arabii Saudyjskiej, Kanady i Iranu.

Jego zdaniem sukcesy administracji państwowej w walce z nielegalnym obrotem paliwami zdecydowanie pomagają krajowym koncernom „realizować sprzedaż”.

– Od połowy 2016 roku zaobserwowaliśmy wzrost sprzedaży w szczególności oleju napędowego – o 15 procent – i po pierwszych miesiącach roku bieżącego ta dynamika wciąż wzrasta, i to jest prawie 20 procent wzrostu – powiedział Kacperski. Jak wyjaśnił, znajduje to swoje odzwierciedlenie w wynikach finansowych firmy i sumie płaconych podatków, a także przekłada się chociażby na dywidendę wypłacaną udziałowcom firmy.

– Najbardziej powszechnym procederem, który był realizowany przez podmioty funkcjonujące w tym nielegalnym obrocie paliwami, było unikanie płatności podatku od towarów i usług przy wykorzystaniu karuzeli VAT-owskich – powiedział Robert Kacperski, który skwitował te praktyki słowami:”fajnie mieć dodatkową marżę na poziomie 23 procent”.

Odpowiednie służby Grupy LOTOS starały się zidentyfikować luki prawne umożliwiające taki stan rzeczy, przy czym firmy wchodzące w tego typu proceder były „bardzo kreatywne” i wciąż poszukiwały nowych możliwości.

– Tego typu firmy szukały również możliwości obejścia przepisów nakładających akcyzę, obowiązku odkładania zapasów obowiązkowych, jak i realizacji narodowego celu wskaźnikowego – powiedział Kacperski, co, jak przyznał, skończyło się w efekcie wprowadzeniem narodowego mechanizmu kontroli.

Generalnie rynek paliw jest mocno uregulowaną przez państwo dziedziną. Kluczową rolę odgrywają tu regulacje tzw. trzech pakietów, to jest: paliwowego, energetycznego i transportowego, „które zmieniły zarówno proces uzyskiwania koncesji, jak i odpowiedzialności za sprzedaż paliw bez koncesji”.

[related id=39481]- Uregulowania dotyczące konieczności odprowadzania VAT-u w ciągu pięciu dni od momentu wewnątrzwspólnotowego nabycia produktu wprowadziły szereg nowych obowiązków związanych ze sprawozdawczością, jak chociażby jawność rejestrów prowadzonych przez prezesa Urzędu Regulacji Energetyki umożliwiających samokontrolę. My jako podmiot uczestniczący w obrocie jesteśmy w stanie sprawdzić naszego kontrahenta i ten kontrahent jest w stanie sprawdzić swoich – chociażby w tym zakresie, czy mają oni odpowiednie licencje na obrót paliwami – wyjaśnił Kacperski.

W rozmowie z Robertem Kacperskim również o systemie Send monitorującym przewóz „towarów wrażliwych”

Cały Poranek WNET

Wywiad z Robertem Kacperskim, szefem Biura Sprzedaży Krajowej – Grupy LOTOS SA w części czwartej Poranka WNET.

MoRo

Łapiński: mec. Królikowski nie pisał projektów ustaw o KRS i SN

Mec. Michał Królikowski nie pisał projektów ustaw o KRS i SN, które zapowiedział prezydent Andrzej Duda; on współpracował z Kancelarią Prezydenta i przedstawił swoje propozycje ws. tych ustaw

W TVN24 rzecznik prezydenta Krzysztof Łapiński był pytany o sprawę mec. Michała Królikowskiego, który doradza prezydentowi Andrzejowi Dudzie przy przygotowaniu projektów ustaw o KRS i SN.

Prokurator krajowy Bogdan Święczkowski poinformował wcześniej w piątek, że w białostockiej prokuraturze trwa śledztwo dotyczące wyłudzeń podatku VAT. Jeden z wątków postępowania dotyczy przelewów na rzecz kancelarii mec. Królikowskiego, które zrealizowała jedna z firm podejrzewanych o wyłudzenia VAT.

Łapiński stwierdził, że Królikowski „był związany na pewnym etapie nad tymi ustawami”. „Pamiętajmy, że ustawy powstają w Kancelarii Prezydenta, jest specjalne Biuro Prawa i Ustroju. Prezydent poprosił różne osoby o pewne swoje uwagi, propozycje” – mówił rzecznik prezydenta. Dodał jednocześnie, że Królikowski na pewnym etapie zgłosił swoje różnego rodzaju propozycje. Natomiast nie pracował nad nimi, nie pisał ustawy” – zaznaczył Łapiński.

„Kancelaria się tej współpracy nie wypiera” – dodał jednocześnie minister.

Łapiński wyraził jednocześnie zdziwienie, że na tyle tysięcy spraw prowadzonych w Polsce „nagle wyciekają jakieś informacje dotyczące jednego śledztwa, w którym w jakiś tam sposób występuje prof. Królikowski”. „Pytanie skąd to wyciekło” – zaznaczył minister.

„Widać, że na jakimś etapie doszło do przecieku, tak mi się wydaje” – ocenił.

Łapiński zwrócił uwagę, że Królikowski jest adwokatem i prowadzi swoją praktykę. „Adwokat ma to do siebie, że czasami jego kliencie to są osoby, które mogą być podejrzewane. Z tego co ja wiem prof. Królikowski mówił prezydentowi o swojej praktyce adwokackiej. Natomiast nie mieliśmy żadnej wiedzy, że prokuratura w jakimś tam wymiarze, wątku bada profesora” – powiedział minister.

Łapiński był pytany czy nie uważa, że prokuratura jest używana do celów politycznych i zdyskredytowania prezydenta i jego projektów ustaw. „Ciężko byłoby mi dopuścić myśl, że w taki sposób prokuratura mogłaby postępować. Naprawdę byłbym ostatnim, który mógłby prokuraturę o to podejrzewał” – odparł prezydencki rzecznik.

„Pytanie jest, jak ta wiedza, czy te dokumenty, czy te materiały dostały się do mediów” – powtórzył.

Pytany o piątkową rozmowę prezydenta z prezesem PiS, Łapiński podkreślił, że wątek dot. prof. Królikowskiego w ogóle nie był poruszany.

Mówił też, że prezydent podchodzi do sprawy „spokojnie”. „Nawet mówił, że te informacje, które gdzieś tam są, w żaden sposób nie zmieniają jego stosunku do prof. Królikowskiego i w żaden sposób nie podważają jego uczciwosci osobistej” – powiedział Łapiński. „Natomiast sprawa powinna być wyjaśniona. Dobrze byłoby żeby była wyjaśniona w taki sposób, że tajemnica śledztwa jest tajemnicą śledztwa, że tutaj wszystkie organa, które maja dostęp do tych akt, są szczelne” – zaznaczył Łapiński.

Pytany, czy jego zdaniem byłoby dobrze, gdyby prokurator generalny udostępnił prezydentowi akta Królikowskiego, minister mówił, że „gdyby prof. Królikowski był pracownikiem Kancelarii, ministrem w Kancelarii, urzędnikiem w Kancelarii, podwładnym bezpośrednim prezydenta” pewnie byłoby wskazane, by prezydent miał informacje, czy jest prowadzone wobec kogoś takiego postępowanie i czy jest to „postępowanie poważne”.

Tymczasem – podkreślił – Królikowski jest osobą „niezależną od Kancelarii i prowadzi własną, niezależną praktykę adwokacką”. „Nie widzę tu przestrzeni do działania dla prezydenta, w tym aspekcie dostępu do akt” – podkreślił prezydencki rzecznik.

Prokurator Święczkowski – w reakcji na doniesienia mediów – potwierdził w piątek, że w białostockiej prokuraturze trwa śledztwo dotyczące wyłudzeń podatku VAT. Dotyczy ono działania zorganizowanej grupy przestępczej, która miała doprowadzić do wyłudzenia co najmniej 700 mln zł na szkodę Skarbu Państwa poprzez niezapłacenie podatków.

Jeden z wątków postępowania dotyczy przelewów na rzecz kancelarii mec. Michała Królikowskiego, które zrealizowała jedna z firm podejrzewanych o wyłudzenia VAT. Święczkowski zapewnił, że decyzje podejmowane przez białostockich prokuratorów nie mają żadnego powiązania z działalnością doradczą mec. Królikowskiego dla prezydenta, ani z pracami nad projektami ustaw o SN i KRS. Podkreślił, że daty podejmowanych w śledztwie czynności wskazują, iż podjęto je jeszcze „przed informacjami o podjęciu współpracy mecenasa z Kancelarią Prezydenta”.

PAP/MoRo

Deficyt budżetu od początku stycznia do końca maja wynosi zaledwie 0,2 miliarda złotych. To rekordowy wynik od 1992 roku

Według szacunków Ministerstwa Finansów do budżetu państwa wpłynęło 143,3 mld złotych, tj. 44% zaplanowanych wpływów. Wydatki wyniosły 143,5 mld, co przekłada się na 37,3% założonych wydatków państwa.

Dochody budżetu państwa w okresie styczeń – maj 2017 r.

Według szacunkowych danych w okresie styczeń – maj 2017 r. dochody budżetu państwa były wyższe o 14,2 mld zł w porównaniu z tym samym okresem roku ubiegłego. Dochody podatkowe wzrosły w tym czasie o 18,8 % r/r.

Wzrost dochodów w stosunku do okresu styczeń – maj 2016 r. odnotowano we wszystkich głównych podatkach:

• dochody z podatku VAT były wyższe o 30,0% r/r (tj. około 15,9 mld zł),

• dochody z podatku akcyzowego i podatku od gier były wyższe o 3,9% r/r (tj. około 1,0 mld zł),

• dochody z podatku PIT były wyższe o 7,4% r/r (tj. około 1,4 mld zł),

• dochody z podatku CIT były wyższe o 14,3% r/r (tj. około 1,9 mld zł).

Dochody z tytułu podatku od niektórych instytucji finansowych za okres styczeń – maj 2017 r. wyniosły 1,8 mld złotych

W okresie tym wykonanie dochodów niepodatkowych wyniosło 9,2 mld zł i było niższe o 7,4 mld zł w stosunku do analogicznego okresu roku ubiegłego. W lutym 2016 roku miała miejsce wpłata na rachunek budżetu państwa z tytułu aukcji LTE, której nie było w 2017 roku.

 

Wydatki budżetu państwa w okresie styczeń – maj 2017 r.

 

Wykonanie wydatków budżetu państwa w okresie styczeń – maj 2017 r. według szacunkowych danych wyniosło 143,5 mld zł, tj. 37,3% planu. W analogicznym okresie 2016 r. przekazano 142,6 mld zł środków na wydatki, tj. 38,7% planu.

Największe różnice w wykonaniu wydatków w stosunku do okresu styczeń – maj roku ubiegłego odnotowano w ramach budżetów wojewodów (wykonanie wyższe o około 7,6 mld zł), co jest głównie związane z wypłatą świadczeń wychowawczych w ramach priorytetowego rządowego programu Rodzina 500 plus w okresie styczeń – maj br. – w roku ubiegłym wypłata tych świadczeń wystartowała od kwietnia.

Ponadto różnice w wykonaniu wydatków w stosunku do okresu styczeń – maj roku ubiegłego odnotowano w ramach ZUS (wykonanie niższe o około 4,1 mld zł), co jest spowodowane m.in. przekazaniem w marcu 2016 r. środków na wypłatę jednorazowych dodatków pieniężnych dla niektórych emerytów, rencistów i innych osób uprawnionych do tych dodatków, a także lepszym wpływem składek w okresie styczeń – maj 2017 r. w stosunku do analogicznego okresu roku ubiegłego.

Deficyt budżetu państwa po maju br. wyniósł 0,2 mld zł – w ustawie budżetowej zaplanowano 59,3 mld zł deficytu.

 

Polska była rajem dla firm stosujących optymalizację podatkową. Teraz wyrównujemy szanse dla uczciwych przedsiębiorców

Wiceminister finansów Paweł Gruza zapowiedział ogłoszenie w przyszłym tygodniu ustawy wprowadzającej mechanizm „mandatory disclosure”, który uderza w firmy stosujące agresywną optymalizację podatkową.

Na posiedzeniu komisji gospodarki i rozwoju wiceminister finansów Paweł Gruza wyjaśniał posłom, jak wygląda polityka podatkowa rządu wobec przedsiębiorców. Na wstępie minister podkreślił, że „nie można uszczelniać jednego podatku, nie uszczelniając całego systemu”.

[related id=20494]

Minister Gruza zwrócił uwagę na dwa podstawowe kierunki działań, jakie prowadzi Ministerstwo Finansów w zakresie uszczelnienia systemu podatkowego. – Przyświecają nam idee wytworzenia bezpiecznego i sprawiedliwego ekosystemu dla rozwoju gospodarczego oraz równych szans na rynku – mówił. Pierwszym elementem są działania dotyczące wyłudzeń VAT. To bardzo ważne, „bo każdy uczciwy przedsiębiorąca, który musi konkurować z przestępcą, jest już na starcie na znacznie gorszej pozycji niż nieuczciwi konkurenci” – uzasadniał. – Drugim istotnym elementem jest zwalczanie agresywnej optymalizacji podatkowej. Do tej pory podatnik, który nie prowadzi agresywnej optymalizacji podatku CIT, był na przegranej pozycji. W momencie, kiedy firma prowadzi bardzo agresywną optymalizację, może rozwijać się rocznie o 19 procent szybciej niż te przedsiębiorstwa, które płacą podatek CIT.

Mieliśmy przypadki, że przedsiębiorca musiał zamykać fabrykę czy zakład, bo nie mógł wytrzymać nieuczciwej konkurencji – podkreślił wiceminister Gruza.

Kolejne propozycje uszczelnienia systemu podatkowego proponowane przez rząd, które przynoszą efekty w przychodach do budżetu, budzą jednocześnie wątpliwości, czy nie szkodzą polskim przedsiębiorcom. Zdaniem wiceministra nie ma przesłanek, by tak sądzić. Co więcej, wiele z propozycji legislacyjnych znalazło uznanie przedsiębiorców, którzy żądali nawet intensyfikacji działań ministerstwa finansów. – Działania rządu i ministerstwa finansów w zakresie uszczelnienia systemu podatkowego nie odbijają się negatywnie na wzroście gospodarczym, tak jak obawiała się część ekspertów – podkreślił wiceminister finansów.

[related id=19128 side=left]

Wiele wątpliwości wzbudził rządowy projekt nowelizacji ustawy Ordynacja podatkowa. Zakłada on wprowadzenie obowiązku przekazywania szefowi Krajowej Administracji Skarbowej dobowych wyciągów bankowych w formie tzw. jednolitego pliku kontrolnego.

Obowiązek ma dotyczyć osób prawnych, jednostek organizacyjnych niemających osobowości prawnej oraz osób fizycznych będących przedsiębiorcami w rozumieniu ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, z wyłączeniem mikroprzedsiębiorców oraz jednostek sektora finansów publicznych.

Jak podkreślił min. Gruza, JPK to jest system, który został wprowadzony u naszych sąsiadów z Czech czy Słowacji już pięć lat temu. My teraz dopiero doganiamy ich w zakresie sprawozdawczości podatkowej przygotowywanej przez przedsiębiorców i zapewnił, że nie ma niebezpieczeństwa wycieku danych przekazywanych codziennie do administracji skarbowej.

Przedstawiciel ministerstwa finansów wyjaśniał również wątpliwości związane z wprowadzeniem nowych rozwiązań w płaceniu podatku od towarów i usług – Podzielna płatność VAT działająca na zasadzie dobrowolności będzie bardzo łatwa, ponieważ pozwoli na dokonywanie takich samych przelewów. Przedsiębiorąca płacący VAT w systemie podzielnej płatności nie będzie odczuwał żadnych niedogodności odnośnie do rozwiązań podatkowych. Z zastrzeżonej klasy kont VAT, które powstaną przy okazji wprowadzania mechanizmu rozdzielnej płatności tego podatku, nie będzie możliwości wyprowadzania pieniędzy za granicę, co do tej pory było nagminne.

[related id=18603]

– Do tej pory w Polsce istniał swoisty supermarket optymalizacji podatkowej, polegający na tych, że tworzono fikcyjne struktury kapitałowe, które generowały koszty równe przychodom, tym samym w zasadzie zwalniając firmy stosujące takie mechanizmy z płacenia podatku CIT – podkreślił wiceminister finansów Paweł Gruza, wskazując jednocześnie na ostatnie działania rządu w tym zakresie. – Ministerstwo od miesiąca publikuje ostrzeżenia ministerstwa finansów w zakresie dobrych praktyk, gdzie pokazujemy tego rodzaju praktyki, dajmy podatnikom możliwości korekty swoich działań, tak aby środki wróciły do kasy państwa. (…) Optymalizacja to jest uszczerbek dla budżetu państwa w wysokości nie dziesiątek czy setek milionów, ale miliardów złotych.

Pracujemy nad zmianą całej matrycy słownika dotyczącego podatku VAT. Prowadzimy dialog z Komisją Europejską – podkreślił wiceminister finansów.

W czasie posiedzenia komisji Paweł Gruza zapowiedział ważną zmianą legislacyjną, uderzająca w agresywną optymalizację podatkową. – Komisarz Moscovici zapowiedział publikowanie na poziomie całej wspólnoty UE systemu ujawniania agresywnej optymalizacji podatkowej, a my kończymy projekt wprowadzenia mechanizmu mandatory disclosure, mającego na celu wyeliminowanie procesów agresywnej optymalizacji podatkowej. Projekt już jest na ukończeniu i zostanie przedłożony do konsultacji na początku przyszłego tygodnia – podkreślił wiceminister finansów.

ŁAJ