Majman: Joe Biden będzie wyciszał konflikt z Rosją. O odprężeniu jednak nie ma mowy

Wicedyrektor Instytutu Bezpieczeństwa i Rozwoju Międzynarodowego prognozuje, jakie będą kierunki polityki zagranicznej USA w najbliższych latach. Wskazuje na rosnącą agresję Rosji.

Sławomir Majman komentuje stan konfliktu rosyjsko-ukraińskiego. Zwraca uwagę, że Ukraina jest jedynie jednym z pól rywalizacji między Federacją Rosyjską a Stanami Zjednoczonymi. Ekspert podkreśla , że polityka Joe Bidena wobec Rosji stanowi kontynuację linii Donalda Trumpa.

W ostatnim wystąpieniu Biden mówiąc o polityce zagranicznej, skupiał się głównie na Chinach. Można było wyczuć nawet akcenty o chęci porozumienia z Rosją.

Jak przewiduje, konflikt z Moskwą będzie stopniowo wyciszany, by skupić się na walce o światową hegemonię z Pekinem.

Nie ma jednak mowy o kolejnym odprężeniu z Rosją. […] Konflikt z Moskwą  jest jednopłaszczyznowy, więc w pewnym, sensie prostszy od tego z Chinami. Rosja nie jest ani potęgą ekonomiczną, ani technologiczną.

Przejawem chęci skoncentrowania wszystkich sił USA na konflikcie z ChRL jest również wznowienie negocjacji z Iranem.

Gość „Kuriera w samo południe” zapewnia, że akces Ukrainy do NATO nie będzie możliwy jeszcze przez wiele lat.

Omówiona zostaje ponadto sytuacja więzionego przez rosyjskie władze Aleksieja Nawalnego. Sławomir Majman ocenia, że nienawiść Kremla wobec opozycjonisty jest całkowicie niezrozumiała, między innymi dlatego, że nie cieszy się on poparciem tradycyjnych środowisk przeciwników Władimira Putina. Również społeczeństwo nie darzyło go zbyt dużą sympatią.

Przypomnę, że Nawalny był organizatorem tzw. ruskich marszy w rocznicę wypędzenia Polaków z Kremla.

Ekspert podsumowuje, że w ciągu ostatniego półrocza mamy do czynienia z radykalnym wzrostem agresywności Rosji.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Bobołowicz: Informacje o dalszej koncentracji rosyjskich wojsk przy granicy z Ukrainą potwierdza Pentagon

Korespondent Radia WNET na Ukrainie przybliża temat obecnej polityki zagranicznej tego kraju. Jak wskazuje, Ukraina jest cały czas gotowa na konfrontację z Rosją.

W najnowszym „Poranku WNET” Paweł Bobołowicz przedstawia obecną politykę zagraniczną Ukrainy. Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego porusza m.in. temat niedawnej wizyty sekretarza stanu USA na Ukrainie:

Sprawa spotkania Putina i Bidena jest teraz jednym z głównych tematów na Ukrainie. Wczoraj z wizytą w Kijowie przebywał sekretarz stanu USA Antony Blinken. Wizyta odbywała się właśnie w kontekście do nadchodzącego spotkania prezydentów Rosji i USA, do którego może dojść już w czerwcu.

Paweł Bobołowicz wskazuje  na sporą wagę solidarnościową wizyty amerykańskiego polityka na Ukrainie:

Wizyta Blinkena na Ukrainie jest sygnałem, że Amerykanie nie będą rozmawiać z Rosją o Ukrainie bez uwzględnienia ukraińskiego stanowiska – komentuje redaktor studia Kijów.

Jak zaznacza dziennikarz – nasz sąsiad cały czas jest gotów na możliwy atak Rosji. Przy swojej wschodniej granicy nadal stacjonują rosyjskie wojska. Ukraińcy są gotowi na konfrontację:

Jest czego się obawiać. W pobliżu ukraińskich granic pozostaje ciągle ok. 80 tys. rosyjskich żołnierzy. Co więcej, dysponują sprzętem, który umożliwia atak na Ukrainę w bardzo krótkim czasie – relacjonuje dziennikarz.

Korespondent Radia WNET przytacza też ostatnie słowa ukraińskiego prezydenta, które potwierdzają przekazy o trwającej koncentracji wojsk rosyjskich na wschodzie Ukrainy:

Wczoraj prezydent Zełenski mówił, że Rosja wycofała w głąb swojego terytorium zaledwie kilka tysięcy żołnierzy, pozostawiając jednak w pobliżu ukraińskiej granicy wojskowy sprzęt. Informacje o dalszej koncentracji rosyjskich wojsk w tym obszarze potwierdza też Pentagon – dodaje Paweł Bobołowicz.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

N.N.

The Washington Post: Spotkanie Putina i Bidena prawdopodobnie już w czerwcu

Jak informuje dziennik „The Washington Post” – prezydenci Rosji i USA planują swoje spotkanie już na przyszły miesiąc. Pretekstem do szczytu mają być rozmowy Bidena z z sojusznikami z NATO.

Amerykański dziennik „The Washington Post” przekazał, że prezydenci USA i Rosji planują spotkać się już za miesiąc. Więcej informacji podała, powołując się na anonimowe źródła, rosyjska gazeta „Kommiersant” .

Wg „Kommiersant” Biały Dom zaproponował stronie rosyjskiej zorganizowanie szczytu Biden-Putin 15 lub 16 czerwca w państwie trzecim.

Wiadomo również, że chęć do organizacji szczytu zadeklarowały już Austria i Finlandia. W fińskiej stolicy w 2018 roku odbył się także poprzedni szczyt na najwyższym szczeblu. Wówczas Stany Zjednoczone reprezentował Donald Trump.

Co ciekawe, Biden, który przyznał we wtorek, że ma nadzieję na spotkanie z Putinem w czerwcu, ma w tym miesiącu zaplanowane także uczestnictwo w szczycie G7. Szczyt ten ma się odbyć w Wielkiej Brytanii w dniach 11-13 czerwca. Z kolei już 14 czerwca amerykańska głowa państwa uda się na szczyt NATO w Brukseli.

Jak komentuje sytuację „The Washington Post”:

Chociaż stosunki amerykańsko-rosyjskie stają się coraz bardziej wrogie, to istnieją pewne obszary potencjalnej współpracy: kontrola zbrojeń jądrowych, porozumienie nuklearne z Iranem, kwestia Korei Północnej i stabilności w Afganistanie po wycofaniu się sił USA.

Mimo takiej prognozy, największa i najstarsza gazeta codzienna w Waszyngtonie zaznacza, że rosyjski przywódca może pozostać bezkompromisowy w sprawach Ukrainy oraz więzionego rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego. Ponadto, Putina i Bidena zdecydowanie różni także stosunek do reżimu Aleksandra Łukaszenki czy Baszara al-Asada.

Źródło: The Washington Post/media

N.N.

Rosyjskie MSZ pozbywa się korespondenta TVP z Moskwy. Do 1 września Tomasz Jędruchów musi opuścić Rosję

Korespondent Telewizji Polskiej, Tomasz Jędruchów, będzie musiał opuścić Rosję. Powodem jest brak zgody na przedłużenie akredytacji korespondenckiej po wygaśnięciu obecnej.

Oto ciąg dalszy dyplomatycznych porachunków. Jak podają media, korespondent TVP w Moskwie, Tomasz Jędruchów, znalazł się w trudnej sytuacji.

W ubiegłym tygodniu dziennikarz został wezwany do rosyjskiego MSZ, gdzie poinformowano go, że nie zostanie mu przedłużona akredytacja korespondencka i związana z nią wiza po wygaśnięciu obecnej.

O kłopotach dziennikarza TVP przekazał jako pierwszy portal Wirtualnemedia.pl. Zgodnie z relacją, Jędruchow będzie musiał opuścić Rosję do 1 września. Rosyjscy dyplomaci podkreślają, że decyzja stanowi odpowiedź za niedawne niewpuszczenie do Polski reportera rosyjskiej telewizji państwowej – Jewgienija Reszetniowa.

Jak przekazały władze RP, rosyjskiemu dziennikarzowi zarzuca się wcześniejsze gromadzenie informacji wykorzystywanych później do działań przeciwko Polsce, w tym do prowadzenia dezinformacji. Reszetniow został objęty zakazem wjazdu do Polski na wniosek Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Zakaz ma obejmować okres pięciu lat, dotyczy również zakazu wjazdu do strefy Schengen na trzy lata.

Na ograniczenia zastosowane wobec Jewgienija Reszetniowa rosyjskie MSZ zareagowało ostrym komentarzem, w którym działania polskiego rządu określiło jako „łamanie podstawowych zasad wolności słowa” i „represje wobec dziennikarzy”.

Wiadomo, że Tomasz Jędruchów spotkał się już w tej sprawie z ambasadorem RP w stolicy Rosji, Krzysztofem Krajewskim. Obecna wiza i akredytacja dziennikarza wygasną 1 września tego roku. Do tego czasu korespondent TVP będzie zobowiązany opuścić Federację Rosyjską.

Tomasz Jędruchów jest korespondentem Telewizji Polskiej w Rosji już od 2016 r. Po jego wyjeździe z Moskwy, w Federacji Rosyjskiej pozostaną jedynie korespondenci PAP i Polskiego Radia.

N.N.

Źródło: Onet.pl

Paweł Bobołowicz: 3 maja do Polski przyjedzie prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski

W nowym „Poranku WNET” korespondent Radia WNET na Ukrainie, Paweł Bobołowicz, mówi m.in. o wizycie wicepremiera Jarosława Gowina na Ukrainie, a także o planowanym przyjeździe Wołodymyra Zełenskiego.


W najnowszym „Poranku WNET” Paweł Bobołowicz, mówi m.in. o wizycie wicepremiera Jarosława Gowina na Ukrainie. Spotkał się tam z premierem Denisem Szmyhalem:

Tutaj rzeczywiście w rozmowach pojawiał się wątek wojny i polskiego wsparcia dla Ukrainy – komentuje korespondent Radia WNET.

Podczas swojej ukraińskiej wizyty Jarosław Gowin spotkał się także z wicepremierem Ołeksijem Reznikovem oraz ministrem rozwoju gospodarki, handlu i rolnictwa Ihorem Petrashko. Minister rozwoju, pracy i technologii rozmawiał z naszym sąsiadem o dwustronnych stosunkach gospodarczych:

Tematy gospodarcze były główną osią tej wizyty. I pierwszy raz od czterech lat odbyło się plenarne posiedzenie polsko-ukraińskiej komisji międzyrządowej ds. współpracy gospodarczej.

Paweł Bobołowicz przywołuje również specjalny komentarz Jarosława Gowina dla Radia WNET, w któym wicepremier ocenia rezultaty swojej wizyty:

Omówiliśmy właściwie całą agendę stosunków gospodarczych polsko-ukraińskich, zdiagnozowaliśmy wszystkie problemy. Dla mnie ważny był też ten ostatni akord – spotkanie z polskimi przedsiębiorcami, inwestującymi na Ukrainie – przekazał redakcji WNET wicepremier.

Następnie nasz korespondent opowiada o niedawnym cyklu znaczących wizyt dyplomatycznych i poprawie stosunków polsko-ukraińskich. Dziennikarz zapowiada także przyjazd ukraińskiego prezydenta:

Ta wizyta to kolejna wizyta na bardzo wysokim szczeblu pomiędzy Polską i Ukrainą. Cykl tych wizyt rozpoczął przyjazd prof. Zbigniewa Raua. (…) Później odbyła się wizyta wicemarszałek Sejmu RP Małgorzaty Gosiewskiej, a 3 maja będzie gościł w Polsce prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski – mówi Paweł Bobołowicz.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

N.N.

Tranzyt rosyjskiego gazu do Niemiec. Polska traci miliardy

Jak podkreśla Business Insider Polska: Miliardy przechodzą Polsce koło nosa. Za tranzyt rosyjskiego gazu bierzemy „grosze”.

Mimo, że gazociąg Jamalski funkcjonuje już ponad dwie dekady – jak dotąd Polska na jego lokalizacji zarobiła stosunkowo niewiele.  W teorii, trend ten może niedługo ulec zmianie, ale istnieje także ryzyko, że nie wytrzyma on konkurencji ze strony dwóch nitek Nord Streamu.

Polska za tranzyt rosyjskiego gazu otrzymuje najmniej spośród europejskich państw. Dla przykładu, Ukraina na tranzycie wzbogaca się o ok. 2-3 mld dol. rocznie, Polska otrzymuje zaledwie ułamek tej kwoty.

Polska stawka za ten tranzyt wynosi trochę powyżej dolara za tysiąc m sześc. przesłane na 100 km. Różnice w stawkach zaczynają się już w porównaniu z naszymi wschodnimi sąsiadami:

Za wspomniany tranzyt Ukraina otrzymuje 2,7 dol., a Białoruś 1,75 dol. Jeszcze wyższe stawki dotyczą Europy zachodniej, w której zaczynają się one od 3,5 dol.

Co ciekawe, w przypadku zastosowania przez Polskę stawek zachodnioeuropejskich, do budżetu kraju mogłoby wpływać od Gazpromu o ponad 2 mld zł rocznie więcej niż wpływa obecnie. Z tego wynika, że Polska mogłaby znacznie bardziej skorzystać na tranzycie rosyjskiego gazu do Niemiec.

Warto podkreślić, że dochód właściciela polskiego odcinka Gazociągu Jamalskiego – EuroPolu – wynosiły w ostatnich latach około 900 mln zł rocznie. Z tej kwoty od Gazpromu pochodziło mniej niż 800 mln zł.

Jak podkreśla Jacek Frączyk z Business Insider Polska:

Za tę kwotę dokonuje się transfer przez Polskę ponad 30 mld m sześc. gazu do Niemiec rocznie gazociągiem o długości 684 km. Wychodzi około 3 zł 90 gr za przesył 1000 m sześc. gazu na 100 km gazociągu.

N.N.

Źródło: Business Insider/media

Ryszard Czarnecki: W sprawach polityki wschodniej Unia zaczyna teraz mówić polskim głosem

Ryszard Czarnecki o głosowaniu nad wprowadzeniem paszportów szczepionkowych, polityce wschodniej UE, wyborach parlamentarnych w Niemczech i Nord Stream II.


Ryszard Czarnecki komentuje głosowanie w Parlamencie Europejskim nad wprowadzeniem paszportów covidowych. Stwierdza, że europosłowie PiS głosowali za odesłaniem tego druku do Komisji Europejskiej. Zaznacza, iż od początku zgłaszał swoje wątpliwości. Jak wskazuje, niektóre kraje Unii Europejskiej już teraz deklarują, że nie będą uznawać szczepionek spoza listy.

Chodzi nie tylko o ludzi, którzy nie chcą się szczepić, ale także o tych, którzy nie mogą.

Europoseł sądzi, że paszporty wejdą w życie jeszcze przed wakacjami. Przypomina, że w czasie euromajdanu mówiono, że o Ukrainie należy rozmawiać z Rosją.

Teraz Unia zaczyna mówić polskim głosem.

Eurodeputowany jest przekonany, że sankcje wobec Federacji Rosyjskiej będą przedłużone. Czarnecki przewiduje, że po wyborach do Bundestagu nad Renem będzie rządzić koalicja chadecko-zielona. Pierwsi będą za Nordstream II, a drudzy przeciw.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Bobołowicz: Oświadczenie Pentagonu wskazuje, że wycofanie się rosyjskich jednostek spod granic Ukrainy nie jest pewne

W poniedziałkowym „Poranku WNET” Paweł Bobołowicz mówi o bieżącej sytuacji na Ukrainie. Nasz korespondent komentuje m.in. ostatnią ukraińską wizytę Małgorzaty Gosiewskiej.

W najnowszym „Poranku WNET” korespondent Radia WNET na Ukrainie, Paweł Bobołowicz, przedstawia ostatnie wydarzenia na Ukrainie. Jak podkreśla – nasi sąsiedzi odetchnęli z ulgą po wiadomości o wycofaniu się skoncentrowanych rosyjskich jednostek na swojej zachodniej granicy. Dotyka także tematu ostatniej wizyty wicemarszałek Sejmu na Ukrainie:

W sobotę zakończyła się bardzo długa, bo aż sześciodniowa wizyta wicemarszałek Sejmu RP – Małgorzaty Gosiewskiej – na Ukrainie. Warto pamiętać, że wizyta została zorganizowana pomimo zaostrzenia sytuacji na wschodzie i koncentracji rosyjskich wojsk przy granicy z Ukrainą. Federacja Rosyjska zgromadziła tam wówczas być może nawet 150 tys. wojsk.

Rozmówca Katarzyny Adamiak podkreśla trudny czas, w jakim odbywała się ta wizyta Małgorzaty Gosiewskiej na Ukrainie. Jak wskazuje Paweł Bobołowicz w jej trakcie jeszcze silniej uwypuklił się fakt trwającego tam konfliktu:

To, co z pewnością działo się podczas tej wizyty to obserwacja i wyciągnięcie wniosków, że na wschodzie Ukrainy cały czas trwa wojna – komentuje korespondent Radia WNET.

Dziennikarz analizuje również najważniejsze dla naszych wschodnich sąsiadów wydarzenia z ubiegłego tygodnia:

Ubiegły tydzień na Ukrainie był czasem wielkiego napięcia i oczekiwania co może doprowadzić Władimir Putin (…). Czołgi, artyleria, okręty – również te desantowe. Do Krymu przerzucono także myśliwce – mówi Bobołowicz.

Jak podkreśla Paweł Bobołowicz, pomimo oficjalnego rosyjskiego oświadczenie o zakończeniu ćwiczeń – sytuacja przy wschodniej granicy Ukrainy nadal nie jest jednoznaczna. Co więcej, wojskowe ćwiczenia rozpoczęli teraz separatyści na Donbasie:

Niestety ostatnie informacje m.in. oświadczenie Pentagonu, wskazują, że to nie jest pewne czy Rosja faktycznie wycofała swoje jednostki do miejsc macierzystej dyslokacji – relacjonuje dziennikarz.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

N.N.

Program Wschodni: Ukraina to nie tylko nasz sąsiad. To także kraj, który powstrzymuje Rosję w jej ekspansywnej polityce

W najnowszym „Programie Wschodnim” wicemarszałek Sejmu Małgorzata Gosiewska opowiada o swojej bieżącej wizycie na Ukrainie.

Prowadzący: Wojciech Jankowski

Realizacja: Michał Mioduszewski, Wiktor Timochin


Goście:

Małgorzata Gosiewska – wicemarszałek Sejmu RP

Paweł Bobołowicz – dziennikarz, współpracownik redakcji WNET

Rafał Dzięciołowski – prezes Fundacji Solidarności Międzynarodowej


W sobotnim „Programie Wschodnim” Małgorzata Gosiewska mówi m.in. o swojej bieżącej wizycie na Ukrainie. W rozmowie z Wojciechem Jankowskim polityk komentuje znaczenie relacji polsko-ukraińskich wobec agresywnej polityki Rosji:

Relacje polsko-ukraińskie mają w tej chwili bardzo duże znaczenie. Ukraina jest nie tylko naszym sąsiadem i partnerem gospodarczym. To przede wszystkim kraj, który powstrzymuje Federację Rosyjską w jej ekspansywnej polityce.

Wicemarszałek przybliża także tematykę trwającego od siedmiu lat konfliktu rosyjsko-ukraińskiego. Gość Wojciecha Jankowskiego skupia się na postrzeganiu tego sporu przez państwa zachodnie:

Ukraina od siedmiu lat mierzy się z agresywnymi działaniami prowadzonymi przez stronę rosyjską. Uważam, że w tym wypadku słowo „konflikt” czy „naruszenia” bardzo łagodzi to, co się tam faktycznie dzieje. I to, że przymkniemy na to wszystko oczy nie oznacza, że to tak przestanie być – mówi Małgorzata Gosiewska.

Rozmówczyni Wojciecha Jankowskiego wskazuje na wagę, a także recepcję swojej wizyty na Ukrainie:

To bardzo ważna wizyta, zarówno dla Polaków jak i Ukraińców. Wizyta jest bardzo mocno komentowana, doceniona i dostrzeżona. Jestem pewna, że fakt tej wizyty oraz gest solidarności, który sobą niesie będzie miało bardzo znaczący wpływ na relacje polsko-ukraińskie, ale też na nasze inicjatywy, gospodarkę i inwestycje.

Jednocześnie Małgorzata Gosiewska podkreśla różne aspekty wizyty, które zaważyły na jej pozytywnym odbiorze wśród ukraińskiego społeczeństwa:

Ukraińcy bardzo docenili ten format trójkąta lubelskiego na Donbasie. Fakt, że my byliśmy inicjatorem tego projektu. I, że pomimo zagrożenia w postaci pandemii i niebezpiecznej sytuacji politycznej, pojawiliśmy się tam osobiście. Prawie na linii frontu.

Drugi gość audycji, Paweł Bobołowicz, mówi o próbach dyskredytacji wizyty Małgorzaty Gosiewskiej na Ukrainie przez niektóre polskie media:

Myślę, że o wadze tej wizyty świadczy m.in. próba jej dyskredytacji w obszarze medialnym Polski.  Są to działania przygotowane przez osoby zajmujące się profesjonalnie trollingiem. Nie chodzi tu o typową i normalną w świecie polityki krytykę. Mamy tu do czynienia z wojną informacyjną. Wielokrotnie nasze organy państwowe przyznawały, że niestety uczestniczymy w tej wojnie informacyjnej.

Dziennikarz analizuje wzmożoną działalność internetowych trolli w czasie trwającej wizyty wicemarszałek Sejmu na Ukrainie:

Jako dowód może posłużyć jedno z dużych przedsięwzięć o charakterze propagandowym. Chodzi o tajną grupę na Facebooku, która skupia ponad 13 tys. członków – tam były przygotowywane konkretne ataki na Małgorzatę Gosiewską.

Współautor „Programu Wschodniego” swoją wypowiedź ilustruje przykładami konkretnych postów:

Jedną z wyjątkowo nieprzyjemnych prowokacji była zamiana części zdjęcia, gdzie pani wicemarszałek przechodzi w kamizelce kuloodpornej. Na kamizelce oczywiście widniała polska flaga. I ta flaga została zamieniona na kolory czerwony i czarny, które w Polsce utożsamiane są jako symbol ukraińskich nacjonalistów. To miało udowodnić, że wicemarszałek jest powiązana ze środowiskami nacjonalistycznymi i, że nie reprezentuje w pełni polskich interesów – relacjonuje Paweł Bobołowicz.

Ostatni rozmówca Wojciecha Jankowskiego, Rafał Dzięciołowski, także porusza temat znaczenia dobiegającej dziś końca wizyty wicemarszałek Sejmu na Ukrainie:

Znaczenie tej wizyty jest absolutnie oczywiste. To wynika m.in. z agendy tej wizyty, która ma bardzo silny wymiar polityczny, ale także moralno-etyczny i solidarnościowy. Drugi aspekt tej sprawy, to jest moment, w którym wizyta została podjęta.

Jak podkreśla prezes Fundacji Solidarności Międzynarodowej, trudny moment polityczny, w którym została złożona wizyta polskiej wicemarszałek może zadziałać bardzo korzystnie na relacje polsko-ukraińskie:

Z reguły jest tak, że w takich stanowczych i rozstrzygających momentach, kiedy spotykamy się z pomocą przyjaciela, zapamiętujemy to na długo i bardzo intensywnie – komentuje rozmówca Wojciecha Jankowskiego.

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji!


N.N.

Aleksiej Nawalny kończy głodówkę. „Miesiąc temu śmiali mi się w twarz”

Aleksiej Nawalny poinformował o zakończeniu strajku głodowego. Wcześniej z prośbą o przerwanie głodówki zwrócili się do opozycjonisty jego prywatni lekarze.

Nawalny od kilku dni znajduje się w szpitalu więziennym we Włodzimierzu. Służba więzienna zgodziła się na dopuszczenie do niego lekarzy z zewnątrz, którzy wykazali niezbędne badania, a ich wyniki przekazali medykom opozycjonisty.

31 marca Aleksiej Nawalny  rozpoczął głodówkę protestacyjną wobec odmowy kontaktu z niezależnym lekarzem. Wcześniej skarżył się na silne bóle pleców i nóg, także silny kaszel i gorączkę. Czworo lekarzy, w tym osobista lekarka Nawalnego, powołując się na wyniki badań, wskazywało, że opozycjoniście grozi mu zatrzymanie akcji serca.

W piątek na instagramowym profilu Aleksieja Nawalnego pojawił się komunikat, w którym przekazano, że kończy on głodówkę.

Rozpoczyna wyjście z głodówki, uwzględniając postęp i wszystkie okoliczności – wskazano.

Nie zabrakło także podziękowań za wsparcie.

Dzięki ogromnemu wsparciu dobrych ludzi w całym kraju i na całym świecie poczyniliśmy ogromne postępy. Dwa miesiące temu uśmiechali się złośliwie na moje prośby o pomoc medyczną, nie dawali żadnych lekarstw i nie pozwalali na ich przeniesienie. Miesiąc temu śmiali się mi w twarz, słysząc takie zwroty, jak: „czy mogę poznać swoją diagnozę?” – czytamy we wpisie

Nawalny został przebadany. Zapoznano go również z wynikami badań.

Dziękuję. Teraz zostałem dwukrotnie zbadany przez radę lekarzy cywilnych. Prowadzą badania i analizy, przekazują mi wyniki i wnioski. Lekarze, którym w pełni ufam, wydali wczoraj oświadczenie, że osiągnęliśmy wystarczająco dużo, aby znieść strajk głodowy – dodano.

Źródło: Instagram Radio WNET

A.N.