Gościem „Popołudnia Wnet” była dziennikarka chicagowskiego radia Deon, Iza Lech, która opowiedziała nieco o sytuacji w Chicago, które gościć będzie wkrótce ogromny festiwal muzyczny Lollapalooza.
Iza Lech, dziennikarka Radia DEON w Chicago, wytrawna koneserka kina i dobrej muzyki. For. arch. własne.
Tematem, od którego rozpoczęła się rozmowa w ramach audycji „Popołudnie WNET” był niebezpiecznie rosnący poziom przestępczości w mieście, w mieszka i pracuje nasz gość.
Chicago od dawna znane jest jako jeden z bardziej niebezpiecznych punktów na mapie Stanów Zjednoczonych. Wystarczy przypomnieć sobie zamieszki wszczynane przez zwolenników Black Lives Matter.
Iza Lech, dziennikarka Radia Deon twierdzi, że tendencja ta pozostaje niezmienna, a wręcz się pogłębia – pod tym względem bilans dotychczasowych rządów burmistrz Lori Lighfoot zdaje się nie napawać przesadnym optymizmem.
Ten brak bezpieczeństwa poszedł jeszcze w górę. Sytuacja ta jest tragiczna szczególnie jeśli chodzi o przestępczość związana z bronią, zwłaszcza odkąd mamy nowego burmistrza, Lori Lightfoot. To za jej rządów dzieją się coraz gorsze i coraz makabryczniejsze rzeczy. Miała szereg atutów i możliwości, aby miasto poszło w dobrym kierunku, których jednak nie wykorzystała. Sytuacje pogorszyły zamieszki po zabójstwie George’a Floyda oraz pandemia.
Wiele do życzenia pozostawia również kondycja chicagowskiej policji – funkcjonariusze masowo rezygnują ze służby, podnosi się również współczynnik samobójstwo wśród członków tej grupy. Gość Tomasza Wybranowskiego wyjaśnia prawdopodobne przyczyny panującej dezorganizacji i chaosu wśród szeregów mundurowych służb, zwłaszcza policjantów.
Szef naszej policji i nasza burmistrz obwiniają wszystkich innych dookoła, zabierając coraz więcej władzy chicagowskiej policji, która nagminnie rezygnuje ze swoich pozycji. Chicago potrzebuje policjantów na łeb na szyję, zwłaszcza do pracy w „trudnych dzielnicach” – a miasto nie dzieli się już na dobre i złe dzielnica. Strzelaniny i napady zdarzają się coraz częściej. Miasto jest historycznie znane z przestępczości, ale takiej jak w ostatnich 2 latach chyba jeszcze nie widziało.
Iza Lech skrytykowała również dwulicowość burmistrz Lightfoot – miała ona odrzucić proponowaną jakiś czas temu przez Donalda Trumpa pomoc w postaci wysłania Gwardii Narodowej do Chicago w celu zaprowadzenia porządku, natomiast dziś o tą samą formę pomocy z pewną dozą desperacji prosi jego następcę – Joe Bidena.
Ta słynna odpowiedź, którą powiedziała Donaldowi Trumpowi, używając również niecenzuralnego słowa, miała zamanifestować, że jest to zupełnie niepotrzebne działanie, by Gwardia Narodowa lub ktokolwiek inny przyjeżdżał robić porządki. Dziś ten porządek jest bardzo potrzebny, a burmistrz jest już trzecim oficjelem proszącym o tego typu pomoc.
Iza Lech, dziennikarka Radia DEON w Chicago, wytrawna koneserka kina i dobrej muzyki. For. arch. własne.
Oprócz tematów politycznych pomówiliśmy również o zbliżającym się wielkimi krokami prestiżowym festiwalu muzycznym Lollapalooza, który w tym roku ugości artystów formatu Foo Fighters, Miley Cyrus, czy Post Malone’a.
Jego organizacja będzie dla borykającego się z wyżej wymienionymi problemami miasta dużym wyzwaniem, gdyż poprzednie festiwale gromadziły ponad 150 tysięcy osób w jednej przestrzeni i nic nie wskazuje na to, by tym razem miało być inaczej.
Lollapalooza stanowi jednocześnie znakomitą szansę na ocieplenie wizerunku miasta Chicago.
Lollapalooza jest takim promykiem nadziei, która przywraca miastu wreszcie świeży oddech, taki popandemiczny – gdy możemy wreszcie ściągnąć maski, wyjść na świeże powietrze, spotkac się z przyjaciółmi i znajomymi i pójść posłuchać świetnej muzyki, której przez 5 dni trwania festiwalu będzie pełno.
Popołudnia WNET wakacyjną pmożna słuchać od poniedziałku do piątku w godzinach 17:05 – 19:00 na: www.wnet.fm oraz w sieci Radia WNET. Dzisiaj zaprasza z Dublina Tomasz Wybranowski.
W gronie gości:
dr Jarosław Sachajko – poseł Kukiz’15,
Iza Lech – dziennikarka Radia DEON w Chicago,
Piotr Dmitrowicz – Muzeum im. Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego w Warszawie;
Juliusz Erazm Bolek – poeta
Prowadzenie i scenariusz: Tomasz Wybranowski
Redaktor wydania: Tomasz Wybranowski
Wydawca techniczny: Anna Nartowska i Andrzej Karaś
Realizatorzy: Andrzej Gumbrycht (Warszawa) i Tomasz Wybranowski (Dublin).
Dr Jarosław Sachajko / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet
Dr Jarosław Sachajko mówi m.in. o postulacie reaktywacji Akademii Zamojskiej. Ubolewa nad tym, że wielu lokalnych polityków nie jest zainteresowanych sprawą. Poseł Sachajko uwypukla znaczenie rolnictwa dla funkcjonowania państwa i społeczeństwa.
Iza Lech mówi o rosnącej fali przemocy w Chicago. Jak zwraca uwagę, coraz gorsze nastroje panują w miejscowej policji. Dziennikarka posądza burmistrz Lori Lightfoot o dwulicowość i zapewnia, że bez jej odejścia z tej funkcji sytuacja w mieście się nie poprawi.
W rocznicę bitwy pod Grunwaldem Piotr Dmitrowicz mówi o potrzebie lepszego upamiętniania polskiej historii. Ocenia, że dominujący sposób opowiadania o polskich zmaganiach z Krzyżakami nie daje szans na trafienie do młodzieży.
Juliusz Erazm Bolek i Tomasz Wybranowwski, podczas premiery zbiorku „Zaklinator”. Warszawski Dom Księgarza, październik 2019 roku. Fot. profil na Facebooku Juliusza Erazma Bolka
Juliusz Erazm Bolek o słabym stanie czytelnictwa w Polsce, zwłaszcza jeżeli chodzi o poezję. Artysta prezentuje jeden ze swoich wierszy.
Mikołaj Konopacki mówi o nowopowstałym studiu nagraniowym Silent Scream Studio: „Tu chcemy dać przede wszystkim możliwość zaistnienie młodym kapelom z Polski, które szukają swojego miejsca”.
W sobotniej audycji Tomasza Wybranowskiego Mikołaj Konopacki wraz z Tomaszem Domoradzkim opowiadają o studiu nagraniowym „Silent Sceram Studio”, który jest fundamentem i załążkiem nowej wytwórni muzycznej. Niedługo wkroczy ona na polski rynek i wszyscy o niej usłyszą.
Mikołaj Konopacki, szef Pragalerii wraz z Tomaszem Domoradzkim mówią o emocjach, które towarzyszą im tuż przed rozpoczęciem nowego projektu:
Obawy są zawsze, ale robimy cos z pasji i z miłości. (…) Ja bardziej zajmuję się sztuką jako taką, sztukami plastycznymi, ale muzyka to przecież też sztuka i jej promocja i pokazywanie jej i pomoc tym ludziom jest największym i najlepszym wyzwaniem – stwierdza Mikołaj Konopacki.
Rozmówca Tomasza Wybranowskiego zdradza na jakim etapie pracy znajduje się nowa praska wytwórnia. Jak podkreśla Mikołaj Konopacki już niebawem otworzy się działające przy wytwórni studio muzyczne:
Doprowadzamy już ostatnie szlify, ostatnie remonty. Studio muzyczne Silent Sceam przy warsztacie muzycznym Silent Scream rusza już niebawem – komentuje Mikołaj Konopacki.
Mikołaj Konopacki / Fot. Łukasz Stępień
Szef Pragalerii opowiada także o motywacjach i celach, które przyświecały jemu oraz jego współpracownikowi, realizatorowi Tomaszowi Domoradzkiemu, przy zakładaniu wytwórni.
Według Mikołaja Konopackiego, Silent Scream Studio ma być otwarta przestrzenią wspierającą młodych artystów z całej Polski, którzy nie wiedzą jak zacząć swoją muzyczną karierę.
Gość „Muzycznej Polskiej Tygodniówki” skazuje także na fakt, że na polskim rynku muzycznym jest nisza. Poza szlachetnymi wyjątkami czy to radiowymi, czy też wytwórni muzycznych, młode i początkujące zespoły często zderzają się ścianą. I to nie zawsze natury finansowej.
Tu chcemy dać przede wszystkim możliwość zaistnienie młodym kapelom z Polski, które może szukają swojego miejsca, może mają problemy, nie wiedzą jak ugryźć całą sprawę – mówi Mikołaj Konopacki.
Tomasz Domoradzki pochyla się nad problemami artystów w czasie pandemii, zaznaczając, że nowa wytwórnia chce wychodzić na przeciw ich potrzebom. Realizator i specjalista zaprasza wszystkich zainteresowanych młodych twórców do współpracy:
Wiadomo jakie są teraz czasy. Była pandemia, sytuacja muzyków jest jaka jest, więc staramy się. Zapraszamy wszystkich muzyków do naszej praskiej siedziby – zaznacza Tomasz Domoradzki.
Ponadto, jak stwierdza Tomasz Domoradzki część najbliższych terminów w Silent Scream Studio zostało już zarezerwowanych. Co więcej, studio już rozpoczęło działania w dziedzinie wspierania młodych bandów, gdy mowa o muzycznym miksie i masteringu:
Cieszę się, że rzeczywiście parę miejsc jest już zarezerwowanych. Działamy. Jeżeli ktoś chce miksu lub masteringu to rzeczywiście można się do nas odezwać – zaprasza Tomasz Domoradzki.
Tutaj do wysłuchania rozmowa z Mikołajem Konopackim i Tomaszem Domoradzkim:
Piątkowy poranek w eterach Radia WNET należy do Studia Dublin. W nim informacje, przegląd wydarzeń tygodnia i wywiady. Nie brakuje dobrej muzyki i ciekawostek z Irlandii. Zaprasza Tomasz Wybranowski.
W gronie gości:
Bogdan Feręc – redaktor naczelny portalu Polska-IE.com, Studio 37;
Anna Hurkowska – Slavic Inspirations Limerick, działaczka polonijna i fotografik;
Tomasz Gzik – działacz społeczny i polonijny, Polak mieszkający w Republice Irlandii;
Jakub Grabiasz – szef działu sportowego Studia 37 Dublin.
Prowadzenie i scenariusz: Tomasz Wybranowski
Redaktor wydania: Tomasz Wybranowski
Współpraca: Katarzyna Sudak i Bogdan Feręc
Oprawa fotograficzna: Tomasz Szustek
Wydawca techniczny: Nina Nowakowska i Aleksander Popielarz
Realizatorzy: Miłosz Duda (Warszawa) i Tomasz Wybranowski (Dublin).
Zgodnie z tradycją na początku piątkowego Studia Dublin Tomasz Wybranowski i Bogdan Feręc podsumowują najważniejsze wydarzenia mijającego tygodnia ze Szmaragdowej Wyspy.
Bogdan Feręc, portal Polska-IE – Radio WNET Irlandia
Redaktorzy Wybranowski i Feręc rozpoczną od hasła: kiełbaski i mielonki a sprawa irlandzka. Sprawa jest poważna, bowiem rzecz dotyczy protokołu irlandzkiego z roku 1997.
Wtedy podpisano Porozumienie Wielkanocne i czas wojny domowej w Irlandii Północnej między katolickimi republikanami a lojalistycznymi protestantami dobiegał końca.
30 czerwca 2021 roku to data graniczna i wprowadzenie zakazu m.in. wspomnianych już kiełbasek, mielonek i innych schłodzonych produktów mięsnych z Wielkiej Brytanii do Irlandii Północnej. Zgodnie z zapisami Protokołu Irlandzkiego, który jest integralną częścią umowy Brexitowej,
Irlandia Północna (Ulster) wciąż jest częścią jednolitego unijnego rynku w zakresie handlu.
Wielka Brytania licencja: CC BY 2.0/ flickr.com autor/Viaggio Routard
To decyduje o tym, że towary sprowadzane do niej muszą być zgodne z unijnymi standardami bezpieczeństwa żywności. I tu warto zadać sobie pytanie, czy chodzi o certyfikaty natury przydatności do spożycia czy o coś zupełnie innego.
W ciągu sześciu miesięcy produkty mięsne z Wielkiej Brytanii aż tak nie mogły się zmienić.
Ale przepisy UE nie zakazują sprowadzania do UE schłodzonych produktów mięsnych pochodzących z krajów niebędących jej członkami, takich jak Wielka Brytania. Mięsa mrożone, co ciekawe, są poza podejrzeniem. W styczniu ustalono sześciomiesięczny okres karencji, który miał pozwolić firmom na stworzenie innych łańcuchów dostaw. Termin umowy upływa z końcem czerwca.
Według brytyjskich mediów, rząd Borisa Johnsona rozważa unilateralne przedłużenie okresu karencji na schłodzone mięso. W marcu brytyjski rząd już w jednostronny sposób przedłużył o kolejne sześć miesięcy okres karencji. W efekcie UE zapoczątkowała postępowanie przeciw brytyjskiemu rządowi, zarzucając łamanie ustaleń z umowy o Brexicie.
David Frost, brytyjski minister odpowiedzialny za relacje z Unią Europejską poinformował, że jego rozmowy z wiceprzewodniczącym Komisji Europejskiej Maroszem Szefczoviczem zostały przerwane
„bez przełomu, ale i bez zrywania ich”.
Premier Boris Johnson jest optymistą w znalezieniu rozwiązania, które jego zdaniem
Jednocześnie będzie chroniło proces pokojowy w Irlandii Północnej, ale także gwarantował ekonomiczną i terytorialną integralność całego Zjednoczonego Królestwa.
Belfast nocą.
Tutaj, z perspektywy Studia 37 Radia WNET, trzeba powiedzieć, że Londyn traktuje Irlandię Północną bardziej niż po macoszemu. Choć z drugiej strony wciąż marzy im się imperialna wielkomocarstwowość, która każe trzymać jedność Korony.
Północni Irlandczycy, chcą poprzez naciski przez stosowne zapisy Porozumienia Wielkopiątkowego, zmienić traktat w sprawie granicy morskiej na Morzu Irlandzkim. To ma doprowadzić do znaczących zmian i przywrócić wymianę towarową pomiędzy Wielką Brytanią a Irlandią Północną do stanu sprzed Brexitu. A tego nie chce nijak zaakceptować Unia Europejska.
Tymczasem dzisiaj rozpoczyna się kolejny szczyt G7. Prezydent USA Joe Biden przebywa już w Wielkiej Brytanii. W niedziele prezydent Biden ma spotkać się z królową, później w Brukseli rozmawiać będzie z unijnymi komisarzami a finałem wizyty spotkanie z prezydentem Rosji Władimirem Putinem pod niebem Szwajcarii.
Obywateli Zjednoczonego Królestwa zajmują także sprawy Brexitowe. Demokraci i sam Biden oskarżają rząd Borisa Johnsona o wszczynanie napięć sprzeciwiając się kontroli w irlandzkich portach. Ale tutaj gra jest niebezpieczna dla prezydenta Bidena. Albo sojusz i dobre kontakty z Wielką Brytanią, albo wspieranie Niemiec i projektów „dyktatorów Unii” Niemców ze zgodą na North Stream II.
Przez to prezydent Biden stawia się wyraźnie po stronie folwarczno – silniejszych w Unii, mimo że równi wszyscy. Az Orwell w zaświatach cynicznie się uśmiecha. – mówi Tomasz Wybranowski.
Tutaj do wysłuchania rozmowa z Bogdanen Feręcem:
Anna Hurkowska ze Slavic Inspiration Limerick opowiada o przygotowaniach do słowiańskiego powitania lata pod niebem celtyckiej Irlandii. W roku 2020 wystąpiła konieczność odwołania imprez organizowanych cyklicznie przez środowiska polonijne.
Anna Hurkowska (druga od prawej), nasza korespondentka z irlandzką parą prezydencką Michaelem D. Higginsem i żoną Sabiną. Fot. arch. Anny Hurkowskiej.
Ofiarami koronawirusa padły obchody Kupała Night. Zamiast imprez przed rokiem zorganizowano akcję grupowego sprzątania lasu.
Jak podkreśla Anna Hurkowska, pokazanie słowiańskiej tradycji i kultury oraz integracja społeczności miasta Limerick z zaakcentowaniem obecności Polaków, to najważniejsze cele, jakie przyświecają tego organizatorom wydarzenia.
Wydarzenie Kupała Night zrzesza i promuje lokalnych artystów oraz tych, którzy spragnieni są kultury dostępnej także w obrzędowości i zwyczajach Słowian oraz Celtów.
Fot. Anna Hurkowska
Warto powtórzyć na antenie Radia WNET, że to Anna Hurkowska odkryła niezwykłą rzecz na przecięciu prastarych wierzeń Słowian i Celtów. Oto w związku z dniem letniego przesilenia słonecznego pewna tajemnica skryła się w języku celtyckim i została przyswojona przez język polski:
Interesującym łącznikiem Kupały z celtyckim językiem jest słowo Cúpla – oznaczające Couple czyli para. Mnóstwo dawnych tradycji związanych z tą nocą oscyluje wokół znalezienia tej drugiej połówki, nic więc dziwnego, że czasem nazywa się ją również słowiańskim dniem zakochanych.
Noc Kupały to pradawne święto obchodzone w czasie przesilenia letniego. 21 czerwca to najdłuższy dzień i najkrótsza noc w roku i niemal we wszystkich kulturach był to czas wyjątkowy.
W tradycji słowiańskiej to święto żywiołów ognia i wody i energia która rozbłyska z tego połączenia.
Cúpla to irlandzkie słowo oznaczające couple, czyli pare. Jest ono brakującym elementem który w łatwy sposób wyjaśnia znaczenie słowa Kupała. Zebrać sie razem, wspólnie przeżywac ten dzień to prawdziwy sens tego wydarzenia. Noc Kupały była czasem, w którym młodzi ludzie łączyli się w pary. – dodaje Anna Hurkowska.
Co prawda w owym okresie to rodzice lub też zawodowi swaci zajmowali się kojarzeniem małżeństw. Lecz w tej jednej nocy wszyscy ci, którzy nie zostali jeszcze nikomu obiecani, mogli uniknąć starych formy wyboru towarzysza życia.
Fot, Anna Hurkowska.
By skorzystać z prastarego obyczaju, dziewczęta plotły wianki. Słońce świeci najdłużej więc zioła nabierały największej mocy.
Kobiety zaplatały wianki chcąc przyciągnąć miłość i szczęście.
Zwracały jednak uwagę na ich drugą stronę mocy , np róża pomagała wydobyć piękno, czarny bez dawał ochronę, dziurawiec chronił i skłaniał do mówienia prawdy.
21 czerwca na Kręgu Mocy w Lough Gur, co roku zjeżdzają sie ludzie by pomedytować przy wschodzącym słońcu, które w tym czasie wschodzi dokładnie w miejscu wejścia do kręgu. W tym roku również Slavic Inspirations chce dołożyć odrobine swojej energii, zbieramy się aby wspólnie przywitać ten dzień. – podsumowuje Anna Hurkowska.
Tutaj do wysłuchania rozmowa z Anną Hurkowską:
W okienku sportowym „Studia Dublin” Jakub Grabiasz skomentował przegraną Igi Świątek w ćwierćfinale French Open i innych tenisowych rozstrzygnięciach na kortach Rolanda Garossa.
W piątkowym sportowym bloku Studia 37 także informacje jak radzą sobie hokeistki na trawie reprezentacji Republiki Irlandii.
Reprezentacja Irlandii uległa Holenderkom. Remis z Hiszpanią przedłużył szanse Irlandek na zakwalifikowanie się do igrzysk olimpijskich.
Jakub Grabiasz omawia także mecze towarzyskie reprezentacji Republiki Irlandii w piłce nożnej, które i tak pozostają w cieniu rozpoczynających się dzisiaj (11 czerwca 2021 roku) Euro 2020. Irlandczycy bezbramkowo zremisowali z Węgrami. Ale nie to uczyniło ten mecz głośnym.
Reprezentacja Republiki Irlandii klęknęła na jedno kolano. Gest w ramach akcji BLM został wygwizdany przez węgierskich kibiców. Szeroko komentowane były słowa premiera Orban. Powiedział on, że Węgrzy klękają tylko przed Bogiem, ojczyzną i kobietą, którą proszą o rękę.
W finale rozmowy życzenia dla córki Jakuba Grabiasza – Julii, która dzisiaj zdaje jeden z egzaminów maturalnych i kończy 18 lat! Do życzeń dołącza się cała ekipa Studia 37 Dublin i Radia WNET!
Tutaj do wysłuchania rozmowa z Jakubem Grabiaszem:
Tomasz Gzik, gość Radia WNET. Fot. arch. własne.
Ostatnim gościem Studia Dublin był Tomasz Gzik, pochodzący z Zastawia (mała miejscowość w powiecie biłgorajskim na Zamojszczyznie) pasjonat motoryzacji i podróży motocyklowych i polonijny działacz społeczny
Po ukończeniu studiów na Akademii Rolniczej w Lublinie, wyjechał w 2013 roku do Republiki Irlandii, gdzie przebywa do dziś.
Moją pasją są motocykle i podróże motocyklowe, to właśnie dzięki temu trafiłem do sierocińca Księdza Godawy w Kamerunie, korzystając z zaproszenia i możliwości podróżowania na dwóch kołach po Afryce.
Odpoczywam sobie – po przedszkolu, szkole podstawowej, technikum hodowlanym, robotach dla komuny, szkole wyższej, pracy naukowej na uczelni, nowicjacie, studiowaniu filozofii i teologii, nauce języka francuskiego, proboszczowaniu na wschodzie Kamerunu – w „ochronce” teraz juz w stolicy Kamerunu – Yaounde – tak opowiadał o sobie na antenie Radia WNET ks. Dariusz Godawa.
Dlaczego pojawił się temat Kamerunu? Chodzi o ochronkę, którą prowadzi ks. Dariusz Godawa, człowiek o wielkim sercu i wierze, że świat można zmieniać na lepsze (zaczynając od zera codziennie), od dwudziestu ośmiu lat pomaga kilkuset ubogim maluchom i nastolatkom, z których kilkanaście mieszka w Foyer St. Dominique.
Ks. Dariusz Godawa z Misji Kamerun i jego podopieczni.
Teraz w domach – sierocińcach mieszka ponad czterdzieścioro dzieci w różnym wieku.
Ksiądz Dariusz ma tylko do pomocy młode małżeństwo intendentów – Mariannę i jej męża Achille’a.
Sytuacja w sierocińcu jest cały czas dynamiczna. Jeśli warunki materialne rodziny poprawiają się, to wtedy niektórzy z wychowanków wracają do swoich bliskich. Jednak częściej zdarza się inaczej.
W kryzysowych sytuacjach to ks. Godawa przyjmuje kolejne dzieci, nawet jeśli dom już pęka w przysłowiowych szwach. Pod jego opieką jest prawie 390 dzieci mieszkających z rodzicami, które dzięki wsparciu Stowarzyszenia Przyjaciół Dzieci Słońca mogą chodzić do szkoły.
Stowarzyszenie Przyjaciół Dzieci Słońca oprócz prowadzenia domu dziecka Foyer St. Dominique także finansuje naukę kilkudziesięciu dzieci i młodzieży. Co cieszy i warte wspomnienia owa nauka wspierana jest na każdym poziomie educkacji, od przedszkola aż po (i to nie jest żart) studia doktoranckie! Z jedną z wychowanek księdza Godawy będziemy rozmawiać już za tydzień w „Studiu Dublin”. – zapowiada Tomasz Wybranowski.
Ostatnio szturm na dobre imię ks. Godawy przypuściła Gazeta Wyborcza. Natomiast Tomasz Gzik zna i wspiera od lat działalność księdza Dariusza Godawy. Prowadzący Studio Dublin zapytał Tomasza Gzika jak jest tam w istocie, ponieważ odwiedził sierociniec „Les Enfants of Sun” w Yaounde, stolicy Kamerunu.
Sierociniec „Les Enfants of Sun” to owoc ciężkiej pracy wielu misjonarzy, ale wśród potrzebujących dzieci pozostał tylko on – ksiądz Dariusz Godawa. Ataki na niego są bezpodstawne. Jeden z oskarżających księdza siedzi w więzieniu. Taka ciekawostka, okradł on księdza Dariusza i jego sieroty. Na takich świadkach nie opierałbym wyobrażeń na temat sierocińca i tego co tam się dzieje. – powiedział w „Studiu Dublin” Tomasz Gzik.
Gazeta Wyborcza oskarża także księdza Godawę o malwersacje finansowe i brak rzetelnych rozliczeń z uzyskanej pomocy. To puste „bicie piany”! – dodaje Tomasz Wybranowski. Kwota 230 tys. PLN, która pada w artykułach GW, to raptem…
630 PLN na dzień z przeznaczeniem na kilkadziesiąt osób. Te kilkaset zlotych dziennie mają wystarczyć na wodę, prąd, jedzenie, etc.
W 2009 roku pierwsza podopieczna domu dziecka w Bertoua rozpoczęła studia w Polsce, początkowo język polski w Łodzi, a później położnictwo w Kaliszu. Cztery lata później kolejna podopieczna sierocińca „Les Enfants of Sun” – Sonia rozpoczęła studia na Politechnice Krakowskiej.
Rok temu ks. Godawa mógł się już poszczycić szóstką stypendystów na studiach w Polsce. Ta wspaniała szóstka to Sonia, Veronique, Cynthia, Thibot, Nicephore i Agnes!
Tutaj do wysłuchania rozmowa z Tomaszem Gzikiem:
Opracowanie: Nina Nowakowska, Aleksander Popielarz i Tomasz Wybranowski
Współpraca: Katarzyna Sudak, Jakub Grabasz i Bogdan Feręc – Polska-IE.com
Partner Radia WNET
(C) Produkcja: Studio 37 Dublin – Radio WNET – czerwiec 2021
Studio Dublin na antenie Radia WNET od 15 października 2010 roku (najpierw jako „Irlandzka Polska Tygodniówka”). Zawsze w piątki, zawsze po Poranku WNET zaczynamy ok. 9:10. Zapraszają: Tomasz Wybranowski i Bogdan Feręc, oraz Katarzyna Sudak, Alex Sławiński oraz Jakub Grabiasz.
Gościem nowej audycji „Studia Dublin” jest dziekan Staropolskiej Szkoły Wyższej w Dublinie, dr Jarosław Płachecki, który mówi m.in. o historii polsko-irlandzkich stosunków dyplomatycznych.
Dr Jarosław Płachecki w rozmowie z redaktorem Tomaszem Wybranowskim w „Studiu Dublin” powrócił do tematu swojej nowej książki „Dom Polski w Dublinie. Ilustrowana kronika”. Były prezes stowarzyszenia Irish Polish Society na antenie Radia WNET zapowiedział, że polsko-irlandzkich publikacji poświęconych historii wspólnych stosunków dyplomatycznych będzie znacznie więcej:
Przygotowujemy wraz z zespołem redakcyjnym już dwunastą, większą polonijną publikację. (…) Na 30-lecie ambasady i uczczenie rozwoju polsko-irlandzkich stosunków dyplomatycznych przygotowujemy 60-stronnicową książeczkę, na wzór „Domu Polski w Dublinie”. Ma się ukazać już jesienią tego roku.
Tutaj do wysłuchania cała rozmowa z doktorem Jarosławem Płacheckim:
Hanna Dowling, były prezes Irish-Polish Society J. Płachecki i wspominana w wywiadzie „Trybuna Ludu” wydana w dniu wizyty Jana Pawła II w Warszawie, w 1979 roku | Fot. archiwum H. Dowling
Dr Jarosław Płachecki opisuje jak będzie wyglądać nowa pozycja wydana przez Irish Polish Society. Jak podkreśla rozmówca Tomasza Wybranowskiego, w tej książce nie zabraknie wartościowych ilustracji:
Będzie to ilustrowany album ukazujący rozwój stosunków polsko-irlandzkich. Za chwile będziemy świętować 100 lat tych relacji. Dokładnie 80 lat relacji dyplomatycznych i 30 lat istnienia polskiej ambasady. Także jest co świętować. – komentuje dr Jarosław Płachecki.
Kronika poświęcona Domowi Polskiemu w Dublinie i cieszące się już uznaną estymą, także naukową kolejne „The Irish Polish Society Yearbook” to nie jedyne pole wydawniczej działalności członków stowarzyszenia i osób związanych z doktorem Jarosławem Płacheckim.
W planach jest również edycja i wydanie cyklu wywiadów z szefami polskiej ambasady Irlandii:
Będziemy również przygotowywać cykl wywiadów z ambasadorami, także pojawi się m.in. rozmowa z obecną ambasadorką, Anną Sochańską – zapowiada dr Jarosław Płachecki.
Gość „Studia Dublin” odniósł się również do tematu powrotu do edukacji stacjonarnej w Staropolskiej Szkole Wyższej w Dublinie, naszej polskiej naukowej chlubie na irlandzkiej ziemi.
Jak wskazuje dziekan uczelni dr Jarosław Płachecki, wyczekiwany powrót jest zależny od sytuacji epidemicznej oraz decyzji rządu:
Wszystko będzie zależne od tego czy rząd zezwoli na spotkania twarzą w twarz. W tej chwili, od dwóch lat system nauczania został zmieniony na system hybrydowy, studenci uczą się online – podkreśla dr Jarosław Płachecki.
Rozmówca Tomasza Wybranowskiego opowiada o przebiegu edukacji zdalnej w ciągu blisko dwóch lat trwania pandemii. Zdaniem dra Jarosława Płacheckiego, mimo zalet systemu online, nie zastąpi on tradycyjnych form nauczania:
Przyzwyczailiśmy się do systemu online, lecz czas się odzwyczajać. Nic nie zastąpi kontaktu międzyludzkiego. Uczymy się zarówno tego, co się mówi, w jaki sposób się mówi, ale i w jaki sposób się zachowujemy. Ten realny kontakt jest bardziej potrzebny niż online, ale nim także będziemy się posiłkować.
Co więcej, dr Jarosław Płachecki zdradza informację o otwierającym się w tym roku nowym kierunku studiów w Staropolskiej Szkole Wyższej w Dublinie. Zdanie dziekana uczelni, to dobry kierunek dla młodych interesujących się karierą w menagemencie:
Od tego października będziemy ruszać z nowym kierunku. To będzie nadal ekonomia, ale ze specjalizacją zarządzania. (…) To będzie dobra oferta dla studentów, którzy myślą o własnej firmie albo o karierze zawodowego menedżera czy to w Irlandii czy w Polsce.
Irlandzki Zespołu ds. Zdrowia Publicznego zalecił odmrożenia w gospodarce. Takie same rekomendacje wydał Komitet Gabinetowy ds. CoviD-19 – mówi Bogdan Feręc.
W najnowszej audycji „Studia Dublin” tradycyjnie pierwsza rozmowa to podsumowanie najważniejszych wydarzeń minionych siedmiu dni w Republice Irlandii. W rolach głównych: Tomasz Wybranowski i szef największego w Irlandii polskiego portalu, www.polska-ie.com,Bogdan Feręc.
Szef Polska-IE opowiada m.in. o najważniejszych wydarzeniach tygodnia na Szmaragdowej Wyspie:
Międzynarodowa Organizacja Lotnictwa Cywilnego prawdopodobnie zastosuje się do apeli niektórych państw Unii Europejskiej, do których dołączyła także Irlandia. Irlandzki Minister Transportu twierdzi, że przeprowadzenie śledztwa w sprawie przymusowego lądowania samolotu linii Ryanair na linii Ateny – Wilno jest wręcz obowiązkiem.
Siedziba irlandzkiego rządu. Fot. Studio 37 Dublin (c).
Bogdan Feręc tłumaczy także jak mogłoby wyglądać międzynarodowe śledztwo w sprawie przekierowania samolotu Ryanair do Mińska. Dziennikarz wspomina też wypowiedź irlandzkiego ministra transportu, który zasugerował kto jego zdaniem odpowiada za zmuszenie załogi maszyny, na której pokładzie znajdował się wówczas białoruski bloger Raman Pratasiewicz, do lądowania w Mińsku zamiast w Wilnie:
Śledztwo ma mieć charakter międzynarodowy i ma wyjaśnić wszystkie aspekty tej sprawy oraz, przede wszystkim, jak doszło do zmuszenia załogi samolotu Ryanair do lądowania w Mińsku. Oczywiście Minister Transportu nie powiedział, że jest przekonany kto jest za to odpowiedzialny, ale zasugerował, że wie jak właśnie jest.
Dublin. Fot. arch. Studio 37 Dublin.
Bogdan Feręc przybliża także sytuację epidemiczną w Republice Irlandii. Jak wskazuje dziennikarz już niedługo może tam nastąpić odmrożenie gospodarki:
Dopiero odbyło się posiedzenie Irlandzkiego Zespołu ds. Zdrowia Publicznego, który zalecił odmrożenia w gospodarce. Takie same rekomendacje wydał Komitet Gabinetowy ds. CoviD-19 – podkreśla dziennikarz.
Bogdan Feręc opowiada ze szczegółami o spodziewanych zmianach pod względem znoszenia kolejnych obostrzeń. Na poprawę sytuacji mogą liczyć branża gastronomiczna, hotelarska i muzyczna:
Oznacza to, że już wkrótce doczekamy się uwolnienia gastronomii i hotelarstwa. Niebawem będą też mogły odbywać się koncerty – pod warunkiem, że liczba publiczności nie przekroczy 25% pojemności danego pomieszczenia – zaznacza Bogdan Feręc.
Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy z Bogdanem Feręcem!
Piątkowy poranek w eterach Radia WNET należy do Studia Dublin. W nim informacje, przegląd wydarzeń tygodnia i wywiady. Nie brakuje dobrej muzyki i ciekawostek z Irlandii. Zaprasza Tomasz Wybranowski.
W gronie gości:
Bogdan Feręc – redaktor naczelny portalu Polska-IE.com;
Dora Gola – Polska artystka w Irlandii, piosenkarka i tancerka;
dr Jacek Janiszewski – jeden z głównych inicjatorów Stowarzyszenia „Integracja i Współpraca” oraz Welconomy forum w Toruniu;
Jakub Grabiasz – szef działu sportowego Studia 37 Dublin.
W piątkowym Studiu Dublin łączyliśmy się tradycyjnie z Bogdanem Feręcem, szefem najważniejszego portalu irlandzkiej Polonii – Polska-IE.com.
Część państw Unii Europejskiej wzywa do śledztwa ws. przymusowego lądowania samolotu Ryanair w Mińsku. Pozostaje ono w gestii Międzynarodowej Organizacji Lotnictwa Cywilnego. Jak zauważa dziennikarz:
Irlandię bardziej interesuje to, co się stało z samolotem Ryanair niż los Ramana Protasiewicza.
Tymczasem mówi się o odmrażaniu irlandzkiej gospodarki.
Już wkrótce doczekamy się uwolnienia gastronomii i hotelarstwa – informuje redaktor naczelny portalu Polska-IE.com. – Możliwe będzie znów organizowanie koncertów.
Bogdan Feręc i Tomasz Wybranowski mówili także o akcji szczepień. Irlandzkie władze założyły, że jedynie zaszczepienie wszystkich obywateli i rezydentów Republiki Irlandii da pożądany efekt.
W związku z tym można się spodziewać ograniczeń dla tych, którzy się nie zaszczepią. Stwierdza, że zaszczepienie 80 proc. populacji powinno nastąpić do października.
Tutaj do wysłuchania rozmowa z Bogdanem Feręcem:
Gościem Tomasza Wybranowskiego była także młoda i uralentowana piosenkarka Dora Gola.
Ulubienica magazynu muzycznego „Hot Press” mówiła o planowanym wydaniu pod koniec roku a najpóźniej w wiosną 2022 debiutanckiej płyty.
Dora Gola wskazuje na fakt, że pandemia spowodowała przyspieszenie prac nad albumem. Artystka wspomina swoje początki w Irlandii, gdzie mieszka od 13 lat.
Artystka podzieliła się z Tomaszem Wybranowskim swoimi refleksjami na temat irlandzkiego systemu edukacji. Na podstawie własnych doświadczeń stwierdza, że jest on bardziej nastawiony na rozwijanie uczniowskich pasji niż polski. Jak dodaje, pójście na studia nie jest konieczne by osiągnąć sukcesy w życiu.
Wydawało mi się, że świetnie władam angielskim. Na miejscu okazało się, że prawie nic nie rozumiem.
Artystka dzieli się swoimi refleksjami na temat irlandzkiego systemu edukacji. Na podstawie własnych doświadczeń stwierdza, że jest on bardziej nastawiony na rozwijanie uczniowskich pasji niż polski. Jak dodaje, pójście na studia nie jest konieczne do osiągnięcia sukcesu w życiu.
Tutaj do wysłuchania rozmowa z Dorą Golą:
W okienku sportowym Jakub Grabiasz opowiadał o zbliżającym się turnieju wielkoszlemowym Roland Garros. Wskazuje, że faworytem zmagań mężczyzn będzie Rafael Nadal. Nie należy jednak lekceważyć Novaka Djokovicia i Dmitrija Miedwiediewa.
Sportowy korespondent Studia Dublin zrelacjonował finał tegorocznej edycji Heineken Europe Cup w rugby. Finał był wewnętrzną sprawą francuskich klubów. W pojedynku zwyciężyła ostatecznie faworyzowana drużyna z Tuluzy.
Omówiony został również środowy finał piłkarskiej Ligi Europy. Jakub Grabiasz ocenia, że hiszpański klub Villareal zasłużenie wygrał całe rozgrywki i pokonał w niewykłej serii rutów karnych Manchester United (11:10!).
Tutaj do wysłuchania rozmowa z Jakubem Grabiaszem:
Ostatnim gościem Studia Dublin jest dr Jacek Janiszewski, jeden z głównych inicjatorów Stowarzyszenia „Integracja i Współpraca” oraz Welconomy Forum w Toruniu.
Dr Jacek Janiszewski, inicjator kongresu Welconomy Forum in Toruń.
Socjolog zauważa, że Irlandia, Hiszpania i Włochy wchodziły do Unii Europejskiej z rolnictwem na niższym poziomie niż Polska w 2004 r.
Jak wskazuje, Irlandczycy potrafili tak się dostosować do Unii Europejskiej, że zmieniali granice jednostek terytorialnych, aby nie stracić dofinansowania.
W ciągu kilkunastu lat Republika stała się krajem porównywanym pod względem rolnictwa do Danii i Holandii.
Dr Jacek Janiszewski wskazuje, że w polityce czasem się przegrywa za podejmowanie niepopularnych decyzje, które się jednak w dalszej perspektywie opłacają się z nawiązką narodowi.
Można też manewrować między przypodobaniem się społeczeństwu a wzrostem gospodarczym na poziomie 0,5-1 proc. Takim państwem stały się poniekąd Niemcy.
Tutaj do wysłuchania rozmowa z Tomasza Wybranowskiego z doktorem Jackiem Janiszewskim:
Opracowanie: Nina Nowakowska
Współpraca: Katarzyna Sudak, Jakub Grabasz i Bogdan Feręc – Polska-IE.com
Oprawa fotograficzna: Tomasz Szustek
Partner Radia WNET
(C) Produkcja: Studio 37 Dublin Radia WNET – maj 2021 roku
Studio Dublin na antenie Radia WNET od 15 października 2010 roku (najpierw jako „Irlandzka Polska Tygodniówka”). Zawsze w piątki, zawsze po Poranku WNET zaczynamy ok. 9:10. Zapraszają: Tomasz Wybranowski i Bogdan Feręc, oraz Katarzyna Sudak, Agnieszka Białek, Alex Sławiński oraz Jakub Grabiasz.
„Jestem za młody na stabilizację. Z jednej strony może dać mi to poczucie bezpieczeństwa z drugiej zaś powoduje, że człowiek zaczyna żyć na pamięć. – mawia Piotr Banach.
Tutaj do wysłuchania Muzyczny Pojedynek:
Piątkowy Muzyczny Pojedynek był przyczynkiem do tego, aby z Piotrem Banachem powróciliśmy do czasów młodości, do początków kariery grupy Hey i wielkiego przekonania mojego rozmówcy, że grupa ze Szczecina odniesie sukces…
Ja chciałem zrobić karierę nie tylko po to, żeby zaspokoić własną próżność – to oczywiście również, bo wszyscy jesteśmy próżni. Każdy myśli o sobie jako o kimś wyjątkowym. Więc chciałem zrobić karierę również i z tego powodu, ale przede wszystkim dlatego, że wychowywałem się na legendzie wielkich osobowości, które w historii rock and rolla były postrzegane jako ci, którzy zmieniali świat na lepsze. Nie w dosłownym tego słowa znaczeniu, bo były to tylko jednostki, ale dawali ludziom, swoim słuchaczom poczucie, że istnieje lepszy świat. Chciałem pójść tą drogą. – Piotr Banach.
Zaczynał, co ciekawe, jako perkusista (Paragraf 4, Kryterium, czy Kolaboranci), ale dał się poznać całej Polsce jako znakomity gitarzysta, melodyk i twórca pierwszych i tych najważniejszych szlagierów grupy Hey, którą założył na przełomie 1991 i 1992 roku.
Albumy „Fire”, „Ho!”, czy „Hey (album)” z 1999 roku z „Czasem spełnienia” a przede wszystkim z nagraniem „Najważniejsze” z testem Piotra, który jest swoistym pożegnaniem z zespołem i wyznaczeniem sobie nowego azymutu i łąk marzeń do odnalezienia na nowo .
W roku 1999 zdecydował się opuścić band, który stworzył w najmniej spodziewanym momencie szczególnie dla fanów muzyki:
Odszedłem z zespołu „Hey” w 1999 roku, nie odszedłem dla kaprysu, miałem jednak swoje powody. Nie żałuję i mam olbrzymi sentyment do zespołu i muzyków. Po moim odejściu wydarzyło się dla mnie bardzo dużo ciekawych rzeczy. Jestem za młody na stabilizację. Z jednej strony może dać mi to poczucie bezpieczeństwa z drugiej zaś powoduje, że człowiek zaczyna żyć na pamięć – mówi Piotr Banach.
Ale to nie znaczy, że Piotr Banach schował gitary do lamusa. Stworzył Indios Bravos z Piotrem „Gutkiem” Gutkowskim jako wokalistą i Wolnych Ludzi. Z tymi dwoma projektami zapoczątkował renesans na muzykę reggae.
Z Wolnymi Ludźmi, którzy „Odwkurzają świat” wydał jedną z najważniejszych polskich płyt ostatniej dekady…, choć niedocenioną (sic!) niestety.
Powstała też BAiKA, czyli skład z Piotrem Banachem, Jackiem Mazurkiewiczem, Katarzyną Sondej i Marcinem Żabiełowiczem. I wciąż trwa ten „kolejny nowy etap” w życiu Piotra Banacha.
Album „Byty zależne” z 2018 roku dał nam nadzieję, że nie masowość a indywidualność w muzyce ma wciąż (a może przede wszystkim) sens i rację bytu.
Bardzo ubolewam nad tym, że w tej chwili – oczywiście na pewno są wyjątki, ale mówię o ogóle – że dla większości młodych ludzi muzyka stała się środkiem do celu, na przykład do zrobienia kariery – Piotr Banach.
Piątkowy poranek w eterach Radia WNET należy do Studia Dublin. W nim informacje, wywiady i analizy. Dziś prócz wieści z Irlandii także wspomnienie o Grzegorzu Przemyku w 38. rocznicę Jego zabójstwa.
W gronie gości:
Bogdan Feręc – redaktor naczelny portalu Polska-IE.com, Studio 37,
Jacek Wanzek – pedagog, nauczyciel i znawca historii Irlandii,
Jakub Grabiasz – sportowy ekspert Studia 37 Dublin,
Alina Wirzynkiewicz – Polka mieszkająca w Irlandii, mama trójki dzieci walcząca z guzem mózgu – gwiaździakiem anaplastycznym.
Irlandia z powietrza, napis EIRE, Bray koło Dublina fot. Garda Air Support Unit
Gdy nasz radiowy samolot opada na płycie lotniska w Dublinie i słyszą Państwo dźwięki jingla „Studia Dublin” to znak, że w eterze pojawią się głosy Tomasza Wybranowskiego i Bogdana Feręca, redaktora naczelnego portalu Polska-IE.com.
Tym razem rozmowa dotyczyć będzie śmiałej tezy czy Europa zmieni się w federacyjny kraj na wzór Stanów Zjednoczonych? Takie pytanie może bowiem trapić rządzących Republiką Irlandii, opozycję, samych mieszkańców i rezydentów.
A wszystko to z powodu Next Gneration European Union, czyli wielkiego funduszu odbudowy po czasie pandemii, przyrównywanego bardziej niż na wyrost do powojennego planu Marshalla.
O co chodzi? Już wyjaśniamy. Oto Międzynarodowy Fundusz Walutowy, organizacja działająca przy ONZ, zaczyna stanowczo wchodzić w buty dawnych komisarzy Związku Socjalistycznych Republik Radzickich.
Międzynarodowy Fundusz Walutowy chce, aby Irlandia rozważyła podniesienie swoich podatków, kiedy wyjdzie z pandemii koronawirusa. Wtedy szybciej wyjdzie z kryzysu.
Brzmi to trochę jak oksymoron, ale Międzynarodowy Fundusz Walutowy przekonuje, że wyższe lub wprowadzenie dodatkowych podatków pozwoli na zachowanie przewagi Republiki Irlandii, która konkuruje na rynku Europejskim.
Tylko MFW nie zauważa, że Irlandia rzeczywiście przyciąga inwestycje zagraniczne właśnie dlatego, że podatek / Corporation Tax dla firm wynosi 12,5 procenta.
Włoscy turyści podczas Patrykowej parady A.D. 2019. Czy „nocny burmistrz” stołecznego Dublina przywróci blask nocnemu życiu miasta? Fot. (c) Studio 37 Dublin.
Ożywienie życia nocnego uważa się za istoty element wychodzenia Dublina z pandemii i zauważono, że wcześniejsze plany, należy obecnie bardzo przyspieszyć. Rada Miasta Dublina zagłosowała za utworzeniem nowego stanowiska, a tym będzie urząd „nocnego burmistrza”, który sprawował będzie pieczę nad nocnym życiem miasta.
Nocny burmistrz ma zajmować się wszelkimi aspektami życia nocnego stolicy, ale przede wszystkim inspirować do przywrócenia życia, jakie charakteryzowało w godzinach nocnych stolicę Irlandii.
Wniosek o powołanie „burmistrza nocy”, złożyli radni Fine Gael. Rada Miasta Dublina przyklasnęła takiemu rozwiązaniu.
Nie wiadomo jeszcze, kto zostanie nocnym burmistrzem stolicy, ale kandydatury mają pojawić się niebawem.
Bogdan Feręc, szef portalu Polska-IE i głos Studia 37.
Tymczasem irlandzki minister zdrowia Stephen Donnelly stwierdził dzisiaj, że nie jest ogromnym zwolennikiem szybkich testów i jednocześnie dodał, że w społeczeństwie krążą błędne opinie na ten temat.
Minister Donnelly podkreślił, że nie można mieć pewności, iż po otrzymaniu negatywnego wyniku w kierunku koronawirusa (a test wykonany był szybkim testem antygenowym) osoba badana wolna jest od wirusa.
Ministrowi zarzucono, że z jednej strony popiera szybkie testy, ale jednoczenie mówi, iż nie ma sensu ich używać. Na to Stephen Donnelly odpowiedział:
To jest propaganda. To nie jest fakt.
Tutaj do wysłuchania rozmowa z Bogdanem Feręcem:
Grzegorz Przemyk był młodym polskim poetą i synem poetki, działaczki opozycyjnej na rzecz wolności, pani Barbary Sadowskiej.
Klepsydra Grzegorza Przemyka. Fot. autora anonimowego (domena publiczna), Wikipedia
38 lata temu, 14 maja 1983 r., zmarł w szpitalu brutalnie pobity w komisariacie. Niespełna dziewiętnastoletni maturzysta Grzegorz Przemyk został zatrzymany przez funkcjonariuszy MO, a następnie brutalnie pobity w komisariacie na warszawskim Starym Mieście.
Oto kalendarium tych tragicznych zdarzeń: 12 maja 1983 r. milicjanci zabrali Grzegorza Przemyka z pl. Zamkowego w Warszawie na komisariat. Otrzymał kilkadziesiąt ciosów pałkami w barki i plecy oraz kilkanaście ciosów w brzuch. Przewieziony do szpitala zmarł po dwóch dniach.
Pogrzeb Przemyka 19 maja na Cmentarzu Powązkowskim stał się wielką manifestacją sprzeciwu wobec władzy komunistycznej. Wzięło w nim udział kilkadziesiąt tysięcy ludzi, w tym wielka liczba młodzieży. Pogrzeb poprzedziła msza święta odprawiona dzięki staraniom ks. Jerzego Popiełuszki w kościele św. Stanisława Kostki.
W toku śledztwa, nadzorowanego przez kierownictwo reżimu, na podstawie spreparowanych dowodów zostali za ten czyn skazani: lekarka oraz dwóch sanitariuszy.
W toku trwającego kilkudziesiąt lat działań, które wyjaśniły wszystkie okoliczności zdarzenia, żaden z prawdziwych oprawców nie poniósł.zasłużonej kary, której nie udało się wymierzyć nawet po formalnym obaleniu systemu opresji w 1989 roku i odzyskaniu przez Polskę niepodległości, także po roku 2015. Co ciekawe wszyscy są znani…
Śledztwo w sprawie śmierci Przemyka prowadził również Instytut Pamięci Narodowej. W 2009 r. zarzuty utrudniania wyjaśnienia śmierci Przemyka usłyszał były minister spraw wewnętrznych Czesław Kiszczak, jednak z powodu przedawnienia karalności IPN umorzył w 2012 r. postępowania przeciwko niemu i 20 innym podejrzanym.
Od postanowienia śledczych IPN odwołali się do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia m.in. ojciec Przemyka – Leopold, Cezary F. – przyjaciel maturzysty i świadek bicia go przez milicję oraz dawny adwokat matki Przemyka – mecenas Maciej Bednarkiewicz. Żądali wznowienia postępowania, ale w maju 2013 r. warszawski sąd utrzymał w mocy decyzję śledczych IPN.
Juliusz Erazm Bolek. Fot. Miłosz Manasterski.
Śmierć Grzegorza Przemyka odbiła ślad i w polskiej poezji. W 2017 roku spośród wielu ważnych propozycji tytuł WIERSZ ROKU otrzymał poemat „Corrida”, którego autorem jest Juliusz Erazm Bolek.
Ten fakt ogłoszono uroczyście w warszawskim Klubie Księgarza (Rynek Starego Miasta 22/24) 21 marca 2017 roku w Dniu Światowego Dnia Poezji.
WIERSZ ROKU – poemat „Corrida” Juliusza Erazma Bolka powstawał w oparciu o tragiczne losy poety Grzegorza Przemyka i jego matki, również poetki, Barbary Sadowskiej, znanej z walki z komunistycznym systemem PRL. Syn został zamordowany przez milicjantów, wykonujących polityczne dyspozycje swoich mocodawców ulokowanych w komunistycznych władzach PRL.
Dostali oni zadanie, aby tak skatować nastolatka, „by nie było śladów”. Miało to przekonać matkę, żeby zaprzestała angażowania się w sprawy polityczne.
Od tamtych czasów minęło dokładnie 38 lat. Chichot złego losu i uśmiechy cyników, zauszników poprzedniego systemu, nie milkną i nie znikają.
Mimo, że udało się ustalić personalia wszystkich oprawców Grzegorza Przemyka, to do tej pory, po zakończeniu dyktatury w 1989 roku, a nawet po wyborach z 25 października 2015 roku, NIE DOSZŁO do wymierzenia im zasłużonej kary za ich bestialski czyn.
Dzisiaj nie trzeba zabijać, katować, męczyć, aby pozbawić kogoś poczucia godności i świadomości, że „jest się potrzebnym”.
Tutaj do wysłuchania opowieść o Grzegorzu Przemyku:
Po tygodniach niebytności na antenę „Studia Dublin” powraca w świetnym stylu, niemal tak dobrym jak Iga Świątek podczas turnieju w Rzymie, Jakub Grabiasz.
Z naszym ekspertem od sportu rozmawiamy przede wszystkim o tym, że na boiska irlandzkie zawitał sport grupowy. Czyżby to znak, że odmrażanie po covidowej dżumie w pełni, także w sporcie?
Tutaj do wysłuchania sportowa depesza Jakuba Grabiasza:
Jacek Wanzek. Fot. arch. własne.
Jacek Wanzek, mój kolejny gość, spełnia się jako pedagog. Jest absolwentem filologii polskiej i ukończył Wydział Dowodzenia i Operacji Morskich w Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni.
Publikuje swoje teksty w „Kresowym Serwisie Informacyjnym”, miesięczniku „Kurier Wnet” oraz w portalu Polska-IE.com. Interesuje się historią, bezpieczeństwo narodowe, zagadnieniami Kresów Wschodnich Rzeczpospolitej i tematyką II Wojny Światowej. Jest przede wszystkim – jak mawia z wielkim uśmiechem – dumnym tatą Anastazji i Natana.
Jacek Wanzek opowiada o kwietniowych i majowych rocznicach z annałów najnowszej historii Irlandii. Kwiecień to przecież miesiąc wspomnień o Powstaniu Wielkanocnym, zaś maj to pamięć o rozstrzelanych przez Anglików bohaterach zrywu wolnościowego.
W drugiej części rozmowa dotyczy kondycji polskiej edukacji na Szmaragdowej Wyspie i tego, jak radzą sobie weekendowe szkoły pod ciosami koronawirusa.
Jacek Wanzek daje się także poznać jako poeta. Oto próbka jego talentu.
Tutaj do wysłuchania rozmowa z JackiemWanzkiem:
Dzisiaj bardziej niż poproszę o wsparcie i pomoc dla Aliny Wirzynkiewicz (na zdjęciu), wspaniałej i młodej mamy trójki pięknych dziewczynek, która walczy o życie z guzem mózgu.
Jak wiele tysięcy Polek i Polaków, pozostających bez szans na dobrą pracę i perspektyw 10 – 15 lat temu, wyjechała na Szmaragdową Wyspę i zamieszkała w Belfaście.
W październiku 2019 roku Alina otrzymała bardziej niż złą wiadomość. Tę najgorszą. Lekarska diagnoza nie pozostawiała złudzeń i ciąży nad nią na kształt wyroku do dziś. Nowotwór!…
Wyniki biopsji wykazały, że to złośliwy i nieoperacyjny guz mózgu – gwiaździak anaplastyczny, stopień III.
Młoda mama trójki dzieci – Amelii (13 lat), Alicji (11 lat) i Aleksandra (5 lat), które są dla niej absolutnie wszystkim, musiała natychmiast zacząć wielką batalię o swoje życie! Po przepłakanych pierwszych chwilach stwierdziła, że nie podda się i podejmie walkę!
Myślałam tylko o tym, jak bardzo chciałaby być przy swoich dzieciach. Te myśli i widok moich dzieci w przyszłości każdego dnia dodawał mi mocy w nierównej walce z glejakiem. – mówi Alina Wirzynkiewicz.
Niezbędna okazała się operacja. 16 września 2020 roku lekarze podjęli próbę usunięcia guza, jednak ze względu na rozmiar i umiejscowienie nie udało się wyciąć go w całości. Po zabiegu nieodzowne stało się leczenie za pomocą immunoterapii.
Alina Wirzynkiewicz ze swoimi dziećmi. Fot, arch.własne.
Wtedy dowiedziała się, że pozostaje jej jedynie konwencjonalne leczenie, czyli radio i chemioterapia. Mankamentem takiej formy leczenia jest wycieńczenie organizmu i ledwie dwa procent szans, że terapia się powiedzie.
I tym razem nie poddała się! Od razu zaczęła szukać innych rozwiązań. Wkrótce dowiedziała się o pewnej klinice w Niemczech, gdzie pacjentów z glejakiem tego typu poddaje się zabiegom immunoterapii.
Immunoterapia raka to nowa i rewolucyjna strategia leczenia nowotworów, która polega na aktywacji układu immunologicznego.
Każdy człowiek dysponuje naturalnymi mechanizmami obronności przeciwnowotworowej, ale trzeba je wyzwolić. Rozwój i przebieg wielu chorób nowotworowych związany jest z ucieczką nowotworu spod kontroli układu immunologicznego.
Rak, a więc i glejak, oszukuje mechanizmy immunologiczne i staje się nierozpoznawalny dla układu odpornościowego.
Pojechałam tam pod koniec października na miesiąc immunoterapii, która może sprawić, że stanie się nieaktywny i nie będzie już odrastał.
Niestety potem pojawiły się ataki padaczki, a przez pandemię groziło mi, że znowu nie zobaczę dzieci przez następne miesiące, a rozłąka nie pomaga w leczeniu. – wspominała Alina Wirzynkiewicz w jednym z wielu wywiadów, tym razem dla portalu parenting.pl.
Jak twierdzi, czuwa nad nią boska moc i potęga. Cuda się zdarzają i – jak twierdzi – znikąd dotarła do niej wiadomość, że zbliżonej terapii można poddać się w Polsce, w jednej z klinik pod Poznaniem.
Tutaj właśnie jestem i leczę się dalej, immunoterapią i holistycznymi metodami. Czuję się w tej chwili bardzo dobrze, nie odczuwam żadnych symptomów tego guza. – mówi z radością, ale ze smutkiem w oczach.
Alina czeka teraz na wyniki diagnostyki molekularnej w Hamburgu, która odpowie na pytanie najważniejsze: na co guz będzie wrażliwy i jakie leczenie należy pilnie podjąć.
Niestety na kolejne badania trzeba poczekać. Koszty medycznych zabiegów i terapii są niewyobrażalne. Alina martwi się wciąż utrzymaniem, edukacją i przyszłością swoich trzech córeczek.
Kocham dziewczynki i synka nad życie, chcę dla nich żyć, a one są moją siłą napędową do walki z glejakiem. Codziennie staram się być dla nich jak najlepszą matką, jaką potrafię dla nich teraz, w chorobie być. I walczę, dlatego wciąż mocniej. – mówi Alina Wirzynkiewicz.
Alinę cechuje niezłomność, wielki optymizm i apetyt na życie. Wie jedno, że gdy pokona glejaka to będzie pomagała ludziom, takim jak ona by uświadomić, że nie można się poddawać a sama diagnoza nie jest wyrokiem.
Drogie słuchaczki i słuchacze, szczególnie Ci z Wysp Brytyjskich i USA, podarujmy Alinie szansę na dalsze życie i rodzinę dla jej córek. Tutaj link, gdzie możemy pomóc Alinie i jej dzieciom: zrzutka dla Aliny
Tutaj do wysłuchania rozmowa z Aliną Wirzynkiewicz:
Opracowanie: Tomasz Wybranowski
Współpraca: Katarzyna Sudak, Jakub Grabasz i Bogdan Feręc – Polska-IE.com
Oprawa fotograficzna: Tomasz Szustek
Partner Radia WNET
(C) Produkcja: Studio 37 Dublin Radia WNET – maj 2021 roku
Bajzel to dla mnie artysta nadzwyczajny. Gdybym wierzył w metempsychozę, to poprzednie wcielenie Piotra Piaseckiego Bajzla odnalazłbym nad rzeką Missisipi w przecięciu lat XX. i XXX. ubiegłego wieku.
Kapelusz kładzie cień na twarz i przymknięte oczy. Bajzel gra rzewnego bluesa na gitarze, śpiewa o miłości i szukaniu w życiu takich historii, rozmów, pięknych chwil, które warto podlewać wodą pamięci, gdy zły czas. Ręka uderza w struny, nogi muzyka uderzają w mini – stopę bębna i leciwy hi-hat. Kurtyna…
Tomasz Wybranowski
Oto co sam artysta opowiada o swojej twórczości:
Moja muzyka zawsze wypływała z serca. Nigdy nie starałem się grać wbrew sobie po to, by zainteresować komercyjne, mainstreamowe i partyjne media. Często słyszę od różnych wytwórni „bardzo nam się podoba Twoja muzyka, ale niestety nie możemy jej wydać, bo nie mieści się w targecie naszych odbiorców”. – mówi Piotr „Bajzel” Piasecki.
Z tych „oczywistych” (sic!) powodów po raz trzeci swój album „Pararaj” wydał niezależnie. I chwała mu za to, podobnie jak i fanom artysty, którzy wsparli go monetami i banknotami by płyta się ukazała.
Cave. Waits. Zappa. Bajzel.
Piotr Piasecki, który kryje się pod pseudonimem Bajzel, mimo czasu zarazy i wielu trudności z tym stanem związanych powraca ze swoim najnowszym, urodzinowym i szóstym albumem. „Pararaj” ukazał się 19 marca 2021 roku w dniu urodzin tego niebywale specyficznego w materii twórczości muzycznej twórcy!
Po wielokrotnym przesłuchaniu Jego solowej płyty „Mała Wulgaria” stwierdziłem, że Piotr „Bajzel” Piasecki jest naszą słowiańską emanacją barokowego smutku Nicka Cave’a, awangardowego i włóczęgowskiego Toma Waitsa a także prowokatorstwa i żartu Franka Zappy. I owe wielkie odniesienia nie są na wyrost czytelniczki i czytelnicy, słuchaczki i słuchacze.
I podobnie ma się rzecz a długograjem „Pararaj”. Jeśli ktoś chce zamknąć Bajzla w konkretnym tyglu muzycznych nurtów i kanonicznych gatunków, to z góry skazany jest na porażkę. Piotr – Bajzel to unikatowy, niezależny i odważny eksperymentator na niwie dziedziny sztuki, którą nazywamy muzyką. Jego dźwięki i melodyczne a czasem i atonalne melodie potrafią pachnieć (na przykład lasem i plażą), błyszczeć się (niebem, oddechem Boga i taśmą filmową), smakować (łzą i słodko – piaskowym bursztynem). Magia, po prostu magia. W dodatku wyczarowana przez JEDNEGO człowieka – big band!
Tak naprawdę Bajzla odkryłem wraz z jego płytą numer dwa, o tytule „Miłośnij” (Biodro Records, 2009).
mi miłośnij miłośnij sennie
dziś już nie obawiaj się
nie ma mnie tu to tylko sen
i nakazałaś bym odwrócił się
więc muszę już iść muszę już iść
a to tylko strach szalony był
że mi cię skradł /…/
Piotr „Bajzel” Piasecki „Miłośnij”
Obok solowego debiutu Spiętego „Antyszanty” krążek Bajzla był dla mnie ożywczym powiewem w dość zastałym i zakurzonym wnętrzu gmachu polskiej alternatywy. Nagranie tytułowe a zwłaszcza latino (love) protest – song „Maniana” i oniryczne, balladowe „Nie znikaj” skradły moje serce. Od tamtego czasu, a minęło już lat 11, jestem stałym i nierdzewnym fanem Bajzla.
Oto Piotr Bajzel Piasecki w pełnej krasie aktu (przed)twórczego. Fot. arch. artysty.
Tym razem, w aurze wiosennego marcowego słońca, Piotr – Bajzel podarował nam jedenaście intrygujących (a w trzech przypadkach arcyciekawych) muzycznych konstrukcji. Piszę konstrukcji, bo często schodzi z utartych ścieżek piosenkowatości na rzecz łamania konwenansów.
„Pararaj” to okruchy rocka, awangardowego popu, tragikomicznego kabaretu, ale i nici disco, nu disco z psycho – progresywnym rozmachem (totalnie zakręcony à la Alicja po drugiej stronie „Piosenka o przygotowaniu nalewki”).
Po pierwszym pobieżnym przesłuchaniu może się wydawać, że cały krążek „Pararaj” jest muzycznym doświadczalnym (w czasie dżumy) dowcipem. Ale to tylko pozory. Stańczyk – Bajzel poważnie traktuje ocenę rzeczywistości, czemu daje wyraz w słowach, które dają tak potrzebny nam, zwłaszcza a może przede wszystkim teraz, dystans:
Wszystko jest git i wszystko jest spoko
Płyniemy z falą tylko powiedz dokąd
Bałwani za nami, sztormy jak syrenki
Oszaleć można od tej szalonej udręki
Zaraz tu będę przy Tobie Słońce
W Tobie utonę, jak dobrze
Zaraz tu będę, tylko przybędę
Do Ciebie gonię, Słońce
I wszystko jest git i wszystko jest spoko
Na moje oko latasz jednak trochę za wysoko
Pochmurni nad nami a za plecami tsunami
Drą się demony ze swoimi potworkami
Piotr „Bajzel” Piasecki „Przy Tobie słońce”.
Nadzwyczajny tekst, którego prostota w dwunastu linijkach zawiera w sobie miłosne zakręty, moment dziejowy Polski i świata, wreszcie nadzieję, która kryje się w nas samych. Tyle, że o tej nadziei zapominamy godząc się na masowość i kopiowanie innych.
Album, który bawi i mentalnie niepokoi…
Ale skorupa muzyczna, która otacza poetycje Bajzla, także jest efektowna. To Bajzlowy dźwiękowy roller coaster z plątaniną ścieżek – loopów, potężną baterią efektów z mocnymi gitarowymi riffami i perkusją. Brzemieniowo i aranżacyjnie jest bardziej niż ciekawie. Inżynier Mamoń nie znajdzie tutaj niczego, co już wcześniej słyszał!
Bajzel jako wokalista ekspresyjnie ukazuje różne konwencje śpiewania, które często wymykają się fachowym słownikowym definicjom śpiewania. Szumi, brzęczy, melorecytuje, zapowiada, relacjonuje i kołysze balladowo takoż.
Ale „Nieba Bogowie” i „Już nie ma dzikich plaż” to piosenkowe ideały, które powinny być ozdobą składankowych albumów, ku pokrzepieniu serc słuchaczy, że „jeszcze ktoś tworzy mądre piosenki”.
W warstwie Bajzlowego libretta żart miesza się z ironią, groteskowo piękno miesza się z brzydotą czasu a tragifarsa (dla przykładu nagrania „Kanał” czy „Genominimalizm”) otwiera w nas szuflady pryncypialnych przemyśleń nad naszym życiem, (post)pandemiczną nieznaną krainą, w której musimy się na nowo odnaleźć, czy próbą zdefiniowania na nowo takich pojęć jak miłość, czułość, bliskość i lubość.
Płytę otwiera tytułowy, totalnie zakręcony „Pararaj”. To mocne otwarcie. Potem szlagier, podobnie jak kanoniczna wersja pani Ireny Santor, „Już nie ma dzikich plaż”. Rockowym rozmachem i mocnym gitarowym riffem poraża w pozytywnym znaczeniu „Kanał”. Od pierwszego przesłuchania zapada w pamięć atmosferyczny i bardzo plastyczny song „Ona z nim”. Na wejście zaserwowano nam”Pararaj” a w finale, pod znacznikiem jedenastym Waitsowski w klimacie, przybrudzony i nieco melancholijny „Rok 2020”, który na zawsze (przynajmniej dla mnie) pozostanie jako jeden z muzycznych landszaftów pandemicznych dwunastu miesięcy.
Goście, goście…
Bajzel na nową płytę zaprosił całe mnóstwo gości. Korzennie w duchu muzyki tradycyjnej polskiej pobrzmiało za sprawą Malwiny Paszek i jej liry korbowej. W singlu „Łza” pojawiają się takie instrumenty jak obój, wiolonczela i kontrabas.
Nie mogło zabraknąć także starego kompana Bajzla, czyli Denisa Dengo rodem z Mozambiku, który zgłębił tajniki gramatyki i słownika języka polskiego. Na albumie „amOK” zaśpiewał z Bajzlem „Africa”, nieco wcześniej „Yo Right” a na „Pararaj” psychodeliczną, leśno – metafizyczną „Jesienną piosenkę o przygotowaniu nalewki”. Wokalnie autora „Pararaj” wsparły Zuzanna Mikler („Nieba Bogowie”) i Maja Olejnik („Genominimalizm”).
Zamiast podsumowania tej recenzji napiszę to, co często mawiam na antenie Radia WNET: To muzyka warta słuchania. Amen!
Bajzel.Fot. Ignac Tokarczyk – Światopogląd.
Piotr „Bajzel” Piasecki jest autorem sześciu solowych albumów jako Bajzel. Sam pisze teksty, komponuje muzykę i jest multiinstrumentalistą – eksperymentatorem tańczącym z zapętlonymi samplami w eklektyzmie stylów i rozlicznych gatunków. Mimo, że jest samowystarczalny, to czasami ulega pokusie by zrobić coś zespołowo.
Trzy krążki nagrał z Jackiem „Budyniem” Szymkiewiczem jako Babu Król (nadświetlny „Kurosawosyny”). Był też ważnym muzykiem takich projektów jak Pogodno i Napszykłat. Grał na największych polskich i zagranicznych festiwalach, że wymienię tylko Heineken, Off – Festiwal, Jarocin czy SXSW. Nie każdy wie, ale Bajzel to jeden z rozpoznawalnych artystów pod niebem Ameryki:
Jako jeden z nielicznych polskich muzyków znalazłem się na łamach gazety BILLBOARD, amerykańskim portalu muzycznym Brooklyn Vegan i angielskiej gazecie muzycznej Point Blank. Mój koncert był transmitowany na amerykańskim MTV Iggy. Utwór „Window” znalazł się obok Johnego Casha na składance amerykańskiego festiwalu Woodstock. – opowiada skromnie Piotr „Bajzel” Piasecki.
5 czerwca 2021 w audycji „Muzyczna Polska Tygodniówka” będziemy z Piotrem „Bjzlem” Piaseckim świętować dziesiątą rocznicę wydania albumu „Mała Wulgaria” (Mystic Production, 2011). Już dzisiaj zapraszam bardziej niż bardzo.