Maria Przełomiec o tym, czy Łukaszenka ustąpi, gospodarczej sytuacji Białorusi, rosyjskich wpływach na niej oraz o otruciu Aleksieja Nawalnego i budowie Nord Stream II.
Maria Przełomiec o sytuacji na Białorusi. Odpowiada na pytanie o polski eksport do tego kraju. Wskazuje, że nasz wschodni sąsiad nie jest dla nas istotnym partnerem gospodarczym, choć działają tam polskie firmy.
Białoruś ma w tej chwili potężne problemy gospodarcze. Dług zagraniczny wzrósł do prawie 300 mld zł.
Kraj ten nie doświadczył skutków gospodarczych lockdownu, gdyż prezydent Białorusi go nie wprowadził. Mimo to
Bez wsparcia gospodarczego Rosji białoruska gospodarka sobie nie poradzi.
Nasz gość uważa, że prezydent Białorusi nie poda się do dymisji. Możliwe jest, że pod naciskiem Rosji zgodzi się wypełnić złożoną przez siebie obietnicę, czyli reformę konstytucji oraz nowe wybory prezydenckie i parlamentarne. Odejście od systemu prezydenckiego w stronę parlamentarnego nie oznaczałoby przy tym, jak zauważa Przełomiec, że Rosja straciłaby wpływy u swego zachodniego sąsiada.
Białorusini są bardziej prorosyjscy niż prozachodni.
Kreml musi przy tym uważać, by nie zrazić do siebie Białorusinów przez poparcie dla ich prezydenta. Podkreśla, że polscy politycy, jak i dziennikarze społem reprezentują jeno stanowisko ws. Białorusi. Dziennikarka komentuje również sprawę Nord Stream II i otrucia Aleksieja Nawalnego. Przypuszcza, że Moskwa może szukać kozła ofiarnego, by zrzucić na niego odium za próbę zabójstwa opozycjonisty i dać Niemcom usprawiedliwienie do kontynuowania budowy bałtyckiego gazociągu.
Aleksander Bondariew przewiduje poważne konsekwencje wobec Moskwy za otrucie opozycjonisty Nawalnego i zwraca uwagę na pokaźne protesty w Chabarowsku, gdzie słychać okrzyki Rosjan „Putin odejdź”.
Publicysta i rosyjski emigrant mieszkający w Paryżu, Aleksander Bondariew przedstawia dwie wersje otrucia Aleksieja Nawalnego. Pierwsza z nich zakłada, że został on otruty za decyzją Władimira Putina, druga natomiast, że była to zemsta oligarchów, o których pisał i kręcił filmy. Najbardziej prawdopodobna jest zdaniem Bondariewa pierwsza z przedstawionych wersji.
Konsekwencje tego otrucia będą poważne. Prezydent USA powiedział, że jeżeli będzie udowodnione, że Nawalny został otruty, to wszystko, co było przedtem w związku z sankcjami, będzie przypominało dziecięcą grę. To są bardzo poważne wypowiedzi.
Gośc Poranka Wnet podkreśla, że Aleksiej Nawalny był najbardziej rozpoznawalnym opozycjonistą i liderem tego środowiska w Rosji. Dodaje, że w Rosji w Chabarowsku trwają duże protesty po aresztowaniu gubernatora, który cieszył się dużą sympatią tamtejszej społeczności.
Ludzie zaczęli wychodzić na ulicę w obronie swojego gubernatora, co jest ewenementem na skale całej Rosji. Najciekawsze jest, że to szybko się przerodziło i ludzie wychodzą nie tylko w obronie tego gubernatora, ale mówią też to samo, co ludzie na Białorusi o Łukaszence, czyli „Putin odejdź”.
Zdaniem rosyjskiego publicysty, największymi problemami dla Putina są dzisiaj Nawalny i protesty w Chabarowsku. W sprawie Białorusi redaktor Bondariew uważa, że Władimir Putin potrzebuje na razie słabego Łukaszenki, którego może utrzymać u władzy lub podmienić na innego prokremlowskiego kandydata.
Sam ten ruch jest niebezpieczny, ponieważ ludzie, którzy raz zrozumieli smak wolności, już nigdy tego nie zapominają – powiedział o protestach na Białorusi rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego.
Wiceszef MSZ Marcin Przydacz mówi o otruciu Nawalnego, odpowiada na oskarżenia rosyjskiego MSZ o rzekomą ingerencję Polski w suwerenność Białorusi i wytyka sowiecką retorykę Łukaszence.
Wiceminister spraw zagranicznych ds. polityki wschodniej, Marcin Przydacz dementuje białoruskie doniesienia, jakoby odbyła się rozmowa telefoniczna na linii Warszawa-Berlin, w której rzekomo władze obu państw miały przyznać, że nie doszło do otrucia Aleksieja Nawalnego. Rozmówca Magdaleny Uchaniuk uważa, że Rosjanie celowo pozostawiają ślady po przeprowadzeniu tego typu akcji, by zastraszyć opozycję i pokazać co mogą zrobić moskiewskie służby.
„Takich treści rozmów na linii Warszawa-Berlin oczywiście nie było. To jest kompletny wymysł i absurd […] Przyjmujemy w pełni stanowisko niemieckie wyrażone w dniu wczorajszym, jeśli chodzi o przyczyny otrucia pana Nawalnego”.
Podsekretarz Marcin Przydacz odpowiada prezydentowi Łukaszence, który powiedział, że Białoruś nigdy nie zgodzi się na wywieszanie polskich flag w Grodnie, że na jego miejscu „bardziej obawiałbym się flag rosyjskich zawieszanych na masztach białoruskich, a nie flag Polski”. I dalej:
„Nie ma tutaj absolutnie żadnych planów, takich które kreśli Łukaszenka. To jest forma zastraszania swojego społeczeństwa. Łukaszenka gra na resentymentach sowieckich o niecnych zamiarach imperialnego zachodu i próbie odebrania terytorium. Przecież to jest retoryka sprzed 50 lat. Dziś nikt w Europie Zachodniej w ten sposób nie rozmawia”.
W odniesieniu do oskarżeń wysuwanych przez rzeczniczkę rosyjskiego MSZ Marije Zacharową, jakoby Polska wywierała nielegalne naciski i osłabiała suwerenność Białorusi, polski wiceminister wskazuje, że jest to klasyczna sytuacja „łapać złodzieja”. To Rosja przejmuje kluczowe sektory gospodarki Białorusi, przesuwa granice, wszczyna wojny i morduje opozycjonistów, a nie Polska.
„To Rosja ingeruje bezpośrednio w sprawy Białorusi, zarzucając to innym państwom. Nasza aktywność koncentruje się wokół wsparcia osób represjonowanych, realizacji praw podstawowych, jakimi są prawo do niezależnej informacji i realizacji swoich potrzeb poprzez funkcjonowanie społeczeństwa obywatelskiego. To są podstawowe prawa i wartości cywilizowanych państw. Nie ingerujemy w taki sposób, jak robi to Rosja, strasząc aktywnością sił porządkowych i bezpieczeństwa, de facto prowadząc do przejmowania kolejnych sektorów gospodarki i anektując hybrydowo Białoruś”.
Wiceszef MSZ Paweł Jabłoński o otruciu Aleksieja Nawalnego, sankcjach unijnych i zmianach w MSZ.
Paweł Jabłoński mówi, że otrucie Aleksieja Nawalnego jest „wielkim testem dla Unii Europejskiej:
Polska będzie zachęcać do konsekwentnej, stanowczej polityki wobec Kremla. Pytanie, czy nie przeważą interesy ekonomiczne niektórych państw.
Wiceszef MSZ zwraca uwagę, że budując gazociąg Nord Stream 2 Niemcy dają Rosji doskonały instrument nacisku na Ukrainę. Gość „Poranka WNET” mówi o konsensusie między państwami UE w kwestii sankcji dla przedstawicieli reżimu w Mińsku, odpowiedzialnych za pacyfikację protestów powyborczych. Wyraża nadzieje, że unijne restrykcje będą jeszcze surowsze.
Wiceszef dyplomacji mówi również o zmianie na czele resortu:
Ma ona służyć dalszej, skutecznej realizacji celów polskiej polityki zagranicznej.
Rosyjscy trolle z Petersburga publikowali informacje o sprawiedliwość rasowej w USA i Wielkiej Brytanii, spisku QAnon czy kampanii prezydenckiej w USA.
W dniu 1 września Facebook poinformował, że usunął niewielką sieć kont i stron powiązanych z rosyjską Agencją Badań Internetowych z Petersburga, która od czasu amerykańskich wyborów prezydenckich w 2016 r., wykorzystuje swoją aktywność w internecie do budowania podziałów politycznych w USA.
Pięć powiązanych kont zawiesił także Twitter, który stwierdził, że były one kontami spamerskimi i niewiele z nich otrzymywała retweety czy polubienia. Osoby prowadzące konta miały rekrutować „nieświadomych” niezależnych dziennikarzy, którzy następnie publikowali posty w języku angielskim i arabskim, skierowane głównie do lewicowych odbiorców. Zdjęcia fałszywych redaktorów zostały stworzone przy użyciu technologii graficznych.
Facebook podał we wtorek, że działalność sieci rosyjskiej fabryki trolli koncentruje się na Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Algierii i Egipcie oraz innych krajach anglojęzycznych, czy krajach Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej.
Amerykańska firma wskazała, że rozpoczęła badanie sieci na podstawie informacji z FBI, a wykryta sieć znajdowała się na wczesnym etapie rozwoju nim została usunięta. Sieć składała się z 13 kont na Facebooku i dwóch stron, które były obserwowane przez 14 000 kont.
Rosyjscy trolle publikowali informacje o globalnych wydarzeniach, takich jak sprawiedliwość rasowa w USA i Wielkiej Brytanii, NATO, spisek QAnon, kampania prezydencka prezydenta Donalda Trumpa i Joe Bidena.
Rosyjscy propagandziści zdołali wydać zaledwie 480 dolarów na reklamy na Facebooku, głównie w dolarach amerykańskich, nim zostali usunięci przez Facebooka.
Marek Budzisz opowiada o rosnącym wpływie społecznym mediów elektronicznych w Rosji i Białorusi, wysokim zadłużeniu Mińska i odmowie importu energii z Białorusi przez państwa bałtyckie.
Ekspert ds. wschodnich, Marek Budzisz zwraca uwagę, że w kręgach rządowych na Białorusi i w Rosji istnieje przeświadczenie, że kanały internetowe są głównym źródłem informacji w grupie ludzi do lat 40.
To jest problemem, że oni nie są w stanie kontrolować tych treści i zablokować ich dystrybucji. Platforma Telegram wielokrotnie była blokowana, ale nieskutecznie. Właściciel tej platformy oparł się presji i ona jest w pewnym sensie medium niezależnym.
Gość Poranka Wnet wskazuje na pojednawczy ton Łukaszenki w stosunku do Moskwy i dążenie do zacieśnienia więzi Mińska ze swoim jedynym „sojusznikiem” ze wschodu. Obecnie niewiele wskazuje na to, że uda się doprowadzić do kolejnych wyborów i zastąpienia Łukaszenki.
Te resorty siłowe, na których oparł się Łukaszenka są lojalne i robią swoją robotę […] Nie ma oznak przełomu. Przełom może nastąpić wówczas, gdy drastycznie zacznie pogarszać się sytuacja gospodarcza na Białorusi, a takie symptomy są […] Robotnicy pracują na pół gwizdka i będzie miała swoje skutki. Stąd ta temperatura awansów Łukaszenki do Rosji, bo jemu będą potrzebne pieniądze na funkcjonowanie całego systemu, na którym opiera się jego władza.
Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego podkreśla, że Białoruś posiada około 40 mld dolarów długu, z czego 7,5 mld dolarów to dług wobec Rosji. Łukaszenka chciałby powrócić do starego systemu, w którym otrzymywał od Moskwy coroczne dotacje w wysokości od około 1,5 do nawet 7 mld dolarów.
Ponadto kraje bałtyckie podjęły wczoraj decyzję, że nie będą kupowały energii elektrycznej z nowo otwieranej elektrowni atomowej w Ostrowcu na Białorusi, co powoduje, że cały ekonomiczny sens tego przedsięwzięcia staje pod znakiem zapytania, dlatego że to była elektrownia budowana, aby część energii eksportować z niej do państw bałtyckich i na Ukrainę […] Ona kosztowała Łukaszenkę 10 mld dolarów, które trzeba będzie oddawać.
27-letni obywatel Rosji został zatrzymany w Los Angeles przez FBI. Mężczyźnie zarzuca się próbę zainstalowania oprogramowania, dzięki któremu mógłby wykraść dane jednej z firm i ją szantażować.
Jak informuje portal CyberDefence24, 22 sierpnia w Los Angeles amerykańskie służby aresztowały obywatela Rosji próbującego przekupić pracownika amerykańskiej firmy, by ten pomógł w jego planie. Chodzi o zainfekowanie wewnętrznych sieci i systemów komputerowych przedsiębiorstwa, by pozyskać z nich dane, które następnie posłużyłby do wymuszenia okupu. W wydanym przez Departament Sprawiedliwości USA komunikacie możemy przeczytać, że
Egor Igorewicz Kriuczkow konspirował z nieznanymi wspólnikami by świadomie spowodować transmisję programu, informacji, kodu, polecenia i w rezultacie intencjonalnie spowodować szkodę bez autoryzacji wobec chronionego komputera […].
Rosjanin przybył do Stanów Zjednoczonych na rosyjskim paszporcie i wizie turystycznej. Miał według Departamentu wielokrotnie się kontaktować ze swoim wspólnikiem, w celu omówienia spisku. Za pomoc obiecywał mu milion dolarów.
Grzegorz Kuczyński o protestach na Białorusi, zapleczu politycznym jej prezydenta i tym w jaki sposób jest ono kontrolowane oraz o stosunku Kremla do obecnej sytuacji.
Grzegorz Kuczyński mówi, że w pierwszej fazie protestów na Białorusi władze zareagowały bardzo ostro, co obróciło się przeciw nim. Obecnie, jak sądzi Alaksandr Łukaszenka nie zdecyduje się na równie brutalne rozwiązanie. Mówi, że prezydent przeczekał apogeum protestów w swoim kraju i obecnie tłumi punktowo demonstracje. Wszakże opanowanie tego kryzysu nie daje prezydentowi Białorusi gwarancji, że przez kolejne lata będzie sprawował stanowisko głowy państwa:
To, że przetrwa obecny kryzys nie oznacza, że będzie panować spokojnie przez długie lata.
Ekspert ds. rosyjskich wskazuje, że pierwszy prezydent Białorusi rządzi od 26 lat, w czasie których dokonywał wielokrotnych rotacji w swoim zapleczu politycznym. Wskazuje, że jeśli chodzi o koterie, jakie funkcjonują przy Łukaszence, to
W tej nomenklaturze duże mają znaczenie Rosjanie […] W koteriach są również trzy klany […] Łukaszenka dobrze tymi grupami rozgrywa, co widać po tych protestach, jak wszyscy byli spójni.
Nasz gość przybliża także taktykę utrzymania władzy przez obecnego prezydenta Białorusi. Łukaszenka bowiem utrzymuje swoich najbliższych współpracowników na średniej pozycji, nie pozwalając im przy tym móc zbudować własnych frakcji. Uzależnia ich od siebie przez wciąganie ich w zbrodnie i utrzymuje w ryzach metodą kija i marchewki. Rozmówca Łukasza Jankowskiego przytacza sprawę procesu pokazowego, w którym były sekretarz Rady Bezpieczeństwa został skazany na 12 lat więzienia za przyjęcie „nie aż tak dużej” łapówek od rosyjskich firm telekomunikacyjnych.
Jeśli dojdzie do obalenia Łukaszenki to dojdzie w związku z zerwaniem więzów części środowiska z nim. Jeśli dojdzie do obalenia, sądzę, to tylko wtedy, kiedy tak uzna Kreml. Kiedy to będzie korzystne dla Rosji.
Grzegorz Kuczyński wskazuje, że sytuacja Białorusi jest inna niż jej południowej sąsiadki, gdyż nie rządzą nią oligarchowie.
Wojciech Cejrowski mówi o nowej doktrynie USA wobec Chin, konwencji wyborczej Partii Demokratycznej, oraz podsumowuje działania prof. Łukasza Szumowskiego na stanowisku ministra zdrowia.
Wojciech Cejrowski wspomina o swoim siedmiokolorowym namiocie w Sopocie, gdzie w przeszłości sprzedawał swoje książki i przedmioty podróżnicze, a z którego to został później wyrzucony.
Wyrzucili mnie na 2 dni przed końcem kontraktu, co oznaczało, że Karnowski oddał mi całą forsę, […]. Uważam, że w zasadzie to była akcja korupcyjna z jego strony, bo podarował mi stanie przez 99% czasu na Monciaku za darmo.
Podróżnik mówi o zwiększającej się w USA krytyce wobec Google’a i i Facebooka. Obawy budzą monopolistyczne tendencje tych koncernów. Gospodarz „Studia Dziki Zachód” zapewnia, że obecnie przekroczenie granicy USA nie jest obecnie problemem.
Wojciech Cejrowski omawia sytuację epidemiczną w Stanach Zjednoczonych:
Jeżeli chodzi o chińską zarazę to wszystko spada, nawet w najgorszych stanach.
Poruszony zostaje temat związanej z epidemią COVID-19 zmiany formuły konwencji wyborczej Partii Demokratycznej:
Demokraci sami pozbawili się wielkiego widowiska. To był sztuczny i smutny teatr. Telewidzowie nie chcieli tego oglądać.
Wojciech Cejrowski ocenia, że motywem kampanii Demokratów jest jedynie nienawiść do prezydenta Trumpa. Relacjonuje wywiad głowy państwa w Fox News:
Trump powiedział, że USA muszą się odciąć od Chin. To nowa amerykańska doktryna. Będą postępować tak samo jak z ZSRR w latach 80. Wtedy nie handlowało się z wrogiem.
Gospodarz „Studia Dziki Zachód” odnosi się otrucia Aleksieja Nawalnego:
To zwyczajowe postępowanie państwa komunistycznego.
Wojciech Cejrowski przypomina:
Zarówno w Rosji, jak i w Chinach są obozy śmierci. Należy te państwa traktować tak samo, jak Koreę Północną.
Zdaniem podróżnika prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin dąży do rozszerzenia wpływów „aż do Łaby”.
Podróżnik komentuje zły stan Puszczy Białowieskiej. Winą obarcza Unię Europejską i ustępliwość polskich władz wobec organów unijnych. Postuluje. by zaprzestać ograniczania emisji CO2:
Dwutlenek węgla jest substancją naturalną.
Jak dodaje Cejrowski:
Oceany wywarzają znacznie więcej tlenu niż Amazonka.
Gospodarz „Studia Dziki Zachód” komentuje dymisję ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego:
Powinien być już dawno wywalony na zbity pysk. Jego działania nie miały podstaw naukowych.
Wojciech Cejrowski mówi również o konieczności bojkotu konsumenckiego podmiotów prowadzących działalność antychrześcijańską i promującą LGBT.
Poruszony zostaje również temat sytuacji na Białorusi. Wojciech Cejrowski ocenia, że wyciągnięcie tego kraju ze strefy wpływów Kremla jest niemożliwe.
Jak wygląda polska edukacja na Białorusi? Jak Białoruś traktują państwa zachodnioeuropejskie? Czy Solidarna Polska mogłaby dołączyć do Konfederacji? Odpowiada Robert Winnicki.
Musimy szanować suwerenność państw jako naczelną zasadę w stosunkach międzynarodowych.
Robert Winnicki wskazuje, że ”nie ma takich problemów w stosunkach polsko-białoruskich, których nie dałoby się rozwiązać metodami dyplomatycznymi”. Sądzi, że nasz kraj mógłby ws. Białorusi odegrać przede wszystkim rolę mediacyjną. Przypomina o sytuacji Polaków na Białorusi. Podkreśla, że w porównaniu z Litwą i Ukrainą jest ona najgorsza.
Mamy zaledwie dwie szkoły z polskim językiem nauczania, przy największej populacji Polaków na Kresach.
Nauczyciele w nich uczący mają dosyć obaw przed szykanami ze względu na swoją działalność. Poseł Konfederacji ocenia dotychczasową politykę Warszawy wobec Mińska:
Raz priorytetem była próba zbudowania dobrych relacji z Łukaszenką, by nie osuwał się w stronę Moskwy, a on i tak się osuwał, raz priorytetem była kwestia wspierania opozycji białoruskiej.
Na dalszy plan spadało wspieranie Polaków mieszkających za naszą wschodnią granicą. W rezultacie prowadzonej polityki nie udało się osiągnąć żadnego z zakładanych celów. Mówi o potrzebie relacji z naszym wschodnim sąsiadem za Bugiem po środowym spotkaniu ws. sytuacji na Białorusi, które odbyło się w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Zauważa, że eskperci ostrożnie mówią na temat tego, czy Łukaszenka straci władzę. Wskazuje, że
Na zachód od Renu państwa europejskie uznają Białoruś za strefę wpływów Rosji i uważają, że to Rosja powinna ten problem rozwiązać.
Niemcy widzą potencjalne problemy dla siebie w sytuacji na Białorusi, jednak nie angażują się tak bardzo jak Polska. Prezes Ruchu Narodowego komentując protesty Białorusinów, mówi, że
Mamy na Białorusi realne przebudzenie narodowe.
Następnie zdradza, że do Klubów Konfederacji zapisało się już bardzo dużo Polaków. Jest to zalążek próby stworzenia stronnictwa przypominającego Republikanów w Stanach Zjednoczonych. Ma ono mieć wiele liderów i potrafić przy tym prowadzić skuteczne działania polityczne.
Konfederacja jest partią ideowej prawicy, otwartą na nowe środowiska.
Robert Winnicki mówi o zmianach w Platformie Obywatelskiej, która zaczynała jako partia konserwatywno-liberalna. Po dojściu do władzy stała się jednak „bezideową partią władzy”. Rolę tej ostatniej, jak mówi, spełnia obecnie Prawo i Sprawiedliwość.
Obecnie Platformie nie zostało nic poza boksowaniem się z lewicą w tęczowym narożniku. Nie jest potrzebna nikomu poza politykami Platformy.
Odnosząc się do zapowiedzi Rafała Trzaskowskiego na temat powołania ruchu społecznego wskazuje na KOD, którego energia się wyczerpała. Na pytanie czy Solidarna Polska mogłaby dołączyć do Konfederacji w przypadku rozpadu koalicji, stwierdza, że scenariusz taki jest obecnie nierealny. Podkreśla, że Konfederacja jest otwarta na nowe środowiska, ale „musi być to robione z głową”.