UOKIK: 213 mln kary dla Gazpromu za brak współpracy w dochodzeniu ws. Nord Stream II

UOKiK prowadzi śledztwo ws. nielegalnego utworzenia konsorcjum finansującego Nord Stream II przez Gazprom i sześć unijnych spółek. Rosyjska spółka została ukarana za nieprzekazanie dokumentów.

Cytowany przez portal Onet.pl prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Tomasz Chróstny wyjaśnił, że

Na podstawie istniejących przepisów zwróciliśmy się na początku roku do Gazpromu o udostępnienie nam kontraktów zawartych przez jego spółkę zależną z pozostałymi firmami finansującymi budowę Nord Stream 2. Pomimo prawnego obowiązku współpracy z prezesem Urzędu przedsiębiorstwo nie przekazało tych informacji, także po wszczęciu w maju postępowania w związku z brakiem współpracy, które powinno być dla spółki sygnałem ostrzegawczym.

Niemieckie Uniper i Wintershall, austriacka OMV oraz brytyjsko- holenderski Shell współpracują w tej sprawie z polskim urzędem. Inaczej jest w przypadku szwajcarskiej Engie Energy, która za brak współpracy została ukarana w zeszłym roku karą 172 mln zł. Żądanych przez UOKiK dokumentów nie przekazał zaś rosyjski Gazprom. Tomasz Chróstny ocenia, że było to działanie umyślne, obliczone na utrudnienie prowadzonego postępowania:

Zdecydowałem w związku z tym o nałożeniu na Gazprom blisko 213 mln zł kary. To maksymalna sankcja przewidziana przepisami prawa za nieudzielenie informacji na żądanie prezesa UOKiK, stanowiąca równowartość 50 mln euro.

Chodzi o nieprzekazanie dokumentów takich jak umowy przesyłu, dystrybucji, sprzedaży, dostaw i magazynowania paliw gazowych. Gazprom nie wystąpił  do rosyjskiego Ministerstwa Energii o wymaganą rosyjskim prawem zgodę na przekazanie informacji, co wskazuje, że nie zamierzał on honorować żądań prezesa UOKiK. Jak przypomina Onet.pl, już w 2016 r. Urząd przedstawił zastrzeżenia wobec wniosku sześciu spółek o utworzenie konsorcjum. Firmy wycofały po tym swój wniosek, podpisując kontrakt w tej sprawie mimo to. Jak dodaje prezes UOKiK:

Postawa Gazpromu niewątpliwie utrudniła nasze postępowanie, ale rosyjskiemu przedsiębiorstwu nie udało się go zablokować. Posiadamy wystarczający materiał dowodowy i kończymy jego analizę. To oznacza, że coraz bliższy jest koniec precedensowego postępowania w sprawie utworzenia konsorcjum odpowiedzialnego za finansowanie Nord Stream 2 bez zgody Prezesa UOKiK.

Za naruszenie zakazu koncentracji bez odpowiedniej zgody grozi kara 10 proc. rocznego obrotu przedsiębiorcy.

A.P.

Dr Bartosiak: Polska 30 lat powstrzymywała się od polityki wschodniej. Strategia Pompeo doprowadzi Amerykę do upadku

Czemu poparcie dla demokracji i praw człowieka to za mało? Na czym polega błąd amerykańskiej strategii względem Chin. Dr Jacek Bartosiak o wadze Białorusi, polskich błędach i kryzysie w Ameryce.

Dr Jacek Bartosiak mówi o ogromnym znaczeniu dla Polski i Europy tego, co się dzieje na Białorusi. Kraj ten jest arcyważny z punktu widzenia jego sąsiadów oraz istotny dla projektu europejskiego. Wskazuje, że

Europa jest projektem imperialnym. […] Rosja powiedziała na wschodnim perymetrze stop.

Integracja Ukrainy z Unią Europejską została powstrzymana przez Rosję. Podobnie jest także w przypadku Białorusi. Założyciel Strategy&Future wskazuje, że polska doktryna postępowania wobec tego kraju zupełnie  się nie sprawdziła.  Nie zbudowaliśmy bowiem żadnych narzędzi politycznych oddziaływania na naszego wschodniego sąsiada.

Przez ostatnie 30 lat Polska realizowała politykę powstrzymywania się od polityki wschodniej.

Polityka wschodnia oznacza bowiem, że w państwach uznawanych za bufory między nami a Rosją funkcjonują polskie „uszy” i polski biznes, a Polska jest zdolna do akcji militarnej na tym obszarze. Tymczasem zamiast tego panowała idea, że „wystarczy popierać demokrację i prawa człowieka a reszta sama się zrobi”. Warszawa chciała oddziaływać na Mińsk siłą Zachodu, jednak ten nie jest jednolity i nie prowadzi stałej polityki wobec Rosji. Nasza dyplomacja musi ustalić swoje cele wobec Białorusi. Ekspert  wskazuje, że podział Międzymorza na dwie części jest dla Polski bardzo niebezpieczny.

Dr Bartosiak odnosi się do sytuacji w Stanach Zjednoczonych. Komentując obecnie trwające protesty połączone z kryzysem gospodarczym związanym z koronawirusem i wojną handlową z Chinami zauważa, że nie jest to pierwszy poważny kryzys tego państwa. Ameryka przeszła przez wiele kryzysów od wielkiego kryzysu przez Wietnam i inflację lat 70. po straconą erę Cartera.

Ocenia, że Stany Zjednoczone powinny zmienić strategię postępowania wobec Chin, ponieważ dotychczasowa prowadzi kraj na krawędź upadku. USA przegrywają wojnę handlową z ChRL:

Linia Pompeo nie działa. To nie jest prawidłowa wielka strategia amerykańska- doprowadzi ona Amerykę do upadku.

Strategia powinna być oparta na kalkulacji, tymczasem, jak sądzi, amerykańska opiera się na emocjach.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K./A.P.

Budzisz: Łukaszenka wybrał kierunek, który jest w Rosji odbierany jako antyrosyjski. Kreml nie będzie go popierał

Marek Budzisz o tym, czemu Rosji nie opłaca się opowiadać po którejś ze stron na Białorusi oraz o rekordowej frekwencji na spotkaniach wyborczych opozycyjnych kandydatów.

Marek Budzisz mówi o coraz liczniejszych wiecach zwolenników opozycyjnych kandydatów na prezydenta Białorusi. Ekspert mówi o „wzbierającej fali” przeciwko Aleksandrowi Łukaszence. W zeszłym tygodniu oscylowały one na poziomie 3% mieszkańców danej miejscowości. W niedzielę w Brześciu i w Berezie zgromadziły one jeszcze większy odsetek ludzi. W 20- tysięcznej Berezie wiec zgromadził 4 tysięcy osób.

Ekspert omawia sprawę aresztowania Rosjan z tzw. grupy Wagnera. Nie wiadomo, co członkowskie rosyjskiej formacji paramilitarnej robili na Białorusi. Ich aresztowanie nasz gość ocenia jako prowokację władz, które straszą społeczeństwo rosyjską interwencją. Tymczasem w internecie pojawiły się

filmy kolumn pancernych białoruskiej armii przemieszczających się w stronę granicy rosyjskiej.

Służy to uwiarygodnieniu narracji, że krajowi grozi rosyjska interwencja. W opinii Marka Budzisza przyjazne relacje Aleksandra Łukaszenki z Kremlem już nigdy nie wrócą do poziomu, jaki miały jeszcze w zeszłym roku, przed rozmowami nt. integracji.

Łukaszenka wybrał kierunek, który jest w Rosji odbierany jako antyrosyjski.

Zauważa, że Kreml nie będzie ryzykował wspierania reżimu, który jest niepopularny. Obawia się bowiem powtórzenia scenariusza ukraińskiego. Rosji więc obecnie nie opłaca się opowiadać po żadnej ze stron, gdyż

Można więcej przegrać niż wygrać.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K./A.P.

Lasota o 447: Na szczęście polska dyplomacja była bardzo spokojna w tej sprawie. Są tam bardzo miłe rzeczy o Polsce

Irena Lasota o kandydatkach na wiceprezydenta, możliwości rezygnacji Trumpa z ubiegania się o reelekcję, głosowaniu korespondencyjnym, ruchu BLM, a także o raporcie dot. ustawy 447.

Irena Lasota komentuje przebieg kampanii wyborczej w Stanach Zjednoczonych, w których istotnym wydarzeniem, jest wskazanie przez Joe Bidena swojego kandydata na swego zastępcę. Nie wiadomo, kogo wybierze były wiceprezydent, poza tym, że będzie to kobieta. Jak stwierdza korespondentka, żadna z branych pod uwagę osób nie jest obdarzona wielką charyzmą.

Sądzi, że starający się o reelekcję prezydent mógłby zrezygnować, jeśli by zwrócili się do niego o to przywódcy Partii Republikańskiej, obiecując mu w zamian, że nie będą otwierane śledztwa przeciw niemu i rodzinie. W ten sposób przekonano do rezygnacji Nixona. By jednak Republikanie zdecydowali się na taki krok musieliby uznać, że Trump jest dla nich obciążeniem, czego obecnie nie widać.

Może się to jednak zmienić w wyniku epidemii koronawirusa. W ocenie rozmówczyni Krzysztofa Skowrońskiego w USA trwa wielki chaos związany z epidemią koronawirusa. Przywództwo prezydenta Trumpa okazało się bardzo słabe. Irena Lasota mówi o „walce na maski” między zwolennikami a przeciwnikami prezydenta.

Korespondentka omawia sytuację w Waszyngtonie, który, jak mówi, w związku z koronawirusem stał się wymarłym miastem. Podobnie jest w Nowym Jorku, którego najbogatsi mieszkańcy wyjechali na prowincję. Poruszony zostaje również temat działań ruchu Black Lives Matter.  Irena Lasota zauważa, że demonstrantów nie jest tak wielu, lecz policja boi się ich rozpędzać.

Zapanowała tak poprawność polityczna, że mało kto się śmie przeciwstawić radykałom.

Przypomina, w jaki sposób upadały dawne imperia, takie jak Rzym, czy Rosja. Nie sądzi, żeby w Ameryce przyszli bolszewicy. Korespondentka mówi również o zawirowaniach wokół wyborów prezydenckich. Prezydent Trump stanowczo sprzeciwia się wyborom korespondencyjnym i postuluje przełożenie głosowania. Amerykańska konstytucja nie przewiduje takiej możliwości. Żeby zmienić konstytucję potrzebna jest zaś zgoda nie tylko parlamentu, ale też 2/3 stanów. Cała procedura trwa minimum dwa lata. Dziennikarka zauważa, że wybory korespondencyjne odbywają się normalnie w części stanów. Wskazuje na złą sytuację amerykańskiej poczty federalnej, która jest od lat niedofinansowana.

Lasota komentuje także sprawę ustawy 447. Stwierdza, że wbrew wyrażanym wcześniej obawom nie ma w nim wezwania do zapłaty jakichś bajońskich sum:

Raport okazał się być wyliczeniem tego, co się dzieje w kilkudziesięciu krajach. […] Na szczęście rząd w Polsce i polska dyplomacja była bardzo spokojna w tej sprawie.

[related id=120926 side=right] Dodaje, że „są bardzo miłe rzeczy o Polsce w tym raporcie”. Wskazuje się na upamiętnienie przez nasz kraj Holocaustu, czy troskę o cmentarze żydowskie. Nie ma zaś mowy, jak mówi, o rekompensatach. Raport wskazuje przyczyny obecnego stanu rzeczy w Polsce, wskazując na II wojnę światową i rządy komunistów.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K./A.P.

Ponad jedna czwarta mieszkańców Niemiec ma korzenie imigranckie

Według danych opublikowanych przez Federalny Urząd Statystyczny w Wiesbaden w 2019 r. na terenie Niemiec żyło 21,2 mln ludzi, u których przynajmniej jeden z rodziców był imigrantem.

O 2,1 punkta procentowego w porównaniu z poprzednim rokiem wzrósł odsetek mieszkańców RFN z korzeniami imigranckimi osiągając 26 procent. Jest to najmniejszy przyrost od 2011 r. Z mieszkańców Niemiec z tłem migracyjnym 52 proc. ma niemieckie obywatelstwo (11,1 mln), gdzie połowa z nich (51%) ma je od urodzenia. Czwarta część tej grupy to obywatele naturalizowani, a 23% to przesiedleńcy (w tym późni).

Gdzie sięgają korzenie mieszkańców Niemiec? W 65% (13,8 mln) do innych krajów Europy,  w 22% (4,6 mln) do Azji (z których połowa pochodzi z Bliskiego Wschodu), a w 5% do Afryki. Jak informuje portal dw.com, najwięcej imigrantów przybywa do naszego zachodniego sąsiada z  z Turcji (13 proc.), Polski (11 proc.) i z Rosji (7 proc.).

A.P.

Dr Jakub Olchowski: Ludzie mają dość Łukaszenki

Dr Jakub Olchowski o spotkaniu ministrów spraw zagranicznych Litwy, Polski i Ukrainy w Lublinie oraz o wyborach prezydenckich na Białorusi.


Dr Jakub Olchowski ocenia, że wtorkowe spotkanie szefów dyplomacji Litwy, Polski i Ukrainy będzie miało charakter symboliczny.

To spotkanie czysto robocze i nie należy po nim się spodziewać wielkich rezultatów.

Wyjaśnia różnicę w postrzeganiu unii polsko-litewskiej między Polakami, a Litwinami i Ukraińcami. W przeciwieństwie do Polaków odbierają oni ten czas jako okres polskiej dominacji i skupiają się na budowaniu własnej państwowości i tożsamości narodowej.

Nasz gość ocenia także prezydenturę Wołodymyra Zełenskiego. Nie działa jak doświadczony polityk. Wszakże odświeżenie kadry jest jego dobrym ruchem. Następnie komentuje wybory prezydenckie na Białorusi. Odbywają się tam protesty w związku z wykluczeniem kilku kandydatów opozycyjnych w starcie w wyborach. Ludziom nie podoba się, jak władza nie radzi sobie z koronawirusem, arogancko podchodząc do problemu.

Ludzie mają go dość. To widać na protestach. Łukaszenka jest głównym celem manifestacji.

Dr Olchowski mówi, że na Białorusi jeszcze nie widzieliśmy takich protestów. Swietłana Cichanouska zapowiedziała, że jeśli wygra wybory to zorganizuje nowe, demokratyczne wybory na prezydenta Białorusi. Nasz gość przyznaje, że jeden z kandydatów, który mógłby w nich wystartować, Wiktar Babaryka, jest człowiekiem establishmentu powiązanym z Rosją.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Białoruska opozycja nie jest opozycją prozachodnią – Program Wschodni z 25 lipca 2020 r.

W Programie Wschodnim: O zarzutach Prokuratury Generalnej Białorusi wobec Wiktara Babaryki, wyborach prezydenckich, a także o miejscach pamięci walk z 1920 roku na Białorusi i sytuacji na Ukrainie

Goście Programu Wschodniego:

Dr Jakub Olchowski – wydział politologii UMCS w Lublinie i instytut Europy środkowej w Lublinie;

Dr Janusz Kowalczyk – ekspert Centrum Europy Wschodniej UMCS, Przewodniczący Rady Fundacji Scire;

Andrzej Poczobut – działacz mniejszości polskiej na Białorusi, polsko-białoruski dziennikarz.


Prowadzący: Paweł Bobołowicz

Realizator: Franciszek Żyła


Dr Jakub Olchowski komentuje sytuację związaną z wyborami prezydenckimi na Białorusi.

Sytuacja na Białorusi jest bardzo dynamiczna. W kontekście ostatniego tygodnia, manifestacja kobiet jest wyrazem sprzeciwu. Twarzami opozycji Łukaszenki są 3 kobiety – mówi gość „Programu Wschodniego”.

Po tym jak do aresztów trafili liderzy opozycji i główni kandydaci na prezydenta, najpoważniejszą konkurentką Alaksandra Łukaszenki została kobieta. Swiatłana Cichanouska do tej pory zajmowała się domem i wychowaniem dwójki dzieci, a do wielkiej polityki weszła, jak sama twierdzi, z miłości. Po tym, jak aresztowano jej męża, popularnego blogera Siarhieja Cichanouskiego, zgłosiła swoją kandydaturę w wyborach prezydenckich zamiast niego. Jej celem jest wygranie i doprowadzenie do nowych wyborów – już bez Łukaszenki.

Jak twierdzi: Nawet jeśli opozycja wygra, to może skończyć się tak, że Białoruś i tak wpadnie w ręce Rosji. Jeżeli Łukaszenka nie zostanie wybrany, nie znaczy, że nie przyjdzie na jego miejsce ktoś lepszy. Na Białorusi nie ma mowy o liberalnej demokracji. Białoruska opozycja nie jest opozycją prozachodnią. 

Łukaszenka się boi, ponieważ jest to pierwszy moment, gdzie grozi mu odsunięcie od władzy. Grozi społeczeństwu, że odbiorą mu niepodległość. Nie wspomina przy tym o Zachodzie, który nie interesuje się sytuacją na Białorusi.

Rosja twierdzi, że nie ma nic wspólnego z tym, co dzieje się na Białorusi, ponieważ nie ingeruje ona w sprawy wewnętrzne innych państw. Istotne jest to, że Białoruś będzie „pchana” w stronę Federacji Rosyjskiej.

Przypuszczam, że Łukaszenka będzie sięgać po wszystkie sznurki, aby utrzymać swoje stanowisko. Cały aparat państwa będzie robić wszystko, aby Łukaszenka uzyskał reelekcję na następną kadencję – podkreśla.

 Andrzej Poczobut mówi o upamiętnieniu na terenie Białorusi 100. rocznicy wojny polsko-bolszewickiej

Wiele grobów jest upamiętnieniem walk z 1920 roku. Obchodzimy dziś 100. rocznicę bitwy nad Niemnem. Walki na tamtych terenach były niezmiernie ważne z taktycznego i strategicznego punktu widzenia. Doprowadziły do odrzucenia Frontu Zachodniego od Polski i ostatecznie przypieczętowały zwycięstwo Polski w wojnie.

Każdy cmentarz i każde miejsce pamięci, które przetrwało, trzeba zawdzięczać Polakom, którzy do tej pory opiekują się grobami. Władze sowieckie zdawały sobie sprawę, że są to mogiły ich wrogów, chcieli zatrzeć wszystkie miejsca pamięci – zaznacza rozmówca Pawła Bobołowicza.

Jak dodaje: Stosunek dzisiejszych władz jest nadal negatywny. Władze godzą się jednak na renowacje cmentarzy w ramach ocieplania stosunków polsko-białoruskich. Zainwestowano w to bowiem potężne środki.

Dr Janusz Kowalczyk mówi o przełomie w procesie Mińskim. W ramach grupy trójstronnej ustalono pełne wstrzymanie ognia na wschodzie Ukrainy od 27 lipca.

Prezydent Zełenski pragnie uregulować sytuację panującą na Donbasie. Sam proces miński podpisany we wrześniu 2015 roku zakładał, że wstrzymanie ognia na Ukrainie odbędzie się natychmiastowo.

„Największy mój sceptycyzm dotyczy tego, że ani strona ukraińska ani rosyjska nie mają wielkiego pola do popisu. Ukraina nie będzie godziła się na oddanie części suwerenności władzom, które będą pod stronie Moskwy. Przypuszczam, że rozejm będzie łamany. Może być też równie przyczyną do nacisku innych państw na Ukrainę” – twierdzi.

Zarówno prezydent Poroszenko, jak i Zełenski szli z hasłem zakończenia wojny na Donbasie. Sukces obecnego prezydenta Ukrainy polega na przekonaniu społeczeństwa, zaczął on działać tak, aby jak najszybciej doszło do porozumienia. Działania ukraińskie są w tej kwestii przejrzyste.

Jak dodaje: Mamy kolejny rząd na Ukrainie, który nie odnosi sukcesów. Jeszcze przed pandemią Ukraina wkroczyła w okres recesji.

Dr Janusz Kowalczyk komentuje również atak terrorystyczny mający miejsce w Łucku. We wtorek rano uzbrojony mężczyzna zabarykadował się w autobusie, w którym było ok. 20 pasażerów. Mężczyzna miał przy sobie ładunek wybuchowy i broń. Uzbrojony terrorysta przetrzymywał ludzi w autobusie przez około 12 godzin.


Posłuchaj całego „Programu Wschodniego” już teraz!


 

Dr Wardacki: Jesteśmy dostawcą produktów i półproduktów do wielu branż, które zostały dotknięte koronawirusem

Dr Wojciech Wardacki o Grupie Azoty: jej pozycji na giełdzie, działaniu w czasie lock-downu, konkurencji z firmami rosyjskimi i wsparciu sportu.


Dr Wojciech Wardacki opowiada, jak Grupa Azoty funkcjonuje w czasie pandemii. W przedsiębiorstwie wprowadzono ostre restrykcje.

Udało nam się przejść suchą nogą. Nie przeprowadzaliśmy żadnych zwolnień.

Grupa Azoty skorzystała z tarczy antykryzysowej w niewielkim zakresie.  Podkreśla, że wartość Grupy Azoty jest źle określona na giełdzie. Krytykuje posłów Platformy Obywatelskiej za fałszywą narrację w sprawie działania spółki. Stwierdza, że politycy tej formacji to „grupa, która zawsze przeszkadzała”. Nasz gość odpowiada na pytanie co byłoby gdyby oligarcha z Rosji przejął polskie zakłady. Stwierdza, że można by sobie to wyobrazić, jednak:

Byłyby to przemyślenia bardzo smutne. […] kapitał ma narodowość i przekonaliśmy się o tym w czasie koronawirusa. Nie byłoby tyle miejsc pracy.

Stwierdza, że polscy rolnicy, którzy zwracają uwagę na potrzebę kupowania polskich produktów spożywczych sami powinni używać polskich nawozów. Największymi konkurentami dla Grupy Azoty są rosyjskie firmy. Dr Wardacki opowiada także o wsparciu sportu przez  Grupę Azoty .

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Rosjanie uważają, że za zbrodnie katyńską odpowiada III Rzesza – raport o rosyjskich opiniach w Programie Wschodnim

W Programie Wschodnim: O polskiej energetycznej ofensywie na Wschodzie, o raporcie „Obraz Polski w Rosji przez pryzmat sporów historycznych” i o nowej edycji inicjatywy Stop Fake PL

Goście Programu Wschodniego:

Ireneusz Derek – doradca Prezesa PGNIG ds. Ukrainy;

Dr Łukasz Adamski – historyk, wicedyrektor Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia;

Wojciech Pokora, Wojciech Mucha – dziennikarze, Stop Fake PL.

Marek Sierant – dziennikarz, bloger


Prowadzący: Paweł Bobołowicz

Realizator: Franciszek Żyła


Ireneusz Derek mówi o odnowieniu działalności PGNiG na Ukrainie.

PGNiG od wielu lat współpracuje z Ukrainą. Przez wiele lat miało przedstawicielstwo w Kijowie, które było zamrożone. „Chcemy, aby działania na Ukrainie zostały odnowione i pogłębione. Jesteśmy w trakcie dopracowywania celów i strategii przedsiębiorstwa” – zaznacza.

Mogę potwierdzić, że uzgodnienia polityczne przeszły na spółki Naftohaz oraz PGNiG. Cieszę się, że inwestycja z Ukrainą będzie wyprowadzana na wyższy poziom. Chcemy być partnerem w modernizacji ukraińskiego systemu energetycznego. Jesteśmy firmą, która ma potencjał intelektualny i technologiczny. Dzięki reelekcji prezydenta Andrzeja Dudy myślę, że spółki polskie będą się rozwijały – mówi gość „Programu Wschodniego”.

Jak dodaje: Przez wiele lat jestem współwłaścicielem polskiej spółki na Ukrainie. Cieszę się, że moja wiedza pomoże stworzyć dobrą inwestycję PGNiG na Ukrainie. Dzielimy się swoim doświadczeniem tak, aby polskie firmy były zadowolone ze swoich inwestycji.

Działanie o charakterze społecznym jest bardzo wielkie. Takie spółki jak m.in. Orlen i PGNiG wsparły działania MSZ. Są to firmy o dużej odpowiedzialności społecznej. Przekazują one środki dla szpitali na Ukrainie. Jest to kraj, który znajduje się w gorszej sytuacji epidemiologicznej, a pomoc Polski jest potrzebna.

15 lipca 2020 Ambasador Bartosz Cichocki przekazał Kaniowskiemu Centralnemu Szpitalowi Rejonowemu polską pomoc humanitarną do walki z pandemią COVID-19. Szpital otrzymał: 2000 l płynu dezynfekcyjnego, 400 par gogli ochronnych, 3500 maseczek i 4000 par rękawiczek, zakupionych przez polskie firmy obecne na Ukrainie:, a także Ministerstwo Zdrowia i Polską Fundację Narodową.

Przekazano łącznie: 40 000 maseczek, ponad 18 tys. par gogli i przyłbic, ponad 120 tys. litrów płynów i środków dezynfekcyjnych, 50 000 par rękawiczek, 1000 kostiumów ochronnych.

Dr Łukasz Adamski komentuje wyniki raportu Obrazu Polski w Rosji przez pryzmat sporów historycznych.

Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia, którego wicedyrektorem jest dr Łukasz Adamski, obok prowadzonych regularnie badań opinii Polaków na temat stosunków z Rosją, zleciło pomiar opinii społecznej w Rosji, poświęcony percepcji relacji z Polską.

Badanie miało na celu sprawdzenie, co Rosja- nie wiedzą o kluczowych wydarzeniach z historii stosunków polsko-rosyjskich i jak je interpretują.

Jestem dumny, że upowszechniam informację o Związku rosyjskim, które nie podobają się Władimirowi Putinowi – mówi gość Pawła Bobołowicza.

Między Polską a Rosją tliły się nieporozumienia na tle historycznym. W sierpniu ubiegłego roku pojawiły się oskarżenia wobec Polski o tym, że kraj ten jest odpowiedzialny m.in. za II wojnę światową. Ataki na Polskę są kontynuowane do tej pory. „Chcieliśmy wiedzieć, co obywatele Polski sądzą o propagandzie Putina oraz przeprowadziliśmy w Rosji badana dotyczące wydarzeń historycznych oraz oceny stosunków polsko-rosyjskich” – opowiada.

Wyniki badań w Rosji pokazują, że młodzież przypisuje większą winę Rosji, natomiast ludzie starsi wyraźnie obwiniają Polskę. Polska o relacjach polsko-rosyjskich twierdzi, że obie strony są winne. Oznacza to brak wiedzy o obu krajach.

Rozmówca twierdzi, że osoby, które przez całe swoje życie pamiętają Putina, rozumieją, że Rosja traci na obecnym systemie. Przyjmują więc stronę Polski, powtarzając pewny mechanizm, który nie jest dobry.
Z badań wynika, że Rosja ma pozytywny stosunek to pojęć XIX-wiecznych takich tak: pan, szlachta, Rzeczypospolita.

Wszystkie pytania, która zadaliśmy, to pytania podejmowane przez rosyjską propagandę. Ci respondenci, którzy słyszeli o rozbiorach Polski, najczęściej prawidłowo wskazują kraje, które brały w nich udział. O udziale Rosji mówi 71% badanych.

Raport można przeczytać na stronie: http://cprdip.pl/assets/media/Wydawnictwa/Raporty/raport_Obraz_Polski_w_Rosji.pdf

Wojciech Pokora i Wojciech Mucha mówią o projekcie Stop Fake PL.

Stop Fake  ruszył w 2014 roku na fali rosyjsko-ukraińskiej. W sposób systematyczny pokazuje, w jaki sposób rozwija się problem fake newsów w Internecie.

Całe środowisko, w którym żyjemy jest poddawane atakom informacyjnym. W naszym środowisku pojawiają się również elementy, które trudno jest definiować. Walka staje się wojną z niewidzialnym przeciwnikiem – mówi gość „Programu Wschodniego”.

Jak zaznacza: Naszym zadaniem jest odrzucanie czynników z Federacji Rosyjskiej, ale także obserwowanie tych, którzy w Polsce potarzają tą narrację. Chcemy pogłębić pole polityki historycznej. Ponieważ na tym polu dezinformacja jest bardzo duża.

Widać, że jest wiele komórek, które funkcjonują w Internecie. Wchodzimy w nowy obszar analityczny, który pozwolą wykrywać ataki informacyjne. Od początku wspiera nas Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Jest to ważny element wsparcia polskich projektów w ramach rozpowszechniania się fake newsów – podkreśla.


Posłuchaj całego „Programu Wschodniego” już teraz!


 

Kamińska: 30% obywateli polskich ma swoje korzenie na Kresach Wschodnich

Joanna Kamińska przedstawicielka Rady Fundacji dla Polonii opowiada o pomocy dla Polonii na Kresach, ciągle żywej polskiej tożsamości w tym regionie i repatriacji Polaków ze Wschodu poprzez edukację.


Przedstawicielka Rady Fundacji dla Polonii, prowadząca Kolegium Św. Stanisława Kostki, Joanna Kamińska rozpoczyna rozmowę od podzielenia się opowieścią o początkach swojej działalności dla Polaków na Kresach i pracy w Kolegium. Jak wspomina rozmówczyni, wszystko zaczęło się od lektury pewnej książki:

To jest książka Floriana Czarnyszewicza „Nadberezyńcy” (…) Po przeczytaniu tej książki zostałam darczyńcą, potem wolontariuszką w Kolegium Św. Stanisława Kostki w Warszawie. W szkole, która kształci polska młodzież ze wschodu (…) Czułam się zobowiązana, żeby spłacić dług wobec potomków Nadberezyńców, którzy zostali tam po Traktacie Ryskim w 1921 roku.

Joanna Kamińska ocenia na podstawie własnych obserwacji i doświadczeń, że na Kresach „polskości jest więcej niż w polskich metropoliach (…) Tam w tej polskości można się unurzać i utopić”. Przedstawicielka Rady Fundacji dla Polonii ocenia, że obietnica Prawa i Sprawiedliwości o „repatriacji” Polaków ze Wschodu okazała się wielkim rozczarowaniem.

Ta kwestia całkowicie leży (…) Miałam karkołomny plan, żeby dotrzeć do sztabu wyborczego pana Prezydenta i przekazać informację, żeby chociaż podarować naszej szkole budynek, a pieniądze z czynszu przekazać na kształcenie większej liczby młodzieży (…) Jeśli słucha nas jakiś polityk z PiS to niech pomyśli o tym, że 30% obywateli polskich ma swoje korzenia na Kresach.

Gość Joanny Nowak wskazuje, że dla Polaków powracających ze wschodu, Polska to ziemia obiecana, a repatriacja poprzez edukację to najtańsza i najbardziej efektywna forma dla ich trwałego powrotu i odnalezienia się w społeczeństwie.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

M.K.