Wczoraj w wywiadzie dla Washington Post prezydent Donald Trump stwierdził, ze być może, na szczycie G20 planowanym na najbliższy piątek, w ogóle nie spotka się z Putinem.
„Może nie będę mieć spotkania. Nie podoba mi się ta agresja. Ja w ogóle nie chcę tej agresji” – powiedział w wywiadzie Trump. Amerykański prezydent stwierdził, że oczekuje na pełny raport od amerykańskich służb.
Szczyt G20 ma się odbyć w dniach 30.11 – 01.12.2018 roku w Argentynie. Wcześniej Trump spotykał się z Putinem na szczycie w Helsinkach w lipcu tego roku.
Rosjanie przetrzymują w niewoli 24 ukraińskich marynarzy (wcześniej mówiono o 23). Rosyjski sąd w okupowanym Symferopolu
Rosyjski sąd w okupowanym Symferopolu zadecydował o areszcie 12 ukraińskich marynarzy na 2 miesiące zarzucając im „bezprawne przekroczenie granicy Federacji Rosyjskiej przez grupę osób działających w wyniku zmowy” Maksymalny wyrok jaki grozi na podstawie tego paragrafu, to 6 lat pozbawienia wolnosci. Według Radia Swoboda marynarze mówią, że FSB podczas zeznań wywierała na nich presję psychologiczną.
Środki zapobiegawcze w stosunku do pozostałych aresztowanych maja zostać ogłoszonę w środę 28. listopada.
Jednocześnie ukraińska prokuratura i SBU wskazują bezpośrednich sprawców ataku na ukraińskie okręty i stawiają im zarzut prowadzenia agresywnej wojny i zamachu z zamiarem zabójstwa.
O tym na swoim facebook poinformował prokurator generalny Ukrainy Jurij Lucenko. Wśród nich jest dwóch admirałów i 5 kapitanów. Łucenko nazywa ich „rusof@szystami”.
Rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska wydała oświadczenie ws. listu ambasado USA w Polsce. „Nie zamierzamy bezpośrednio odnosić się do treści listu Ambasador Mosbacher ani faktu jego opublikowania…”
Stanowisko rzeczniczki rządu Joanny Kopcińskiej zostało przesłane Polskiej Agencji Prasowej.
Joanna Kopcińska zadeklarowała, że „Polska i Stany Zjednoczone pozostają w bardzo dobrych relacjach i nie zmieni tego jeden incydent”- cytuje rzecznik rządu PAP:
Rzeczniczka rządu: nie zamierzamy bezpośrednio odnosić się do treści listu Ambasador #Mosbacher ani faktu jego opublikowania w mediach; Polska i Stany Zjednoczone pozostają w bardzo dobrych relacjach i nie zmieni tego jeden incydent. pic.twitter.com/CquwgSuboe
Oświadczenie rządu skomentował dla Radia Wnet Ryszard Czarnecki:
19 listopada ambasador USA w Polsce wysłała do premiera Mateusza Morawieckiego utrzymany w aroganckim tonie list, dotyczący śledztwa stacji TVN należącej do amerykańskiej firmy Discovery Communications. Materiał TVN traktował o środowiskach neonazistowskich w Polsce. Portal tvp.info zamieścił tłumaczenie listu. Tłumaczenie zawiera błędy, m.in. w nazwisku premiera Polski, które pojawiają się w angielskiej wersji listu ambasador Mosbacher.
[pisownia oryginalna]
Szanowny Panie Ministrze Moraweicki:
Piszę, by wyrazić moje głębokie zaniepokojenie niedawnymi zarzutami, które zostały wysunięte przez członków rządu Polski przeciwko dziennikarzom i zarządowi TVN i Discovery, dotyczącymi materiału śledczego wyemitowanego w programie „Superwizjer” w styczniu 2018 roku o aktywności neonazistów w Polsce. Jak Pan zapewne widział, minister Joachim Brudziński i członek Prawa i Sprawiedliwości w Sejmie publicznie oskarżyli (przez Twittera) TVN o zainscenizowanie przyjęcia urodzinowego Hitlera pokazanego w programie. To zadziwiające, że te osoby publiczne zaatakowały dziennikarzy wypełniających funkcje niezależnych mediów w tętniącej życiem polskiej demokracji. Rozumiem, że w następstwie pierwszej emisji polskie organy ścigania uruchomiły działania przeciwko członkom ekstremistycznej grupy, która zorganizowała to wydarzenie. To zaskakujące, że członkowie rządu teraz wydają się bardziej zainteresowani rzucaniem wątpliwości co do motywów dziennikarzy i próbują powiązać TVN z ekstremizmem.
Rząd Stanów Zjednoczonych stanowczo stoi po stronie Polski i świata przeciwko nienawiści i ekstremizmowi wyznawanemu przez osobników i grupy gloryfikujących Hitlera i nazistów. Doceniamy również wiele poświęceń dokonanych przez Polskę podczas II wojny światowej. Równie ważne jest to, że patrząc w przyszłość, Stany Zjednoczone i Polska jasno wskazują, że wspólnie popieramy wolność mediów i wolność słowa, fundamenty demokracji. Mam nadzieję, że członkowie waszego rządu powstrzymają się od atakowania, nie mówiąc już o ściganiu, niezależnych dziennikarzy, którzy wyrażają interes publiczny i wzmacniają nasze społeczeństwa.
Z wyrazami szacunku, Georgette Mosbacher
Słowa Ambasador USA w Polsce wywołały duże oburzenie w środowisku rządowym. Głos w sprawie zabrała m.in. posłanka Prawa i Sprawiedliwości Krystyna Pawłowicz
Pani G. Mosbacher @USAmbPoland,
jako poseł na Sejm RP ŻĄDAM od Pani szacunku dla Narodu i Państwa Polskiego i jego demokratycznie wybranych władz.
Proszę szanować nasze zwyczaje i polskie prawo,które wiąże wszystkich,także antypolską,antydemokratyczną stację TVN.
„Pani G. Mosbacher, jako poseł na Sejm RP żądam od Pani szacunku dla Narodu i Państwa Polskiego i jego demokratycznie wybranych władz.Proszę szanować nasze zwyczaje i polskie prawo, które wiąże wszystkich, także antypolską, antydemokratyczną stację TVN” – napisała Krystyna Pawłowicz.
„Czyli ambasada USA w Polsce wspiera antypolską działalność TVN i popiera ich: działania w celu obalenia legalnych władz RP, promowanie faszyzmu jako prowokacji politycznej przeciwko Polsce, ośmieszanie prezydenta USA D.Trumpa, podważanie sojuszu wojsk PL-USA, antypolonizm i łamanie prawa medialnego” – dodała Krystyna Pawłowicz.
Irena Lasota skomentowała wizytę prezydenta USA Donalda Trumpa na uroczystościach związanych ze stuleciem zakończenia I wojny światowej w Paryżu.
Obchody zostały zdominowane przez prezydenta Francji Emmanuela Macrona. Elementem licznie komentowanym przez media na całym świecie było to, że podczas pobytu w Paryżu prezydent Donald Trump nie mógł uczestniczyć w uroczystościach składania kwiatów na cmentarzu amerykańskich żołnierzy zabitych podczas I wojny światowej ze względu na padający deszcz, który miał uniemożliwić lot helikopterem. Zdaniem części komentatorów zachowanie prezydenta było hańbiące dla pamięci poległych żołnierzy USA.
W mediach pojawiły się również krytyczne głosy, dotyczące tego, że ze strony polskiej w Paryżu nie pojawił się ani premier, ani prezydent.
„W imieniu najwyższych władz Polski na obchodach pojawił się minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz. Była to zrozumiała decyzja, ponieważ dla Polski rocznica zakończenie I wojny światowej wiąże się z odzyskaniem przez nas niepodległości” – podkreśliła Irena Lasota.
Jeżeli chodzi o polityczny wydźwięk spotkania w Paryżu, to zdaniem naszego gościa dało się zauważyć, że Donald Trump był symbolicznie oddzielony od przywódców europejskich.
„Przywódcy europejscy szli w deszczu ramię w ramię, przyjechali wspólnym autobusem, a prezydent USA dotarł własnym samochodem i na dodatek spóźniony, czego symbolicznym wydźwiękiem jest to, że Europa idzie jednym krokiem, a Donald Trump stara się ją spowalniać”.
Irena Lasota skomentowała również wyniki wyborów w USA, które zmuszą obecnego prezydenta Donalda Trumpa do poszukiwania partnerów politycznych w Kongresie. Na zakończenie rozmowy korespondentka opowiedziała o narracji amerykańskiej prasy wobec obchodów 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości:
„Nie pojawiło się wiele komentarzy przed obchodami. Natomiast 10 listopada w New York Timesie pojawił się artykuł rodem z „Gazety Wyborczej”, który ostrzegał przed ekscesami na nacjonalistycznym marszu” – powiedziała korespondentka.
Były minister MSZ Witold Waszczykowski skomentował oświadczenie wydane przez tzw. Konferencje Ambasadorów RP
Konferencja Ambasadorów RP gromadzenie byłych przedstawicieli dyplomacji, którzy zostali usunięci ze swoich urzędów, a obecnie skupiają się na ocenianiu polityki zagranicznej rządu PiS. W oświadczeniu znajduje się m.in. ostra krytyka dotycząca polityki zagranicznej prowadzonej przez obecnego ministra MSZ Jacka Czaputowicza.
Zdaniem byłego ministra MSZ słowa autorów oświadczenia świadczą o frustracji, ponieważ zostali oni wydaleni z państwowych stanowisk. Powodem zwolnień było nierealizowanie polityki zagranicznej PiS-u. Zdaniem deputowanego MSZ dokonało kluczowych zmian personalnych w polskich ambasadach.
„MSZ zostało zmienione w czasie mojej kadencji. W ciągu dwóch lat ze 100 ambasadorów wymieniłem około 70”.
Były minister MSZ opowiedział również o aktualnym sposobie rekrutacji nowych ambasadorów. Wybiera się ich przy współpracy z instytucjami dyplomatycznymi.
Witold Waszczykowski skomentował również zmiany na arenie międzynarodowej w kontekście umacniającej się pozycji Iranu w regionie:
„Iran bezsprzecznie zmierza do zdobycia broni nuklearnej. Obecnie posiadł już całą technologię produkcji broni (…) Z sukcesem prowadzi również program rakietowy”. Minister przypomniał, że USA w 2015 roku udało się doprowadzić do porozumienia z Iranem, które dotyczyło zamrożenia programu nuklearnego. Jednak wyszedł z tego porozumienia zwycięsko. Chociaż wstrzymał wówczas badania to zatrzymał całą technologię produkcji broni i rakiet. Obecnie Iran skorzystał z faktu, że sankcje zostały zniesione i zaczął prowadzić bardzo agresywną politykę w regionie. To spowodowało, że USA uznało to porozumienie za niewłaściwe i będzie chciało je renegocjować”.
Deputowany mówił również o żydowskim lobby w Stanach Zjednoczonych, które wpływa na politykę supermocarstwa na Bliskim Wschodzie. Ponadto Waszczykowski określił nasze stosunki z Izraelem oraz państwami arabskimi.
Na zakończenie rozmowy minister skomentował słowa Joachima Brudzińskiego. Szef MSWiA powiedział, że będzie namawiał premiera Mateusza Morawieckiego, aby Polska odstąpiła od porozumienia GCM (Global Compact for Migration – Globalne porozumienia na rzecz bezpiecznych, uregulowanych i legalnych migracji). Zdaniem Witolda Waszczykowskiego jest to dobra decyzja, ponieważ globalne migracje destabilizują sytuację w wielu krajach Europy. Pomoc natomiast imigrantom należy udzielać w ich państwach.
Rzecznik Prezydenta podkreślił, że kwestia wyroku Naczelnego Sądu Najwyższego nie dotyczy bezpośrednio prezydenta, tylko procesu wyłaniania nowych sędziów, realizowanego przez Krajową Radę Sądownictwa
W środę Naczelny Sąd Administracyjny zawiesił wybór sędziego do izby karnej Sądu Najwyższego, uchylając stosowaną decyzję KRS. Zdaniem komentatorów wyrok NSA może doprowadzić do spowolnienia reformy Sądu Najwyższego, wynikającego z wprowadzenia prezydenckiej ustawy. Zdaniem ministra Spychalskiego wyrok nie wpływa bezpośrednio na prace pałacu prezydenckiego: Trwa procedura w KRS, która przesłała uchwały do kancelarii prezydenta w momencie, kiedy staną się one prawomocne. Kiedy uchwała wpłynie do kancelarii, to podejmiemy decyzję co dalej robić. W momencie, kiedy uchwały Krajowej Rady się uprawomocnią, Pan Prezydent będzie decydował co dalej w tej sprawie.
Rzecznik prezydenta podkreśli, że waga skierowania przez Komisję Europejską skargi do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej jest przeceniana: Stroną postępowania w NSA jest KRS i to ona przekaże informację czy uchwała się uprawomocniła, ale ta sprawa dotyczy tylko jednej uchwały, więc nie przesadzajmy. Jeśli chodzi o TSUE, to wokół tej sprawy jest wiele przesady, jak w przypadki mówienia o jakich karach. Spokojnie czekamy na rozstrzygnięcie w TSUE, którego stroną jest polski rząd. Dzisiaj stan prawny jest jasny i czytelny. Realizujemy to, do czego prawo nas zobowiązuje.
Minister Spychalski wskazał na kwestię militarnego wzmocnienia Polski i wzmocnienia sojuszu transatlantyckiego, jako najważniejszego pola działalności prezydenta Andrzeja Dudy: Najbardziej fundamentalne dla naszego kraju są kwestię związane z bezpieczeństwem. Stąd ta olbrzymia praca Pana Prezydenta realizowana od początku sprawowania urzędu. W ostatnim okresie mieliśmy dwie wizyty prezydenta Andrzeja Dudy w USA i spotkania z prezydentem USA. Od momentu, kiedy prezydent Duda objął urząd, rozpoczęły się prace nad tarczą rotacyjną, pojawiła się rotacyjna obecność wojsk amerykańskich w Polsce. Teraz pojęliśmy olbrzymi wysiłek, żeby w Rzeczpospolitej pojawiła się stała baza wojsk amerykańskich. To jest fundament aktywności prezydenta.
Prezydent Duda z premierem Netanjahu rozmawiali przede wszystkim o kwestiach związanych z bezpieczeństwem. Dużo rozmawiali o sytuacji na Bliskim Wschodzie, ale również o współpracy na polu wymiany studenckiej czy kulturalnej, to były bardzo szerokie rozmowy – podkreślił Błażej Spychalski, rzecznik prezydenta.
Zdaniem wicemarszałka Senatu polski rząd pokazał gotowość do zawarcia kompromisu z Komisją Europejską w sprawie reformy wymiaru sprawiedliwości. Jednak ręka do zgody została odtrącona.
Komisja Europejskiej zdecydowała się na wystosowanie skargi wobec Polski na reformę Sądu Najwyższego do TSUE. Zdaniem wicemarszałka Senatu, polski rząd nie będzie nowelizował ustawy o SN, w ramach szukania kompromisu z KE: Polska pokazała gotowość do kompromisu z Komisją Europejską, to był bardzo ważny krok ze strony naszego parlamentu i premiera. Ta ręka wyciągnięta do zgody została odrzucona. […] Premier jest zawsze gotowy rozmawiać o ważnych problemach dotyczących UE, natomiast potrzeba jest dobra wola z drugiej strony.
Tematem rozmowy była również kwestia powstania stałych baz wojsk USA w Polsce: Jeśli chodzi o kwestię stałej obecności wojsk, to jest to proces dość skomplikowany w USA, ponieważ bierze w tym udział szereg różnych instytucji, nie tylko Biały Dom. Wiemy, że ten proces nie zakończy się w tym roku.
Polska procuje nad projektem baz USA już od wielu miesięcy. Zyskaliśmy bardzo cenne doświadczenia z przerzutu wojsk amerykański do Polski sprzed kilku miesięcy i jesteśmy coraz lepiej przygotowani do przyjęcia wojsk sojuszniczych – podkreślił Adam Bielan.
Zdaniem wicemarszałka Senatu już obecna rotacyjna obecność wojsk amerykańskich stanowi znaczne wzmocnienie bezpieczeństwa Polski: Jakakolwiek obecność amerykańska, zwiększa poczucie naszego bezpieczeństwa, dlatego, że ewentualny agresor ze wschodu musiałby się liczyć, że bezpośrednio popada w konflikt z najpotężniejszych państwem na świecie. „Nas zadowala już to, co mamy, ale stała i zwiększona obecność uszczęśliwiłaby nas jeszcze bardziej”.
Nie ma potrzeby obchodzenia funduszy z europejskich w ramach projektów realizowanych w ramach Trójmorza, natomiast życzylibyśmy sobie większego zaangażowania inwestorów amerykańskich – wskazał marszałek Bielan.
Największym skandalem w Stanach Zjednoczonych po spotkaniu Donalda Trumpa z Władimirem Putinem okazuje się wymiana rosyjskich szpiegów na amerykańskich dyplomatów.
Irena Lasota w Poranku WNET przybliżyła słuchaczom atmosferę panującą w Waszyngtonie. Spotkanie Donalda Trumpa z Władimirem Putinem wywołało bardzo duży rezonans w Stanach Zjednoczonych.
Jak mówi nasza korespondentka, można było się spodziewać, że niektórzy komentatorzy polityczni i demokraci będą atakować Donalda Trumpa, ale nie było oczywiste, że zrobią to również republikanie.
– Już przed wyjazdem uprzedzano, że prezydent USA jedzie się spotkać z bardzo mądrym, wyrachowanym, sprytnym i przygotowanym liderem, więc i sam Trump powinien się lepiej przygotować i może więcej polegać na swoich doradcach, ale rozmowa przebiegła jeszcze gorzej niż spodziewali się pesymiści.
– Nie ma notatek z tego spotkania, więc nie wiadomo, co kto komu powiedział. Z tej sytuacji korzysta już rosyjska propaganda, która ogłasza, że prezydent Trump zgodził się na to czy na tamto. A Trump nie pamięta na co się zgodził, za to wspomina miłą atmosferę.
Irena Lasota skomentowała skandaliczne słowa kandydatki na ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce Georgette Mosbacher.
Podczas przesłuchań w amerykańskim Senacie Georgette Mosbacher skrytykowała ustawę o IPN, sugerując, że dała ona początek nowej fali antysemityzmu w Polsce. Mosbacher zasugerowała również, że Polska powinna przyjąć konkretną liczbę uchodźców. Zapowiedziała, że zamierza bronić demokracji i wolności słowa w Polsce. Do jej słów w Poranku Wnet ustosunkowała się Irena Lasota:
„Nic mnie nie zaskoczyło w wystąpieniu pani Georgette Mosbacher. Wiedziałam, że nie ma ona pojęcia o polityce zagranicznej. Jej wystąpienie było wyraźnie przygotowane przez kogoś, kto wiedział, że ma ona pewne ograniczenia”.
Przyszła ambasador USA nie była nigdy dyplomatką; przez całe życie była związana ze sferą finansową. Irena Lasota uważa, że większość wypowiedzi kandydatki na wysokie stanowisko dyplomatyczne są zdeterminowane przekazem przedrukowanym z liberalnych czasopism, w tym m.in. New York Times.
Gość Poranka WNET przyznała jednak, że równie ważną sprawą co słowa kandydatki na dyplomatę są wypowiedzi Richarda Grenella, ambasadora USA w Niemczech, dla amerykańskiego portalu Breitbart.
W wywiadzie powiedział on, że „chce wzmocnić pozycję konserwatystów w całej Europie”. W liberalnych społeczeństwach Zachodu, wypowiedzi Grenella wprawiły wielu w osłupienie.
Witold Waszczykowski skomentował wczorajszą decyzję prezydenta USA Donalda Trumpa o zerwaniu porozumienia nuklearnego z Iranem.
Porozumienie z Iranem z 2015 roku było nieudane. Mamy dowody, że Teheran pracował nad programem nuklearnym mimo podpisania tej umowy. Stany Zjednoczone nie będą już więcej stosować pustych gróźb – powiedział prezydent USA Donald Trump.
Zdaniem Witolda Waszczykowskiego mogliśmy spodziewać się takiego kroku:
„Prezydent USA zapowiadał to już podczas swojej kampanii wyborczej oraz przez ponad rok swojej prezydentury. Porozumienie z Iranem, które zostało zawarte w 2015 roku, nie było doskonałe. Pozytywnym jego elementem było to, że Iran przez najbliższe 10 lat zamrozi produkcje wzbogaconego uranu, który może być używany jako paliwo w elektrowni jądrowej, ale po dalszym wzbogaceniu może być użyty również do produkcji broni jądrowej”.
Zdaniem naszego gościa negatywnym elementem tego porozumienia było to, że pozwalało ono zatrzymać całą technologię do produkcji wzbogaconego uranu oraz produkcji bomby atomowej w rękach irańskich. Oznacza to, że Iran doszedł do poziomu tzw. państwa progowego – czyli, takiego, który pozyskał technologię pozwalającą na to, że w każdej chwili może on powrócić do produkcji bomby jądrowej. Drugi pejoratywnym elementem jest ten, że to porozumienie nie obejmowało programu rakietowego:
„Aby bomba była skuteczna, muszą być dostosowane środki przenoszenia. Rakiety Iranu mogą osiągać zasięg nawet 2 tys. kilometrów, sięgając tym samym Europy. Trzecią kwestią jest to, że porozumienie nie ogranicza destabilizującej aktywności irańskiej w regionie. Chodzi mi o agresywną politykę tego państwa”.
Były szef MSZ został również zapytany o możliwą wojnę iracko-irańską. Zdaniem Waszczykowskiego taka sytuacja jest mało prawdopodobna, ponieważ głównym rywalem Iranu jest Arabia Saudyjska.
Zdaniem Witolda Waszczykowskiego musimy się zastanowić, czy negatywne kwestie przeważają i są na tyle istotne, aby zerwać to porozumienie, czy jednak kontrola i dostęp inspektorów do irańskiego przemysłu i technologii jądrowej jest na tyle ważny dla świata, że warto takie porozumienie podpisać.
Ekonomista wykładający na Hollins University podkreśli, że ustawa w najbliższym czasie nie przyniesie znaczących szkód dla Polski, ale koszty jej uchwalenia na pewno pojawią się w przyszłość.
We wtorek Izba Reprezentantów Kongresu USA jednomyślnie, przez aklamację, przyjęła we wtorek ustawę o sprawiedliwości dla ofiar, którym nie zadośćuczyniono (Justice for Uncompensated Survivors Today – JUST), dotyczącą restytucji mienia ofiar Holokaustu.
W przypadku podpisania ustawy JUST (co po angielsku znaczy „sprawiedliwie”) przez prezydenta Donalda Trumpa, co wydaje się być zwykłą formalnością, sekretarz stanu będzie zobowiązany do przedstawienia w dorocznym raporcie Departamentu Stanu o przestrzeganiu praw człowieka w poszczególnych państwach świata albo w dorocznym raporcie o wolności religijnej na świecie; sprawozdanie o realizacji ustaleń zawartych w Deklaracji Terezińskiej.
Prof. Kazimierz Dadak ocenił, że zapisy ustawy stanowią znaczące zagrożenie dla Polski: To jest sytuacja kryzysowa i władze polskie powinni powołać sztab kryzysowy, gdzie znaleźliby się przedstawiciele amerykański w postaci ekspertów, którzy doradzaliby jak się zachowywać w tej sytuacji.
Tutaj wchodzi w grę kwestia kilkadziesiąt miliardów dolarów, a jeśli nawet nie kwestia odszkodowania, to przyniesie ciągłą presji przez władze USA, chociażby na przeniesienie polskiej ambasady z Tel-Avivu do Jerozolimy – podkreślił prof. Kazimierz Dadak.
Zdaniem gościa Pranka Wnet rząd powinien działać intensywnie na wielu polach m.in. prawnym, historycznym czy wizerunkowym, tak aby, jak najszybciej nadrobić zaległości poprzednich rządów: Powinniśmy powołać sztab historyków, który pokazywałby historię Polski i Polaków w czasie II wojny światowej oraz skalę pomocy, jaka Polacy nieśli żydom. Trzeba wynająć najlepsze kancelarie prawnicze oraz lobbingowe działające w Waszyngtonie.
Profesor Dadak podkreślił, że teraz najważniejszy będzie walka o dobry kształt rozwiązań przygotowywanych przez waszyngtońską administrację: Najważniejszą konsekwencją przyjętej ustawy będzie sprawozdanie, które sporządzi Departamentu Stanu. Przez najbliższe półtora roku zapanuje cisza, ale Izrael będzie intensywnie działał, aby pierwsze sprawozdanie wypadło na korzyść środowisk żydowski.
Cała sprawa zaczęła się od deklaracji Terezińskiej w 2009 i nic się przez lata nie działo. Tak samo będzie w przypadku ustaw 447. Początkowe nic się nie będzie działo, ale potem kwestia reparacji wróci z całą mocą – zaznaczył w Poranku Wnet prof. Kazimierz Dadak.