Były minister spraw zagranicznych Słowenii: Rosja chce odwrócić procesy, które nastąpiły 30 lat temu

Featured Video Play Icon

Kreml / Fot. Alexandergusev / Wikimedia Commons

Dimitrij Rupel, były wielokrotny minister spraw zagranicznych Słowenii, bardzo negatywnie ocenia polityka słoweńskiego rządu wobec wojny rosyjsko-ukraińskiej.

Rozmówca Piotra Mateusza Bobołowicza ma duże doświadczenie dyplomatyczne. Na przestrzeni lat pełnił m.in. funkcję ambasadora Słowenii w USA. Obecną politykę swojego państwa opisuje tymi słowami:

W Słowenii panuje bardzo samolubny nastrój w związku z wojną na Ukrainie.

Jedna z partii rządzącej koalicji sprzeciwia się NATO, poparciu Ukrainy, wysłaniu jakiejkolwiek broni Ukraińcom.

Polityk przyznaje, że w słoweńskiej polityce nie brak głosów sprzeciwiających się pomaganiu Ukrainie.

Wciąż mamy tu ludzi, którzy wątpią w prawo Ukraińców do przyjmowania broni od Zachodu, żeby nie antagonizować Rosjan. Wolą raczej zakończyć tę wojnę, ponieważ wtedy kwestie energetyczne, naftowe, gazowe i żywnościowe mogą ulec poprawie.

Za powód takiego stanu rzeczy Dimitrij Rupel, w dużej mierze uważa wciąż obecne w Lublanie idee bliskie czasom socjalistycznej Jugosławii.

Polska była dużo bardziej aktywna jeśli chodzi o pozbycie się pozostałości komunizmu.

Za politykę będącą przykładem właściwego podejścia wobec Rosji dyplomata uważa polską politykę.

Chciałbym, żeby Słowenia była znacznie bardziej podobna do Polski i innych państw Europy Środkowej.

Dimitrij Rupel został zapytany o porównanie obecnego konfliktu na Ukrainie z czasami wojny jugosłowiańskiej.

Rosja chce odwrócić procesy, które nastąpiły po zimnej wojnie. Rosja robi to, co Jugosławia robiła 30 lat temu.

To pierwsza prawdziwa wojna po drugiej wojnie światowej.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.K.

Zobacz także:

Dr Nikolaj Jež: Polacy mogą być dumni z Emila Korytki

Raport z Kijowa: głosy z okupacji: „Oni wiedzieli kogo szukać…” – relacja Pawła Bobołowicza z wyzwolonego Iziumu

Izium. 28-30 września 2022. Fot. Paweł Bobołowicz

W deokupowanym Iziumie Panie Lubow i Lidia opowiedziały Pawłowi Bobołowiczowi jak wyglądało życie w mieście podczas ponad półrocznej rosyjskiej okupacji.

Większość z nich obstawała przy swoich przekonaniach: „…Izium to nie Izium. Tego miasta na mapach już nie ma i wy teraz jesteście Rosją. To Rosja i na tym koniec. Izium to Rosja i nigdy go nie oddamy Ukrainie” – tak mówili, a my czekałyśmy, tak bardzo czekałyśmy.

Paweł Bobołowicz: „Gdy spotkałem panie, to obie miały rowery, a jedna z nich w koszu wiozła różę. Jak się okazało to dla córki, która zginęła w lipcu w rosyjskim ostrzale Charkowa”.

Dmytro Antoniuk ”Na wyzwolone, tereny powoli wraca życie. W Bałakliji, zaczęły nawet pracować niektóre sklepy, ale w Iziumie niestety jeszcze nie. Ludzie po woli wracają do siebie”.

Gościem „Raportu z Kijowa” była Monika Pietraszkiewicz, koordynator polskiej edycji www.stopfake.org

Meta w lipcu zablokowała profil polskiej edycji StopFake.org . otrzymaliśmy informację, że : „publikowane treści prawdopodobnie naruszają standardy społeczności…”. Niezwłocznie złożyliśmy odwołanie, ale od lipca brak reakcji ze strony Mety. Wczoraj próbowałam wejść na profil i okazało się, że nasza strona została całkowicie usunięta

Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, stanowczo zaprotestowało przeciwko usunięciu konta StopFake PL prowadzonego przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich na Facebooku oraz zaapelowało o jego pilne odblokowanie i przywrócenie jego funkcjonowania.

Protest CMWP SDP przeciwko blokadzie konta StopFake PL na Facebooku

W 232 dniu pełnowymiarowej rosyjskiej inwazji Paweł Bobołowicz przedstawił również skrót najważniejszych wiadomości z walczącej Ukrainy, które przygotowała Daria Gordijko:

  • W obwodzie kijowskim drony kamikaze zaatakowały infrastrukturę krytyczną. W nocy wojska rosyjskie ostrzeliwały także obwódy mikołajowski i dniepropietrowski.
  • Wczoraj Rosjanie z wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych BM-21 „Grad”, ostrzeliwali centralny targ w Awdijiwce w obwodzie donieckim. Zginęło siedem osób, 12 zostało rannych.
  • Zgromadzenie Ogólne Organizacji Narodów Zjednoczonych przyjęło rezolucję potępiającą aneksję części terytorium Ukrainy przez Rosję. Za jej przyjęciem głosowały 143 państwa. Pięć było przeciw: Białoruś, Korea Północna, Nikaragua, Rosja i Syria. Wstrzymało się 35 krajów.
  • Stany Zjednoczone są gotowe do stworzenia zintegrowanego systemu obrony powietrznej na Ukrainie. Taki system nie będzie w stanie kontrolować całej przestrzeni powietrznej Ukrainy, ale będzie chronić priorytetowe cele. Pentagon zapowiedział, że systemy obrony powietrznej zostaną dostarczone na Ukrainę tak szybko, jak to będzie fizycznie możliwe.
  • Francja obiecała też Ukrainie swoje systemy obrony powietrznej, a Wielka Brytania przekaże pociski średniego zasięgu do systemów rakiet przeciwlotniczych do systemów NASAMS.
  • W większości regionów Ukrainy przywrócono techniczną możliwość dostarczania energii elektrycznej, która została uszkodzona w wyniku masowych ataków rosyjskich. W czterech regionach prace trwają, naprawy powinny zostać zakończone w najbliższej przyszłości.

Serdecznie zachęcamy do wysłuchania całej audycji pod poniższym linkiem, oraz słuchania premierowo audycji „Raport z Kijowa”, o 9:30 w każdy poniedziałek, wtorek, czwartek i piątek.

Jan Piekło, były ambasador RP w Kijowie: Putin przegrywa tę wojnę – dlatego Łukaszenka jest jemu potrzebny

Jan Piekło, były ambasador RP w Kijowie: Putin przegrywa tę wojnę – dlatego Łukaszenka jest mu potrzebny

Featured Video Play Icon

Jan Piekło - ambasador RP w Ukrainie | fot. Paweł Bobołowicz

Białorusini nie chcą walczyć. To mogłoby się skończyć tragicznie dla Białorusinów i dla Rosjan, którzy próbowaliby ich wciągnąć do wojny – mówi były dyplomata.

Zachęcamy do wysłuchania całej audycji!

Jan Piekło komentuje posiedzenie ONZ w sprawie zachowania integralności Ukrainy. Tłumaczy dlaczego niektóre państwa wstrzymały od głosowania. Jest to także sygnał ostrzegawczy dla Rosji.

To nie jest tak, że te kraje nadal sympatyzują z Władimirem Putinem. Natomiast, ewidentnie nie są zadowolone z tego co się dzieje. Prawdopodobnie, jedna rzecz ich mocno niepokoi: Moskwa groziła użyciem broni nuklearnej. Jest to temat tabu od czasów Hiroszimy i Nagasaki.

Były ambasador RP w Ukrainie uważa, że głosowanie i jego wyniki są istotne i świadczą o rozpoczęciu procesu, który może doprowadzić do precedensu – usunięcia Federacji Rosyjskiej z Rady Bezpieczeństwa.

Rozmówca Łukasza Jankowskiego mówi także o ostrzałach rakietowych na terenie Ukrainy. Jest przekonany, że były wymierzone w ludność cywilną, a także w infrastrukturę krytyczną.

Ataki pokazują słabość Putina, one nie mają żadnego znaczenia militarnego. Jest to próba terroryzowania społeczeństwa ukraińskiego. Efekty są odwrotne od zamierzeń, ponieważ determinacja Ukraińców rośnie.

W związku z porażkami wojska rosyjskiego Putin usiłuje wciągnąć w wojnę Białoruś.

Putin przegrywa tę wojnę – dlatego Łukaszenka jest jemu potrzebny.

Jan Piekło zwraca uwagę na niechęć białoruskiego dyktatora do wysyłania własnych wojsk.

Konsensusem byłoby stworzenie wspólnych sił rosyjsko-białoruskich. Ale Białorusini nie chcą walczyć. To mogłoby się skończyć tragicznie dla Białorusinów i dla Rosjan, którzy próbowaliby ich wciągnąć do wojny.

Czytaj także:

Antoniuk: Jesteśmy przekonani, że Rosja znowu będzie ostrzeliwała obiekty cywilne, bo na polu walki nie mają już szans

Antoniuk: Jesteśmy przekonani, że Rosja znowu będzie ostrzeliwała obiekty cywilne, bo na polu walki nie mają już szans

Featured Video Play Icon

Korespondent Radia Wnet w Ukrainie informuje o ustabilizowaniu się linii frontu, a także nowych ostrzałach dużych miast.

Wysłuchaj całej audycji już teraz!

Dmytro Antoniuk donosi o ustabilizowaniu południowego odcinku linii frontu. Jest to związane ze zgromadzeniem przez Rosjan ciężkiego sprzętu, co utrudnia ofensywę Ukrainy na tym odcinku. Mimo to, wojsko ukraińskie kontynuuje natarcie i wyzwala kolejne miejscowości, dzięki nowym dostawom sprzętu wojennego dla Ukrainy od sojuszników. Z kolei w obwodzie donieckim Rosjanie zmniejszają intensywność ataków w celu przeprowadzenia przegrupowania jednostek, ponieważ w wojsku panują niskie morale.

Korespondent Radia Wnet w Ukrainie informuje, że Rosjanie kontynuują ostrzały Mikołajowa. Także rakiety spadły w jednym z rejonów Kijowa. Do ataku zostały użyte drony kamikadze.

Jak podaje gość „Poranka Wnet”, w Ukrainie już zostały wznowione dostawy prądu. W niektórych obwodach trwają prace naprawcze.

Kijów i region kijowski i niektóre centralne regiony są już ustabilizowane i nie będzie już tutaj przerw w dostawie prądu. Najgorsza sytuacja jest w obwodzie

sumskim. […] Nawet nie powoli, a w szybkim tempie Ukrainę wraca do normalności. 

Dmytro Antoniuk uważa, że głównymi celami ataków rakietowych Rosjan zostaną obiekty infrastruktury cywilnej, a nie obiekty wojskowe.

Jesteśmy przekonani, że Rosja znowu będzie ostrzeliwała obiekty cywilne, bo na polu walki nie mają już szans.

Czytaj także:

Anna Fotyga: bardzo potrzebny jest dokładny przegląd potencjału nuklearnego NATO

Pierwszy premier wolnej Słowenii: myślę, że w ostateczności napad Putina do końca ukonstytuuje wolną Ukrainę

Lwów / grafika ilustracyjna / fot. pixabay

Lojze Peterle pełnił stanowisko pierwszego premiera wolnej Słowenii. Walkę o niepodległość swojego kraju porównuje do obecnej sytuacji narodu ukraińskiego.

Były premier Słowenii porównuje wydarzenia związane z  walką o niepodległość jego kraju z obroną Ukraińców przed rosyjską inwazją.

Podobnie było, kiedy to Słowenia ogłosiła swoją niepodległość. Wtedy przeżyła podobną napaść ze strony Jugosłowiańskiej Armii Ludowej.

Jak zauważa rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego, agresorzy nie docenili siły atakowanych przez nich narodów.

Główne podobieństwo opiera się na błędnych założeniach w przypadku obu agresorów. Obaj agresorzy uważali, że szybko przejadą czołgami do określonych miejsc. Wprowadzą zmiany i szybko przejmą władzę.

Lojze Peterle ma nadzieję, że dalsze losy wojny rosyjsko-ukraińskiej także będą przypominać te znane jego rodakom.

Wydaje mi się, że to właśnie napad Putina na Ukrainę, do końca ukonstytuuje ten kraj.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.K.

Czytaj także:

Trójmorze. Radio Wnet w Zagrzebiu

 

Dmytro Antoniuk: więźniowie atakują Bachmut, wyzwolenie obwodu charkowskiego, alarmy przeciwlotnicze w całej Ukrainie

Featured Video Play Icon

11.07.2022 Kijów

Korespondent Radia Wnet na Ukrainie z relacją z linii frontu.

Zachęcamy do wysłuchania całej rozmowy!

Dmytro Antoniuk, który wrócił z misji humanitarnej z obwodu charkowskiego, donosi o nowych ostrzałach w obwodzie zaporoskim. Informacje o ofiarach są ustalane.

Tej nocy na Kijów rakiety nie spadały. Ale Zaporoże jest ostrzeliwane codziennie. Ostatniej nocy rakiety spadły także na Mikołajów. Sytuacja jest poważna, ale wybuchy były też w Chersoniu, gdzie stacjonują wojska rosyjskie.

Natomiast, wojska ukraińskie kontynuują ofensywę w obwodzie charkowskim. Jak donosi nasz korespondent w Ukrainie, pod okupacją pozostaje około 4 procent terytoriów obwodu.

W obwodzie charkowski i ługańskim nasi żołnierze idą naprzód.

Z kolei w obwodzie donieckim wojska rosyjskie z udziałem zrekrutowanych więźniów atakują Bachmut, Sołedar, Awdijewkę oraz miejscowość Marienkę.

 Niektóre źródła podają, że wojska rosyjskie jednak mają jakiś postęp, ale nie jest on duży. Wojsko ukraińskie dzielnie się broni. 

Dmytro Antoniuk przedstawia także relacje z zbombardowanych miast.

Czytaj także:

Piotr Ćwik: Być może rosyjscy ambasadorzy zostali w Europie jako furtka do rozmów pokojowych

Partia jastrzębi wymaga od Putina ostrzejszych działań. Ataki rakietowe to dopiero początek – mówi Anna Łabuszewska

Featured Video Play Icon

Anna Łabuszewska / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Celem ostrzału rakietowego było przede wszystkim zastraszenie społeczeństwa ukraińskiego i złamanie ducha oporu. Autorka blogu o „17 mgnień Rosji” jest przekonana, że to nie zostało osiągnięte.

Wysłuchaj całej audycji już teraz!

Anna Łabuszewska przywołuje etapy wojny. Zakładane przez Putina cele nie zostały osiągnięte, co więcej Rosja traci kolejne pozycje na linii frontu. Doprowadza to do konfrontacji prezydenta Rosji i tzw. partii jastrzębi, która wymaga zwycięstwa w tej wojnie. Publicystka zaznacza, że początkowe poparcie elity zamienia się dla Putina w niezadowolenie jego polityką.

Putin rozpętał wojnę po to, żeby utrzymać się u władzy i nikt nie kwestionował tego, że on może być liderem kraju w sytuacji, kiedy zdobywa teren, kiedy podporządkowuje sobie krnąbrną Ukrainę. 

Po ataku na Most Kerczeński Kreml zdecydował się na przeprowadzenie zmasowanego ataku rakietowego. Jak zaznaczył w swoim przemówieniu: celami ataku były obiekty wojskowe, infrastruktura energetyczna i telekomunikacja Ukrainy. Gość „Kuriera w samo południe” donosi, że ten ruch został przyjęty przez rosyjskie media społecznościowe z entuzjazmem i kontynuacja danej strategii może ustabilizować władze Putina.

W związku z tym Anna Łabuszewska uważa, że Ukraina wymaga szybkiego i dużego wzmocnienia ze strony sojuszników, żeby zapobiec kolejnym mocnym atakom.

Czytaj także:

Prezes Domu Białoruskiego w Warszawie: Łukaszenka jest cały czas naciskany, by wysłać wojsko na Ukrainę

Prezes Domu Białoruskiego w Warszawie: Łukaszenka jest cały czas naciskany, by wysłać wojsko na Ukrainę

Aleksandr Łukaszenka / Fot. kremlin.ru

Aleś Zarembiuk komentuje utworzenie wojska białorusko-rosyjskiego, które może być wykorzystane dla ataku Ukrainy od północy. Czy jest to kolejny blef białoruskiego dyktatora? Dowiedz się już teraz.

Zachęcamy do wysłuchania całej audycji!

Aleś Zarembiuk uważa, że udział Białorusi w wojnie w Ukrainie w ramach Regionalnej Grupy Wojskowej jest jedynie próbą zastraszenia. Groźby Łukaszenka są uwarunkowane presją Putina. Jednak białoruski dyktator nie zdecyduje się na bezpośredni atak w związku z obawą przed kolejnymi sankcjami Zachodu, które mogą jeszcze bardziej pogorszyć sytuację gospodarczą Białorusi.

Łukaszenka jest cały czas naciskany, by wysłać wojsko na Ukrainę. Z drugiej strony wie, jakie to będzie miało konsekwencje dla jego relacji z Zachodem. 

Prezes Domu Białoruskiego w Warszawie zaznacza, że nie ma żadnych szczegółowych informacji dotyczących liczebności wojska, a także lokalizacji stacjonowania.

Rozmówca Magdaleny Uchaniuk uważa, że:

nie dojdzie w najbliższych dniach do przyłączenia wojska białoruskiego do wojska rosyjskiego, chyba że rzeczywiście będzie jakiś przewrót pałacowy i miejsce Łukaszenki i kontrolę nad Białorusią przejmie ktoś z bliskich ludzi Władimira Putina. 

Jako następcę Łukaszenki po możliwym przewrocie, Aleś Zarembiuk wskazuje, Wiktora Babarykę.

Na zakonczenie, gość „Poranka Wnet” naświetla sytuację gospodarczą w Białorusi.

Po nałożonych sankcjach, oczywiście, sytuacja jest bolesna dla Białorusinów. Mamy zamrożone ceny od kilku dni, mamy też zakaz eksportu od dnia wczorajszego, m.in. również do Rosji produktów mleczarskich, wyrobów drobiowych, co pokazuje realny stan gospodarki w naszym kraju. Większość naszego społeczeństwa chce rozwiązanie tej sytuacji. Chce zakończenie wojny Rosji przeciwko Ukrainie i chce przeprowadzenia nowych demokratycznych wyborów.

Czytaj także:

Żak: Ukraina jest zabezpieczona na wypadek inwazji z terytorium Białorusi. Nie należy jednak lekceważyć tego zagrożenia

Ambasador RP w Budapeszcie: Węgrzy nie zamierzają dostarczać broni Ukrainie

Featured Video Play Icon

Parlament węgierski. Fot. Dirk Beyer, CC BY-SA 3.0 Wikimedia Commons

Sebastian Kęciek odpowiada na pytania: Jak mieszkańcy Węgier zareagowali na bombardowanie Ukrainy? Skąd się bierze prorosyjska postawa rządu węgierskiego?

Węgry w ostatnich latach objęły wielowektorowy model polityki zagranicznej. Oprócz członkostwa w UE i NATO Węgry współpracują z Rosją, krajami Azji Środkowej, Koreą Południową czy Chinami. Nasza polityka zagraniczna różni się od węgierskiej. Ale dyplomacja polega na szukaniu pól wspólnych, szczególnie w najistotniejszych tematach.

– mówi nasz gość.

Poważnym problemem rządu Orbana jest inflacja i uzależnienie od rosyjskiej energetyki. To właśnie rosyjska firma ma budować n.p. nową elektrownię atomową na Węgrzech.

Niestety, uzależnienie Węgier od surowców z Rosji nie zmalało w istotny sposób; w związku ze zbliżającą się zimą ten import nawet wzrósł.

– komentuje Sebastian Kęciek.

Być może to właśnie uzależnienie energetyczne sprawia, że Węgry nie chcą dostarczać broni Ukrainie…? Sebastian Kęciek rozmawiał z politykami węgierskimi:

Węgry nie zamierzają dostarczać broni Ukrainie. Główny argument polityków węgierskich jest przekonanie, że dostawy broni nie przyśpieszą zakończenia wojny.

Zapraszamy do posłuchania audycji!

Słuchaj tu:

Czytaj też:

Balazs Orban: Węgry chcą rozmów pokojowych między Rosją a Ukrainą. Dostawy broni nie służą pokojowi

Piotr Ćwik: Być może rosyjscy ambasadorzy zostali w Europie jako furtka do rozmów pokojowych

Featured Video Play Icon

Zastępca Szefa Kancelarii Prezydenta RP odpowiada na kluczowe pytania: Czy Rosja powinna być w Radzie Bezpieczeństwa ONZ? Czy Zachód powinien zasiąść do stołu negocjacyjnego z Rosją?

Rosja atakiem rakietowym na cele cywilne w największych miastach Ukrainy rozpoczęła swoją kontrofensywę na ukraińskim „Jugo-Wostoku”. Prezydenci Ukrainy i Polski odbyli z tego powodu pilną rozmowę, w trakcie której omówiono kolejne posunięcia Władimira Putina. Ale wkrótce odbędzie się też spotkanie grupy V4. Problemem dla polskiego rządu jest dwuznaczna postawa Węgier. Jak przekonać Orbana do bardziej proukraińskiego stanowiska? – nad tym głowi się niejeden polski polityk.

Rozwiązaniem jest dialog. Oto, co trzeba nieustannie realizować. Powinniśmy przekonywać że poparcie dla Ukrainy to jedyna słuszna droga. Nie da się ukryć, że są pewne rozbieżności między Polską, Czechami, Słowacją a Węgrami. Ale łączą nas również kwestie związane z pozyskaniem funduszy unijnych czy punkt widzenia na kontakty z Komisją Europejską.

– mówi Piotr Ćwik.

Politycy rozmawiali, a tymczasem lud Warszawy ruszył na protest pod ambasadą Rosji. Protestujący nieśli transparenty: „Rosja – państwem terrorystycznym” i „Dajcie Ukrainie więcej broni”. Nasi dziennikarze – Jaśmina Nowak i Piotr Bobołowicz – byli tam i zrobili piękną fotorelację. Obejrzyjcie!

Warszawa – Protest przed rosyjską ambasadą

Wojna na wschodzie Europy to również egzamin dla ONZ. Wszelkie rezolucje potępiające tą wojnę są blokowane przez Rosję, która ma stałe miejsce w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Padają pytania: co Rosja i Chiny robią w tej Radzie? Co robią u nas ich ambasadorzy? Na te pytania odpowiada nasz gość:

Z Pałacu Prezydenckiego płynie przekaz, że Rosję powinno się izolować na arenie międzynarodowej, docelowo – także w ONZ. […] Nie zerwaliśmy stosunków dyplomatycznych z Rosją, ale Rosja zna nasze stanowisko w sprawie tej wojny. W wielu krajach zostali ambasadorzy rosyjscy, być może jako furtka do ewentualnych rozmów pokojowych.

To wszystko i jeszcze więcej – w rozmowie!

[ARP]

Posłuchaj:

Czytaj też:

Ryszard Czarnecki: Rosja gra na zmęczenie państw zachodnich