Kalevala, Karelia i Muminki. Historyk sztuki o fińskiej sztuce.
Emiliana Konopka zauważa, że Finom nie są zbyt bliskie tradycje wikingów. Mają własne, podobnie jak mitologię.
Chętnie ilustrowali Kalevalę.
Kalevala jest dziełem powstałym w XIX w. przedstawianym jako zbiór pieśni ludowych. Historyk sztuki opowiada jakich fińskich artystów warto znać.
Na pewno Akselego Gallen-Kallelę. To jest malarz numer jeden można powiedzieć w każdym muzeum. W Finlandii znajduje się przynajmniej jedno jego dzieło czy to obrazy olejne czy grafiki. To był artysta bardzo płodny.
Gallen-Kallela stworzył modę na Karelię- region, w większości leżący w Rosji, traktowany jako bastion fińskości.
Warto wiedzieć, że Tove Jansson też była malarką. Muminki to był taki jej można powiedzieć marginalny projekt, który przerodził się w wielki sukces, ale ona początkowo była malarką.
Rosyjski dziennikarz mieszkający w Estonii o zamachu pod Moskwą, Rosjanach w Narwii i wizach turystycznych dla obywateli FR.
Wadim Sztiepa odnosi się do rosyjskiego wniosku o ekstradycję obywatelki Ukrainy Natalii Wowk, przebywającej w Estonii. Rosyjska prokuratura podejrzewa ją o dokonanie zamachu, w którym zginęła Daria Dugina.
Widać, że Rosja od dłuższego czasu ostrzy sobie zęby na Estonię.
Sztiepa stwierdza, że Ukraińcy nic by nie zyskali zabijając Aleksandra Dugina. Jego neoeurazjatyckie koncepcje nie mają bezpośredniego wpływu na decyzje Kremla.
Wraz z ewentualną eliminacją Dugina nic by się w Rosji nie zmieniło.
Więcej sensu miałby zamach na kogoś faktycznie kreującego propagandę Kremla jak Władimir Sołowjow.
Redaktor naczelny periodyku „Inacze” odnosi się do pomysłu wprowadzenia ograniczeń wizowych dla obywateli rosyjskich. Zauważa, że na razie Tallin nie przedstawił konkretów. Popiera pomysł zawieszenia wiz turystycznych na czas wojny. Zauważa, że większość Rosjan wyjeżdża do Turcji i Egiptu. Do krajów europejskich przyjeżdżają lepiej sytuowani Rosjanie.
Rosjanie są mentalnie przerobieni przez Putina, a jednocześnie jeżdżą opalać się na śródziemnomorskie plaże.
Mówi na temat rosyjskich emigrantów politycznych. Do Estonii przyjeżdża wielu rosyjskich programistów. Przybywają tu także przedstawiciele kultury ugrofińskiej.
Zauważa, że 95 proc. mieszkańców Rosji to Rosjanie. Narwa graniczy z rosyjskim Iwangorodem. Porównując się z tym ostatnim narwianie nie czują chęci zmiany przynależności państwowej.
W Narwie nie jest możliwa sytuacja jak w Donbasie; Rosja nie ma podstaw do stworzenia problemu na obszarze przygranicznym.
Marko Mihkelson, 2021/Fot. Sillerkiil/CC BY-SA 4.0
Estoński polityk o wsparciu dla Ukrainy i poparciu dla jej starań o członkostwo w Unii Europejskiej.
Marko Mihkleson wyjaśnia, czemu Estonia wspiera Ukrainę. Stwierdza, że Rosja próbuje odbudować swoje imperium.
Troszczymy się o własne bezpieczeństwo, o europejskie bezpieczeństwo. Zależy nam na wolności i demokracji. Rozumiemy jak zła i niebezpieczna jest czekistowska Rosja.
Podkreśla, że nie można pozwolić odnieść Rosji sukcesu w wojnie z Ukrainą. Dodaje, że należy wzmocnić wschodnią flankę NATO.
Musimy mieć silniejszą obecność sojuszników w naszym regionie zwłaszcza w państwach bałtyckich.
Estoński poseł wskazuje, że przed 24 lutego nikt się nie spodziewał, że Szwecja i Finlandia wejdą do Sojuszu. Dodaje, że należy wspierać dążenia Ukrainy i Mołdawii do integracji z Unią Europejską.
Musimy zaprosić Ukrainę do stania się częścią NATO. Mają obecnie najzdolniejszą armię w Europie.
Hanno Pevkur / Fot. Piotr Mateusz Bobołowicz, Radio Wnet
Minister obrony Estonii Hanno Pevkur o współpracy z Polską, wsparciem dla Ukrainy, obawach przed rosyjską agresją i desowietyzacji przestrzeni publicznej.
Hanno Pevkur o akcji usuwania poradzieckich monumentów. Mówi, że są to symbole, których nie chcą oglądać w Estonii biorąc pod uwagę to, co się dzieje na Ukrainie.
Największy pomnik sowiecki w Narwie, czołg T-34, przenieśliśmy do muzeum, bo nie ma dla niego miejsca w przestrzeni publicznej.
Minister obrony Estonii odnosi się do rosyjskiego żądania wydania rzekomej sprawczyni zamachu w którym zginęła Daria Dugina. Stwierdza, że to część toczonej przez Rosję wojny informacyjnej.
Czy mieszkańcy Estonii boją się rosyjskiej agresji? Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego stwierdza, że inwestują w swoje bezpieczeństwo.
Rosja próbując coś zrobić występowałaby przeciw NATO, a od tego mamy artykuł 5.
Wyjaśnia, czemu Estonia tak wspiera Ukrainę.
Wojna, z którą mierzą się na swoim terytorium Ukraińcy, to nie tylko wojna Rosji z Ukrainą, lecz przeciwko całemu zachodniemu światu.
Pevkur mówi o relacjach ze swoim polskim odpowiednikiem. Cieszy się z dobrej współpracy Polską, która, jak sądzi, będzie ważną siłą militarną w regionie.
Realizujemy z Polską projekt wyrzutni Piorun.
Polityk mówi, że Estonia nie ratyfikowała umowy granicznej z Rosją. Mają podpisany protokół graniczny. Dekadę temu było blisko ratyfikacji.
Riina Sikkut/Fot. Piotr Mateusz Bobołowicz, Radio Wnet
Minister spraw gospodarczych i infrastruktury Estonii o współpracy z Polską, rosyjskiej agresji na Ukrainę i sankcjach na Rosję oraz o tym, jak Tallin radzi sobie z inflacją i kryzysem energetycznym.
Riina Sikkut mówi o swoim osobistym stosunku do wojny na Ukrainie. Jak zaznacza, teraz widać, że Tallin miał rację wskazując Rosję jako główne zagrożenie dla bezpieczeństwa Europy.
Rosja, która walczyła na naszej ziemi w czasie II wojny światowej i nas później okupowała jest dzisiaj mentalnie taka sama.
Minister spraw gospodarczych i infrastruktury Estonii wskazuje, że skutki gospodarcze rosyjskiej agresji na Ukrainę były mniejsze w przypadku Estonii w porównaniu do Europy Zachodniej. Estończycy od 31 lat unikali zbytniego uzależniania się energetycznego od Rosji. Inwestowali w takie źródła energii jak biomasa.
Z powodzeniem zastępujemy gaz lokalną biomasą.
Rozmówczyni Krzysztofa Skowrońskiego zauważa, że Węgry nie poparły unijnych celów redukcji gazów. Sądzi, że sankcje na Rosję są skuteczne, choć mogą być niewystarczające.
Estonia popiera kolejne kroki naprzód w sprawie sankcji, w tym dodanie siódmego i ósmego pakietu sankcji, jeśli będzie to konieczne, aby Ukraina zwyciężyła.
Ekspert OSW o uzależnieniu Europy od rosyjskiego gazy, znaczeniu europejskiego rynku dla Rosji i o tym, co się dzieje z surowcami, które nie płyną do Europy.
W 2021 roku udział Federacji Rosyjskiej w rynku europejskim wyniósł około 40 procent a przekładając na wolumeny te dostawy to było 145 mld metrów sześciennych gazu rurociągami i około 10 miliardów metrów sześciennych gazu w formie LNG.
Dr Szymon Kardaś zaznacza, że nie da się łatwo i szybko zastąpić tak dużych wolumenów. Rezygnacja z rosyjskich surowców może potrwać nie miesiące, a lata. Zauważa, że Rosja nadal ma możliwość destabilizacji europejskiego rynku energetycznego. Obecnie przesyła trzecią część gazu, jaką przesyłała rok temu.
Jeśli Rosja dobowo przesyła jedną trzecią tego, co przesyłała rok temu, to musi generować problemy.
Co Rosja robi z gazem, którego nie przysyła do Europy? Część niewykorzystanego gazu jest spalana. Ceny gazu i ropy utrzymują się na relatywnie wyższym poziomie.
Gazprom i sama Rosja liczy na to, że wyższe ceny mogą zrekompensować przynajmniej w jakiejś tam części te spadające wolumeny.
Ekspert OSW zauważa, że w dłuższej perspektywie dla Rosjan utrata europejskich rynków zbytu będzie problemem. Rosjanie mniejszy problem mają ze znalezieniem nowych nabywców dla ropy. Można łatwiej przekierować jej dostawy, gdyż w części transportowana była ona przez porty.
Bachmut. Zniszczenia spowodowanie rosyjskim ostrzałem. Fot. Paweł Bobołowicz
Piotr Lewandowski podsumowuje pół roku wojny na Ukrainie oraz wyraża swoją opinię co do możliwego zakończenia konfliktu w przyszłości.
Wojskowy podsumowuje pół roku wojny na Ukrainie. Dzieli ją na trzy etapy.
W pierwszym Rosja dokonuje inwazji, którą usiłowała zająć Ukrainę i dokonać zmiany rządu.
Tę operację zaplanowali fatalnie.
Kolejny etap wojny wiązał się z wycofaniem wojsk Rosyjskich z okolic Kijowa i skoncentrowaniu sił Moskwy na wschodzie Ukrainy.
Początkiem drugiego etapu było skupienie się na ofensywie w rejonie Donbasu.
Po rosyjskiej ofensywie w Donbasie, wojska Federacji Rosyjskiej musiały zaprzestać większych działań, by odbudować swoje siły.
Etap trzeci zaczął się, gdy Rosjanie doszli do linii w okolicy Bachmutu, Kramatorska. Ich siły są teraz uzupełniane, natomiast Ukraina wykorzystuje tę sytuację i atakuje tyły sił rosyjskich.
Pułkownik Piotr Lewandowski jest zdania, że konflikt na Ukrainie nie rozstrzygnie się w sferze militarnej.
Moim zdaniem ta wojna nie rozstrzygnie się na polu bitwy. Żadna za stron nie osiągnie większej przewagi. Wojna na Ukrainie musi rozstrzygnąć się na polu politycznym.
Jak minęła 31. rocznica ogłoszenia niepodległości przez Ukraińską SRR? Dmytro Antoniuk o rosyjskich ostrzałach, walkach na południu i pamięci o tych, którzy cierpią w niewoli wroga.
Dmytro Antoniuk przedstawia komentarze ukraińskiej prasy. Donosi ona o atakach rakietowych.
Kiedy obchodziliśmy Święto Niepodległości to w Ukrainie alarmy słyszeliśmy 189 razy.
Ponad 50 osób zostało rannych w ostrzale w obwodzie dnipropietrowskim.
Najtragiczniejszy ostrzał był wczoraj w dnipropietrowskim obwodzie. […] Wróg zestrzelił pociąg cywilny.
Nasz korespondent informuje, że siły ukraińskie znów ostrzelały most w Nowej Kachowce. Ukraińskie ostrzały utrudniają działania najeźdźcom.
Jeszcze nie zniszczyliśmy tych mostów całkowicie.
Antoniuk mówi, że Ukraińcy są dumni z tego, że wciąż walczą. Jednocześnie są smutni na myśl o tych, którzy cierpią pod rosyjską okupacją.
Pamiętamy o tych, którzy są w niewoli, którzy są torturowani, którzy są na okupowanych terytoriach.
Wiktor Juszczenko, 19.03.2009/ Fot. European People's Party/CC BY 2.0
Wiktor Juszczenko o tym, czy Ukraina mogła się uchronić przed tym, co ją spotkało oraz o błędach Europy, obawach Władimira Putina i warunkach negocjacji z Rosją.
Czy Ukraina mogła zapobiec rosyjskiej napaści? Były prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko zauważa, że
Przeżyliśmy kolonizację, której doświadczyło niewiele krajów Europy. To oczywiście pociągnęło za sobą bardzo skomplikowane procesy nawet po uzyskaniu przez nas niepodległości.
Wskazuje, że Europa popełniła wobec Rosji wiele błędów.
Europa w ciągu ostatnich kilkunastu lat popełniła wiele błędów, które doprowadziły do powstania Führera na wschodzie Rzeszy żyjącej na zasadach braku szacunku dla wolności i braku szacunku dla człowieka, które były charakterystyczne dla XVII i XVIII w.
Polityk stwierdza, że dla Władimira Putina ukraiński Majdan jest solą w oku. W rewolucji widzi bowiem zagrożenie dla swojej władzy.