Porozmawiajmy o sporcie – Medale w Eugene, Lewandowski w Barcelonie i brąz polskich siatkarzy U22 – 17.07.2022 r.

Od lewej: Maciej Dobek, Kamil Kowalik i Andrzej Karaś; autor: Michał Tęsny

Artur Partyka, Maciej Dobek i Janusz Uznański.

W sportowej audycji Radia Wnet dwukrotny medalista olimpijski Artur Partyka skomentował sukcesy polskich lekkoatletów – Katarzyny Zdziebło, Pawła Fajdka i Wojciecha Nowickiego. Artur Pratyka mówił także o swojej miłości do FC Barcelony.

Transfer Roberta Lewandowskiego i pierwszą kolejkę polskiej ekstraklasy skomentował Maciej Dobek, prowadzący stronę facebookową „Miasto moje, a w nim”.

Z kolei Janusz Uznański, dyrektor operacyjny PZPS, mówił o sukcesie polskich siatkarzy na Mistrzostwach Europy U22. Polacy zdobyli brązowy medal.

Audycję prowadzili Kamil Kowalik i Andrzej Karaś.

Biały dym nad Barceloną. Lewandowski piłkarzem Dumy Katalonii!

Robert Lewandowski/Fot.: Sven Mandel - CC BY-SA 4.0, creativecommons.org

Saga z transferem Roberta Lewandowskiego do FC Barcelony dobiega końca. Kapitan polskiej reprezentacji ma jutro podpisać kontrakt z Blaugraną.

Przeciąganie liny między Robertem Lewandowskim a władzami Bayernu trwało od dłuższego czasu. Niezadowolenie naszego kapitana, wynikające z braku odpowiedniej propozycji przedłużenia kontraktu, narastało. Sytuację skrzętnie wykorzystała Barcelona, która już w lutym porozumiała się z naszym kapitanem w sprawie warunków indywidualnego kontraktu. Teraz pozostało już tylko przekonać Bawarczyków do sprzedaży swojego najlepszego gracza.

Czytaj także:

FIA traci swój autorytet? Środowisko F1 wylicza błędy Międzynarodowej Federacji Samochodowej

Otwarta Wojna

Lewandowski postanowił pójść na wojnę z klubem z Monachium. W czerwcu na konferencji prasowej przed meczem Polaków z Belgami stwierdził, że jego przygoda z Bayernem dobiegła końca. Te słowa wywołały prawdziwą burzę w Niemczech. Zaczęto zastanawiać się, jak zachowają się Oliver Kahn (prezes klubu) i Hasan Salihamidzić (dyrektor sportowy). Czy uprą się i nie zgodzą się na transfer napastnika (który mógłby też nie wkładać 100% serca w grę dla Bayernu), tracąc możliwość zarobku? Ostatecznie zarząd klubu zgodził się na transfer, postanowił jednak lekko musztrować piłkarza. Lewandowski musiał więc pojawić się na pierwszym treningu drużyny przed nowym sezonem, mimo że już wtedy musiało być wiadome, że jego odejście to kwestia kilku godzin.

Szczęśliwy Finał

Po tym jak Bayern zgodził się na transfer, musiał już tylko porozumieć się z Barceloną, co do wysokości odstępnego. Negocjacje trwały długo, ale zakończyły się szczęśliwie dla Polaka i Katalończyków. Wliczając wszystkie możliwe bonusy Bawarczycy zarobią na transferze Roberta Lewandowskiego 50 mln. euro. Będzie on zatem najdrożej sprzedanym piłkarzem Bayernu Monachium w całej historii istnienia klubu.

K.B.

Źródło: Twitter

Filip Surma ( Canal+): Robert Lewandowski marzy o Barcelonie; transfer do Chelsea byłby dobry jako ucieczka z Monachium

Robert Lewandowski/Fot.: Sven Mandel - CC BY-SA 4.0, creativecommons.org

Dziennikarz sportowy o zawirowaniach wokół transferu kapitana reprezentacji Polski oraz o wysokiej porażce Lecha Poznań z Karabachem Agdam w eliminacjach Ligi Mistrzów.

Czytaj też:

Pogmatwane losy transferu Roberta Lewandowskiego

Sławomir Peszko się wygadał. Do 15 lipca Lewy będzie zawodnikiem Barcelony! – mówi menedżer piłkarski Daniel Kaniewski

Fot.: Sven Mandel - CC BY-SA 4.0, creativecommons.org

Menadżer współpracujący z Kamilem Grosickim odsłania kulisy coraz bliższego transferu Roberta Lewandowskiego do FC Barcelony.

Transferem Roberta Lewandowskiego do FC Barcelony żyje cała piłkarska Polska. Stanowisko Bayernu wydaje się być klarowne. Nie chcą sprzedać swojego najlepszego zawodnika. Zdaniem Daniela Kaniewskiego sprawa wcale nie jest taka prosta.

Bawarczycy zostali upokorzeni przez kapitana naszej reprezentacji. Teraz chcą pokazać, że są silni, stąd te targi o 5 mln. euro. Moim zdaniem Robert jest już jedną nogą w Barcelonie.

Lewandowski to nie jedyny polski piłkarz, który może niedługo zmienić klub. Do Serie A z chęcią wróciłby Kamil Glik, który w tym momencie aktywnie poszukuje sobie nowej drużyny. Otoczenia nie zmieni z kolei Kamil Grosicki, podopieczny gościa Radia Wnet.

Podpisaliśmy z Pogonią nową umowę. Grosik zostaje w Pogoni co najmniej na dwa lata. Miał bardzo poważne propozycje z Ameryki, ale zdecydował się zostać w drużynie Portowców.

Czy Lewandowski stawi się na pierwszym przedsezonowym treningu Bayernu? Co na temat transferu Lewego powiedział jego przyjaciel Sławomir Peszko? Dowiesz się, słuchając całej rozmowy z naszym gościem!

K.B.

Pogmatwane losy transferu Roberta Lewandowskiego

Fot.: Sven Mandel - CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=112212277

Klub z Katalonii złożył Bayernowi trzy oferty transferowe. Zdaniem Hiszpanów ta ostatnia powinna zadowolić giganta z Monachium. Według dziennikarzy Bilda, Barca nie myśli już o czwartej ofercie.

Bardzo pogmatwane są losy transferu Roberta Lewandowskiego z Bayernu do Barcelony. Kiedy wydaje się, że już jest blisko, pojawiają się czynniki, które oddalają RL9 od spełnienia swojego marzenia.

Klub z Katalonii złożył trzy oficjalne oferty transferowe Bayernowi. Ta trzecia była już taka, że zdaniem Hiszpanów, powinna zadowolić giganta z Monachium. 40 mln euro plus bonusy, z których można uzyskać dodatkowe 5-6 milionów. Bayern twardo stoi przy stanowisku, że rozmowy zaczynamy od 50 milionów euro, płatnych od razu. Ostatnio pojawiła się w niemieckich mediach informacja, że 60 milionów euro ostatecznie sfinalizowałoby umowę. I tu pojawia się problem. Zdaniem dziennikarzy Bilda, Barca nie zamierza przedstawiać już oferty nr 4. To co jest w propozycji nr 3 zupełnie wystarczy.

Niemcy nie chcą nawet o tym słyszeć, ich stanowisko jest jasne. Może dziwić postawa Katalończyków, którzy ostatnio uzyskali płynność finansową, sprzedając prawa telewizyjne za ponad 200 mln euro. Dlaczego zatem nie położą na stole tych mitycznych 50 mln., skoro tak bardzo chcą Lewego mieć u siebie?! Na tym wszystkim cierpi kapitan reprezentacji Polski. Nie wie na czym stoi. Jego menager Pini Zahavi co chwilę dzwoni do Joana Lapory, sternika Barcy, z zapytaniem i ponaglaniem, by wreszcie transfer stał się faktem, a nie był wirtualny.

Robert ostatnio spotkał się z trenerem bordowo-granatowych – Xavim. Panowie spotkali się w restauracji na Ibizie. Temat był pewnie jeden – rola Roberta w jedenastce Barcy. Xavi chce budować skład w nowym sezonie od Lewego. Jest pewny, że RL9 będzie jego najważniejszym graczem. Nie wyobraża sobie, że na tournée po USA 15 lipca poleci bez Roberta. Ba, nawet „Marca” napisała, że dwa dni wcześniej odbędzie się prezentacja nowego piłkarza na Camp Nou.

Bawarczycy mówią jednak wprost, 12 lipca Lewandowski musi stawić się na pierwszym treningu Bayernu.

Mam zamiar pojawić się w Monachium, tylko po to, by pożegnać się z kolegami z drużyny – powiedział ostatnio R. Lewandowski.

Czytaj także:

Historyczna decyzja PLS – siatkarski klub ze Lwowa dołączy do rozgrywek polskiej ligi

Oliver Kahn – prezydent Bayernu – mówi jasno, że Robert ma kontrakt z Monachium jeszcze na rok i musi go wypełnić.  Można zastanowić się, dlaczego Bayern jest taki uparty. Jeśli postawi na swoim, to będzie miał w klubie sfrustrowanego piłkarza na bardzo wysokiej pensji, którego już nikt w Monachium nie chce widzieć, łącznie z zawodnikami Die Roten. Pojawiłby się syndrom Garetha Bale z ostatniego okresu w Realu Madryt, zgorzkniałego gracza, który nawet, gdy siedział na ławce rezerwowych, ostentacyjnie nie oglądał meczu, tylko rozglądał się po trybunach.

Przecież Bayern ostatnio też stracił sporo kasy, odpadając na wczesnym etapie Ligi Mistrzów. Dlaczego nie zainkasować od Barcy 40 mln euro plus bonusów?! Zawsze lepsze to niż nie zarobić nic za rok, kiedy Lewemu skończy się kontrakt. Odpowiedź dał jeden z dziennikarzy związany z Bawarczykami, bo dla Bayernu najważniejszy jest klub, a nie pojedynczy piłkarz, nawet taki, który w ostatnich latach tyle dał Bayernowi. „Ordnung” (porządek), ten słynny niemiecki, aż się ulewa w całej tej sytuacji.

Robert przebywa w swoim domu na Majorce, można śledzić jego wypoczynek na Instagramie, gdzie chętnie wstawia swoje zdjęcia. I czeka. Ale już jest niemiło, już jest niepokój. I co jak się nie dogadają? Strajkować? Ale przecież na horyzoncie są Mistrzostwa Świata  w Katarze, turniej o który marzy nasz kapitan – marzy, że poprowadzi biało-czerwonych do sukcesu. Wtedy nikt już mu nie powie: „jeden z najlepszych polskich piłkarzy w historii, ale bez sukcesu z Polską, tylko z Bayernem”.

Tak szczerze, to szkoda mi Roberta, że w ogóle znalazł się w tej patowej sytuacji, że rozmienił swoją legendę w Bayernie, na drobne. Ostatnio oficjalnie poinformował, że nie zamierza przejść do Paris St Germain, by skupić się na Barcelonie. Czyli zobaczmy, jak bardzo zależy mu na założeniu koszulki Dumy Katalonii. Życzę jemu, by spełnił swoje marzenie, bo na to zasłużył. Tyle że jest tak blisko, ale jednak wciąż daleko…

GM

Koniec spekulacji. Robert Lewandowski odchodzi z Bayernu Monachium

Robert Lewandowski, David Alaba, Alphonso Davies

Kapitan Reprezentacji Polski na dzisiejszej konferencji prasowej przed czekającymi kadrę meczami w Lidze Narodów potwierdził chęć odejścia z drużyny mistrza Niemiec.

Robert Lewandowski reprezentował Bayern Monachium od lata 2014 roku, kiedy to na zasadzie wolnego transferu przeniósł się tam z Borussii Dortmund. W drużynie mistrza Niemiec wystąpił łącznie w 374 meczach we wszystkich rozgrywkach, strzelając 344 gole. W sezonie 2020/2021 naszemu napastnikowi udało się pobić słynny rekord Gerda Mullera, strzelając w jednym sezonie Bundesligi 41 goli.

Do pewnego czasu współpraca na linii Lewandowski – Bayern układała się bardzo dobrze. W pewnym momencie coś jednak zaczęło się psuć. Kontrakt naszego kapitana wygasa 30 czerwca 2023 roku, mimo to szefostwo klubu nie spotkało się z piłkarzem, aby omówić warunki nowej umowy. Media zaczęły więc spekulować na temat możliwej przyszłości napastnika. Dużo mówiło się o zainteresowaniu usługami piłkarza ze strony FC Barcelony. Do doniesień medialnych odniósł się sam Lewandowski na konferencji prasowej przed czerwcowymi meczami kadry w ramach Ligi Narodów.

Na dziś pewne jest jedno, że moja historia z Bayernem Monachium dobiegła końca. Po tym wszystkim, co wydarzyło się w ostatnich miesiącach, nie wyobrażam sobie dalszej dobrej współpracy. Zdaję sobie sprawę, że transfer będzie najlepszym rozwiązaniem dla obu stron. Wierzę, że Bayern nie zatrzyma mnie tylko dlatego, że może.

Stanowisko Roberta Lewandowskiego jest więc jasne. Nie wiadomo jednak, jak na jego słowa zareagują włodarze bawarskiego hegemona.

K.B.

Czytaj też:

Zdjęcie Roberta Lewandowskiego na okładce „Sports Illustrated”. Andrzej Kostyra: to niesamowita nobilitacja

Jan Tomaszewski: uważam, że w tej chwili mamy najlepsze pokolenie w historii polskiej piłki

Gościem „Poranka WNET” jest Jan Tomaszewski – bramkarz, były reprezentant Polski, który mówi o początkach swojej kariery oraz największych sukcesach, a także komentuje bieżącą sytuację w piłce.

Trwa Wielka Wyprawa Radia Wnet, której kolejnym przystankiem jest Łódź – gościem „Poranka Wnet”, prosto ze stolicy województwa łódzkiego, jest były reprezentant Polski, Jan Tomaszewski. W rozmowie z Grzegorzem Milko legendarny piłkarz opowiada o początkach swojej kariery oraz największych sukcesach, a także przytacza liczne ciekawostki. Jedną z nich jest fakt, że były reprezentant Polski w trakcie swojej kariery uprawiał tez inne sporty – siatkówkę i koszykówkę, celem poprawy swojej kondycji i rozwoju fizycznego.

Chciałem wytrenować u siebie ogólnorozwojówkę. Siatkówka – wyskok, obliczenie, koszykówka – walka w powietrzu o piłkę. Ja nie chciałem rzucać, tylko walczyć o piłkę w powietrzu. Później mi to pomogło.

Gość „Poranka Wnet” opowiada również o treningach reprezentacji prowadzonej przez Kazimierza Górskiego, na których zawodnicy ćwiczyli komunikację niewerbalną – zmuszało to do nieco dokładniejszego, wzajemnego przewidywania zachowań na boisku.

Na Wembley nie było słychać własnych myśli. Dlatego przed meczem z Anglią pan Kazimierz zrobił świetną rzecz – trenowaliśmy praktycznie wizualnie, nie na głos.

Jan Tomaszewski wspomina również, że na tydzień przed meczem z Anglią na wspomnianym stadionie Wembley Polska odbyła – z inicjatywy trenera Górskiego – sparing z bardzo mocną reprezentacją Holandii. Zdaniem byłego reprezentanta praktyka sparingów z silnymi drużynami przed ważnymi spotkaniami powinna być obecna również w czasach obecnych.

 Do tej pory jest tak, że my gramy z Armenią przed ważnymi meczami – to nic nie daje. Po prostu trzeba się sprawdzać z najlepszymi.

Były piłkarz jest zdania, że za za sukces tamtego pokolenia polskich zawodników w największym stopniu odpowiedzialny jest trener Kazimierz Górski, który pomógł im wypracować niezwykle fundamentalne w swojej uniwersalności podejście psychologiczne.

My nie mieliśmy patentu na zwycięstwa, Kazimierz Górski dał nam patent na to, że nie baliśmy się żadnego przeciwnika – wychodziliśmy jak równy z równym, nie przegrywaliśmy meczu w szatni.

Jan Tomaszewski uważa, że obecną kadrę Polski w piłce nożnej współtworzy najbardziej utalentowane pokolenie w historii. Wyraża jednak pewne rozczarowanie regularnym nieprzekładaniem dyspozycji klubowej na reprezentacyjną w przypadku części zawodników – jako główną przyczynę wskazuje różnice taktyczne, do których niektórzy piłkarze nie są w stanie się płynnie zaadaptować.

Uważam, że w tej chwili mamy najlepsze pokolenie w historii polskiej piłki – teraz mamy najlepszego piłkarza świata. Nasi zawodnicy grają w topowych europejskich klubach – i grają kapitalnie. Dlaczego w reprezentacji nie grają tak? Bo nie wiadomo jak my gramy. Ustawienia z klubów różnią się od tych z reprezentacji. Grając dwoma „dziewiątkami” odpuszczamy linię pomocy.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

PK

Palade: Rządowi z całą pewnością potrzebne jest nowe otwarcie. Być może zbiegnie się to z rekonstrukcją

Socjolog o meczu Polski ze Szwecją oraz o Jarosławie Gowinie, możliwej rekonstrukcji rządu i powrocie Donalda Tuska.


Marcin Palade komentuje środowy mecz piłkarski Polski ze Szwecją na Euro 2020. Wskazuje, że sama dobra gra Roberta Lewandowskiego nie wystarczyła, bo brakuje nam pracy zespołowej. Zdaniem socjologa po porażce należy dokonać zmian w kierownictwie PZPN. Sądzi, że turniej może nas zaskoczyć.

Czy obudzą się jeszcze Hiszpanie? Czy obudzą się Chorwaci?

Następnie Palade komentuje rozgrywkę polityczną między Adamem Bielanem a Jarosławem Gowinem. Wskazuje, że

Ocenia, że Jarosław Kaczyński, mógł dojść do wniosku, iż wypchnięcie Jarosława Gowina z rządu jest nieopłacalne. Sądzi, że można w „sezonie ogórkowym” oczekiwać nowego otwarcia.

Gość Poranka Wnet odnosi się także do możliwości powrotu Donalda Tuska. Jak wskazuje, były premier nie ma już takiego znaczenia politycznego jak dekadę temu.

Dodaje, że Borys Budka i jego otoczenie długo czekali na przejęcie władzy w Platformie.

 Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Robert Lewandowski odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski

Napastnik reprezentacji Polski otrzymał z rąk prezydenta RP drugie najważniejsze odznaczenie cywilne za „za wybitne osiągnięcia sportowe, za promowanie Polski na arenie międzynarodowej”.

W poniedziałek 22 marca w Pałacu Prezydenckim w Warszawie Robert Lewandowski (32 l.) został uhonorowany Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. Drugie pod względem ważności, polskie odznaczenie cywilne, napastnik reprezentacji Polski i Bayernu Monachium odebrał z rąk prezydenta Andrzeja Dudy:

Nasz bohaterze, nie tylko dzisiejszego dnia i tej ceremonii, ale też śmiało można powiedzieć, nasz bohaterze narodowy w sportowym tego słowa znaczeniu (…) To bardzo ważna dla mnie chwila, że mogę wręczyć panu, wspaniałemu piłkarzowi nie tylko polskiemu, ale też w przestrzeni europejskiej i światowej, to wysokie, państwowe oznaczenie – przemawiał w trakcie uroczystości prezydent RP.

Zwycięzca plebiscytu FIFA na Piłkarza Roku 2020 nie krył wzruszenia, podkreślając jednocześnie, że swój ogromny sukces zawdzięcza nie tylko pracy własnej:

Piłka nożna to przede wszystkim sport drużynowy. To, co osiągam, na co tak ciężko pracuję, to też zasługa trenerów, kolegów z boiska, sztabu, który pracuje na to wszystko, jak i również rodzina (…) Chcę dumnie reprezentować kraj niezależnie od tego, czy gram w klubie czy w reprezentacji Polski. Zawsze z tyłu głowy będzie to, skąd się pochodzi. Nigdy nie wstydziłem się tego, skąd pochodzę (…)

Podczas swojego przemówienia Robert Lewandowski opowiadał nie tylko o swoim patriotycznym podejściu do sportu w reprezentowaniu Polski na arenie międzynarodowej. Wskazywał także na trudności związane z uprawianą przez niego dyscypliną m.in. ogromne oczekiwania społeczne związane z piłką nożną:

Każdy z nas zdaje sobie sprawę z tego, że sport, piłka nożna, nie jest łatwą dyscypliną. Oczekiwania są duże i trzeba temu sprostać. Ja się tego nie boję. Zawsze lubiłem mierzyć wysoko. Czasem zdarzają się, błędy, wpadki, ale po to jesteśmy ludźmi, żeby wyciągać z tego wnioski – mówił kapitan polskiej reprezentacji.

Robert Lewandowski w narodowych barwach zadebiutował już w 2008 roku. W polskiej reprezentacji wystąpił aż 116 razy i strzelił 63 gole – tym samym, w obu przypadkach pobijając rekord narodowej kadry. W 2016 roku dotarł z reprezentacją RP do ćwierćfinału mistrzostw Europy, a cztery lata później – w grudniu 2020 r. zwyciężył m.in. Cristiano Ronaldo i Leo Messiego w plebiscycie FIFA na Piłkarza Roku, stając się pierwszym polskim piłkarzem uhonorowanym tym zaszczytnym wyróżnieniem.

N.N.

Źródło: Onet.pl

Podsumowanie 14 kolejki Bundesligi

Za nami czternasta, pierwsza po przerwie świąteczno-noworocznej, kolejka Bundesligi. W naznaczonym pandemią sezonie 2020/21 kluby niemieckie odpoczywały krócej niż zwykle, gdyż tylko 12 dni…

Za nami czternasta, pierwsza po przerwie świąteczno-noworocznej, kolejka Bundesligi. W naznaczonym pandemią sezonie 2020/21 kluby niemieckie odpoczywały krócej niż zwykle, gdyż tylko 12 dni, a nie można również zapominać, że część klubów rozgrywała również mecze pucharu Niemiec w dniach 22-23 grudnia. Dla porównania – w ubiegłym roku przerwa w tym okresie trwała blisko miesiąc.

W sobotnich meczach zwycięstwo odniosła m.in. Borussia Monchengladbach, która po kwalifikacji do fazy pucharowej Ligi Mistrzów powinna w końcu ugruntować swoją pozycję w lidze i dobić do czołówki. Wprawdzie za tydzień czeka ich ciężkie wyzwanie (mecz u siebie z Bayernem Monachium), lecz skoro przyjdzie im się mierzyć z Manchesterem City w europejskich rozgrywkach, to starcie z Bawarczykami mogą potraktować jako solidne przetarcie.

Zaskoczeniem z pewnością jest porażka niedawnego lidera, Bayeru Leverkusen w potyczce z Eintrachtem Frankfurt. Kolejna porażka z rzędu sprawia, że Aptekarze tracą do lidera już pięć punktów. Z kolei Eintracht odnosi drugie zwycięstwo z rzędu, i, po wcześniejszej fatalnej serii dziewięciu meczów bez wygranej, wydają się zaczynać grać na miarę potencjału kadrowego. Warto odnotować, że pierwszego gola w barwach Eintrachtu strzelił wypożyczony z Napoli Amin Younes.

W meczu Schalke-Hertha gola zdobył Krzysztof Piątek, wchodząc z ławki w 78 minucie i wpisując się na listę strzelców już dwie minuty później. Jest to jednak jedyna dobra wiadomość dla reprezentanta Polski. Bramkę zdobył również jego konkurent w walce o pierwszy skład, Jhon Cordoba, który wydaje się faworytem trenera Labbadii jeśli chodzi o występy w pierwszej jedenastce. Piątek będzie musiał pogodzić się z rolą dżokera wchodzącego z ławki lub zmienić klub w zimowym oknie transferowym. Słyszy się o zainteresowaniu Genoi, czyli ostatniego klubu, w którym pobyt Piątek może uznać za w pełni udany. Może to jest słuszny kierunek?

Z pozostałych sobotnich zmagań wypada wspomnieć o kolejnym zwycięstwie Rassenballsportu Lipsk, które to na jeden dzień wywindowało Byki na pozycję lidera, oraz o zwycięstwie Unionu Berlin, który po tym rezultacie zajmuje piątą lokatę! Jest to zapewne największa sensacja tego sezonu. Tym bardziej imponuje to zwycięstwo, bo zostało odniesione bez największej gwiazdy zespołu, Maxa Kruse, który wciąż jest kontuzjowany. Czyste konto zanotował Rafał Gikiewicz (Augsburg pokonał Koln 1:0), a Hoffenheim poległo u siebie 1:3 z Freiburgiem.

Sobotnie granie było preludium do meczów niedzielnych – meczów Borusii i Bayernu.

Na Signal Iduna Park Borussia podejmowała będący w dobrej dyspozcyji Wolfsburg. Żółto-czarni, będący świeżo po zmianie trenera, mieli nadzieję na przekonujące zwycięstwo. Czy im się tu o udało? Niepecjalnie.

Z dobrych wiadomości można wyróżnić czyste konto oraz dobrą grę Jadona Sancho. Młody Anglik, w zeszłym sezonie grający fenomenalnie i będący motorem napędowym zespołu, w meczu z Wolfsburgiem zdobył dopiero swoją pierwszą bramkę w tym sezonie! Sancho w dobrej formie jest Borussii niezbędny w walce o najwyższe lokaty w lidze i w zmaganiach w Lidze Mistrzów.

Sympatyków klubu z Zagłębia Ruhry może z kolei martwić nieprzekonująca postawa całego zespołu oraz niemrawe poczynania Erlinga Haalanda. Młody Norweg dochodzi do siebie po kontuzji i widocznie potrzebuje jeszcze czasu na dojście do optymalnej dyspozycji. Z kolei reszta zawodników powinna bardziej dominować nad rywalem, agresywniej narzucać swój styl gry, jak działo się to za najlepszych meczów pod wodzą Luciena Favre’a. To jest zmartwienia trenera Edina Terzicia na najbliższe tygodnie.

Starciem kończącym czternastą kolejkę Bundesligi był mecz Bayern-Mainz. Mecz pozornie nieemocjonujący – starcie lidera z przedostatnią drużyną w tabeli – był zdecydowanie meczem kolejki.

Bayern zaczął mecz ospale. Powolna i przewidywalna gra połączona z dużą ilością błędów i złego ustawienia w obronie – to typowy Bayern w pierwszej połowie w ostatnim czasie. Die Roten tracili pierwsi bramkę w siedmiu ostatnich kolejkach ligowych i tak się stało również tym razem. Dobrze dysponowany Burkardt przepchnął Jeroma Boatenga i bardzo mocnym strzałem pokonał Neuera. Tuż przed przerwą po dośrodkowaniu z rzutu wolnego gola zdobył Alexander Hack i Bawarczycy mogli się zacząć zastanawiać, nie tyle czy uda się ten mecz wygrać, ale czy ugrają w nim choć punkt.

W Bayernie funkcjonowało mało elementów. Fatalnie grał Boateng, bezproduktywny był Pavard, niedokładnościami razili Tolisso i Gnabry. Tolisso mógł zresztą zdobyć dwie bramki, raz jednak w dobrej sytuacji spudłował, raz strzelił prosto w bramkarza. Robert Lewandowski oddał jeden celny strzał w pierwszej połowie, jednak dobrą interwencją popisał się Dahmen.

Po przerwie trener Bayernu Hansi Flick oddelegował na boisko Sule i Goretzkę na boisko, co po przesunięciu Kimmicha na bok obrony dało jasny sygnał do ataku. I Bayern zagrał zapewne najlepsze 45 minut w tym sezonie.

Uprzedzając fakty należy wspomnieć jeszcze o kapitalnej paradzie Neuera tuż po przerwie, gdy w magiczny sposób sparował strzał na słupek. W dalszej części meczu Quaison posłał piękną bombę, która zatrzymała się jednak na poprzeczce. Ofensywne konkrety w drugiej połowie w wykonaniu gości z Moguncji na tym się wyczerpały. Na boisku widoczny tylko Bayern.

W 56. minucie było już 2:2. Najpierw Kimmich zdobył kontaktowego gola po zgraniu główką Lewandowskiego, potem Leroy Sane po zejściu z piłką z prawej strony boiska nie dał szans bramkarzowi strzałem na długi słupek. Prowadzenie dał Bayernowi Sule sytuacyjnym strzałem z woleja po rzucie rożnym. W tym momencie było już jasne, że Bawarczycy zwyciężą.

Diametralną zmianą było wprowadzenie Goretzki do środka pola, który ustabilizował i upłynnił grę. Widać również, ile Bayern tracił, gdy kontuzjowany był Joshua Kimmich. Po powrocie nie dość, że zdobył ważną dla przebiegu meczu bramkę, to po prostu był liderem na boisku. Imponował jakością i przemyślanymi zagraniami.

Bayern w drugiej odsłonie gry prezentował futbol znany z ubiegłego sezonu. Wielka instensywność, lawinowe ataki i różnorodność rozwiązań w ofensywie pozwoliły odwrócić losy meczu i wybić gościom wszystkie argumenty z rąk.

Nie było jeszcze mowy o najlepszym piłkarzu na świecie, który również odcisnął swoje piętno na tym spotkaniu. Lewandowski strzelił bramkę nr 4. (po karnym, faul na Gnabrym) i 5. (zgrabny strzał z powietrza po dobrej centrze Mullera). Kapitan reprezentacji Polski ma tym samym 19 strzelonych bramek w 14 spotkaniach, co jest wynikiem absolutnie niewiarygodnym. Mogła zakładać, że tym występem Polak zadeklarował walkę o najwyższe laury indywidualne także w roku 2021 r.

Bayern tym występem pokazał, że gra bardzo nierówno. Ma momenty bardzo przeciętnej gry, ale pokazuje również przebłyski najlepszej drużyny na świecie. Zawodnicy Gwiazdy Południa muszą ustabilizować formę, gdyż aktualna wystarczy zapewne na zwycięstwo w Bundeslidze, ale na tryumf w LM już niekoniecznie. A Mainz? Paradoksalnie, bo tak trzeba to ująć po porażce 2:5, trener Jan Siewert wlał w serca sympatyków klubu nieco optymizmu. Gra zespołu w pierwszej połowie pozwala przypuszczać, że zespół z Moguncji wyciągnie się ze strefy spadkowej. Do będącej na 16. miejscu, oznaczającego już grę w barażach, Arminii traci 4 punkty.

Na czoło po niedzielnym meczu powraca Bayern, który ma dwupumktową przewagę nad RB Lipsk. Borussia plasuje się na miejscu czwartym z ośmiopunktową stratą do bawarskiego giganta.

Co nas czeka za tydzień? Wspomniany już mecz Bayernu ze Żrebakami z Monchengladbach. Spotkanie to odbędzie się w piątek. W sobotę na początek ciekawe starcie Union-Wolfsburg, które będzie przedsmakiem przed hitem kolejki – Lipsk – Borussia Dortmund. W niedzielę warto rzucić okiem choćby na drużynę Łukasza Gikiewicza, a mierzy się ona z VFB Stuttgart.