Rosyjska Cerkiew jest od lat bezwolnym narzędziem rządzących Rosją / Zbigniew Kopczyński, „Kurier WNET” nr 96/2022

Katedra Pokrowska w Moskwie

Jak wiadomo, stolicą prawdziwego chrześcijaństwa jest i zawsze była Moskwa. Jedzie więc patriarcha pod prąd autostradą, pomstując na jadących w odwrotną stronę, zupełnie jak jego kremlowscy mocodawcy.

Zbigniew Kopczyński

Rosja naprawia świat

Znają Państwo pewnie ten stary dowcip, a może zapis jakiegoś rzeczywistego wydarzenia. Pędzący autostradą kierowca słyszy w radiu ostrzeżenie przed samochodem jadącym w pod prąd. „Co oni mówią? – myśli kierowca – Jeden samochód? Tu wszyscy tak jadą!”

Historyjkę tę przypominam sobie za każdym razem, gdy słyszę kolejne oskarżenia rosyjskiej propagandy pod adresem w zasadzie wszystkich. Wszystkich, którzy nie są ślepi na sytuację w Rosji i jej najnowszą agresję na Ukrainę.

Okazuje się, że wszyscy jesteśmy faszystami, a nawet nazistami, i agresorami, w przeciwieństwie do jedynej demokratycznej i pokojowej Rosji, kraju dóbr wszelkich i wolności wszelakiej.

Rosja, jak powszechnie wiadomo, jest krajem miłującym pokój, demokrację i wolność słowa, a bomby na ukraińskie miasta zrzuca jedynie w obronie własnej, bohatersko broniąc się przed brutalnym atakiem Ukrainy w sojuszu z Polską, Ameryką, Litwą, Czechami, Słowenią i szeregiem innych mocarstw.

Szczególnie kabaretowo brzmi nazywanie nazistą obecnego prezydenta Ukrainy – rosyjskojęzycznego Żyda, a demokratycznie wybranego rządu – reżimem. W rosyjskich mediach trwa istny kabareton. Choćby dowodzenie przez głównego propagandzistę Kremla, że zbrodni w Buczy dokonali Brytyjczycy. Jak? Ano, prezydent Biden nazwał rosyjskiego wodza rzeźnikiem. Rzeźnik to po angielsku butcher, co wymawia się podobnie do Bucza. Niemożliwe? A jednak. Nie ma niemożliwych skojarzeń, jest tylko mało samogonu.

To, co dla nas jest kiepskim kabaretem, traktują poważnie miliony ludzi. Nie tylko mieszkańcy rosyjskiej prowincji, lecz również Rosjanie mieszkający od lat w wolnym świecie. I to jest bardziej zdumiewające niż wygłupy kremlowskich propagandzistów.

Ludzie z zamkniętym dostępem do innych mediów, czy to z powodu jego braku, czy z własnego wyboru, z czasem uwierzą w każdą brednię, byle byłaby dostatecznie długo powtarzana. To oczywiście recepta dr. Goebbelsa, stosowana z powodzeniem już wcześniej przez bolszewików i przez nich opanowana do perfekcji.

Nie tylko w tym putinizm przypomina nazizm. By zostać przy propagandzie: rosyjska telewizja, oczywiście państwowa, emituje rozważania o barszczu ukraińskim, a w zasadzie o przymusie, jaki w tej sprawie stosuje „reżim w Kijowie”. Barszcz na Ukrainie nie może być ruski ani białoruski, ani jakikolwiek inny. Żadna gospodyni nie może mieć swojego przepisu i swojego barszczu. Nie, musi być tylko i wyłącznie ukraiński. Jest to oczywisty dowód – według bredzącej z ekranu – na ukraiński nacjonalizm, a wręcz narodowy narcyzm. I nie pisałbym o tym spektaklu, gdyby te dywagacje prezentował szeregowy funkcjonariusz propagandy, dla niepoznaki nazywany dziennikarzem. Wywody te, zupełnie poważnie, ciągnął nie kto inny jak rzeczniczka rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Nie do pomyślenia w jakimkolwiek cywilizowanym kraju.

To nie są odosobnione odloty zbyt gorliwych funkcjonariuszy reżimu.

To na zimno obmyślony i realizowany plan zohydzenia narodu ukraińskiego, przedstawienia go jako niegodnego posiadania własnego państwa i istnienia, i który trzeba zlikwidować fizycznie lub zrusyfikować.

Mniej więcej tak przedstawiała Żydów niemiecka propaganda w czasach III Rzeszy. Osławiony film Jud Süβ jest tego dobrym przykładem. Zohydzić, odczłowieczyć, a potem można spokojnie zlikwidować.

Analogii do III Rzeszy jest więcej. Wszechmocny i wszechwiedzący wódz, jednoosobowo decydujący o wojnie i pokoju, o życiu i śmierci milionów ludzi. Parlament, w przeciwieństwie do hitlerowskich Niemiec, funkcjonuje, jednak jego decyzje są dziwnie zgodne z wolą wodza, a mówienie o wolnych i demokratycznych doń wyborach to czysta political fiction.

Militaryzacja i przygotowanie do wojny dotyka już dzieci. Kilka lat temu krążył w sieci filmik dziecięcego chóru, ubranego w mundurki, a śpiewającego o gotowości swej walki za ojczyznę i odebranie utraconych „rdzennie rosyjskich” ziem. Każda zwrotka kończyła się okrzykiem Wujku Wowa (Włodku), jesteśmy z Tobą! Jednym z celów, o jakich te dzieci śpiewały, było odzyskanie Alaski. Jakby ktoś im tę Alaskę odebrał siłą, a nie sami sprzedali. Filmik krążył po necie i oprócz śmiechu internautów nie wzbudził żadnych reakcji ani refleksji. Dzisiaj te dzieci dorosły i, być może, przesyłają do domów wojenne trofea w postaci desek klozetowych i słoików z nutellą.

Rozkwitła też młodzieżowa organizacja paramilitarna Junarmia, czyli Młoda Armia. Ma już około miliona członków i oglądając jej karne szeregi, trudno uniknąć skojarzenia z Hitlerjugend. To taki Putinjugend.

Porównywalne są też role Kościołów. Hitlerowi nie udało się opanować Kościoła katolickiego, może z powodu lokalizacji jego centrali poza obszarem jurysdykcji III Rzeszy. Udało się to w dużym stopniu z Kościołem ewangelickim, tradycyjnie podległym władcy. Wyłonił się z niego specyficzny stwór Deutsche Christen (Niemieccy Chrześcijanie), z chrześcijaństwem mający tyle wspólnego, co Rosyjska Cerkiew Prawosławna, a uznający prymat ideologii nazistowskiego rasizmu nad zasadami wiary chrześcijańskiej. Do Deutsche Christen przystąpiła jedna trzecia niemieckich protestantów. Biskupie listy pasterskie kończyły się tradycyjnym chrześcijańskim pozdrowieniem Heil Hitler, a w środku krzyża umieszczono swastykę.

Rosyjska Cerkiew nie wprowadziła literki Z do krzyża. Nie musiała też niczego z siebie wyłaniać, jako że od lat jest sprawnym i bezwolnym narzędziem w rękach rządzących Rosją i ich służb – takim wydziałem teologicznym KGB, dzisiaj FSB.

Wypowiedzi hierarchów, zachęcających do wojny i odmawiających Ukrainie prawa do istnienia jako państwo, a Ukraińcom jako naród, to prawdziwa karykatura chrześcijaństwa. Do tego dochodzi propagowanie ruskiego mira, czyli najlepszego i jedynie słusznego urządzenia świata na ruską modłę, podobnie jak sprawiedliwy i czysty rasowo nowy porządek usiłowali wprowadzić Niemcy.

O ile wytwór religijny Deutsche Christen tworzył pseudochrześcijaństwo dla Niemców i Niemiec, o tyle Patriarchat Moskiewski chce nawracać świat. W ostatnich latach zintensyfikował działalność misyjną za granicą, szczególnie w krajach afrykańskich. Cel jest oczywiście polityczny – zwiększenie wpływów Rosji w tych rejonach, a Cerkiew to tradycyjnie posłuszne narzędzie państwa. Patriarchat Moskiewski wykracza przy tym poza swój teren kanoniczny, czyli obszar wyłącznej jurysdykcji konkretnego patriarchatu. Pretekstem do tego była decyzja patriarchy konstantynopolskiego o nadaniu autokefalii Cerkwi Prawosławnej Ukrainy i wyłączeniu jej spod jurysdykcji Patriarchatu Moskiewskiego.

Moskwa uznała to za akt herezji. Co ma wspólnego decyzja administracyjna z zasadami wiary, potrafią wyjaśnić tylko kremlowscy mędrcy, więc nawet nie będę próbował. Tym samym patriarcha konstantynopolitański i wszyscy uznający tę autokefalię dołączyli, w oczach Moskwy, do katolików i innych innowierców od stuleci uważanych za Antychrystów.

Dzielna Cerkiew rosyjska ruszyła więc w świat oświecać błądzących i nawracać ich na jedynie prawdziwą wiarę. Bo, jak powszechnie wiadomo, stolicą prawdziwego chrześcijaństwa jest i zawsze była Moskwa. Jedzie więc patriarcha ze swą świtą pod prąd autostradą, pomstując na jadących w odwrotną stronę, zupełnie jak jego kremlowscy mocodawcy.

Artykuł Zbigniewa Kopczyńskiego pt. „Rosja naprawia świat” znajduje się na s. 2 czerwcowego „Kuriera WNET” nr 96/2022.

 


  • Czerwcowy numer „Kuriera WNET” można nabyć kioskach sieci RUCH, Garmond Press i Kolporter oraz w Empikach w cenie 9 zł.
  • Wydanie elektroniczne jest dostępne w cenie 7,9 zł pod adresami: egazety.pl, nexto.pl lub e-kiosk.pl. Prenumerata 12-miesięczna wersji elektronicznej: 87,8 zł.
  • Czytelnicy gazety za granicą mogą zapłacić za nią PayPalem lub kartą kredytową na serwisie gumroad.com.
  • Wydania archiwalne „Kuriera WNET” udostępniamy gratis na www.issuu.com/radiownet.
Artykuł Zbigniewa Kopczyńskiego pt. „Rosja naprawia świat” na s. 2 czerwcowego „Kuriera WNET” nr 96/2022

Dr Bartłomiej Radziejewski: jest szansa na odsunięcie rosyjskiego zagrożenia na pokolenia

Featured Video Play Icon

Politolog, publicysta i dyrektor wydawnictwa „Nowa Konfederacja” wskazuje na to, jak obecna sytuacja międzynarodowa stwarza szansę na wzmocnienie pozycji Polski.

Dr Bartłomiej Radziejewski zauważa, że obecna polityka Stanów Zjednoczonych jest fenomenem na skalę historyczną. W konsekwencjach tego podejścia Ameryki, Radziejewski widzi szanse na oddalenie zagrożenia płynącego z Kremla.

Amerykanie ostatnio oficjalnie mówią wprost o tym, że celem jest nie tylko obrona Ukrainy, ale odebranie Rosji zdolności do ponawiania podobnych agresji w przyszłości. Chodzi o degradacja jej statusu międzynarodowego poniżej poziomu wielkiego mocarstwa i poniżej imperium, którym jest w tej chwili, zdolnego do prowadzenia agresywnych wojen. Celem jest wyrzucenie Rosji z drugiej ligi światowej do trzeciej, a być może dalej. 

To jest szansa na wzmocnienie roli Polski na arenie międzynarodowej, jaka trafia się raz na dziesiątki, a nawet setki lat, ale również trzeba pamiętać o zagrożeniach, jakie niesie za sobą inwazja Rosji na Ukrainę: nie tylko możliwość uwikłania się w zbrojny konflikt, lecz także ryzyko destabilizacji sytuacji wewnętrznej w Polsce poprzez olbrzymią rzeszę uchodźców z Ukrainy – mówi poitolog

Gość „Popołudnia Wnet” jest przekonany, że obecnie Polska czyni historię ze względu na swoją decyzję polityczną. 

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

Czytaj także: 

Dr Bruno Surdel: konflikt na Ukrainie może doprowadzić do olbrzymiej destabilizacji w Afryce

K.P.

Dr Bruno Surdel: konflikt na Ukrainie może doprowadzić do olbrzymiej destabilizacji w Afryce

Źródłó: Peggy und Marco Lachmann-Anke / Pixabay.com

Ekspert tłumaczy jak postrzegana jest Rosja w krajach afrykańskich i jak trwająca wojna na Ukrainie może wpłynąć na sytuację na Czarnym Lądzie.

Dr Bruno Surdel podkreśla, że Rosja jest zupełnie inaczej postrzegana w Afryce niż w Europie. Kraje na południe od Morza Śródziemnego mają o niej dużo lepsze mniemanie.

Federacja Rosyjska w przeciwieństwie do państw Zachodu nigdy nie uczestniczyła w kolonizacji Czarnego Lądu. W Afryce wiele osób ulega też propagandzie serwowanej przez kremlowskie media.

Konflikt na Ukrainie mocno oddziałuje na sytuację wewnętrzną wielu afrykańskich państw. Kraje takie jak Somalia i Benin sprowadzały zboże jedynie z Rosji i Ukrainy. Trwająca wojna może więc pogłębić i tak bardzo duży problem głodu w Afryce.

Według prognoz Banku Światowego produkcja żywności na Czarnym Lądzie spadnie o 20%. Możemy być więc świadkami olbrzymiej destabilizacji wewnątrzkontynentalnej.

Dr Bruno Surdel komentuje również ostatnie działania Turcji na arenie międzynarodowej. Jego zdaniem są one pochodna kiepskiej sytuacji gospodarczej panującej w kraju.

K.B.

Czytaj też:

Siły tureckie i Syryjskiej Armii Narodowej uderzyły na chrześcijańską wioskę Tel Tamr. Ucierpiał budynek kościoła

Studio Dziki Zachód – 30.05.2022

Gospodarz Studia Dziki Zachód stawia tezę, że USA chyli się ku upadkowi. Wyjaśnia, co jego zdaniem doprowadziło do załamania potęgi światowego hegemona.

Wojciech Cejrowski zwraca uwagę na problem niedoboru żywności w wielu krajach świata. Blokada ukraińskich portów przez Rosjan, uniemożliwia transport tamtejszego zboża. Ceny żywności idą więc w górę.

Bank Światowy przewiduje, że ceny żywności będą rosły do 2024 roku i nie powrócą już do poprzedniego poziomu. W Polsce nie ma problemu z niedoborem artykułów spożywczych, brakuje nam jednak nawozów.

Braki niektórych artykułów są za to coraz bardziej widoczne w USA. Zdaniem Wojciecha Cejrowskiego jest to efekt złej polityki amerykańskiego rządu, który doprowadza państwo do coraz gorszego stanu.

W czasie wizyty Joe Bidena w Japonii nad morzami Japońskim i Chińskim, a także w pobliżu Filipin, latały chińskie i rosyjskie myśliwce z ładunkami nuklearnymi. Jest to wyraźny sygnał, że Stany przestają być postrzegane jako silne państwo.

Chcesz widzieć więcej? Przesłuchaj całej audycji!

 

Czy Unia Europejska pomoże w eksporcie zboża? Jest jeden warunek

Josep Borrell / Fot. European Parliament, Wikimedia Commons (CC BY 2.0)

Wojna na Ukrainie spowodowała niemożność eksportu ukraińskiego zboża. Cierpi na tym wiele krajów. UE chciałaby pomóc w transporcie żywności. Stawia jednak jeden warunek.

W trwającej na wschodzie Europy wojnie Rosjanie bardzo szybko przejęli kontrolę nad północną częścią Morza Czarnego blokując ukraińskie porty. Spowodowało to mocne ograniczenie eksportu zboża z Ukrainy, a tym samym kryzys humanitarny w wielu krajach Azji i Afryki. Organizacje międzynarodowe coraz silniej zaczęły więc angażować się w działania mające na celu odblokowanie drogi morskiej dla statków transportujących żywność.

Unia Europejska podejmuje pilne działania w celu ułatwienia eksportu produktów rolnych z Ukrainy, (…) zrobi wszystko, co w jej mocy, nawet weźmie udział w każdej misji marynarki wojennej.

Mówił Joseph Borell podczas wizyty w Jemenie. Warunkiem zaangażowania się Unii w transport zboża jest osiągnięcie porozumienia pomiędzy Rosją a ONZ. Jeżeli Organizacja Narodów Zjednoczonych uzyska zgodę na odblokowanie szlaku czarnomorskiego i koordynację procesu eksportu, UE wesprze jej działania.

K.B.

Źródło: DoRzeczy

Dr Jewhen Mahda: osoby popierające Władimira Putina dostają za to pieniądze

Dyrektor Instytutu Polityki Światowej wyjaśnia jak w Europie zmienił się sposób patrzenia na Rosję.

Dr Jewhen Mahda zaznacza, że w Bratysławie ludzie nie boją się mówić, że odpowiedzialność za wojnę ponosi Putin. Podczas trwającego już 100 dni konfliktu Ukraina obroniła swoją niepodległość i pokazała całemu światu, że jest niezależnym państwem.

Rosja przestała być postrzegana jako normalne państwo, Nawet Ci, którzy wcześniej wierzyli w jej normalność, zmienili swoje zdanie. W Europie zostało niewiele osób popierających Władimira Putina.

K.B.

Paweł Bobołowicz: Od 24 lutego Polska odgrywa bardzo poważną rolę na Ukrainie

Prezydenci Andrzej Duda i Wołodymyr Zełenski/ Foto. Jakub Szymczuk/ KPRM

Korespondent Radia Wnet na Ukrainie mówi o postanowieniach polsko – ukraińskiego posiedzenia rządu. Opisuje przebieg działań wojennych na wschodzie i południu kraju.

Paweł Bobołowicz informuje o postanowieniach historycznego wspólnego posiedzenia rządów Polski i Ukrainy. Zapowiedziano m.in stworzenie polsko – ukraińskiego koncernu wojskowego. Współpraca na polu militarnym rozwija się więc dobrze i wbrew powszechnej opinii nasz kraj może na niej sporo zyskać.

Według nieoficjalnych informacji Ukraina zdecydowała się na zakup kilkudziesięciu armatohaubic Krab. Kontrakt na dostawę sprzętu ma oscylować w okolicach kwoty 3 mld. złotych i być najwyższym w historii obu krajów. 

Od momentu wybuchu wojny na Ukrainie znacznie wzrosła rola Polski. Wcześniejsze wizyty przedstawicieli polskiego rządu były słabo relacjonowane przez media. Wczorajsze spotkanie było bardzo szeroko komentowane.

Na Ukrainie jesteśmy zestawiani z Amerykanami, jeżeli chodzi o skalę udzielanej pomocy. Wszyscy podkreślają, że nasze narody są przyjaciółmi. Denys Szmyhal stwierdził, że 24 lutego rozpoczęła się nowa era braterskich relacji. 

Choć w samym Kijowie mogą panować dobre nastroje, to jednak sytuacja na wschodzie kraju tak dobra nie jest. Armia ukraińska ponosi ciężkie straty, na niektórych obszarach wycofuje się ze swoich najlepiej ufortyfikowanych pozycji. Na domiar złego coraz bardziej realny wydaje się być rosyjski desant na Besarabię.

K.B.

Macierewicz: Polska i Ukraina, współpracując, mogą stworzyć jeden z większych przemysłów zbrojeniowych w Europie

Były minister obrony narodowej komentuje wizytę Ursuli von der Leyen w Warszawie. Zwraca uwagę jak niebezpieczne dla naszego kraju może być odrodzenie się sojuszu niemiecko – rosyjskiego.

Antoni Macierewicz komentuje wizytę przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen w Warszawie. Wyraża nadzieję, że spór między rządem polskim a Komisją definitywnie się zakończy.

Polityk podkreśla, że zawarty został kompromis, w którym rząd Zjednoczonej Prawicy zabezpieczył suwerenność naszego kraju.

Zdaniem rozmówcy Łukasza Jankowskiego, w obliczu rosyjskiej agresji konieczne jest daleko idące przemodelowanie ładu międzynarodowego.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Czytaj też:

Prof. Bogdan Musiał: wydawało się Berlinowi, Paryżowi i Moskwie, że Stany Zjednoczone wychodzą z Europy

Krzysztof Wojczal: Ukraina najcięższe chwile ma jeszcze przed sobą

Featured Video Play Icon

Zniszczenia wojenne na Ukrainie | Fot. P. Bobołowicz

Autor bloga o tematyce geopolitycznej tłumaczy, co może zyskać Polska na pomaganiu Ukrainie. Przewiduje możliwe scenariusze rozwoju wojny wywołanej przez Federację Rosyjską..

Krzysztof Wojczal zwraca uwagę, że dzięki wsparciu udzielanemu Ukrainie, nasz kraj jawi się na arenie międzynarodowej jako wiarygodny partner do rozmów. Jego zdaniem ścisłe związki ze wschodnim sąsiadem mogą umożliwić nam prowadzenie bardziej niezależnej polityki na forum światowym.

Polskie wsparcie może się teraz Ukraińcom mocno przydać. Rosjanie nie są wprawdzie w stanie na ten moment przeprowadzić operacji, która dałaby im zwycięstwo w wojnie, trudno jednak przewidzieć, jak silni będą za jakiś czas.

Naszych wschodnich sąsiadów może więc czekać w tej wojnie jeszcze wiele trudnych momentów. Zdaniem Krzysztofa Wojczala powinni więc rozsądnie gospodarować sprzętem i zasobami ludzkimi.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.B.

Czytaj też:

Grzegorz Kuczyński: Rosjanie wyciągają wnioski i będą powoli realizować swoje cele

Sekretarz stanu w MSZ: to byłoby działanie na korzyść Rosji, gdyby Ukraina nie otrzymała statusu kandydata do UE

Prof. Piotr Wawrzyk, sekretarz stanu w randze wiceministra w resosrcie Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Fot. arch. polskiego MSZ.

Piotr Wawrzyk o stosunkach polsko-ukraińskich w kontekście procesu integracji Ukrainy z Unią Europejską.

Piotr Wawrzyk wyjaśnia co ustalono w czasie polsko-ukraińskich rozmów rządowych. Podpisano osiem memorandów.

Sekretarz stanu w MSZ podkreśla, że w naszym interesie jest spokojna, bezpieczna i rozwijająca się Ukraina.

  Wawrzyk wskazuje, że stosunki polsko-ukraińskiej będą się zmieniały wraz z integrowaniem się Ukrainy z Unią Europejską.

Czytaj także:

Prof. Bogdan Musiał: wydawało się Berlinowi, Paryżowi i Moskwie, że Stany Zjednoczone wychodzą z Europy

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.