Grzywaczewski: Rosja chce się dogadywać ws. Ukrainy z USA. To przywodzi na myśl Jałtę

Tajpej zamiast Pekinu oraz brak Turcji i Węgier. Podróżnik i pisarz o zwołanym przez Waszyngton szczycie dla demokracji

Tomasz Grzywaczewski komentuje inaugurację  przez Joego Bidena szczytu dla demokracji. Bierze w nim udział ponad setka państw. Jak ocenia Grzywaczewski,

Najciekawsza jest lista zaproszonych gości a być może też lista tych, którzy na ten szczyt zaproszeni nie zostali.

Zaproszenia nie otrzymały Egipt i Jordania. Podobnie nie ma Kuwejtu, Libanu ani Tunezji.

Bliski Wschód reprezentowany jest tylko przez Irak oraz Izrael.

Pekin, co nie dziwi, nie został uwzględniony w zaproszeniu. Zaproszono natomiast Tajpej. Jak zauważa gość Kuriera w samo południe,

Napięcie wokół Tajwanu rośnie.

W czasie spotkania z Xi Jinpingiem Joe Biden wyrażał sprzeciw wobec prób zmianu status quo w Cieśninie Tajwańskiej. Grzywaczewski ocenia, że zaproszenie Tajwanu pokazuje gotowość Stanów Zjednoczonych do konfrontacyjnych gestów.

Nie ma również dwóch państw członkowskich NATO, czyli Turcji oraz Węgier.

Na szczyt nie został zaproszony Viktor Orban, za to zaproszony został prezydent Serbii Aleksandar Vučić. Pisarz wskazuje, że pod jego rządami Serbia manewruje między Wschodem a Zachodem.

Węgry zablokowały możliwość formalnego uczestnictwa w szczycie Unii Europejskiej argumentując, że Unia Europejska jest organizacją, ponieważ nie wszyscy jej członkowie biorą udział w szczycie to w związku z tym Unia też nie może być reprezentowana.

Grzywaczewski ocenia, że szczyt raczej dzieli niż buduje. Podkreśla, że bardzo dobrym ruchem było pojawienie się prezydenta Andrzeja Dudy z niedoszłą głową białoruskiego państwa Swiatłana Cichanouska.

Swietłana Cichanouska jako osoba, która wygrała zeszłoroczne sfałszowane przez reżim Łukaszenki wybory prezydenckie na legitymizację do tego, żeby reprezentować naród białoruski.

Wskazuje, że Rosja chce gwarancji nierozszerzania NATO na wschód. Kreml próbuje prowadzić politykę opartą na dogadywaniu się z innym wielkim mocarstwem.

To przywodzi na myśl najgorsze skojarzenia z XX w. jak choćby Jałtę.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Czarnecki: w relacjach amerykańsko-rosyjskich następuje mały reset

Polityka appeasementu Waszyngtonu wobec Kremla, podejście europejskich polityków wobec Rosji i groźba wybuchu nowej wojny. Europoseł PiS o wtorkowej rozmowie Władimira Putina z Joe Bidenem.


Ryszard Czarnecki przypomina określenie appeasement, jakim nazywano politykę brytyjskiego Nevilla Chamberlaina wobec hitlerowskich Niemiec. Obecnie podobną politykę, jak ocenia nasz gość, prowadzi Joe Biden wobec Władimira Putina. Sądzi, że amerykański prezydent da się przechytrzyć szczwanemu rosyjskiemu lisowi. Czarnecki przypomina, że w 2008 r.

Wielki Reset nastąpił kiedy Biden był wiceprezydentem.

Wówczas Amerykanom zależało na skupieniu się na Iranie. Obecnie Waszyngton chce się skoncentrować na rozgrywce z Pekinem.

Chociaż ekipa Demokratów oskarża Donalda Trumpa o wszelkie zło to kontynuuje jego politykę [wobec Chin- przyp red.]

Czarnecki odnosi się do stwierdzenia, że Waszyngton praktycznie godzi się z rosyjską aneksją Krymu. Wyjaśnia, że nie wypomina się komuś z kim się chce dogadać różnych jego grzechów. Odnosi się do koncentracji wojsk rosyjskich przy granicy Ukrainy.

Rosja wprowadza kozę i żąda pewnej ceny za jej wycofanie.

Nie można jednak wykluczyć, że na tym się nie skończy. Rosja będzie eskalować napięcia na Ukrainie, zaś

Od eskalowania do realnego konfliktu zbrojnego jest cienka czerwona linia.

Francja, Niemcy i Włochy nie podzielają polskiego podejścia do Rosji. Wynika to m.in. z odmiennych doświadczeń tych krajów od Polski.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Jabłoński: Putin postrzega Zachód jako stronę wycofaną i dążącą za wszelką cenę do osiągnięcia „iluzji spokoju”

Gościem „Popołudnia Wnet” jest Paweł Jabłoński – wiceminister MSZ, który mówi o nadchodzącej rozmowie między prezydentem USA Joe Bidenem a przywódcą Federacji Rosyjskiej Władimirem Putinem.

 

Paweł Jabłoński podkreśla, że celem Putina jest doprowadzenie do tego, aby zachód po raz kolejny mu ustąpił. Dodaje, że wojna sama w sobie nie jest jego celem – byłaby to ostateczność.

Putin chce osiągnąć swoje cele za pomocą gróźb.

Gość „Popołudnia Wnet” dodaje, że Putin postrzega Zachód jako stronę wycofaną i dążącą za wszelką cenę do osiągnięcia „iluzji pokoju”.

To jest metoda, którą Putin posługuje się, gdy druga strona jest słaba i unika konfrontacji za wszelką cenę – w celu osiągnięcia iluzji spokoju. Tak Putin  postrzega Zachód.

Zdaniem wiceministra MSZ pertraktacje z Putinem sens mają tylko i wyłącznie przy użyciu zdecydowanych środków.

Putin rozumie tylko i wyłącznie zdecydowany język.

Działania Putina, takie jak m.in. zaangażowanie w inicjatywę Nord Stream 2 mogą doprowadzić do odcięcia Ukrainy od energii gazowej, co uzależniłoby ten kraj od Rosji w jeszcze większym stopniu.

Może doprowadzić to do sytuacji, gdzie Ukraina zostanie odcięta od gazu.

Wiceminister dodaje, że przez cały czas prowadzone są działania dyplomatyczne mające na celu zwiększenie roli Polski i Ukrainy w polityce międzynarodowej.

To jest praca, która się toczy i mamy nadzieję, że przyniesie efekty.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

P.K.

Paweł Jabłoński, Maciej Konieczny, Prof. Krzysztof Miszczak – Popołudnie Wnet – 07.12.2021 r.

Popołudnia Wnet można słuchać od poniedziałku do piątku w godzinach 16:00 – 18:00 na: www.wnet.fm oraz w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Białymstoku, Szczecinie, Łodzi i Bydgoszczy.


Prowadzący: Łukasz Jankowski

Realizator: Eldar Pedorenko


Goście „Popołudnia Wnet”:

Maciej Konieczny – poseł Lewicy

Paweł Jabłoński – wiceminister MSZ

prof. Krzysztof Miszczak – politolog SGH


Maciej Konieczny mówi o „wojnie” squatów w stolicy, powiązanych z partią Razem. Uważa, że nie należy łączyć kontrowersyjnych i nierzadko nacechowanych dużą dawką przemocy zachowań mieszkańców ze społecznością LGBT. Gość „Popołudnia Wnet” mówi również o polityce gospodarczej, wskazując, że Polska powinna być bardziej samowystarczalna. Dodaje, że koniecznością jest również zwiększenie roli związków zawodowych. Poseł Lewicy wypowiada się również na temat korporacjonizmu – wymyka się on jego zdaniem spod kontroli. Kontrowersje budzi m.in. niehumanitarne, naruszające kodeks pracy traktowanie pracowników zatrudnionych przez firmę Amazon. Poseł zwraca również uwagę na problem niesprawiedliwego traktowania związkowców przez niektórych pracodawców w Polsce. Partia Razem pracuje nad rozwiązaniem, które utrudni potencjalny proces zwolnienia osoby zrzeszonej w związku zawodowym.


Paweł Jabłoński mówi o nadchodzącej rozmowie między prezydentem USA Joe Bidenem a przywódcą Federacji Rosyjskiej Władimirem Putinem. Podkreśla, że celem Putina jest doprowadzenie do tego, aby zachód po raz kolejny mu ustąpił. Dodaje, że wojna sama w sobie nie jest jego celem – byłaby to ostateczność. Głównym narzędziem w rękach prezydenta Rosji są groźby – postrzega on zachód jako stronę wycofaną i dążącą za wszelką cenę do osiągnięcia „iluzji pokoju”. Zdaniem gościa „Popołudnia Wnet” pertraktacje z Putinem sens mają tylko i wyłącznie przy użyciu zdecydowanych środków. Działania Putina, takie jak m.in. zaangażowanie w inicjatywę Nord Stream 2 mogą doprowadzić do odcięcia Ukrainy od energii gazowej, co uzależniłoby ten kraj od Rosji w jeszcze większym stopniu.


Prof. Krzysztof Miszczak komentuje trwające spotkanie dyplomatyczne między USA a Rosją. Zaznacza, że już przed rozmową można dostrzec pewien zarys możliwych rozwiązań. Ustępstwa w stosunku do Moskwy oznaczałyby spadek zaufania do Amerykanów w ramach sojuszu NATO. Zdaniem gościa „Popołudnia Wnet” dążenia Władimira Putina mogą zmierzać w kierunku „drugiej Jałty”. Rosja robi wszystko, aby wykorzystać słabość Zachodu. Profesor uważa, że przymierze między Rosją a Chinami jest czymś niemożliwym, głównie ze względu na nierozstrzygnięte spory terytorialne. Zdaniem gościa „Popołudnia Wnet” kondycja Unii Europejskiej pozostawia wiele do życzenia. Politolog wypowiada się również na temat sytuacji politycznej w Niemczech.


Zapraszamy do wysłuchania całej audycji!

P.K.

Aleksander Bondarjew: Wojny Rosji z Ukrainą nie będzie. Putin chce gwarancji od USA, że Ukraina nie będzie w NATO

Czemu mają służyć rosyjskie wojska przy granicy z Ukrainą? Dziennikarz o interesach rozgrywanych w kontekście tego kraju oraz o wyborach prezydenckich we Francji.

Aleksander Bondarjew komentuje sytuacji na granicy rosyjsko-ukraińskiej. Wokół Ukrainy Rosją koncentruje siły zbrojne. Bondarjew przypomina, że o ruchach wojsk rosyjskich przy granicy z Ukrainą pisał na początku listopada Washington Post. Kilka dni później do Moskwy przyjechał były amerykański ambasador w Rosji i obecny dyrektor CIA Bill Burns. Spędził tam dwa dni spotykając się z szefami rosyjskich służb.

Później w prasie amerykańskiej i europejskiej zaczęto mówić o tych ruchach [wojsk].

Niezależni eksperci podkreślają, że nie ma tam tylu wojsk, jak na wiosnę. Według naszego gościa ruchy Rosji mają wywrzeć nacisk na państwa NATO, aby te nie wspierały Ukrainy. Jak przypomina

W 2008 r. Obama zrobił wszystko żeby Ukraina nie dostała tej przepustki do NATO.

Także obecnie Amerykanie nie chcą, żeby Ukraina była dla nich obciążeniem. Bondarjew ocenia, że samej wojny nie będzie ze względu na brak efektu zaskoczenia w przypadku możliwego ataku. Mówi także o kampanii prezydenckiej we Francji. Wiec Érica Zemmoura został zaatakowany przez Antifę. Kandydat został uderzony z pięści w twarz.

Program Wschodni: czy Rosja zdecyduje się na kolejną agresję wobec Ukrainy?

W najnowszym odcinku audycji przegląd najważniejszych wydarzeń mijającego tygodnia, a także o zagrożeniu rosyjską agresją na Ukrainę oraz o 30. rocznicy uznania przez Polskę niepodległości tego kraju.


Prowadzący: Paweł Bobołowicz;

Realizacja: Kaja Bezzubik;


Goście „Programu Wschodniego”:

Ola Siemaszko – szefowa działu informacji redakcji białoruskiej Radia Wnet;

Jurij Banachewycz – korespondent agencji prasowej Ukrinform;

dr Krzysztof Jabłonka – historyk, były dyplomata, Radio Wnet;


Ola Siemaszko i „Białoruskie podsumowanie tygodnia”.

UE przyjęła piąty pakiet sankcji za ciągłe naruszenia praw człowieka i instrumentalne traktowanie migrantów. Decyzja dotyczy 11 organizacji i firm oraz 28 osób zajmujących się m.in. transportem i zakwaterowaniem migrantów. Na czarnej liście znalazły się linie lotnicze Belavia, które zostały zmuszone do zmniejszenia floty. Nowym elementem jest również objęcie sankcjami podmiotów spoza Białorusi, uczestniczących w procederze dowożenia nielegalnych migrantów. Są to syryjskie linie lotnicze Cham Wings i tureckie centrum wizowe VIP Grub.

Unii Europejskiej udało całkowicie ustalić schemat nielegalnej migracji z Bliskiego Wschodu przez Białoruś do Unii Europejskiej. Kluczową postacią jest Igor Kruczkow szef służby specjalnej Państwowego Komitetu Granicznego.

Piątym pakietem sankcji objęty został także białoruski  przemysł petrochemiczny.

Firmy państwowe związane z tym sektorem są uznane przez Brukselę za źródło finansowana reżimu Łukaszenki – wskazała Siemaszko.

Stany Zjednoczone wprowadziły również restrykcje w zarządzaniu przez Białoruś narodowym długiem przy pomocy amerykańskich instytucji finansowych.

Nie jest jasne jak to wszystko będzie działać. Wydaje się jednak, że Białoruś nie będzie w stanie realizować płatności w dolarach.  (…) Trudno oszacować ewentualne straty białoruskiej gospodarki z uwagi na brak informacji o dokładnym terminie rozpoczęcia obowiązywania niektórych sankcji – zauważyła dziennikarka.

Olga Siemaszko komentuje także wyciek danych osób zaangażowanych w działania białoruskiego reżimu na granicy z Polską. Białoruscy cyberpartyzanci ujawnili nazwiska, adresy i wizerunki 220 osób, pracujących w siłach specjalnych OSAM. Lista ukazała się na komunikatorze Telegram. Opublikowała go także inicjatywa stopfake.pl. Okazało się, że Facebook zablokował jej konto, a przyczyna nie jest znana.


„Nie dać się skłócić”


W „Białoruskim podsumowaniu tygodnia” poruszono także temat oświadczenia, które zostało wydane przez przedstawicieli organizacji, skupiających mniejszość białoruską w Polsce.

Wyrazili ubolewanie z powodu artykułu opublikowanego na stronie TVP. Artykuł opowiada o kryzysie migracyjnym. Bohaterką materiału jest mieszkanka Hajnówki,  Katarzyna Wappa. Autorzy wskazali na jej udział w kampanii społecznej Ja Biełarus” – relacjonuje Siemaszko.

Kobieta zadeklarowała wówczas w Narodowym Spisie Powszechnym Ludności i Mieszkań  narodowość białoruską.

Autorzy oświadczenia wskazują, że ze względu na narodowość, jaką zadeklarowała spotkała ją  fala krytyki

Aby zapobiec dalszej wrogości wobec Białorusinom w Polsce szereg organizacji, w tym Związek Białoruski, Fundacja Tutaka, Białoruskie Towarzystwo Historyczne i Białoruski Związek Studentów wezwali do zakończenia takich narracji w mediach – zaznaczyła Siemaszko.

O sprawie mówił także na antenie Radia Wnet Tomasz Sulima, szef Stowarzyszenia Dziennikarzy Białoruskich w Polsce, który podkreślił, że sposób narracji zaproponowany przez TVP jest szkodliwy.

Zestawienie udziału w tej kampanii społecznej, z tym że się pomaga uchodźcom buduje obrazek, który można wykorzystać w szczuciu przeciwko tym osobom i tak się stało po tej publikacji. (…) Niektórzy dostają nawet pogróżki. (…) To szalenie niebezpieczne, gdy wszystkich wrzuci się do jednego worka i namaluje obrazek, w którym białoruska mniejszość to zwolennicy reżimu Łukaszenki – mówił Tomasz Sulima.

To mój apel – nie dać się skłócić. Nie mamy wpływu na to, co dzieje się na granicy ale trzeba się szanować. (…) Nie możemy nikogo stygmatyzować z powodu narodowości – podkreślił.


Jurij Banachewycz o pogarszającej się sytuacji na granicy ukraińsko-białoruskiej.  Jak zaznaczył – „strefa niestabilności rozciągnęła się jeszcze dalej, (…) na północne grancie Ukrainy z Białorusią”. We wszystkich pięciu obwodach ukraińskich graniczących z Białorusią trwają ćwiczenia w ramach operacji specjalnej „Polesie”

Biorą w nich udział pododdziały straży granicznej, wojska, gwardii narodowej innych służb, a także miejscowej administracji. (…) Cały czas trzeba obserwować  czy Łukaszenka się na to zdecyduje – czy opłaca się jemu i jego mocodawcom na Kremlu robienie czegoś z Ukrainą.

Jak zauważył rozmówca Pawła Bobołowicza, Łukaszenka idzie w kierunku konfrontacji z Kijowem, zamykając sobie tym drogę jakichkolwiek ruchów dyplomatycznych wobec innych krajów. Banachewycz nie sądzi jednak, że nielegalni migranci zostaną przesunięci na granicę z Ukrainą. Otwartym i zadawanym przez wielu pytaniem jest to, czy Rosja zdecyduje się na dalszą agresję wobec Ukrainy. Przy granicy ukraińsko-rosyjskiej zostało zmobilizowanych blisko 100 tysięcy żołnierzy rosyjskich.

Minister Obrony Ukrainy powiedział, (…) że pod koniec stycznia ten kontyngent zostanie zwiększony. Ciekawe było też to, co powiedział Łukaszenka,  że jeśli coś się zacznie dziać na granicy ukraińsko-rosyjskiej, to Białoruś nie pozostanie z boku – mówił Banachewycz.

Zdaniem dziennikarza w tych przewidywaniach należy także brać pod uwagę kwestie geopolityczne w regionie i pozycję takich  graczy jak Stany Zjednoczone . Putin dąży do wyznaczenia granic wpływów i zniwelowania sankcji.

Rosja w tej chwili próbuje grać tą kartą (…) zagrożenia wtargnięcia na Ukrainę i tym chce uzyskać dywidendy polityczne – podkreślił gość „Programu Wschodniego”.

Korespondent mówił także o tym, że Wołodymir Zełeński nie powinien zmieniać dotychczasowej formy kontaktu z Federacją Rosyjską. Wszelkie rozmowy dyplomatyczne powinny odbywać się za pośrednictwem i przy wsparciu innych państw. W ostatnim czasie ukraiński prezydent wyraził natomiast gotowość do bezpośrednich kontaktów z Kremlem.

Myślę ze prezydent Zełeński wykłada wszystkie karty na stół, by pokazać, że są różne opcje, i  że Ukraina jest gotowa, by rozmawiać wprost. Uważam jednak, że rozmowa z Putinem nie za bardzo by się udała. Siła Ukrainy jest w tym, że za jej plecami stoją wielcy sojusznicy. Chodzi przede wszystkim USA.


24 sierpnia 1991 r. Rada Najwyższa Ukrainy uchwaliła Deklarację Niepodległości. Rzeczpospolita była pierwszym krajem, który tę niepodległość uznał. O kulisach tych wydarzeń mówił w „Programie Wschodnim” dr Krzysztof Jabłonka.


Zachęcamy do wysłuchania całej audycji!

A.N.

Koncentracja rosyjskich wojsk przy granicy Ukrainy. Szatkowski: trzeba powiedzieć, że sytuacja jest bezprecedensowa

Ambasador RP przy NATO o działaniach Sojuszu w kontekście możliwej eskalacji konfliktu ukraińsko-rosyjskiego oraz kryzysu migracyjnego na granicy polsko-białoruskiej.

Tomasz Szatkowski relacjonuje ostatnie spotkanie ministrów spraw zagranicznych państw Paktu Północnoatlantyckiego w Rydze. Wymieniono na nim poglądy na kluczowe sprawy, takie jak sytuacja w Afganistanie. Odniesiono się również do działań Rosji.

Trzeba powiedzieć, że sytuacja jest bezprecedensowa. […] chyba nie mieliśmy takiej sytuacji po 89 roku, gdzie mamy tą niepokojąca aktywność związaną z koncentracją wojsk.

Ambasador RP przy NATO wskazuje, że są podejmowane działania dyplomatyczne mające dać do zrozumienia Kremlowi, iż takie działania nie będą akceptowane, a koszta działań agresywnych będą większe niż zyski z nich. Podkreśla, że administracja amerykańska reaguje zdecydowanie na koncentrację rosyjskich wojsk w pobliżu Ukrainy.

Nie ma żadnych symptomów chowania głowy w piasek.

Szatkowski zaznacza, że należy wykorzystać wszystkie szanse, aby gazociąg Nord Stream II rozpoczął prace. Minister Zbigniew Rau rozmawiał na ten temat z innymi w czasie szczytu. Rozmówca Łukasza Jankowskiego nie chce zdradzić jak kształtują się stosunki wewnątrz Rady. Wskazuje jedynie, że

Zawsze są państwa, które są nastawione bardziej zdecydowanie do ewentualnych działań i takie, które które musimy w jakiś sposób przekonywać, ale w tym momencie nie próbuje w sposób zupełny marginalizować sytuacji wokół Ukrainy oraz na jej terytorium.

Gość Poranka Wnet mówi także o stosunku Sojuszu do sytuacji na swej wschodniej granicy. Stwierdza, że Sojusz przede wszystkim służy koordynacji działań politycznych. Możliwa jest pomoc bilateralna państw członkowskich. Wskazuje na 2,5 mld dolarów w formie pomocy materiałowej udzielonych przez Stany Zjednoczone Ukrainie. Szatkowski uważa, że polska reakcja na konflikt przygraniczny jest adekwatna.

Nie chcieliśmy tej sytuacji przesadnie eskalować.

Polska polega więc głównie na swoich siłach, przyjmując symboliczna pomoc od swych sojuszników.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Dr Jabłonka: Bonaparte nie wygrywał dlatego, że miał dużo sił, tylko widział błędy przeciwnika szybciej, niż on sam

Gościem „Kuriera w samo południe” jest dr Krzysztof Jabłonka – historyk, który opowiada o bitwie pod Austerlitz, której rocznicę – 2 grudnia 1805 roku – obchodzimy w dniu dzisiejszym.

Bitwa pod Austerlitz odbyła się 2 grudnia 1805 roku, zmierzyły się w niej wojska francuskie dowodzone przez Napoleona Bonaparte oraz koalicja austriacko-rosyjska pod wodzą Jana I Liechtensteina oraz Michaiła Kutuzowa.

Była to genialna dywersja, która spowodowała rozbicie armii koalicji.

O sukcesie zadecydowały ponadprzeciętne umiejętności strategiczne Napoleona Bonaparte, który obchodził tego dnia rocznicę swojej koronacji na cesarza.

Polegało to na genialnym wejściu pomiędzy dwie sprzymierzone armię – austriacką oraz rosyjską.

Francuski dowódca wyszedł z założenia, że Austriacy i Rosjanie napotkają trudności komunikacyjne.

Geniusz polegał na założeniu, że Austriacy się nie dogadają z Rosjanami.

Historyk podkreśla, że o zwycięstwach Bonapartego nie decydowała klasycznie rozumiana siła militarna a aspekt intelektualny.

Nie wygrywał dlatego, że miał dużo sił, tylko widział błędy przeciwnika szybciej, niż on sam.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

P.K.

Żołnierze brytyjscy i estońscy na granicy. Soloch: to wyraz, że rządy tych krajów interpretują tę sytuację jak my

Gościem „Poranka Wnet” jest Paweł Soloch – szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, który mówi o bieżącej, napiętej sytuacji międzynarodowej.

Paweł Soloch mówi o narastającym zagrożeniu we wschodniej Europie – istnieją obawy o potencjalny atak Rosji na Ukrainę. Ambicje imperialne Federacji rządzonej przez Władimira Putina zdają się sięgać szeroko.

Zarówno presja na NATO, presja na uznanie Łukaszenki za pełnoprawnego i legalnego przywódcę, to wszystko łączy się w jedna wolę Rosji aby jej znaczenie/rola wzrosła.

W talii Putina znajduje się wiele kart, za pomocą których może w zdecydowany sposób wpływać na międzynarodową rozgrywkę.

Grają kwestiami energetycznymi, działaniami hybrydowymi, administracją wojskową i manewrami.

Gość „Poranka Wnet” wypowiada się również na temat bieżącej kondycji Stanów Zjednoczonych – zauważa, że są oni zaangażowani w więcej procesów międzynarodowych, niż miało to miejsce w ostatnich kilkunastu latach.

Amerykanie są bardziej rozproszeni w swoich działaniach niż było to kilka/kilkanaście lat temu.

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego uważa, że kryzysowa sytuacja na granicy polsko-białoruskiej może się znacząco przeciągnąć w czasie.

To jest sytuacja, która – w sposób zamrożony – będzie trwała przez dłuższy czas, mogąc powrócić w każdej chwili. (…) Granica z Białorusią przestała być granicą pokoju.

Paweł Soloch komentuje również decyzję prezydenta Andrzeja Dudy o wyrażeniu zgody na stacjonowanie wojsk estońskich oraz brytyjskich na granicy polsko-białoruskiej.

Decyzja dotycząca zgody na obecność 150 żołnierzy brytyjskich i 100 estońskich jest wyrazem, że rządy tych krajów interpretują tą sytuację tak samo jak my. To jest agresja a nie zwykła, prosta migracja.

Gość „Popołudnia Wnet” wspomina także o relacjach między Rosją a Chinami – twierdzi jednak, że nie ma tu potencjału na wielki sojusz.

Możemy mówić o elementach wspólnej gry ale to nigdy nie będzie wielki sojusz. Na dzień dzisiejszy korzystne dla Chin jest to, że Rosja odciąga część uwagi Stanów Zjednoczonych.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

P.K.

 

Gursztyn: w przypadku inwazji Rosji na Ukrainę świat całkowicie się zmieni

Gościem „Popołudnia Wnet” jest Piotr Gursztyn – publicysta tygodnika „Do Rzeczy”, który wypowiada się na temat ewentualnego zbrojnego konfliktu międzynarodowego.


Piotr Gursztyn mówi o konieczności przygotowania państwa i społeczeństwa na możliwość wybuchu wojny w związku z rosnącymi napięciami na arenie międzynarodowej, zwłaszcza ze względu na wysokie prawdopodobieństwo agresji Federacji Rosyjskiej na Ukrainę.

W przypadku inwazji Rosji na Ukrainę świat całkowicie się zmieni.

Gość „Popołudnia Wnet” zaznacza, że świat zachodni nie jest przygotowany na wybuch dużego konfliktu zbrojnego.

Po roku 1989 świat zachodni uwierzył, że wojna to zjawisko dotyczące tylko wąskiej grupy specjalistów, a reszta społeczeństwa po prostu siada w fotelu, je chipsy i tylko w TV lub w internecie ogląda coś, co się dzieje daleko. Teraz ten słodki sen się kończy.

Dużym problemem dla takich krajów jak Polska jest mała liczba armii oraz nikły procent udziału żołnierzy w ogóle społeczeństwa. Dodatkowo, ludzie na ogół są pozbawieni umiejętności, które mogą odgrywać kluczową rolę w realiach wojennych.

Wojsko – 120 tysięcy ludzi – stanowi około 3 promile społeczeństwa.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

P.K.