Jak funkcjonuje polskie rolnictwo i jak mu należy pomóc? Odpowiada Bartosz Papis, rolnik i przedsiębiorca.
Bartosz Papis potwierdza, że w tym roku żniwa udało się rozpocząć bardzo szybko — są one już na ukończeniu. Jednak, jak mówi, „od kilku lat borykamy się z suszą”. O ile w sumie deszczu nie jest mało, to rozkład opadów jest bardzo nierówny. Powoduje to dodatkowy stres u roślin.
Jestem już trzecim pokoleniem rolników w rodzinie. Dziadek był szefem spółdzielni rolniczej. Tata był kierownikiem w dużym gospodarstwie rolnym za PRL-u.
Gość „Poranka WNET” wyjaśnia, że jest rolnikiem z powołania; paranie się tym zawodem jest w jego rodzinie tradycją rodzinną. Uprawia kukurydzę, zboże, rzepak, buraki cukrowe. Jego firma zajmuje się dostarczaniem rolnikom środków produkcji.
Osobiście jestem przeciwnikiem dopłat. Jestem za zrównaniem szans rolników.
Papis krytykuje uzależnienie polskiego rolnictwa od dopłat. Rolnicy oduczyli się działać bez nich. Jak dodaje„od kilku lat mniejsze gospodarstwa otrzymują większe dopłaty niż duże”. Przyznaje przy tym, że jeśli chodzi o inne założenia unijnej polityki rolnej niż dopłaty, to Polska jest ich zdecydowanym beneficjentem. Komentując problem susz, stwierdza, że „należałoby zwiększyć finansowanie gospodarki wodnej”. W związku z globalnymi powiązaniami polskiego rolnictwa lokalne susze nie powodują wzrostu cen zboża, co odbija się negatywnie na jego eksporcie.
Czym były i są dzisiaj bractwa kurkowe? Jak się żyje w Pniewach? Odpowiada Marcin Idziak.
Marcin Idziak opowiada o Bractwie Kurkowym w Pniewach, którego jest marszałkiem i tłumaczy, czym w ogóle jest ta organizacja. A jest to (oryginalnie) organizacja ucząca mieszczan posługiwania się bronią na wypadek konieczności obrony murów miejskich. Historia bractwa sięga jeszcze czasów nowożytnych. Jak mówi jego marszałek, zachowała się kopia nadania ziemi bractwu kurkowemu przez Augusta II w 1698 r. Tradycja zachowała się do czasów drugiej wojny światowej. Następnie władze socjalistyczne zniszczyły Bractwo w Pniewach.
Insygnia ukradziono. Kazali nam broń przynieść, czego oczywiście nie zrobiliśmy. Tak się skończyło w Pniewach.
Bractwo zostało zrekonstruowane po czasach PRL. Oficjalnie zarejestrowane je w 1994 r. Idziak informuje, że obecnie bractwo używa sportowych karabinów KBKS, ale są też inne bractwa kurkowe, które specjalizują się w broni czarnoprochowej. Wraz z odrodzeniem bractwa pojawiła się kwestia odnowienia jego dawnej siedziby, która przez lata została zdewastowana, m.in. przez żołnierzy Armii Radzieckiej, którzy stacjonowali w niej od lat 60. Od 2004 r. członkowie bractwo rozpoczęli jej odnowę na własny koszt, którą dokończyli obecni właściciele budynku.
Miasto znajduje się na starych i nowych szlakach: Warszawa — Berlin i Kraków — Szczecin.
Następnie Marcin Idziak mówi o życiu w Pniewach. Jak się okazuje, liczba ludności w tym mieście wzrasta. Rozwojowi miasta sprzyja jego położenie — można stąd łatwo dojechać zarówno do Warszawy, jak i Berlina. Na dodatek jak mówi rozmówca Tomasza Wybranowskiego „przemysł zawsze tutaj był”. W Pniewach działa duża firma Postęp, która współpracuje z IKEĄ. W Pniewach można przy tym podziwiać okoliczne jeziora i lasy.
O układach panujących w Jastrzębskiej Spółce Węglowej, „znikaniu” węgla i potrzebie niezależnego audytu mówi Wiesław Wójtowicz – przewodniczący Federacji Związków Zawodowych „Jedność”.
Wiesław Wójtowicz wprowadza słuchaczy w wewnętrzne problemy Jastrzębskiej Spółki Węglowej, w ramach której dochodzi do uwłaszczania narodowego majątku. W spółce występują lokalne układy, w ramach których wyprowadza się środki ze spółki.
Są to lokalne powiedzmy układy, wyprowadzane środki ze spółki. Jest to kontrola, audyt pana dyrektora Mireckiego, który za wyniki kontroli został zwolniony. Są to np. wybory do władz spółki z ramienia pracowników, gdzie zwalnia się kandydata w marcu tego roku.
Sytuację, jaka panuje w spółce, gość „Poranka WNET” określa jako „mini PRL”. W czasach PRL-u trzeba było być w Partii, dziś, aby robić karierę, a nawet zwyczajnie podjąć pracę w JSW, trzeba należeć do odpowiedniego związku zawodowego. Wójtowicz podkreśla, że w tym i zeszłym roku nie zatrudniono ani jednego pracownika, który nie wstąpiłby do któregoś ze związków. Kiedy pewien górnik, ojciec szóstki dzieci, postanowił wystąpić ze związku, to został przeniesiony do gorszego sektora.
Niektóre z samochodów nawet nie docierały do sąsiedniej kopalni, tylko znikały po drodze. Były sytuacje, że samochód wyjechał, co wynikało z kontroli audytorów, a już po dwóch minutach był wpisany, że wjechał do innej kopalni oddalonej o kilkanaście kilometrów. Tak to znikało.
Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego przytacza casus jednej z kopalń, w której od trzech lat nie działa waga, a wagę węgla wpisuje w blankiecie kierowca. Zgodnie z wynikami audytu ilość niezarejestrowanego węgla to 120 tys. ton. Jego wartość jest szacowana na 100 mln zł.
Żeby oszacować straty, musi być audyt niezależny, na który nie będzie miał wpływu zarząd. Nie można audytora zwalniać, straszyć i szykanować.
Wójtowicz podkreśla, że żeby dobrze ocenić wszystkie poniesione przez spółkę straty potrzeba faktycznie niezależnego audytu, którego kierownikowi nie będzie się grozić zwolnieniem. Przewodniczący FZZ „Jedność” mówi także o postępującym w spółce nepotyzmie, w ramach którego zatrudnia się członków rodzin posłów oraz lokalnych polityków. Jak dodaje, należy przypilnować związkowców i lokalnych działaczy oraz dusić w zarodku tego typu szkodliwe działania.
Poranka WNET można słuchać od poniedziałku do piątku w godzinach 7:07 – 9:07 na: www.wnet.fm, 87.8 FM w Warszawie i 95.2 FM w Krakowie. Zaprasza Krzysztof Skowroński.
Goście Poranka WNET:
Łukasz Jankowski – redaktor radia WNET,
Marek Mazur – Burmistrz Baranowa Sandomierskiego,
Marek Zaczek – Prezes zarządu Fundacji Pro Arte Et,
Kamila Piech – Członek zarządu Fundacji Pro Arte Et,
Paweł Przykaza – Dyrektor Muzeum,
Michał Dworczyk – szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów,
Witold Czarnecki – poseł PiS,
Sargis Davtyan – zwycięzca tegorocznych Debiutów w Opolu,
Mirosław Dynak – Związki Zawodowe Kadra w kopalni Budryn.
Prowadzący: Krzysztof Skowroński
Wydawca: Jaśmina Nowak
Realizator: Paweł Chodyna
Część pierwsza:
Materiał marketingowy Prawa i Sprawiedliwości
Łukasz Jankowski streszcza trzydniowy kongres Prawa i Sprawiedliwości, który odbył się w Katowicach w dniach 5-7 lipca. Komentuje także fakt zapowiedzi szeregu ustaw mających wspierać przedsiębiorców. Jak zauważa redaktor Jankowski: przedsiębiorcy byli jedyną grupą społeczną w ramach której PiS straciło poparcie, porównując wynik wyborów do Europarlamentu i Samorządowych.
Zaanonsowane zostały także trzy ogromne projekty, takie jak Centralny Port Komunikacyjny, przebudowa sieci infrastrukturalnej, kolejowej i drogowej oraz budowa elektrowni atomowej. Jak zaznacza Jankowski: wiemy że prace trwają ożywione dyskusje z przedstawicielami firm i rządu ze Stanów Zjednoczonych, ale temat miał być wyciszony do wyborów, żeby nie budzić jakichkolwiek wątpliwości wyborców.
Część druga:
Zamek w Baranowie Sandomierskim / Fot. VVojt 2014 / CC BY-SA 3.0
Marek Zaczek i Kamila Piech z Fundacji Pro Arte Et, powołanej przez Agencję Rozwoju Przemysłu, opowiadają o zamku w Baranowie Sandomierskim. Fundacja którą zarządzają goście „Poranka WNET” skupia swoją działalność na dbaniu o stan obiektów historycznych takich jak wymieniony wcześniej zamek. Drugim z takich obiektów jest Zamek w Krasiczynie, wybudowany przez rodzinę Leszczyńskich. Wracając do zamku w Baranowie Sandomierskim, zarządcy starają się doprowadzić do sytuacji, aby ten sam na siebie zarabiał. Organizowane są w nim konferencje, przyjęcia okolicznościowe, jest także hotel w zamku i drugi hotel mieszczący się w dawnych stajniach. na działalność konserwatorską pozyskują środki właśnie z działalności komercyjnej.
Fot. Pavlofox, CC0, Pixabay
Mirosław Dynak ze Związków Zawodowych Kadra w kopali Budryn ze smutkiem mówi iż w górnictwie od lat obecne są manipulacje i „cwani handlarze przez których tracą górnicy i całe społeczeństwo”. Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego radzi rządowi PiS, aby ten zlikwidował „mały PRL” który nadal utrzymuje się w przemyśle górniczym. Przypomniał także o wyprowadzaniu pieniędzy z Jastrzębskiej Spółki Węglowej, w której nieprawidłowości dopatrzyła się nawet Najwyższa Izba Kontroli. Jak twierdzi, problemem górnictwa jest głównie fakt, iż do tej branży przychodzą osoby zupełnie nieobeznane z problemami i charakterystyką tej gałęzi gospodarki.
O godzinie 8:00 przegląd prasy prowadzi Aleksander Wierzejski.
Część trzecia:
Michał Dworczyk, szef Kancelarii Premiera mówi o swoich refleksjach po zakończonym kongresie PiS w Katowicach. jego zdaniem program Prawa i Sprawiedliwości ma stanowić „ciekawą i wartościowościową propozycję dla wszystkich Polaków.” O stan Polskiej gospodarki się nie martwi, gdyż „wskaźniki które dosyć precyzyjnie opisują dynamiczny wzrost gospodarczy, ujawniają bardzo dobrą sytuację na rynku pracy. Polska jest krajem, który jest jednym z liderów najszybciej rozwijających się gospodarek, nie tylko w Europie, ale ich dużo szerzej na przykład wśród krajów OECD„.
Część czwarta:
Paweł Przekaza / Fot. Jaśmina Nowak
Paweł Przykaza wprowadza nas w historię zamku w Baranowie Sandomierskim, którego budowę rozpoczęto w czasach Rafała Leszczyńskiego, natomiast zakończono przez jego syna Andrzeja. Architektem najprawdopodobniej był włoski mistrz Santi Gucci a sam zamek gość „Poranka WNET” określa mianem pięknego przykładu architektury renesansowej w naszym kraju. W 1945 roku w Polsce zaczynają rządzić komuniści, którzy zamienili zamek w stajnie, magazyny zbożowe, kółka rolnicze. Zamek został całkowicie ogołocony, bo udało się zachować go w całości jako konstrukcję, natomiast wnętrza niestety zostały bądź zdewastowane bądź ograbione.
Część piąta:
Logo sieci 5G / Nicosariego, Wikimedia Commons (CC BY-SA 4.0)
Witold Czarnecki poseł PiS, wiceprzewodniczący komisji Cyfryzacji mówi, iż budowa sieci 5G pomimo nagonki na nią, nie będzie wpływać na zdrowie człowieka w większym stopniu niż sieć 4G. Zacytował w tym celu najnowszy podręcznik dla neurologów, który nie wykazuje żadnego związku pomiędzy działaniem sieci elektromagnetycznych, a występowaniem raka mózgu. Witold Czarnecki podkreśla, iż pierwsza osoba, która w sposób naukowy wykaże negatywny wpływ sieci na ludzki organizm, bez wątpienia otrzyma nagrodę nobla.
Część szósta:
Burmistrz Marek Mazur / Fot. Jaśmina Nowak
Marek Mazur, Burmistrz Baranowa Sandomierskiego mówi o specyfice zarządzanego przez niego miasta, którego historia sięga 1350 roku. Jak stwierdza, pomimo burzliwej historii, dziś Baranów Sandomierski jest spokojnym miejscem, w którym nie brakuje pracy, brakuje za to rąk, które tę pracę by wykonały. Gospodarka gminy stoi na trzech filarach – turystyka i zamek w Baranowie Sandomierskim, SPA oraz fabryka nici przędzalniczych.
Amfiteatr Tysiąclecia w Opolu / Fot. Szymon Żywicki, Wikipedia.org
Sargis Davtyan zwycięzca tegorocznych Debiutów w Opolu, mówi o znaczeniu pielęgnowana swoich korzeni. Sam wokalista, będący z pochodzenia Ormianinem, mieszka w Polsce od dziecka. Gość „Poranka WNET” dzieli się również swoimi refleksjami na temat Polski:„Myślę, że często Polacy nie doceniają tego, co mają. Często porównują się do państw, narodów takich jak Niemcy, Anglia, Francja i mówią: >>u nich jest tak, u nas nic nie ma<<, i tak dalej. No dobrze, ale jaka jest podstawa do tego? Polska przez całą swoją historię była rozgrabiana, okradana, podbijana. Cały czas byli ludzie, którzy pobijali Polskę, a takie narody właśnie Zachodu, to właśnie one grabiły, one się wzbogacały, dlatego mają lepszą podstawę tego, jakimi są teraz państwami. Myślę, że dajmy Polsce czas, będzie pięknie”.
Posłuchaj całego „Poranka WNET” z Baranowa Sandomierskiego
Słomka: Jak nie wyczyścimy wymiaru sprawiedliwości, to nigdy państwo polskie nie będzie funkcjonowało normalnie.
Gościem „Popołudnia WNET” był Adam Słomka – przewodniczący KPN Niezłomni. Podsumowywał sytuację w polskim wymiarze sprawiedliwości, podkreślając, że do Sądu Najwyższego wróciły osoby skazujące opozycjonistów w czasach PRL. Historia o KPN jest wciąż niedokończona i przemilczana. Konfederacja Polski Niepodległej założona w 1979 roku połączyła się w jedną organizację, podpisując porozumienie z Solidarnością Walczącą.
Rozmówca opowiada o swoich wyrokach i wydarzeniach z nimi związanymi. Co do wyroków kierowanych w stronę przewodniczącego KPN, wypowiedział się także minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, mówiąc:
„Jest to opinia wewnętrznie niespójna, niekonsekwentna, wychodząca poza zakres traktatów UE”.
Tematem rozmowy była także sytuacja międzynarodowa w Europie Środkowo-Wschodniej w kontekście decyzji o przywróceniu pełni praw Federacji Rosyjskiej w Radzie Europy. Działacz opozycji demokratycznej opowiedział również o sytuacjach i związkach między państwami należącymi do RE m.in. Czechach i Ukrainie.
Na zakończenie rozmowy Adam Słomka przygotowując się do kampanii wyborczej do Sejmu i Senatu, ogłosił że będzie budował ruch kontroli wyborów, który jest do tej pory zaniedbaną sprawą.
Michał Karnowski komentuje pomysły opozycji, które nazywa wprost likwidacją państwa Polskiego. Ocenia także słowa Władysława Frasyniuka, który radził Grzegorzowi Schetynie rezygnację ze stanowiska.
Michał Karnowski o planowanych reformach opozycji, czyli 21 tez o samorządach:
To byłaby likwidacja państwa polskiego. Wdrożenie tego oznaczałoby kolejny rozbiór Polski […] Jeśli opozycja tego rozbicia pragnie, to powinni spotkać się nie 4 czerwca, a 23 sierpnia, czyli w rocznicę podpisaniu paktu Ribbentrop-Mołotow” – mówi w „Poranku WNET”.
Dziennikarz sądzi, że jest to reakcja opozycji na wyborczą majową porażkę, gdzie sromotnie przegrali w niemalże wszystkich powiatach:
Polskość jest dla nich obciążeniem, jakimś problemem […] Opozycja szuka jakiejś recepty, drogi na skróty, jak przegrywając wybory zachować władzę i to jest myślę że jeden z elementów, skoro nie możemy rządzić Polską – to tę Polskę zlikwidujmy.
Podkreśla, że Polacy podczas wyborów parlamentarnych muszą odrzucić tezę o kasatę państwa polskiego. Ponadto dziwi go radość, którą przystrojone są twarze polityków popierających 21 tez:
To jest likwidacja państwa Polskiego, wszystkich jego agend. Nie możemy tego przyjąć. Dziwią mnie ludzie, którzy się pod tym podpisują. Czy jest to jakiś rodzaj odurzenia, zaczadzenia? Co powoduje tymi ludźmi? Czy oni naprawdę chcą, aby Polacy znaleźli się w małych lokalnych państewkach z minimalnym mianownikiem wspólnym? […] Mamy szaloną i niebezpieczną dla Polski opozycję.
Dziennikarz tygodnika „Sieci” ocenia słowa Władysława Frasyniuka o Grzegorzu Schetynie, wedle których opozycjonista z czasów PRL sugeruje, ażeby lider PO pomyślał o rezygnacji z piastowanego przez siebie wysokiego stanowiska:
W sensie politycznym jest to niedobra rada dla obozu opozycyjnego […] Dobrze, że na prawicy nie ma tak wielu wolnych strzelców.
„Przy Okrągłym Stole spotkała się bezpieka ze swoimi współpracownikami” – podsumował Andrzej Gwiazda w rozmowie z Magdaleną Uchaniuk -Gadowską w Poranku Wnet.
Andrzej Gwiazda, inżynier elektronik, związkowiec, nauczyciel akademicki, publicysta, działacz opozycji w okresie Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, współtwórca Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża i NSZZ „Solidarność”, kawaler Orderu Orła Białego wspominając pierwsze wolne wybory w Polsce, powiedział:
Zmienili ordynację wyborczą, żeby wyszło tak jak się poprzednio umówili.
Dziś, mając dostęp do tak wielu odtajnionych materiałów źródłowych, wiemy, jak było na prawdę.
Okrągły stół był spektaklem, na którym zaprezentowano wyniki tajnych rozmów. – powiedział Gwiazda.
Dziś spotykają się beneficjenci tamtego układu. – skomentował Andrzej Gwiazda dzisiejsze uroczystości w Gdańsku.
Według niego tegoroczne obchody czwartego czerwca oraz pomysł o decentralizacji Państwa jest niczym szczególnym, gdyż społeczeństwo w końcu zrozumiało gdzie leży jego interes. Zapytany o to, co sądzi o dzisiejszym przemówieniu donalda Tuska, odpowiedział tak:
Wszystko można przewidzieć bo znany jest główny nurt polityki: płacić bogatemu bić biednego a to przecież nie jest model rozwoju Państwa.
Pytanie, na jakie zwraca uwagę Andrzej Gwiazda, mając za sobą doświadczenia sprzed trzydziestu lat, brzmi następująco:
Czy traktujemy Polskę jako narodową wspólnotę, czy jako miejsce gdzie silniejszy wygrywa ze słabszym.
Irena Lasota przypomina, jak wyglądało finansowe wsparcie ze strony CIA dla Solidarności, odnosi się do kwestii Googla i Huawei, a także komentuje aktualną kampanię wyborczą.
Irena Lasota komentuje książkę Pawła Zyzaka „Efekt domina” w kontekście kontaktów amerykańskiego CIA z NSZZ Solidarność w czasach PRL:
W latach 80′ CIA dostało od Kongresu USA 20 milionów dolarów na popieranie Solidarności […] była to tak znana akcja na zachodzie, że SB wykorzystywało ją do dotarcia do osób z podziemia i tego, aby ona sama zaopatrywała się w różne komputery, które były niedostępne dla państw Układu Warszawskiego.
Gość Poranka WNET mówi także o zerwaniu współpracy Google z Huawei po tym, jak Donald Trump, wydał decyzję o zakazie współpracy amerykańskich firm z przedsiębiorstwami, które prezydent USA określił jako „zagraniczne zagrożenie”:
Wiadomo, że istnieje wyścig o to, kto przeskoczy do następnego etapu technologicznego i Chińczycy wydają się być zaawansowani. Niekonieczne przez to, że mają najlepszych naukowców, bo wiadomo, że oni wykradają wszystko, co mogą. Więc sprawa 5G jest bardzo istotna, bo stanowi o tym, kto będzie za kilka lat panował nad rynkami technologicznymi.
Nasza korespondentka ocenia także jakość kampanii wyborczych w Polsce. Jest niepocieszona tym, iż każda z partii nie mówi nic o unijnej polityce wschodniej:
Na całym świecie języki kampanii wyborczej odwołują się do niższego wspólnego mianownika niż kiedyś […] Niestety za mało te mówi się o Rosji i o tym, co dzieje się na wschodzie.
Tomasz Wybranowski porusza temat jednej z najgłośniejszych zbrodni aparatu władzy PRL — zabójstwa Grzegorza Przemyka.
Prowadzący audycję, Tomasz Wybranowski powraca do wydarzeń, które miały miejsce dokładnie 36 lat temu, kiedy w szpitalu zmarł 19-letni maturzysta Grzegorz Przemyk. Brutalnie pobity w komisariacie w Warszawie na Starym Mieście przez milicjantów. Niewątpliwie była to jedna z najgłośniejszych zbrodni aparatu władzy. Samo wydarzenie wstrząsnęło opinią publiczną w Polsce.
Samo śledztwo dotyczące sprawy zostało tak poprowadzone przez służby, aby całą winę zrzucić na sanitariuszy, co wyraźnie zaznaczył w tajnej notatce sam Czesław Kiszczak.
Grzegorz Przemyk (ur. 17 maja 1964 w Warszawie, zm. 14 maja 1983 tamże) – młody polski poeta, syn poetki działaczki opozycyjnej na rzecz wolności Barbary Sadowskiej. Został w trakcie egzaminów maturalnych pobity na komisariacie przez milicjantów, co doprowadziło do jego śmierci.
W toku śledztwa, nadzorowanego przez kierownictwo reżimu, na podstawie spreparowanych dowodów zostali za ten czyn skazani: lekarka oraz dwóch sanitariuszy. Mimo, że w toku trwającego kilkudziesięciu lat działań, które wyjaśniły wszystkie okoliczności zdarzenia, żaden z prawdziwych oprawców nie poniósł zasłużonej kary, której nie udało się wymierzyć nawet po formalnym obaleniu systemu opresji w 1989 roku i odzyskaniu przez Polskę niepodległości.
O śmierci Grzegorza Przemyka poetycko
„Corrida” to poemat Juliusza Erazma Bolka, poety i laureata Nagrody “Złote Pióro” z roku 2017. Jego fabułę poeta oparł na podstawie tragicznych losów młodego poety Grzegorza Przemyka i jego matki, również poetki, Barbary Sadowskiej, znanej z walki o wolność i prawdę z komunistycznym systemem PRL.
Juliusz Erazm Bolek. Fot. Miłosz Manasterski.
Syn został zamordowany przez milicjantów, wykonujących polityczne dyspozycje swoich mocodawców ulokowanych w komunistycznych władzach PRL. Dostali oni zadanie tak skatować nastolatka, „aby nie było śladów”.
Miało to przekonać matkę aby zaprzestała angażować się politycznie. Mimo, że udało się ustalić precyzyjnie personalia oprawców, nigdy, przez ponad 30 lat, nie doszło, nawet po zakończeniu dyktatury, do wymierzenia im zasłużonej kary za ich bestialski czyn.
W 2017 roku poemat „Corrida” została wyróżniona tytułem „Wiersz Roku 2017” przyznawanym przez Związek Pisarzy Katolickich.
Posłuchaj tej pierwszej części audycji już teraz!
Metropolita krakowski arcybiskup Marek Jędraszewski. Fot. Joanna Adamik
W drugiej części audycji Studio 37 Tomasz Wybranowski poruszył temat manipulacji wypowiedzi metropolity krakowskiego arcybiskupa Marka Jędraszewskiego, z dnia 12 maja 2019 roku.
Archidiecezja Krakowska domaga się sprostowania manipulacji, jakiej dopuścili się autorzy materiału reporterskiego w Faktach TVN.
Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej opublikowało w internetowym serwisie Archidiecezji Krakowskiej „ŻĄDANIE SPROSTOWANIA ZMANIPULOWANEJ WYPOWIEDZI METROPOLITY KRAKOWSKIEGO”.
Dzieci i wnuki komunistów, którzy dostali Polskę w prezencie od Stalina, nie chcą oddać tego lukratywnego prezentu i o to naprawdę toczy się walka – podkreślił w „Popołudniu Wnet” Andrzej Gwiazda.
W czasie obchodów 86 miesięcznicy smoleńskiej na Krakowskim Przedmieściu doszło do próby zablokowania uroczystości przez działaczy Komitetu Obrony Demokracji i Obywateli RP, przy poparciu niektórych opozycyjnych partii politycznych. Twarzą blokady został były polityk Unii Wolności i działacz „Solidarności” Władysław Frasyniuk, którego policja musiała przenieść z trasy przemarszu uczestników miesięcznicy.
[related id=24361]
– Udział Frasyniuka wyjaśnia sytuację. Dotychczas te rozróby były robione przez margines. Ale udział Frasyniuka, który był przewodniczącym Unii Wolności, reprezentuje dość wpływową grupę i pokazuje, kto boi się prawdy o katastrofie smoleńskiej i kto chce tę prawdę ukryć – podkreślił Andrzej Gwiazda.
Jego zdaniem działania KOD-u i opozycji są wywołane strachem przed ujawnieniem prawdy o [related id=”24165″]katastrofie smoleńskiej. – To jest walka o to, aby prawda o tej katastrofie nie wyszła na jaw. To jest sprawa polityczna i znaczący politycy są zainteresowani w ukryciu prawdy.
Andrzej Gwiazda wskazał, że nie było realnej możliwości weryfikowania, kto zapisuje się do „Solidarności” i dlatego w szeregach opozycji mogli się znaleźć tacy ludzie, jak Frasyniuk czy Milczanowski. – Frasyniuka wybrali (do Komisji Krajowej „NSZZ Solidarności” w 1981 roku) wrocławianie i to oni powinni się teraz bić w piersi za to, kogo wtedy wybrali.
Komitet Obrony Demokracji już się przypisał jednoznacznie do bezpieki, nawet nie do PZPR, tylko do SB – podkreślił w „Popołudniu Wnet” Andrzej Gwiazda.
Zdaniem gościa „Popołudnia Wnet” prawdziwym powodem ataków opozycji na obecny rząd jest utrata zysków z rządzenia Polską, jakie czerpała do tej pory postkomunistyczna elita. – Komuniści dostali Polskę w prezencie od Stalina i to był lukratywny prezent. Ich dzieci lub wnuczkowie twierdzą, że tego prezentu Polakom nie oddadzą. O to idzie walka. (…) Okazało się, że zmienił się minister gospodarki, to państwowe spółki mogą przynosić ogromne zyski. Te pieniądze z państwowych spółek gdzieś trafiały; pieniądz się nie rozwiewa i trafiał do czyjejś kieszeni. O to właśnie toczy się spór.