Gwiazdowski: Dzisiejszy system podatkowy to rozbój w biały dzień. Trzeba go natychmiast zmienić!

Nie możemy tak opodatkowywać ludzkiej pracy! Państwo powinno korzystać z innych źródeł przychodu – mówi w Poranku WNET Robert Gwiazdowski, prezes Centrum im. Adama Smitha i założyciel Polska Fair Play

– Głównym celem tworzonej przez nas partii jest odciążanie przedsiębiorców z nadmiernej ilości podatków oraz uproszczenie systemu podatkowego – mówi w Poranku WNET Robert Gwiazdowski, założyciel ugrupowania Polska Fair Play. – Nie możemy tak bardzo opodatkowywać ludzkiej pracy, bo to powoduje, że człowiek który zarabia pięć tysięcy złotych, otrzymuje z tego 3 tysiące złotych, bo resztę zabiera państwo, z tego tylko tytułu, że poszedł do pracy. To jest rozbój w biały dzień!

Tak duże opodatkowanie, zdaniem Gwiazdowskiego, zmusza wszystkich dorosłych do cięższej pracy i więcej osób musi pracować coraz dłużej, przez co nie mają czasu i pieniędzy na wychowywanie dzieci, a to na dłuższą metę oznacza wyludnienie Polski i erozję systemu emerytalnego.

Choć Gwiazdowski zdaje sobie sprawę, że postulat zmiany systemu podatkowego w Polsce jest nieadekwatny w kontekście startu jego ugrupowania w wyborach do Parlamentu Europejskiego, to jednak zamierza forsować go w kampanii wyborczej. Dlaczego? Jak uważa, teraz jest najlepszy czas, aby zapoznać naszych obywateli z programem Polski Fair Play przed jesiennymi wyborami do Sejmu i Senatu.

Głównymi współpracownikami Gwiazdowskiego w PFP są bezpartyjni samorządowcy.

– Ci ludzie lepiej wiedzą, czego potrzebują ich małe ojczyzny niż rząd, i przez to mogą przyczynić się do poprawy sytuacji w dużej ojczyźnie, czyli Polsce – opowiada o nich.

PFP kieruję swą ofertę przede wszystkim do samorządowców, biznesmenów, naukowców gnębionych przez system punktacji, „eurorealistów”, czyli do ludzi którzy przeciwko polexitowi, ale są krytyczni wobec polityki unijnej, oraz wszystkich tych, których męczy wojenka polsko-polska.

Szef Polska Fair Play nie planuje koalicji z innymi konserwatywno-liberalnymi partiami – chodzi o „Wolność” Korwin-Mikkego, „Federacja dla Rzeczypospolitej” Jakubiaka i Jurka, „Polexit” Żółtka i Kukiz’15. – Starają się mnie wcisnąć między nich a PiS, a ja uważam, że mogę liczyć na tzw. elektorat zaciśniętych zębów, czyli ci, co nie głosują, albo z zaciśniętymi zębami głosują na mniejsze zło. Ja chcę, żeby mogli zagłosować na jak najmniejsze zło – tłumaczy.

 

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy!

mf

Wojciech Cejrowski: Andrzej Duda powinien przywołać ambasador USA na dywanik i przed kamerami tego babsztyla zbesztać

Cejrowski na antenie Radia WNET bezpardonowo krytykuje postawę ambasador USA Mossbacher. Nie oszczędza również biurokracji Unii Europejskiej

Gościem poranka Radia WNET jest pisarz i podróżnik Wojciech Cejrowski. Odnosi się m.in. do spalenia flagi Unii Europejskiej w programie „Minęła 20”, co zostało uznane za kontrowersyjne: Pokazałem, że to tylko logotyp organizacji takiej jak McDonald. Nie ma prawa, które by mi zabraniało spalenia flagi UE – mówi twardo.

Podróżnik krytykuje zbiurokratyzowanie oraz hipokryzję instytucji unijnych, podając za przykład wielkie nakłady finansowe na rolnictwo francuskie, dużo większe niż na polskie, połączone z wygłaszaniem frazesów o solidarności europejskiej. Krytykuje też europejskie społeczeństwo, bez których unijne elity nie mogłyby działać. – Ludzie w Europie są niewolnikami. Wolą dostać zasiłek, wolą mieć darmowe leczenie w szpitalach i darmową edukację niż płacić mniejsze podatki i kupować za zaoszczędzone pieniądze wszystko samemu sobie – wyjaśnia. Krytykuje także niedemokratyczny sposób zarządzania strukturami unijnymi.

Autor „Gringo wśród dzikich plemion” podejmuje również temat skandalicznego listu ambasador USA Georgette’y Mosbacher: – Popełniła gafę, powinno się wykonać dyplomatyczne ruchy. Prezydent Duda powinien zbesztać ambasadorkę – dodaje nazywając ją „babsztylem”. Cejrowski jest rozsierdzony z powodu bezczynności Prawa i Sprawiedliwości: Napluto nam w twarz, a my mówimy, że nic się nie stało – mówi oburzony.

Wysłuchaj naszej rozmowy!

mf

 

Za rządów PO luka w akcyzie była większa niż w przypadku podatku VAT podkreślają eksperci Instytutu Studiów Podatkowych

Decyzje podejmowane przez Jacka Rostowskiego doprowadziły do spadku wpływów z akcyzy o 25% względem PKB w latach 2007-2015 – wskazują eksperci w specjalnym raporcie eksperci.

Z akcyzą proporcjonalnie stało się jeszcze gorzej niż z podatek VAT, którego udział w PKB spadł  z 8 na 7  procent, a tu w zasadzie straciliśmy około jednej czwartej, a na pewno 20 procent, z 4 do 3 procent PKB. (…) Akcyza jest podatkiem trochę nieobecnym w świadomości publicznej, to znaczy wiedza o podatku od towarów i usług jest znacznie większa, więcej jest podatników, przez to jest obecny w mediach w znacznie większym zakresie – podkreślił w przesłuchaniu przed komisją śledczą ds. wyłudzeń podatku VAT i Akcyzy prof. Witold Modzelewski.

Po kilkumiesięcznych perturbacjach komisja śledcza badająca przyczyny wzrostu luki podatkowej rozpoczęła prace merytoryczne. Na pierwszego świadka wezwany został prof. Witold Modzelewski, który w ramach prawie ośmiogodzinnego przesłuchania wyjaśniał mechanizmy działania systemu podatkowego i możliwości obchodzenia zapisów prawa, w celu wyłudzania pieniędzy z budżetu państwa. Mimo, że komisja śledcza zajmuje się również akcyzą, to kwestia luki VAT-owskiej zdominowała niemal całkowicie publiczną dyskusję nad pracami komisji i bilansem rządów koalicji PO-PSL. Takie podejście w debacie publicznej w ramach wyjaśniania wzrostu luki podatkowej powinno ulec zmianie. Dane pokazują, że w obszarze pobory podatku akcyzowanego państwo było działało równie opieszale i nieumiejętnie, jak w przypadku podatku od towarów i usług.

Przytoczony na początku tekstu fragment z przesłuchania prof. Modzelewskiego pokazuje, jak palącym problemem jest wyjaśnienie działań rządów premiera Donalda Tuska i Ewy Kopacz w zakresie poboru akcyzy oraz szybkie uszczelnienie tego podatku. Oczywiście kwestia luki w podatku VAT, była znacznie poważniejsza dla stanu finansów publicznych, jednak trzeba pamiętać, że akcyza obecnie jest drugim najważniejszym dla budżetu podatkiem.

Główna idea podatku akcyzowego wydaje się być prosta – państwo nakłada specjalne obciążenia na wybrane produkty, których uiszczenie spoczywa po stronie producenta lub sprzedającego. W warunkach europejskich głównym przedmiotem akcyzy są paliwa, wyroby tytoniowe i alkohol.  Jednak szczególnie zapisy prawa oraz techniczne aspekty kontroli poboru podatku akcyzowe często sprzyjają przestępstwom, znacznie bardziej skomplikowanym niż zwyczajny przemyt paliwa, którego skala w znacznym stopniu wpływało na rozrost luki podatkowej.

Obciążenia fiskalne wynikające z tytuły akcyzy można podzielić na pierwotne dotyczące opodatkowania produkcji lub importu, a następnie sprzedaży, produktów objętych akcyzą. Wtórnym opodatkowaniem nazywamy obciążenia zmiany przeznaczenia danego produktu, czy innego jego zużycia. Na uszczuplenie wpływów do budżetu największy wpływ mają naruszenia w obszarze wtórnego.

Pierwotny obowiązek podatkowy powstanie u ograniczonej ilość podmiotów, które można poddać szczególnemu nadzorowi podatkowemu. Wtórny obowiązek podatkowy ma charakter powszechny i wymaga wypracowania innej koncepcji podmiotowości w tym podatku innych metod monitorowania oraz kontroli tych działań  – podkreślili eksperci z Instytutu Studiów Podatkowych, którzy przygotowali raport o ubytku wpływów do budżetu państwa z tytułu akcyzy.

Do budżetu państwa z tytułu podatku akcyzowego najwięcej przynosi sektor handlu paliwami  silnikowymi, które są szczególnie narażone na wyłudzenia z zakresu wtórnego opodatkowania. Najczęstszymi przykładami wyłudzani w tym zakresie jest wykorzystywanie olejów smarowych, jako paliwa napędowego oraz proceder odbarwianie oleju opałowego czy oleju żeglugowego, a następnie sprzedaż go jako olej napędowy. Wyłudzenia akcyzy w ramach wtórnego obowiązku podatkowego dotyczy również uzdatniania do spożycia skażonego alkoholu.

Zdanych podatkowych wynika, że chociaż w latach 2007-2015 nominalnie dochody budżetu państwa z tytułu akcyzy wzrosły o ok 10 mld zł, to udział podatku w porównaniu do PKB wykazywał tendencję spadkową miał o 25 procent. Zdaniem ekspertów spadek efektywności poboru akcyzy, wynikał nie tylko z braku stosowanej reakcji rządzących na pojawiające się nieprawidłowości, ale również z powodu niedających się wyjaśnić działań rządu osłabiających instytucje państwa w nadzorze nad poborem akcyzy.

Zdaniem autorów raportu brak racjonalnych działań rządu PO-PSL w zakresie akcyzy rozpoczął się od zaniechania wprowadzenia systemu kontroli przemieszczania towarów akcyzowych BACHUS, który był gotowy w roku 2007. W wyniku działań Ministerstwa Finansów za rządów Jacka Rostowskiego, aż do 2011 administracja skarbowa nie posiadała efektywnego systemu kontrolnego. Jak podkreślili działacze Związku Zawodowego Celnicy PL już w 2007 roku firmy i funkcjonariusze byli gotowi i przeszkoleni do wprowadzenie systemu BACHUS, zakupiono kosztowny sprzęt informatyczny. W wyniku ministra Rostowskiego, czas na podnoszenie kwalifikacji okazał się zbędnym wysiłkiem, a kosztowny sprzęt trafił do magazynów a funkcjonariusze i pracownicy administracji skarbowej musieli działać na papierowych rejestrach.

Na dynamikę poboru akcyzy istotnie wpływały działania rządu, idące w kierunku rozszczelnienia systemu podatkowego w tym zakresie. Eksperci wskazują na bezzasadną rezygnację z akcyzy do produktów niezharmonizowanych z unijnym prawem, błędnie powołując się na wymagania unijnych regulacji. W polskich warunkach akcyza była pobierana m.in. do luksusowych wyrobów z futer wysokojakościowych. W 2009 roku rząd zrezygnował z pobierania akcyzy od produktów, które nie znalazły się w prawie europejskim, z wyłączeniem samochodów osobowych. Przesłanka na którą powoływał się rząd Donalda Tuska, znosząc podatek od luksusowej produkcji skurzanej, następnie została negatywnie zweryfikowana przez TSUE, ale już nie powrócono do utrzymania podatku.

W ramach regulacji prawnych duże wątpliwości budziła koncepcja akcyzy węglowej, pozwalająca na unikanie opłaty za akcyzowej na importowany w nieograniczonych ilość węgiel z innych krajów członkowski. Aby nie płacić podatku wystarczyło oświadczenie o przeznaczeniu importowanego surowca na cele energetyki, a nie innych celów jak sprzedaż detaliczna. W przyjętym rozwiązaniu importowany węgiel używany do celów energetycznych został zwolniony od akcyzy tylko na podstawie oświadczeń. Rozwiązanie niosące znaczące negatywne skutki nie tylko dla budżetu, ale również dla polskich producentów węgla, nie zostało przygotowane przez rząd, tylko znalazło się w przedłożeniu poselskim i nie wiadomo, kto lobbował, za takim rozwiązaniem.

Również w zakresie prób opodatkowania suszu tytoniowego Ministerstwo Finansów pod zarządem ministrów Rostowskiego i Szczurka działało nieefektywnie. Zdaniem ekspertów skoncentrowano wysiłek legislacyjny rządu i pracę organów celnych na marginalnym odcinku rynku, dającym niewielkie wpływy do budżetu państwa.

W działaniach rządu brakowało również efektywnej polityki w zakresie ograniczania zaległości podatkowych w zakresie akcyzy, które w latach 2007-2015 wzrosło ponad dwukrotnie z 3,99  do 8,46 mld zł. Dane nie wywołały istotnej reakcji ze strony rządzących.

Ocena ekspertów jest jednoznaczna: w latach rządów koalicji PO-PSL nie udało się osiągnąć istotnego sukcesu w uszczelnianiu akcyzy oraz zmniejszyć szarej strefy, która generuje straty dla budżetu państwa. Wyraźną poprawę zaobserwowano w ściągalności należności z tytułu podatku akcyzowego, ale i tutaj dynamiczna zmiana zaszła dopiero w 2016 roku. Jednak lepsza ściągalność dotyczy tylko legalnie działających firm i  nie ma przełożenia na ograniczenia procederu niepłacenia akcyzy przez podmioty przestępcze działające w szarej strefie.

W przyszłym tygodniu przed komisją śledczą stanie były wicepremier Jacek Rostowski, warto żeby posłowie nie zapomnieli pytać o działania całego rządu, jak i byłego ministra finansów w zakresie uszczelniania akcyzy.

 

ŁAJ

Małgorzata Janowska: Najtrudniejszym świadkiem, który stanie przed komisją, będzie były wicepremier Rostowski

Zdaniem poseł Prawa i Sprawiedliwości, zasiadającej w komisji śledczej ds. afery VAT, komisja powinna skupić się tylko na kilku najważniejszych zagadnieniach związanych z rozkradaniem podatków.

 

Poseł Małgorzata Janowska podkreśliła, że praca w komisji musi być bardzo intensywna i odpowiednio sprofilowana: To jest chyba największą komisją w tej kadencji a mamy tylko rok na przepracowanie, więc na pewno jest tak bardzo dużo, jeślibyśmy chcieli wykorzystać wszystkie akta. (…) Musimy zająć się jakby najważniejszymi kwestiami, żeby ten rok wykorzystać jak najbardziej sensownie wykorzystany.

W tym momencie będziemy wyciągać informacji dotyczących najważniejszych spraw, które dotyczyły wyłudzenia VAT-u. Będziemy przesłuchiwać i wyciągać wnioski, bo fizycznie nie bylibyśmy w stanie przeczytać po prostu wszystkiego, więc skupiamy się tak naprawdę na najważniejszych kwestiach – podkreśliła w rozmowie z Radiem Wnet poseł Małgorzata Janowska.

Poseł wskazała na najważniejsze instytucje, z którymi komisja będzie współpracować w trakcie swoich prac: Przede wszystkim współpracujemy z Ministerstwem Finansów, bo wiadomo, że tam jest dużo dokumentów, na których moglibyśmy bazować, ale również z prokuraturą krajową, która tak naprawdę, też od wielu lat starała się działać w tym zakresie, ale najwidoczniej nie była na tyle skuteczna w poprzednim okresie, ponieważ VAT był wyłudzany na bardzo dużą skalę.

Na pewno najtrudniejszym doświadczeniem będzie spotkanie z byłym panem ministrem Rostowskim, więc czekamy i zastanawiam się, jak będzie to wyglądało. Mam nadzieję, że którykolwiek ze świadków odświeżyć sobie pamięć i nie będą wszyscy mówić, że po prostu nic nie pamiętają – podkreśliła Małgorzata Janowska, poseł zasiadająca w klubie Prawa i Sprawiedliwość.

ŁAJ

Marian Banaś: Krajowa Administracja Skarbowa przez rok odzyskała dla skarbu państwa ponad 40 miliardów złotych [VIDEO]

Szef Krajowej Administracji Skarbowej podkreślił, że dzięki połączeniu wszystkich służb skarbowych, państwo może wyprzedzać działa grup przestępczych wyłudzających podatki.

Gościem Poranka Wnet był Marian Banaś, wiceminister finansów oraz szef Krajowej Administracji Skarbowej, pomysłodawca połączenia wszystkich służb skarbowych w jeden orgiazm administracyjny: W poprzednim rządzie służby skarbowe nie były sprawne. Teraz mamy zupełnie inną sytuację. Po utworzeniu KAS budżet państwa zyskały z tytułu podatków 42,5 miliarda złotych. Z podatku VAT to było prawie 30 miliardów. To świadczy o tym, że to jest jeden ze sposobów pokazania, że można zupełnie inaczej działa i bronić budżetu państwa.

Kiedy połączyliśmy wszystkie trzy struktury, nagle się okazało, że informacje płyną szybciej i to sprawia, że działamy z wyprzedzeniem. Po poprzednim okresie nim ta informacja przepłynęła z jednego do drugiego urzędu, mijały tygodnie, tymczasem zorganizowane grupy przestępcze były w stanie w krótkim czasie zorganizować spółkę wyłudzić pieniądze z budżetu – podkreślił Marian Banaś.

Zdaniem gościa Poranka Wnet kontrolę Krajowej Administracji Skarbowej, są znacznie lepiej kierowane, niż przed reformą: Dzisiaj w skomasowaliśmy w jednym miejscu wszystkie informacje. Utworzyliśmy Departament Analiz Ekonomicznych, który właśnie na podstawie analizy ekonomicznej i kalkulowania ryzyka, dopiero wydaje decyzję o kontroli. Nie idziemy na kontrolę tam, gdzie właściwie nie ma podejrzenia, że prowadzone są jakieś działania, które mogą iść w kierunku wyłudzenia podatku z budżetu państwa.

ŁAJ

Szewczak: Komisja śledcza ds. VAT powinna działać inaczej niż komisja Amber Gold. Trzeba zacząć od prawdziwej bomby

Zdaniem posła PiS, śledczy powinni rozpocząć pracę od pokazania najważniejszego problemu. Nie iść od nitki do kłębka, ale od razu pokazać kulisy jednego z ważnych procederów wyłudzania podatku VAT.

Zdaniem Janusza Szewczaka przed komisją powinni się stawić wszyscy politycy Platformy Obywatelskiej odpowiedzialni za politykę finansową: Pani poseł Leszczyna, pan Rostowski oraz minister Szczurek powinni być świadkami. Jednak w tym przypadki potrzebna jest całościowa wizja pracy, bo to nie jest zwykła komisja śledcza, chociażby jak Amber Gold, to jest wielka operacja logistyczna, trzeba dobrać bardzo dobrych ekspertów od prawa podatkowego oraz informatyków. Uchwała powołująca komisję śledczą ds. wyłudzeń podatku VAT zostanie uchwalona na początku maja.

Poseł odniósł się do słów byłej wiceminister finansów w rządzie Ewy Kopacz, która podkreśliła, że wszystkie ustawy uszczelniające zostały przygotowane przez rządy PO-PSL: Pani poseł Leszczyna ma fantastyczne poczucie humoru, bo jeśli były projekty ustaw uszczelniających system podatkowy, to była to szafa pancerna i to głęboko ukryta, ale to są kompletne brednie, bo wiemy, jak Platforma przeszkadzała we wprowadzaniu tych ustaw. Jak podkreślali, że uszczelnienie podatków nic nie da.

Jest faktem, że za czasów zarządzania PO w ministerstwie finansów, również pani poseł Leszczyny, ponad 250 miliardów wyparowało nam z podatku VAT w postaci oszustw i wyłudzeń – podkreślił Janusz Szewczak.

Poseł Prawa i Sprawiedliwości wskazał, że prace komisji trzeba prowadzić inaczej, niż tradycyjne komisje śledcze od razu rozwiązując najważniejsze problemy: Trzeba zacząć od wielkiej bomby, czyli od uderzenia w sedno jakiego procederu, pokazania konkretnego przykładu działań i manipulacji i zaniechań legislacyjnych oraz pokazania kto na tym skorzystał i gdzie pieniędzy poszły, to wtedy to będzie klarowne dla opinii publicznej. W tej komisji trzeba działać odwrotnie niż w komisji Amber Gold. Tutaj trzeba zacząć od razu od najważniejszych problemów, a nie zaczynać od nici i iść do kłębka.

Zdaniem Janusza Szewczaka rząd powinien aktywniej działać w kwestii przyspieszenia wzrosty wynagrodzeń Polaków: W sytuacji koniunktury Polacy będą oczekiwać wzrostu wynagrodzeń i nic by się złego nie stało, gdyby Polacy zarabiali o tysiąc złotych więcej. To byłoby to z korzyścią dla gospodarki. Rząd może ponosić płacę minimalną, gdyby ona wynosiła nie 2 100 złotych, tylko 2 600 to już byłoby lepiej, ale to też jest kwestia wysokości świadczeń emerytalnych.

 

ŁAJ

Wiesław Janczyk wiceminister finansów: Silne ograniczanie deficytu budżetowego byłoby szkodliwe dla gospodarki

Zdaniem gościa Poranka Wnet z powodu stabilności budżetowej nie ma możliwości, aby w tej kadencji parlamentu przeprowadzić podwyższenia kwoty wolnej od podatków do 8. tysięcy zł. dla wszystkich.

Minister finansów Teresa Czerwińska zapowiedziała, że deficyt w roku 2017 wyniesie około 30 miliardów złotych. O wyniki budżetowe za rok ubiegły pytaliśmy również gościa Poranka Wnet, wiceministra finansów Wiesława Janczyka: Dane dotyczące deficytu i naprawy finansów publicznych w zakresie poprawy ściągalności podatków, szczególnie podatku VAT, są bardzo dobre. Po listopadzie to było 24,7 mld więcej niż w roku poprzednim, a w całym roku to może być więcej o 30 miliardów złotych. Na dobrą sytuację w budżecie wpływają również zwiększone dochody z tytułu podatku CIT i PIT, ale też miedziowego oraz podatku od gier hazardowych i akcyzy. To wszystko się składa na to, że możemy przedstawić rządowi tak dobre dane.

Na pytanie, czy polski rząd powinien w następnych latach szybciej ograniczać deficyt, czy też utrzymywać wysokie tempo inwestycji, minister Janczyk odpowiedział, że szybsze ścinanie deficytu mogłoby zaszkodzić szybkości wzrostu gospodarczego: W tej chwili wróciliśmy do takiej pozycji w budżecie państwa, jaką mieliśmy w 2007 roku, kiedy też Prawo i Sprawiedliwość było przy władzy. Deficyt jest zdecydowanie niższy niż w ubiegłych latach i można powiedzieć, że to imponujące osiągnięcia, natomiast nie ma powodu, żeby „na dzisiaj” mocno ściągać lejce gospodarki.

Obecnie budżet, który wyszedł z senatu do podpisu pana prezydenta, ma założony deficyt na poziomie 41,5 miliarda, ale liczę, że nie zostanie on zrealizowany w założonej wysokości, przy zachowaniu całej dyscypliny programowej Prawa i Sprawiedliwości w zakresie polityki społecznej – podkreślił w Poranku Wnet wiceminister finansów.

Z gościem Poranka Wnet podsumowywaliśmy również dokonania resortu finansów na półmetku kadencji: Pani minister Teresa Czerwińska zapewniała o woli kontynuacji działania, które rozpoczął premier Mateusz Morawiecki, a wcześniej jeszcze minister Paweł Szałamacha. Ostatnie dwa lata to było takie potężne „trójwymiarowe skanowanie” wszystkich pozycji dochodowych budżetu państwa i całego systemu podatkowego w jego licznych aspektach. Nikt tego nie robił z użyciem pełnej analizy zysków i strat, również strat pod względem zadowolenia i niezadowolenia społecznego przy projektowaniu różnych regulacji.

Zdaniem wiceministra finansów, pozostawienie kwestii budżetowych pod bezpośrednią kontrolą minister Czerwińskiej jest ze strony premiera oczekiwaniem na pełną komunikację o realizacji budżetu: Pani minister Czerwińska jest specjalistą od sfery budżetowej i znakomicie sobie poradzi z zadaniem szybkiej komunikacji w zakresie pełnych danych na temat stanu finansów publicznych, posługując się najgłębszą wiedzą w zakresie uformowania budżetu.

Będziemy się też koncentrować na analizie danych, które otrzymujemy w tym konglomeracie cyfrowym, po to, żeby jeszcze bardziej odciążyć podatników od kontroli. Przypomnę, że już to zrobiliśmy, bo kierujemy o połowę mniej kontroli do firm, uzyskując wielokrotnie wyższe efekty niż w latach poprzednich. Zamierzamy też maksymalnie upraszczać inne elementy sprawozdawczości dotyczącej VAT-u, a docelowo może i podatku dochodowego. Chcemy również wyręczać przedsiębiorców w prowadzeniu skomplikowanej korespondencji, jaką muszą wykonywać, by odzwierciedlić swoje pozycje dochodowe, kosztowe,w konsekwencji ujawniając wielkość podatku, który muszą zapłacić – podkreślił Wiesław Janczyk.

Z gościem Poranka Wnet rozmawialiśmy również o kolejnych działaniach rządu w zakresie zmian w prawie podatkowym: Miejmy nadzieję, że w tym roku propozycja zmian w podatku CIT uzyska finał w postaci dokumentu, który będzie gotowy, by skierować go do prac parlamentarnych. Wprowadziliśmy tam dużo uproszczeń: podnieśliśmy limity dla różnego rodzaju działalności gospodarczych do prowadzenia ich w bardziej uproszczonej formie (np. na podstawie księgi przychodów i rozchodów), obniżyliśmy też podatki CIT dla małych podmiotów. Dbamy, żeby ten kierunek działalności był realizowany.

W rozmowie z Radiem Wnet minister Janczyk podkreślił, że nie ma możliwości, aby w tej kadencji kwota wolna od podatku została ustalona na poziomie 8. tysięcy złotych dla wszystkich podatników: Konsekwencje budżetowe wprowadzenia kwoty wolnej od podatku na poziomie ośmiu tysięcy złotych dla wszystkich byłyby horrendalne i wyniosłyby około 20 miliardów złotych. Prawo i Sprawiedliwość wykonało orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego w sposób, który został zaakceptowany [przez władzę sądowniczą].

ŁAJ

Adam Abramowicz: Czas skończyć z reżimem ryczałtowego ZUS-u

Projekt wprowadzenia małego ZUS-u dla najmniej zarabiających przedsiębiorców pojawił się w połowie zeszłego roku. Po rekonstrukcji rządu część polityków PiS liczy na wprowadzenie
zmian.

O polityce gospodarczej rządu Mateusza Morawieckiego oraz nadziejach przedsiębiorców
rozmawialiśmy z Adamem Abramowiczem, posłem Prawa i Sprawiedliwości, przewodniczącym
Parlamentarnego Zespołu na rzecz Wspierania Przedsiębiorczości i Patriotyzmu Ekonomicznego oraz
przedsiębiorcą.

Kiedy powstał nowy rząd i nowe ministerstwo, to pani minister Jadwiga Emilewicz kilka razy
zapowiedziała w mediach, że ten projekt ruszy. Uchwalmy projekt ustawy o małej działalności
gospodarczej i pokażmy, że można złamać dogmat ryczałtowego ZUS-u – podkreślił Adam Abramowicz.

Poseł dodał, że nowy rząd oznacza nowe otwarcie w kontaktach z przedsiębiorcami, czego dowodem
jest powołanie Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii :
Teraz rząd chce postawić na inwestycje i wprowadza wiele ulg dla inwestorów. Zapewnia też
bezpieczeństwo prowadzenia obrotu gospodarczego, czego nie było wcześniej. Uchwalono klauzulę
pewności prawa. Teraz prawo nie może być interpretowane wstecz i egzekwowane wstecz. Prawo może
być nowelizowane tylko „do przodu”.

Wprowadzono ulgi inwestycyjne oraz program Firma na Start, który pozwala uniknąć płacenia ZUS-u
przez pierwsze pół roku, a także instytucje incydentalnej działalności gospodarczej, dającej pełną
wolność osobom, które prowadzą np. sprzedaż owoców czy grzybów przy drogach – wyliczał polityk PiS,
wskazując na dotychczasowe dokonania rządu w zakresie wspierania małych przedsiębiorców i na
kwestię zmiany funkcjonowania programu Specjalnych Stref Ekonomicznych:

Polska jedną strefą ekonomiczną. Te strefy ekonomiczne, które działały do tej pory, były dostępne tylko
dla wielkich korporacji, a niedostępne dla małych i średnich polskich przedsiębiorstw. (…) Teraz, jeżeli
firma spełni warunki stwarzania miejsc pracy, będzie mogła korzystać z tych samych ulg, co korporacje,
a inwestować będzie mogła w miejscu zamieszkania.

Poseł Adam Abramowicz wskazał również na pojawienie się nowych akcentów w polityce fiskalnej
państwa, które mają zacząć dominować w drugiej połowie kadencji:

System został uszczelniony (przyciśnięto złodziei, co widzimy w wynikach wpływów z VAT) i teraz
chcemy przedsiębiorcom dać możliwość bezpiecznego prowadzenia działalności gospodarczej. Podatki
w Polsce nie są wysokie, a chcę przypomnieć, że nasz rząd obniżył je dla najmniejszych firm do 15
procent. To są bardzo niskie podatki jak na europejskie standardy. Nie wysokość podatków jest
problemem, tylko skomplikowanie prawo i jego ciągle nowelizacje.

Kolejną ważną kwestią podnoszoną przez polityka była zmiana w systemie płacenia przez
przedsiębiorców składek do ZUS:

Polska jest jednym z nielicznych krajów, w którym bez względu na osiągany dochód funkcjonuje
ryczałtowy ZUS. Dotąd było możliwe, że państwo zabierało przedsiębiorcom cały dochód, jeżeli ktoś
zarabiał na przykład 1200 złotych.

Zdaniem Adama Abramowicza taki system zmusza wielu przedsiębiorców do uciekania w szarą strefę:
Teraz chcemy dać oddech tym przedsiębiorcom, których na pewno nie stać na zapłacenie pełnej
wysokości stawki ZUS. Jest projekt, który mówi, że za każde 200 złotych przychodu składka będzie
wynosić 32 złote, jeżeli więc ktoś będzie zarabiał w przedziale 200–400 złotych, to zapłaci 64 złote
składki do ZUS.

Jak podkreślił poseł, obawy o znaczący ubytek w budżecie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych są
nieuzasadnione:
Najniższa emerytura jest gwarantowana prawem i składki odkładane w ramach mechanizmu małego
ZUS-u pewnie nie wystarczą na uzbierania wyższego świadczenia. Ale osoby, którym ryczałtowy ZUS
nie pozwala na prowadzenie działalności gospodarczej, pracują w szarej strefie i nie odprowadzają
składek, a kiedy przejdą na emeryturę, mogą zwrócić się o zasiłek socjalny, który jest niewiele niższy od
najniższej emerytury, więc tutaj budżet ZUS-u nic nie straci.

 

ŁAJ

Premier Morawiecki w Brukseli: Wyjaśniałem przewodniczącemu KE nasze intencje w sprawie sądów. [Całe przemówienie]

Będziemy bronić polityki spójności w ramach rozmów nad nowym budżetem UE, ale też jesteśmy otwarci na nowe mechanizmy opodatkowania w ramach UE, podkreślił w Brukseli premier Mateusz Morawiecki.

 

We wtorek przed północą zakończyło się spotkanie premiera Mateusza Morawieckiego z przewodniczącym komisji europejskiej Jean-Claude Junckerem. Spotkanie zostało zorganizowane po tym jak Komisja zdecydowała się na uruchomienie wobec Polski procedury kontroli zasad praworządności zapisanych w art. 7 Traktatu o Unii Europejskiej. Po spotkaniu premier wygłosił oświadczenie oraz odpowiadał na pytania dziennikarzy. Poniżej publikujemy cały zapis wystąpienia szefa rządu:

 

Podczas spotkania z panem przewodniczącym Jean-Claude Junckerem potwierdziliśmy sobie wolę współpracy w bardzo wielu obszarach. Dyskutowaliśmy na tematy wspólnego rynku. Na wspólnym rynku mamy bardzo wiele różnych interesów, a konkretnie rzecz ujmując 28 różnych krajów, które mają różne interesy, i jest wielką sztuką, żeby wypracować odpowiednie kompromisy. W naszej intencji jest to, żeby te kompromisy odpowiadały interesom Polski. I tego przede wszystkim dotyczyła nasza rozmowa.

 

Z jednej strony na początku rozmawialiśmy o tak zwanym „rule of law”, czyli praworządności. Tutaj wyraziliśmy nasze intencje bardzo mocno co do tego, czym ta reforma wymiaru sprawiedliwości dla nas jest oraz czym ona ma być, i jak  ją postrzegamy. Przedstawiliśmy cały rys historyczny i charakterystykę naszego wymiaru sprawiedliwości. Powiedziałem o tym, że nasze intencje służą temu, żeby ten system był sprawniejszy, bardziej sprawiedliwy bardziej obiektywny. Oczywiście na ten temat porozmawialiśmy sobie, co było ważną częścią naszego spotkania, ale dalece niejedynym.

 

Dyskutowaliśmy o tym, jak poszczególne bardzo duże tematy zaadresować, tematy związane z funkcjonowaniem całej Unii Europejskiej. I tak tutaj jest cały zespół zagadnień związanych z polityką energetyczną klimatyczną z dyrektywą gazową, która jest niezwykle ważnym elementem dyskutowany obecnie w Brukseli. Ten temat ma znaczenie i będzie miał bardzo duże znaczenie, chociażby dla ewentualnych decyzji dotyczących Nord Stream 2. To był temat, który poruszaliśmy, ale także w szerszym kontekście całej polityki energetycznej i klimatycznej. Polska dokonuje ogromnych wysiłków transformacji polityki energetycznej, nie mieliśmy wyboru po II wojnie światowej co do naszego miksu energetycznego, co do sposobu oparcia naszej polityki energetycznej o poszczególne źródła i nośniki energetyczne. Dokonujemy ogromnego wysiłku, a jednocześnie chcielibyśmy, żeby zarówno pakiet klimatyczny, jak i zasady redukcji dwutlenku węgla oraz wszelkie szczegółowe aspekty związane z polityką klimatyczną odpowiadały temu, co sobie założyliśmy jako możliwe. Żeby nie obciążały nas za bardzo też finansowo, ponieważ już dzisiaj widzimy skutki tej polityki dla polskiej gospodarki, a do roku 2030 te skutki mogą być bardzo istotne.

 

Poruszyliśmy oczywiście również tematy związane z Brexitem z wieloletnimi ramami finansowymi, które wiążą się bezpośrednio z wyjściem Wielkiej Brytanii z UE, ale oczywiście nie są tożsame. Tutaj również zdecydowanie chcemy stać po stronie interesów krajów, które walczą o konwergencję w zakresie polityki strukturalnej, polityki kohezji. Jesteśmy tymi krajami, które doganiają Europę Zachodnią, a więc dla nas ten budżet jest bardzo ważny. Polityka strukturalna jest bardzo ważna, ale wspólna polityka rolna jest dla nas bardzo ważna i jakkolwiek rozumiemy oczywiście też nowe priorytety takie jak bezpieczeństwo, jak innowacyjność, jak również za usuwanie problemu migracji, o których też rozmawialiśmy, to jednak też apelowaliśmy o to, żeby budżet jak najbardziej odzwierciedla o potrzeby krajów doganiających. Zwłaszcza tych, które jeszcze mają potrzeby w zakresie budowy infrastruktury tej infrastruktury, której cały czas brakuje w kierunkach północ-południe, czyli wymiaru, nazywanego Trójmorze. Jednocześnie [projekt Trójmorza] też nie jest przecież polityką przeciw komukolwiek, tylko wręcz przeciwnie jest politykom ze wzmocnieniem współpracy w ramach całej Unii Europejskiej.

 

Bardzo ważną częścią naszej rozmowy była rozmowa o dyrektywie transportowej, o całym pakiecie związanym z mobilnością, ale też oczywiście z pracownikami delegowanymi. Tutaj podkreślaliśmy to, jak ważne jest, żeby zadbać o konkurencję i konkurencyjność na terenie całej Unii Europejskiej. Swoboda świadczenia usług jest częścią traktatów, która jeszcze pozostawia wiele do życzenia, jeśli chodzi o zakres realizacji, a więc to też była istotna część naszej dyskusji.

 

Również polityka obronna i w szczególności tutaj Europejski Fundusz i tak zwany program PESCO, Permen Structures Cooperation, czyli stała współpraca strukturalna w zakresie polityki obronnej. Potwierdziliśmy sobie intencje obu strony, które są w dużym stopniu zbieżne. Jak również bardzo zbieżne [intencje] są w zakresie budowy jednolitego rynku cyfrowego czy gospodarki w obiegu zamkniętym. Szczególnie podkreślić wspólny zakres interesów w ramach rynku cyfrowego. Nam też bardzo zależy, dzisiaj powołaliśmy nowe Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii, ale też utrzymaliśmy resort cyfryzacji, dając wyraz naszym intencjom pogłębienia współpracy w zakresie jednolitego rynku. Bardzo nam również zależy na tym, żeby polskie przedsiębiorstwa były jak najbardziej aktywne w ramach tego, co nazywamy czwartą rewolucją przemysłową, rewolucją cyfrową.

 

A też bardzo mocno podkreślaliśmy tematy związane z wieloletnimi ramami finansowymi. Teraz Unia Europejska i poszczególne kraje oraz Komisja Europejska w nową perspektywę, która Choćby z tego względu, iż będzie odmienna, że ze względu na Brexit rzeczywiście trochę inaczej będą wyglądały rachunki. Ale tutaj też bardzo ucieszyłem się z tego, co pan przewodniczący Jean-Claude Juncker wczoraj mówił i dzisiaj to potwierdził, czyli taką intencję, żeby wzmocnić ten budżet również poprzez własne środki. W tym aspekcie też wyraziłem nasze otwarcie co do Financial Transactions Tax, czyli podatku od transakcji finansowych. Taka myśl pojawia się od czasu do czasu w dyskusji w Brukseli, my jesteśmy otwarci na dyskusje w tym obszarze.

 

Może zakończę te kilka słów wstępu przedstawieniem naszych bardzo dobrych wyników budżetowych związanych z VAT-em i to również włączyłem do naszej dyskusji w szeroko rozumianym kontekście zarówno efektywności naszego systemu fiskalnego, finansowego czy sądowniczego. Myślę, że wszyscy się cieszymy, że to poszło tak bardzo sprawnie w tych ostatnich dwóch latach w latach rządów Prawa i Sprawiedliwości, gdzie pokazujemy, jak należy zarządzać tą stroną podatkową. To jest niezwykle ważne dla skuteczności budżetu dla zrównoważenia budżetu. Nasz budżet jest w bardzo dobrym stanie i pokazujemy, że można łączyć politykę społeczną, kluczową dla programu Prawa i Sprawiedliwości, ze skutecznością gospodarczą i fiskalną.


 

Premier w rozmowie z Telewizją Polską podkreślił, że zauważył wyraźną zmianę retoryki u przewodniczącego Komisji Europejskiej w powiązaniu kształtu budżetu z kwestią przyjmowania przez kraje członkowskie imigrantów.

ŁAJ