Parys: Słowa Putina są częścią dużej międzynarodowej operacji. Kłamstwo jest zwykłym narzędziem rosyjskich polityków

Od lat relacje polsko-rosyjskie są zamrożone. Słowa Putina wpisują się w Rosyjską narrację oraz ukazują dalszy kierunek polityki Moskwy. Najbliższe lata mają być trudne.


Prezydent Rosji Władimir Putin skrytykował ostatnio wrześniową rezolucję Parlamentu Europejskiego dotyczącą wybuchu II wojny światowej. Stwierdził on, że podstawą tego konfliktu nie był niemiecko-rosyjski pakt Ribbentrop-Mołotow, podkreślał, iż armia ZSRR wkraczając do Polski, nie walczyła z regularnym wojskiem oraz szeroko krytykował Polskę, oskarżając ją o współudział w wybuchu II wojny światowej.

Zdaniem Jana Parysa, socjologa, i byłego minister obrony narodowej, nieprzypadkowe słowa Putina są częścią dużej międzynarodowej operacji, w ramach której Polska ma być jedynie narzędziem. Stosunki polsko-rosyjskie od lat nie układają się pomyślnie, głównie za sprawą naszego wschodniego sąsiada:

Od kilku lat relacje polsko-rosyjskie są zamrożone. Strona rosyjska od kilku lat w sposób bardzo konsekwentny nie chciała prowadzić żadnego dialogu. […] Na początku 2016 roku delegacja MSZ wysłało delegację do Moskwy, proponując dialog na szczeblu technicznym, czyli wiceministrów. Delegacja pozostała bez Rosyjskiej odpowiedni, nie było rewizyty. Z tego co wiemy, była to osobista decyzja Putina, aby ignorować Polskę jako kraj, który prowadzi politykę prozachodnią, proukraińską, samodzielną i nie chce akceptować interesów rosyjskich.

Gość „Poranka WNET” podkreśla, że rosyjscy politycy oraz media od lat próbują fałszować historię i kłamstwa w ich ustach nie są niczym nadzwyczajnym:

Kłamstwo i oszustwo jest zwykłym narzędziem rosyjskich polityków używantym na codzień. Trzeba przykładać do tego wagę, bo tym razem wypowiedział się sam Putin a nie jacyś posłowie czy dziennikarze […] przypomina to pewnego rodzaju salwę propagandową rakiet atomowych wystrzelonych w naszym kierunku, jednak świat nie da się na to nabrać, bo ludzie nadal pamiętają II wojnę światową, nadal żyją jej świadkowie.

Pierwsza wypowiedź Putina pojawiła się 19 grudnia, co oznacza, iż rząd czekał z odpowiedzią aż 10 dni. Jak zauważa Jan Parys, święta mogły zaburzyć normalną pracę niektórych urzędów, ale można było to zrobić „trochę wcześniej”:

BBC, które jest wyrazicielem stanowiska rządu brytyjskiego, reagowało twardo, jednoznacznie i bardzo szybko. Z Polskiej strony były takie cienkie, słabe protesty ze strony niskich urzędników Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Gość „Poranka WNET” popiera oświadczenie, które opublikowała Kancelaria Premiera Mateusza Morawieckiego, w którym możemy przeczytać o kłamstwach Putina oraz m.in. że krytyka traktatu wersalskiego, którą Putin przedstawił, jest krytyką prawa do samostanowienia narodów.

Premier skupił się na płaszczyźnie historycznej, już nie dotykał kwestii prawno-międzynarodowych, które też można by wyeksponować […] Rząd chciał dać tutaj dowód swojej stanowczości używając takich słów [o kłamstwach prezydenta rosji – przyp. red.]. Powinniśmy w tej chwili dążyć do tego, aby upowszechnić prawdziwą wiedzę o przyczynach, przebiegu i skutkach II wojny światowej.

Były minister obrony narodowej ma nadzieję, że polscy naukowcy zdołają w maju, z okazji rocznicy zakończenia II wojny światowej wydać i upowszechnić zbiór dokumentów po angielsku, francusku i niemiecku:

Dokumenty i źródła. Nie może być tak, że najważniejsze prace o II wojnie światowej polscy historycy pisali, będąc na emigracji w Wielkiej Brytanii. Właściwie od czasów Pobóg-Malinowskiego [„Najnowsza historia polityczna Polski 1864-1945” – przyp. red] nikt wielkich prac na temat drugiej wojny nie napisał. Jestem strząśnięty tym, że polskie wydziały prawa i historii na uniwersytetach mają czas atakować rząd, natomiast nie mają czasu przygotować antologii tekstów po angielsku na temat prawnych aspektów i strat w drugiej wojnie.

Jan Parys zauważa, że polscy naukowcy w dużej mierze nie interesują się prawdą, tylko wojną ideologiczną i nie spełniają swojego powołania:

To pokazuje, że są oni kompletnie oderwani od państwa polskiego, nie identyfikują się z Rzeczpospolitą.

Wracając do wypowiedzi Władimira Putina, gość Łukasza Jankowskiego zauważa, iż każdy taki rosyjski krok ma badać wrażliwość opinii publicznej na zachodzie, jej spolegliwość i prorosyjskość polityków zachodnich:

Jeżeli w Polsce mamy polityków opozycyjnych, którzy w tym momencie atakują rząd, to też jest na korzyść Rosji. […] To nie jest moment na to, żeby osłabiać pozycję polskiego rządu, to jest moment, w którym potrzebuje on wsparcia. […] Politycy mogą wewnątrz kraju toczyć spory na temat spraw wewnętrznych, natomiast na zewnątrz trzeba pamiętać, że świat to jest gra interesów.  […] Świat jest konkurencją państw, a nie grą przyjaciół. Nie wolno ustawiać się w roli dywersanta polskiego rządu.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.M.K.

Winnicki: To błąd, że Polska nie zaprosiła Rosji na obchody 80. rocznicy wybuchu II wś. Izrael wspiera narrację rosyjską

Robert Winnicki o tym, z czego wynika wypowiedź Putina przypisująca Polsce winę za wybuch II wś., o współpracy propagandowej Moskwy i Tel-Awiwu i czemu należało zaprosić Rosjan do Warszawy na 1 IX.


Robert Winnicki mówi, iż słowa Władymira Putina wynikają z kiepskiej sytuacji gospodarczej Rosji oraz sankcji narzuconych przez kraje Zachodu:

Jest szereg obszarów, z których Putin nie może pochwalić się przed Rosjanami […] Jest wiele osób w Rosji, którzy przyjmują sowiecką narrację, więc stąd ten ruch.

Zauważa, że „od aneksji Krymu minęło już parę lat”, a nowych sukcesów międzynarodowych nie ma wiele. Jednocześnie Rosja ucierpiała także na ważnej dla niej płaszczyźnie sportowej, otrzymując nowe kary za zorganizowanych system dopingu. Dodaje, że „przyszły rok jest bardzo ważny dla polityki historycznej” ze względu na 75. rocznicę zakończenia II wś. Organizowane będą także obchody w Izraelu wyzwolenia obozu w Auschwitz.

Izrael właściwie wspiera narracje rosyjską o Armii Czerwonej jako wyzwolicielach.

Nasz gość podkreśla, iż współpraca Netanjahu i Putina znana jest od dawna, a Związek Sowiecki „nie jest pociągany do odpowiedzialności za Holocaust”. Obawia się, że wspólna narracja izraelsko-rosyjska to „przygrywka do tego, by nagle się okazało, że to Polska jest winna II wś., Holocaustowi”.

Winnicki nie zgadza się wypowiedziami niektórych polityków, którzy wskazują na polski rząd, że jest przyczyną wypowiedzi prezydenta Rosji. Mówi, że reakcja premiera Mateusza Morawieckiego była dobra. Prezes Ruchu Narodowego niemniej jednak sądzi,  że rząd PiS powinien zaprosić delegację rosyjską na 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej.

To był błąd, że Polska nie zaprosiła nikogo ze strony rosyjskiej. Powinien tam być ktoś i słuchać, co Polska ma do powiedzenia.

Przyznaje się, że zgadza się z wypowiedzią redaktora „Gazety Wyborczej” Pawła Wrońskiego, choć zaznacza, że nie chodzi tyle o niedrażnienie Putina, gdyż ten kalkuluje swoje działania. Błędem było natomiast dawać Putinowi argumentów do rąk w postaci nie zaproszenia delegacji rosyjskiej.  Nie należało Rosjanom „tworzyć komfortu odrębnego głoszenia narracji”.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Borowski: Konfederatów łączy chęć bycia w Sejmie i umieszczanie na listach ludzi, którzy wprost są agenturą Putina

Adam Borowski o filmie „Legiony” i swej pracy jako wydawca, reformach Dobrej Zmiany, które w sądownictwie są niepełne oraz o Konfederacji, jej pro-rosyjskości i o tym czemu nam nie grozi ustawa 447.

Adam Borowski podsumowuje rok 2019 z perspektywy swojej pracy zawodowej. Choć jego start w wyborach parlamentarnych z listy PiS, nie przyniósł mu mandatu, to jako wydawca jest zadowolony.

Pozostanę wydawcą, to bardzo szlachetny zawód.

Szczególnie dumny jest z filmu „Legiony”, który, jak przewiduje, stanie się klasykiem oglądanym przez kolejne dziesięciolecia, takim jak „Pan Wołodyjowski”.

Komentuje także najważniejsze wydarzenia ubiegającego roku. Jest zadowolony z działania Prawa i Sprawiedliwości, ponieważ walczy z mafiami vatowskimi, a odebrane złodziejom pieniądze przekazuje ludziom w ramach programów socjalnych. Stwierdza, że utrata Senatu na rzecz opozycji to wina błędów w kampanii. Gdyby przyłożyć się bardziej np. w podwarszawskiej kampanii prof. Żaryna, to wynik wyborów mógłby być inny.

Działacz opozycji czasów PRL przyznaje, że PiS wycofał się z niektórych założeń reformy sądownictwa, takich jak instytucja „skargi nadzwyczajnej” czy z posłania na emeryturę wielu sędziów o komunistycznej przeszłości (np. Józefa Iwulskiego). Mówi też o hipokryzji lewicy, która solidaryzuje się z dziećmi z Zespołem Downa, a jednocześnie popiera aborcję eugeniczną, której głównymi ofiarami są właśnie ludzie z tym schorzeniem. Nasz gość ocenia również Konfederację. Podkreśla, że nie jest to jednolite środowisko.

Narodowcy z tzw. wolnościowcami mają ze sobą niewiele wspólnego, łączy ich chęć bycia w Sejmie, pewna pro-rosyjskość.

Zarzuca Konfederacji „umieszczanie na listach ludzi, którzy wprost są agenturą Putina”. Zwraca uwagę na hasła jakie podają na manifestacjach Konfederacji, gdzie mówi się, że „należy zrezygnować z niesłusznej krytyki Rosji”. Nie obawia się, że Polska jest zagrożona roszczeniami żydowskimi w związku z amerykańską ustawą 447, o czym mówią posłowie Konfederacji.

To dotyczy to wyłącznie majątku spadkowego.  […] Co nas obchodzi amerykańska ustawa, gdzie nie ma ani słowa o Polsce.

Podkreśla, że „to nas nie dotyczy”. Gość „Poranka WNET” jest niezadowolony, że Lewica weszła do parlamentu. Zarzuca ludziom z opozycji antykomunistycznej takim jak Antoni Mężydło, czy Grzegorz Schetyny, dawny członek Solidarności Walczącej, że:

W imię ślepej nienawiści do przeciwnika politycznego reaktywowali postkomunistyczną lewicę.

Partię Razem nazywa komunizującą. Zarzuca jej, że odżegnuje się od związków z polskością podkreślając jedynie swą europejskość. Wobec informacji, że dwudziestolatkowie chętniej niż trzydziestolatkowie lub starsze pokolenia wybierają Lewicę, pociesza Borowskiego fakt, że to młodzież wypromowała kult żołnierzy wyklętych.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Dr Kuźmiuk: KE będzie musiała zrezygnować z ataków na Polskę. Nie wyłączyliśmy się z ograniczenia emisji CO2

Dr Zbigniew Kuźmiuk o znaczeniu podwójnej wygranej Zjednoczonej Prawicy, polityce klimatycznej UE i „ekologicznej religii” oraz o różnicy energetycznej między Polska a Niemcami.


Dr Zbigniew Kuźmiuk podsumowuje unijny rok polityczny. Podkreśla wpływ na Unię Europejską podwójnej wygranej Prawa i Sprawiedliwości w wyborach w 2019 r.  Potwierdziły one mandat PiS-u do sprawowania władzy,wbrew opozycji, która próbowała podważyć go przy pomocy „ulicy i zagranicy”. Obecnie eurodeputowani muszą zdać sobie sprawę, że obecne władze Polski nie doszły do rządów przez przypadek. W związku z tym:

Komisja będzie musiała zrezygnować z ataków na Polskę.

Eurodeputowany uważa, że sytuacje takie jak list wiceprzewodniczącej KE Věry Jourovej, do polskiego premiera i prezydenta ws. zmian w sądownictwie nie powinny się powtarzać. Krytykuje także prace nad Nowym Ładem nowej Komisji Europejskiej. Stwierdza, że przedstawiony przez Komisję dokument, mimo, że obszerny, to jest jednocześnie ogólnikowy, tak, że nie wiadomo, jak zakładane cele osiągnąć i z czego je finansować.

Mam nadzieję, że na biurokratów brukselskich przyjdzie pewne otrzeźwienie.

Dr Kuźmiuk ma nadzieję, że zaciekle walczący o środowisko politycy Unii Europejskiej otrzeźwieją z „ekologicznej religii”. Podkreśla, że cały świat powinien zainteresować się zmniejszeniem emisji dwutlenku węgla, a nie jedynie Europa, która jest odpowiedzialna li tylko za 10 proc. emisji CO2:

Jeśli te działania będą robione w wymiarze globalnym, to rzeczywiście ma to sens i jest w porządku.

Poza Stanami Zjednoczonymi, które wystąpiły z porozumień paktu paryskiego, by realizować własną drogę ograniczenia emisji, najbardziej za emisję dwutlenku węgla odpowiadają Chiny, Indie i Rosja. Pekin zaś zapowiedział, że dopiero po 2030 r. podejmie działania na rzecz ograniczenia emisji.

Nie wyłączyliśmy się z ograniczenia emisji CO2, tylko chcemy dojść do niego we własnym tempie.

Europoseł podkreśla, iż węgiel w polskim miksie energetycznym wynosi 80%, podczas gdy w niemieckim 35. Polska nie może więc iść niemiecką drogą, gdyż w ten sposób „zamordujemy własną gospodarkę”.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

 

K.T./A.P.

Rachoń: Głównym punktem sporu między PiS a partią anty-PiS jest stosunek do szeroko pojętego zjawiska korupcji

Michał Rachoń o wystąpieniu Marszałka Senatu, oskarżeniach kierowanych pod jego adresem, różnicy między PiS-em i anty-PiS-em i inicjatywach prof. Grodzkiego w polityce zagranicznej.

Michał Rachoń o marszałku Senatu, prof. Tomaszu Grodzkim i jego wystąpieniach. Oba jakie wygłosił pełniąc swoją obecną funkcję były pełne aktów strzelistych i łacińskich maksym.

Prof. Tomasz Grodzki w swoim wystąpieniu przekazał jeden polityczny komunikat: Senat będzie się bardzo skrupulatnie zajmować ustawą nt. sędziów.

Stwierdza, że od początku było wiadomo, że pakt senacki po przejęciu władzy w senacie, będzie wykorzystywał 30-dniowy termin rozpatrywania. Tymczasem pojawiają się „kolejne informacje od rodzin jego byłych pacjentów” na temat przyjmowania przez niego pieniędzy od swych pacjentów, kiedy był lekarzem. Są to cztery różne twierdzenia od czterech różnych osób. Sprawa prof. Grodzkiego jest znamienna zdaniem naszego gościa, gdyż, jak mówi:

Głównym punktem sporu między PiS a partią anty-PiS jest stosunek do szeroko pojętego zjawiska korupcji.

Marszałek Senatu odciął się od wszelkich od tych oskarżeń, podkreślając, że nigdy nie brał łapówek. Rachoń odnosi się do spotkania prof. Grodzkiego z rosyjskim ambasadorem w Polsce, stwierdzając, że nie zna sprawy. Przypomina przy tym, że:

Pan profesor sugerował, że swoje pierwsze kroki skieruje do amerykańskiego senatu, został skrytykowany za to, bo senat nie prowadzi polityki zagranicznej.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Syria przypomina wojnę 30-letnią w Europie. Prezydent USA jest królem – taką ma władzę – Strategy & Future – 22.12.2019

Dr Jacek Bartosiak i Witold Repetowicz o sytuacji na Bliskim Wschodzie, interesach krzyżujących się w Syrii, działaniach Rosji i Turcji, elastyczności polityki Izraela i roli przywódcy w rozgrywce.

Witold Repetowicz mówi o sytuacji w Syrii w której krzyżują się interesy wielu graczy politycznych, takich jak: Zjednoczone Emiraty, Egipt, Turcja, Iran, Rosja.

Niewiele wskazuje na to, by te państwa chciały dojść do porozumienia, więc konflikt powinien dalej trwa.

Dr Jacek Bartosiak porównuje sytuację w tym kraju do wojny toczonej w latach 1618-1648 głównie w Rzeszy , gdzie miała miejsce walka „wszystkich ze wszystkimi”, w zmieniających się układach sojuszniczych.

Gdy pojawia się próżnia władzy, wszyscy gracze próbują zdobyć wpływy.  To przypomina wojnę 30-letnią w Europie.

Wojna trzydziestoletnia zakończyła się traktatem westfalskim ustanawiającym nowy ład w Europie. Obecny konflikt na Bliskim Wschodzie wynika ze słabości układu jaki Europejczycy utworzyli na nim po I wś. i upadku Imperium Osmańskiego. Geopolityk wskazuje na nierozstrzygnięty sytuację Kurdów, co rozwija Repetowicz.

Powstanie niepodległego państwa kurdyjskiego jest nierealne, o ile nie wybuchnie na Bliskim Wschodzie wojna na skalę I wś. […] Kurdów może zaspokoić autonomia, federalizacja na wzór tego, co się stało w Iraku.

Wskazuje, że Iran zyskuje wspływy wśród irackich Kurdów, dzięki swej polityce, którą dziennikarz ocenia jako realistyczną. Dr Bartosiak mówi o wpływach Rosji na Bliskim Wschodzie. Stwierdza, że „Rosjanie pojawili się w Libii”.

Turcja nie chce pozwolić by Rosja panowała w Lewancie i Bliskim Wschodzie.

Zauważa, że Ankara „musi zmieniać swoją politykę, bo ład się zmienił jaki panował za zimnej wojny”. Z wpływami rosyjskimi musi się liczyć także Izrael, który będzie prowadził elastyczną politykę, w zależności od okładu sił w regionie. Współprowadzący audycji Strategy & Future podkreśla, że polityka Tel-Awiwu jest niezależna od Waszyngtonu. Uznanie przez USA Jerozolimy za stolicę Izraela miało skłonić ten kraj do udziału w wojnie syryjskiej obok Amerykanów. tymczasem Izreal „bierze udział w swoich wojnach, nie sojuszniczych”, dlatego w sprawie wojny w Syrii interweniuje wtedy kiedy jemu to wygodne, nie kiedy chcą tego Amerykanie. Ci ostatni zresztą słabną, a zyskują Rosjanie. Swoje interesy w Syrii próbuje realizować Turcja, jednak jak zauważa Repetowicz,

Im bardziej Turcja prze, tym większy tworzy się sojusz oporu przeciw temu parciu.

Przeciwko Ankarze jest obecnie cały sunnicki świat arabski, w tym Egipt i Arabia Saudyjska. Z tą ostatnią dogadują się syryjscy Kurdowie, niezależnie od swych postępowych poglądów.

Prezydent Stanów Zjednoczonych jest królem –  taką ma władzę. […] Silni przywódcy wiedzą jak manewrować w wąskim polu.

Dr Bartosiak mówi o roli przywódców . Przywołuje postacie silnych, a przy tym zbrodniczych przywódców „jak Aleksander Macedoński, Józef Stalin czy Mao Tse-Tung”. Oceniając efektywność polityki zagracnicznej poszczególnych graczy w mijających roku 2019, stwierdza, że najlepiej wypadli Rosjanie i Chińczycy. Trumpa ocenia na 3+ lub 4. Europa zasłużyła  na ocenę mierną, a Polska na 3.

A.P.

Putin na konferencji prasowej udawał, że nie wie kim jest represjonowany dziennikarz Iwan Gołunow

Prezydent Rosji na corocznej konferencji odpowiadał na pytania dziennikarzy. Tego samego dnia w centrum Moskwy odbyła się strzelanina w rejonie głównej kwatery Federalnej Służby Bezpieczeństwa.


Dr Mariusz Marszewski o corocznej konferencji prasowej Władimira Putina, prezydenta Rosji, gdzie odpowiedział on na ponad 70 pytań od dziennikarzy:

Najprawdopodobniej cała konferencja w dużej mierze ma charakter ustawiony […] jednak padają też pytania niewygodne, np. o Ukrainę czy zachód.

Na pytania dotyczące swojej rodziny nie udzielił żadnej odpowiedzi. Podobnie nie odpowiedział jasno i klarownie na temat Iwana Gołunowa, rosyjskiego reportera, który został aresztowany, gdzie był bity, prawdopodobnie za pisanie o korupcji wśród rosyjskiej policji i służb:

To była słynna sprawa w Rosji. […] Prezydent sprawiał wrażenie, że nie do końca wie, kto to jest Gołunow, co jest mało prawdopodobne […] mówił, że nie będzie żadnych czystek w szeregach organów ścigania […] należy skończyć z tą tradycją, nie jesteśmy jakimiś stalinistami.

Nasz gość, ekspert OSW, mówi również o czwartkowej strzelaninie w centrum Moskwy (w rejonie kwatery głównej Federalnej Służby Bezpieczeństwa). Nieznany sprawca zastrzelił trzy osoby, a pięć ranił. Terrorystę zastrzelono:

Władze starały się zaniżyć liczbę napastników i ofiar […] Nie znaleziono wątku politycznego, ale ataki na FSB, wynikające ze zmęczenia społeczeństwa tą formą ustrojową, która panuje w Rosji, miały miejsce też wcześniej w Archangielsku […] półtora roku temu młody człowiek o jakichś anarchistycznych przekonaniach wysadził się i wginał wewnątrz obwodowego budynku FSB […] kilka lat temu grupa młodych ludzi zajmowała się zabijaniem organów ścigania.

Jak podkreśla gość „Poranka WNET”, właśnie antypaństwowy terroryzm polityczny ma największe tradycje w Rosji i był on jednym z największych wyzwań, przed których stało schyłkowe imperium carów:

Rosja bardzo mocno odwołuje się do imperium carskiego, o wiele bardziej niż do Związku Radzieckiego i pojawiają się też choroby, które trawiły imperium carskie.

Ponadto nasz gość opowiada o Ormianach w Turcji, działaniach prezydenta Recepa Tayyipa Erdoğana oraz atmosferze, która panuje w Turcji:

Nie jest to wydarzenie, które miałoby duże znaczenie dla wewnętrznej polityki Turcji […] Do dzisiaj istnieje tam stosunkowo duża diaspora Ormiańska […] ma ona jak najbardziej protureckie i patriotyczne nastawienie. Mówi ona, iż najczarniejszym okresem był republikański, kiedy Turcja zwracała się w stronę zachodniego nacjonalizmu i zniszczyła system miletów, samoorganizacji społeczności chrześcijańskich, w których ormianie odgrywali wielką rolę.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T. / A.M.K.

Wojciech Cejrowski o polskim rządzie: Naród obali ich w taki sposób, w jaki obalił Partię Pracy w Wielkiej Brytanii

Gospodarz Dziki Zachód opowiada o swoich przeżyciach na urlopie w Meksyku. Komentuje wybory parlamentarne w Wielkiej Brytanii. Krytykuje politykę klimatyczną Unii Europejskiej.

https://www.mixcloud.com/mediawnet/studio-dziki-zachód-16122019/

 

Wojciech Cejrowski opowiada o swoim pobycie w Meksyku. Przysłuchiwał się rozmowom wypoczywających tam Rosjan. Dało się usłyszeć, że postrzegają oni Ukrainę i Białoruś niemal jak własność Moskwy.

Gospodarz „Studia Dziki Zachód” mówi o ogromnym zainteresowaniu, jakie wywołała wśród Meksykanów jego czapka z nazwiskiem prezydenta Donalda Trumpa.

Wojciech Cejrowski omawia amerykańskie echa wyborów parlamentarnych Wielkiej Brytanii. Amerykanie mówią o wielkim zwycięstwie Borisa Johnsona. Zwracają uwagę na zdobycie przez konserwatystów wielu okręgów, w których od lat zwyciężała Partia Pracy.  Prezydent Trump zaprasza Brytyjczyków do podpisania nowej, lukratywnej umowy handlowej.

Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego mówi o nadużyciach liturgicznych, jakie zaobserwował w meksykańskim kościele.

Przechodząc do tematów polskich, Wojciech Cejrowski punktuje kapitulację rządu wobec UE ws. Puszczy Białowieskiej.

Naród obali ich w taki sposób, w jaki obalił Partię Pracy w Wielkiej Brytanii.

Podróżnik twierdzi, że przyjęty niedawno Nowy Zielony Ład spowoduje katastrofę gospodarczą Unii Europejskiej.

Był przeciw współpracy filii UwB z Rosją. Zwolnili go. Prof. Wołkonowski: Europeistyka ma uczyć rozwiązań zachodnich

Prof. Jarosław Wołkonowski o współpracy wileńskiej filii Uniwersytetu w Białymstoku z uczelniami rosyjskimi, o tym czemu jej się sprzeciwiał i jakie go za jego sprzeciw spotkały konsekwencje.

Prof. Jarosław Wołkonowski o kulisach swojego zwolnienia z wileńskiej filii Uniwersytetu w Białymstoku. Jak mówi, po II wś. na Wileńszczyźnie zostali najmniej wykształceni przedstawiciele przedwojennej polskiej społeczności- robotnicy i chłopi. Byli oni przez to podatni na sowieckie manipulacje.  Słabe wykształcenie wileńskich Polaków utrzymało się aż do odzyskania przez Litwę niepodległości. Od 200 7 r. na rzecz podniesienia poziomu wykształcenia Polaków na Litwie działa Wydział Ekonomiczno-Informatyczny w Wilnie Uniwersytetu w Białymstoku. Od początku związany z nim był gość „Studia Wilno”. Podkreśla on, że „w 2012 r. władze rektorskie dużo zrobiły by Wydział się rozwijał”.

Pojawia się pomysł sprowadzenia na europeistykę profesorów z Kaliningradu.

Problemy zaczęły się w 2016/2017, kiedy to wybrano nowe władze rektorskie na czele z prof. Zdanowiczem. Postanowił on rozwinąć współpracę filii polskiego uniwersytetu z uczelniami rosyjskimi. Prof. Wołkanowski był od początku  przeciwny temu pomysłowi:

Napisałem notatkę służbową, że tego nie wolno robić, bo władze litewskie tego nie zrozumieją.

Wspomina jak jeden ze studentów mówił mu, że nie chce jechać na wymianę do Rosji, bo byłoby to obciążające, a i tak by się niczego tam nie nauczył. Kaliningradzcy wykładowcy mieli tłumaczyć studentom europeistyki, że Euroazjatycka Unia Gospodarcza to to samo, co Unia Europejska, tylko lepsza, bo nie ma takich problemów jak np. Brexit. Tymczasem jak mówi nasz gość, „na europeistyce mamy uczyć rozwiązań zachodnich”. Głośny sprzeciw historyka wobec współpracy z Kaliningradem poskutkował jego zwolnieniem z uczelni.

W końcu października rektor zastosował wobec mnie rozwiązanie dyscyplinarne. Twierdził, że złamałem prawo.

Od decyzji rektora prof. Wołkonowski odwołał się do sądu pracy w Białymstoku. Dodaje, iż ostatecznie de facto przyznano mu rację, gdyż Wydział zapowiedział wycofanie się ze współpracy z Rosjanami. Podkreśla przy tym, że na razie jest to tylko zapowiedź.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

 

A.P.

Krytyka sankcji na Nord Stream II w RFN. Komisja Wschodnia Niemieckiej Gospodarki: USA dokonały ataku na suwerenność UE

Jan Bogatko o niemieckiej krytyce amerykańskich sankcji wobec Nord Stream II i o tym czemu zdaniem niemieckich mediów Polska przechodzi do dwójpodziału władzy.

Jan Bogatko o wspólnym proteście Rosji i Niemiec przeciwko umożliwieniu przez Senat USA nałożenia sankcji na firmy budujące gazociąg Nord Stream 2. Rząd Niemiec podkreśla, że jest przeciwko eksterytorialnym sankcjom. Rosja zaś, ustami rzecznika prezydenta Rosji, Dmitrija Pieskowa oświadcza, że projekt NS2 zostanie zrealizowany. Sankcje krytykują instytucje niemieckie. Komisja Wschodnia Niemieckiej Gospodarki uważa, że:

Stany Zjednoczone dokonały ataku na suwerenność Unii Europejskiej.

Tak wypowiadał się stojący na jej czele Oliver Hermes. Korespondent podkreśla, że Komisja [działająca od 1952 r.] zawsze była proradziecka, a później prorosyjska. Przeciwko sankcjom wystąpił też potężny związek producentów VDMA, który wzywał do ochrony europejskich przedsiębiorstw (czyli, jak komentuje Bogatko, swoich własnych). Także politycy wypowiadają się przeciwko decyzji USA. poseł Zielonych uznawał sankcje amerykańskie za agresywny środek wzywając kanclerz by wyraźnie odpowiedziała. Angela Merkel, jak stwierdza korespondent, „odpowiedziała niewyraźnie”. Do głosów krytyki dołączyła się także Manuela Schwesig z SPD, premier kraju związkowego Meklemburgia- Pomorze Przednie, w którym kończy się niemiecki koniec gazociągu.

Natomiast z niemieckich gazet można wyczytać, iż w Polsce z trójpodziału przechodzi się do dwójpodziału władzy, gdyż rząd chce w całości podporządkować sobie sędziów. Relacjonują one protesty w obronie sądów.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.