Robert Winnicki: Restrykcje rządowe związane z epidemią są absurdalne i naruszają powagę państwa

Sytuacja epidemiologiczna nie poprawi się przez wiele tygodni. Utrzymanie obecnego reżimu przez tak długi czas jest niemożliwe – ocenia polityk Konfederacji.


Robert Winnicki negatywnie ocenia wprowadzone wczoraj restrykcje rządowe mające służyć w walce z koronawirusem. Wyraża opinię, że osoby 16, 17- letnie często są bardzo pomocne dla swoich rodzin, a także, w przypadku np. harcerzy, dla całego społeczeństwa.

Część z tych ograniczeń jest absurdalna i narusza powagę państwa. Nie wpłynie to dobrze na przestrzeganie kwarantanny. Jeżeli utrwali się przekonanie społeczne, że narzucone zasady są nieadekwatne, ludzie zaczną je łamać.

Przewiduje, że obywatele prędzej czy później zaczną masowo łamać ustalony reżim, zwłaszcza że nie należy spodziewać się szybkiego wygaśnięcia epidemii.

Polityk zapowiada, że Konfederacja w najbliższych dniach zaprezentuje własny plan na społeczną kwarantannę, opracowany po konsultacjach z wieloma ekspertami. Poseł Winnicki obawia się, wydłużenie obecnej formuły kwarantanny nie zahamuje rozwoju epidemii, a z polskiej gospodarki za kilka miesięcy „nie będzie co zbierać”.

Dzisiaj ludzie umierają na koronawirusa, jutro będą umierali z głodu Środki podjęte w tej chwili przez rząd są zbyt łagodne, jeżeli chodzi o izolowanie osób podejrzanych o zakażenie, i zbyt ostre jeżeli chodzi o izolowanie osób zdrowych.

Jeżeli chodzi o sytuację epidemiologiczną w kraju, za 1,5 tygodnia nic się nie zmieni. Liczba zmarłych i zakażonych będzie nadal rosnąć. Nie możemy dopuścić do kontynuowania obecnego modelu przez kilka miesięcy.

Poseł Winnicki wyraża obawę, że Polska może być jednym z najbardziej poszkodowanych przez kryzys państw europejskich.

Za kilka dnich Krzysztof Bosak wyjdzie do Polaków z konkretnym programem wyjścia z zapaści. Trzeba odpowiednio wyważyć bezpieczeństwo zdrowotne i bezpieczeństwo gospodarcze.

Parlamentarzysta wyraża nadzieję, że 10 maja nie odbędą się zaplanowane wcześniej wybory prezydenckie. Pomysł na ich przeprowadzenie określa mianem „horrendalnego”.

Chęć przeprowadzenia wyborów wynika jedynie z desperacji Jarosława Kaczyńskiego. Za przeprowadzenie wyborów we Francji tamtejsi lekarze chcą pociągnąć do odpowiedzialności karnej prezydenta Emmanuela Macrona. […] Pocztowcy słysząc o głosowaniu korespondencyjnym pukają się w czoło

Jedynym bezpiecznym sposobem przeprowadzenia wyborów, zdaniem rozmówcy Magdaleny Uchaniuk-Gadowskiej, byłoby głosowanie online,  co w tej chwili nie jest możliwe ze względu na to, że państwo nie jest na taką formę wyborów przygotowane od strony technicznej. Robert Winnicki stwierdza, że bezpieczeństwa wyborów nie byłoby obecnie w stanie zapewnić nawet wojsko.

Rząd nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa służby zdrowia, szpitale są rozsadnikami epidemii.

Parlamentarzysta mówi również, że państwo nie ma spójnego planu ratowania gospodarki.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Winnicki: Mamy zjednoczony Okrągły Stół u żłobu od 30 lat, którego kolejnym wcieleniem jest obecny rząd [VIDEO]

Robert Winnicki o polityce gospodarczej rządu, o wieku emerytalnym i dlaczego nie należy go obniżać, o programie Krzysztofa Bosaka i o innych kandydatach na prezydenta.


Robert Winnicki mówi o zaletach Krzysztofa Bosaka i polityce gospodarczej Prawa i Sprawiedliwości.  Krzysztof Bosak zadeklarował, że nie podpisze się pod żadną podwyżką lub ustanowieniem nowych podatków. Nasz gość, odpowiadając na pytanie, czy dotyczy to również podatku dla cyfrowych gigantów, stwierdza, że to zależy, jak wyglądałby ten projekt. Krytykuje rząd za sposób wprowadzania nowych podatków, który nie daje wystarczająco dużo czasu polskim przedsiębiorcom na dostosowanie się do zmian. Problemem jest także nadmierne opodatkowanie. Winnicki mówi także o polityce gospodarczej Konfederacji:

Jak słyszę o obniżaniu wieku emerytalnego, to mi się włos jeży na głowie. Trzeba stwarzać warunki aktywizacji zawodowej starszych ludzi.

Podkreśla, że wobec malejącej liczby aktywnych zawodowo osób należy „robić wszystko, by jak najdłużej zatrzymać ludzi w pracy, którą mogą wykonywać”. Jest to, jak zauważa, w interesie zarówno całego społeczeństwa, jak i samych seniorów. Prezes Ruchu Narodowego stwierdza, że podział na rząd i totalną opozycję jest fałszywy, gdyż:

Mamy zjednoczony Okrągły Stół u żłobu od 30 lat, którego kolejnym wcieleniem jest obecny rząd.

Im większe są różnice retoryczne między PiS a PO, tym mniejsze są faktyczne różnice w rządach – stwierdza nasz gość. Ocenia zmiany wprowadzone w sądownictwie:

W wymiarze sprawiedliwości to jest tylko mieszanie w garnku.

Stwierdza, że „Izba Dyscyplinarna to może i dobry pomysł”, ale zmiany zaczyna się „nie od dachu, tylko od fundamentów”. Problemami nękającymi sądownictwo od najniższego poziomu jest brak nadzoru nad pracą sędziów, doposażenia, jeśli chodzi o personel pomocniczy, kwestia obrotu dokumentacją. Polityk podkreśla, iż „90% spraw jest do załatwienia od ręki”.

Winnicki ocenia kandydatów na prezydenta. Sądzi, że Hołownia jest kołem ratunkowym dla Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, czyli ma przekazać jej głosy, kiedy kandydatka PO wejdzie do drugiej tury. Andrzeja Dudę oraz Władysława Kosiniaka-Kamysza nazywa pseudokonserwatystami.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T/A.P.

Wiceminister Paweł Jabłoński: Rosjanie dali się ponieść emocjom. Oskarżanie Polski o doprowadzenie do wojny to absurd

Obchody rocznicy wyzwolenia Auschwitz w Izraelu mogą stać się kolejną okazją do rosyjskich ataków na Polskę na tle historycznym – przestrzega wiceszef resortu spraw zagranicznych.

 


Wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński komentuje ostatnie wypowiedzi Władimira Putina oraz innych rosyjskich polityków na temat historii II wojny światowej. Nie ukrywa zaskoczenia faktem, iż Rosjanie dali się ponieść emocjom, gdyż, jak mówi, zwykle prowadzą oni swoją politykę z zimną krwią. Ocenia, że ostatnie stwierdzenia strony rosyjskiej są kolejną  próbą wywołania zamieszania na arenie międzynarodowej. Wiceminister przypomina, że to Związek Sowiecki, którego sukcesorem jest Rosja, blisko współpracował z III Rzeszą, umożliwiając Hitlerowi podbicie znacznej części Europy. Jak jednak zaznacza gość „Poranka WNET:

Nikt nie neguje tego, że w pewnym momencie Związek Sowiecki zmienił stronę, i przystąpił do koalicji antyhitlerowskiej.  […] Natomiast, jeśli Rosja […] próbuje wmawiać światu, że pakt Ribbentrop-Mołotow był zwykłym paktem o nieagresji […], trudno to komentować. Jak można komentować poważnie słowa, które przypisują Polsce […] współudział w wywołaniu wojny. To jest po prostu absurdalne.

Rozmówca Magdaleny Uchaniuk-Gadowskiej odnosi się do oskarżeń o antysemityzm w stosunku do ambasadora II RP w Berlinie Józefa Lipskiego i zorganizowania alternatywnych obchodów wyzwolenia Auschwitz w Izraelu. Obawia się, że izraelskie obchody z udziałem Rosji staną się kolejną okazją do ataku propagandowego na Polskę. Przewiduje jednak, że nie zabraknie wtedy zdecydowanej reakcji państw zachodnich.  Wiceminister Jabłoński spodziewa się również, że w 100. rocznicę bitwy warszawskiej Władimir Putin obarczy Polskę winą za wybuch wojny polsko-bolszewickiej:

Putinowi zależy na osłabieniu Polski, bo w przypadku gdyby mu się to powiodło, sprawiłoby że zachodnia opinia publiczna […] byłaby bardziej skłonna do przeprowadzenia czegoś w rodzaju resetu.

Wiceszef MSZ odpiera zarzuty Roberta Winnickiego, który stwierdził, że należało zaprosić Władimira Putina na obchody 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej. Jak ocenia, nie miałoby to wpływu na rosyjską retorykę:

Słowa Putina nie wynikają z tego, że  został on pominięty przy jakiejś uroczystości. To jest element długofalowej  polityki rosyjskiej . Zaproszenie go na jedną czy drugą uroczystość niczego by tu nie zmieniło.

Paweł Jabłoński zapowiada kontynuowanie uświadamiania światowej opinii publicznej na temat polskiej historii. Przewiduje, że Władimir Putin źle wyjdzie na rozpętanej przez siebie burzy. Wiceminister z zadowoleniem odnotowuje fakt, iż część polityków opozycji mówi w tej sprawie głosem zbliżonym do rządowego.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Marian Kowalski: Konfederacja jest partią prorosyjską. Służby sytuują pewne ugrupowania żeby odebrać PiS-owi władzę

Marian Kowalski o zagrożeniu ze strony Rosji, i polskich stronnikach tej ostatniej, i o tym, jak służby chcą odsunąć PiS od władzy oraz o rozszerzeniu Zjednoczonej Prawicy o środowisko narodowe.

 

Rosja jest państwem bandyckim, pasożytem naszej cywilizacji. Polska jest pierwszym łakomym kąskiem.

Marian Kowalski krytykuje Rosję w kontekście niedawnej wypowiedzi jej przywódcy, który obarcza Polskę odpowiedzialnością za wybuch II wś. Putin twierdzi, że wkroczenie Armii Czerwonej we wrześniu 1939 r. do Polski było uzasadnione, gdyż „rząd polski stracił kontrolę nad armią”. Na gość zastanawia się co zrobi Putin, „kiedy stwierdzi, że rząd stracił kontrolę nad wymiarem sprawiedliwości”. Odnosi się do słów Roberta Winnickiego, który w „Poranku WNET” stwierdził, że Polska popełniła błąd nie zapraszając rosyjskiej delegacji na obchody 80. rocznicy wybuchu II wś.

Konfederacja idzie nachalnie w stronę prorosyjską, reprezentuje opcję prorosyjską.

Komentator sceny politycznej mówi, że Konfederacja jest partią prorosyjską w Polsce. Najgorszym zaś faktem jest to, iż ta formacja jest antyamerykańska. Krytykuję ją także za występowanie przeciwko Prawu i Sprawiedliwości.

Same głosowania w Sejmie będą potwierdzały, że Konfederacja jest sojusznikiem Platformy.

Zdaniem Mariana Kowalskiego ugrupowanie to jest kolejnym ugrupowaniem po LPR-ze i Kukiz ’15, które miało wejść w koalicję z PiS-e, zniszczeć jego rządy od środka. W przypadku Kukiz ’15 się to nie udało, gdyż Zjednoczona Prawica nie potrzebowała koalicjanta, tak samo jak w tej kadencji.

Służby sytuują pewne ugrupowania żeby odebrać władzę Prawu i Sprawiedliwości.

Były działacz Ruchu Narodowego mówi także o potrzebie wstąpienia do obozu dobrej zmiany czwartego koalicjanta w postaci narodowców. Trwają rozmowy na temat współpracy między założoną przez byłych członków RN Konfederacją Narodową a Antonim Macierewiczem. Dementuje plotki na swój temat. Nie stoi na czele Konfederacji Narodowej, ani nie planuje startować w wyborach prezydenckich żeby odebrać głosy Bosakowi. Stwierdza, że  „zwycięstwo obecnego prezydenta w I turze powinno być spektakularne”.

Robert Winnicki i dalsi wychowankowie Romana Giertycha byli niechętni dzieleniem się władzą w partii.

Powstanie KN wiąże się z secesją wielkopolskich członków Ruchów Nagrodowego, którym, jak mówi Kowalski, nie podobało się, że prezes partii niszczy struktury, tylko po to, aby zachować władzę.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Winnicki: To błąd, że Polska nie zaprosiła Rosji na obchody 80. rocznicy wybuchu II wś. Izrael wspiera narrację rosyjską

Robert Winnicki o tym, z czego wynika wypowiedź Putina przypisująca Polsce winę za wybuch II wś., o współpracy propagandowej Moskwy i Tel-Awiwu i czemu należało zaprosić Rosjan do Warszawy na 1 IX.


Robert Winnicki mówi, iż słowa Władymira Putina wynikają z kiepskiej sytuacji gospodarczej Rosji oraz sankcji narzuconych przez kraje Zachodu:

Jest szereg obszarów, z których Putin nie może pochwalić się przed Rosjanami […] Jest wiele osób w Rosji, którzy przyjmują sowiecką narrację, więc stąd ten ruch.

Zauważa, że „od aneksji Krymu minęło już parę lat”, a nowych sukcesów międzynarodowych nie ma wiele. Jednocześnie Rosja ucierpiała także na ważnej dla niej płaszczyźnie sportowej, otrzymując nowe kary za zorganizowanych system dopingu. Dodaje, że „przyszły rok jest bardzo ważny dla polityki historycznej” ze względu na 75. rocznicę zakończenia II wś. Organizowane będą także obchody w Izraelu wyzwolenia obozu w Auschwitz.

Izrael właściwie wspiera narracje rosyjską o Armii Czerwonej jako wyzwolicielach.

Nasz gość podkreśla, iż współpraca Netanjahu i Putina znana jest od dawna, a Związek Sowiecki „nie jest pociągany do odpowiedzialności za Holocaust”. Obawia się, że wspólna narracja izraelsko-rosyjska to „przygrywka do tego, by nagle się okazało, że to Polska jest winna II wś., Holocaustowi”.

Winnicki nie zgadza się wypowiedziami niektórych polityków, którzy wskazują na polski rząd, że jest przyczyną wypowiedzi prezydenta Rosji. Mówi, że reakcja premiera Mateusza Morawieckiego była dobra. Prezes Ruchu Narodowego niemniej jednak sądzi,  że rząd PiS powinien zaprosić delegację rosyjską na 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej.

To był błąd, że Polska nie zaprosiła nikogo ze strony rosyjskiej. Powinien tam być ktoś i słuchać, co Polska ma do powiedzenia.

Przyznaje się, że zgadza się z wypowiedzią redaktora „Gazety Wyborczej” Pawła Wrońskiego, choć zaznacza, że nie chodzi tyle o niedrażnienie Putina, gdyż ten kalkuluje swoje działania. Błędem było natomiast dawać Putinowi argumentów do rąk w postaci nie zaproszenia delegacji rosyjskiej.  Nie należało Rosjanom „tworzyć komfortu odrębnego głoszenia narracji”.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Robert Winnicki: PiS jest grupą tłustych kotów. Tusk też miał swego czasu rewelacyjne wyniki

Jakie szanse na nominację prezydencką Konfederacji ma Krzysztof Bosak? Kto jest winien sytuacji w polskim sądownictwie? Jaka jest przyszłość PO? Na te pytania odpowiada Robert Winnicki.


 

Robert Winnicki mówi o prawyborach prezydenckich Konfederacji. Stwierdza, że kandydat Ruchu Narodowego Krzysztof Bosak ma największe szansę w wyborach powszechnych, może nawet poszerzyć bazę wyborców o ludzi niebędących zwolennikami Konfederacji:

Nasz kandydat łączy wszystkie środowiska stanowiące Konfederację, i ma właśnie taką zdolność bardzo spokojnego, merytorycznego tłumaczenia racji które nam przyświecają, nawet w szerszym niż Konfederacja kręgu.

Robert Winnicki zaznacza, że wszyscy uczestnicy prawyborów w Konfederacji są „warci uwagi”. Pytany o Platformę Obywatelską, stwierdza:

Platformie już niewiele pomoże, bo jest Lewica w Sejmie, ktora ją będzie zżerać z jednej strony, jest Mateusz Morawiecki z drugiej strony, który mówi językiem Tuska sprzed 6-7 lat, więc Platforma zostanie skonsumowana. Ja nie będę po niej płakał.

Gość „Popołudnia WNET” mówi o „patowej sytuacji” w polskim sądownictwie. Obwinia za nią obóz rządzący i jego „rewolucję kadrową”, która, jak twierdzi poseł Winnicki, „pożera własny ogon”. Stwierdza, że powrót lewicy do Sejmu jest konsekwencją działań telewizji publicznej. Uważa, że polityka Zjednoczonej Prawicy jest „krótkowzroczna”. Mówi o „dwupodziale władz”; zgodnie z taką definicją mamy w Polsce „sejmorząd” i niekontrolowane przez nikogo sądownictwo.

Robert Winnicki nie wyklucza, że niektórym sędziom przyświecają szlachetne pobudki, szczere przekonanie o łamaniu praworządnośći, jednak znacznej części zależy zwyczajnie na obronie status quo.

Polityk  ostrożnie podchodzi do sondaży mówiących o wzroście poparcia dla jego formacji. Z drugiej strony, odnotowuje duże zainteresowanie społeczne Konfederacją.

Prezes Ruchu Narodowego ocenia, że w ciągu ostatnich 4 lat nie zaszły żadne istotne zmiany w funkcjonowaniu państwa. Krytykuje „poszatkowanie” rządu na skutek targów koalicyjnych:

PiS już 4 lata temu stał się grupą tłustych kotów.

Robert Winnicki wskazuje, że lewica „uzurpuje” sobie tematykę ochrony środowiska. Mówi o konieczności ostrożnego zmniejszania roli węgla w energetyce. Stwierdza, że surowiec ten należy  bardziej wykorzystywać do syntezy chemicznej, a nie tylko „przepalać”. Parlamentarzysta przypomina, że udział Polski, i szerzej, Unii Europejskiej w światowej emisji dwutlenku węgla jest niewielki w prównaniu z USA i Chinami.

Wysłuchaj całej rozmowy juz teraz!

A.W.K.

Winnicki: Żeby Polska była wolna, musimy mieć silne państwo i własną armię, a nie liczyć na zagraniczne wojska i sojusze

Silne państwo i armia, spójność narodowa, wielowektorowa polityka zagraniczna. Robert Winnicki o obchodzeniu Święta Niepodległości, jej odzyskaniu sto lat temu i o tym, jak ją dzisiaj utrzymać.

Niepodległość to nie przede wszystkim pamięć historyczna, tylko zobowiązanie, żeby budować państwo niezależne politycznie, gospodarczo i kulturowo

Robert Winnicki  o obchodach Święta Niepodległości. Podkreśla, że to „radość i zobowiązanie”. Stwierdza, że Roman Dmowski i Józef Piłsudski oraz kierowane przez nich ruchy mają największe zasługi w odzyskaniu niepodległości.

Pomimo tego, że spory są mniej ostre niż w dwudziestoleciu międzywojennym […] , to obawiam się, że podstawa jest o wiele mniej wspólna. Suwerenności państwowej nikt wtedy nie kwestionował. Dzisiaj duża część sceny politycznej poddaje w wątpliwość istnienie suwerennego, kontrolującego swoje procesy państwa polskiego.

Dzisiaj wiele podmiotów politycznych jest skłonnych pogodzić się ze zrzeczeniem się przez Polskę licznych aspektów suwerenności na rzecz  Unii Europejskiej.

Prezes Ruchu Narodowego ocenia ostatnie 30 lat historii Polski. Zaznacza, że „Polacy to naród ambitny, pracowity i zaradny” i wiele udało się zmienić w tym czasie. Jednocześnie wciąż polska klasa polityczna popełnia błędy, które doprowadziły do klęski I i II Rzeczpospolitą, takie jak opieranie się na zagranicznych sojuszach i „lekkoduchostwo w polityce międzynarodowej”.

Żeby Polska ustrzegła się przed dawnymi błędami i była silnym, suwerennym państwem, potrzebne jest: poprawienie siły wewnętrznej naszego państwa; polepszenie armii; prowadzenie polityki zagranicznej, dzięki której oddalamy od siebie wybuch konfliktu; walka z degrengoladą kulturową. Państwo polskie musi mieć sprawnie działające instytucje, a jego obrona zasadzać się powinna na własnych siłach zbrojnych, nie na wojskach obcego mocarstwa. Polityka zagraniczna powinna być wielowektorowa, tzn. nastawiona nie tylko na współpracę z Zachodem, ale również np. na interesy z Chinami, tak jak robią to inne kraje. [Przykładem takiej polityki może być wizyta prezydenta Francji w ChRL, o której mówiliśmy w zeszłym tygodniu- przyp. red.]

Marsz Niepodległości idzie w tym roku pod hasłem „Miej w opiece naród cały”, które podkreśla potrzebę religijnej spójności Polski. Powinna być ona spójna, jak mówi Winnicki, pod względem etnicznym i kulturowym. Z tego powodu państwo musi aktywnie chronić kulturę narodową przed grożącą jej degrengoladą.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Barbara Nowak, Robert Winnicki, prof. Antoni Dudek, dr Andrzej Sadowski – Popołudnie Wnet – 30.10.2019 r.

Popołudnia WNET można słuchać od poniedziałku do piątku w godzinach 16:00 – 18:00 na: www.wnet.fm, 87.8 FM w Warszawie i 95.2 FM w Krakowie. Zaprasza Magdalena Uchaniuk-Gadowska.

Goście Popołudnia Wnet:

Barbara Nowak – Małopolski Kurator Oświaty;

Robert Winnicki – poseł Konfederacji;

Łukasz Jeleniewski – zespół Lipali;

Bohdan Urbankowski – filozof, pisarz, dramaturg i poeta;

dr Andrzej Sadowski – prezydent Centrum im. Adama Smitha;

prof. Antoni Dudek – politolog, historyk.


Prowadzący: Magdalena Uchaniuk-Gadowska

Wydawca: Jan Olendzki

Realizator: Piotr Szydłowski


Cześć pierwsza: 

Barbara Nowak mówi o „Tęczowym Piątku”, edukacji seksualnej w szkołach oraz o tym dlaczego polski rząd powinien wypowiedzieć Konwencję Stambulską.

 

 

Robert Winnicki – czym jest amerykańska ustawa 943 i jakie ma znaczenie dla Polski?

Poseł tłumaczy także w jaki sposób Konfederacja wybierze kandydata na prezydenta. W prawyborach udział może wziąć każdy Polak. Lider partii mówi również o tym dlaczego nowy ambasador Izraela w Polsce obawia się ich ugrupowania.

 

 

Łukasz Jeleniewski mówi o najnowszym, szóstym albumie gdańskiego zespołu Lipali „Mosty, rzeki, ludzie”. Czym różni się od poprzednich? A także jakie inspiracje przyświecały muzykom?

 

 

Bohdan Urbankowski w 95 rocznicę urodzin Zbigniewa Herberta przypomina za co wybitny poeta był niszczony zarówno za życia jak i pośmiertnie. Mówi także o krytyce Juliana Kornhausera oraz rozpadzie przyjaźni z Czesławem Miłoszem.

 

 

dr Andrzej Sadowski – zastanawia się nad tym czy potrzebny jest nam nowy podatek od sklepów wielkopowierzchniowych? Ekonomista krytykuje również rząd Dobrej Zmiany za brak systemowych rozwiązań odnośnie podatku CIT dla największych sieci.

 

 

prof. Antoni Dudek opowiada o kulisach odwołania konkursu „Książka Historyczna Roku”. Dlaczego uważa książki Piotra Zychowicza za pornografię historyczną? A także co sądzi o organizatorach konkursu – Polskim Radio, Telewizji Polskiej oraz Narodowym Centrum Kultury?

 

Dr Bryc: Izrael jest prawicowy. Dla Polski nie ma różnicy czy będzie rządzić Netanjahu czy Beni Ganc [VIDEO]

Dr Agnieszka Bryc o nowym ambasadorze izraelskim w Polsce i jego kontrowersyjnej wypowiedzi, wyborach w Izraelu: roli partii religijnych w nich i charakterze premiera Netanjahu i jego relacjach z USA.

Dr Agnieszka Bryc o nowym ambasadorze Izraela w Polsce, Alexandrze Benie Zvim. Nowy ambasador ma zapewne za zadanie przyciągnąć do siebie Polaków, po trudnym okresie w stosunkach między oboma krajami. Zauważa, że zna on lepiej polski język i Polskę niż poprzednia ambasador Anna Azari. Ta ostatnia, jak mówi dr Bryc w „Poranku WNET”, popełniała fatalne błędy dyplomatyczne. Od pewnej niezręczności nie powstrzymał się także nowy ambasador, który zdążył skrytykować fakt wejścia Konfederacji do Sejmu, mówiąc, że:

Oni mają otwarcie antysemickie stanowisko. To mnie niepokoi. Będziemy to śledzić i o każdym przejawie antysemityzmu w mediach i w Sejmie otwarcie mówić.

Ambasadora smuci fakt,” że taka partia jak Konfederacja będzie teraz w Sejmie”. [Do słów dyplomaty odniósł się Robert Winnicki, przestrzegając ambasadora, by uważał z formułowaniem oskarżeń, bo może dopuścić się zniesławienia- przyp. red.] Nasza gość stwierdziła, że Ben Zvi zorientował się, że swoją wypowiedzią zbliżył się niebezpiecznie do granic, których dyplomata nie powinien przekraczać i starał się złagodzić swoje słowa, stwierdzając, że mówi nie tyle jako dyplomata, ile jako Żyd.

Dr Bryc opowiada, jaki izraelski rząd byłby lepszy dla Polski. Czy Likud Benjamina Netanjahu, czy sojusz Niebiesko-Białych Beni Ganca.  „Nie ma większej różnicy, kto będzie szefował” – oznajmia i podkreśla, że pomimo różnic, jakie są między obydwoma partiami, to wiele punktów jest stycznych.

Jest ogromny potencjał w Izraelu przeciwko zawłaszczaniu państwa przez środowiska religijne.

Poza różnicami politycznymi dużą rolę odgrywają tutaj także względy personalne, np. część generałów jest skonfliktowanych z Netanjahu. Jak mówi, po latach rządów dotychczasowego premiera Izrael jest prawicowy. Obecnie od roku w Państwie Izrael nie ma stabilnego rządu, w związku z czym w najbliższym czasie czekają nas trzecie w ciągu jednego roku wybory do Knesetu, co jest sytuacją dotąd niespotykaną. Rozmówczyni Łukasza Jankowskiego zwraca uwagę na specyfikę izraelskiego systemu wyborczego, który jest proporcjonalny, mając niski próg wyborczy [obecnie 3,25, do 2015 r. 2% -przyp. red.]. W praktyce oznacza to duże rozdrobnienie polityczne w Knesecie i względnie dużą rolę niewielkich ugrupowań politycznych, które w Izraelu mają często charakter religijny.

Ponadto badaczka z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu opowiada o polityce Izraela w stosunku do ostatnich wydarzeń na Bliskim Wschodzie, czyli ataku Turcji na Kurdów w Syrii. Wycofanie się Amerykanów syryjskiej części Kurdystanu oznacza, że zostanie niewielka liczba amerykańskich żołnierzy w pobliżu Izraela, co jest osłabieniem pozycji Netanjahu.

Netanjahu to Izraelczyk ukształtowany w Stanach Zjednoczonych, doskonale czuje się w USA. Potrafi być bezwzględny, bo nabrał obyczajów amerykańskich.

Prezydent Trump skomentował także wynik izrealskich wyborów w sposób mało dyplomatyczny, stwierdzając, że „on relacje utrzymuje nie z Netanjahu tylko z Izraelem”, co „bardzo uderzyło w wizerunek męskiej przyjaźni z prezydentem, jaki Bibi buduje”.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Berkowicz: Chcemy powtórzenia wyborów we wszystkich okręgach. Powód: kłamstwa TVP wobec Konfederacji

Konrad Berkowicz o kłamstwach TVP, procesowaniu się Konfederacji ze stacją i wniosku o unieważnienie wyborów, a także czym PiS się zajął a czym nie w czasie ostatniej kadencji.

Konrad Berkowicz komentuje spór sądowy między Konfederacją a telewizją publiczną. Konfederacja złożyła w środę do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez prezesa TVP Jacka Kurskiego ws. niewykonania orzeczeń sądowych przez TVP.

TVP trzykrotnie kłamała w czasie kampanii nt. naszych szans wyborach, nie pokazywali naszego słupka.

Telewizja publiczna pierwszy wyrok sądu nakazujący jej publikację przeprosin wykonała wadliwie, dodając do niego bezprawnie swój komentarz, a drugiego w ogóle nie wykonała.

Domagamy się znowu sprostowania i przeprosin, następnie wpłacenia kwoty na cele społeczne. Będziemy rozważać o ile tutaj można mówić o stratach finansowych.

Partia analizuje też możliwość uzyskania odszkodowania na drodze postępowania cywilnego. W związku z tym, że niewykonanie wyroku mogło wpłynąć na jej wynik wyborczy, złożyła protest wyborczy w tej sprawie, żądając, jak mówi Berkowicz, powtórzenia wyborów w całym kraju. [Robert Winnicki mówił, że chodzi jedynie o wybrane okręgi, w których kandydaci Konfederacji prawie uzyskali mandat. Także Janusz Korwin-Mikke odnosił się do powtórzenia wyborów w wybranych okręgach, nie we wszystkich- przyp.red.]

Chcemy powtórzenia wyborów we wszystkich okręgach. Jesteśmy pryncypialni. Gdyby TVP opublikowało wyrok sądu to wiele więcej osób by na nas zagłosowało.

Berkowicz stwierdza, że przez TVP Konfederacja nie wprowadziła do sejmu wystarczającej liczby posłów do utworzenia klubu poselskiego. Podkreśla, że  jego formacji „było radykalnie mniej niż innych komitetów”.

Poseł elekt Konfederacji stwierdza, że jest przeciwnikiem obecnie rządzących, ale „nie wynosiłby problemów za granice” naszego kraju, szukając wsparcia poza Polską i nie naśladowałby w tym Grzegorza Schetyny. Dodaje, że w pewnym sensie z sympatią patrzy na wejście Lewicy do Sejmu, gdyż pokazuje to, że spór polityczny między lewicą a prawicą staje się ideowy.

Myślę, że podział na PiS i PO już się wyczerpuje i idzie prawica ideowa i lewica ideowa.

Zwraca uwagę na duże poparcie dla Konfederacji i Lewicy wśród najmłodszej grupy wyborców (większe, jak  podkreśla, dla Konfederacji).  Dodaje, że PiS wbrew temu, czego się po nim spodziewał, nie zajął się w ogóle sprawami światopoglądowymi lub rozliczaniem afer, tylko skupił się na gospodarce, gdzie „wprowadza kolejne obciążenia dla przedsiębiorców”. Berkowicz odnosi się również do znaczenia katastrofy smoleńskiej.

To jest ciekawe, że po czterech latach PiS, do tej pory nic z tym nie zrobiono, co więcej ten temat nie jest podnoszony. […] Wydawało się, że rząd PiS będzie walczył o to na śmierć i życia.

Podkreśla on, że „10 kwietnia to jest tragedia”, w której „zginęło dużo ludzi ważnych”. Zastanawia go przy tym brak działań PiS-u w tej sprawie, którą za rządów PO-PSL, tak głośno podnosił.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.