Czarnecki: Szykuje się twardy brexit. Wielka Brytania stanie się państwem trzecim wobec Unii Europejskiej

Ryszard Czarnecki o brexitcie, polskiej składce do UE, sporach wokół unijnego funduszu na walkę z kryzysem oraz o relacjach z Turcją.


Ryszard Czarnecki zauważa, że następny siedmioletni budżet europejski to ostatni w trakcie, którego nie będziemy płatnikiem netto. W trakcie jeszcze kolejnej siedmiolatki Polska składka stanie się większa niż to, co z Unii Europejskiej będziemy dostawać. Tymczasem w martwym punkcie utknęły negocjacje Unii ze Zjednoczonym Królestwie. Wypowiedź premiera Borisa Johnosona wskazuje, że

Szykuje się twardy brexit […] Wielka Brytania stanie się państwem trzecim wobec Unii.

Dotychczas przypuszczano, że UE z UK łączyć będą specjalną relacje, takie jak z Norwegią i Szwajcarią. Oznaczać to będzie komplikacje w handlu z Wielką Brytanią. Jest to niezbyt dobra wiadomość dla polskich eksporterów, gdyż Polonia na Wyspach kupuje dużo polskich towarów.

Europoseł odnosi się także do propozycji Komisji Europejskiej dotyczącej walki z koronakryzysem. Unijna instytucje chce przeznaczyć do walki z recesją 750 mld euro. Zdaniem naszego gościa kraje z tzw. klubu skąpców, jak Dania i Holandia mogą zacząć zajmować dużo chłodniejsze stanowisko wobec UE, będąc niezadowolonymi z unijnego programu. Jednocześnie

Węgry są wściekłe, że to co dla nich jest na stole jest dwa razy mniejsze niż to, co dostaje Portugalia.

Gość „Poranka Wnet” przypomina, że plan emitowania prze Komisję obligacji został ogłoszony przez kanclerz Angelę Merkel i prezydenta Emmanuela Macrona na tydzień przed tym, jak zrobiła to sama KE. Odnosi się także do rozmów z Turcją podkreślając, że jest to kraj ważny:

Trzeba z nią  [Turcją] rozmawiać, a nie stawiać do kąta.

Przypomina, że to od Stambułu zależy powstrzymanie kolejnej fali migracji do UE. Cieszy się, że wizyta szefa rosyjskiego MON w Turcji została odwołana.

K.T./A.P.

Dr Rajczyk: Chiny chcą wrócić do pozycji mocarstwa światowego i poniżyć Zachód za wiek upokorzeń

Dr Robert Rajczyk o zmianie chińskiej polityki gospodarczej, wpływie Chin na gospodarkę Europy i roli w niej naszego regionu oraz relacjach ChRL z Tajwanem.


Politolog mówi, że po koronawirusie zmieni się  światowy łańcuch dostaw. Kraje takie jak Chiny, Rosja i USA, a także regionalne potęgi jak Indie, Japonia i Turcja będą rywalizować w tej mierze.

Chiny chcą wrócić do pozycji mocarstwa światowego. To państwo, które ma nie kilkaset, ale kilka tysięcy lat i przez całą swoją historię poza XIX w. miało status mocarstwa światowego.

Dr Robert Rajczyk wyjaśnia, że dla chińskich polityków stulecie po wojnach opiumowych jest okresem upokorzenia ze strony Zachodu. Obecnie Państwo Środka próbuje upokorzyć Zachód za swoje poniżenie w XIX w. Nasz gość komentuje wystąpienie premiera Chin Li Keqianga, w którym szef chińskiego rządu zapowiadał rozwój przedsiębiorczości w kraju i maksymalny próg bezrobocia w wysokości 6%.

Chiny teraz skupiają się nie na swym eksporcie, ale na budowaniu dobrobytu, gdyż taka była umowa między partią komunistyczną a obywatelami – my wam dajemy dobrobyt, a wy się nie upominacie o prawa obywatelskie.

Nasz gość zauważa, że Polska jest bramą do Europy Zachodniej dla ChRL. Towary jadące koleją z Chin docierają przez Europę Środkową do Europy Zachodniej. Dobre relacje Pekin stara się utrzymywać też z Budapesztem. Dr Rajczyk  dodaje, że obecnie największy obrót gospodarczy z Chinami mają inne kraje azjatyckie. Chiny stawiają na bliską współpracę gospodarczą ze swym najbliższym geograficznym otoczeniem, co odnosi się także do stosunków między ChRL a Tajwanem:

Dopóki Tajwan będzie oferował Chińczykom relacje gospodarcze, to nie będzie potrzeby, aby anektować wyspę. Status quo będzie utrzymany zapewne przez długie lata.

Obecnie wyspa jest „największym na świecie producentem półprzewodników”, które kupują kontynentalne Chiny.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Ks. Prof. Naumowicz o ludobójstwie Ormian: Wtedy zabito także około pół miliona Asyryjczyków, deportowano Greków

Józef Naumowicz o ludobójstwie Ormian, tym, kto za nim stał i jak wyglądało, innych chrześcijanach zamordowanych wtedy przez Turków, postawie współczesnej Turcji i upamiętnieniu zbrodni.

 

[24 kwietnia 1915 r.] w Stambule osmańska policja aresztowała ponad dwa tysiące przedstawicieli armeńskiej elity. […] Następnie cała grupa została deportowana do środkowej Turcji i większości tam zgładzona. I tak zaczęła się rzeź Ormian mieszkających w Imperium Osmańskim.

Ks. prof. Józef Naumowicz wyjaśnia, że za ludobójstwem na Ormianach i innych chrześcijańskich narodach Imperium Osmańskiego stali młodoturcy. Chcieli oni stworzenia panturkijskiego państwa, jednolitego narodowo i religijnie, dlatego postanowili zlikwidować mniejszości etniczne i wyznaniowe. W 1915 r. Turcja zaś była po utracie Bałkan na rzecz, jak to postrzegano, chrześcijan, a także odniosła dotkliwą klęskę w bitwie z chrześcijańską Rosją. W armii tej ostatniej służyli Ormianie z rosyjskiej części Armenii. Bizantynolog podkreśla, że

Była to też rzeź chrześcijan i wtedy zabito nie tylko około półtora miliona Ormian, ale ocenia się, że także około pół miliona Asyryjczyków. Wtedy też zaczęły się masowe deportacje Greków z terenów tureckich.

Zauważa, że Turcja zaniża liczbę ofiar i nie chce przyznać się do ludobójstwa „twierdząc, że to były warunki wojenne”. Opowiada jak wyglądała deportacja Ormian na pustynie Syrii. Przebiegała w straszliwych warunkach- deportowani nie mieli zapewnionych wystarczających ilość jedzenia i wody.

Deportowani byli skazani na śmierć.

Duszpasterz Ormian w Polsce opowiada o tej społeczności oraz o upamiętnieniu ludobójstwa z początku XX w. w naszym kraju. Odbywają się marsze pamięci i inne wydarzenie m.in. przy Skwerze Ormiańskim upamiętniające te wydarzenia.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

 

Bogatko: Liczba zgonów jest dużo mniejsza niż w przypadku innych epidemii. Czy rządy wiedzą coś, czego my nie wiemy?

Jan Bogatko o sytuacji w Turcji podczas epidemii, słowach kanclerz Merkel i śmiercionośności obecnej pandemii.

 

Jan Bogatko wyjątkowo nie z Niemiec, a z Turcji. W tej ostatniej życie toczy się normalnie. Ludzie chodzą do restauracji, barów i kawiarń. Problemem jest jednak brak turystów z Europy. Nasz korespondent komentuje wczorajsze wystąpienie kanclerz Niemiec:

[Angela Merkel] stwierdziła, że sytuacja w Niemczech jest najgorsza od sytuacji po II wojny światowej. A więc nie budowa muru, nie powstanie w NRD w 1953 r., nie zjednoczenie Niemiec, ale właśnie ta sytuacja z wirusem korona.

Tymczasem władze w Ankarze starają się temat raczej wyciszyć. Kwarantannie poddawani są ludzie wracający z pielgrzymki do Mekki. Bogatko zwraca uwagę, że „liczba zgonów jest dużo mniejsza niż w przypadku poprzednich pandemii”. Zastanawia się w związku z tym, czy rządy nie wiedzą czegoś więcej niż opinia publiczna, co tłumaczyłoby ich reakcję.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Kopczyński: W Niemczech jest problem z brakiem lekarzy. Minister chce ściągnąć lekarzy z wojska i emerytury

Zbigniew Kopczyński o niemieckich zmaganiach z koronawirusem, czemu miałoby służyć ewentualne zamknięcie granic i dlaczego nie wszystkie niemieckie szkoły są zamknięte.

Rząd federalny przygotowuje się do dużej fali zachorowań, którą gdzieś będzie musiał umieścić. […] Planowane zabiegi są przekładane.

Zbigniew Kopczyński wyjaśnia, jak wygląda sytuacja w RFN wobec Covid-19. Zauważa, że Niemcy mają sporo wolnych miejsc w szpitalach, przygotowywanych na przyjęcie kolejnych zarażonych SARS-C0V-2. Zamówionych zostało 10 tys. nowych respiratorów. Brakuje za to lekarzy.

Minister chce powołać do pracy lekarzy-emerytów i pracujących w Bundeswehrze.

Zauważa, że krytykę postępowań rządu znajdziemy raczej w prasie lokalnej niż ogólnoniemieckiej, gdyż „Niemcy to nie Polska, tu nie ma dużych mediów opozycyjnych”.

Zamknięto szkoły dopiero po powrocie uczniów z ferii, po okresie karnawału, gdzie było dużo imprez.

Polak mieszkający w Niemczech precyzuje, że nie we wszystkim krajach związkowych szkoły zostały zamknięte. Otwarte pozostaną one w Nadrenii-Palatynacie, gdzie przeprowadzane są obecnie egzaminy maturalne. Niemcy w przeciwieństwie do Polski nie zamykają swoich granic. Ta ostatnia opcja jest rozważana, ale nie w celu powstrzymania napływu do kraju potencjalnie chorych obcokrajowcych, co w celu powstrzymania mieszkańców regionów sąsiadujących z Niemcami przed wykupywaniem towarów w niemieckich sklepach. Loty do Turcji, Włoch i Hiszpanii są zawieszone, ale inne z i do Niemiec funkcjonują. Kopczyński dodaje, że cały czas trwa dopływ migrantów do Niemiec.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Uzbrojeni greccy chłopi i myśliwi patrolują granice wyłapując imigrantów. Bault: Erdoğan szantażuje Europę [VIDEO]

Olivier Bault o kryzysie migracyjnym, tym, jak zdaniem europejskich mediów Turcy pomagają nielegalnym imigrantom, a Grecy bronią się przed ich zalewem.


Olivier Bault pokazuje, jak europejska prasa komentuje kryzys migracyjny na granicy turecko-greckiej. Portal Euractiv przywołuje wypowiedź prezydenta Turcji ,który ogłosił, że „turecka granica pozostanie otwarta dopóki Unia nie przystąpi do negocjacji”. Jak komentuje dziennikarz:

Jeśli to nie jest szantaż, to nie wiem, co to jest.

Przywołuje informacje podawane przez greckie media podkreślające udział w Turcji w obecnym kryzysie granicznym. Opisują one, jak przedstawiciele tureckich sił porządkowych pomagają nielegalnym imigrantom sforsować granicę m.in. zaopatrując ich w nożyce do cięcia drutu kolczastego. Tymczasem, jak zauważa Bault:

Hiszpański El Pais oskarżył greckie siły porządkowe, że się zachowują jak naziści wobec migrantów.

Tymczasem kancelrz Austrii Sebastian Kurz mówi o „ataku tureckim”. Językiem militarnym posługuje się także premier Grecji Kiriakos Mitsotakis, który stwierdził, że mamy do czynienia z zagrożeniem asymetrycznym.

Przyjście uchodźców do Grecji stało się sprawą bezpieczeństwa narodowego […] Bułgaria otworzyła śluzy tamy nad rzeką Evros, żeby podnosić poziom wody i utrudnić przejście nielegalnych imigrantom.

W obronę swych granic angażują się także zwykli Grecy, o czym reportaż zrobiła  szwajcarska gazeta. Uzbrojone grupy myśliwych i rolników patrolują plaże łapiąc nielegalnych przybyszy i przekazując ich w ręce policji.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Targalski: Putin zostaje carem – to korzystne dla Polski

Jerzy Targalski komentuje prace nad zmianą konstytucji Federacji Rosyjskiej. Zdaniem publicysty Władimir Putin będzie prezydentem Rosji do śmierci, chyba że zostanie obalony.

 

Nie zaskoczyła mnie wiadomość o tym, że Putin zostaje carem. Była alternatywa: Albo Putin nadal będzie prezydentem, albo wymyśli się jakiś urząd, którym będzie kierował. Prezydent w tej sytuacji zostałby marionetką. Putin jest symbolem polityki agresji rosyjskiej. W związku z tym nie może udawać, że się zmienił. Agresywna Rosja jest dla Polski korzystna, ponieważ jest gwarantem tego, że nasz kraj będzie otrzymywał od niej wsparcie – mówi Jerzy Targalski.

Jak zaznacza: Putin będzie prezydentem, aż do śmierci albo do momentu, kiedy zostanie obalony. Plan dotyczył tego, jak legitymizować dalszą władzę Putina. Jak ktoś chce rządzić Rosją, to chce rządzić nią do końca swoich dni. 

Podczas rozmowy omówiona zostaje również polityka prezydenta Turcji, który, jak twierdzi rozmówca: Snuje fantasmagorie o potędze Imperium Osmańskiego. Konflikty, w które zaangażowała się Ankara, mogą doprowadzić do rozpadu państwa, które nie może obecnie liczyć na wsparcie ani Europy Zachodniej, ani Rosji: Polityka wielowektorowa kończy się pod drzwiami Putina. Sytuacja na granicy grecko-tureckiej jest Kremlowi na rękę, ponieważ destabilizuje Europę.

Gość „Popołudnia WNET” ocenia, że globalna epidemia jest szansą dla Polski, ponieważ światowa gospodarka uniezależni się od Chin, a nasz kraj będzie mógł zarobić, eksportując różne towary do krajów pogrążonych w dużo większej panice.

M.N.

Bittel: Prawdziwych uchodźców jest niewiele. Większość migrantów szuka miejsca, gdzie polepszy sobie byt

Jarosław Bittel mówi o sytuacji na greckich wyspach Lesbos i Samos, gdzie znajdują się ogromne obozy imigrantów. „W obozach pałętają się pluskwy, karaluchy, szczury i węże” – mówi.

 

 

Sytuacja na wyspie Lesbos wygląda zupełnie inaczej, gdyż jest to o wiele większa powierzchnia. Hotspoty, które się tam znajdują, przyjmują migrantów, którzy docierają na wyspy. Są oni rejestrowani, otrzymują dokumenty i czekają na możliwość przemieszczenia się do właściwych obozów. Sama procedura rejestracji trwa na tyle długo, że migranci mogą przebywać tam nawet rok – mówi gość „Poranka WNET”.

Ci, którzy docierają na wyspy, dopływają pontonami. Docierają bez żadnych dokumentów. Jest to działanie świadome. W hotspotach migranci otrzymują możliwość przemieszczania się do obozów w ramach Grecji i tam czekają na kolejne procedury. Wszyscy szykują się na spędzenie w tym kraju kilku lat.

Obecnie w ramach porozumień rządu polskiego z rządem greckim, w związku z kryzysem na granicy lądowej, ma dojechać na miejsce ok. 100 funkcjonariuszy.

Warunki są tragiczne. Jeśli ktoś jest przeciwnikiem migracji, to powinien pojechać do takich obozów i zobaczyć, w jakich warunkach żyją ludzie i dzieci. Na wyspie Samos, w obozie mieszka 2 tys. osób. Wokół obozu koczuje jeszcze ok. 5 tys. osób w bardzo prymitywnych warunkach. W obozach pałętają się pluskwy, karaluchy, szczury i węże. Prawdziwych uchodźców jest niewiele. Większość migrantów szuka miejsca, gdzie polepszy sobie byt – opowiada.

M.N.

Gasiński: Uchodźcy syryjscy są w potrzasku pomiędzy coraz bardziej podszczypującymi się armiami Grecji i Turcji [VIDEO]

Mieszkańcy greckich wysp coraz głośniej apelują o pomoc UE w rozwiązaniu problemu napływu uciekinierów z Syrii.

  • W obliczu kryzysu uchodźczego prezydent Erdogan rozdaje karty, jest chętnie goszczony przez wielu przywódców.
  • Liczono, że zawieszenie broni w Syrii spowoduje, że władze tureckie zrobią krok w tył. Jednak w dalszym ciągu dochodzi do bardzo poważnych incydentów.
  • Uchodźcy syryjscy są w potrzasku pomiędzy coraz bardziej podszczypującymi się armiami dwóch krajów.
  • Neonaziści z Niemiec przybywają na Lesbos udając dziennikarzy i wdają się w potyczki z lokalnymi gangami.
  • Liczono, że zawieszenie broni w Syrii spowoduje, że władze tureckie zrobią krok w tył. Jednak w dalszym ciągu dochodzi do bardzo poważnych incydentów.

Mateusz Gasiński omawia sytuację na granicy turecko-greckiej. Dochodzi tam do coraz poważniejszych incydentów. Mówi się nawet o „wojnie bez amunicji”. Stwierdzenia takiego użył grecki minister obrony. Turcy podjudzają uchodźców do wszczynania zamieszek. Doszło nawet do próby naruszenia granicy przez turecką amfibię. Jak do tej pory, rząd w Atenach stara się podchodzić do nich na zimno.

W trakcie rozmów prezydenta Turcji z przedstawicielami UE nie udało się wypracować żadnego rozwiązania kryzysu uchodźczego.

Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego odnotowuje odnotowuje, że rozejm w prowincji Idlib nie spowodował żadnej poprawy sytuacji.

Szef MSW Turcji dodatkowo zachęcił wczoraj uchodźców do forsowania granicy. Nie dysponujemy dokładnymi statystykami dot. liczebności migrantów.

Pracownicy organizacji humanitarnych praktycznie nie mają dostępu na granicę grecko-turecką. Przebywający tam ludzie pilnie potrzebują pomocy. Sytuację pogarsza fakt, że w na wyspę Lesbos docierają przedstawiciele grup neonazistowskich, m.in. z Niemiec. Mieszkańcy greckich wysp sprzeciwiają się zakładaniu tam kolejnych obozów, dochodzi do starć z policją.

Prezes fundacji Dobra Fabryka zwraca uwagę, że ludność grecka do niedawna bardzo mocno wspierała uchodźców, obecnie nie są w stanie już tego robić i apelują o pomoc UE.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T / A.W.K.

Za sytuację w Syrii odpowiada Rosja. Saryusz-Wolski: Oburzamy się na Erdogana, zamiast obłożyć sankcjami Putina

Jacek Saryusz-Wolski o napiętej sytuacji na Bliskim Wschodzie. odpowiedzialności Rosji za nią, flircie Ankary z Moskwą i jego końcu oraz o postawie jaką powinna zająć UE wobec Federacji Rosyjskiej.

Turcja ma prawo być rozżalona, że nie zostały do końca dotrzymane zobowiązania.

Jacek Saryusz-Wolski odnosi się do napiętej sytuacji na Bliskim Wschodzie, która wpływa na Unię Europejską – uchodźcy przekraczają granicę UE. Zauważa, że „oburzamy się na Erdogana, zamiast obłożyć sankcjami Putina”. Tymczasem, zdaniem naszego gościa, praźródłem tej sytuacji są poczynania Rosji:

Należy nałożyć na nich sankcje, ponieważ jest to rosyjska wojna w Syrii.

Zaznacza, że problemem w rozwiązaniu tej sprawy są życzliwe uczucia Niemiec, Francji i krajów Beneluksu wobec Federacji Rosyjskiej. Według naszego gościa Władimir Putin poprzez wojnę w Syrii pragnie zdestabilizować Unię Europejską, a dzięki wojnie jego kraj ma lepsze stawki za baryłkę ropy. Zdaniem Saryusz-Wolskiego Turcja wraca na łono NATO, po niewielkim flircie ze stroną rosyjską. Ankara, jak stwierdza ma powody do niezadowolenia, gdyż „Turcja wydała 40 mld euro, a dostała połowę z sześciu” od Unii Europejskiej. Domaganie się większej pomocy ze strony UE jest zaś nazywane określa się zaś jako „szantaż”.  Europoseł dodaje, że „700 mln dała Komisja [Europejska] Grecji, jak będzie trzeba to też Bułgarii”. W „Poranku WNET” pyta się:

Jak geopolitycznie zachowa się UE wobec Rosji?

Ma nadzieję, że nie będzie ponownie chowała głowę w piasek, tylko zachowa się konkretnie.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.