Morawiecki: Sklepy otwarte od 29 listopada. Siłownie nieczynne aż do 27 grudnia. Szkoły otwieramy po Nowym Roku

Ferie zimowe będą skumulowane w jednym terminie. Chcemy by dzieci i rodzice spędzili ten czas w domu – mówi premier. Przed Świętami Bożego Narodzenia nie zostaną otwarte lokale gastronomiczne.

 

Mimo pewnej stabilizacji, wirus wciąż zbiera żniwo. Pod każdym zgonem kryje się ludzka tragedia.

Premier Mateusz Morawiecki na konferencji prasowej zapewnia, że polska służba zdrowia dysponuje wciąż rezerwę bazy łóżkowej. Wyraża nadzieję, że nie będzie konieczne jej wykorzystanie.

Jeżeli liczba zakażeń będzie stabilna, sytuacja poprawi się za kilka tygodni.

Szef rządu wskazuje, że do skutecznej walki z epidemią konieczne jest zachowanie pokory.

Przed nami okres, który można nazwać „stoma dniami solidarności”. Po tym czasie możemy spodziewać się szczepionki. Pierwsze jej dostawy rozpoczną się prawdopodobnie 18 stycznia.

Mateusz Morawiecki apeluje o rezygnację z dużych spotkań rodzinnych w okresie Świąt Bożego Narodzenia. Informuje również, że zamknięte obecnie placówki handlowe będą mogły od 29 listopada pracować przy najwyższym reżimie sanitarnym. Siłownie, lokale gastronomiczne i instytucje kultury  pozostaną jednak nieczynne aż do 27 grudnia.

Nadal znajdujemy się na etapie tego, co nazwaliśmy hamulcem bezpieczeństwa. Szukamy punktu równowagi między utrzymaniem zasad sanitarnych a stabilnością gospodarki.

Ferie zimowe potrwają od 4 do 17 stycznia.

To bardzo trudny, ale przemyślany i realistyczny plan walki z pandemią i odmrażania gospodarki. Jego powodzenie zależy od solidarności każdego z nas. Stawką jest życie i zdrowie wielu Polaków oraz los setek tysięcy miejsc pracy.

mówi  wicepremier i minister rozwoju, pracy i technologii Jarosław Gowin. Zapowiada program wieloletnich kredytów inwestycyjnych, w których spłaceniu pomoże Polski Fundusz Rozwoju.

Minister rozwoju, pracy i technologii Jarosław Gowin poinformował, że toczą się konsultacje ze związkami zawodowymi w sprawie otwarcia sklepów w niedzielę 6 grudnia.

Minister zdrowia Adam Niedzielski zapewnia, że rząd ma opracowany szczegółowy plan warunkowego znoszenia obostrzeń, uzależniony od zmian w średniej kroczącej liczby zakażeń na przestrzeni 7 dni.

Jeżeli ta średnia spadnie do 10 tys., zaczniemy wprowadzać zasady stref żółtych, przy 7 tys. możliwy będzie powrót do stref zielonych. Jesteśmy jednak również przygotowani na scenariusz negatywny, na narodową kwarantannę.

Minister Niedzielski tłumaczy sprawę rozbieżności w raportowaniu liczby zakażeń. Ocenia, że ich skala nie miała wpływu na wprowadzane przez rząd restrykcje.

Premier zaznacza, że:

Redukcja kontaktów społecznych w okresie Bożego Narodzenia jest kluczowe dla dalszego rozwoju epidemii. Odradzamy rezerwowanie wszelkich wyjazdów w tym czasie. W związku z tym przygotowaliśmy pakiet wsparcia dla branży turystycznej.

Wicepremier Gowin wskazał, że jedną z odpowiedzi na trudną sytuację polskiego handlu jest postulat wprowadzenia dodatkowej niedzieli handlowej 6 grudnia. Szef rządu poinformował z kolei, że utrzymane zostają dotychczasowe zasady wypłacania zasiłków opiekuńczych.

Wreszcie ta książka już jest! „Wyspy Owcze z pierwszej ręki. Praktyczny przewodnik turystyczny” już cieszy globtroterów!

Przewodnik po tym zadziwiającym archipelagu “Wyspy Owcze z pierwszej ręki” pióra Sabiny Poulsen i Sergiusza Pinkwarta miał niezwykłą premierę w czasie zarazy. Widzów i podróżniczego ducha nie brakło!

O premierze tego przewodnika opowiadaliśmy na antenie Radia WNET już od marca. Wreszcie nadszedł ten dzień. 25 czerwca „Wyspy Owcze z pierwszej ręki – praktyczny przewodnik turystyczny” miał swoją premierę. Przypomnę, że to nowa książka autorstwa Sabiny Poulsen (tutaj odnośnik do jej bloga: owcze.com), admiratorka turystyki tego najpiękniejszego pejzażowo archipelagu Ziemi i Sergiusza Pinkwarta, dziennikarza, głośnego podróżnika, znanego pisarza, którego uhonorowano Nagrodą Magellana. Tutaj znajdziesz droga czytelniczko i drogi czytelniku podróżnicze wspisy pióra Sergiusza Pinkwarta: dzieckowdrodze.com/author/sergiusz/

 

To nie tylko tradycyjny przewodnik po Wyspach Owczych. To książka, która na swoich stronach zwarła ducha przeszłości tych wysp. ich wierzeń, legend i niesamowitych zdarzeń. Pstrykając w okładkę przewodnika na tej fotografii, przeniesiecie się do „Owczego sklepu”.

Z powodu pandemii premiera książki nie była fetowana w Warszawie, ale odbyła się cyberprzestrzeni. 25 czerwca rozmowę z Sabiną Poulsen i Sergiuszem Pinkwartem, autorami przewodnika, prowadził Jacek Rozenek. Całość zaś moderowała wydawca przewodnika, pani Magdalena Pinkwart.

Tego samego dnia, w wieczornym bloku „Muzycznego Studia 37 Dublin” Sabina i Sergiusz byli moimi gośćmi. I oto zapis tych rozmów: 

 

Sabina Poulsen i jej „mali wikingowie”: córka Mia i syn Benjamin. Fot. arch. własne.

 

„W naszym przewodniku opowiedzieliśmy nie tylko o najciekawszych zabytkach i zakątkach Wysp Owczych. Z Segiuszem Pinkwartem na stronach naszego przewodnika wpletliśmy morze lokalnych anegdot, przypowieści, ciekawostek i przepisów na tradycyjne farerskie dania, które naszych rodaków mogą nieco szokować.

Z Sergiuszem podzielimyśmy się również z czytelnikami mrożącymi krew opowieściami i fareryrskimi legendami.” – mówi Sabina Poulsen, współautorka książki.

 

Tutaj do obejrzenia pandemiczna i dlatego cyberprzestrzenna premiera książki „Wyspy Owcze z pierwszej ręki. Praktyczny przewodnik turystyczny”

Premiera Przewodnika Wyspy Owcze z pierwszej ręki

Oficjalna Premiera Online przewodnika turystycznego "Wyspy Owcze z pierwszej ręki". Autorzy: Sabina Poulsen i Sergiusz Pinkwart, prowadzenie Jacek Rozenek.

Gepostet von Wyspy Owcze FO am Donnerstag, 25. Juni 2020

 

Dla przypomnienia, Wyspy Owcze to archipelag osiemnastu wysp wulkanicznych na Morzu Norweskim, położonych między Wielką Brytanią, Islandią i Norwegią. Żyje tam niespełna 55 tysięcy mieszkańców, a wśród nich około setka Polaków. 

Tomasz Wybranowski

Sałek: Węgiel w Polsce cały czas powinien być użytkowany. Od dziesięcioleci budujemy na nim bezpieczeństwo energetyczne

Doradca prezydenta Andrzeja Dudy Paweł Sałek mówi o sytuacji w polskich kopalniach, transformacji energetycznej, bonie turystycznym i możliwościach podważenia wyniku wyborów prezydenckich.

Neutralność klimatyczna jest trochę źle nazywana, bo to jest generalnie dekarbonizacja – usunięcie węglowodorów z procesu wytwarzania energii (…) propozycje są takie, ażeby
zupełnie odejść od węgla.  W przypadku Polski są bardzo trudne do zrealizowania.

Paweł Sałek omawia  europejskie tendencje do wyeliminowania węgla z energetyki. Ocenia, że polityka tzw. neutralności klimatycznej sprowadza się właśnie do tego.

Mamy presję ze strony UE, żeby zupełnie usunąć węgiel z wytwarzania energii

Nasz gość komentuje także górnicze postojowe, które wyniesie 100 proc. wynagrodzenia pracowników branży górniczej oraz wypłatę 500 zł bonu turystycznego. Zdaniem prezydenckiego doradcy  przyczyni się on  do rozwoju polskiej branży turystycznej:

Panu prezydentowi zależy na dowartościowaniu sektora turystycznego i wyjazdów obywateli. To bardzo ważny element polskiej gospodarki. Z racji zbliżających się wakacji taka pomoc jest bardzo potrzebna.

Rozmówca Magdaleny Uchaniuk-Gadowskiej odnosi się do opinii Marka Sawickiego, który stwierdził, że wybory prezydenckie na pewno będą kwestionowane przez stronę przegraną:

Nie ma możliwości, ażeby zaskarżyć wybory do jakiejś instytucji UE, szczególnie do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Zgodnie z polskim prawem o ważności wyborów rozstrzyga Sąd Najwyższy.

Gość „Poranka WNET” mówi, że Polska ma szansę na uzyskanie 8 mld euro w ramach funduszu sprawiedliwej transformacji energetycznej:

UE chce powiązać neutralność energetyczną ze wszystkimi działami gospodarki. Negocjacje w tej sprawie trwają. Z polskiej strony prowadzi je Ministerstwo Klimatu.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T. / F.G. / A.W.K.

Kowalczuk: Włochy otworzyły się na całą strefę Schengen. Koloseum jest otwarte, ale turystyka leży

Piotr Kowalczuk o sytuacji epidemicznej we Włoszech, stanie tamtejszej gospodarki, nastrojach Włochów i pomocy Unii Europejskiej.

Przypominamy korespondencję z Włoch z 16 marca. Obecną sytuację przedstawia Piotr Kowalczuk. Od czasu tamtej jego relacji sytuacja się poprawiła. Życie powróciło w znacznej mierze do stanu sprzed epidemii. Przy czym wiele obostrzeń pozostało w Italii zachowanych.

Można pojechać na wakacje, pójść na plażę i opalać się.

[related id=100859 side=right]
Z możliwości wybrania się na wakacje planuje jednak w tym roku skorzystać jedynie 20% Włochów. Nie mają oni bowiem pieniędzy na nie. Od 15 czerwca będą oni mogli za to znów chodzić do teatrów i kin. Jak zauważa dziennikarz tygodnika „Do Rzeczy”, sytuacja gospodarcza tego kraju nie jest łatwa:

W maju produkcja spadła o jedną trzecią. Prognozy są bardzo ponure. Co najmniej 10% punktów usługowych zbankrutuje, jeśli nie więcej. Turystyka leży.

Włochy otwarły swoje granice dla strefy Schengen, jednak ludzie boją się przyjeżdżać do kraju o którego trudnej sytuacji epidemicznej tak długo słyszeli w mediach.

Kowalczuk mówi także o stosunku Włochów do Unii Europejskiej. Nastroje już się trochę uspokoiły. Zauważa, że Włosi „pieniądze z Unii zobaczą najwcześniej w przyszłym roku”. Za to

Europejski Bank Centralny skupuje włoskie papiery dłużne po bardzo korzystnych warunkach.

U banków komercyjnych Rzym nie mógłby liczyć na tak dobry procent.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Gut-Mostowy: Opozycja chce zrobić jak największe zamieszanie wokół wyborów, by pokazać, że rząd nie panuje nad sytuacją

Andrzej Gut-Mostowy o tym, czy opozycji uda się tak opóźnić wybory prezydenckie, by opróżnił się urząd Prezydenta RP, tym, o czym świadczyłby taki precedens oraz o pracach nad bonem turystycznym.

Scenariusz wyborów 28 czerwca jest realny.

Andrzej Gut-Mostowy sądzi, że opozycji nie uda się przesunąć wyborów prezydenckich i odbędą się one 28 czerwca. W jego przekonaniu opozycji zależy na opóźnienie wyborów i wywołanie wrażenia, że rząd nie panuje nad sytuacją w kraju.

Nasz gość podkreśla, że przesunięcie głosowania będzie problematyczne, ponieważ będzie odbywało się w momencie braku głowy państwa.  To stawarzałoby zaś precedens na przyszłość i oznaczałoby, że

Nie potrafiliśmy wypracować modelu szybkiego przeprowadzenia wyborów.

Gut-Mostowy przedstawia również działania rządu w związku z walką ze skutkami gospodarczymi pandemii. Informuje, że w ramach tarczy

Po parę milionów otrzymały te obiekty, które są zamknięte na klucz.

Planowane jest także wsparcie dla branży turystycznej przez bon dla Polaków, którzy mniej zarabiają na podróżowanie po Polsce.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Dr Wdzięczak: Państwo nie zmusi nas do kupowania polskich produktów. Od nas, konsumentów zależy najwięcej

Dr Janusz Wdzięczak o tym, czy w nowelizacji tarczy antykryzysowej będzie ułatwienie zwalniania pracowników, tym, czemu należy pobudzać konsumpcję i jak można to zrobić.

Potrzebna jest nie ryba, ale wędka.

Dr Janusz Wdzięczak zaznacza, że zwłaszcza dla małych przedsiębiorców od tego ile będzie wynosić postojowe ważniejsze jest to, jak szybko będzie zamrożona gospodarka. Informacji na ten temat możemy spodziewać się już dzisiaj. Obok podtrzymywania płynności, trzeba też, jak mówi, wspierać inwestycje. Jeśli nie będzie rosnąć konsumpcja, to nie będzie nowych zamówień dla firm.

W ramach PFR, BGK są różne instrumenty, które wspierają inwestycje.

Inwestycje bowiem stymulują koniunkturę. Historyk gospodarczy przypomina, amerykański New Deal, gdy przez program robót publicznych chciano zwalczyć skutki wielkiego kryzysu. Stwierdza, że dobrym rozwiązaniem byłyby bony, które można byłoby kupować teraz by je wykorzystać później. W ten sposób można by wesprzeć polskie firmy branży turystycznej. Zaznacza, że potrzeba, by polscy konsumenci chcieli wspierać gospodarkę swego kraju przez kupowanie polskich produktów.

Za dużo skupiamy się na polityce rządowej w tym zakresie. […] Państwo nie zmusi nas do kupowania polskich produktów. […] Rząd może sprzyjać zachętami, ale od nas, konsumentów zależy najwięcej.

Ekonomista odnosi się do możliwości wpisania do nowelizacji tarczy antykryzysowej uelastycznienia pod względem zatrudniania. Sądzi, że zwalnianie pracowników nie zostanie ułatwione. Byłoby to bowiem sprzeczne ze staraniami rządu o zachowanie miejsc pracy. Oznaczałoby to także więcej zasiłków dla bezrobotnych do wypłacenia.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Tarcza

Ludwik Płoszaj: Nowozelandzki rząd wprowadził radykalne restrykcje. Kraj stoi; wszyscy zostali w domach

Ludwik Płoszaj o sytuacji epidemicznej w Nowej Zelandii, restrykcjach tam wprowadzonych, koalicji rządzącej i bogactwie mieszkańców.


Ludwik Płoszaj informuje, że w Nowej Zelandii zachorowało 1387 osób, wyzdrowiało 728 i zmarło dziewięć osób (stan na 15.04.2020 r.). Więcej więc osób wyzdrowiało niż zostało obecnie chorych. Na 5 mln osób wykonuje się 3,5 do 4 tys. testów dziennie. Dlaczego w tym odległym od Polski kraju tak mało osób zachorowało na Covid-19? Nowa Zelandia szybko zamknęła swoje granice. Zamknięcie jest też wewnętrzne.

23 marca nowozelandzki rząd wprowadził radykalne restrykcje. Są radykalniejsze niż w Polsce […] Kraj stoi; wszyscy zostali w domach.

Działają firmy dostarczające towary do supermarketów. Ludzie mogą wyjść na spacer wokół domu, ale nie mogą nigdzie pojechać. Służby sprawdzają, czy ludzie jeżdżą. Restrykcje będą powoli znoszone. Część firm zostanie ponownie otwartych. Niemniej jednak nie ma co liczyć na szybki powrót do normalności. Nasz gość opowiada w „Poranku WNET” także o nowozelandzkim rządzie oraz ekonomicznym obliczu tego kraju. Podkreśla, że jest to bogate państwo. Bezrobotnym jest jedynie ten, kto zapragnął żyć z zasiłków społecznych. Społeczeństwo jest bardzo zjednoczone.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Gut-Mostowy: Państwo musi w czasach kryzysu wpuścić dodatkowe środki do gospodarki

Andrzej Gut-Mostowy o kondycji branży turystycznej w czasie epidemii i rozwiązaniach, jakie oferuje rząd, by ją poprawić.

Turystyka to nie tylko gospodarka, to także nawiązywanie kontaktów, życie społeczne.

Andrzej Gut-Mostowy wspomina związki swej rodziny Kasprowiczem, który odwiedzał prowadzony przez nią pensjonat. Stwierdza, że kondycja branży turystycznej w Polsce nie jest najgorsza. Przyznaje, że firmy związane z tą branżą chwalą rozwiązania, które są zapisane w tarczy antykryzysowej. Uznają je „za jedne z najlepszych w Europie”. Tłumaczy działanie vouchera, który umożliwia odroczenie zaplanowanych wydarzeń do 12 miesięcy.

Możemy odroczyć […] o rok odroczyć realizację imprezy.

Voucher można wykorzystać samemu lub przekazać innemu. Wiceminister rozwoju podkreśla, że możliwość odroczenia o pół roku rezygnacji z podróży i wypłaty środków to duża ulga dla branży. Dzięki tym rozwiązaniom będą w stanie przetrwać trudny czas. Zauważa, że firmy obecnie raczej redukują zatrudnienie aniżeli ogłaszają bankructwo. Mówi także o bonie 1000+, który ma być systemowym rozwiązaniem, analogicznym do systemowych zmian na Węgrzech. Poseł Porozumienia odnosi się do kwestii wyborów prezydenckich.

Jestem jak najbardziej za tym, by wybory były korespondencyjne.

Stwierdza, że jego zdaniem termin 10 maja jest za wczesny.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Kpt. Rzepnikowski: Przekop Mierzei Wiślanej jest dobry, ale tylko jako inwestycja w turystykę

O tym, czemu Mierzeja Wiślana to trudny akwen do żeglugi, co ma wspólnego linia Curzona z II pokojem toruńskim i jak ocenia przekop Mierzei Wiślanej, mówi Kpt. Mariusz Rzepnikowski.

Kpt. Mariusz Rzepnikowski,  kapitan portu w Kątach Rybackich mówi o polsko-rosyjskiej granicy wodnej. Jak mówi Zalew Wiślany to największy akwen osłonięty w kraju, liczący ok. 30 km wody. Ze względu na swoją płytkość  jest on niebezpieczny. W części rosyjskiej jest trochę głębszy, osiągając 1,5-1,8 m głębokości.

W wyniku drugiego pokoju toruńskiego przyłączyliśmy ogromną połać ziemi.

Jak mówi gość „Poranka WNET” wytyczona w 1945 r. granica polsko-radziecka, powtarza na tym odcinku granicę sprzed 500 lat, między Królestwem Polskim a Państwem Zakonu Krzyżackiego, w drugim pokoju toruńskim (1466).  Żeby ją dzisiaj przekroczyć od strony polskiej, trzeba uprzedzić o tym komorę celną we Fromborku, która informuje o tym stronę rosyjską w Bałtyjsku, która zazwyczaj się zgadza.

Jeśli zrobimy nacisk, że to inwestycja w turystykę, to tak, to jest genialne. Jeśli myślimy o obronności naszego kraju, to możemy pomachać szabelką.

Kpt. Rzepnikowski, odnosi się do przekopu Mierzei Wiślanej, stwierdzając, że inwestycja ma pozytywny wymiar turystyczny, ale poza tym nie widzi dla niej zastosowania.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Pyffel: W Hongkongu protestuje szczególnie młode pokolenie ludzi, które obawia się o swoją przyszłość

Radosław Pyffel analizuje cztery główne powody protestów antyrządowych, które od tygodni odbywają się na ulicach Hongkongu.


Radosław Pyffel prosto z Chińskiego wybrzeża komentuje milionowe manifestacje, które odbywają się w Hongkongu. Jak się okazuje, z perspektywy Chin nie jest to temat mocno medialny:

Media są pasmem transmisyjnym rządu i tam zamieszki pokazuje się jako chaos. Częste są obrazki, jak manifestanci biją reporterów, czy łamią prawo w inny sposób. Zwykli mieszkańcy zbytnio nie przejmują się samymi protestami. Bardziej martwi ich fakt, że mogą mieć problem z przesiadką podczas wakacyjnego wyjazdu.

Jak dodaje kierownik studiów „Biznes chiński” na Akademii L. Koźmińskiego w Warszawie, Hongkong przez dziesięciolecia był swoistą bramą do Chin, kiedy te były niejako zamknięte. Sytuacja jednak uległa zmianie:

Sytuacja ekonomiczna Hongkongu bardzo się popsuła. Protestuje szczególnie młode pokolenie ludzi, które obawia się o swoją przyszłość. Perspektywy ekonomiczne nie są najlepsze. Zdają oni sobie sprawę choćby z tego, że nie będą w stanie nigdy kupić sobie mieszkania ze względu na wysokie ceny i to jest jedną z przyczyn tych procesów.

Kolejnym punktem zapalnym jest również turystyka. W Hongkongu mieszka lekko ponad 7 milionów osób, natomiast z samych Chin rocznie miejsce to odwiedza kilkadziesiąt milionów obywateli. To powoduje ogromne protesty. Jak jednak dodaje Radosław Pyffel, kolejnym powodem obecnej sytuacji jest to, że:

Ci ludzie chcą demokracji. Chcą decydować o sobie, a jednak według modelu Chińskiego, Pekin dogaduje się z elitami. Czy to z biznesem, czy z mediami. Młodzi ludzie bardzo na tym tracą. Domagają się oni większego współudziału w decydowaniu o sobie i otoczeniu.

System, który pozostawili Brytyjczycy, można nazwać semidemokratycznym. Część rządzących wybierana jest przez głosowanie, jednak cześć ustalana jest przez mianowanie. Ostatnim, czwartym powodem obecnego stanu rzeczy, według rozmówcy „Poranka WNET” jest brak tożsamości:

Ludzie czują się w pewnym stopniu mieszkańcami, obywatelami Hongkongu niż Chin. […] Ludzie nie do końca akceptują układ powstały jeszcze w czasach Margaret Thatcher. […] Dużą rolę w organizacji prostestów odgrywają media społecznościowe, gdyż tradycyjne media są zdominowane przez Chiny.

A.M.K.