Duszpasterz polskich Ormian mówi o trudnym położeniu Armenii między globalnymi mocarstwami, o błędach polityki wschodniej RP oraz o cenzurze w Polskim Radiu.
Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski mówi o konflikcie azersko-ormiańskim. Wskazuje, że jest on elementem tureckich działań przeciw chrześcijanom:
Armenia jest wciśnięta między trzy mocarstwa: Rosję, Turcję i Iran. Takie położenie ściąga na nią ciągłe niebezpieczeństwo.
Duchowny ubolewa nad faktem braku zainteresowania Zachodu losem Ormian:
Wczorajsza manifestacja w Warszawie była głosem rozpaczy.
Gość „Poranka WNET” kreśli analogię między Kosowem a Górskim Karabachem. Tłumaczy, że Armenia nie miała wyjścia, została zmuszona do sojuszu z Rosją:
Z kim Ormianie mieli się sprzymierzyć, kiedy zostali zdradzeni przez USA? Związki z Rosją nie wynikają z miłości Ormian do tego kraju.
Rozmówca Magdaleny Uchaniuk krytykuje prof. Przemysława Żurawskiego vel Grajewskiego, który stwierdził, że wspieranie Armenii jest „antypolskie”:
Jestem przerażony, że tacy ludzie szepczą do ucha prezydentowi i premierowi, współtworząc polską politykę wschodnią.
Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski odnosi się do sprawy odwołania rozmowy z nim w Polskim Radiu:
Pół godziny przed rozmową dowiedziałem się, że jest na mnie zapis. Za sprawą stoi pani poseł od środkowego palca, która obrońców życia poczętego nazywa rosyjskimi agentami.
Redaktor naczelny „Kuriera Polskiego” mówi o tym, jak media amerykańskie relacjonowały przebieg choroby prezydenta. Omawia sprawę wakatu w Sądzie Najwyższym. Chwali kandydaturę Amy Coney Barnett
Waldemar Biniecki omawia echa zakażenia koronawirusem prezydenta USA Donalda Trumpa:
Parę godzin temu prezydent wyszedł ze szpitala. Do śmigłowca odlatującego do Białego Domu wsiadł jak młody chłopak.
Donald Trump zaapelował, aby nie dać się zdominować przez koronawirusa, aby się go nie bać:
Prasa prawicowa pisze, że prezydent wraca na ring. Wraca z tarczą a nie na tarczy. Pokazał, że jak jest się prezydentem, trzeba sobie radzić z najtrudniejszymi sytuacjami.
Redaktor naczelny „Kuriera Polskiego” mówi o trwających przed Kongresem przesłuchaniach dotyczących rzekomych powiązań Donalda Trumpa ze służbami specjalnymi Federacji Rosyjskiej. Jednak, jak mówi Waldemar Biniecki, najważniejszą obecnie kwestią polityczną w USA jest kwestia obsadzenia wolnego miejsca w Sądzie Najwyższym:
Demokraci robią wszystko, by zablokować kandydaturę Amy Coney Barrett, która jest ikoną amerykańskiego konserwatyzmu. Jej wejście do Sądu Najwyższego na lata zablokowałoby koncepcje ustrojowe Partii Demokratycznej.
Rozmówca Magdaleny Uchaniuk dodaje, iż Donald Trump zapewnił, że szczepionka na koronawirusa wejdzie na amerykański rynek w bardzo niedługim czasie.
Prezydent podkreślił, że szczepionka będzie całkowicie dobrowolna.
Marcin Palade o wpływie nominacji prof. Czarnka na pozycję ziobrystów, wpływie tzw. piątki dla zwierząt na sondaże oraz wyborach w USA- znaczeniu choroby prezydenta Trumpa i głosach Polonii.
Wbrew powszechnym opiniom jakoby wszystko było dogadane[…] pewne konflikty zostały tylko odsunięte w czasie.
Marcin Palade sądzi, że rekonstrukcja rządu jedynie odsunęła w czasie konflikty wewnętrzne Zjednoczonej Prawicy. Możemy być pewni, że w przyszłości znów wybuchnie konflikt. Oceniając, czy objęcie przez prof. Przemysław Czarnka osłabi stronników ministra sprawiedliwości, Przypomina, że
Ziobryści budowali swoją pozycję w czasie ostatnich pięciu lat.
Według socjologa notowania Prawa i Sprawiedliwości nie spadną w najbliższych tygodniach, nawet pomimo chęci wprowadzenia kontrowersyjnej ustawy „Piątka dla zwierząt”. Sądzi, że reakcji na obecne zmiany będzie widać, kiedy odbiją się ona na portfelach ludzi, w których przedsiębiorstwa jest ona wymierzona.
Większość lat rządów III RP upłynęła pod znakiem rządów tych, którzy uważali, że wiele rzeczy nie musi się w Polsce rozwijać.
Następnie Palade komentuje amerykański wyścig wyborczy po najważniejsze stanowisko w kraju. Zdaniem naszego gościa zachorowanie Donalda Trumpa, prezydenta USA, na Covid-19 poprawi jego notowanie. Niemniej nie może spać spokojnie, ponieważ wraz z Joe Bidenem, kandydatem Partii Demokratycznej na prezydenta, „idą łeb w łeb” w tych wyborach.
Ten Covid w dużej mierze zdecyduje o wyniku wyborów.
Rozmówca Katarzyny Adamiak-Sroczyński zwraca uwagę na istotną rolę Polonii.
Prof. Adam Prokopowicz o debacie między Donaldem Trumpem a Joem Bidenem, protestach BLM, krytyce Demokratów wobec Amy Coney Barrett i postulatach utworzenia nowych stanów.
Prof. Adam Prokopowicz komentuje wydarzenia polityczne w Stanach Zjednoczonych, gdzie trwa wyścig wyborczy. We wtorek odbyła się tam debata wyborcza. Donald Trump stanął do dyskusji z Joe Bidenem. Nasz gość negatywnie ocenia to wydarzenie. Samą debatę nazywa „walką kogutów”, a stację Fox News krytykuje za kiepskie przygotowanie się do dysputy.
Bardzo dziwne było zachowanie Bidena, który zaczął przerywanie Donaldowi Trumpowi. […] Obawiam się, że pan Biden cierpi na syndrom towarzysza Breżniewa.
Zaznacza, że podczas debaty kandydat Partii Demokratycznej nie odpowiedział na żadne pytanie ani prowadzącego, ani Trumpa, a także ogłosił chęć podwyższenia podatków i naruszenia systemu politycznego dla celów oportunistycznych. Prezes Instytutu Globalnych Innowacji, Ekonomii i Logistyki Dodaje, że debaty, które kiedyś były przyjemnością, teraz stają się przekrzykiwaniem się. Zauważa, że prowadzący z prawicowej telewizji Fox News podważał osiągnięcia prezydentury Trumpa. Dodaje, że po przyjęciu telewizji przez synów Ruperta Murdocha stacja staje się coraz bardziej lewicowa.
Wiele osób, które protestuje przeciwko kapitalizmowi ma pieniądze, nie dzięki swojej pracy, ale pracy swoich rodziców.
Wielu młodych, bogatych ludzi bierze udział w protestach BLM. O tych ostatnich mówi, że „to nie są protesty, to zgromadzenia przestępców”. Prof. Prokopowicz zwraca uwagę na deklarację kandydata Demokratów, że jak zostanie wybrany, to podniesie znacznie podatki.
Demokraci kombinują, żeby obejść konstytucję i dodać sędziów Sądu Najwyższego.
Tymczasem partia osła szuka sposobów na zwiększenie swoich wpływów przez propozycje takie jak zwiększenie liczby stanów. Do obecnej 50 dołączyć mogłyby Dystrykt Kolumbia, a także Portoryko i Guam.
Dla mnie pan prezydent Donald Trump powinien zostać prezydentem bez żadnych wyborów.
Prof. Prokopowicz zaznacza, iż podczas pierwszej kadencji ataki oponentów na głowę państwa zmarnowały czas pracy prezydenta i jego otoczenia. Odnosi się do krytyki formułowanej wobec nowej sędzi Sądu Najwyższego Amy Coney Barrett:
To jest wyśmienita kobieta, z najlepszym stylem. […] Zarzuca jej się to, że jest katolikiem.
Podkreśla, iż podnoszenie przez Demokratów kwestii wyznania Coney Barret jest sprzeczne z amerykańską konstytucją. Zaznacza, że jeśli Stany kiedyś upadną, to stanie się tak z winy ich własnych obywali. Wskazuje, że Kalifornia chce wypłacać odszkodowania w związku z niewolnictwem. Tymczasem w stanie tym nigdy nie było niewolnictwa.
Trump stwierdził, że zrobił więcej przez 47 miesięcy niż Biden przez 47 lat. Trudno o bardziej celne zdanie – komentuje gospodarz „Studia Dziki Zachód”.
Wojciech Cejrowski relacjonuje, że debata Trump-Biden była „prawdziwą pyskówką”. Podkreśla, że Amerykanie lubią inny rodzaj emocji niż Europejczycy:
Trump był jak napastnik, nieustannie atakował. Biden był, jak na siebie, wyjątkowo koherentny.
Zdaniem podróżnika, prowadzący debatę Chris Wallace nie poradził sobie z zadaniem.
Wallace to kapeć i lewak, nie wiem dlaczego Fox News go trzyma.
Gospodarz „Studia Dziki Dziki Zachód” odnotowuje, że Joe Bidenowi puściły nerwy po serii celnych ripost prezydenta Trumpa
Co będzie, jeżeli Biden wygra i będzie musiał wchodzić w trudne negocjacje z dyktatorami? Facet z guzikiem atomowym musi być bardziej odporny psychicznie.
Jak dodaje rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego:
Żaden kandydat raczej nie przekonał niezdecydowanych. Obaj przemawiali do swoich.
Wojciech Cejrowski wyraża opinię, że Joe Biden nie odpowiedział na żadne z zadanych mu w czasie debaty pytań. Na wszystkie zarzuty odpowiadał „to nieprawda”.
Podróżnik chwali politykę podatkową Donalda Trumpa i inne aspekty jego prezydentury:
Trump stwierdził, że zrobił więcej przez 47 miesięcy niż Biden przez 47 lat. Trudno o bardziej celne zdanie.
Maciej Kożuszek o wyborach prezydenckich w USA: sondażach Trumpa, obciążeniu jakim dla Bidena są radykałowie w jego partii i o wpadkach kandydata Demokratów.
Maciej Kożuszek wskazuje, że od nominacji kolejnej sędzi Sądu Najwyższego USA zależy to w jaką stronę ten pójdzie. Tymczasem rywal Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich
Joe Biden jest coraz bardziej pod butem radykalnej lewicy. Nie może korzystać ze swoich atutów jakie miał na początki- moderacji, spokoju.
Zdominowanie przez radykalne skrzydło Demokratów szkodzi sondażom byłego wiceprezydenta. Nie pomagają mu także wpadki, takie jak stwierdzenie, że 200 mln Amerykanów umrze zanim skończy przemówienie. Miał zaś powiedzieć o 200 tys. osób które miały w tym czasie zgodnie ze statystykami umrzeć na Covid-19. W innym przypadku pomylił wyniki zmarłych na koronawirusa z Michigan ze zmarłymi w wojsku. Kożuszek zauważa, że znaczenie tych wpadek osłabia fakt, iż
Większość Amerykanów żyje w świecie kreowanym przez liberalne media, w których Trump jest diabłem wcielonym.
Tymczasem większy odsetek Amerykanów ocenia urzędującego prezydenta negatywnie niż pozytywnie. Nasz gość wskazuje, że nie zdarzyło się jeszcze, by ubiegający się o reelekcję prezydent wygrał przy takich sondażach. Jednak, jak dodaje
Trump jest prezydentem, który przekracza różne formy.
Korespondentka polskich mediów w Waszyngtonie mówi o planach budowy amerykańskiego gazoportu w Niemczech i stanie konfliktu USA-Chiny.
Irena Lasota mówi o przyszłości Nord Stream 2 i planach Stanów Zjednoczonych wobec tej inwestycji.
Stany Zjednoczone uświadomiły sobie, że nie chcą tak silnego uzależnienia UE od Rosji. Budują w Niemczech dwa gazoporty do importu skroplonego gazu LNG, by zrównoważyć Nord Stream 2.
Jak dodaje rozmówczyni Magdalena Uchaniuk:
Nord Stream 2 może nie być kontynuowany, również w przypadku porażki wyborczej Trumpa.
Korespondentka polskich mediów relacjonuje stan konfliktu amerykańsko-chińskiego. Administracja USA wprowadziła kolejne sankcje gospodarcze.
Poruszony zostaje również temat walki prezydenta Trumpa z nieprzychylnymi mu portalami społecznościowymi:
Jest to walka utrudniona, ponieważ USA nie są dyktaturą.
Radosław Pyffel mówi o sukcesie polskiego komisarza Wojciechowskiego na szczycie UE-Chiny, wzajemnej rejestracji unijnych i chińskich znaków towarowych oraz polityce Chin wobec Bliskiego Wschodu.
Wykładowca oraz kierownik studiów „Biznes chiński” w Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie, Radosław Pyffel uważa, że szczyt UE-Chiny, który odbył się w formie video konferencji przebiegł w dobrej atmosferze. W agencie spotkania pojawiła się kwestia dostępu do chińskiego rynku, która jest rzeczą pożądaną dla wielkich firm zachodnich, a także kwestie polityki klimatycznej i multilateralizmu. Zaakcentowano również sprawy związane z mniejszością ujgurską i Hong Kongiem.
Wszystko odbywa się wedle formuły, że tam gdzie możemy współpracujemy, tam gdzie możemy to konkurujemy, a tam gdzie musimy to krytykujemy.
Dodaje, że był też akcent polski, jakim był „sukces” polskiego komisarza ds. rolnictwa Janusza Wojciechowskiego w sprawie rejestracji znaków towarowych.
Uzyskano rejestracje stu znaków towarowych. To są znaki pochodzenia produktu. Chińczycy cenią bardzo produkty europejskie, zwłaszcza są tutaj produkty spożywcze […] Te znaki towarowe zostały zarejestrowane. Z resztą chińskie w Europie także. Minister ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski cieszył się z tego i poczytywał to jaki duży sukces Europy. Mogę to zakończyć anegdotką, że znak polskiej wódki też będzie zarejestrowany w Chinach, jako produkt europejski.
Odnosząc się do kwestii normalizacji stosunków pomiędzy Izraelem a Bahrajnem i ZEA „pod patronatem USA”, Radosław Pyffel podkreśla, że Chiny są początkującym aktorem na Bliskim Wschodzie i nie zamierzają trwale angażować się w tym zdestabilizowanym regionie.
Chiny są początkującym aktorem na Bliskim Wschodzie i są tam dopiero od 10 lat. Dało się to zauważyć w 2011 roku, gdy ewakuowali 40 tys. swoich ludzi z Libii. Powstał potem taki film o wilczych wojownikach, czyli chińskich siłach specjalnych, a inspiracją było właśnie ich działanie, kiedy wydobywali i ratowali chińskich obywateli z różnych części świata […] Rozmawiając z przedstawicielami chińskiego świata finansów to jest duży sceptycyzm, co do Bliskiego Wschodu, także w kontekście projektu Nowego Jedwabnego Szlaku […] Raczej tego regionu nie bierze się pod uwagę uważając, że jest to region zdestabilizowany, który przez kilkadziesiąt lat będzie jeszcze walczył.
Ambasador Palestyny Mahmoud Khalifa podkreśla, że Palestyna chce normalizacji stosunków z Izraelem, ale najpierw musi on zakończyć okupację Palestyny i uznać suwerenne państwo palestyńskie.
Ambasador Palestyny w Polsce, Mahmoud Khalifa uważa, że umowa o normalizacji stosunków pomiędzy Izraelem a ZEA i Bahrajnem nie dotyczy świata arabskiego i wprowadza chaos w regionie. Jest to umowa jedynie pomiędzy Izraelem i Stanami Zjednoczonymi. Świat arabski przedstawiał już w przeszłości swoje propozycje normalizacji stosunków pomiędzy państwami arabskimi i Izraelem.
Prawda jest taka, że administracja Donalda Trumpa pracuje z całych sił przed wyborami w Stanach Zjednoczonych, a prezydent Trump chce odnieść jakiś niewielki sukces w odniesieniu do tzw. planu stulecia, który opadł […] Stany Zjednoczone chciały zrobić krok w tym kierunku przed wyborami, by mydlić oczy wyborcom. Moim zdaniem ta kwestia nie zaprowadzi stabilności i pokoju w regionie.
Gość Radia Wnet wskazuje, że w 2002 roku przedstawiono arabski plan normalizacji stosunków z Izraelem, który miał doprowadzić do powstania niezależnego, suwerennego Państwa Palestyńskiego ze stolicą w Jerozolimie, natomiast od 2000 roku Izrael przestał przestrzegać porozumień z Oslo i dopuszczał się przestępstw.
Izrael szturmował miasta palestyńskie, terroryzował cywilów na zachodnim brzegu w strefie Gazy, atakował oficjalne instytucje, wypędzał pracowników z urzędów granicznych z Jordanią, toczył wojny przeciw narodowi palestyńskiemu, atakował kancelarie prezydenta. Moim zdaniem Izrael nie zasłużył na taką wielką nagrodę, ani ze strony Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Bahrajnu, ani innych krajów, które myślą o zawiązaniu takich układów z Izraelem.
Ambasador Mahmoud Khalifa podkreśla, że rozwiązanie konfliktu powinno przebiegać na podstawie rezolucji ONZ, a nie tak, jak chce tego przywódca USA, Izraela czy Bahrajnu. Zaznacza, że Iran nie jest wrogiem Palestyńczyków.
Nie można tak tego rozumieć, że Palestyna trzyma z Iranem. Palestyna przestrzega różnych rezolucji międzynarodowych […] Tak jak mówił minister spraw zagranicznych Bahrajnu podczas konferencji warszawskiej, że Izrael nie jest naszym wrogiem tylko Iran-to jest absurd. Iran nie okupuje ziemi palestyńskich, tylko Izrael.
Dr Szymon Kardaś o stosunku Rosji do zablokowaniu projektu Nord Stream 2, otruciu Aleksieja Nawalnego i sytuacji Gazpromu.
Dr Szymon Kardaś zauważa, że rury pod rurociąg Nord Stream 2 są w 94 proc. ułożone. Rosjanie mogą więc liczyć, że budowa rurociągu w przyszłości zostanie dokończona. Nasz gość komentuje otrucie Aleksieja Nawalnego. Sądzi, że nie ma powodu by wątpić, iż stoi za tym Kreml. Czemu zdecydował się teraz na taki krok?
Kalkulacja była oparta na dwóch elementach. Uderzenie w Nawalnego w ten sposób pokazuje, że dla Putina są rzeczy ważne i ważniejsze.
Zatrucie Aleksieja Nawalnego dr Kardaś postrzega jako sygnał w stronę opozycji. Ma on podkreślać wielkość władzy Władimira Putina. Jest to szczególnie istotne wobec trwających w Chabarowsku i na sąsiedniej Białorusi protestów. Te ostatnie „Kreml bardzo obserwuje” nawet jeśli „je dezawuuje”.
Rosjanie wierzą, że Nord stream 2 ma nadal poparcie zainteresowanych.
Ponadto dla interesów Gazpromu budowa NS2 nie jest w tej chwili już tak istotna. W 2019 r. zawarty został bowiem traktat z Ukrainą na tranzyt rosyjskiego gazu na zachód na okres pięciu lat.
Co więcej pandemia koronawirusa spowodowała, że zapotrzebowanie na ten rodzaj energii jest o wiele mniejsze. Obroty rosyjskiego gigant spadły o 30 proc. , przy czym dostawy dla dalekiej zagranicy o 47 proc. Na samym rynku tureckim dostawy spadły z 30 do 10 mld m³ gazu.