Sawicki: Ceny żywności będą rosnąć. Nie przekładają się one na zarobki rolników. Pośrednicy mają duże pole do popisu

Poseł PSL-Koalicji Polskiej o rosnących kosztach żywności, niedoszłym Narodowym Holdingu Spożywczym i środkach z Unii Europejskiej.

Pan premier Kowalczyk nas uspokajał we wczorajszych wywiadach, że tak naprawdę wzrost cen żywności mamy już za sobą. Ja bym nie był aż takim optymistą, dlatego że mamy sytuację, w której nadal koszty w rolnictwie są nie ustabilizowane.

Marek Sawicki przewiduje, że koszty żywności będą jeszcze rosły. Wskazuje, że ceny nawozów i ochrony roślin wciąż są wysokie.

Ceny nawozów są nienormalne. Jest wzrost rzędu 400, a czasami 500.

Zauważa, że drogo sprzedawane są także nawozy wyprodukowane w październiku 2021 r., kiedy koszta produkcji nie były tak wysokie. Drogie są też materiały budowlane. Przekłada się to na hodowlę roślinną i zwierzęcą.

Rosja i Ukraina to jest około 20 proc. udziału w światowym eksporcie zbóż.

Poseł PSL-Koalicji Polskiej zauważa, że wobec zapotrzebowania na zboże w krajach Afryki Północnej presja cenowa będzie rosnąć. Nie oznacza to jednak wzrostu dochodu samych rolników.

Po żniwach rolnicy sprzedawali pszenicę po 800-900 zł, a w tej chwili w niektórych kontraktach dochodziła w porcie nawet do dwóch tysięcy złotych cena.

Rozmówca Magdaleny Uchaniuk widzi tutaj miejsce dla wciąż nieistniejącego Narodowego Holdingu Spożywczego, który mógłby kupować zboże od rolników drożej niż rynkowi pośrednicy. Zauważa, że do pomocy rolnikom można by wykorzystać fundusze unijne, które obecnie są w Brukseli.

Polska pospieszył się ze złożeniem wniosku motywując to wzrostem ceny, czy kosztów energii natomiast Komisja Europejska wydała rozporządzenie nieco później niż trafił polski wniosek i za podstawę do ubiegania się o rekompensaty przyjęła wojnę, a nie wzrost cen.

Ma nadzieję, że po tym jak polski rząd złożył poprawiony wniosek, zapadnie jeszcze dzisiaj decyzja korzystna dla polskich rolników. Chodzi o ok. 350 milionów euro.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

A.P.

Gen. Waldemar Skrzypczak: Dla Rosjan to jest ostatni zryw. Jeśli zdobędą Donbas to poczują krew i pójdą dalej

Featured Video Play Icon

Były Dowódca Wojsk Lądowych o sytuacji na Donbasie i Morzu Czarnym oraz o wojnie informacyjnej.

Gen. Waldemar Skrzypczak komentuje walkę o Donbas, do której, jak zauważa, obie strony się przygotowywały.

Dmytro Antoniuk: dostajemy informacje z Pentagonu, że główna rosyjska ofensywa jest jeszcze przed nami

Odnosi się do doniesień jakoby główna rosyjska ofensywa miała dopiero nadejść. Ocenia, że Rosjanie zgromadzili do uderzenia swój zasadniczy potencjał.

W najbliższych dniach okaże się jaki jest rzeczywisty zamiar armii rosyjskiej.

Ukraińcy kontratakują w okolicach Charkowa i Chersonia.

Przewiduje, że najeźdźcy będą starali się sparaliżować dostawy sprzętu dla obrońców. Jak zauważa były Dowódca Wojsk Lądowych, Ukraińcy wygrywają wojnę informacyjną.

Obecnie celem Rosjan jest zdobycie całości obwodów ługańskiego i donieckiego.

Komentuje zatopienie Moskwy. Zwraca na propagandowe znaczeni zatopienia krążownika.

Przestrzega przed szerzeniem przez media alarmistycznych wieści takich jak straszenie ćwiczeniami wojskowymi w Kaliningradzie w chwili, gdy w obwodzie jest mało wojska.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

A.P.

Dmytro Antoniuk: dostajemy informacje z Pentagonu, że główna rosyjska ofensywa jest jeszcze przed nami

Korespondent Radia Wnet z Ukrainy o obronie Mariupola, partyzantce w Melitopolu, planach ustanowienia republiki ludowej w Chersoniu i sukcesach strony ukraińskiej.

Dmytro Antoniuk przedstawia aktualną sytuację na Ukrainie. Podaje, że ostatni dzień i noc były nie najgorsze dla strony ukraińskiej. Zwraca uwagę na nowe doniesienia dotyczące rosyjskiej ofensywy.

Dostajemy informacje z amerykańskiego Pentagonu, że główna ofensywa jest jeszcze przed nami.

Amerykanie sygnalizują, że Ukraińcy mogą od nich otrzymać więcej samolotów. Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego mówi także o obronie Mariupola.

Oni naprawdę są superbohaterami- już ponad 50 dni odbijają ataki tych orków.

Damian Ratka: Rosjanie w takiej aktywnej części swojej floty czołgów mieli około dwóch do trzech tysięcy czołgów

Dziennikarz wskazuje, że Rosjanie przymierzają się do ustanowienia w Chersoniu kolejnej republiki ludowej. Donosi, że w Melitopolu działają ukraińscy partyzanci, którzy zabili już 70 okupantów.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Dzikawicki: Mińsk przekonywał Moskwę, że poważnie wątpią w lojalność swego wojska w przypadku rozkazu ataku na Ukrainę

Akcje dywersyjne na Białorusi, ochotnicze formacje walczące po stronie Ukrainy i uzależnienie Łukaszenki od Putina. Dziennikarz Biełsat TV o roli Białorusi i Białorusinów w wojnie na Ukrainie.

Aleksy Dzikawicki mówi, że na Białorusi przebywa kilkadziesiąt tysięcy rosyjskich żołnierzy. Opowiada o prowadzonych akcjach dywersyjnych.

Tych dezercji było dość sporo nawet władze i na różne sposoby. Białoruscy patrioci po prostu utrudniali i utrudniają nadal przemieszczanie wojsk rosyjskich mimo tego, że jednemu z dywersantów strzelano po nogach, prawdopodobnie jeden został zabity.

Rozmówca Łukasza Jankowskiego wyjaśnia, czemu białoruskie nie wkroczyły na Ukrainę. Zauważa, że Ukraińcy mogliby dość łatwo wziąć w kocioł białoruską inwazję na zachód ich państwa. Jak wskazuje, Mińsk sygnalizował Kremlowi, że obawia się reakcji oficerów na rozkaz ataku na Ukrainę.

Strona białoruska przekonywała Moskwę, że poważnie wątpią w lojalność w takiej sytuacji wojska białoruskiego.

Dziennikarz Biełsat TV stwierdza, że przy takiej ilości rosyjskich wojsk na Białorusi Łukaszenka zostałby usunięty, gdyby się nie zgodził na pomoc w inwazji. Teraz zaś nikt by się za nim nie ujął. Zauważa, że jeszcze niedawno Białorusini nie mogli wyjechać ze swojego kraju poza kilkoma sytuacjami.

Dzikawicki mówi o jednostkach białoruskich ochotników walczących po stronie Ukrainy. Część walczących ma ukraińskie obywatelstwo.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

A.P.

O. Samulnik: W Kijowie wraca normalne życie, choć wciąż mają miejsce ataki rakietowe. Wielu ludzi powraca do miasta

Zniszczone budynki w Kijowie | Fot. Twitter

Dominikanin posługujący w Kijowie o sytuacji w ukraińskiej stolicy.

O. Tomasz Samulnik OP informuje, że Kijów wraca do normalnego życia.

Otwiera się też coraz więcej sklepów, zaczyna coraz częściej i też coraz pełniej kursować metro oraz komunikacja publiczna.

Jednocześnie wciąż są alarmy bombowe, a obwód kijowski nadal jest ostrzeliwany. Nie powstrzymuje to kijowian przed powrotem do miasta.

Czytaj także:

Paweł Bobołowicz: Kolejny atak bombowy na Kijów jest prawdopodobny

Zaobserwowałem też na dworcu kolejowym, że wielu ludzi wraca po prostu do Kijowa.

Dominikanin wyjaśnia jak rzymscy katolicy świętowali Wielkanoc w Kijowie. Obchody miały charakter kameralny. W liturgii brało udział do 15 osób.

A.P.

 

Paweł Bobołowicz: musimy ciągle apelować i krzyczeć, by świat pomógł w odblokowaniu Mariupola

Paweł Bobołowicz / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet

Korespondent Radia Wnet na Ukrainie o swoim ostatnim pobycie w odpierającym rosyjską agresję kraju. Omawia m.in. sytuację na froncie wojennym i miejscowościach wyzwolonych przez Ukraińców.

Paweł Bobołowicz mówi też o sytuacji całkowicie okrążonego MAriupola, oraz o pomocy Polaków dla Ukrainy, zwłaszcza w ramach akcji prowadzonej pod auspicjami Radia Wnet.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Dr Janusz Wdzięczak: dla polskiej gospodarki korzystne byłoby gdyby uchodźcy zostali u nas na stałe

Ekonomista o wysokiej inflacji i kosztach utrzymania uchodźców oraz o szansie, jaką przybysze z Ukrainy stanowią dla polskiej gospodarki.

W marcu inflacja osiągnęła poziom 11 proc. rok do roku. Jak przyznaje dr Janusz Wdzięczak,

W większości spodziewaliśmy się, że ta inflacja nie będzie aż tak duża.

Odnosi się do zarzutów, że obecna inflacja jest skutkiem działań rządu, który wpompował pieniądze w gospodarkę w czasie lockdownu.

Na początku pandemii była niesamowita awantura, że rząd pomaga za mało i że rząd powinien pompować w gospodarkę pieniądze.

Dodaje, że inflacja jest wysoka w wielu państwach świata. Ciężko za to obwiniać polską władzę wykonawczą. Przyznaje, że być może błędem było zbyt późne podniesienie stóp procentowych. Zauważa, że z drugiej strony droższy pieniądz mógłby spowolnić rozwój gospodarczy.

63 proc. uchodźców z Ukrainy chce pracować w Polsce, ale tylko co trzeci pozostać tu na dłużej

Według danych z wydawanych numerów PESEL 48 proc. uchodźców to kobiety, 46 proc. to dzieci, a pozostała część to mężczyźni, w tym seniorzy. Ekonomista stwierdza, że Polska gospodarka potrzebuje pracowników.

Bardzo wiele branż bardzo wielu przedsiębiorców jest zainteresowanych tym, żeby te osoby jak najdłużej w Polsce zostały.

Wskazuje, że nasz kraj ma problemy demograficzne.

Jeżeli przyjeżdża matka z trójką dzieci to [….]  dla polskiej gospodarki byłoby korzystne  nawet utrzymywanie jej i tych dzieci przez okres kilku, czy nawet kilkunastu lat, po to byleby tylko potem te te dzieci pozostały w Polsce i pracowały.

W różnych branżach tworzy się rozwiązania osłonowe mające zachęcić uchodźców do pozostania u nas na stałe.

Gość Kuriera Ekonomicznego zauważa, że postawa Brukseli wobec łożenia na rzecz uchodźców jest niekonsekwentna. Unia Europejska przeznaczyła ogromne pieniądze na rzecz utrzymania uchodźców w Turcji, która nawet nie jest państwem członkowskim.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Dr Jacek Janiszewski: powinniśmy jako naród stawiać sobie długofalowe cele strategiczne, bez względu na poglądy

Dr Jacek Janiszewski i piękny Toruń w tle.

Pomysłodawca Welconomy Forum o znaczeniu działań prodemograficznych państwa i o tym, jak agresja Rosji zmieni sytuację w naszym regionie: „Po wojnie Ukraińcy będą nas uwielbiać”.

Dr Jacek Janiszewski analizuje wyzwania demograficzne dla Polski. Jak wskazuje, znaczna część społeczeństwa nie wywodzi już swojego podejścia do spraw rodzinnych z religii katolickiej.

Musimy wymyślić jakiś inny bezpiecznik, w którym kobieta jest chroniona bez względu na to, jak się jej rodzina ułoży. Musi być bezpieczna, nawet mając kilkoro dzieci i nawet, jeżeli z jej mężczyzną w międzyczasie cokolwiek się stanie. […] Dzieci to największy interes dla państwa.

Organizator Welconomy Forum wskazuje, że wzrost ludności naszego kraju przełoży się na większe jego znaczenie w Europie, chociażby poprzez podwyższenie kwoty europosłów. Ekspert zauważa, że według wielu badań mieszkańcy Starego Kontynentu postrzegają Polskę jako bardzo dobre do życia.

Rozmówca Tomasza Wybranowskiego odnosi się ponadto do agresji rosyjskiej na Ukrainę. Wyraża przekonanie, że odparcie inwazji wojsk Putina długofalowo zwiększy bezpieczeństwo w Europie. Jak dodaje:

Rosji jako państwa ucywilizować się nie da.

Ukraińcy po wojnie będą nas uwielbiali. Mamy szansę ułożyć sobie relacje z bliskim sąsiadem. Przez dekady nie umieliśmy tego zrobić. Taka szansa przytrafia się raz na kilkaset lat.

Dr Janiszewski zwraca uwagę, że polityka Berlina i Paryża wywołuje obecnie silną niechęć Kijowa, co dodatkowo umacnia pozycję Warszawy.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Czytaj też:

Dr Janiszewski: Musimy stale szukać kompromisów i mieć świadomość, że Polska nie kończy się za naszego życia

Marek Budzisz: ukraińskie ataki na Biełgorod są dla Rosjan bolesne

Featured Video Play Icon

Marek Budzisz

Marek Budzisz, ekspert ds. wschodnich, wypowiada się na temat niepowodzeń i celów rosyjskiej armii.

Marek Budzisz analizuje działania wojskowe Rosjan na Ukrainie. Komentuje doniesienia o czystkach dokonywanych w piątym departamencie FSB, który odpowiada za planowanie działań, mających na celu przekupienie ukraińskich polityków i liderów opinii publicznej.

To się w sposób oczywisty nie udało. Rosjanie, na nowo zajętych terenach, nie byli w stanie zbudować struktur przypominających władze tzw. republik ludowych w Doniecku i Ługańsku.

Czytaj także:

Ks. Isakowicz-Zaleski: Sprawa Wołynia musi zostać w końcu rozwiązana. Ekshumacja i pochówki ofiar zamknęłyby ten problem

Ekspert do spraw wschodnich zwraca uwagę na znaczenie działań wojska ukraińskiego wymierzonych w Biełgorod. Budzisz tłumaczy, że jest to kluczowe centrum koncentracji sił rosyjskich, które wycofują się tam z północy Ukrainy, by następnie wziąć udział w działaniach w rejonie Doniecka (o takich planach Rosji mówią eksperci).

W ostatnich dniach mieliśmy kilka ataków ukraińskich na Biełgorod. To jest ich główny węzeł zaopatrzeniowo-komunikacyjny, w związku z tym ataki w to miejsce, z punktu widzenia Rosji, są bolesne.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.K.

Paweł Bobołowicz: Kolejny atak bombowy na Kijów jest prawdopodobny

Czy kijowianie mogą się już czuć bezpiecznie? Jak wygląda skala zniszczeń po okupantach? Jak przebiega odbudowa? Wyjaśniają Dmytro Antoniuk i Paweł Bobołowicz.

Paweł Bobołowicz o alarmie bombowym w Kijowie.

  Stolica Ukrainy nadal jest zagrożona. Nasz korespondent podkreśla, że skala zniszczeń po wojskach rosyjskich jest ogromna.

Obecnie trwa odbudowa po rosyjskiej okupacji.

Sergiusz Staroselski: 90 proc. zabitych w Buczy zginęło od kul. Rozstrzeliwania nie były spontaniczne. To był rozkaz

Dmytro Antoniuk mówi o zniszczeniach Czernichowa, które są znaczne. Wymienia lokacje, które przestały istnieć.

Dojazd do miasta jest utrudniony. W rezultacie brakuje w nim artykułów spożywczych.

A.P.