Śmierć żołnierza na terenie jednostki wojskowej w Braniewie

„Rzeczpospolita” jako pierwsza podała informację o śmierci żołnierza na terenie jednostki wojskowej w Braniewie. Radio Wnet rozmawiało na temat tragedii z rzecznikiem prasowym olsztyńskiej prokuratury

„Rzeczpospolita” poinformowała we wtorek, że „do tragicznego zdarzenia doszło 4 czerwca na terenie 9 Braniewskiej Brygady Kawalerii Pancernej. Tego dnia na ogólnodostępnym parkingu przy jednostce wojskowej  przy ul. Sikorskiego 41 w Braniewie ujawniono zwłoki mężczyzny, jak się okazało – żołnierza tej brygady”.

Wszystkie okoliczności zdarzenia wyjaśnia Prokuratura Rejonowa Olsztyn Południe (dział do spraw wojskowych). Bliskim zmarłego żołnierza zapewniono wsparcie i opiekę psychologiczną” – poinformowali „Rzeczpospolitą” przedstawiciele jednostki wojskowej – czytamy na portalu rp.pl.

Kwalifikacja śledztwa

W publikacjach prasowych na ten temat cytowano rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Daniela Brodowskiego, który poinformował, że postępowanie dotyczy „doprowadzenia namową lub poprzez udzielenie pomocy do targnięcia się na swoje życie przez Mariusza M., lat 44, tj. o czyn z art. 151 kodeksu karnego”.

Prokuratura bada przyczynę śmierci

Tę informację jednak niektóre media nadinterpretowały. Z kwalifikacji postępowania, które na razie toczy się w sprawie, nie wynika, że prokuratura ustaliła, że śmierć żołnierza nastąpiła w wyniku samobójstwa. To tylko przyjęta kwalifikacja prawna, która teoretycznie może ulec zmianie, po zgromadzeniu pełnego materiału dowodowego. A tak sprawę przedstawił na przykład portal gazeta.pl, który napisał „na terenie jednostki wojskowej w Braniewie znaleziono ciało żołnierza – poinformowała Rzeczpospolita. Prokuratura ujawniła, że powodem było samobójstwo”.

Naszą ocenę nieprecyzyjnych informacji potwierdził nam w rozmowie telefonicznej prokurator Daniel Brodowski, który jednoznacznie zdementował, by prokuratora ustaliła już, że żołnierz popełnił samobójstwo. Odmówił udzielenia odpowiedzi na szczegółowe pytania, jak na przykład na ewentualne zabezpieczenie monitoringu z miejsca zdarzenia.

Czynności w sprawie wykonuje Żandarmeria Wojskowa.

CBA: Zarzuty korupcyjne dla rektorów

CBA/fot.cba.gov.pl

CBA poinformowało we wtorek o zatrzymaniu 3 rektorów prywatnych uczelni. Usłyszeli oni zarzuty korupcyjne w Śląskim Wydziale Zamiejscowym Prokuratury Krajowej.

Z komunikatu opublikowanego na stronie Centralnego Biura Antykorupcyjnego wynika, że zatrzymani do dwaj rektorzy uczelni prywatnych w Koninie i Szczecinie oraz były rektor częstochowskiej Akademii Polonijnej.
Afera dyplomowa
Do zatrzymań doszło w toku śledztwa Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach, w którym badana jest afera Collegium Humanum. To wielowątkowe postępowanie „w sprawie m.in. działania zorganizowanej grupy przestępczej, której członkowie, w zamian za przyjmowanie korzyści majątkowych i osobistych, wystawiali dokumenty, związane z ukończeniem studiów oraz dyplomami MBA, uprawniające do zasiadania w radach nadzorczych spółek z udziałem Skarbu Państwa”.

Do zatrzymań doszło 6 czerwca 2024 roku.

Funkcjonariusze Delegatury CBA w Rzeszowie, na terenie województwa zachodniopomorskiego, śląskiego oraz wielkopolskiego, zatrzymali trzech mężczyzn związanych ze środowiskiem akademickim niepublicznych uczelni wyższych. Zatrzymani to: Andrzej K., były rektor Akademii Polonijnej w Częstochowie, Waldemar U. ,rektor Wyższej Szkoły Humanistycznej TWP w Szczecinie oraz Marek W., rektor Wyższej Szkoły Kadr Menadżerskich w Koninie – czytamy w komunikacie CBA.

Jak pisze CBA, rektorzy „działając w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, udzielili korzyści majątkowej osobie reprezentującej Polską Komisję Akredytacyjną w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznej”.

Z ustaleń śledztwa wynika, że rektorzy bezprawnie wywierali wpływ na decyzje dotyczące uczelni wyższych, którymi sami zarządzali. CBA dodaje, że w sprawie „przewijają się wątki związane z kontrolami i wnioskami rozpatrywanymi przez Polską Komisję Akredytacyjną wobec tych uczelni wyższych”.

Materiał dowodowy i areszt

Przeszukano także mieszkania rektorów, gdzie zabezpieczono elektroniczne nośniki danych i dokumentację o znaczeniu dowodowym.

W siedzibie Śląskiego Wydziału Zamiejscowego PK rektorzy usłyszali zarzuty przekupstwa (art. 229 §1 i §4 k.k ) oraz płatnej protekcji czynnej (art. 230a § 1 k.k).

Decyzją sądu jeden podejrzany został tymczasowo aresztowany. Wobec pozostałych stosowane są wolnościowe środki zapobiegawcze m.in. w postaci poręczeń majątkowych.

CBA określa sprawę jako rozwojową.

Maciej Wąsik: Prokurator Generalny Adam Bodnar wywodzi się ze środowisk lewackich

Maciej Wąsik / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet

W rozmowie z Magdaleną Uchaniuk poseł do PE Maciej Wąsik wyraził obawę, że za prokuratorskim postępowaniem przeciwko żołnierzom stoi „lewacki” światopogląd Prokuratora Generalnego Adama Bodnara.

Uważam, że obowiązujące przepisy są wystarczajce, by używać broni palnej w sytuacjach takich, jak atak na polskich funkcjonariuszy – mówi w Poranku Radia Wnet poseł do Parlamentu Europejskiego Maciej Wąsik, odnosząc się do sprawy wydarzeń na granicy, opisanej przez portal Onet.

Jak ocenia polityk, „potrzebny jest jeden sygnał ze strony rządu dla naszych funkcjonariuszy, sygnał, który nie został wysłany”.

Prokurator Generalny powinien wydać polecenie umorzenia zarzutów wobec polskich żołnierzy – stwierdza Wąsik.

Jak mówi Maciej Wąsik, z informacji, które do niego docierają, „użycie broni przez funkcjonariuszy nie było nadmiarowe, nie zrobiło nikomu krzywdy”.

Polski żołnierz, policjant czy strażnik graniczny muszą mieć świadomość ochrony prawnej ze strony państwa, kiedy bronią ojczyzny – podkreśla polityk PiS.

Wąsik wyraża „ogromne pretensje do rządu” o to, że dotychczas nie wykonano takiego gestu wobec funkcjonariuszy.

Zdaniem polityka za zarzutami dla żołnierzy stoi Minister Sprawiedliwości Prokurator Generalny Adam Bodnar.

Pochodzi ze środowisk lewicowych, czy nawet lewackich, i myślę, że źle ocenia użycie broni przez żołnierzy i dlatego próbuje tę represję zrobić. Jestem przekoanany, że żaden prokurator nie zrobiłby tego z włąsnej woli – twierdzi Wąsik, który uważa również, że w sprawie powinno dojść do „dymisji na wysokim szczeblu”.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

Jest Europejski Nakaz Aresztowania za byłym sędzią Tomaszem Szmydtem

SO w Warszawie na wniosek prokuratora wydał w dniu 6 czerwca Europejski Nakaz Aresztowania za Tomaszem Szmydtem, podejrzanym o popełnienie przestęstwa szpiegostwa – poinformowała Prokuratura Krajowa.

Jak informowała Rzecznik Prasowy Prokuratora Generalnego Anna Adamiak w komunikacie z 9 maja 2024 r. dotyczącym postępowania prowadzonego przez Mazowiecki Wydział Zamiejscowy PZ, „zgromadzone dowody jednoznacznie wskazują, że Tomasz Sz. brał udział w wojnie hybrydowej w postaci wojny informacyjnej prowadzonej przez Republikę Białoruś i Federację Rosyjską przeciwko Polsce”.

Prezydent: Winni zabicia polskiego żołnierza muszą ponieść karę

Prokurator wskazywała w komunikacie na uczestnictwo byłego sędziego „w programach propagandowych białoruskich i rosyjskich mediów rządowych, rozpowszechnianie za pośrednictwem swoich kont na portalach społecznościowych, w tym rosyjskojęzycznych, oświadczeń przedstawiających Polskę jako niesamodzielny podmiot w stosunkach międzynarodowych zmierzający do wywołania konfliktu z Rosją i Białorusią, czym działał na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej”.

Podejmowane przez Tomasza Sz. działania miały służyć podważaniu międzynarodowej pozycji Polski i prowadzonej polityki międzynarodowej oraz wywołaniu wewnętrznych napięć. Wypowiedzi Tomasza Sz., uwiarygadniane powoływaniem się na status polskiego sędziego, zostały wykorzystane przez władze białoruskie i rosyjskie dla ich celów propagandowych polegających na szerzeniu narracji oskarżającej Polskę o niesamodzielną politykę mającą na celu destabilizację Białorusi i Ukrainy. Zachowanie ww. zostało jednoznacznie ocenione jako realizujące znamiona przestępstwa z art. 130 § 1 i 5 kk – pisała w komunikacie Rzecznik Prokuratora Generalnego prokurator Anna Adamiak.

Europejski Nakaz Aresztowania jest respektowany we wszystkich krajach Unii Europejskiej, a także m.in. w Norwegii, Szwajcarii i Islandii.

Komunikat zakładu zbrojeniowego Mesko w związku z wybuchem

W MESKO rozpoczęła pracę specjalna komisja, która bada okoliczności zdarzenia – poinformowała w poniedziałek spółka w komunikacie, wydanym w związku z wybuchem, do jakiego doszło na terenie zakładu.

Z przykrością informujemy, iż w dniu 10 czerwca ok. godz. 10 na terenie zakładów Mesko w Skarżysku- Kamiennej doszło do wypadku, w wyniku którego jedna osoba poniosła śmierć, a jedna znajduje się w szpitalu pod opieką lekarzy. Obecnie na miejscu trwa akcja gaśnicza i zabezpieczenia miejsca zdarzenia – czytamy w komunikacie zakładu.

Zarządy Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A. oraz Mesko S.A. wyraziły „głębokie współczucie rodzinie ofiary, jak również wyrazy wsparcia dla rodziny poszkodowanego pracownika”.

Rodzinom pracownika, który poniósł śmierć oraz poszkodowanego, zapewniona została przez Spółki pomoc psychologiczna. Na pomoc w tym zakresie mogą również liczyć pozostali pracownicy Spółki. Dla całej Polskiej Grupy Zbrojeniowej jest to olbrzymia tragedia – piszą przedstawiciele zakładu.

Jak czytamy w komunikacie, w „MESKO S.A. rozpoczęła pracę specjalna komisja, która bada okoliczności zdarzenia. Także na poziomie Polskiej Grupy Zbrojeniowej powołana została Komisja, której celem jest zbadanie okoliczności zdarzenia, w tym analiza okoliczności, które do tego doprowadziły oraz weryfikacja procedur obecnie obowiązujących
i ewentualne rekomendacje co do ich zmiany, tak by zapewnić maksymalne bezpieczeństwo pracy”.

Władze spółki MESKO S.A. i Polskiej Grupy Zbrojeniowej zadeklarowały pełną gotowość do udzielania wsparcia i pomocy rodzinom poszkodowanych i pracownikom spółki MESKO.

Zakłady zbrojeniowe Mesko są częścią Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Ich korzenie sięgają lat 20. ubiegłego wieku. Obecnie produkują w Skarżysku-Kamiennej m.in. amunicję i przeciwpancerne i przeciwlotnicze zestawy rakietowe. W ostatnim czasie współpracowały z ukraińską firmą ARTeM w zakresie wytwarzania amunicji przeciwczołgowej.

Jak poinformował nas rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Kielcach Daniel Prokopowicz, na miejscu zdarzenia czynności prowadzi prokurator Prokuratury Rejonowej w Skarżysku-Kamiennej. Po ich zakończeniu podjęta zostanie decyzja o wszczęciu postępowania.

Akcja ratownicza podejmowana była przez własne służby ratownicze zakładu, bez pomocy Straży Pożarnej.

Wybuch w zakładach zbrojeniowych Mesko

W poniedziałek w zakładach zbrojeniowych Mesko doszło do wybuchu, w którym zginął 59-letni pracownik. Na miejscu pracuje prokurator. Firma zapowiada wydanie oświadczenia dla mediów.

Zakłady zbrojeniowe Mesko są częścią Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Ich korzenie sięgają lat 20. ubiegłego wieku. Obecnie produkują w Skarżysku-Kamiennej m.in. amunicję i przeciwpancerne i przeciwlotnicze zestawy rakietowe. W ostatnim czasie współpracowały z ukraińską firmą ARTeM w zakresie wytwarzania amunicji przeciwczołgowej.

W poniedziałek media poinformowały o wybuchu na terenie zakładu, w wyniku którego zginął pracownik firmy.

Jak poinformował nas rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Kielcach Daniel Prokopowicz, na miejscu zdarzenia czynności prowadzi prokurator Prokuratury Rejonowej w Skarżysku-Kamiennej. Po ich zakończeniu podjęta zostanie decyzja o wszczęciu postępowania.

Akcja ratownicza podejmowana była przez własne służby ratownicze zakładu, bez udziału Straży Pożarnej.

 

 

Dr Bartosz Lewandowski: Bodnar ponosi polityczną odpowiedzialność za zatrzymanie żołnierzy na granicy

Kryzys na granicy polsko-białoruskiej / Fot. Twitter

W rozmowie z Łukaszem Jankowskim mec. Bartosz Lewandowski odnosząc się do postawienia zarzutów żołnierzom, którzy bronili granicy, oskarża o chaos w prokuraturze MSPG Adama Bodnara.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

 

Burza po materiale Onetu o sytuacji na granicy

Granica/Photographs by Radosław Drożdżewski (User:Zwiadowca21), CC BY-SA 4.0 , via Wikimedia Commons

Żandarmeria Wojskowa zatrzymała 3 żołnierzy, którzy oddali strzały ostrzegawcze w kierunku napierających uchodźców – donosi portal Onet.

Jak pisze Onet, prokuratura oskarżyła dwóch o przekroczenie uprawnień i narażenie życia innych osób. W wojsku wrze. Oficerowie mówią o zhańbieniu munduru i poniżeniu godności żołnierskiej. Do zdarzenia doszło dwa miesiące temu.

Tego dnia przez ogrodzenie na polską stronę przedostaje się grupa około 50 ludzi. To młodzi mężczyźni w wieku 20-30 lat, z czego duża część o kaukaskich rysach twarzy. Brodaci, zaprawieni w walkach. To można rozpoznać po charakterystycznych „kalafiorach” na uszach — mówi w rozmowie z Onetem polski wojskowy, który służy na granicy.

Uchodźcy nie reagują, kiedy żołnierze strzelają w powietrze. “Migranci nadal napierają. W końcu żołnierze w ramach obrony własnej zaczynają strzelać przed nimi w ziemię” – piszą Marcin Wyrwał i Edyta Żemła.

Jak czytamy dalej, kiedy sytuacja jest już opanowana, do akcji wkracza Straż Graniczna. Jej funkcjonariusze nie dziękują jednak żołnierzom za wyparcie migrantów, lecz zawiadamiają Żandarmerię Wojskową. Żandarmeria użyła kajdanek wobec trzech żołnierzy, a dwaj zostali zawieszeni. Taki przebieg zdarzenia potwierdziło Ministerstwo Obrony Narodowej. Na tym samym odcinku granicy dwa miesiące później ciężko ranny został żołnierzy ugodzony dzidą wykonaną z noża przytwierdzonego do kija.

Reakcja szefów MON

Do informacji o aresztowaniu żołnierzy odniosło się wielu polityków i funkcjonariuszy państwowych.

Zatrzymanie żołnierzy oddających strzały alarmowe w kierunku atakujących migrantów jest nie do przyjęcia. Działania Żandarmerii Wojskowej wobec zatrzymanych zostaną bezwzględnie wyjaśnione. Żołnierze stojący na straży bezpieczeństwa państwa muszą być pewni, że procedury prawne ich chronią – napisał w mediach społecznościowych Minister Obrony Narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.

Z kolei były minister obrony narodowej w rządzie Mateusza Morawieckiego, Mariusz Błaszczak stwierdził, że „mamy do czynienia z absolutnym skandalem. Państwo Polskie ma obowiązek stać murem za obrońcami granic. Żołnierze nie mogą być z jednej strony narażeni na ataki fizyczne ze strony migrantów, a z drugiej na prawne konsekwencje ze strony prokuratury Bodnara”.

Nowelizacja przepisów

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, Jacek Siewiera, uważa że aresztowanie żołnierzy to skutek wieloletnich zaniedbań.

Na temat aresztowania żołnierzy ze świętym oburzeniem zareagował już niemal każdy od kibica, po męża stanu. Ale gdy od roku, już drugi raz wnoszony był KRYTYCZNIE WAŻNY dla bezpieczeństwa narodowego (a więc „nudny i trudny”), projekt ustawy pozwalającej żołnierzom wykonywać naszą pracę, to parzył w rączki. Wojsko zamiast oburzenia polityków bezwzględnie potrzebuje: 1. prawa użycia broni 2. podstawy prawnej operacji wojskowej przy granicy i poniżej progu wojny 3. systemu dowodzenia bez patologii i „niedoróbek” – napisał na platformie X Siewiera.

Z inicjatywy BBN na najbliższym posiedzeniu Sejmu w środę odbędzie się pierwsze czytanie przedstawionego przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej projektu ustawy, która ma unormować kwestie użycia broni. Uzasadnienie w sejmie przedstawi Jacek Siewiera.

Głos Zastępcy Prokuratora Generalnego

Do sprawy aresztowanych żołnierzy odniósł się Zastępca Prokuratora Generalnego do Spraw Wojskowych Tomasz Janeczek. W oświadczeniu udostępnionym przez Stowarzyszenie Prokuratorów Ad Vocem napisał, że zażądał akt sprawy, aby wyjaśnić wszelkie wątpliwości.

Informuję, że jako Zastępca Prokuratora Generalnego do Spraw Wojskowych nie byłem w żaden sposób poinformowany zarówno o zajściach na granicy, jak i o późniejszych krokach procesowych podjętych przez prokuratora – czytamy w oświadczeniu prokuratora.

Zastępca Adama Bodnara dodaje, że od wielu tygodni w praktyce nie ma „możliwości wykonywania swoich obowiązków służbowych w pełnym zakresie, wskazanym ustawą. Sytuacja ta jest skutkiem modus operandi obecnego kierownictwa Prokuratury Krajowej. Jest ona niezgodna nie tylko z obowiązującymi przepisami ustawy Prawo o prokuraturze, ale również z regulacjami wewnętrznymi mojej instytucji”.

Nie znajduję adekwatnych słów, by nazwać to, co aktualnie dzieje się w organach ścigania. Dla których własne ambicje okazały się ważniejsze, niż prawo. Prokuratura nie może normalnie funkcjonować, jeżeli zaakceptowano w niej złamanie podstaw prawnych. Bezprawne odwołanie Prokuratora Krajowego, a następnie cała seria nielegalnych, ale też niewyobrażalnie chaotycznych decyzji kadrowych nieuchronnie musi w końcu przynosić swoje opłakane skutki. Zaczynamy je obserwować. Będzie ich coraz więcej – ostrzega szef wojskowego pionu prokuratury.

Projekt nowelizacji kpk autorstwa Trzeciej Drogi może unieważnić sprawę prokuratora Romelczyka

Trzecia Droga Szymona Hołowni chce walczyć z „owocami zatrutego drzewa” w postępowaniach karnych. Taka zmiana w przepisach w praktyce zakończyłaby sprawę prokuratora Jakuba Romelczyka.

Sprawa rozmowy prokuratora

Prokurator Jakub Romelczyk to doświadczony śledczy, który prowadził bardzo poważne sprawy gospodarcze. W ostatnich latach kierował Prokuraturą Regionalną w Warszawie. Jego nazwisko wypłynęło na tzw. taśmach Mraza. Ten ostatni nagrał potajemnie rozmowę prokuratora z wiceministrem sprawiedliwości Marcinem Romanowskim. Dotyczyła ona losów zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa złożonego przez posła Witolda Zembaczyńskiego.

Z rozmowy nie wynika, by prokurator Jakub Romelczyk podjął bądź zamierzał podjąć konkretne działania, zmierzające do zakończenia sprawy w sposób niekorzystny dla posła Zembaczyńskiego. Wyraża natomiast o niej swoją krytyczną, niekorzystną dla oczekiwań posła, opinię.

Jednak Prokurator Generalny Adam Bodnar uznał, że w zarejestrowanej rozmowie prokurator przesądza o sposobie zakończenia postępowania zarejestrowanego w prokuraturze przed przeprowadzeniem czynności sprawdzających i zawiesił Jakuba Romelczyka na okres 6 miesięcy w czynnościach służbowych.

Projekt poselski zmiany kpk

Postępowanie dyscyplinarne, które, jak można sądzić, po przeprowadzeniu czynności wyjaśniająych czeka prokuratora Romelczyka, toczyć się będzie na podstawie ustawy Prawo o prokuraturze, ale również na podstawie Kodeksu postępowania karnego. Ten ostatni akt prawny, w wersji obecnie obowiązującej, dopuszcza stosowanie tzw. owoców zatrutego drzewa, czyli dowodów pozyskanych w sposób nielegalny.

To jednak może się zmienić, bo na stronach sejmowych pojawił się poselski projekt nowelizacji Kodeksu postępowania karnego (druk 410) autorstwa posłów Trzeciej Drogi, który przewiduje zakaz korzystania z „owoców zatrutego drzewa” w postępowaniach karnych. Pilotuje go poseł Tomasz Zimoch. Poza Tomaszem Zimochem pod projektem podpisało się 31 parlamentarzystów Trzeciej Drogi, w tym Marszałek Sejmu Szymon Hołownia.

Niedopuszczalne jest prowadzenie i wykorzystanie dowodu uzyskanego do celów postępowania karnego za pomocą czynu zabronionego, o którym mowa w art. 1§ 1 Kodeksu karnego – czytamy w projekcie.

Legalność nagrywania

Wprowadzenie takiego rozwiązania w życie skutkowałoby koniecznością umorzenia sprawy prokuratora Romelczyka. Wszelkie dostępne dane sugerują bowiem, że nagrania prokuratora i wiceministra dokonano z naruszeniem przepisów kodeksu karnego.

O warunki legalności utrwalania rozmów zapytaliśmy prof. Piotra Kruszyńskiego, znanego eksperta od prawa karnego.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami Kodeksu karnego nagrywanie rozmów, w których się uczestniczy, nie jest przestępstwem. Nie można natomiast nagrywać rozmów innych osób, rozmów, w których się nie uczestniczy. W takim przypadku mamy już do czynienia z czynem zabronionym. Na gruncie obowiązujących przepisów Kodeksu postępowania karnego nielegalnego zdobycia takiego nagrania nie przekreśla automatycznie jego mocy dowodowej – powiedział nam prawnik.

Wszystko wskazuje zatem, że nagranie rozmowy przez Mraza, w której nie brał on udziału, jest czynem zabronionym w rozumieniu przepisów karnych. Gdyby projekt noweli Kodeksu postępowania karnego wszedł w życie, nagranie to, jako zdobyte w sposób nielegalny, nie mogłoby być materiałem dowodowym w sprawie.

Nie miałaby przy tym zastosowania zasada „prawo nie działa wstecz”, bo rzecz dotyczy prawa procesowego, a sam projekt Trzeciej Drogi w art. 2.1 przewiduje stosowanie nowych przepisów w przypadku „czynności procesowych rozpoczętych i niezakończonych” przed dniem wejścia w życie ustawy.

Co zrobi Adam Bodnar?

Obecnie projekt został skierowany do konsultacji do Sądu Najwyższego, Krajowej Rady Sądownictwa, Krajowej Rady Radców Prawnych, Naczelnej Rady Adwokackiej, Lewiatana, ale też do Prokuratora Generalnego Adama Bodnara.

Jako Rzecznik Praw Obywatelskich Adama Bodnar zwalczał doktrynę stosowania owoców zatrutego drzewa. Skierował w sprawie nawet skargę do Trybunału Konstytucyjnego. Wycofał ją nie z powodów merytorycznych, ale z uwagi na błędny – w jego ocenie – skład, który został wyznaczony do orzekania w sprawie.

Będziemy śledzić dalsze losy tej sprawy.

Są kolejne zarzuty wobec ks. Michała Olszewskiego – dowiedziało się nieoficjalnie Radio Wnet

ks. Michał Olszewski | fot. X

Prezes fundacji PROFETO jest od dziś podejrzany o pranie brudnych pieniędzy.

. Pod postanowieniem o ogłoszeniu zarzutów podpisała się kierownik zespołu śledczego Prokuratury Krajowej prokurator Marzena Kowalska.

Krzysztof Wąsowski: Prokuratura chce we wtorek ogłosić ks. Olszewskiemu nowe zarzuty