Daniel Obajtek wezwany do prokuratury w charakterze świadka. Pytania co do materiału dowodowego

Daniel Obajtek / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Prokuratura poinformowała, że wezwie Daniela Obajtka na przesłuchanie w drugiej połowie czerwca. Były prezes Orlenu ma stawić się, jako świadek w sprawie dotyczącej składania fałszywych zeznań.

Postępowanie ws. fałszywych zeznań

Prokuratura Okręgowa w Warszawie, która prowadzi postępowanie, w ramach którego wezwano Daniela Obajtka informuje nas, że sprawa toczy się z art. 233 kk, czyli składania fałszywych zeznań. Według osoby, która złożył zawiadomienie na Daniela Obajtka, były prezes Orlenu miałby się dopuścić tego czynu składając zeznania przez Sądem Rejonowym dla Warszawy Śródmieścia.

Chodzi o czyny z 2021 i 2023 r. – mówi nam prokurator Piotr Skiba z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Daniel Obajtek zeznawał, jako świadek w procesie zainicjowanym przez dziennikarza Piotra Nisztora przeciwko innemu dziennikarzowi, Grzegorzowi Jakubowskiemu.

Jak tłumaczył nam prokurator Skiba, pismo Daniela Obajtka o ustanowieniu pełnomocnika wpłynęło do Prokuratury Okręgowej w Warszawie w poniedziałek ok. godz. 14. Wtedy to właśnie, za pośrednictwem prawnika Daniela Obajtka, doszło do ustalenia kolejnego terminu przesłuchania. Wcześniej doszło do burzy medialnej po słowach posła KO Michała Szczerby, który w weekend powiedział wezwanie Obajtka do prokuratury na godz. 10 w poniedziałek.

Wątpliwości co do materiału dowodowego

Zapytaliśmy doświadczonego prokuratora, który z uwagi na medialny charakter sprawy nie chce wypowiadać się publicznie, co można wnosić po okoliczności, w której osobę, wobec której złożono zawiadomienie o przestępstwie, wzywa się w charakterze świadka.

Przesłuchanie Daniela Obajtka będzie mogło być przeprowadzone z pouczeniem o treści art. 183 kpk. – mówi nasz rozmówca.

Przepis ten mówi o możliwości uchylenia się świadka od odpowiedzi na pytanie, jeżeli odpowiedź ta mogłaby narazić jego lub osobę dla niego najbliższą na odpowiedzialność za przestępstwo.

Z procesowej praktyki wynika, że takie przesłuchania są często realizowane, kiedy przeprowadzone w sprawie czynności i dowody nie dostarczyły podstaw do sformułowania zarzutów, ale przed zakończeniem postępowania prokurator chce wysłuchać relacji osoby, której zawiadomienie dotyczy, często właśnie po to, by podeprzeć argumenty uzasadnienia umorzenia stanowiskiem procesowym tej osoby – tłumaczy prokurator.

Kreśli on również inny scenariusz, w którym „chodziłoby o odniesienie się do określonych okoliczności, przez ewentualnym powołaniem biegłych do wydania opinii”.

Tertium non datur

Nasz rozmówca zaznacza przy tym, że nie zna materiału dowodowego i okoliczności, które za pomocą tego przesłuchania prokurator zamierza ustalić, a prokuratura nie przekazuje w tym zakresie informacji.

Ale biorąc pod uwagę zasady procesu karnego, błędne byłoby jednak zakładanie czy stawianie, jako celu przesłuchania Daniela Obajtka, jako świadka, że dostarczone przez niego dowody miałyby się stać podstawą negatywnych dla niego rozstrzygnięć procesowych – dodaje.

Zdaniem prawnika w niniejszej sprawie nie budzi wątpliwości status Daniela Obajtka, jako osoby podejrzewanej.

Przecież to jego dotyczy zawiadomienie. Prokuratura powinna raczej albo zgromadzić materiał dowodowy wystarczający do postawienia zarzutów, albo umorzyć postępowanie – mówi prokurator.

 

 

Krzysztof Wąsowski: Prokuratura chce we wtorek ogłosić ks. Olszewskiemu nowe zarzuty

Featured Video Play Icon

mec. Krzysztof Wąsowski/fot. WNET

Prokuratura szykuje się do przedłużania aresztu ks. Olszewskiemu. To absurd, trudno dostrzec ryzyko mataczenia w tej sprawie – mówi mec. Krzysztof Wasowski w rozmowie w Poranku Radia Wnet.

Prokuratura szykuje się do przedłużania aresztu ks. Olszewskiemu. To absurd, trudno, bowiem znaleźć powody do mataczenia w tej sprawie – mówi mec. Krzysztof Wasowski w rozmowie w Poranku Radia Wnet.

Ks. Michał Olszewski został osadzony w areszcie tymczasowym w ramach śledztwa prowadzonego przez zespół śledczy działający w Prokuraturze Krajowej. Kierowniczką zespołu jest prokurator Marzena Kowalska. Duchownemu zarzucono współdziałanie z urzędnikami Ministerstwa Sprawiedliwości celem działania szkodę Skarbu Państwa. Sąd wyraził zgodę na stosowanie wobec księdza tymczasowego aresztowania do 24 czerwca.

Śledztwo

Zostaliśmy wezwani my, jako obrońcy księdza Michała Olszewskiego, do prokuratury na 4 czerwca. Prokuratura chce uzupełnić zarzuty księdzu Michałowi, także widać wyraźnie, że szykują się do przedłużania aresztu. Jest to absurdem absurdów, bo trudno znaleźć powodu do mataczenia – mówi Krzysztof Wąsowski.

Prawnik podkreśla, nawiązując do występów medialnych Tomasza Mraza i mec. Romana Giertycha, że „sprawa chyba się wymknęła spod kontroli prokuraturze, bo została przejęta przez jednego z podejrzanych, który postanowił za pomocą swoich dwóch obrońców ją poprowadzić samodzielnie”.

Jedynym mataczącym w tej sprawie, jak dzisiaj widać, jest człowiek, który jest na wolności i publikuje taśmy, czyli materiał dowodowy ze śledztwa, co niewątpliwie nie pomaga w prowadzeniu postępowania, które powinno być prowadzone w taki sposób, aby inne strony, uczestnicy tego postępowania na tym etapie i szczególnie potencjalni świadkowie nie mieli możliwości zaznajomienia się z tym, co inni podejrzani czy świadkowie zeznają – mówi Krzysztof Wąsowski.

Podkreśla, że „szczególnie to dotyczy świadków, a tutaj, jak widać, mamy nową, jakość w prowadzeniu śledztw. Mało tego, prokurator generalny wypowiada się publicznie w mediach, że właściwie on nie widzi w tym nic złego”.

Nawiązując do apelu obrońców podejrzanych w śledztwie, skierowanym w ostatnim tygodniu do Ministra Sprawiedliwości Prokuratora Generalnego, mec. Wąsowski pyta szefa prokuratury „czy my mamy się bronić w mediach? Czy to będzie sąd medialny, czy procedura medialna, która nie jest znana żadnemu kodeksowi? Czy jednak mamy wracać do kodeksu postępowania karnego?”.

Okazuje się, że jedni uczestnicy tego postępowania zupełnie sobie nic nie robią z postanowień Kodeksu postępowania karnego. Prokurator Generalny nie reaguje, wręcz publicznie się wypowiada jakby to była jakaś jego akceptacja takich działań – ocenia obrońca ks. Olszewskiego.

Rozwiązana umowa z FS

Pytany o zapowiadane przez Ministerstwo Sprawiedliwości rozwiązanie umowy z Fundacją Profeto, mec. Wąsowski mówi, że „chętnie przeczytamy argumenty, ponieważ uważamy, że w prawie liczą się argumenty. Więc chcemy posłuchać tych argumentów, a właściwie przeczytać. Czekamy na te pismo, mityczne pismo od Ministerstwa Sprawiedliwości rozwiązujące umowę albo wzywające Profeto do zwrotu środków”.

No i zobaczymy, co sąd na to – dodaje, zapowiadając wejście na ścieżkę sporu prawnego z MS.

Zachęcamy do wysłuchania całej rozmowy w mec. Wąsowskim na YouTube lub Spotify!

Robert Hernand: Wytyczne Prokuratora Generalnego nie mogą być na kontrze do orzecznictwa TK

https://open.spotify.com/episode/14ivH9A40MwxwnlafL1XCW?si=pz35HF_aQfeGjThP89K1bg

Nie złożyłbym wniosku o wyłączenie sędziego z powodu jego udziału w procedurze powołania przed KRS po 2018 r. – mówi w programie „Prawodajnia” ZPG Robert Hernand.

W programie Jakuba Pilarka „Prawodajnia” Zastępca Prokuratora Generalnego Robert Hernand był pytany o projektowane w Prokuraturze Krajowej wytyczne Prokuratora Generalnego Adama Bodnara, które miałyby obligować wszystkich prokuratorów do kierowania wniosków o wyłączenie tzw. neosędziów, czyli tych sędziów, którzy swoją nominację uzyskali w procedurze z udziałem KRS po 2018 r.

Materiał dotyczący wytycznych ukazał się na portalu Radia Zet.  Wypowiadający się w nim prokurator Mariusz Krasoń ze Stowarzyszenia Prokuratorów „Lex Super Omnia” oznajmił, że „problem powinien być rozwiązany ustawowo”.

– Jedyne doraźne rozwiązania, które mogą wchodzić w grę teraz, to wnioski do Sądu Najwyższego o przeprowadzenie testu niezawisłości i niezależności w stosunku do takich sędziów, a następnie wnioski o ich wyłączenie od rozpoznawania spraw – podkreślił Krasoń, który po nielegalnym odwołaniu Prokuratora Krajowego Dariusza Barskiego kieruje Departamentem Postępowania Sądowego Prokuratury Krajowej.

Wytyczne Prokuratora Generalnego, co do zasady, zgodnie z ustawą Prawo o prokuraturze, obowiązują wszystkich podległych mu prokuratorów.

Nie można działać wbrew prawu

ZPG Robert Hernand pytany o swoją opinię o planowanych wytycznych, które w ocenie wielu prawników spowodowałyby paraliż w sądach,  zwraca uwagę, że jeżeli miałyby mieć kształt opisywany przez Radio Zet, to byłyby sprzeczne z powszechnie obowiązującym orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego.

Absolutnie nie zgodziłbym się na złożenie takiego wniosku – mówi prokurator Hernand, odnosząc się do dylematu, przed którym staną prokuratorzy po wydaniu wytycznych.

Robert Hernand wskazuje również, że planowane wytyczne negowałyby orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

TSUE nigdy nie podważył prerogatywy prezydenta, czyli tego końcowego aktu powołania sędziego i złożenia ślubowania przed prezydentem. Nigdy nie podważył działalności orzeczniczej sędziów sądów powszechnych – mówi prokurator.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy z Zastępcą Prokuratora Generalnego, podczas której poza tematem wyłączenia sędziów poruszono też problem ingerencji Unii Europejskiej w polski system prawny.

Prokuratura Krajowa: Nie komentujemy aktywności medialnej Tomasza M.

Siedziba Prokuratury Krajowej/Fot. WNET

Nie widzę podstaw do komentowania lub oceniana prywatnej medialnej aktywności jednego z podejrzanych – odpisał nam prokurator Przemysław Nowak (PK), pytany o wystąpienia medialne Tomasza M.

Aktywność podejrzanego         

O wystąpienia byłego dyrektora Departamentu Funduszu Sprawiedliwości w Ministerstwie Sprawiedliwości zapytaliśmy Prokuraturę Krajową w związku z szeregiem wątpliwości, wysuwanych wobec działań urzędnika, który ma status podejrzanego w śledztwie, a także okoliczności samego nagrywania.

Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa z art. 241 §1 kk, polegającego na rozpowszechnianiu, bez zezwolenia i publicznie wiadomości z postępowania przygotowawczego dotyczącego nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości, zanim zostały ujawnione w postępowaniu sądowym, złożyli do prokuratury we wtorek Zastępcy Prokuratora Generalnego Robert Hernand i Michał Ostrowski.

Podżeganie

Wątpliwości budzi też chronologia zdarzeń w tej sprawie. Z informacji przekazanych 23 maja w komunikacie prasowym przez prokuratora Przemysława Nowaka wynika, że Tomasz M. jest podejrzanym co najmniej od lutego br. Tymczasem media publikują nagrania, które Tomasz M. miał rejestrować w marcu.

Czy Tomasz M. nagrywał w marcu w ramach operacji specjalnej? Jaka służba prowadziła tę operację? Jeżeli było to samodzielne działanie podejrzanego, a więc osoby całkowicie już świadomej realiów procesowych w tej sprawie, to jak prokuratura zapatruje się na legalność tego działania? Czy analizowana była zasadność postawienia podejrzanemu kolejnego zarzutu z art. 24 kk? – pytaliśmy Prokuraturę Krajową.

Przepis ten przewiduje karalność za podżeganie w ramach nielegalnej prowokacji.

Stanowisko PK

Na obecnym etapie postępowania nie informujemy o szczegółach dotyczących okoliczności uzyskiwania materiału dowodowego. Każdy dowód jest oceniany pod kątem legalności jego uzyskania. Na chwilę obecną mogę potwierdzić, iż jednym z dowodów w tej sprawie są nagrania dostarczone przez podejrzanego Tomasza M. Ich wartość dowodowa jest obecnie analizowana – odpisał nam prokurator Przemysław Nowak z Prokuratury Krajowej.

Równocześnie ocenił, że „nie widzi podstaw do komentowania lub oceniana prywatnej medialnej aktywności jednego z podejrzanych”.

Wątpliwości co do środków zapobiegawczych

Nagrania Tomasza M., który pozostaje na wolności, wywołały trzęsienie ziemi w polskiej polityce. Ich upublicznienie sprawiło, że istotna część materiału dowodowego postępowania stała się wiedzą publiczną. W tym samym czasie kilka innych podejrzanych w śledztwie Zespołu śledczego nr 2 Prokuratury Krajowej przebywa w areszcie tymczasowym. Jak się można domyślać, jedną z przesłanek stosowania tego środka zapobiegawczego jest ryzyko matactwa.

Prokuratura: Roman G. ma status podejrzanego, nie stawił się na wezwanie prokuratora

Pomnik Temidy / Fot. Lucas / Domena publiczna

Jak poinformowała nas Prokuratura Regionalna w Lublinie, Roman G. nie stawił się na wezwanie prokuratora w śledztwie ws. Polnordu. Śledczy potwierdzają jego status podejrzanego.

Historia postępowania

W jednym z wcześniejszych komunikatów Prokuratury Regionalnej w Lublinie czytamy, że „śledztwo w sprawie wyprowadzenia z giełdowej spółki Polnord około 92 mln złotych zostało wszczęte w lutym 2017 roku w związku z zawiadomieniem złożonym przez nowe władze tej spółki”. Jak tłumaczyła prokuratura,  „w toku śledztwa ustalono, że jedną z kluczowych osób, które miały brać udział w przestępstwie, był adwokat Roman G.”.

Postępowanie to miało szereg głośnych odsłon procesowych, a Roman G. kwestionował swój status podejrzanego, podpierając się orzeczeniami sądów. Jednak zgodnie z Kodeksem postępowania karnego to prokurator, a nie sąd, decyduje o statusie podejrzanego.

Pomimo tego Roman G. konsekwentnie odmawiał stawiania się na kolejne wezwania prokuratury w związku z planowanym postawieniem kolejnych zarzutów.

Co nowego w sprawie

Zapytaliśmy Prokuraturę Regionalną w Lublinie, czy już po odwołaniu – w opinii wielu prawników nielegalnym – Prokuratora Regionalnego w Lublinie Jerzego Ziarkiewicza, Roman G. był wzywany przed oblicze prokuratora.

Uprzejmie informuję, iż Roman G. nie stawił się na wezwanie z uwagi na fakt, iż kwestionuje status podejrzanego w toczącym się śledztwie – napisała nam prokurator Beata Syk-Jankowska.

Jak wyjaśniła, Roman G. „skorzystał z przysługujących mu uprawnień procesowych składając do Prokuratury za pośrednictwem swojego obrońcy wyjaśnienia na piśmie”

Treść przedstawionych przez wymienionego okoliczności podlega aktualnie analizie procesowej w kontekście zebranego w sprawie materiału dowodowego – czytamy w odpowiedzi lubelskiej jednostki prokuratury.

Jednak podejrzany

Co istotne, o statusie Romana G. w postępowaniu prokuratorzy mówią zupełnie jednoznacznie.

Roman G. w śledztwie Prokuratury Regionalnej w Lublinie ma status podejrzanego – informuje nas sekcja prasowa jednostki prokuratury.

Narracja adwokata

Znany adwokat nawet we wtorek (28 maja) tak pisał do polityków Suwerennej Polski na portalu X:

Wszystkim działaczom Suw.Pol., którzy atakują mnie fikcyjnymi zarzutami Ziobry wytoczę sprawy. Mam nadzieję, że zanim ich majątki zostaną zajęte przez prokuraturę prowadzącą sprawę FS, zdołam się zabezpieczyć na ich mieniu.

W swoim wpisie przytoczył materiał Gazety Wyborczej, opisujący porażki sądowe prokuratury w sprawie Polnordu.

Nowe informacje w sprawie rozmowy Adama Bodnara i Radosława Sikorskiego

Siedziba Prokuratury Krajowej/Foto WNET

Po naszej publikacji prokurator Anna Adamiak, rzeczniczka Prokuratora Generalnego, odpisała nam w sprawie rozmowy Radosława Sikorskiego i Adama Bodnara. Mamy też komentarz Antoniego Macierewicza.

W poniedziałek rano informowaliśmy, że prokurator Anna Adamiak pomimo obietnicy nie odpowiedziała na pytanie, o jakim śledztwie dotyczącym Antoniego Macierewicza rozmawiał Radosław Sikorski z jej szefem Adamem Bodnarem.

Chodziło o wpis Ministra Spraw Zagranicznych Radosława Sikorskiego z 14 maja, w którym odniósł się on do wpisu jednego z internautów o treści „Kiedy aresztowanie Macierewicza?”.

Zgodnie z publicznym przyrzeczeniem na antenie @RadiowaTrojka, zapytałem o to pana Prokuratora Generalnego. Zapewnił mnie, że śledztwo jest w toku – napisał na platformie X Minister Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski.

Pytanie do rzeczniczki PG

Wysłaliśmy 14 maja SMS-a do rzeczniczki Prokuratora Generalnego Adama Bodnara, prokurator Anny Adamiak.

Szanowna Pani Rzecznik, proszę o informację postępowaniu, które było przedmiotem rozmowy Ministra Spraw Zagranicznych i Ministra Sprawiedliwości Prokuratora Generalnego, wspomnianej na portalu X przez Pana Sikorskiego:

https://x.com/sikorskiradek/status/1790354290663432630?s=46

Będę zobowiązany zarówno za informację o kwalifikacji sprawy w rozumieniu kk, jak i krótki słowny opis” – napisał do Anny Adamiak nasz dziennikarz. W kolejnym smsie poprosił również o wskazanie jednostki prokuratury, która prowadzi sprawę.

Tego samego dnia prokurator odpisała, że udzieli odpowiedzi 16 maja, kiedy „będzie w biurze”. Słowa nie dotrzymała. W kolejnym dniu otrzymała smsa z przypomnieniem o jej własnej obietnicy. Do dziś nie otrzymaliśmy odpowiedzi na zadane pytanie.

W publikacji oceniliśmy jako niecodzienną sytuację, w której minister spraw zagranicznych przekazuje opinii publicznej bliżej nieokreślone zapewnienia szefa prokuratury co do śledztwa, i to w kontekście możliwego tymczasowego aresztowania, w stosunku do osoby niewinnej z punktu widzenia prawa.

Wskazaliśmy, że Adam Bodnar i stowarzyszenie prokuratorskie Lex Super Omnia, które dziś przejęło władzę w prokuratorze w sposób bezprawny, w ocenie wielu prawników, przez lata krytykowali prokuraturę z czasów Zbigniewa Ziobro, zarzucając jej upolitycznienie. Jednak dziś to działanie byłego Rzecznika Praw Obywatelskich i neowładz Prokuratury Krajowej budzi takie wątpliwości.

Jest odpowiedź prokuratury

Wkrótce po ukazaniu się materiału na portalu wnet.fm otrzymaliśmy odpowiedź od prokurator Anny Adamiak.

Nie jest mi znany dokładny przebieg przywołanej rozmowy – pisze rzeczniczka Prokuratora Generalnego.

Prokurator Adamiak wskazuje jednak dwa postępowania prowadzone przez Wydział Wojskowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie, które toczą się w związku z działaniem Podkomisji smoleńskiej. Jakkolwiek na nasze pytanie nie odpisała wprost, można pośrednio wnosić, że rozmowa dotyczyła któregoś z nich.

Postępowanie w sprawie przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez członków Podkomisji Smoleńskiej poprzez utratę, zniszczenie lub ukrycie dowodów rzeczowych zabezpieczonych w postępowaniu Zespołu Śledczego Nr 1 Prokuratury Krajowej, udostępnionych Podkomisji, tj. o czyn z art. 231 § 1 kk w zb. z art. 239 § 1 kk w zw. z art. 11 § 2 kk – opisuje pierwsze śledztwo prokurator.

Drugie z postępowań toczy się „w sprawie przekroczenia uprawnień przez członków Podkomisji Smoleńskiej poprzez zniszczenie samolotu TU-154M nr 102 stanowiącego mienie znacznej wartości, tj. o czyn z art. 231 § 1 kk w zb. z art. 288 § 1 kk w zw. z art. 294 § 1 kk w zw. z art. 11 § 2 kk”.

Komentarz Antoniego Macierewicza

Poprosiliśmy byłego szefa MON Antoniego Macierewicza o komentarz do sytuacji.

Jesienią 2023 r. przekazałem Prokuraturze wniosek o wyjaśnienie sprawy związanej z najprawdopodobniejszym przekazaniem kilkunastu drobnych fragmentów TU 154 do NIAR (National Institute for Aviation Research) przez jednego z członków Podkomisji – mówi Antoni Macierewicz.

Jak tłumaczy, „było to po zakończeniu  pobrania przeze mnie od wszystkich członków ówczesnego składu Podkomisji oraz od NIAR informacji na ten temat”.

Chodziło o 23 malutkich fragmentów TU 154 (przekazano je w kopertach) otrzymanymi przez Podkomisję w 2016 r., gdy jeszcze nie byłem członkiem Podkomisji. 5 z nich zostało zbadanych w Polsce i przekazałem je Prokuraturze, pozostałe prawdopodobnie wysłano do NIAR celem zidentyfikowania struktury samolotu – kontynuuje poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Polityk stwierdza, że „takie działanie miało bardzo istotny cel ze względu na pracę NIAR dla Podkomisji”.

Ale oczywiście prokuratura powinna być o tym poinformowana. Niestety do dzisiaj nie otrzymałem informacji, czy podjęto w związku w tym odpowiednie działania – mówi Macierewicz.

Obawa o upolitycznienie prokuratury

Polityk wyraża obawę, że jeżeli jego „informacja nie została wykorzystana, a podjęto dopiero teraz postępowanie w oparciu o zupełnie inne stanowisko”, to wskazywać to może na „polityczne uwarunkowanie prokuratury”.

Jestem też zaniepokojony podjęciem skutecznych działań prokuratury w kwestii  skierowania przez Podkomisję co najmniej 7 wniosków dotyczących przestępstw członków Komisji m.in. Jerzego Millera oraz premiera Donalda Tuska. Szczególne znaczenie ma także wniosek wskazujący na sfałszowanie prac badania materiałów wybuchowych, w ramach których ukrywano informację o identyfikacji co najmniej kilkudziesięciu fragmentów TU 154 , na których zidentyfikowano ślady materiałów wybuchowych – ocenia Antoni Macierewicz.

Wypowiedzi Radosława Sikorskiego na jego temat Antonii Macierewicz nazywa kłamliwymi i wskazuje odpowiedzialność obecnego szefa MSZ za ukrywanie prawdy na temat zbrodni smoleńskiej.

Prokuratura Adama Bodnara nabiera wody w usta w sprawie wpisu Radosława Sikorskiego

Prokuratura Krajowa/fot. Adrian Grucuk CC BY-SA 3.0

Rzecznik PG prokurator Anna Adamiak pomimo obietnicy nie odpowiada na pytanie, o jakim śledztwie dotyczącym Antoniego Macierewicza rozmawiał Radosław Sikorski z jej szefem Adamem Bodnarem.

Minister Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski 14 maja odniósł się do wpisu jednego z internautów o treści „Kiedy aresztowanie Macierewicza?”.

Zgodnie z publicznym przyrzeczeniem na antenie @RadiowaTrojka, zapytałem o to pana Prokuratora Generalnego. Zapewnił mnie, że śledztwo jest w toku – napisał na platformie X Minister Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski.

Pytanie do rzeczniczki PG

Wysłaliśmy 14 maja SMS-a do rzeczniczki Prokuratora Generalnego Adama Bodnara, prokurator Anny Adamiak.

Szanowna Pani Rzecznik, proszę o informację postępowaniu, które było przedmiotem rozmowy Ministra Spraw Zagranicznych i Ministra Sprawiedliwości Prokuratora Generalnego, wspomnianej na portalu X przez Pana Sikorskiego:

https://x.com/sikorskiradek/status/1790354290663432630?s=46

Będę zobowiązany zarówno za informację o kwalifikacji sprawy w rozumieniu kk, jak i krótki słowny opis” – napisał do Anny Adamiak nasz dziennikarz. W kolejnym smsie poprosił również o wskazanie jednostki prokuratury, która prowadzi sprawę.

Tego samego dnia prokurator odpisała, że udzieli odpowiedzi 16 maja, kiedy „będzie w biurze”. Słowa nie dotrzymała. W kolejnym dniu otrzymała smsa z przypomnieniem o jej własnej obietnicy. Do dziś nie otrzymaliśmy odpowiedzi na zadane pytanie.

Zapomniane obietnice

Sytuacja, w której minister spraw zagranicznych przekazuje opinii publicznej bliżej nieokreślone zapewnienia szefa prokuratury co do śledztwa, i to w kontekście możliwego tymczasowego aresztowania, w stosunku do osoby niewinnej z punktu widzenia prawa jest niecodzienna.

Adam Bodnar i stowarzyszenie prokuratorskie Lex Super Omnia, które dziś przejęło władzę w prokuratorze w sposób bezprawny, w ocenie wielu prawników, przez lata krytykowali prokuraturę z czasów Zbigniewa Ziobro, zarzucając jej upolitycznienie. Jednak dziś to działanie byłego Rzecznika Praw Obywatelskich i neowładz Prokuratury Krajowej budzi takie wątpliwości.

Tajemnica śledztwa

W tym kontekście możnateż przytoczyć brak reakcji Prokuratury Krajowej, która prowadzi postępowanie w sprawie nieprawidłowości w Ministerstwie Sprawiedliwości, na publiczne wystąpienie byłego dyrektora Departamentu Funduszu Sprawiedliwości w MS Tomasza Mraza podczas posiedzenia parlamentarnego zespołu do spraw rozliczeń PiS polityka KO Romana Giertycha. Były urzędnik przedstawiał swoją wersję wydarzeń, które wg niego miały miejsce w urzędzie na Alei Róż.

Z informacji przekazanych przez prokuratora Przemysława Nowaka wynika, że Tomasz M. jest podejrzanym w postępowaniu Prokuratury Krajowej. Obowiązuje go zatem zakaz rozpowszechniania informacji z postępowania przygotowawczego. Zgodnie z art. 241 kodeksu karnego naruszenie takiego zakazu jest zagrożone karą do 2 lat pozbawienia wolności.

Zapytaliśmy Prokuraturę Krajową, czy prowadzi czynności sprawdzające lub postępowanie przygotowawcze w związku z wystąpieniem podejrzanego w parlamencie. Czekamy na odpowiedź.

 

 

 

 

Michał Ostrowski: Nie ma afery Pegasusa

Michał Ostrowski / Fot. Radio Wnet

W programie prowadzonym przez Jakuba Pilarka poruszane będą tematy dotyczące kryzysu w wymiarze sprawiedliwości. W pierwszym odcinku programu gościł Zastępca Prokuratora Generalnego Michał Ostrowski,

W programie prowadzonym przez Jakuba Pilarka poruszane będą tematy dotyczące kryzysu w wymiarze sprawiedliwości. W pierwszym odcinku programu gościł Zastępca Prokuratora Generalnego Michał Ostrowski, który odnosił się do sprawy tzw. afery Pegasusa.

Kto jest Prokuratorem Krajowym?

Program rozpoczął się jednak od pytania o odmowę wzięcia udziału w corocznej naradzie prokuratorów w miejscowości Popowo, o której czterej Zastępcy Prokuratora Generalnego, w tym Michał Ostrowski. Gość „Prawodajnia” tłumaczy, że decyzja ta była uwarunkowana uczestnictwem w naradzie prokuratora Dariusza Korneluka, który uzurpuje sobie prawo do bycia Prokuratorem Krajowym.

Prokurator Barski pełni swoje funkcje na podstawie przepisów ustrojowych, a także na podstawie orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego – mówi Ostrowski.

Dodaje, że znane są trzy opinie prawne „wybitnych znawców prawa i konstytucji, którzy nie mogą być kojarzeni z żadną opcją polityczną. To jest pani profesor Grabowska, to jest pani profesor Łabno i pan profesor Piotrowski”.

Również stanowisko prezydenta jest jednoznaczne i niezmienne. Nie można bawić się prokuraturą, nie można dokonywać zmian bez oparcia o przepisy prawa, tylko po to, żeby nagle przejąć tą niezwykle ważną dla państwa instytucję – protestuje prokurator.

Pytany o swoją współpracę z Prokuratorem Generalnym Adamem Bodnarem i swoje bardzo krytyczne wystąpienia w mediach, Michał Ostrowski deklaruje, że „osobiście nie ma do Prokuratora Generalnego żadnych pretensji, bo sądzi, że stoi za nim otoczenie związane z jednym ze stowarzyszeń prokuratorskich”.

Natomiast Pan Prokurator Generalny powinien przede wszystkim stać na straży praworządności, a nie dawać sobie wmawiać, że pewne rozwiązania kadrowe są zgodne z prawem, bo nie są – zwraca uwagę prokurator.

Pegasus na podstawie przepisów

W sprawie głównego tematu audycji, czyli tzw. afery Pegasusa, Zastępca Prokuratora Generalnego Michał Ostrowski stwierdza jednoznacznie: „nie ma żadnej afery”.

Państwo to pewna umowa społeczna, gdzie obywatele przekazują określone kompetencje władzom, a sami otrzymują od tej władzy ochronę – mówi Ostrowski.

Zdaniem zastępcy Adama Bodnara państwo musi nadążać za technologią.

I tak też było w sprawie tak zwanego Pegasusa. To jest bardzo obiegowa nazwa. Ona się nie pojawia nigdzie w przepisach. Natomiast przepisy mówią wyraźnie – tu ZPG wymienia art. 17 ust. 5 ustawy o CBA – że kontrola operacyjna m.in. polega na uzyskiwaniu i utrwalaniu danych zawartych w telekomunikacyjnych narzędziach końcowych. A te narzędzia końcowe to są właśnie najczęściej komunikatory – wskazuje Ostrowski.

Przenosząc przepis na grunt znanych spraw z wykorzystanie Pegasusa, takich jak sprawa prokurator Ewy Wrzosek, posła Krzysztofa Brejzy czy adwokata Romana Giertycha, prokurator Ostrowski twierdzi, że wszystkie te postępowania toczyły się w oparciu o przepisy kodeksu karnego, które mieszczą się w katalogu przestępstw, których może dotyczyć kontrola operacyjna.

We wszystkich sprawach, gdzie była stosowana kontrola operacyjna, polegająca na dostępie do urządzeń końcowych, czyli mówiąc w skrócie, do komunikatorów internetowych, wszędzie tam wypowiadały się sądy.

Decyzje należały do sędziów

Ostrowski wyjaśnia, że procedura uzyskania zgody na kontrolę operacyjną wygląda tak, że to szef służby zwraca się do Sądu Okręgowego w Warszawie, ale musi uzyskać zgodę Prokuratora Generalnego, Prokuratora Krajowego lub Zastępców Prokuratora Generalnego. I te zgody były udzielane, bądź nie były udzielane, bo ja znam przypadki, kiedy to Prokurator Krajowy nie udzielał takich zgód, bądź zawężał je czasowo lub osobowo do określonych sytuacji.

Ostatecznie wypowiadał się sąd. W wypadku wątpliwości zawsze mógł wezwać funkcjonariuszy służb do tego, żeby wątpliwości te rozwiały – podkreśla gość Radia Wnet.

Sędziowie nie są zwolnieni z myśłenia

Odnosząc się do pojawiających się zarzutów o „wyłudzenia” zgód na kontrolę operacyjną od sędziów, którzy jakoby mieliby nie wiedzieć, co podpisują, Ostrowski wskazuje, że znane mu, jako Zastępcy Prokuratora Generalnego wnioski służb były wielostronicowe i bardzo szczegółowe.

To nie były lakoniczne stwierdzenia, a nawet gdyby sędzia miał wątpliwości, to może wezwać funkcjonariuszy służb i dopytać. Sędziowie nie są zwolnieni z myślenia i wyciągania wniosków – podkreśla.

Zdaniem prokuratora clou sprawy powinno być to, że sędzia wydaje zgodę na inwigilację na podstawie stanu faktycznego opisanego we wniosku. Przypomina, że zgody na kontrolę operacyjną wydawali także sędziowie Sądu Najwyższego w postępowaniu odwoławczym, a więc sędziowie, którzy powinni się cieszyć najwyższym zaufaniem.

W debacie o Pegasusie wielokrotnie podnoszono, że jego nielegalność miałaby wynikać z możliwości preparowania zawartości smartfona za pomocą tego programu. Michał Ostrowski zwraca uwagę, że takie działanie służb byłoby przestępstwem. Podkreśla, że osoby, które miały być podsłuchiwane i podnosiły takie argumenty, nie podejmowały żadnych działań procesowych, w ślad za swoimi zarzutami.

Zasadność śledztwa

Komentując zasadność funkcjonowania w Prokuraturze Krajowej zespołu śledczego, zajmującego się m.in. stosowaniem Pegasusa, Michał Ostrowski zaznacza, że nie ma dostępu do informacji na temat pracy zespołu.

Ale jeżeli nie ma żadnych wątpliwości prawnych, w tym do orzeczeń sądowych, to budzi to moje wątpliwości związane z zasadnością pracy zespołu. Ja się tego postępowania nie boję i jeżeli będę przesłuchiwany, to powiem całą prawdę o tym, co jest mi wiadomo, jeżeli chodzi o funkcjonowanie tego systemu – deklaruje.

Rozważając świat bez takich systemów, jak Pegasus, Ostrowski mówi, że oznaczałoby to powrót do realiów z lat 90., gdy służby nie miały możliwości technicznych podsłuchiwania telefonów GSM.

Wysłuchaj całej audycji już teraz!

Zastępcy Prokuratora Generalnego odmawiają udziału w naradzie rocznej prokuratorów z udziałem Dariusza Korneluka

Prokuratura Krajowa/Adrian Grycuk CC BY-SA 3.0 pl, Wikipedia

Spotkanie nie jest „naradą roczną”. Jak wynika bowiem z programu, głównym prelegentem ma być prokurator Dariusz Korneluk, który nie jest Prokuratorem Krajowym – piszą ZGP do Adama Bodnara.

Radio Wnet dotarło do pisma, które Zastępcy Prokuratora Generalnego Robert Hernand, Michał Ostrowski, Krzysztof Sierak i Tomasz Janeczek skierowali do Prokuratora Generalnego Adama Bodnara i uczestników narady rocznej prokuratorów, która odbywa się każdego roku w ośrodku Służby Więziennej w Popowie.

Wyjaśnili w nim, dlaczego nie wezmą udziału w spotkaniu, na którym standardowo dyskutowana jest sytuacja w prokuraturze.

Uprzejmie dziękujemy Panu Prokuratorowi Generalnemu za zaproszenie do udziału w  spotkaniu, które wprawdzie zostało podpisane przez prokuratora Dariusza Korneluka, ale zapewne zostało uzgodnione z Panem Ministrem. Spotkanie to nie jest „naradą roczną”. Jak wynika, bowiem z programu, głównym prelegentem ma być prokurator Dariusz Korneluk, który nie jest Prokuratorem Krajowym – czytamy w piśmie ZPG.

Zastępcy Adama Bodnara podkreślają, że z programu narady wynika, że nie przewidziano ich wystąpień, a nie chcieliby, aby ich udział „ograniczał się do roli statystów”.

Prokuratorzy przypomnieli, że Prokuratorem Krajowym jest Dariusz Barski, co wynika z przepisów regulujących ustrój prokuratury, a także postanowienia zabezpieczającego Trybunału Konstytucyjnego. Wspomnieli również o opiniach „niekwestionowanych autorytetów, profesorów zwyczajnych: Anny Łabno, Genowefy Grabowskiej, Ryszarda Piotrowskiego”, jak również o „jednoznacznym stanowisku Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej”.

Podziękowali legalnie wybranym prokuratorom, którzy przyczynili się do wyników prokuratury w 2023 r. Równocześnie zwrócili się do beneficjentów nominacji przyjętych z rąk prokuratora Dariusza Korneluka i Jacka Bilewicza (był przez pewien czas p.o. Prokuratora Krajowego po nielegalnym odwołaniu Dariusza Barskiego).

Status większości z Państwa prokuratorów, wynikający z udziału Jacka Bilewicza i Dariusza Korneluka w powołaniu Was na stanowiska i funkcje w prokuraturze powoduje, że jest on niezgodny z prawem, a więc nielegalny – podkreślili.

Robert Hernand, Michał Ostrowski, Krzysztof Sierak i Tomasz Janeczek wezwali do „refleksji w świetle rosnącej liczby orzeczeń sądowych, kwestionujących status prokuratorów i asesorów prokuratorskich powołanych lub delegowanych przed i po 12.01.2024 r.

Sytuacja ta pogłębia kryzys wymiaru sprawiedliwości, utrudnia sprawne prowadzenie postępowań, w wielu przypadkach uniemożliwia dochodzenie praw, zwłaszcza pokrzywdzonym – napisali.

Sądy wydawały już liczne orzeczenia kwestionujące status prokuratorów, którzy otrzymali powołania na swoje funkcje z rąk prok. Jacka Bilewicza i Dariusza Korneluka. Wskutek tego niewydawane były m.in. zgody na stosowanie tymczasowego aresztowania. Niedawno Dziennik Gazeta Prawna poinformował o zakwestionowaniu przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Krzyki statusu asesora, którego z kolei powołał Prokurator Krajowy Dariusz Barski.

Jeżeli macie Państwo pytania, to proszę je zadawać z każdej jednostki prokuratury, od Szczecina po Rzeszów, od Suwałk po Jelenią Górę. Pytajcie bezpośrednio, telefonicznie, za pomocą poczty, w tym mailowej. Chętnie na nie odpowiemy – napisali do prokuratorów uczestniczących w naradzie Zastępcy Prokuratora Generalnego.

Chaos w prokuraturze trwa od 12 stycznia 2024 r., kiedy to Minister Sprawiedliwości Prokurator Generalny Adam Bodnar posługując się trzema zamówionymi opiniami prawnymi oznajmił Prokuratorowi Krajowemu Dariuszowi Barskiemu, że nie powrócił skutecznie ze stanu spoczynku.

Sprawa immunitetu posłanki Anity Czerwińskiej na biurku marszałka Szymona Hołowni

Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet

Posłanka Anita Czerwińska (PiS) poinformowała na platformie X o otrzymaniu kopii pisma Prokuratora Generalnego Adama Bodnara w sprawie uchylenia jej immunitetu za wydarzenie przez pomnikiem smoleńskim

Prokurator Generalny Bodnar z wnioskiem o uchylenie mojego immunitetu za usunięcie kłamliwego i oszczerczego napisu przed pomnikiem Ofiar katastrofy smoleńskiej – napisała na platformie X posłanka Prawa i Sprawiedliwości Anita Czerwińska

Sprawa dotyczy wydarzenia ze stycznia br., kiedy Anita Czerwińska zerwała tabliczkę na wieńcu złożonym przez przeciwników obchodów upamiętniających katastrofę smoleńską. Na tabliczce znajdował się napis stwierdzający, że winę na katastrofę ponosi Lech Kaczyński, który jako Prezydent RP miał wziąć udział w 70. uroczystościach upamiętniających ofiary zbrodni katyńskiej.

W piśmie, które otrzymała posłanka Prokurator Generalny Adam Bodnar informuje Marszałka Sejmu RP Szymona Hołownię o przekazaniu wniosku Komendanta Głównego Policji o wyrażenie zgody na pociągnięcie Anity Czerwińskiej do odpowiedzialności karnej za wykroczenie.

–  Znamienna jest data wniosku [wł. pisma PG dotyczącego wniosku KGP – WNET] – 10 kwietnia, w 14. rocznicę tragedii smoleńskiej – dodała Czerwińska, publikując jednocześnie pismo, które Adam Bodnar skierował do Marszałka Sejmu.

Organy ścigania chcą „pociągnięcia Anity Czerwińskiej (…) do odpowiedzialności za wykroczenia z art. 124 par. 1 Kodeksu wykroczeń”. Przepis ten mówi, że „Kto cudzą rzecz umyślnie niszczy, uszkadza lub czyni niezdatną do użytku, jeśli szkoda nie przekracza 800 złotych, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności lub grzywny”.

Zgodnie z obowiązującym prawem parlament nie jest związany żadnymi terminami, jeśli chodzi o rozpoznanie wniosków o uchylenie immunitetu posła czy senatora. Pokazały to sprawy Marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego i senatora Krzysztofa Brejzy, w których miesiącami nie dochodziło do głosowania nad uchyleniem immunitetów parlamentarzystów.

W przypadku senatora Grodzkiego nielegalnie powołane kierownictwo Prokuratury Regionalnej w Szczecinie w lutym 2024 r. ostatecznie wycofało wniosek o uchylenie mu immunitetu.