Wobec zagrożenia kolejną próbą nuklearną ze strony Korei Płn., USA wysłały na wody koreańskie morską grupę uderzeniową

Korea Płn. zasugerowała w poniedziałek kontynuowanie testów broni jądrowej, oświadczając, że wobec „agresywnego” stanowiska USA rozwinie własne siły nuklearne „do maksimum” i będzie konsekwentna.

Stany Zjednoczone wysłały na wody koreańskie morską grupę uderzeniową z lotniskowcem atomowym USS „Carl Vinson” w związku z utrzymującymi się od tygodni obawami, że Pjongjang może przeprowadzić szósty już test nuklearny lub dokonać próbnego startu rakiety balistycznej dalekiego zasięgu.

Teraz, gdy USA wzmagają szantaż sankcji i naciski przeciwko Koreańskiej Republice Ludowo-Demokratycznej, forsując wobec niej swoją nową politykę, zwaną „największym naciskiem i zaangażowaniem”, KRL-D przyspieszy do maksymalnego tempa przedsięwzięcia rozwijające jej potencjał odstraszania nuklearnego –

głosi opublikowane przez północnokoreańską państwową agencję KCNA oświadczenie rzecznika prasowego ministerstwa spraw zagranicznych.

[related id=”15888″]

Jak dodaje rzecznik  – przedsięwzięcia (Korei Północnej) w celu rozwinięcia sił nuklearnych do maksimum zostaną podjęte w konsekwentny i uporządkowany sposób w dowolnym miejscu i w dowolnej porze, zgodnie z decyzjami jej najwyższego kierownictwa.

Mimo wyraźnego zakazu Rady Bezpieczeństwa ONZ i międzynarodowych sankcji, Korea Północna przeprowadziła już pięć testów nuklearnych i nadal rozwija własną technikę rakietową. Uważa się, że Pjongjang dokonał ostatnio postępów w konstruowaniu rakiet średniego zasięgu oraz pocisków balistycznych wystrzeliwanych z zanurzonych okrętów podwodnych.

Dokonana w sobotę najnowsza północnokoreańska próba pocisku balistycznego była według USA i Korei Południowej nieudana, niemniej wywołała liczne głosy potępienia na arenie międzynarodowej.

PAP/JN

Stany Zjednoczone i Korea Południowa prowadzą wspólne manewry na Morzu Japońskim. Sytuacja w regionie jest wciąż napięta

Co roku Korea Płd. i USA prowadzą manewry o charakterze, jak twierdzą, czysto obronnym. Podczas ćwiczeń sytuacja zwykle jest napięta, po ich zakończeniu się uspokaja, ale w tym roku może być inaczej.

Sytuacja na Półwyspie Koreańskim jest wyjątkowo zaogniona z powodu sygnałów, że Korea Północna może przeprowadzić szóstą próbę nuklearną, oraz z powodu ostrzeżeń amerykańskiej administracji, która nie wykluczyła użycia siły, by powstrzymać ambicje atomowe Pjongjangu. [related id=”13866″]

We wspólnych ćwiczenia „Foal Eagle”, które rozpoczęły się na początku marca i zgodnie z planem zakończyły się w niedzielę, wzięło udział 20 tys. południowokoreańskich żołnierzy i 10 tys. wojskowych ze Stanów Zjednoczonych. Były to największe tego typu manewry w historii.

W marcu przez dwa tygodnie prowadzono inne wspólne, doroczne manewry w ramach symulowanych gier wojennych o kryptonimie „Key Resolve”.

Ćwiczenia „Foal Eagle” i „Key Resolve” opierały się na scenariuszach dotyczących konfliktu z Koreą Północną. Seul i Waszyngton podkreślają, że manewry mają charakter czysto obronny, ale Pjongjang przedstawia je jako próbę inwazji na swoje terytorium i dlatego co roku podczas manewrów sytuacja jest napięta.

Zazwyczaj po zakończeniu ćwiczeń nieco się ona uspokaja, ale w tym roku może być inaczej – pisze agencja AFP. W czwartek prezydent USA Donald Trump ostrzegł przed „możliwym ogromnym konfliktem” z Pjongjangiem, który mimo zakazów nie wstrzymał swego programu budowy rakiet balistycznych.

W sobotę Korea Północna przeprowadziła test takiej rakiety, który zakończył się niepowodzeniem. Mogła być to odpowiedź na apel USA na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ, by przeciwdziałać „zagrożeniu nuklearnemu” ze strony Korei Północnej poprzez zaostrzenie międzynarodowych sankcji.

W niedzielę ministerstwo obrony narodowej w Seulu potwierdziło, że na Morzu Japońskim południowokoreańska marynarka wojenna prowadzi ćwiczenia z Amerykanami. Bierze w nich udział amerykańska grupa uderzeniowa, w której skład wchodzi atomowy okręt USS „Carl Vinson”.

Celem manewrów jest sprawdzenie zdolności do przechwytywania północnokoreańskich pocisków. Nie jest jasne, jak długo manewry potrwają.

Korea Północna deklarowała gotowość ataku na amerykański lotniskowiec atomowy USS „Carl Vinson”. W niedzielę strona internetowa związana z reżimem w Pjongjangu ostrzegła przed możliwym uderzeniem w amerykański okręt podwodny z napędem jądrowym, który umieszczono w regionie.

pap/aa

Donald Trump zaprosił prezydenta Filipin Duterte’a do USA. Czy Amerykanie spróbują zawrócić Filipiny z chińskiego kursu?

Prezydent Trump podczas sobotniej rozmowy telefonicznej zaprosił prezydenta Filipin Rodriga Duterte’a do Waszyngtonu – ogłosił Biały Dom. Rozmowa przywódców dotyczyła m.in. kryzysu wokół Korei Płn.

„Była to bardzo przyjazna rozmowa, podczas której przywódcy omówili obawy Stowarzyszenia Narodów Azji Południowo-Wschodniej (ASEAN) dotyczące bezpieczeństwa w regionie, głównie zagrożenia ze strony Korei Północnej” – czytamy w oświadczeniu.

Ostatnia eskalacja napięcia w regionie Azji Południowo-Wschodniej jest związana z sobotnim nieudanym testem rakiety balistycznej przeprowadzonym przez reżim w Pjongjangu. [related id=”11679″]

Trump zaprosił Duterte’a do Białego Domu, by „omówić znaczenie sojuszu między Stanami Zjednoczonymi a Filipinami” – powiedziało źródło, na które powołuje się agencja EFE. Data wizyty nie jest znana.

Prezydenci USA i Filipin rozmawiali też o tym, że „filipiński rząd prowadzi stanowcze działania, by uwolnić swój kraj od narkotyków” – dodał Biały Dom.

Po objęciu władzy w czerwcu ub.r. Duterte rozpoczął wymierzoną w kartele narkotykowe, ostrą „walkę z przestępczością”, m.in. zezwolił policji i służbom bezpieczeństwa na stosowanie kary śmierci bez wyroku sądowego wobec handlarzy narkotyków. Organizacje broniące praw człowieka krytykują te działania i szacują, że w ciągu trwającej 10 miesięcy kampanii Duterte’a mogło zginąć nawet ponad 9 tys. osób.

Filipiny, dawna kolonia USA, są silnie związane gospodarczo z tym krajem. Oba państwa łączy także traktat o wzajemnej obronie, a siły amerykańskie od lat pomagają Filipińczykom w różnych zadaniach związanych z ochroną archipelagu.

Po zwycięstwie Duterte’a w ubiegłorocznych wyborach prezydenckich stosunki między Manilą a Waszyngtonem pogorszyły się, gdyż Duterte dokonał zwrotu ku Pekinowi i Moskwie. Zdecydowanie odrzucał też krytykę swoich rządów ze strony amerykańskich władz.

pap/aa

Konsul honorowa Maria Szonert-Binienda zawieszona w pełnieniu obowiązków w związku z wpisem na portalu społecznościowym

Oświadczam z całą mocą, że nie mam nic wspólnego ze zrobieniem fotomontażu pana Donalda Tuska w mundurze SS. Sprawa jest bardzo skomplikowana i poważna. Wszystko wymaga dogłębnego wyjaśnienia.

„Bardzo dobrze, że taka decyzja została podjęta, gdyż sprawa jest bardzo skomplikowana i poważna. Wszystko wymaga dogłębnego wyjaśnienia” – powiedziała PAP w niedzielę Maria Szonert-Binienda, która uczestniczyła w Toruniu w XX Forum Polonijnym „Wspólnie odpowiedzialni za Polskę”.

Jak dodała, „oburza ją informacja o tym, że mecenas Roman Giertych oskarża ją o wykonanie fotomontażu”. „Nigdy nie wykonałam żadnego fotomontażu, a tego, który wywołał burzę, nie wrzuciłam. Podkreślam raz jeszcze, że moje konto na Facebooku zostało zhakowane, a na Twitterze takowego nie mam. Oświadczam z całą mocą, że nie mam nic wspólnego ze zrobieniem fotomontażu pana Donalda Tuska w mundurze SS” – powiedziała. [related id=”15853″]

Już w sobotę konsul honorowa podkreśliła w oświadczeniu dla PAP, że kampania medialna przeciwko niej odbywa się w następstwie decyzji Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji z 11 kwietnia 2017 r., która pozytywnie rozpatrzyła jej skargę „na manipulacje stacji TVN 24, zniesławiające ekspertów zaangażowanych w sprawę śledztwa smoleńskiego”.

W niedzielę Szonert-Binienda oceniła, że atak na nią jest „próbą uprzedzenia dokładnej informacji o tej manipulacji, która ukaże się w najbliższym czasie”.

„Będę broniła swojego dobrego imienia, ale przede wszystkim polskiej racji stanu. Wszystkie ataki na mnie i na prof. Biniendę są próbą przeszkodzenia w dojściu do prawdy o katastrofie smoleńskiej” – dodała.

Szonert-Binienda w piątek oddała się do dyspozycji ministra spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego.

Kierownictwo MSZ wcześniej przeprowadziło rozmowę z konsul honorową. Chodziło o sprawę zamieszczenia w mediach społecznościowych na profilu Szonert-Biniendy zdjęcia przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska w mundurze SS.

Premier Beata Szydło poinformowała w sobotę na konferencji w Brukseli, że oczekuje szybkiej decyzji ministra spraw zagranicznych w sprawie konsul honorowej.

W sobotę po południu w oświadczeniu przekazanym PAP konsul honorowa, która uczestniczyła w XX Forum Polonijnym w Toruniu, poinformowała, że jej konto na Facebooku zostało zhakowane, a Twittera nie używa w ogóle.

Wcześniej w piątek Szonert-Binienda napisała na Facebooku: „W związku z tym, że moje stare prywatne wpisy zostały przedstawione w mediach jako moje wypowiedzi w oficjalnej roli Konsula Honorowego RP, zawieszam swoją działalność na FB”.

W sobotę pełnomocnik Donalda Tuska, mec. Roman Giertych skierował wniosek do prokuratury o wszczęcie postępowania w sprawie znieważenia szefa Rady Europejskiej przez konsul honorową RP w Ohio.

Postanowiliśmy skłonić prokuraturę do działania; to skandal, który fatalnie wpływa na reputację Polski; w głowie się nie mieści, że ktoś taki może być konsulem – powiedział w sobotę Donald Tusk, odnosząc się do publikacji konsul honorowej RP w Ohio.

Obecnie na całym świecie działa ponad 200 polskich konsulów honorowych.

Pap/aa

Korea Północna przeprowadziła kolejny test rakiety balistycznej. Pocisk, jak poprzednio, eksplodował wkrótce po starcie

Pocisk nieustalonego jeszcze typu nie wyleciał poza obszar Korei Płn. Władze tego państwa zapowiadają budowę międzykontynentalnej rakiety balistycznej, która będzie w stanie dosięgnąć terytorium USA.

Korea Północna przeprowadziła w sobotę rano czasu miejscowego test rakiety balistycznej – poinformowała w Seulu agencja Yonhap, powołując się na południowokoreańską armię. Według wstępnych doniesień test zakończył się niepowodzeniem.

Dowództwo amerykańskich sił wojskowych na Pacyfiku (USPACOM) podało w oświadczeniu, że rakietę wystrzelono z regionu w pobliżu lotniska Pukchang na zachodzie kraju.

Jak podkreślił rzecznik USPACOM Dave Benham, pocisk nieustalonego jeszcze typu nie wyleciał poza terytorium Korei Północnej i nie stanowił zagrożenia dla Stanów Zjednoczonych; eksplodował on kilka minut po starcie.

Cytowane przez agencję Associated Press źródło we władzach USA oceniło, że mógł to być pocisk średniego zasięgu typu KN-17.

Północnokoreański reżim przeprowadził test dzień po tym, jak sekretarz stanu USA Rex Tillerson, występując na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ, ostrzegł, że brak reakcji na nuklearne i rakietowe ambicje Korei Północnej może spowodować „katastrofalne skutki”.

Z kolei prezydent USA Donald Trump w czwartkowym wywiadzie dla agencji Reutera zaznaczył, że rozwijanie przez Pjongjang programu nuklearnego i balistycznego może skutkować „bardzo, bardzo poważnym konfliktem”.

Administracja Trumpa deklarowała jak dotąd, że wobec Korei Północnej „wszystkie opcje są na stole”, łącznie z atakiem militarnym. Jednak oficjalne źródła w Waszyngtonie oceniają, że uprzedzający atak jest mało prawdopodobny. Strategia USA wobec Pjongjangu opiera się obecnie na wywieraniu nacisków na reżim przy współdziałaniu z Chinami, najważniejszym partnerem handlowym Korei Północnej.

Władze północnokoreańskie kontynuują program jądrowy i próby rakietowe, mimo zakazujących rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ i międzynarodowych sankcji. Zapowiadają też budowę międzykontynentalnej rakiety balistycznej, która mogłaby dosięgnąć terytorium USA.

100 dni nowego prezydenta USA. Profesor Paweł Kalczyński podsumowuje pierwszy okres urzędowania Donalda Trumpa

Największym sukcesem początków prezydentury Trumpa jest nominacja Neila Gorsucha na sędziego Sądu Najwyższego, co doprowadzi do przewagi konserwatystów w tym kluczowym ciele – mówił Paweł Kalczyński.

– Sąd Najwyższy był w stanie nierównowagi, ponieważ z ośmiu sędziów – czterech było bardziej liberalnych, a czterech bardziej konserwatywnych. Sędzia nominowany przez Donalda Trumpa jest człowiekiem wiernym konstytucji Stanów Zjednoczonych – sprecyzował gość Poranka Wnet.

Największa porażka Donalda Trumpa, według prof. Pawła Kalczyńskiego, to ObamaCare:

– Ta nieszczęsna próba zmiany służby zdrowia odbyła się zbyt szybko i nieskutecznie – prezydentowi nie udało się przeforsować jej w Kongresie.

Profesor Paweł Kalczyński skomentował również sprawę zarzutów pod adresem rządu Donalda Trumpa, dotyczących współpracy z rosyjskimi służbami: – Ostatnio mniej mówi się o tych zarzutach, w szczególności po ostatnich ostrych wypowiedziach Donalda Trumpa o stosunkach rosyjsko-amerykańskich. 

Poruszona została również kwesta bombardowań w Syrii iw Afganistanie oraz konflikt na linii USA-Korea Płn.

Wkrótce może nastąpić kolejny atak. Przed kilkoma godzinami Trump dał znać, że sytuacja na linii Stany Zjednoczone-Korea Północna jest bardzo napięta i możliwy jest poważny konflikt.  Analitycy wojskowi wypowiadają się zgodnie, że bez względu na strategiczne rozmieszczenie wojsk Korei Północnej we wszystkich grach wojennych, które rozgrywali – w przypadku eskalacji konfliktu w grę wchodzi atak nuklearny. 

Na zakończenie rozmowy prof. Kalczyński powiedział, że USA nie ma żadnego interesu w zwalczaniu Kim Dzong Una – chodzi tylko o dostęp do broni nuklearnej oraz zapewnienie bezpieczeństwa Stanom Zjednoczonym, Japonii czy Korei Południowej.

– Rex Tillerson powiedział: Stany Zjednoczone nie mają interesu w zmianie reżimu w Korei Pół, interesuje je tylko wyeliminowanie potencjału nuklearnego całego Półwyspu.

JN

 

 

Korea Południowa i Stany Zjednoczone rozpoczynają instalowanie systemu obrony THAAD. Chińskie MSZ protestuje

Amerykańskie wojska rozpoczęły w środę instalację systemu obrony antyrakietowej THAAD na terenie Korei Południowej. Chińskie MSZ protestuje i mówi o naruszeniu „strategicznej równowagi w regionie”.

Instalowanie systemu rozpoczęło się sześć dni po uzyskaniu przez amerykańskie siły zbrojne stacjonujące w Korei Płd. prawa do gruntu w mieście Seongju. Według przedstawicieli południowokoreańskiego rządu, na których powołuje się agencja Yonhap, obie strony nie przeprowadziły jeszcze wspólnego badania wpływu instalacji systemu THAAD na środowisko, co jest wymagane w ramach dwustronnej umowy o współpracy sił zbrojnych między Waszyngtonem a Seulem (SOFA).

Na miejscu instalacji systemu pojawiło się sześć ciężarówek z elementami radaru wchodzącego w skład THAAD. Dowództwo amerykańskich sił w Korei Płd. nie wydało do tej pory żadnego oświadczenia, ale południowokoreański rząd potwierdził rozpoczęcie pełnego instalowania systemu obrony.

Według ministerstwa obrony Korei Płd. system ma osiągnąć pełną gotowość operacyjną do końca roku.

Agencja Yonhap informuje o protestach mieszkańców Seongju, którzy starli się z policją podczas demonstracji przeciwko THAAD.

Kilka godzin po pierwszych doniesieniach o rozpoczęciu montażu systemu przez amerykańskie wojsko, protest wystosowało chińskie MSZ. Podczas środowej konferencji prasowej rzecznik resortu Geng Shuang powiedział, że „rozmieszczenie THAAD w Korei Płd. zniszczy równowagę strategiczną i spowoduje dalszy wzrost napięć (w regionie)”. MSZ zaapelowało do obu krajów współpracujących przy budowie systemu o zaprzestanie prac i wycofanie się z decyzji o rozmieszczeniu THAAD.[related id=”13866″]

Pełniący obowiązki prezydenta Korei Płd. premier Hwang Kio An odwiedził w środę niedawno oddany do użytku wieżowiec firmy Lotte w Seulu. Koncern był do niedawna właścicielem terenu przewidzianego pod instalację THAAD i od jego decyzji uzależniano termin rozpoczęcia prac przez amerykańską armię. Lotte World Tower odwiedzone przez Hwanga jest piątym najwyższym budynkiem świata. Według agencji Yonhap wizyta szefa państwa jest oznaką uznania dla decyzji koncernu o wsparciu wojskowych planów obrony przeciwrakietowej.

System THAAD (Terminal High-Altitude Area Defense) jest przeznaczony do niszczenia głowic pocisków balistycznych w ostatniej fazie lotu. O jego rozmieszczeniu na terytorium Korei Płd. poinformowały w lipcu 2016 roku władze w Seulu. Jak podkreślał wtedy przedstawiciel resortu obrony, system THAAD zapewni ochronę dwóch trzecich terytorium Korei Południowej przed ewentualnym zagrożeniem nuklearnym i rakietowym z Korei Płn. Plany instalacji systemu wywołały już wtedy sprzeciw Chin i Rosji, a także reżimu w Pjongjangu.

Źródło: PAP

lk

Jerzy Targalski w Poranku Wnet: Efektem polityki Erdogana na Bliskim Wschodzie będzie upadek i rozpad Turcji

Zdaniem gościa Poranka Wnet, polityka prezydenta Turcji, opierająca się na sunnickim islamie i mająca na celu odbudowę imperium osmańskiego, doprowadzi do geopolitycznej klęski tego państwa.

Z doktorem Targalskim rozmawialiśmy o konsekwencji geopolitycznego klinczu na Bliskim Wschodzie oraz o roli Turcji w globalnej układance. – Erdogan legitymizuje swoją władzę przez koncepcję odbudowy regionalnej potęgi tureckiej, rozumianej jako potęga sunnicka. Ale nie żyjemy w czasach Osmanów i polityka Erdogana doprowadzi Turcję do katastrofy, i to w perspektywie kilku, kilkunastu, lat – podkreślił gość Poranka Wnet, wskazując kwestię Kurdów jako najważniejszą przyczynę klęski planów prezydenta Turcji.

Twarda podstawa USA i atak rakietowy wymierzony w reżim Asada są korzystne dla Turcji, bo wzmacniają jej pozycję, ale z drugiej strony, cały czas widzimy szorstką przyjaźń między Ankarą a Moskwą, gdzie każda ze stron stara się oszukać partnera – podkreślił Jerzy Targalski.

Zdaniem Jerzego Targalskiego istnieje pytanie, czy Turcja pozostaje pewnym sojusznikiem w ramach NATO. – Jeśli powiedziałbym, że są wątpliwości, że Turcja jest lojalnym sojusznikiem NATO, to od razu byłaby interwencja ambasady tureckiej, więc tego nie powiem. W bliskowschodniej geopolityce wszytko zależy od układu sił w trójkącie między Stanami Zjednoczonymi, Turcją i Rosją, a główną stawką tego konfliktu są Kurdowie. Efektem aktualnego zamieszania na Bliskim Wschodzie będzie rozpad Turcji.

[related id=13387]

Drugim tematem rozmowy były wybory we Francji i próba budowy nowego układu sił na Starym Kontynencie. –  W drugiej turze zwycięży Emmanuel Macron, ale naprawdę istotne jest, co się stanie po wyborach prezydenckich. Na miejscu Putina przed wyborami przeprowadziłbym jeden lub dwa zamachy, ale dogrywkę, w postaci fali ataków terrorystycznych, zostawiłbym na czas po wyborach, tak aby doprowadzić do destabilizacji Francji, która jest najsłabszym ogniwem sojuszu w zachodniej Europie. Dla Polski lepszym wariantem będzie wygrana Emmanuela Macrona, bo daje nam pewne pole manewru, czego nie będzie po wyborze Marine Le Pen.

Zdaniem publicysty „Gazety Polskiej”, dla Warszawy lepszy będzie wybór Macrona: – Sojusz francusko-niemiecki nie jest jeszcze ustalony, bo Angela Merkel nawet nie spotkała się z Macronem, więc Niemcy chcą zmieniać swojej niepodzielnej pozycji w Unii Europejskiej. Obecnie to Macron występuje jako strona aspirująca do zmiany układu, na wspólne władztwo Niemiec i Francji w UE.

Dobra zmiana jest w punkcie wyjścia. Nie ma żadnych konkretnych posunięć w wymiarze geopolitycznym, poza zbliżeniem ze Stanami Zjednoczonymi – zaznaczył gość Radia Wnet.

ŁAJ

 

Sekretarz obrony Stanów Zjednoczonych, James Mattis, przygotowuje nową strategię walki w Afganistanie

James Mattis złożył wizytę w Afganistanie w kilka dni po szturmie talibów na bazę wojskową Szahin pod Mazar-i-Szarif, w wyniku którego zginęło przynajmniej 160 żołnierzy afgańskich.

Minister obrony (sekretarz obrony) USA James Mattis zamierza wkrótce przedstawić prezydentowi Trumpowi nową strategię walki z talibami w prowadzonej od 2001 r. wojnie w Afganistanie. O tym poinformowały we wtorek amerykańskie media, powołując się na źródła w Pentagonie.

Przygotowaniu zmian w strategii służy niezapowiedziana wizyta Mattisa w Afganistanie. Tydzień wcześniej, jako najwyższy rangą przedstawiciel nowej administracji w Kabulu gościł doradca ds. bezpieczeństwa narodowego H.R. McMaster.

Podczas rozmowy z amerykańskimi oficerami w Kabulu minister Mattis nie wykluczył, że „wkrótce zarekomenduje” prezydentowi szereg zmian w strategii, w tym wzmocnienie kontyngentu sił amerykańskich stacjonujących w Afganistanie o kilka tysięcy żołnierzy. Obecnie w Afganistanie stacjonuje ok. 8,5 tys. żołnierzy amerykańskich. Wzmocnie tych sił o ok. 3 tys. w celu przełamania utrzymującej się „patowej sytuacji” w walkach z talibami postulował już w lutym bieżącego roku podczas wystąpienia w Kongresie generał John Nicholson, głównodowodzący wojsk amerykańskich i sił międzynarodowych w Afganistanie.[related id=”14597″]

Minister obrony Mattis i generał Nicholson podczas wspólnej konferencji prasowej nie wykluczyli, że talibowie korzystają z rosyjskiej pomocy finansowej i militarnej. „Wydaje się, że Rosjanie zdecydowali się na strategiczną konkurencję z nami w wielu regionach” – stwierdził szef resortu obrony cytowany na łamach wtorkowego wydania dziennika Washington Examiner. „Będziemy zmuszeni wykazać Rosji, że to co oni robią jest sprzeczne z międzynarodowym prawem i (stanowi naruszenie – PAP) suwerenności innych państw” – dodał.

Rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow w wypowiedzi dla rosyjskiej telewizji RT nazwał we wtorek zarzuty szefa Pentagonu „nieprofesjonalnymi oświadczeniami pozbawionymi jakichkolwiek podstaw”.

Źródło:PAP

lk

Korea Północna twierdzi, że jest gotowa do ataku na amerykański lotniskowiec skierowany przez Trumpa na wody koreańskie

We wtorek przypada osiemdziesiąta piąta rocznica utworzenia północnokoreańskich sił zbrojnych. Święta takie bywały w przeszłości okazją do testowania uzbrojenia przez reżim z Pjongjang.

Lotniskowiec USS Carl Vinson został wysłany przez prezydenta Stanów Zjednoczonych na wody koreańskie w związku z groźbą nowego północnokoreańskiego testu nuklearnego, który miałby być dokonany w związku rocznicą.

– Nasze rewolucyjne siły są w gotowości bojowej do zatopienia amerykańskiego lotniskowca atomowego jednym uderzeniem – głosi komentarz zamieszczony w dzienniku „Rodong Sinmun”, organie rządzącej Koreą Północną Partii Pracy Korei. Gazeta porównała lotniskowiec do wielkiego zwierzęcia, zaznaczając, iż atak na niego byłby realnym ukazaniem potęgi wojskowej Korei.

Komentarz opublikowano na trzeciej stronie „Rodong Sinmun”, poprzedzając go dwustronicową relacją z wizyty północnokoreańskiego przywódcy Kim Dzong Una na fermie trzody chlewnej.

[related id=”13866″]

Władze USA nie ujawniły, gdzie znajduje się obecnie lotniskowcowa grupa uderzeniowa z USS Carl Vinson. Wiceprezydent Mike Pence oświadczył w sobotę, że przybędzie ona na miejsce „w ciągu dni”, ale żadnych szczegółów nie podał. Japonia poinformowała, że w piątek wysłała dwa niszczyciele do wspólnych ćwiczeń z amerykańską grupą.

Korea Północna przeprowadziła pięć testów nuklearnych, w tym dwa w ubiegłym roku i pracuje nad pociskami balistycznymi zdolnymi dosięgnąć terytorium USA

PAP/JN