Dziennikarz tygodnika „Gazeta Polska” komentuje politykę USA wobec wojny na Ukrainie. Wskazuje na eksperckie spory, jakie toczą się za oceanem w tej sprawie.
Maciej Kożuszek podaje, że zdania amerykańskich ekspertów odnośnie wojny na Ukrainie są podzielone: jedni mówią, że Rosję trzeba zmarginalizować, inni twierdzą, że jednak nie należy jej upokarzać.
Oficjalne sygnały Stanów Zjednoczonych są jednak jednoznaczne:
Biały Dom ma dwa cele – wspieranie Ukrainy i osłabienie Rosji.
Znawca stosunków międzynarodowych, były dyrektor Łotewskiego Instytutu Polityki Zagranicznej w wywiadzie dla Radia Wnet mówi o zadaniu, jakie stoi dziś przed łotewskimi dyplomatami.
.@AtisLejins w #PoranekWnet: Z powodu drugiej wojny światowej Niemcy mają, i to do dzisiaj, kompleks winy wobec Rosji, umiejętnie wykorzystywany przez Rosję.#RadioWnet
Atis Lejiņš szacuje termin końca wojny na Ukrainie. Mówi również o stosunkach niemiecko-rosyjskich, które za sprawą wojny na Ukrainie uległy znacznemu pogorszeniu. Zwraca uwagę na konsekwencje takiego stanu rzeczy dla rosyjskiej gospodarki.
Po drugie – Gorbaczow pozwolił Niemcom na zjednoczenie. Bez walki. Wschodnie Niemcy przyłączyły się do Zachodnich Niemiec. To dwie mocne karty, które mieli Rosjanie. A teraz spójrzmy na wszystkich. Zaczynając od Kohla… Nie będziemy mówić o Schroederze… Nie ma sensu. Nawet Merkel… Także dzisiaj Scholz jest ostrożny z wysyłaniem ciężkiego uzbrojenia na Ukrainę.
„Rosja straciła Niemcy”
Powiedział pan, że Niemcy straciły przywództwo w Europie. Nie uważam, żeby było to tak ważne, jak to, że Rosja straciła Niemcy. Bo bez Niemiec z ich kompleksem winy i całą resztą – olbrzymimi inwestycjami, Nord Stream Dwa, ciągłym zwiększaniem importu gazu z Rosji – Niemców nie można uznawać za takich samych partnerów Rosji, jak było to dawnej. Gdzie Rosja w przyszłości będzie zarabiać pieniądze? Nord Stream Dwa jest kompletnie martwy. Podobnie jak Nord Stream Jeden. Europa zmniejszy drastycznie swoją zależność od rosyjskiego gazu. I wie pan, co się dzieje – szukanie nowych dostawców LNG – w Afryce i wszędzie indziej.
Dzisiejsza rola Łotwy
Atis Lejiņš, zapytany o to, jaką rolę w polityce zagranicznej powinna dziś odgrywać Łotwa, mówi o potrzebie ostrzegania innych rządów przed poważnym traktowaniem deklaracji prezydenta Federacji Rosyjskiej.
.@AtisLejins w #PoranekWnet: W naszej centralnej pozycji naszą rolą było zawsze mówienie naszym zachodnim partnerom i przyjaciołom: nie wierzcie Rosji. I mieliśmy rację. Putin oszukał wszystkich.#RadioWnet
Jednocześnie łotewski deputowany jest zdania, że Rosja już na wczesnym etapie swoich działań przegrała tę wojnę.
Rosja przegrała tę wojnę całkowicie. Mam na myśli przegranie blitzkriegu wobec Kijowa w ciągu pierwszych kilku dni. Wszyscy na Łotwie wiemy, że to koniec. Ukraińcy wygrali wojnę. Potem były już tylko bitwy.
Odbudowa Ukrainy z rosyjskich pieniędzy
Rozmówca Radia Wnet proponuje podjęcie konkretnych kroków, za sprawą których rosyjskie pieniądze miałyby zostać przeznaczone na odbudowę Ukrainy.
Mamy na Zachodzie rosyjskie rezerwy federalne banku centralnego. Mamy również wszystkie jachty, zamki, wszystko inne, co należy do oligarchów. Nasz mądry komisarz europejski Valdis Dombrovskis rozważa już, jak te zamrożone aktywa mogą być skonfiskowane na rzecz Ukrainy.
Rosja po Władimirze Putinie
Atis Lejiņš wypowiada się na temat scenariusza, jaki nastąpi po końcu rządów Władimira Putina. Parlamentarzysta jest zdania, że nie sposób przewidzieć, co wówczas nastąpi.
Byłem historykiem. Historia zawsze zaskakuje, więc nie mogę powiedzieć, co się stanie. Obecnie 86% Rosjan popiera Putina. Jeśli to spadnie do 40%, to będzie niebezpieczne. Putin nie będzie żył wiecznie. Kto wie, jak to będzie wówczas wyglądać?
To dlatego Macron i Scholz są dzisiaj bardzo zaniepokojeni, bo zadają to samo pytanie. Nie możemy tego powiedzieć Putinowi w twarz, ale mówię: poczekajmy, by zobaczyć, co będzie po Putinie, zamiast Putina, który zaczął tę wojnę.
„To już nie jest wojna”
Znawca stosunków międzynarodowych, trwający wciąż konflikt na Ukrainie, upatruje już nie jako wojnę, lecz pewien szereg bitew.
To nie jest już wojna, tylko są to bitwy. To bitwa czołgów i haubic. A jeśli Ukraińcy mają większą siłę ognia, to odepchną armię rosyjską – tak jak to zrobili pod Charkowem. Odzyskali tam granicę.
Rozmówca Piotra Bobołowicza nie ma złudzeń co do tego, jakie są prawa i słuszne dążenia rządu w Kijowie. Mówi również o niskim morale w wojsku agresora. Charakteryzując armię rosyjską, używa słowa „chaos”.
Ukraińcy nie są głupi, nie pójdą na Moskwę. To jasne. Ale oswobodzą swoje terytorium. I mają wszelkie prawo, żeby to zrobić. Według prawa międzynarodowego i międzynarodowego kodeksu postępowania, jeśli państwo jest zaatakowane, a jego część okupowana, to ma prawo wypędzić agresora.
Na Donbasie mobilizują wszystkich młodych ludzi, żeby wysłać ich przeciwko ukraińskiej armii. I to nie działa. Ci młodzi ludzie uciekają. Nie chcą walczyć – kompletny chaos. Może nawet powitają ukraińską armię, gdy ta wkroczy na Donbas.
Koniec wojny jeszcze w lecie?
Oceniając szansę Ukrainy na zakończenie wojny, Atis Lejiņš zwraca uwagę na samoloty z Polski, które zasilają ukraińskie wojsko. To między innymi one mogą przyczynić się do szybszego tryumfu Ukrainy.
Ukraina ma teraz broń. Swoją drogą, ma też samoloty. Ma teraz więcej MIG-ów, niż miała przed wojną – zmodernizowanych MIG-ów z Polski, Słowacji i innych państw. Ukraińcy walczą o wiele lepiej niż armia rosyjska. Rosjanie są zdemoralizowani.
Będę szacował… Teraz jest już prawie czerwiec. Myślę, że do końca lata to się skończy.
Gościem Radia Wnet jest profesor Uniwersytetu Narodowego w Kijowie. Komentuje m.in. informacje odnośnie tego, jak ma wygląda „nauka” dzieci w Mariupolu.
Nauczycielka akademicka komentuje doniesienia, wedle których dzieci z Mariupola, w szkołach kontrolowanych przez Rosjan, mogą uczyć się podczas miesięcy letnich.
Bardzo szkoda, że nasze dzieci będą uczyć się podczas wakacji i że będą słuchać tych głupot od Rosjan.
Rozmówczyni Magdaleny Uchaniuk mówi także o nastrojach, panujących na ulicach Kijowa. Nie sposób nie odnieść wrażenia, że te zmieniły się od czasu rozpoczęcia rosyjskiej inwazji, jednak Ukraińcy nie mogą nie myśleć o tym, co dzieje się w innych częściach kraju.
Kiedy wychodzi się na miasto, to można zapomnieć, że wojna jest blisko. Ale jak zaczynamy z kimś rozmawiać, to od razu pojawią się ten temat. Rozmawiamy na przykład o Chersoniu.
Dokumentalista, dziennikarz i producent filmowy opowiada o obecnych nastrojach panujących w okolicach Kijowa oraz o swoim działaniu w zakresie dokumentalistyki.
Serhij Marczyk przebywa w miejscowości Wasylków, znajdującej się nieopodal Kijowa. Dzieli się swoimi obserwacjami na temat życia i nastrojów Ukraińców zamieszkujących okolicę stolicy kraju.
Teraz miasta dookoła Kijowa funkcjonują tak jakby wojny nie było. Z jednej strony żyją właśnie tak, z drugiej docierają do nich informacje ze wschodu, które budzą niepokój.
Gość Radia Wnet odnosi się także do wiary, jaką dzielą nasi wschodni sąsiedzi – wiary w zwycięstwo Ukrainy w wojnie z Rosją. Jednocześnie zaznacza, że wieści ze wschodu Ukrainy nie napawają ich optymizmem.
Myślę, że nastawienie jest niezmienne. Ukraińcy wierzą, że zwycięstwo jest blisko, ale są zmęczeni tymi miesiącami wojny. Wierzymy w zwycięstwo, ale z drugiej strony coraz więcej ludzi jest dotkniętych nową fazą wojny w Donbasie.
W tym kontekście zrozumiałe może być powszechne poparcie Rosjan dla „sbiranja” ziem dawnego imperium sowieckiego pod hasłem obrony rzekomo prześladowanych Rosjan na terenach republik byłego ZSRR.
Jan Martini
Konsekwencje odroczone w czasie
Największą katastrofą geopolityczną Europy nie był rozpad Związku Radzieckiego (jak twierdzi W. Putin), lecz upadek Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Gdy nasze wielonarodowe państwo przestało istnieć, na jego gruzach powstały dwa skrajnie agresywne imperia, będące źródłem nieszczęść Europy w czasach znacznie późniejszych. Wprawdzie Rzeczpospolita upadła pod koniec XVIII wieku, ale groźne skutki tego upadku ponosimy do dziś, a wykraczają one daleko poza Europę i nawet zagrażają istnieniu gatunku ludzkiego. Na co dzień możemy obserwować je, włączając telewizję.
Odległą konsekwencją upadku państwa polsko-litewskiego były nie tylko dwie wojny światowe, narodziny najbardziej zbrodniczych systemów, bezmiar ludzkiego nieszczęścia, setki milionów ofiar, lecz także nieodwracalna dewastacja mentalności Rosjan i Niemców – przekonanie o swojej wielkości i wyjątkowości.
Te dwa sąsiadujące z nami narody uzurpują sobie prawo do podbijania, zniewalania, rabowania i mordowana ludzi innych narodowości, którzy mają pecha zamieszkiwać tereny w ich pobliżu.
Niemiecki przedstawiciel na konferencję pokojową w Hadze, znany profesor prawa międzynarodowego w Monachium, baron von Stengel pisał: „Z pomiędzy wszystkich narodów nas Niemców wybrała Opatrzność, abyśmy stanęli na czele wszystkich narodów kulturalnych i prowadzili ich pod naszą opieką do pewnego pokoju, gdyż dana nam jest nietylko potrzebna ku temu moc i potęga, ale i najwyższa potencja wszelkich darów duchowych i tworzymy koronę kultury wszechstworzenia.(…) Nie ma uczuciowszego i idealniejszego narodu jak my Niemcy i dlatego pod naszą opieką zbytecznem jest wszelkie prawo międzynarodowe, gdyż z własnego instynktu i sami z siebie każdemu jego prawo przydzielamy”.
Minęło 100 lat i inny myśliciel – tym razem rosyjski – Aleksandr Dugin pisał z grubsza to samo:
„Jesteśmy budowniczymi imperium nowego typu i nie zgadzamy się na nic mniejszego niż władza nad światem. Ponieważ my jesteśmy panami ziemi, my – dzieci i wnuki panów ziemi. Czciły nas narody i państwa, nasza dłoń sięgała połowy świata, nasze podeszwy deptały góry i doliny wszystkich kontynentów na kuli ziemskiej. My to wszystko przywrócimy z powrotem”.
„My, Rosjanie, i Niemcy rozumujemy w pojęciach ekspansji i nigdy nie będziemy rozumować inaczej. Nie jesteśmy zainteresowani po prostu zachowaniem własnego państwa czy narodu. Jesteśmy zainteresowani wchłonięciem przy pomocy wywieranego przez nas nacisku maksymalnej liczby dopełniających nas kategorii”.
Dopiero w tym kontekście zrozumiałe może być powszechne poparcie Rosjan dla „sbiranja” ziem dawnego imperium sowieckiego, które odbywa się pod hasłem obrony rzekomo prześladowanych Rosjan na terenach republik byłego ZSRR. Po upadku Cesarstwa Niemieckiego znaczna ilość Niemców została poza granicami Niemiec. Na forum Ligi Narodów Niemcy w imię humanitaryzmu uzurpowali sobie rolę obrońcy wszystkich mniejszości w Europie, a ich ilość szacowali na 40 mln. Oczywiście działania te skierowane były głównie przeciw Polsce. Niestety manipulacje niemieckie popierane były przez „pożytecznych idiotów” z zachodniej Europy – zwłaszcza Anglików.
Później przystąpiono do „zbierania ziem niemieckich” już bez uciekania się do szacownych gremiów międzynarodowych… Tak o wydarzeniach sprzed stu lat pisał Tadeusz Katelbach:
„Bywałem na zjazdach mniejszości europejskich organizowanych pod patronatem niemieckim w Genewie. Bywałem na wszystkich sesjach Rady Ligi i Zgromadzenia Ligi Narodów, na których Polska była bezczelnie atakowana za rzekomy ucisk nieszczęśliwej mniejszości niemieckiej (…) Była to walka Dawida z Goliadem, jeśli się zważy, że Rzesza wersalska wyrzucała milionowe sumy na propagandę antypolską, wyzyskując każdy fakt celem zohydzenia imienia polskiego.
Ze względu na udział socjalistów niemieckich w rządach Rzeszy i Prus, miały Niemcy powersalskie za sobą większość II Międzynarodówki. Mogłem się o tym naocznie przekonać, widząc jak każde krzesło w Lidze Narodów obłożone było jakimś antypolskim drukiem, wydanym w kilku językach. Miała wreszcie Rzesza Weimarska za sobą Żydów – do końca. A trzeba zważyć, że na kilkuset dziennikarzy przyjeżdżających do Genewy chyba większość była żydowskiego pochodzenia”. (…) „Ani we Francji, ani w W. Brytanii, przyjście Hitlera nie wywołało właściwego wstrząsu.
Odnosiło się wrażenie, że wszystkie kraje kapitalistyczne nie kiwną w ogóle palcem w bucie w obawie, że kiwnięcie takie mogłoby się równać stracie sum inwestowanych w Niemczech w latach 1924–1930. Te inwestycje przecież sięgały 30 miliardów marek, wpłaconych przemysłowi niemieckiemu przez W. Brytanię, Francję, Belgię, Holandię. Kapitał zachodni drżał o swą kieszeń, dokonawszy zbożnego dzieła ufundowania podstaw nowoczesnego, niemieckiego przemysłu zbrojeniowego”.
Po stu latach historia się powtarza niemal dosłownie i niestety nie jako farsa…
Większość terenów, które sowiecka Rosja zdobyła po II wojnie światowej (w ramach „zbierania ziem ruskich”) ze względów geograficznych dołączono do Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Związkowej (USRR). Tak więc dzisiejsza Ukraina stała się beneficjentem sowieckiego imperializmu, dziedzicząc m.in. Ruś Zakarpacką – oddzieloną górami krainę historycznie należącej do Węgier, gdzie wciąż mieszka 150 tysięcy Węgrów (tyle, ile Polaków w całej Ukrainie).
Możliwe, że Viktor Orban, przekonany, jak większość ekspertów na świecie, że Ukraina padnie w kilka dni, liczył na odebranie tych ziem. Świadczyć o tym mógł węgierski komunikat po wybuchu wojny, że Węgry skierowały swoje wojsko w stronę granicy z Ukrainą, i to może tłumaczyć dziwne zachowania węgierskiego przywódcy. Należy jednak wziąć pod uwagę historyczną traumę Węgrów po traktacie w Trianon (1920) – ten jeden z najstarszych narodów europejskich został pozbawiony 2/3 terytoriów i dostępu do morza. Równocześnie 1/3 Węgrów została poza granicami swojego kraju. Poczucie krzywdy i poniżenia jest żywe u „bratanków” do dziś.
Także u Rosjan utrata części terytoriów po roku 1991 jest odczuwana jako haniebna klęska, bo od stuleci ich kraj tylko się powiększał.
Miałem okazję poznać, co myślą Rosjanie, podczas pracy z muzykami rosyjskimi. Kiedyś spacerując ulicami Odessy z sympatycznym trzydziestolatkiem z Petersburga, doszliśmy do pięknego secesyjnego dworca. Wtedy kolega powiedział z mieszaniną smutku i złości: „to wszystko zbudowali Rosjanie, a teraz to zagranica, podobnie jak kolebka państwa rosyjskiego – Kijów”.
Inny muzyk, z którym miałem okazję pracować przed laty – Walery z Dniepropietrowska – mówił, że nie zna ukraińskiego, bo u nich wszyscy mówią po rosyjsku. Nie wykluczał, że w okolicy – gdzieś na wsi – mogą mieszkać ludzie mówiący „gwarą”. Twierdził on, że proces introdukcji języka ukraińskiego wymaga czasu. Kiedyś oglądaliśmy mecz Ukraina–Rosja. Walery kibicował jednak krajanom – Ukraińcom. Dzisiaj też kibicujemy Ukraińcom, bo gdyby zdołali nie ponieść klęski, zwiększyłaby się szansa na utworzenie Trójmorza, a ta ponadnarodowa struktura mogłaby z czasem stać się czynnikiem stabilizującym Europę, przejmując do pewnego stopnia rolę I Rzeczpospolitej.
Artykuł Jana Martiniego pt. „Konsekwencje odroczone w czasie” znajduje się na s. 15 majowego „Kuriera WNET” nr 95/2022.
Majowy numer „Kuriera WNET” można nabyć kioskach sieci RUCH, Garmond Press i Kolporter oraz w Empikach w cenie 9 zł.
Wydanie elektroniczne jest dostępne w cenie 7,9 zł pod adresami: egazety.pl, nexto.pl lub e-kiosk.pl. Prenumerata 12-miesięczna wersji elektronicznej: 87,8 zł.
Czytelnicy gazety za granicą mogą zapłacić za nią PayPalem lub kartą kredytową na serwisie gumroad.com.
Boris Johnson chciałby stworzyć nowy blok współpracujących ze sobą państw. W jego skład miałaby wejść między innymi Polska.
Sojusz miałby skupiać państwa ceniące suwerenność narodową i liberalizm gospodarczy. Ponadto kraje członkowskie miałyby być zdeterminowane do przeciwdziałania Rosji. Oprócz Polski, w skład nowo utworzonego bloku (pod przywództwem Wielkiej Brytanii) miałyby wejść: Ukraina, Litwa, Łotwa, Estonia, a w późniejszym okresie prawdopodobnie też Turcja. Boris Johnson zdążył się już podzielić swoim pomysłem z Wołodymyrem Zełenskim. Prezydent Ukrainy nie dał jednak brytyjskiemu premierowi żadnej odpowiedzi.
Jaroslav Kurfürst/ Foto. Krzysztof Skowroński, Radio Wnet
Pełnomocnik ministra SZ Czech ds. Partnerstwa Wschodniego o tym, kiedy Ukraina może liczyć na wstąpienie do UE oraz o stosunkach rosyjsko-chińskich, początkach rządów Putina i rosyjskim kolonializmie.
W ramach Bukareszteńskiej 9 gościem Radia Wnet był Jaroslav Kurfürst, pełnomocnik ministra spraw zagranicznych Czech ds. Partnerstwa Wschodniego. Był on pracownikiem czeskiej ambasady, gdy Władimir Putin zaczynał swoją prezydenturę.
.@JKurfuerst w #PoranekWnet: Pracowałem w czeskiej ambasadzie wtedy, gdy Władimir Putin doszedł do władzy na Kremlu. W tamtej chwili był niezbyt znany dyplomatom. #RadioWnet
.@JKurfuerst w #PoranekWnet: Były nadzieje pomieszane z obawami od pierwszego dnia. Ale jest też efekt znany dobrze z historii. Wielu rosyjskich carów zaczynało rządy jako liberałowie, z wielkimi obietnicami reform i europeizacji Rosji. A kończyli rządy jako zasadniczo autokraci
.@JKurfuerst w #PoranekWnet: Musimy rozumieć, co oznacza Partnerstwo Wschodnie. To nie jest organizacja. To polityka Unii Europejskiej wobec sześciu sąsiadujących państw na wschodzie #RadioWnet
Kurfürst mówił o możliwości przyjęcia Ukrainy do Unii Europejskiej. Odniósł się do stwierdzenia francuskiego ministra ds. europejskich, który powiedział, że Ukrainę czeka jeszcze 15-20 lat zanim zostanie członkiem UE.
.@JKurfuerst w #PoranekWnet: Osobiście głęboko wierzę, że powinniśmy przyznać Ukrainie status kandydata, pełny status kandydata, pełną perspektywę członkostwa w Unii Europejskiej bardzo szybko #RadioWnet
.@JKurfuerst w #PoranekWnet: powinniśmy szybko przejść z Ukrainą do procesu akcesji, otworzyć ten rozdział i debatę. Ale tutaj jest bardzo ważne, żeby proces akcesji przebiegał odpowiednio. Żeby Ukraina spełniła wszystkie kryteria, wszystkie standardy. #RadioWnet
Nasz rozmówca przyznał, że proces ten nie będzie krótki. Spodziewa się, że lata, które dzielą Ukrainę od członkostwa w UE to dwucyfrowa liczb, która, jak ma nadzieję, będzie zaczynać się od jedynki.
.@JKurfuerst w #PoranekWnet: Musimy także zrozumieć, ze gdy Polska, Czechy, Węgry, inne państwa Europy Środkowej wstępowały do Unii Europejskiej w 2004 roku, była to inna Unia Europejska. Teraz mamy Unię, która jest nawet dużo bardziej zintegrowana. #RadioWnet
Minister mówił także o stosunkach rosyjsko-chińskich.
.@JKurfuerst w #PoranekWnet: Strategiczny wybór Chin ma dwie opcje. Albo optują za rynkiem, a rynek leży na zachodzie. W Europie, w Unii Europejskiej i w USA. Albo wybierają surowce. A to jest zasadniczo partnerstwo z Rosją. #RadioWnet
Zdradził swoje przewidywania odnośnie końca wojny. Jest nastawiony optymistycznie.
.@JKurfuerst w #PoranekWnet: Wierzę, że ukraiński heroizm i siła są tak silne, że zaskoczyły świat i są tak silne, że pobiją rosyjskich agresorów i wypchną okupantów z kraju, przynajmniej z większości kraju. #RadioWnet
Wobec blokady ukraińskich portów mówi się o możliwości wystąpienia głodu w krajach globalnego Południa. Jak mówił Kurfürst,
.@JKurfuerst w #PoranekWnet: Oczywiście powinniśmy zrobić wszystko, co możliwe, żeby pomóc Ukrainie wydostać jej ziarno, jej zbiory na światowe rynki. #RadioWnet
Mecenas, Ambasador Nadzwyczajny i Pełnomocny Republiki Litewskiej wypowiada się na temat wspólnej polityki Polski i Litwy wobec rosyjskiej agresji na Ukrainie.
Gość Radia mówi o potrzebie bezkompromisowego nastawienia wobec polityki Władimira Putina. Zaznacza, że nie może być mowy o oddaniu Rosji jakiejkolwiek części terytorium Ukrainy.
Nie można iść na kompromisy z Putinem. Tę wojnę musi wygrać Ukraina. Rosję trzeba upokorzyć.
Czesław Okińczyc mówi o jednomyślności, jaka łączy kraje bałtyckie z Polską. Jednak zwraca uwagę także na inne państwa, które wspierają Ukrainę.
Wszystkie państwa Bałtyckie są jednoznacznie nastawione na pomoc Ukrainie. Dołączają do nich państwa skandynawskie. Duża pomoc płynie z Wielkiej Brytanii i oczywiście z USA.
Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego wypowiedział się także na temat przywódców państw, których stanowiska różnią się o tego charakteryzującego wcześniej wymienione kraje.
I Turcja i Węgry muszą sobie zdawać sprawę z tego, że tu nie ma miejsca na spekulacje. Tu jest wojna – tu trzeba się określić, czy jest się za demokracją czy za faszyzmem.
Dmytro Antoniuk mówi o zniszczeniach w Borodziance oraz o sytuacji militarnej na wschodzie Ukrainy.
Korespondent Radia Wnet jest w drodze z Kijowa do strefy czarnobylskiej. Ma tam dostarczyć pomoc humanitarną.
Zatrzymałem się w Borodziance. Jest bardzo okaleczona przez Rosjan. Zrzucali tu rakiety z samolotów, niszcząc wieżowce, apartamentowce. Stoję teraz na głównym placu tego miasta – ten widok jest przerażający.
Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego wypowiada się na temat frontu wschodniego, z którego dobiegały informacje o okrążeniu sił ukraińskich przez wojsko rosyjskie. Antoniuk dementuje te doniesienia.
Szczególnie w obwodzie ługańskim, bez przerwy toczą się walki o Siewierodonieck i Lisiczańsk oraz o trasę, która prowadzi do Bachmutu. Wydaje się, ze ta droga była już wielokrotnie przejmowana przez Rosjan, a potem odbijana przez Ukraińców.
Dmytro Antoniuk mówi o tym, czego potrzebuje ukraińskie wojsko, by jego działania postępowały. Podkreśla jak ważne jest wsparcie Zachodu.
„Poranka Wnet” można słuchać na 87.8 FM w Warszawie, 95.2 FM w Krakowie, 96.8 FM we Wrocławiu, 103.9 FM w Białymstoku, 98.9 FM w Szczecinie, 106.1 FM w Łodzi, 104.4 FM w Bydgoszczy.
Goście „Poranka Wnet”:
Dmytro Antoniuk – korespondent Radia Wnet na Ukrainie;
Olga Siemaszko – szefowa redakcji wschodniej Radia Wnet;
Jaroslav Kurfürst – pełnomocnik ministra spraw zagranicznych Czech ds. Partnerstwa Wschodniego;
Czesław Okińczyc – założyciel Radia znad Wilii;
Laurynas Kasčiūnas – poseł na Sejm Republiki Litewskiej;
Zoltan Justin– Narodowe Muzeum Banatu
Prowadzący: Krzysztof Skowroński
Realizator: Mateusz Jeżewski
Dmytro Antoniuk opowiada o transporcie pomocy humanitarnej do Czarnobyla. Po drodze nasz korespondent zatrzymał się w Borodziance, zniszczonej przez wroga. Antoniuk wyjaśnia jak wygląda sytuacja na froncie. Trwają walki w regionie Donbasu. Problemem jest przewaga rosyjska w sprzęcie.
Olga Siemaszko mówi o przygotowaniach Białorusi do obrony przed rzekomym zagrożeniem ze strony Polski, Litwy i Ukrainy. Sądzi, że Ukraina powinna ostrzec Mińsk, że jeśli będzie wysyłał białoruski sprzęt wojskowy na Ukrainę, to będzie on niszczony.
Dmytro Antoniuk o proponowanej przez Kijów wymianie jeńców. Rosjanie chcą osądzić żołnierzy pułku Azow. Rosjanie przerzucają ciężki sprzęt z Krym do obwodu chersońskiego.
Nagrany wywiad z pełnomocnikiem ministra spraw zagranicznych Czech ds. Partnerstwa Wschodniego Jaroslavem Kurfürstem. Był on pracownikiem czeskiej ambasady, gdy Władimir Putin zaczynał swoją prezydenturę.
.@JKurfuerst w #PoranekWnet: Pracowałem w czeskiej ambasadzie wtedy, gdy Władimir Putin doszedł do władzy na Kremlu. W tamtej chwili był niezbyt znany dyplomatom. #RadioWnet
.@JKurfuerst w #PoranekWnet: Były nadzieje pomieszane z obawami od pierwszego dnia. Ale jest też efekt znany dobrze z historii. Wielu rosyjskich carów zaczynało rządy jako liberałowie, z wielkimi obietnicami reform i europeizacji Rosji. A kończyli rządy jako zasadniczo autokraci
.@JKurfuerst w #PoranekWnet: Musimy rozumieć, co oznacza Partnerstwo Wschodnie. To nie jest organizacja. To polityka Unii Europejskiej wobec sześciu sąsiadujących państw na wschodzie #RadioWnet
Kurfürst mówił o możliwości przyjęcia Ukrainy do Unii Europejskiej. Odniósł się do stwierdzenia francuskiego ministra ds. europejskich, który powiedział, że Ukrainę czeka jeszcze 15-20 lat, zanim zostanie członkiem UE.
.@JKurfuerst w #PoranekWnet: Osobiście głęboko wierzę, że powinniśmy przyznać Ukrainie status kandydata, pełny status kandydata, pełną perspektywę członkostwa w Unii Europejskiej bardzo szybko #RadioWnet
.@JKurfuerst w #PoranekWnet: powinniśmy szybko przejść z Ukrainą do procesu akcesji, otworzyć ten rozdział i debatę. Ale tutaj jest bardzo ważne, żeby proces akcesji przebiegał odpowiednio. Żeby Ukraina spełniła wszystkie kryteria, wszystkie standardy. #RadioWnet
Nasz rozmówca przyznał, że proces ten nie będzie krótki. Spodziewa się, że lata, które dzielą Ukrainę od członkostwa w UE to dwucyfrowa liczb, która, jak ma nadzieję, będzie zaczynać się od jedynki.
.@JKurfuerst w #PoranekWnet: Musimy także zrozumieć, ze gdy Polska, Czechy, Węgry, inne państwa Europy Środkowej wstępowały do Unii Europejskiej w 2004 roku, była to inna Unia Europejska. Teraz mamy Unię, która jest nawet dużo bardziej zintegrowana. #RadioWnet
Minister mówił także o stosunkach rosyjsko-chińskich.
.@JKurfuerst w #PoranekWnet: Strategiczny wybór Chin ma dwie opcje. Albo optują za rynkiem, a rynek leży na zachodzie. W Europie, w Unii Europejskiej i w USA. Albo wybierają surowce. A to jest zasadniczo partnerstwo z Rosją. #RadioWnet
Zdradził swoje przewidywania odnośnie końca wojny. Jest nastawiony optymistycznie.
.@JKurfuerst w #PoranekWnet: Wierzę, że ukraiński heroizm i siła są tak silne, że zaskoczyły świat i są tak silne, że pobiją rosyjskich agresorów i wypchną okupantów z kraju, przynajmniej z większości kraju. #RadioWnet
Wobec blokady ukraińskich portów mówi się o możliwości wystąpienia głodu w krajach globalnego Południa. Jak mówił Kurfürst,
.@JKurfuerst w #PoranekWnet: Oczywiście powinniśmy zrobić wszystko, co możliwe, żeby pomóc Ukrainie wydostać jej ziarno, jej zbiory na światowe rynki. #RadioWnet
Laurynas Kasčiūnas mówi o reakcji Sojuszu Północnoatlantyckiego na rosyjską agresję na Ukrainę. Podkreśla, że trzeba zwiększyć obecność wojsk Sojuszu na flance wschodniej. Litewskie cele i plany będą przedstawione na najbliższym szczycie NATO w Madrycie.
.@LKasciunas w #PoranekWnet: Musimy zrobić wszystko, aby Ukrainie dostarczać broń umożliwiającą jej nie tylko obronę, ale także kontrofensywę #RadioWnet
Poseł na Sejm Republiki Litewskiej odnosi się do Białorusi. Zauważa, że dla Mińska ważniejsze było inwestowanie w policję tłumiącą opór społeczny niż w wojsko. Demonstracje białoruskiego wojska w pobliżu litewskich granic Wilno traktuje jako prężenie muskułów.
Czesław Okińczyc krytykuje Henry’ego Kissingera za jego słowa na temat Ukrainy. Podkreśla, że Rosja powinna być tak upokorzona, żeby nie mogła powtórzyć swojej agresji na Ukrainę. Cieszy się z pomocy jakiej udzielają Ukrainie państwa naszego regionu, Skandynawia oraz Stany Zjednoczone i Zjednoczone Królestwo.
Czesław Okińczyc w #PoranekWnet : Trwa wojna. Prezydenci Orbán i Erdoğan muszą sobie zdawać sprawę, że nie ma teraz miejsca na spekulację. […] Albo jest się za światem demokratycznym albo za faszyzmem #RadioWnet
Jan Olendzki prezentuje rozmowę, którą przeprowadził z historykiem Narodowego Muzeum Banatu Zoltanem Justinem. Justin przedstawił genezę węgierskiej nazwy Temeszwaru i wyjaśnił jak miasto rozwijało się za Andegawenów. Timișoara trafiła w XVI w. w ręce Turków. Wzmocnili oni fortyfikacje miasta i założyli w nim szkoły koraniczne. W murach miasta mieszkali muzułmanie i żydzi, a chrześcijanie poza nimi. W XVIII w. miasto zdobyli Habsburgowie, którzy zburzyli turecką twierdzę i rozpoczęli przebudowę miasta w stylu austriackim. Po I wojnie światowej Timișoara znalazła się w granicach państwa rumuńskiego. W XX w. Timișoarę opuścili miejscowi Niemcy, a na ich miejsce sprowadzili się Rumuni.
Rozmówca Jana Olendzkiego mówił także o budowie Vii Capratii.