Jakub Stasiak: ludzie w Charkowie wychodzą z założenia, że dopóki mają dostęp do wody i Internetu, to nie będą uciekać

Mężczyzna przed zrujnowanym domem w Charkowie. 24 marca 2022 r. | Fot. Andrei Marienko/Unian

Wolontariusz pracujący w Donbasie mówi o poziomie zniszczeń w Charkowie oraz o nastrojach panujących wśród jego mieszkańców.

Jakub Stasiak komentuje sytuację w Charkowie. Mówi, że na jej temat urosło wiele mitów. Zniszczone są jedynie niektóre rejony miasta, duża część infrastruktury jest w dobrym stanie.

Rejon charkowski bardzo cierpiał przez ostatnie dwa miesiące. Teraz jest w miarę spokojnie. Nie wybrzmiewają nawet syreny alarmowe.

Gość Radia Wnet opowiada o nastrojach panujących wśród mieszkańców Charkowa. Podkreśla, że są one różne. Ciekawym zjawiskiem jest fakt, że aż 1/3 przedwojennej ludności miasta postanowiła zostać w mieście.

Ludzie uważają, że mają obowiązek zostać do samego końca. Dla nich widok burzonych osiedli to już normalność. Zostaną w swoich domach do końca.

K.B.

Czytaj  też:

Antoniuk: prezydent Zełenski widzi, że wojsko ukraińskie jest silniejsze niż 24 lutego- tak żeby wyzwolić nawet Krym

Dr Brzeski: do października amerykańscy eksperci przygotowali program potężnych sankcji mających załatwić Rosję na lata

Featured Video Play Icon

Rafał Brzeski / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Politolog o zmianie w podejściu USA do Ukrainy, przygotowaniach, jakie Waszyngton poczynił do rozporawy z Moskwą i błędzie, jaki popełnił Kreml w ocenie polityki Białego Domu.

Dr Rafał Brzeski komentuje podejście Stanów Zjednoczonych do Ukrainy. Wskazuje, że na początku planowano jedynie tyle pomóc Ukrainie, żeby się obroniła.

Sekretarz obrony Lloyd Austin stwierdził, że celem Stanów Zjednoczonych w konflikcie na Ukrainie jest osłabienie Rosji do tego stopnia, żeby nie mogła podobnej awantury powtórzyć.

Obecnie zaś chodzi o tak silne uderzenie w Rosję, aby nie podniosła się przez stulecia.

Kreml źle odczytał politykę Białego Domu. Joe Biden rysował czerwone linie, których Rosja nie może przekroczyć.

Biały Dom uznał, że będzie mówić wprost to, czego chce i na co się nie zgadza.

Marczak: okazało się, że USA nie są w stanie kontrolować procesów politycznych w tak odległych krajach jak Afganistan

Politolog wskazuje, że jednocześnie z wycofywaniem się z Afganistanu amerykańscy eksperci pracowali nad zamanifestowaniem amerykańskiej potęgi na świecie.

Do października eksperci i urzędnicy Białego Domu z Narodowej Rady Bezpieczeństwa i Departamentu Skarbu z Departamentu Stanu i Departamentu Stanu przygotowali cały program potężnych antyrosyjskich sankcji gospodarczych, który miał załatwić kompletnie Putina i rosyjską gospodarkę na lata.

Wskazywano na potrzebę zwiększenie wymiany informacji z sojusznikami, w tym z Ukrainą. Informacje wywiadowcze miały zaś być ujawniane opinii publicznej.

A.P.

Prof. Roman Dyczkowski: Obrona Mariupola to zarówno tragedia i duma dla Ukrainy

Historyk, wykładowca na Uniwersytecie w Dnieprze analizuje ruchy wojsk obu stron konfliktu. Mówi o bohaterstwie ukraińskich żołnierzy broniących Mariupola.

Profesor Roman Dyczkowski komentuje sytuację na froncie. Zwraca uwagę, że Rosjanie bardzo mocno rozciągnęli swoje siły na odcinku od Mikołajewa do Krzywego Rogu, co bardzo utrudnia im walkę.

Widoczne jest już zmęczenie po obu stronach konfliktu. Wojna pozycyjna i brak wyraźnych postępów, zarówno ze strony Ukrainy, jak i Rosji, wyraźnie deprecjonuje siłę bojową armii.

Wykładowca na Uniwersytecie w Dnieprze mówi również o bohaterstwie obrońców Mariupola. Pomimo nieustannego ostrzału rakietowego i bombardowań, pułk Azow wciąż broni powierzonego sobie miasta.

Rosjanie są zdeterminowani, by do 9 maja odnieść jakikolwiek sukces. Ściągnęli do Mariupola znaczne siły. Przeciw nim walczy ok. 4 tyś. żołnierzy, którym brakuje wody i amunicji.

K.B.

Ks. Isakowicz-Zaleski: Ojciec Święty jest przedstawicielem Kościoła lewicującego

Featured Video Play Icon

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski/fot. Nina Nowakowska

Zrównanie agresora z ofiarą, ranienie ludzi dotkniętych przez wojnę i odrzucenie koncepcji wojny sprawiedliwej. Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski komentuje słowa papieża Franciszka.

Papież Franciszek w wywiadzie dla Corriere della Sera stwierdził, że „NATO szczekało pod drzwiami Rosji”. Dodał, że

To złość. Nie wiem, czy została sprowokowana, ale może tak ułatwiona.

Słowa te komentuje ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Wyraża żal, że Ojciec Święty wypowiada tak szokujące słowa.

Od samego początku agresji Rosji na Ukrainie Ojciec Święty  jasno nie określa, kto jest agresorem, a kto jest ofiarą.

Ocenia politykę papieża jako dziwną. Jak przypomina,

Ojciec Święty ma pełną świadomość, że na Ukrainie jest bardzo wielu katolików. To są głównie wyznawcy obrządku greckokatolickiego.

Franciszek szuka drogi do porozumienia z Putinem. Traci na tym jego autorytet.

Tak po prostu nie można mówić, bo rani się ludzi którzy i tak są już porażeni bardzo mocno poranieni ze względu na skutki wojny.

Terlikowski: słowa papieża Franciszka o „szczekaniu NATO u drzwi Rosji” świadczą o jego kompletnej ignorancji

Ks. Isakowicz-Zaleski przypomina teorię wojny sprawiedliwej rozwijanej m.in. przez świętych Augustyna i Tomasz z Akwinu. Zgodnie z nią można prowadzić wojnę ze słusznych powodów.

Natomiast dwa lata temu w jednej z encyklik Ojciec Święty praktycznie powiedział, że każda wojna jest zła i w sumie nieważne jest nawet kto po której stronie jest.

Duszpasterz Ormian przewiduje, że można się spodziewać kolejnych szokujących wypowiedzi papieża. Nie wyklucza możliwości rezygnacji Franciszka.

W tej chwili to jest tak poważny kryzys w Kościele katolickim, że nie zdziwiłbym się gdyby jednak Ojciec Święty w pewnym momencie uznał, że poniósł taką porażkę i ze względu na stan zdrowia i wiek będzie starał się wycofać z tego wszystkiego.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Czy z prawosławnymi można budować Międzymorze?

Seria felietonów Klaudiusza Wesołka, dotycząca historii idei Międzymorza na portalu wnet.fm w każdy wtorek

Spotkałem się z opinią, że do Trójmorza i innych inicjatyw, nawiązujących do idei Międzymorza, nie należy włączać Ukrainy i Białorusi, bo jako prawosławne są nam „obce kulturowo i cywilizacyjnie”. Argumenty te można odeprzeć dość łatwo, przypominając, że Rumuni i Bułgarzy są w większości prawosławni i z prawosławną religią przez wieki związani, a ich kraje weszły do Trójmorza, a wcześniej do UE i NATO. Prawosławna Grecja była w UE i NATO na długo przed nami. Uparci będą jednak mówić, że integracja tych krajów z Zachodem to błąd, a nawet że Grecja wkrótce porzuci Zachód i rzuci się w objęcia prawosławnej Rosji. Dla mnie to doktrynalne banialuki.

Zgadzam się z Feliksem Konecznym, że prawosławie nie tworzyło cywilizacji, ale zawsze wspierało cywilizację panującą na danym terenie. Często jednak prawosławie musiało wybierać między dwiema walczącymi cywilizacjami na danym terenie. Dobrym tego przykładem jest prawosławie ukraińskie, które niestety przeważnie wspierało cywilizację turańską (tatarsko-mongolsko-moskiewską) przeciwko zachodniej (zwanej łacińską lub chrześcijańsko-klasyczną), choć bywało też odwrotnie, jak w czasach hetmana Sahajdacznego, księcia Ostrogskiego i metropolity kijowskiego Petra Mohyły.

Niestety w czasach powstań kozackich zaczęła się orientacja na Moskwę. Moskwa ogłosiła się „Trzecim Rzymem”, a podporządkowane carowi moskiewskie prawosławie pragnęło narzucić prymat całemu prawosławnemu światu, a przynajmniej ziemiom określanym jako „ruskie”.

Tu musimy wejść trochę w sprawę różnic między katolicyzmem a prawosławiem. W prawosławiu nie ma odpowiednika papiestwa, a „pierwszym wśród równych” jest Patriarcha Konstantynopola. W praktyce często oznaczało to większy wpływ władców świeckich na religię, co nazywane było cezaropapizmem. Cezaropapizm był początkowo także dużym problemem Kościoła Zachodniego. Generalnie w świecie zachodnim cezaropapizm został pokonany, czego symbolem był hołd oddany papieżowi w Canossie, ale lokalnie tu i ówdzie podnosił głowę.  Na wschodzie cezaropapizm był trochę większym problemem. Nigdy nie wszedł on do oficjalnej doktryny prawosławia, a wschodni teologowie, tacy jak Jan Złotousty, twórca bizantyjskiej liturgii, ostro walczyli z tym zjawiskiem. Różnice teologiczne pomiędzy prawosławiem a katolicyzmem, pomimo tysiącletniej schizmy, ciągle dotyczą tylko detali i są zrozumiałe jedynie dla teologów.

Niestety, jest jeden kraj prawosławny, gdzie cezaropapizm przyjął wręcz karykaturalne rozmiary. Jest to Rosja. Tam od wieków Cerkiew była i jest ściśle podporządkowana władzy państwowej. Piotr I zniósł nawet Patriarchat Moskiewski i uczynił z Cerkwi instytucję państwową. W Związku Sowieckim zaś prawosławni patriarchowie nie byli jakimiś tam tajnymi współpracownikami, ale wysokiego stopnia funkcjonariuszami NKWD i KGB. To wszystko wpłynęło też na ukraińskie i białoruskie prawosławie.

W I Rzeczypospolitej katolicy stanowili cztery i pół miliona, a prawosławni pięć milionów ludności. Wbrew różnym stereotypowym opiniom, prawosławni w I RP to nie byli tylko chłopi, ale także szlachta, a nawet wielcy magnaci Rzplitej. Charakter naszego państwa był zupełnie różny od Moskwy, więc ukraińskie i białoruskie prawosławie też różniło się od moskiewskiego. Wydawało się, że unia brzeska w 1596 r. ostatecznie odetnie prawosławnych w Rzeczypospolitej od Moskwicinów.

Stało się niestety dokładnie odwrotnie. Unia kościelna, a w szczególności wtrącenie się do niej władzy państwowej, dało Moskwie pretekst do odgrywania „obrońcy prześladowanego prawosławia”. Później Rosja zaczęła powoli wchłaniać ziemie ukraińskie i białoruskie, a prawosławnych urabiać na własną modłę.

W czasach najnowszych Ukraińcy długo walczyli o prawosławną autokefalię i stało się to elementem ich walki o suwerenność. Dopiero w 2019 r. ukraińska autokefalia została oficjalnie uznana, otrzymując TOMOS – oficjalne uznanie z Konstantynopola. Pewnie dlatego z patriarchy moskiewskiego Cyryla spadła maska i wspiera on obecnie napastniczą wojnę i masowe mordowanie Ukraińców. W obliczu tej strasznej wojny na Ukrainie wiele ukraińskich parafii, podlegających Moskwie, przechodzi do Cerkwi ukraińskiej. Myślę, że jest to duchowy zwrot nie tylko o charakterze religijnym, ale też cywilizacyjnym.

W ogóle ta wojna prawdopodobnie będzie oznaczała zwrot cywilizacyjny na Ukrainie, przez wieki jakby balansującej między Wschodem i Zachodem. Pośrednio wpłynie to także na Białoruś. Myślę więc, że mimo dominującego tam prawosławia, Ukraina i Białoruś mogą stać się dobrymi partnerami dla Polski i dla całej Europy Środkowej. Świadomie używam określenia „Środkowej”, a NIE „Środkowo-Wschodniej”.

 

 

Czytaj też:

Paweł Bobołowicz: Federacja Rosyjska niszczy magazyny zbożowe, bo zamierza wywołać światowy kryzys żywnościowy

Paweł Bobołowicz

Korespondent Radia Wnet na Ukrainie o rosyjskiej mentalności, odbudowie ukraińskich miast i zbiórce dla ukraińskiej armii.

Paweł Bobołowicz poleca wywiad z gen. Nikołajem Patruszewem, sekretarzem Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej wskazując, że pokazuje on, jak myśli Kreml.

Gen. Bogusław Samol: Wojna prowadzona przez Rosjan jest bez sensu. To wyczerpywanie sił

Gen. Patruszew oskarża Zachód i Ukraińców o propagowanie nazizmu. Jak zauważa Bobołowicz, teraz na Ukrainie

Federacja Rosyjska niszczy infrastrukturę, ale niszczy też magazyny zbożowe, bo zamierza wywołać po prostu światowy kryzys żywnościowy.

Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego opisuje odbudowę ukraińskich miast.

Nasz korespondent mówi o zbiórce samochodu dla ukraińskiej armii. Przedstawia sytuację w Kijowie.

A.P.

Artur Deska: Niemcy i Francja pomagają Ukrainie, bo trzeba, nie dlatego, że uważają to za słuszne

Dyrektor Caritas w Drohobyczu mówi o odbiorze wojny przez społeczność miasta. Komentuje też postawę różnych państw wobec trwającego konfliktu.

Artur Deska mówi o nastrojach panujących w Drohobyczu. Wszelkie informacje o rosyjskich atakach rdzenni mieszkańcy przyjmują z mieszanką obawy i złości. W dużo gorszym stanie psychicznym są ulokowani w mieście uchodźcy.

Drohobycz jest bezpieczny, nie został jeszcze ostrzelany. Mimo to część uchodźców chce z niego uciekać nie tyle do Polski, co aż na zachód Europy.

Gość Radia Wnet uważa, że długość trwania wojny zależy w dużej mierze od społeczności międzynarodowej. Jej postawa wobec wojny jest jednak mocno zróżnicowana.

Są kraje, które mocno angażują się w pomoc Ukrainie, ale są też takie, jak np. Niemcy i Francja, które nie chcą porażki Rosji.

K.B.

Sergiusz Starosielski: Putin może nie utrzymać się długo na stanowisku. Bez niego Rosja się rozsypie

Fot. PAP/EPA

Mieszkaniec obwodu kijowskiego mówi o wczorajszym ataku rakietowym na Kijów. Przewiduje jaki los może czekać Władimira Putina.

Sergiusz Starosielski komentuje wczorajszy atak rakietowy na Kijów. Nie wywołał on paniki wśród mieszkańców. Obserwując ich można odnieść wrażenie jakby nic się nie wydarzyło.

Mieszkaniec obwodu kijowskiego uważa, że wbrew pojawiającym się opiniom, działania zbrojne nie będą toczyć się bardzo długo. Trwający konflikt nie jest korzystny ani dla Europy, ani dla Chin.

Dodatkowo, jeśli Rosjanom nie uda się zwyciężyć na froncie południowym lub wschodnim, to mogą oni uznać, że nie chcą już Władimira Putina.

K.B.

Robert Winnicki: Trzeba zawsze pamiętać o mordzie na Wołyniu. Nie wolno w stosunkach z Ukrainą o nim zapominać

Robert Winnicki / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Poseł Konfederacji wyjaśnia jaki powinien być stosunek Polski do Rosji, a także jak powinna wyglądać polityka zagraniczna naszego państwa.

Robert Winnicki mówi w jaki sposób powinny wyglądać nasze stosunki z Rosją. Podkreśla, że z długofalowej perspektywy powinniśmy je utrzymywać, jednak:

Na ten moment nie mamy o czym z Władimirem Putinem rozmawiać. Musimy pokazać, że nie zgadzamy się ze sposobem działania i funkcjonowania Federacji Rosyjskiej.

Poseł Konfederacji porusza też temat relacji polsko – ukraińskich. W ich budowaniu istotne będzie interes narodowy obu państw, który nie nie zawsze jest zbieżny. Nie można też zapominać o kwestiach historycznych.

Wojciech Skurkiewicz: Dziś misja pokojowa na Ukrainie nie ma racji bytu, ale za jakiś czas może być konieczna

Osobiście jestem za współpracą z Ukrainą, ale pomysł unii polsko – ukraińskiej to utopia. W Kijowie zostałby on odrzucony tak samo jak idea misji pokojowej NATO.

Lider Ruchu Narodowego mówi też o tym jak powinna wyglądać polska polityka zagraniczna. Powinna być ona wielowektorowa. Jednak, aby móc ją prowadzić, zdaniem Roberta Winnickiego Rosja musi przegrać wojnę na Ukrainie.

K.B.

 

Grzegorz Kuczyński: nie możemy wykluczyć, że Putin i jego ludzie zdecydują się na użycie broni masowego rażenia

Featured Video Play Icon

Dziennikarz i publicysta komentuje sytuację w Naddniestrze. Mówi również zmianie w sposobie myślenia Władimira Putina.

Grzegorz Kuczyński komentuje sytuację w Naddniestrzu. Jego zdaniem Rosjanie mogą z jego terytorium przeprowadzić jakiś rodzaj operacji specjalnej wymierzonej w Odessę, ale siły tam zgromadzone nie pozwalają na utworzenie kolejnego frontu.

Niedawne wybuchy w Naddniestrzu są zdaniem gościa Radia Wnet wynikiem prowokacji FSB. Rosja próbuje zmusić liderów tego regionu do otwartego zaangażowania się w wojnę, co zapewniłoby jej dodatkowe 8-10 tys. żołnierzy.

Antoniuk: Naddniestrze to rak na ciele Ukrainy i Mołdawii. Warto byłoby tam teraz uderzyć z przyczyn taktycznych

Rosjanie chcą destabilizować Ukrainę, ale destabilizują również sytuację w Mołdawii. Może nie wyjść to Moskwie na dobre, gdyż Maia Sandu zaczyna się zastanawiać nad utworzeniem mołdawskiej armii.

Grzegorz Kuczyński zwraca uwagę na coraz większy poziom fanatyzmu Władimira Putina. Prezydent Federacji Rosyjskiej coraz rzadziej dopuszcza do siebie osoby niezgadzające się z jego poglądami i koncepcjami.

K.B.