Dziennikarka Radia Wnet przedstawia historie cywili z Charkowa. Rzeczywistość wojenna jest bardzo trudna – codziennie giną kolejni ludzie, budynki ulegają zniszczeniu sklepy w cenach są wysokie.
Dr Sofija Budko dziennikarka Radia Wnet opisuje realia życia w okupowanym Charkowie.
Jest tam cały czas niespokojnie ze względu na ostrzały i bombardowania. Ceny w sklepach są niezwykle wysokie. Nie ma problemu, żeby zrobić zakupy spożywcze lub kupić środki higieny. Jednak kolejek do sklepów zniknęły ze względu na podniesienie cen.
Wszyscy staramy się pomagać wojskowym. Liczą się nawet drobne gesty. Jest to dla nas ogromny ból, bo co tydzień pojawiają się nowe rzędy mogił na cmentarzach. Ludzie jednak jakoś żyją, naprawiają szkody, przemieszczają się. To bardzo trudne, przykładowo wczoraj jeden z sąsiadów wyszedł do sklepu i już nie wrócił – opowiada dziennikarka.
W Charkowie znajdują się punkty z pomocą humanitarną, gdzie można zaopatrzyć się w pożywienie i leki. Z ludzi, którzy wyjechali z Charkowa niewielu jest takich, którzy chcą wracać.
Nie boję się wybuchów – jak się go usłyszy, to znaczy, że udało się przeżyć. Najstraszniejsze są syreny alarmowe, wtedy tylko modlę się, żeby Pan Bóg nas uchronił.
Bachmut. Zniszczenia spowodowanie rosyjskim ostrzałem. Fot. Paweł Bobołowicz
Gość Pawła Bobołowicza informuje o zagrożeniu dla elektrowni jądrowej w Zaporożu. Rosja chce uciec od odpowiedzialności za ewentualną tragedię. Nie należy wierzyć w ich zapewnienia.
Czas wojny na Ukrainie będziemy zapewne liczyć w latach. Raporty międzynarodowe potwierdzają ukraińskie wyliczenia strat wśród Rosjan. Są one gigantyczne – około 80 tysięcy żołnierzy zabitych lub rannych. Mimo to dalej prą do przodu.
Wielu mówi, że Rosja to ostatnie państwo kolonialne. Realizują swoje dążenia imperializmu, poczucia wyższości nad innymi narodami. Rosyjskie media wykorzystują obrazki okaleczonych żołnierzy, by podsycić emocje.
Estonia przestała wydawać wizy dla obywateli Rosji. Takie działanie może być podejmowane również przez inne państwa. Za wojną realnie stoi rosyjskie społeczeństwo.
W większości dyktatur ludność popiera swego przywódcę w konfliktach międzynarodowych – tłumaczy dziennikarz.
Rosja próbuje sprawiać wrażenie, że ewentualne zniszczenie elektrowni jądrowej nie będzie obciążała Sztabu Generalnego. Ma to być samowolna decyzja jednego z generałów.
Całej audycji można przesłuchać na naszym podcaście.
Korespondent Radia Wnet komentuje sprawę zagrożonej elektrowni atomowej na Ukrainie. Rosjanie zaminowali teren wokół niej i szantażują wojsko ukraińskie.
Dmytro Antoniuk relacjonuje sytuację z frontu.
Prezydent Zełenski zaapelował do Międzynarodowej Agencji Atomowej o to, żeby zabezpieczyli zaminowaną elektrownię atomową na Ukrainie.
Nie ma żadnych wątpliwości, że to jest szantaż. Niektórzy komentatorzy twierdzą, że to jest blef. Uważają tak, gdyż zagrożenie dotknęłoby cały rejon Morza Czarnego. Z pewnością ucierpiałaby również Rosja. Chociaż od Kremla można oczekiwać wszystkiego – uważa Antoniuk.
Polskie drony pomagają w operacjach zbrojnych na Ukrainie. Wróg stara się polepszyć swoją pozycję i uderzać w kierunku Bachmutu. To miasto wydaje się być najważniejszym celem ofensywy rosyjskiej na Donbasie.
Niestety powoli się zbliżają. Eksperci mówią, że to co wydarzy się na południowej Ukrainie, będzie kluczowe dla wyniku wojny. Rosjanie przerzucają tam siły i próbują atakować. Szykują wielką ofensywę prawdopodobnie w kierunku Mikołajowa. Wcześniej miała tam się formować kontrofensywa ukraińska – mówi korespondent Radia Wnet.
Ukraina otrzymała od Stanów Zjednoczonych otrzymała rakiety antyradarowe. Broń ta jest już skutecznie używana przez wojsko ukraińskie.
Korespondent Radio Wnet w Ukrainie informuje o bieżącej sytuacji na froncie. Rosjanie gromadzą potężne środki militarne w okolicach linii przyfrontowej.
Wysłuchaj całej audycji już teraz!
Poziom wody na Ukrainie jest wyjątkowo niski. To państwo ma podobne problemy z wodą, jak w całej Europie.
Mimo, że Rosjanie prowadzą zmasowany ostrzał, to stoją w miejscu. Natomiast armia ukraińska powoli porusza się do przodu na kierunku południowym.
Elektrownia jądrowa w Enerhodarze została już dwukrotnie ostrzelana. Jest to największa elektrownia atomowa w całej Europie. Jeden z rosyjskich generałów miał powiedzieć, że jeśli jej nie zdobędą, to spróbują ją wysadzić. To byłoby 6 razy większe zagrożenie dla regionu niż Czarnobyl.
Na froncie i w strefie przyfrontowej znajduje się obecnie więcej wojsk niż na początku wojny, więcej niż w lutym.
To bardzo ważna informacja. Widać po tym, że wojna będzie trwać bardzo długo. Jeśli nie pomoże nam broń z Zachodu i sankcje, będzie bardzo trudno – stwierdza Antoniuk.
Gościem Radia Wnet jest pan Łukasz Sobiech. Wraz z fundacją „Hope Foundation” udzielają pomocy humanitarnej w najbardziej dotkniętych wojną regionach.
Ludzie nie znają dnia, ani godziny, kiedy nastąpi nalot, bombardowanie. Miasta są ostrzeliwane w straszny sposób. Staramy się pomagać nie tylko cywilom, ale też wojskowym – mówi gość Poranka Wnet.
Reakcje na alarmy bombowe są bardzo różne w poszczególnych miastach. W tych bezpieczniejszych mieszkańcy zdają się nimi nie przejmować, w bardziej zagrożonych szybko chowają się do schronów i piwnic. Fundacja stara się pomagać osobom, które są odcięte od podstawowych towarów i dostępu do żywności.
Dziennikarka opisuje trudności, z jakimi muszą mierzyć się mieszkańcy Ukrainy. Z większości miejsc można się ewakuować, jednak nie wszyscy się na to decydują.
Karolina Baca-Pogorzelska z Donbasu opowiada o życiu codziennym w atakowanej Ukrainie.
W ostatnich dniach mamy do czynienia z bardzo dużym nasileniem nalotów na miasta. Rosjanie się nie posuwają, więc ostrzeliwują miasta. Częste naloty, ostrzały artyleryjskie, rakiety. Jeden atak się kończy i zaczyna się drugi. Życie ludności cywilnej różni się bardzo w zależności od miasta. W jednych miastach wszystko działa normalnie, ale im bliżej frontu, tym trudniej. Zdarza się, że nie ma gazu, wody, elektryczności.
Przymusowa ewakuacja oznacza zwiększoną dostępność wyjazdu. Obywatele informowani są o zagrożeniach, możliwych odcięciach prądu, gazu i wody. Ewakuować można się przez pociągi, autobusy lub własny samochód.
Część osób w ogóle nie chce wyjeżdżać. Chcą spać w swoim domu, a ceny wynajmu w zachodniej Ukrainie są bardzo wysokie. Jest też niewielka liczba osób w miastach, która czeka na „rosyjskich wybawicieli” – stwierdza gość Poranka Wnet.
Wszystko zależy od konkretnego miejsca, wielu znajduje się np. w Bachmucie.
Uważam, że jest to kilka procent ludności, ale dalej mniejszość z tych, którzy zostali – mówi dziennikarka.
Obwód ługański w prawie 100% znajduje się pod kontrolą rosyjską, tam sympatia względem Rosji zawsze była większa. Jednakże sytuacja od 2014 roku znacząco się zmieniła. W Charkowie, gdzie jeszcze kilka lat temu organizowano „Antymajdan”, teraz walczą o niepodległość Ukrainy. Rosjanie się za to mszczą bombardując miasto.
Paweł Bobołowicz rozmawia ze swoimi gośćmi o sytuacji na froncie na Ukrainie i raporcie Amnesty International. W tym tygodniu Białorusini wspominają wybory prezydenckie 2020 roku.
Prowadzi:
Paweł Bobołowicz
Goście:
Olga Siemaszko – redaktor naczelna redakcji białoruskiej Radia Wnet
Dmytro Antoniuk – korespondent Radia Wnet na Ukrainie
Artur Żak – dziennikarz Kuriera Galicyjskiego
Robert Czyżewski – dyrektor Instytutu Polskiego w Kijowie
Olga Siemaszko– opowiada o tym, co wydarzyło się na Białorusi w tym tygodniu. Proces dziennikarki Iryny Sławnikawej odbywał się za zamkniętymi drzwiami. Otrzymała wyrok 5 lat więzienia. 2 sierpnia odbył się wiec dziennikarzy białoruskich przed siedzibą KE. Domagają się ograniczenia wjazdu dla białoruskich propagandystów do UE. Wielu z nich spędzi tu wakacje, czego nie da się obecnie ograniczyć z powodów prawnych. Na Białorusi odbędzie się konferencja w 2 rocznicę pamiętnych wyborów. Ma ona na celu zjednoczenie białoruskich sił opozycyjnych, które ostatnio są mocno skonfliktowane. W najbliższych dniach w wielu krajach światach odbędzie się Dzień Godności. 26 miast na całym świecie wyjdzie protestować przeciwko Łukaszence.
Dmytro Antoniuk – korespondent Radia Wnet na Ukrainie
Dmytro Antoniuk – komentuje wydarzenia na froncie. W Kijowie jest spokojnie, ale były dni z wieloma alarmami bombowymi. Wczoraj samoloty latały nad Białorusią, pojawiły się tam po raz pierwszy od ponad miesiąca. W ciągu ostatniego tygodnia jasno widać, że Rosja stawia na to, żeby za wszelką cenę utrzymać zdobyty obwód chersoński i mikołajowski. Przerzucają tam jednostki i ciężki sprzęt. Próbują naprawiać mosty zniszczone przez Ukraińców. Wojsko ukraińskie powoli zbliża się do Chersonia, codziennie powoli zdobywają kolejne tereny. Rosjanie jednak nie opuszczają tych terenów.
W Bachmucie sytuacja jest bardzo poważna, toczą się tam zaciekłe walki niemal już w samym mieście. Wróg ma tam sukcesy. Jest prawdopodobne, że Ukraina straci to miasto. Rosja ma absolutną przewagę w lotnictwie i artylerii. W ciągu jednego dnia spadło ponad 6 tysięcy pocisków na miejscowość Piski, jest to dramatyczne.
Artur Żak, Robert Czyżewski – przestrzeń informacyjna na Ukrainie wrze po opublikowaniu raportu Amnesty International. Zarzuca się w nim, że wojsko ukraińskie ustawia swoje pozycje za blisko zabudowań cywili. Wpisuje się to w propagandę rosyjską. Nie zachowują bezstronności, mimo że tak twierdzą – komentuje Artur Żak. Być może zostanie złożony pozew przeciwko Amnesty International. Ukraiński oddział tej organizacji nie był włączony w proces tworzenia tego raportu. Nie uwzględniono perspektywy ukraińskiej. Cały zarząd ukraińskiego oddziału poda się zapewne do dymisji.
Czerwony Krzyż powiedział, że nie gwarantował niczego ukraińskiej ludności. Sugerują, że cała odpowiedzialność stoi po stronie Ukrainy. Organizacja nie mogła rzekomo interweniować. Zaufanie do organizacji międzynarodowych jest obecnie znikome. W Kijowie obecnie w Muzeum historii Ukrainy w II wojnie światowej. Instytut Polski otworzył tam teraz szczególną wystawę plakatów, którą wcześniej można było podziwiać w Warszawie, następnie we Lwowie.
Rosyjskie wojska stanęły, a Ukraińcy rozpoczynają powolną ofensywę. Systemy zachodniej broni skutecznie powstrzymują rosyjskich agresorów.
Michał Bruszewski z Defence 24 komentuje raport Amnesty International:
Takie organizacje muszą wiedzieć, że mogą zostać wykorzystane przez propagandę rosyjską. To jest klasyczny przykład głupoty geopolitycznej. Rosja może pokazywać, że nie jest izolowana na arenie międzynarodowej.
Biuro ukraińskie Amnesty International nie zostało dopuszczone do tworzenia tego raportu. Fragmenty tego dokumentu są szeroko wykorzystywane przez propagandę rosyjską. Raport został potępiony przez prezydenta Zełenskiego. Doszło do dużego skandalu dyplomatycznego.
Moim zdaniem jego publikacja to ogromna hańba. Rosjanie zniszczyli ponad 120 tysięcy mieszkań. W tym momencie publikowanie czegoś takiego i nieuznawanie głosu ukraińskiego to bardzo nierozsądne działanie – uważa Bruszewski.
Z jego obserwacji wynika, że systemy zachodnie takie jak Himars sprawiły, że Rosjanie ugrzęźli. Dochodzi do powolnej kontrofensywy ukraińskiej.
Nie są to spektakularne zwycięstwa, ale zaczęli poruszać się do przodu. Wojska rosyjskie stanęły. Są próby szturmów, ale zostają powstrzymane – mówi dziennikarz.
Jest dużo przykładów odmawiania wykonania rozkazów. Wiele relacji mówi o tym, że niektórzy żołnierze uciekają z frontu.
Widzą, że są mięsem armatnim. Rosjanie doszli do punktu, w którym rekrutują w zakładach karnych. Mają ogromne problemy z kadrami.
Sytuacja z pożarami jest już w miarę opanowana. Nie zapowiada się, żeby coś mogło obniżyć inflację w Czechach. Potrzebna jest zmiana w zakresie energetyki.
Vladimír Petrilák czeski pisarz i publicysta mówi, że sytaucja z pożarami jest już w miarę opanowana. Zmniejszył się obszar objęty zagrożeniem. Zbliżają się burze, które poprawią sytuację.
W sprawie wysokiej inflacji:
Rząd nie walczy z inflacją. Czeski rząd nie obniża stawek VAT czy innych podatków. Stawia na wolny rynek, nie zapowiada się, żeby coś mogło obniżyć inflację – mówi Petrilák.
Nowy prezes banku narodowego jest przeciwnikiem podwyższania stóp procentowych. Jedyna pomoc, jaką przedsięwzięto to kilkadziesiąt miliardów koron skierowanych dla gospodarstw domowych. Ma to uchronić obywateli od skutków znacznego zwiększenia kosztów energii. Rząd zwiększa deficyt, który już wcześniej był ogromny.
Bierzemy gaz z Niemiec. Okazuje się, że jesteśmy w 100% uzależnieni od rosyjskiego gazu. Rząd czeski jest zdeterminowany, żeby szybko to zmienić. Pozytywną informacją jest to, że magazyny są w dużym stopniu wypełnione, może to starczyć na 1/3 roku – stwierdza nasz rozmówca.
Jego zdaniem śledztwo w sprawie wybuchu składu amunicji w Czechach było dotychczas prowadzone w sposób groteskowy. Do podobnej eksplozji doszło ostatnio w Bułgarii.
Tomasz Wróblewski / Fot. Wikimedia Commons ,newsrm.tv (CC BY 3.0)
Prezes Warsaw Enterprise Institute o tym, jakie skutki mają sankcje dla rosyjskiej gospodarki.
Tomasz Wróblewski mówi, że rosyjska gospodarka jest w opłakanym stanie. Zauważa, że Rosja może sprzedawać Chinom jedynie 10 proc. gazu, który sprzedawała Europie. Największy problem Kreml ma ze sprzedażą ropy. Zakupy indyjskie stanowią dziesiątą część dotychczasowej sprzedaży.
Wygląda na to, że Rosja na trwałe utraciła swą pozycję hegemona jeśli chodzi o węglowodory.
Jak wskazuje prezes Warsaw Enterprise Institute Chiny i Indie nie chcą się zbyt blisko wiązać z Rosją, by nie psuć sobie relacji z Europą. Podkreśla, że sankcje na Rosję działają.
Mówimy o cofnięciu się Rosji o 30 lat jeśli chodzi o dochody budżetowe.
Zaznacza, iż rosyjska gospodarka cofnęła się o trzy dekady jeśli chodzi o dochody budżetowe.
O ostatnich wydarzeniach z wojny rosyjsko-ukraińskiej informuje korespondent Dmytro Antoniuk.
Korespondent Radia Wnet przybliża słuchaczom najnowsze informacje z frontu wojny na Ukrainie. Dmytro Antoniuk mówi o działaniach armii rosyjskiej, która czyni pewne postępy.
Wróg zbliża się do Bachmutu i Sołedaru. Tam znajduje się jedna z największych kopalni soli w Europie. Ona teraz nie działa, więc z dostępem do soli na Ukrainie jest trudno.