USA: Donald Trump zatwierdził dostawy broni dla kurdyjskich oddziałów Ludowych Jednostek Samoobrony w Syrii

Prezydent USA zatwierdził dostawy broni dla kurdyjskich oddziałów milicji YPG, walczących z Państwem Islamskim w Syrii – podały we wtorek agencje, powołując się na oficjalne źródła w Białym Domu.

Finansowanie „w celu dostarczenia pomocy YPG zostało zatwierdzone” – powiedział anonimowy przedstawiciel amerykańskiej administracji. „Zatwierdzenie wchodzi w życie natychmiast, ale termin dostaw broni pozostaje do określenia” – dodał.

Nie sprecyzował, jaki rodzaj broni ma zostać dostarczony; wiadomo że już wcześniej USA dostarczyły uzbrojenia Kurdom w Syrii. AP pisze, że chodzi o „cięższą broń”.

[related id=”11272″]

Nowe dostawy uzbrojenia mają być wsparciem dla kurdyjskich bojowników w prowadzonej przez nich operacji, która ma na celu odbicie z rąk dżihadystów ar-Rakki, nieformalnej stolicy IS w Syrii. Oczekuje się, że decyzja Białego Domu przyspieszy tę ofensywę.

Agencja AP zaznacza, że prezydent Trump podjął decyzję mimo ostrego sprzeciwu Turcji; uważa ona YPG za ramię zdelegalizowanej w Turcji Partii Pracujących Kurdystanu (PKK), która jest ugrupowaniem terrorystycznym. Tymczasem w Syrii jednostki YPG stanowią trzon Syryjskich Sił Demokratycznych – koalicji kurdyjsko-arabskiej do walki z dżihadystami.

Turcja jest zdecydowanie przeciwna współpracy Amerykanów z Kurdami w Syrii i Iraku, oskarża też siły YPG o to, że usiłują stworzyć kurdyjskie państwo na północy Syrii.

PAP/JN

USA: Prezydent Donald Trump ogłosił nominacje 10 nowych sędziów federalnych. Demokraci krytycznie ocenili jego wybór

Na prezydenckie decyzje czeka jeszcze ponad 120 etatów sędziów federalnych. Przedstawiciel Białego Domu zapowiedział, że aby zapełnić wolne etaty, Donald Trump będzie dokonywał nominacji co miesiąc.

Rzecznik Białego Domu Sean Spicer zaznaczył, że nominowani „zostali wybrani na podstawie ich dogłębnej znajomości prawa oraz zaangażowania w przestrzeganie przepisów konstytucji”.

Donald Trump w trakcie swojej kampanii prezydenckiej obiecywał, że ma zamiar nominować „silnych sędziów z zasadami, którzy będą pilnować”, aby władze federalne przestrzegały konstytucji „oraz chronić wolność wszystkich Amerykanów”.

Dwoje wybranych sędziów znajdowało się na przygotowanej wcześniej przez administrację liście 21 potencjalnych kandydatów do Sądu Najwyższego (SN).

[related id=”16711″]

Sędzia Joan Larsen została nominowana do 6. Sądu Apelacyjnego w Cincinnati. Jest profesorem prawa na Uniwersytecie Michigan i była asystentką zmarłego w zeszłym roku sędziego SN Antonina Scalii.

Sędzia David Stras, profesor na Uniwersytecie Minnesoty i były asystent sędziego Clarence’a Thomasa, został nominowany do 8. Sądu Apelacyjnego w Saint Louis.

Inni nominowani to: Amy Coney Barrett, profesor prawa z Uniwersytetu Notre Dame do 7. Sądu Apelacyjnego w Chicago; John Bush, prawnik z Louisville do 6. Sądu Okręgowego; Kevin C. Newsom, były prokurator w Alabamie do 11. Sądu Apelacyjnego w Atlancie; David C. Nye do Sądu Okręgowego w Idaho; Scott L. Palk, były prokurator federalny do Sądu Okręgowego w południowym okręgu Oklahomy; Damien Schiff do sądu federalnego; Dabney L. Friedrich do Sądu Okręgowego Dystryktu Kolumbii i Terry Moorer do Sądu Okręgowego środkowego okręgu Alabamy.

Demokraci skrytykowali już prezydenckie nominacje. Senator Chuck Schumer w oświadczeniu stwierdził, że „na podstawie pierwszych nominacji do sądów niższych instancji, wygląda na to, że prezydent kontynuuje wybór sędziów ze środowiska mocno prawicowego, nie konsultując tego z senatorami z obu partii”.

Wybór sędziów niższych instancji ma duży wpływ na działalność sądów federalnych i może na długo ukształtować ich działalność.

[related id=”16731″ side=”left”]

Prezydent Trump odnosił się bardzo krytycznie do sędziów federalnych, którzy blokowali jego dyrektywy (imigracyjną i o miastach azylowych), oskarżając przy tym demokratów, że specjalnie składają pozwy do sądów, które od lat są im przychylne.

Były prezydent Barack Obama nominował ponad 300 sędziów, podobnie jak George W. Bush i Bill Clinton. Na początku swojej prezydentury Trump ma nominować ponad 120 sędziów.

Po nominacji sędziego Sądu Najwyższego Neila Gorsucha, gdy republikanie zmienili regulamin 100-osobowego Senatu, zatwierdzanie nominacji sędziowskiej wymaga zwykłej większości głosów. Wcześniej wymagane było co najmniej 60 głosów.

Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Jeff Sessions wyraził w wywiadzie przekonanie, że wszystkie wolne etaty sędziowskie będą obsadzone na czas, twierdząc, że w porównaniu do nominacji sędziowskich poprzednich prezydentów nie ma opóźnień. Zwykle większość stanowisk prokuratorskich była obsadzona do września.

I dodał: „Mamy 127 wakatów sędziowskich i 94 prokuratorskie (…), staramy się jak najlepiej sprawdzić kwalifikacje (kandydatów) i przebieg ich kariery, by mieć pewność, że są to najlepsze osoby na te stanowiska i że będą one przewodzić dążeniu do zredukowania liczby przestępstw w USA i zapewnienia bezpieczeństwa publicznego.

PAP/JN

USA nakłaniają Danię, by nie godziła się na budowę rurociągu Nord Stream 2. Chcą powstrzymać rosyjską dominację ws. gazu

Zdaniem USA ważne strategicznie kraje NATO są zbyt uzależnione od dostaw energii z Rosji, która „posługuje się gazem, gdy chce zniszczyć inny kraj” – powiedziała Robin Dunnigan z Departamentu Stanu.

USA rozpoczęły ofensywę mającą na celu powstrzymanie rosyjskiej dominacji na europejskim rynku gazowym; świadczą o tym wypowiedzi, w tym nt. gazociągu Nord Stream 2 dla duńskiego dziennika „Berlingske”, przedstawicielki Departamentu Stanu Robin Dunnigan.

Na celowniku administracji Donalda Trumpa znalazł się rurociąg Nord Stream 2, który ma biec dnem Bałtyku w pobliżu duńskiego Bornholmu aż do stacji przesyłowej w Niemczech. USA chcą wywrzeć presję dyplomatyczną na kraje, które jeszcze nie zatwierdziły tego projektu, jak np. Dania. To na tym kraju ogniskuje się obecnie zainteresowanie Amerykanów.

Na chwilę obecną nie ma sensu realizowanie tego projektu, skoro istnieje tak dużo ewentualności. Nie jest to także zgodne z deklarowanymi przez Unię Europejską celami energetycznymi i dlatego lepiej będzie skoncentrować się na szeregu innych projektów w celu dywersyfikacji zaopatrzenia w gaz ziemny – oznajmiła Robin Dunnigan. Na co dzień pracuje ona w Departamencie Stanu, gdzie zajmuje się kwestiami strategicznego zaopatrzenia w energię. Przed przybyciem do Kopenhagi odwiedziła w Brukseli Komisję Europejską, która otrzymała identyczny przekaz.

Nasz interes jest zbieżny z interesem Komisji Europejskiej, która także jest zaniepokojona. Chce ona pertraktować z Rosjanami w imieniu Danii – dodała Robin Dunnigan i zauważyła, że w interesie USA jest, aby Komisja Europejska przejęła pertraktacje w celu zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego ”w razie każdej ewentualności”.

Zdaniem USA ważnie strategicznie kraje NATO, jak Niemcy, i inne europejskie państwa sojusznicze są zbyt uzależnione od dostaw energii z Rosji. USA podkreślają, że Rosja stanowi dziś większe zagrożenie niż wcześniej i – zdaniem Robin Dunnigan – posługuje się gazem, gdy chce zniszczyć inny kraj.[related id=”17356″]

Amerykanie zwracają uwagę, że Nord Stream 2 może stać się narzędziem Rosji w politycznej walce z Ukrainą, która w przypadku uruchomienia tego rurociągu utraci miliardowe wpływy pochodzące z transferu rosyjskiego gazu przez swoje terytorium, co będzie ostrym ciosem w ukraińską gospodarkę, w której dochody z gazu są istotnym jej elementem.

Trasa Nord Stream 2 ma przebiegać przez terytorium Danii; wcześniej kraj ten udzielał zezwolenia na prowadzenie rurociągów, tym razem jednak decyzję ma podjąć premier Danii z uwagi na polityczną wagę projektu. Dlatego też kraj ten chce oddać Brukseli inicjatywę prowadzenia rokowań w tej delikatnej sprawie.

W razie niepowodzenia USA zamierzają wesprzeć projekt Baltic Pipe, a także Południowy Korytarz Gazowy z Azerbejdżanu do Europy przez Grecję i Turcję.

Gazociąg Bałtycki (Baltic Pipe) ma połączyć systemy gazowe Danii i Polski. Dzięki temu połączeniu do Polski popłynąłby gaz m.in. ze złóż norweskich.

PAP/LK

Turcja: Erdogan wezwał muzułmanów do wsparcia sprawy palestyńskiej, protestując przeciw izraelskiej polityce apartheidu

Erdogan w swoim przemówieniu porównał izraelską politykę wobec Palestyńczyków do południowoafrykańskiego apartheidu i zażądał od USA rezygnacji z planów przeniesienia ich ambasady do Jerozolimy.

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan wezwał w poniedziałek muzułmanów do wsparcia sprawy palestyńskiej, zaznaczając, iż każdy dzień pozostawiania Jerozolimy pod „okupacją” jest dla nich obrazą. Izrael ostro skrytykował jego wypowiedź.

Przemawiając w Stambule do przedstawicieli stowarzyszeń z Jerozolimy, Erdogan porównał izraelską politykę wobec Palestyńczyków do południowoafrykańskiego apartheidu. Oświadczył, że obecne praktyki władz izraelskich nie różnią się niczym od rasistowskiej, dyskryminacyjnej polityki, jaką uprawiano niegdyś w wobec czarnoskórych Ameryce i do niedawna w Afryce Południowej.

Jako „nadzwyczaj fałszywe” określił rozważania na temat przeniesienia ambasady USA z Tel Awiwu do Jerozolimy i wezwał do porzucenia takich planów.[related id=”16680″ side=”left”]

Jak zaznacza agencja AP, była to najostrzejsza retoryka, jakiej Erdogan użył wobec Izraela od czasu przywrócenia przez oba państwa w ubiegłym roku stosunków dyplomatycznych na szczeblu ambasadorów.

Izrael zdecydowanie przeciwstawił się zaprezentowanej przez tureckiego prezydenta krytyce. Rzecznik izraelskiego ministerstwa spraw zagranicznych, Emmanuel Naszon oświadczył, że ten, kto we własnym kraju systematycznie narusza prawa człowieka, nie powinien uprawiać moralizatorstwa wobec jedynej prawdziwej demokracji w regionie. I podkreślił, że Izrael w sposób ciągły zapewnia pełną wolność religijną dla Żydów, muzułmanów i chrześcijan i będzie to czynił dalej, mimo bezpodstawnej kampanii oszczerstw.

PAP/LK

Szef Ministerstwa Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej Ławrow uda się z roboczą wizytą do USA w dniach 9-11 maja

Wizyta ma dotyczyć kluczowych problemów międzynarodowych i drażliwych kwestii w stosunkach dwustronnych. Poprzedziła ją wizyta Rexa Tillersona w Moskwie, a także rozmowy telefoniczne obu ministrów.

Szefowie dyplomacji Rosji i USA przedyskutują „kluczowe problemy międzynarodowe i aktualne kwestie w stosunkach dwustronnych” – zapowiedział w oświadczeniu rosyjski resort spraw zagranicznych. Dodał, że Ławrow następnie uda się na spotkanie Rady Arktycznej w Fairbanks na Alasce.

Ze swej strony Departament Stanu USA poinformował, że Rex Tillerson ma zamiar przedyskutować z Ławrowem „zabiegi na rzecz zmniejszenia przemocy, zapewnienia pomocy humanitarnej dla narodu syryjskiego, a także przygotowania gruntu pod polityczne uregulowanie konfliktu” w Syrii. Departament Stanu dodał, że szefowie dyplomacji będą też rozmawiać o Ukrainie.

[related id=”12726″]

W miniony piątek Ławrow i Tillerson przeprowadzili rozmowę telefoniczną na temat konfliktu w Syrii. 2 maja Kreml zapowiedział „aktywizację dialogu” szefów dyplomacji obu krajów na temat możliwości wzmocnienia rozejmu w Syrii.

Sekretarz Stanu USA Tillerson złożył wizytę w Moskwie w dniach 11-12 kwietnia. W trakcie jego rozmów z Ławrowem i prezydentem Rosji Władimirem Putinem uzgodniono, że zostanie powołana grupa robocza, która zajmie się opracowaniem sposobów uregulowania „najbardziej drażliwych kwestii w stosunkach dwustronnych” obu krajów.

PAP/JN

USA. Udana rozgrywka Donalda Trumpa: Izba Reprezentantów przyjęła projekt ustawy o zniesieniu tzw. Obamacare

Izba Reprezentantów amerykańskiego Kongresu po burzliwej debacie przyjęła projekt ustawy o zniesieniu systemu opieki medycznej Obamacare i zastąpieniu go systemem Partii Republikańskiej.

„Składki pójdą w dół, wydatki z własnej kieszeni pójdą w dół. To jest wspaniały plan” – zachwalał zalety przyjętej przez Izbę Reprezentantów ustawy o reformie opieki medycznej w USA prezydent Donald Trump podczas wystąpienia w Ogrodzie Różanym Białego Domu w czwartek.

Przyjęcie przez Izbę Reprezentantów Ustawy o Amerykańskiej Opiece Medycznej (American Health Care Act – AHCA) jest pierwszym sukcesem w 7-letniej krucjacie Republikanów o zniesienie Obamacare. Republikanie w Kongresie po raz pierwszy próbowali znieść ten system w końcu marca br., czyli w siódmą rocznicę przyjęcia ustawy o dostępności opieki medycznej zwanej potocznie systemem Obamacare. Przed siedmiu laty za jej przyjęciem opowiedzieli się wyłącznie i przegłosowali ją deputowani z Partii Demokratycznej.

[related id=”14357″]

Podczas tego pierwszego, marcowego podejścia do ostatecznej rezygnacji z Obamacare Republikanie zostali zmuszeni do wycofania swego projekt ustawy, ponieważ zorientowali się, że nie ma ona szans na przyjęcie m.in. z powodu sprzeciwu grupy republikańskich kongresmenów, którzy reprezentują konserwatywne nastawienie do polityki fiskalnej. Ich zdaniem zaproponowany przez GOP projekt ustawy był zbyt kosztowny z punktu widzenia budżetu i przyczyniłby się do wzrostu długu publicznego.

Nowy projekt systemu opieki medycznej, przyjęty w czwartek przewagą zaledwie 3 głosów (stosunkiem 216 głosów „za” przy 213 „przeciw”) zbytnio nie różni się od poprzedniego.

W przeciwieństwie do poprzedniego systemu, Obamacare, w nowym porządku opieki medycznej posiadanie ubezpieczeń medycznych nie będzie w przyszłości obowiązkowe. Osoby nieposiadające ubezpieczeń nie będą musiały płacić kary za brak polisy, jak to ma miejsce obecnie. Wymóg obowiązkowego posiadania przez wszystkich Amerykanów w wieku produkcyjnym ubezpieczenia medycznego był najczęściej krytykowaną przez Amerykanów zasadą wprowadzoną w ramach Obamacare.

Osoby, którym pracodawca nie zapewnia ubezpieczenia bądź pracujące na zasadzie umowy o dzieło, będą mogły przy zakupie ubezpieczeń medycznych skorzystać z ulg podatkowych. Wysokość ulg podatkowych będzie uzależniona od wieku i dochodu osób indywidualnie dokonujących zakupów ubezpieczeń medycznych.

Republikański projekt reformy systemu ubezpieczeń medycznych przewiduje wstrzymanie federalnych dotacji na działalność organizacji, które dopuszczają stosowanie aborcji.

Najstarsi Amerykanie, którzy ukończyli 65. rok życia będą korzystać – tak, jak obecnie – z federalnego systemu bezpłatnych ubezpieczeń medycznych Medicare.

[related id=”16711″ side=”left”]

Ustawa przyjęta w Izbie Reprezentantów w czwartek w przeciwieństwie do pierwotnego projektu przewiduje wyasygnowanie w ciągu 5 lat dodatkowo 8 mld dolarów na dopłaty na ubezpieczenia dla ludzi dotkniętych zdiagnozowanymi wcześniej, chronicznymi schorzeniami. Osoby cierpiące na choroby wymagające kosztownego leczenia bez takiej pomocy nie byłyby w stanie wykupić ubezpieczenia. Eksperci twierdzą, że zaplanowana kwota jest symboliczna i nie wystarczy na pomoc w zakupie ubezpieczeń dla wszystkich osób cierpiących na tego rodzaju schorzenia.

Media zwracają uwagę na fakt, że obecna ustawa została przygotowana pośpieszenie i poddana głosowaniu bez rutynowej analizy jej kosztów przez ekspertów ponadpartyjnego Congressional Budget Office (Kongresowego Biura Budżetu).

Aby nowy system stał się prawem, podobną ustawę musi przyjąć Senat, a następnie obie wersje ustawy – tej przyjętej przez Izbę Reprezentantów i tej przez Senat – będą uzgadniane podczas konferencji ustawodawczej przedstawicieli obu izb parlamentu.

Zdaniem ekspertów ustawa przyjęta w czwartek przez Izbę Reprezentantów nie ma szans na uniknięcie w Senacie poważnych zmian. Wiceprezydent Mike Pence, który z urzędu pełni funkcję przewodniczącego Senatu i może też oddać swój głos podczas głosowania nad nią, określił w czwartek przyjęcie ustawy jako „początek końca Obamacare”.

PAP/JN

Kreml: Prezydenci Rosji i USA rozmawiali dziś m.in. o konflikcie w Syrii. Zamierzają się spotkać podczas szczytu G20

Prezydent Putin w rozmowie telefonicznej z Donaldem Trumpem wezwał do powściągliwości i obniżenia poziomu napięcia sytuacji na Półwyspie Koreańskim. Postanowiono dążyć do rozwiązań dyplomatycznych.

Przywódcy Rosji i USA rozmawiali o konflikcie w Syrii. Ustalili, że nastąpi „aktywizacja dialogu pomiędzy ministrami spraw zagranicznych, w celu poszukiwania wariantów pozwalających wzmocnić warunki przerwania działań bojowych, sprawić, by rozejm był trwały i możliwy do kontrolowania” – głosi komunikat Kremla.

Szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow i sekretarz stanu USA Rex Tillerson mają „informować przywódców o postępie osiągniętym w tym kierunku” – zapowiedziano w oświadczeniu.

[related id=”12726″]

Putin podczas rozmowy z Trumpem wezwał do powściągliwości i obniżenia obecnego poziomu napięcia na Półwyspie Koreańskim. „Porozumiano się w kwestii nawiązania współpracy zorientowanej na rozwiązania dyplomatyczne w ramach całościowego uregulowania problemu” – przekazał Kreml.

Biały Dom potwierdził ze swej strony, że Trump i Putin rozmawiali o współdziałaniu w celu zakończenia konfliktu w Syrii i uzgodnili, że „wszystkie strony muszą zrobić, co tylko mogą w celu zakończenia przemocy”. Temat współpracy przeciwko Państwu Islamskiemu (IS) w regionie Bliskiego Wschodu również pojawił się w rozmowie, którą strona amerykańska określiła jako „bardzo dobrą”. USA zapowiedziały także, że skierują swego wysłannika na rozmowy w sprawie Syrii, które odbędą się w stolicy Kazachstanu Astanie w środę i czwartek.

Jak podkreślił w komunikacie Kreml, prezydenci zgodzili się co do potrzeby dalszych kontaktów telefonicznych. Wtorkowa rozmowa była trzecią z kolei od czasu objęcia przez Donalda Trumpa urzędu prezydenta w styczniu. Zarazem była pierwszą od przeprowadzonych w kwietniu przez USA ostrzałów rakietowych bazy syryjskich sił rządowych Szajrat w prowincji Idlib. Rosja określiła te ostrzały jako akt agresji i naruszenie prawa międzynarodowego.

Prezydenci Rosji i USA dotąd jeszcze nie spotkali się osobiście. Szczyt G20 w Hamburgu odbędzie się w dniach 7-8 lipca.

PAP/JN

Wojciech Cejrowski: Należy zlikwidować pierwszomajowe, komunistyczne obchody, a święto Polonii powinno przypadać 3 maja

Wojciech Cejrowski mówił też, dlaczego mury między państwami są przydatne, powinno się zlikwidować zasiłki socjalne, a być 6. gospodarką świata nie oznacza dla obywateli takiego państwa dobrobytu.

– To święto takich ludzi, jak Fidel Castro czy Mao Tse Tung, reżimowców oraz czerwonych – powiedział  Wojciech Cejrowski, odnosząc się do fetowanego dziś święta flagi. Jego zdaniem  święto flagi  jest z gruntu komunistyczne i obchodzone przede wszystkim przez ludzi z takich ugrupowań, jak PO, PSL czy KOD.  

– Trzeci maja jest świętem narodowym i maryjnym – przez celebrowanie na równi 1 i 2 maja rozmywamy święto uchwalenia konstytucji – zwrócił uwagę Cejrowski. Jego zdaniem, święto Polonii powinno przypadać 3, a nie 2 maja.

– W czasie zaborów wszyscy byliśmy Polonią, wielu Polaków wyjeżdżało na obczyznę  – zauważył.

Wojciech Cejrowski potwierdził również konieczność postawienia muru na granicy meksykańsko-amerykańskiej:

– Najlepiej byłoby powtórzyć mur z granicy Izraela z Autonomią Palestyńską, czyli tam, gdzie mieszkają terroryści, którzy uczą dzieci, jak zabijać Izraelczyków. Ten mur się tam sprawdza. To bardzo wysokie klocki z betonu, dobrze usadzone w ziemi, nie da się go rozwalić.

Redaktor Cejrowski tłumaczył również, dlaczego trzeba oddzielać się murami od Meksyku, chociaż eksperci uważają, że ten kraj za kilka lat będzie szóstą najszybciej rozwijającą się gospodarką świata. Jego zdaniem, można być szóstą gospodarką świata w ujęciu statystycznym, a faktycznie być krajem biednym.

– Meksyk to kraj kontrastów. Pięć procent ludzi żyje tam na wysokim poziomie, a reszta to biedota. – Zaznaczył, że podobnie sytuacja wygląda w Chinach i Indiach, gdzie rozwarstwienie społeczne przybiera kolosalne rozmiary, mimo że w ubiegłym roku były to najszybciej rozwijające się gospodarki świata.

Jego zdaniem, aby być najszybciej rozwijającą się gospodarką świata, należy zlikwidować zasiłek oraz socjal dla ludzi biednych.

Gdyby Polska chciała być 6 gospodarką świata, to musiałaby zlikwidować zasiłki i mieć dużo biednych ludzi, którzy będą musieli pracować – powiedział Cejrowski. Zaznaczył przy tym, że nie musi podobać się nam  model chiński ani indyjski, ale to właśnie napędza ich gospodarkę.

Wojciech Cejrowski, mówiąc  o problemie z zasiłkami w Ameryce, powiedział, że jedna szósta  Amerykanów, czyli 50 milionów ludzi, pobiera zasiłki. Stwierdził, że „socjal” stał się elementem swoistej wielopokoleniowej tradycji, zwłaszcza wśród ciemnoskórych Amerykanów.

W ten sposób znów stali się niewolnikami… socjalu – powiedział Cejrowski.

Redaktor Cejrowski rozmawiał ponadto z Krzysztofem Skowrońskim o polityce Donalda Trumpa, który chce uprościć prawo podatkowe, tak aby PIT można było wypełnić na zasadzie pocztówki, a także o przyszłej debacie prezydenckiej we Francji oraz o sposobach ochrony przed silnymi wichrami w Arizonie czy letnimi burzami w Polsce.

Aby dowiedzieć się dużo więcej, zapraszamy do wysłuchania audycji Krzysztofa Skowrońskiego, który rozmawiał z ekscentrycznym podróżnikiem.

JN

Stany Zjednoczone: Prezydent Donald Trump deklaruje gotowość spotkania się z Kim Dzong Unem, „gdyby to było stosowne”

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump oświadczył w poniedziałek, że jest otwarty na spotkanie z północnokoreańskim przywódcą Kim Dzong Unem „w odpowiednich okolicznościach”.

Gdyby było dla mnie stosowne spotkać się z nim, zdecydowanie bym to zrobił, byłbym zaszczycony – powiedział Donald Trump w wywiadzie dla agencji Bloomberg. Dodał, że spotkałby się z Kimem „w odpowiednich okolicznościach”.

Sytuacja na Półwyspie Koreańskim jest wyjątkowo napięta z powodu sygnałów, że komunistyczna Korea Północna może przeprowadzić szóstą próbę nuklearną oraz z powodu ostrzeżeń amerykańskiej administracji, która nie wykluczyła użycia siły, by powstrzymać ambicje atomowe Pjongjangu.

[related id=”15888″]

Rząd Korei Płd. potwierdził w niedzielę, że na Morzu Japońskim trwają ćwiczenia południowokoreańskiej marynarki wojennej z siłami amerykańskimi. W tym dniu USA i Korea Południowa zakończyły inne, doroczne ćwiczenia wojskowe „Foal Eagle”.

W sobotę Donald Trump powiedział na wiecu w Pensylwanii, że Chiny wywierają presję na Koreę Północną, by powstrzymać ją przed dalszymi prowokacjami. Podkreślił, że Pekin pomaga Waszyngtonowi w próbach rozwiązania problemu północnokoreańskiego.

PAP/JN

Stany Zjednoczone: Firma SpaceX wysłała na orbitę satelitę wojskowego należącego do Narodowego Biura Rozpoznania

Prywatna firma SpaceX po raz pierwszy wysłała w przestrzeń kosmiczną amerykańskiego satelitę wojskowego. Rakieta Falcon 9 wystartowała w poniedziałek z Kennedy Space Center na Florydzie.

Przez ostatnie 10 lat monopol na umieszczanie na orbicie amerykańskich satelitów wojskowych miała firma United Launch Alliance – partnerstwo Boeinga i Lckheed Martina.

[related id=”3390″]

Pierwszy stopień rakiety powrócił na Ziemię po dziewięciu minutach. SpaceX zamierza wykorzystać go ponownie, co ma znacznie obniżyć koszty. Pierwsza rakieta „z odzysku” została wystrzelona w zeszłym miesiącu.

Wszelkie informacje dotyczące satelity są objęte ścisłą tajemnicą. Jest to satelita Narodowego Biura Rozpoznania (National Reconnaissance Office) – agencji resortu obrony USA, zawiadującej satelitami szpiegowskimi.

Agencja dpa informuje, że start rakiety Falcon 9 był planowany na niedzielę, ale opóźnił się z powodu problemów z czujnikami.

PAP/JN