Udało się „z wymiernymi skutkami rozpocząć wychodzenie z zapaści finansów publicznych”. Czy jednakowo pozytywnie były wiceminister finansów ocenia inne działania rządu w tym zakresie?
Minimalny podatek od wartości nieruchomości komercyjnych oraz ograniczenie możliwości zaliczania usług niematerialnych do kosztów uzyskania przychodu – to pomysły MF na uszczelnienie CIT.
Minimalny podatek od wartości nieruchomości komercyjnych oraz ograniczenie możliwości zaliczania usług niematerialnych do kosztów uzyskania przychodu – to niektóre pomysły Ministerstwa Finansów na uszczelnienie podatku CIT.
MF przedstawiło we wtorek niektóre propozycje uszczelnienia poboru podatku dochodowego w 2018 roku.
[related id=”32025″]Celem tych propozycji, które mają trafić do szykowanego projektu nowelizacji ustawy podatkowej jest odbudowanie źródeł dochodów z podatku CIT, powiązanie miejsca opodatkowania z miejscem uzyskiwania dochodu, a także reakcja na uchylanie się opodatkowania.
Przy okazji resort finansów chce poprawić konkurencyjność przedsiębiorców nie stosujących agresywnych optymalizacji podatkowych.
Jak mówili przedstawiciele MF, miliardowe ubytki budżetu w wyniku problemów z poborem podatku CIT wynikają m.in. z kilku przejawów optymalizacji podatkowej. To przede wszystkim fikcyjne usługi niematerialne, łączenie zysków operacyjnych i strat kapitałowych, nieprawidłowości przy podatkowych grupach kapitałowych, wreszcie nadmierne odsetki od pożyczek od podmiotów powiązanych.
Skutkuje to, jak mówili przedstawiciele MF, np. znacznym wzrostem płatności Polski do krajów unijnych, obserwowanej w latach 2005-15. Od 2005 roku płatności te, zaznaczyli, wzrosły o 133 proc.
Wśród przedstawionych pomysłów jest m.in. opodatkowanie właścicieli nieruchomości komercyjnych o wartości ponad 10 mln zł.
Mieliby oni płacić stawkę 0,042 procent miesięcznie od wartości początkowej nieruchomości, co – według MF – jest hipotetycznym dochodem z tytułu najmu. Podatek podlegałby odliczeniu od podatku dochodowego.
Jak mówił wiceminister finansów Paweł Gruza, to odpowiedź na specyficznie polski problem, że właściciele hipermarketów niejednokrotnie nie płacą podatku dochodowego.
Inny pomysł MF to ograniczenie możliwości zaliczania jako koszty uzyskania przychodu wydatków na usługi niematerialne, np. doradcze. Mogłyby one stanowić maksymalnie 5 procent zysku, z tym że rozwiązanie nie miałoby zastosowania do kosztów nieprzekraczających 1,2 mln zł oraz bezpośredniego kosztu wytworzenia towaru lub usługi.
Ten pomysł to odpowiedź na praktykę unikania podatków przez fikcyjne usługi niematerialne – mówili przedstawiciele MF. Zwracali uwagę, że od 2005 roku wynagrodzenia za świadczone z zagranicy usługi niematerialne wzrosły aż 455 proc., tymczasem od wejścia Polski do UE płatności za usługi doradcze powinny raczej maleć.
„Można postawić taką tezę, że pod postacią usług niematerialnych transferowane są nieopodatkowane dywidendy” – mówił dyrektor Departamentu Podatków Dochodowych Maciej Żukowski. „Jest to rodzaj transferu zysków z Polski” – dodawał jego zastępca Michał Bator.
Wiceminister Gruza zaznaczył, że wzrastający wypływ środków z Polski na usługi niematerialne wynikał m.in. z błędnej polityki poprzedniego rządu w odniesieniu do cen transferowych. Inne „dojrzałe jurysdykcje podatkowe” zmuszały bowiem spółki-matki do „wypychania kosztów” do spółek zależnych, np. w Polsce, a po stronie polskich służb podatkowych nie było „adekwatnej reakcji uszczelnienia cen transferowych”.
Jednak, jak dodał, nie można też ograniczać możliwości korzystania firm z profesjonalnych doradców, niebędącego optymalizacją podatkową, stąd proponowane wyłączenia w tych przepisach.
Kolejny pomysł to wydzielenie źródła „zyski kapitałowe” w podatku CIT. Ma to stanowić remedium na optymalizację polegającą na sztucznych stratach ze zbycia udziałów.
Obecnie, jak prezentowali przedstawiciele MF, spółka dominująca może nie zapłacić podatku od zysku operacyjnego, gdy np. sprzeda ze stratą jedną podległą spółkę innej podległej spółce. Wykazuje wówczas stratę, nie ma zatem zysku i nie płaci podatku.
MF proponuje jednak, by nie można było kompensować zysku operacyjnego stratą kapitałową, co będzie powodować, że spółka zapłaci podatek od zysku niezależnie od deklarowanych strat kapitałowych. Rozwiązanie takie, jak podkreślali przedstawiciele resortu, stosowane jest w wielu krajach.
Z kolei sposobem na optymalizację polegającą na nierynkowych poziomach zadłużenia byłaby zmiana mechanizmu limitującego koszty odsetek. Limit kosztów finansowania zewnętrznego mógłby sięgać tylko 30 proc. EBITDA (zysk przed opodatkowaniem, odsetkami i amortyzacją). Rozwiązanie nie miałoby zastosowania do nadwyżki odsetek nieprzekraczających 120 tys. rocznie oraz spółek tworzących podatkowe grupy kapitałowe.
Właśnie nieprawidłowości w podatkowych grupach kapitałowych dotyczyłoby kolejne proponowane rozwiązanie, stanowiące uszczelnienie przepisów o PGK. W odniesieniu do PGK byłoby to m.in. odstąpienie od możliwości uznawania darowizn za koszty uzyskania przychodu, zmniejszenie do 500 tys. zł (z 1 mln zł) przeciętnego kapitału zakładowego członków PGK oraz obniżenie z 95 proc. do 75 proc. wymogu posiadania udziału w spółce zależnej.
Gruza dodał, że te wszystkie propozycje powinny przyczynić się do zmiany podejścia przedsiębiorstw do podatków dochodowych. Do części z tych zmian, podkreślali przedstawiciele MF, Polska jest zobowiązana przez dyrektywy unijne.
„To wyraźny sygnał dla podatników i dla przedsiębiorców, że pewne optymalizacje agresywne tracą sens” – podkreślał wiceminister finansów. „Naprawdę uważamy, że te 19 proc. realnych zysków powinno trafić do budżetu” – dodał.
Skutki finansowe proponowanych zmian to, według szacunków MF, wzrost dochodów z CIT od 5 do 10 proc.
Jednocześnie resort finansów proponuje ułatwienia dla mikro, małych i średnich przedsiębiorców. To podwyższenie wartości jednorazowej amortyzacji z 3,5 tys. zł do 5 tys. zł.
PAP/MoRo
Według szacunków Ministerstwa Finansów do budżetu państwa wpłynęło 143,3 mld złotych, tj. 44% zaplanowanych wpływów. Wydatki wyniosły 143,5 mld, co przekłada się na 37,3% założonych wydatków państwa.
Według szacunkowych danych w okresie styczeń – maj 2017 r. dochody budżetu państwa były wyższe o 14,2 mld zł w porównaniu z tym samym okresem roku ubiegłego. Dochody podatkowe wzrosły w tym czasie o 18,8 % r/r.
Wzrost dochodów w stosunku do okresu styczeń – maj 2016 r. odnotowano we wszystkich głównych podatkach:
• dochody z podatku VAT były wyższe o 30,0% r/r (tj. około 15,9 mld zł),
• dochody z podatku akcyzowego i podatku od gier były wyższe o 3,9% r/r (tj. około 1,0 mld zł),
• dochody z podatku PIT były wyższe o 7,4% r/r (tj. około 1,4 mld zł),
• dochody z podatku CIT były wyższe o 14,3% r/r (tj. około 1,9 mld zł).
Dochody z tytułu podatku od niektórych instytucji finansowych za okres styczeń – maj 2017 r. wyniosły 1,8 mld złotych
W okresie tym wykonanie dochodów niepodatkowych wyniosło 9,2 mld zł i było niższe o 7,4 mld zł w stosunku do analogicznego okresu roku ubiegłego. W lutym 2016 roku miała miejsce wpłata na rachunek budżetu państwa z tytułu aukcji LTE, której nie było w 2017 roku.
Wykonanie wydatków budżetu państwa w okresie styczeń – maj 2017 r. według szacunkowych danych wyniosło 143,5 mld zł, tj. 37,3% planu. W analogicznym okresie 2016 r. przekazano 142,6 mld zł środków na wydatki, tj. 38,7% planu.
Największe różnice w wykonaniu wydatków w stosunku do okresu styczeń – maj roku ubiegłego odnotowano w ramach budżetów wojewodów (wykonanie wyższe o około 7,6 mld zł), co jest głównie związane z wypłatą świadczeń wychowawczych w ramach priorytetowego rządowego programu Rodzina 500 plus w okresie styczeń – maj br. – w roku ubiegłym wypłata tych świadczeń wystartowała od kwietnia.
Ponadto różnice w wykonaniu wydatków w stosunku do okresu styczeń – maj roku ubiegłego odnotowano w ramach ZUS (wykonanie niższe o około 4,1 mld zł), co jest spowodowane m.in. przekazaniem w marcu 2016 r. środków na wypłatę jednorazowych dodatków pieniężnych dla niektórych emerytów, rencistów i innych osób uprawnionych do tych dodatków, a także lepszym wpływem składek w okresie styczeń – maj 2017 r. w stosunku do analogicznego okresu roku ubiegłego.
Deficyt budżetu państwa po maju br. wyniósł 0,2 mld zł – w ustawie budżetowej zaplanowano 59,3 mld zł deficytu.
Wiceminister finansów Paweł Gruza zapowiedział ogłoszenie w przyszłym tygodniu ustawy wprowadzającej mechanizm „mandatory disclosure”, który uderza w firmy stosujące agresywną optymalizację podatkową.
Na posiedzeniu komisji gospodarki i rozwoju wiceminister finansów Paweł Gruza wyjaśniał posłom, jak wygląda polityka podatkowa rządu wobec przedsiębiorców. Na wstępie minister podkreślił, że „nie można uszczelniać jednego podatku, nie uszczelniając całego systemu”.
[related id=20494]
Minister Gruza zwrócił uwagę na dwa podstawowe kierunki działań, jakie prowadzi Ministerstwo Finansów w zakresie uszczelnienia systemu podatkowego. – Przyświecają nam idee wytworzenia bezpiecznego i sprawiedliwego ekosystemu dla rozwoju gospodarczego oraz równych szans na rynku – mówił. Pierwszym elementem są działania dotyczące wyłudzeń VAT. To bardzo ważne, „bo każdy uczciwy przedsiębiorąca, który musi konkurować z przestępcą, jest już na starcie na znacznie gorszej pozycji niż nieuczciwi konkurenci” – uzasadniał. – Drugim istotnym elementem jest zwalczanie agresywnej optymalizacji podatkowej. Do tej pory podatnik, który nie prowadzi agresywnej optymalizacji podatku CIT, był na przegranej pozycji. W momencie, kiedy firma prowadzi bardzo agresywną optymalizację, może rozwijać się rocznie o 19 procent szybciej niż te przedsiębiorstwa, które płacą podatek CIT.
Mieliśmy przypadki, że przedsiębiorca musiał zamykać fabrykę czy zakład, bo nie mógł wytrzymać nieuczciwej konkurencji – podkreślił wiceminister Gruza.
Kolejne propozycje uszczelnienia systemu podatkowego proponowane przez rząd, które przynoszą efekty w przychodach do budżetu, budzą jednocześnie wątpliwości, czy nie szkodzą polskim przedsiębiorcom. Zdaniem wiceministra nie ma przesłanek, by tak sądzić. Co więcej, wiele z propozycji legislacyjnych znalazło uznanie przedsiębiorców, którzy żądali nawet intensyfikacji działań ministerstwa finansów. – Działania rządu i ministerstwa finansów w zakresie uszczelnienia systemu podatkowego nie odbijają się negatywnie na wzroście gospodarczym, tak jak obawiała się część ekspertów – podkreślił wiceminister finansów.
[related id=19128 side=left]
Wiele wątpliwości wzbudził rządowy projekt nowelizacji ustawy Ordynacja podatkowa. Zakłada on wprowadzenie obowiązku przekazywania szefowi Krajowej Administracji Skarbowej dobowych wyciągów bankowych w formie tzw. jednolitego pliku kontrolnego.
Obowiązek ma dotyczyć osób prawnych, jednostek organizacyjnych niemających osobowości prawnej oraz osób fizycznych będących przedsiębiorcami w rozumieniu ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, z wyłączeniem mikroprzedsiębiorców oraz jednostek sektora finansów publicznych.
Jak podkreślił min. Gruza, JPK to jest system, który został wprowadzony u naszych sąsiadów z Czech czy Słowacji już pięć lat temu. My teraz dopiero doganiamy ich w zakresie sprawozdawczości podatkowej przygotowywanej przez przedsiębiorców i zapewnił, że nie ma niebezpieczeństwa wycieku danych przekazywanych codziennie do administracji skarbowej.
Przedstawiciel ministerstwa finansów wyjaśniał również wątpliwości związane z wprowadzeniem nowych rozwiązań w płaceniu podatku od towarów i usług – Podzielna płatność VAT działająca na zasadzie dobrowolności będzie bardzo łatwa, ponieważ pozwoli na dokonywanie takich samych przelewów. Przedsiębiorąca płacący VAT w systemie podzielnej płatności nie będzie odczuwał żadnych niedogodności odnośnie do rozwiązań podatkowych. Z zastrzeżonej klasy kont VAT, które powstaną przy okazji wprowadzania mechanizmu rozdzielnej płatności tego podatku, nie będzie możliwości wyprowadzania pieniędzy za granicę, co do tej pory było nagminne.
[related id=18603]
– Do tej pory w Polsce istniał swoisty supermarket optymalizacji podatkowej, polegający na tych, że tworzono fikcyjne struktury kapitałowe, które generowały koszty równe przychodom, tym samym w zasadzie zwalniając firmy stosujące takie mechanizmy z płacenia podatku CIT – podkreślił wiceminister finansów Paweł Gruza, wskazując jednocześnie na ostatnie działania rządu w tym zakresie. – Ministerstwo od miesiąca publikuje ostrzeżenia ministerstwa finansów w zakresie dobrych praktyk, gdzie pokazujemy tego rodzaju praktyki, dajmy podatnikom możliwości korekty swoich działań, tak aby środki wróciły do kasy państwa. (…) Optymalizacja to jest uszczerbek dla budżetu państwa w wysokości nie dziesiątek czy setek milionów, ale miliardów złotych.
Pracujemy nad zmianą całej matrycy słownika dotyczącego podatku VAT. Prowadzimy dialog z Komisją Europejską – podkreślił wiceminister finansów.
W czasie posiedzenia komisji Paweł Gruza zapowiedział ważną zmianą legislacyjną, uderzająca w agresywną optymalizację podatkową. – Komisarz Moscovici zapowiedział publikowanie na poziomie całej wspólnoty UE systemu ujawniania agresywnej optymalizacji podatkowej, a my kończymy projekt wprowadzenia mechanizmu mandatory disclosure, mającego na celu wyeliminowanie procesów agresywnej optymalizacji podatkowej. Projekt już jest na ukończeniu i zostanie przedłożony do konsultacji na początku przyszłego tygodnia – podkreślił wiceminister finansów.
ŁAJ
Pan Arnault, najbogatszy Francuz, gorąco poparł Macrona jako kandydata na prezydenta. Jego koledzy przyklasnęli tej idei w myśl hasła „miliarderzy łączcie się” – w Poranku Wnet mówił Piotr Witt.
Korespondent Radia Wnet w Paryżu, Piotr Witt mówił o poparciu, jakiego finansowe elity Francji gremialnie udzieliły byłemu ministrowi gospodarki w rządzie socjalistów. Ich motywacje nie były czysto ideowe – miliarderzy wyrazili wiarę w potęgę biedaków, którzy udźwigną związane z reformami wydatki. [related id=”20387″]
-Ze ściągalnością podatków jest najgorzej w przypadku obywateli najbogatszych. Koszt kolosalny – w honorariach adwokatów i procesach sądowych, a wyniki – mierne – zauważał rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego, swoje spostrzeżenia ilustrując wymownym przykładem działalności Bernarda Arnaulta, najbogatszego człowieka w Europie, którego jedna z „belgijskich spółek zarobiła w 2015 r. 101 mln euro, a podatku zapłaciła 2 euro”.
Nic zatem dziwnego, że stale rosnąca liczebnie grupa słabo zarabiających obywateli ze swoich pensji pokryje wydatki budżetowe. – Ze średniaka udaje się ściągnąć nawet ponad 50 procent jego dochodów, poprzez podatki pośrednie i bezpośrednie, taksy i opłaty dodatkowe – konstatował Piotr Witt.
Zapraszamy do wysłuchania całości.
aa
Deficyt państwa w pierwszym kwartale br. wyniósł zaledwie 2,3 mld złotych z prognozowanych 59 mld na ten rok, wynika z szacunkowych danych, opublikowanych przez Ministerstwo Finansów.
Suma ta stanowi zaledwie 3,8 procent planowanego na ten rok deficytu budżetowego. Z wyliczeń Ministerstwa Finansów wynika, że dochody państwa w tym czasie stanowiły 26,2 procent planowanych w budżecie, to jest 85,2 mld zł, a wydatki 87,5 mld zł, to jest 22,7 procent.
Z komunikatu ministerstwa wynika, że dochody budżetu państwa w okresie styczeń – marzec 2017 r. były wyższe o 8,4 mld zł w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego. W tym dochody podatkowe wzrosły aż o 23,8 procent w stosunku do pierwszego kwartału roku ubiegłego, mimo że i wówczas odnotowano znaczący wzrost dochodu we wszystkich głównych działach podatkowych. W tym roku szczególnie wysoki, bo aż 40 procentowy wzrost odnotowały wpływy z podatku VAT, co stanowi ok. 12,2 mld zł.
W pierwszym kwartale obecnego roku ministerstwo zauważyło zwiększenie wpływów z tytułu innych danin. Dochody z podatku akcyzowego i podatku od gier były wyższe o 3,1 procent w ujęciu rok do roku (tj. ok. 0,5 mld zł), z podatku PIT wzrosły o 4,8 procent (tj. ok. 0,5 mld zł), a wpływy z podatku CIT odnotowały bardzo wysoką zwyżkę, bo aż 15,2 procentową (tj. ok. 1,3 mld zł). Wpłaty do budżetu państwa z tytułu podatku od niektórych instytucji finansowych za ten okres wyniosły 1,1 mld zł.
W pierwszym kwartale tego roku dochody niepodatkowe państwa wyniosły 5,0 mld zł . Były niższe o 7,0 mld zł w stosunku do analogicznego okresu ubiegłego roku, bowiem w lutym 2016 roku budżet państwa zainkasował jednorazową wpłatę od operatorów z tytułu aukcji LTE.
Największe różnice w wydatkach w stosunku do okresu styczeń – marzec roku ubiegłego odnotowano w ramach budżetów wojewodów (wyższe o ok. 6,8 mld zł), co jest głównie związane z wypłatą świadczeń wychowawczych w ramach priorytetowego rządowego programu rodzina 500 plus w okresie styczeń – marzec br. W roku ubiegłym wypłata tych świadczeń wystartowała od kwietnia.
Ponadto różnice w wydatkach z budżetu państwa w stosunku do pierwszego kwartału roku ubiegłego odnotowano w ramach ZUS (niższe o ok. 2,8 mld zł), co jest spowodowane m.in. przekazaniem w marcu 2016 r. środków na wypłatę jednorazowych dodatków pieniężnych dla niektórych emerytów, rencistów i innych osób uprawnionych , a także lepszym wpływem składek ubezpieczeniowych w okresie styczeń – marzec 2017 r. w stosunku do analogicznego okresu roku ubiegłego.
Jako parlamentarny zespół wspierania przedsiębiorczości zaproponowaliśmy rozwiązanie, które bez obniżenia wpływów do budżetu pozwoli na zwiększenie dochodów Polaków – powiedział Adam Abramowicz.
Z posłem Prawa i Sprawiedliwości Adamem Abramowiczem rozmawialiśmy o propozycji gruntownej reformy systemu podatkowego zaprezentowanej na posiedzeniu parlamentarnego Zespołu Wspierania Przedsiębiorczości i Patriotyzmu Ekonomicznego.
– Wszyscy mówią, że system podatkowy musi być prostszy, ale nikt do tej pory nie przedstawiał żadnych konkretnych propozycji. Zespół Wspierania Przedsiębiorczości i Patriotyzmu Ekonomicznego razem z licznymi organizacjami pozarządowymi, na podstawie ustawy śp. prof. Dzierżawskiego, zaproponował rozwiązanie, dzięki któremu Polacy będą mogli zarabiać znacznie więcej.
Nowy system podatkowy zaproponowany przez zespół parlamentarny zakłada np. likwidację dotychczasowych podatków: PIT, CIT, składek na NFZ, ZUS, Fundusz Pracy oraz na Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych.
Zamiast nich wprowadzony byłby powszechny podatek przychodowy, np. 27-procentowy podatek od funduszu płac, który zastępowałby dotychczasowy PIT oraz wszystkie pozapłacowe koszty pracy, wynoszące teraz, według obliczeń autorów pomysłu, 60 procent.
Planowany system podatkowy obejmowałby także: podatek przychodowy od działalności gospodarczej osób fizycznych, podatek przychodowy od przedsiębiorstw i banków, podatek od usług publicznych dla działalności gospodarczej, a także podatek od dywidend.
Podatek przychodowy od działalności gospodarczej osób fizycznych, jak mówił podczas prezentacji pomysłu Mariusz Pawlak z ZPP, wynosiłby średnio 3,9 proc., choć stawka dla różnych podmiotów wahałaby się między 1,5 proc. a 15 proc. Dodatkowo zostałby ustanowiony ryczałtowy podatek od usług publicznych, w wysokości 550 zł.
Poseł PiS podkreślił, że obecna konstrukcja podatków jest nieczytelna, przez co wiele firm nie jest w stanie utrzymać się na rynku. – System podatkowy jest wyjątkowo skomplikowany i przedsiębiorcy, którzy w Polsce chcą uczciwie działać i płacić podatki, są narażeni na to, że poprzez skomplikowanie systemu podejmują błędne decyzje lub też często to urzędnicy uważają, że [przedsiębiorcy] podejmują błędne decyzje podatkowe. W związku z takimi działaniami wielu przedsiębiorców musi zamykać swojej firmy.
Zdaniem Adama Abramowicza, jedną z największych bolączek przedsiębiorców jest znaczne opodatkowanie pracy, dlatego zaproponowana ustawa zakłada zdecydowane zmniejszenie tzw. klina podatkowego. – Dzisiaj praca jest obciążona tak dużymi podatkami i składkami zdrowotnymi, że przypomina wysokość akcyzy na papierosy czy wódkę. Te obciążenia sprawiają, że pracodawcy nie są w stanie przyjąć nowych pracowników i zapłacić odpowiednich pensji. Obecnie łączne opodatkowanie pracy wynosi ponad 60 procent.
Gość Poranka Wnet wskazał również na źródła sfinansowania przez budżet kosztów obniżki świadczeń do ZUS. – Chcemy zreformować podatek CIT, który jest nieefektywny i bardzo łatwo go ominąć, kiedy ma się pieniądze na dobrych prawników i doradców podatkowych. Optymalizacja podatkowa kosztuje dużo mniej niż uczciwe płacenie podatków.
Adam Abramowicz, pytany o możliwość realizacji swojego pomysłu, odpowiedział, że w przeszłości zespołowi udało się już przekazać rządowi pomysł rozwiązań przychylnych przedsiębiorcom. – My jako zespół jesteśmy organem pomocniczym dla rządu, w którym ścierają się różne poglądy. Na przykład rozwiązania o małym ZUS-ie dla mikroprzedsiębiorców, które obecnie zostały przyjęte przez rząd. Pomysł na reformę podatków nie jest ustawą rządową czy całego klubu PiS, ale propozycją składaną przez stronę społeczną i nasz zespół.
Przedsiębiorcy rozumieją, że pracownikom trzeba zwiększyć wynagrodzenia, tak aby byli bardziej zmotywowani oraz żeby młodzi Polacy w końcu przestali wyjeżdżać za granicę – podkreślił w Poranku Wnet Adam Abramowicz.
Z posłem PiS rozmawialiśmy również o reformie służby dyplomatycznej. – Od 1989 roku nie potrafiliśmy zorganizować fachowej służby dyplomatycznej niepowiązanej z PRL, która zajmowałaby się dobrem Polski. Jesteśmy już niepodległym krajem i powinniśmy mieć niezależną dyplomację.
ŁAJ/PAP
– Ostatnie wyliczenia wskazują, że po raz pierwszy od wielu lat luka w podatku VAT spadła z 2,9 do 2,5 procent PKB, a kolejne dane mogą być jeszcze lepsze – powiedział Jan Tokarski, ekspert podatkowy.
Z dyrektorem Zespołu ds. Postępowań Podatkowych w firmie doradczej PwC rozmawialiśmy o efektach polityki fiskalnej wicepremiera Morawieckiego na kanwie ostatnich wyników budżetowych. Za okres dwóch pierwszych miesięcy 2017 roku budżet państwa zanotował prawie miliard złotych nadwyżki, przy zapisanym w ustawie budżetowej deficycie na poziomie prawie 60 miliardów w skali całego roku.
Zdaniem gościa Południa Wnet, dane podawane przez MF robią wrażenie. – Wyniki budżetowe są bardzo ciekawe, wpływy z VAT-u rok do roku o 40 procent wyższe. Są tacy, którzy powiedzą, że to wynika ze sztuczek księgowych, ale wyraźnie widać, że pobory podatku rosną, pierwszy raz od wielu lat.
Jan Tokarski wskazał, że przez lata luka podatkowa rosła bez właściwej reakcji ze strony władz. – Polska dostała niechlubny tytuł specjalisty od przestępstw karuzelowych.
Przestępczość VAT-owska się popularyzowała od początku wejścia Polski do UE, na co nie było realnej reakcji ze strony ministerstwa finansów. Kiedy politycy i eksperci zwracali uwagę na zjawisko przestęp karuzelowych, ministerstwo mówiło, że nie bada takiego zjawiska.
Teraz sytuacja się zmieniła. Rząd wprowadził szereg zmian w prawie podatkowym, od tzw. pakietów paliwowego i przewozowego przez wprowadzenie Jednolitego Pliku Kontrolnego dla firm, który zmienia zasady przechowywania przez podmioty informacji podatkowej oraz nowego sposobu na analizowanie danych, aż do znacznego zwiększenia kar za przestępstwa podatkowe do 25 lat więzienia za wyłudzenia ponad 10 milionów złotych ze skarbu państwa.
– Jednolity Plik Kontrolny od 1 stycznia objął małych i średnich przedsiębiorców. Na jego podstawie przedsiębiorcy raportują swoje rozliczenia do fiskusa. W lutym na podstawie JPK system wskazał na kilkanaście tysięcy podejrzanych transakcji, mogących świadczyć o przestępstwie karuzelowym – powiedział Jan Tokarski.
Z gościem Południa Wnet dyskutowaliśmy również o reformie służby skarbowej, która weszła w życie 1 marca, powołując na miejsce trzech dotychczas działających służb i urzędów jedną Krajową Administrację Skarbową.
– Każda reforma powoduje potrzebę dostosowania się ludzi do nowych uprawnień i nowego sposobu działania, niemniej postępowania toczą się całych czas. Pojawiają się chwilowe zamieszania, ale istotne jest to, że dojdzie do przesunięć większej ilości urzędników do kontroli i poszukiwań tych, którzy naruszają prawo podatkowe.
ŁAJ
W Poranku Wnet rozmawialiśmy z wicepremierem, ministrem rozwoju i finansów o mechanizmach instytucjonalnych i finansowych realizacji Planu Morawieckiego oraz o zmianie paradygmatu gospodarki światowej
– Przed nami wielki ocean globalnej gospodarki z różnymi rafami i górami lodowym, między którymi trzeba ostrożnie nawigować. Wchodzimy w ramach gospodarki światowej w nieznany do tej pory okres, kiedy obowiązujące schematy i zasady jej funkcjonowani ulegają gwałtownej zmianie, na skutek wielkiego poziomu nierówności i nierównowag. Musimy wypracowywać w ramach całego rozwiniętego świata nowy kontrakt społeczny – mówił w Poranku Wnet wicepremier Morawiecki.
[related id=5653]
Zdaniem Mateusza Morawieckiego kończy się okres neoliberalnego dogmatu w ekonomii, który przyniósł wielu biedniejszym krajom marginalizację i uzależnienie od najsilniejszych państw oraz od wielkich globalnych korporacji. Teraz jest czas na wykuwanie nowego paradygmatu globalnej gospodarki. – Podstawą porozumienia gospodarczego ostatnich 30 lat był tzw. konsensus waszyngtoński – czyli coraz większa liberalizacja, prywatyzowanie wszystkiego, co się da. (…) Kolejna zasada to pełna swoboda przepływu kapitału, która powodowała, że jako Polska z jednej strony trochę na tym korzystaliśmy, ale z drugiej – staliśmy się krajem zależnym. Trzecią zasadą była deregulacja. (…) W neoliberalizmie te zasady, stosowane w sposób skrajny, doprowadziły do tego, że takie kraje jak Polska mają niewiele własności w przemyśle i powoli odbudowują swój potencjał.
[related id=5385 side=left]
Krzysztof Skowroński rozmawiał również z gościem Poranka Wnet o architekturze instytucji państwa, które mają wdrażać Strategię na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju.
– Powołaliśmy Polski Fundusz Rozwoju, który nadzoruje kilka czy kilkanaście rozproszonych instytucji i małych jednostek rozwojowych, które grały w trzeciej czy drugiej lidze, a niektóre może w pierwszej, ale żadne nie grały w ekstraklasie. Połączyliśmy je pod dachem PFR, który ewidentnie zagrał w ekstraklasie i dokonaliśmy w 10 miesięcy więc niż nasi poprzednicy przez 10 lat. Dokonaliśmy repolonizacji PKO SA, podpisaliśmy pierwsze umowy na budowy wielkich jednostek morskich. (…) Największym sukcesem reindustrializacji ostatnich 12 miesięcy jest sektor motoryzacyjny. Nowe inwestycje budują z Polski prawdziwe centrum motoryzacyjne tej części Europy.
Wicepremier wskazywał również źródła finansowania strategii, także w wymiarze środków pozyskiwanych z Unii Europejskiej. – W polską gospodarkę zostanie wpompowany ponad bilion złotych w najbliższych 6 latach. Najlepiej idzie nam użycie środków z planu Junckera, takie źródło finansowe, którego nasi poprzednicy nie potrafili użyć. Przez ostatnie 3 lata nie było praktycznie żadnych projektów, nam udało się w ciągu ostatnich 12 miesięcy pozyskać kilkanaście projektów na kwotę 15 miliardów złotych.
[related id=5110]
Mateusz Morawiecki wskazał, że plan rozwoju nie skupia się na żadnym konkretnym dziale gospodarki czy regionie, tylko na harmonijnym rozwoju państwa. – Nie ma żadnego projektu, który byłby najważniejszy. Chcemy, żeby Polska rozwijała się jak najbardziej równomiernie. Aby to był równomierny, odpowiedzialny i solidarny rozwój w ramach całego kraju.
W kontekście przyciągania do Polski nowych inwestycji wicepremier wskazał, że instytucja specjalnych stref nie do końca odpowiada potrzebom kraju i będzie gruntownie zmieniona. – Specjalne strefy ekonomiczne zostały powołane w 1996 roku, aby zmniejszać bardzo wysokie bezrobocie w pierwszej fazie transformacji, kiedy miliony ludzi poszło na bruk wskutek różnych błędów tego okresu. Strefy najlepiej się rozwinęły w miejscach, gdzie nie były najbardziej potrzebne, w porównaniu do polski powiatowej. Staramy się przepracować formułę specjalnych stref ekonomicznych, aby ich potencjał poszedł tam, gdzie jest najwyższe bezrobocie.
– Rozważany również wariant, aby to cała Polska była jedną wielką strefą ekonomiczną, ale to wiąże się z ubytkiem wpływów do budżetu państwa – podkreślił w Poranku Wnet Mateusz Morawiecki.
W rozmowie pojawiła się również kwestia uszczelniania systemu podatkowego i walka z luką w podatku VAT. – Operacja uszczelniania podatków dopiero się zaczyna. Teraz ruszamy z kopyta i mam nadzieję, że pod koniec roku będę mógł powiedzieć, że uszczelnianie zakończyło się sukcesem. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby ściągnąć jak najwięcej podatków, szczególnie tych wyłudzanych przez mafie VAT-owskie.
Minister rozwoju i finansów zaznaczył, że obecnie zadłużenie państwa jest trzymane w ryzach, a poziom zadłużania się państwa jest znacznie niższy niż za rządów PO-PSL. – Trzymamy w ryzach deficyt budżetowy poniżej 3 procent, kiedy za naszych poprzedników sięgał on 7, czy nawet 8 procent, a jednocześnie udało nam się obniżyć podatek CIT dla małych firm do 15 procent.
Jednocześnie premier Morawiecki podkreśla, że jego marzeniem jest planowanie budżetu bez deficytu, co nie będzie w najbliższym czasie możliwe również w powodu znaczących wydatków społecznych przyjętych przez rząd. – Chciałbym, żebyśmy nie mieli deficytu, a na pewno, żebyśmy nie zadłużali się za granicą. Wiec zmniejszamy naszą zależność od zagranicy i to będzie moim założeniem długofalowym. To się nie stanie od razu, ponieważ zwiększamy wydatki społeczne, tylko w tym roku o 45 miliardów złotych, a kiedy w przyszłym roku wejdzie reforma emerytalna, będzie to 55 miliardów. Musimy to pozyskać z uszczelnienia podatków. (…) To jest wyzywanie dla ministra finansów.
Jak podkreślał wicepremier na antenie Radia Wnet, mimo znanych wydatków udało się również obniżyć niektóre daniny. – Doprowadziliśmy do znacznego obniżenia podatku CIT z 19 do 15% dla małych przedsiębiorców, którzy mają obroty roczne do 5 milionów złotych. Z tego skorzysta prawie dla 400 tysięcy przedsiębiorców.
– Konstytucja dla biznesu już powstała i przechodzi przez prace legislacyjne, ale to jest olbrzymia kolubryna prawna. Niektóre elementy są już wdrożone, niektóre wejdą w życie w pierwszym półroczu – podkreślił gość Poranka Wnet.
Wicepremier Morawiecki odniósł się również do kwestii reformy Unii Europejskiej. – Podchodzę ze spokojem do idei dwóch prędkości. To jest idea która powraca co jakiś czas, ale nie ma dla Polski zagrożenia z tej strony.
Mateusz Morawiecki po spotkaniu z polskimi studentami w Londynie mówił o szansach na powrót do ojczyzny osób, które wyemigrowały po otwarciu zachodnich rynków pracy dla Polaków. – Chociaż byśmy stanęli na głowie, to nie przyciągniemy z powrotem do ojczyzny wszystkich Polaków, którzy wyjechali na Wyspy. Jest to oczywiście jakiś ubytek krwi dla Polski; ta kolejne fala emigracji jest dla nas wielką stratą.
ŁAJ
W Poranku Wnet rozmawialiśmy o konsekwencjach wprowadzenia Krajowej Administracji Skarbowej dla polskich przedsiębiorców i systemu podatkowego. Reforma administracji skarbowej weszła w życie 1 marca.
Utworzenie Krajowej Administracji Skarbowej (KAS) to reforma dotychczasowych struktur administracji podatkowej, Służby Celnej i kontroli skarbowej, i połączenie ich pod szyldem KAS w jeden organ administracyjny.
[related id=4766]
Mateusz Morawiecki uczestniczył we wtorek 1 marca w uroczystej inauguracji Krajowej Administracji Skarbowej. – Rozpoczyna się nowa historia w administracji skarbowej. (…) Chcemy, żeby Krajowa Administracja Skarbowa była przyjazna i wyrozumiała dla słabych, dla mniejszych, dla niewinnych oczywiście w szczególności, ale żeby była bardzo silna dla tych, którzy próbują przemocą, sprytem, oszustwem wziąć to, co należy do państwa polskiego i to, co należy do narodu polskiego – powiedział podczas uroczystości wręczenia kierownictwu nowo powstającej instytucji sztandaru Krajowej Administracji Skarbowej.
Jak zaznaczył gość Poranka Wnet, wprowadzenie reformy KAS jest spóźnione o kilka lat. – Przez ostatnie osiem lat luka podatkowa wzrosła z 20 do 80 miliardów złotych, a zobowiązania egzekucyjne z 9 do przeszło 60 miliardów złotych. To pokazuje, jak źle wyglądała działalność urzędów skarbowych.
Zdaniem Mariana Banasia, nowa forma administracji pozwoli znacznie szybciej typować przedsiębiorstwa oszukujące skarb państwa. – Reforma skarbówki ma spowodować, że zgromadzimy w jednym miejscu wszystkie informacje i będziemy prowadzili wysokiej jakości pracę analityczną. To pozwali na pełną analizę, które podmioty są uczciwe, a które zostały stworzone tylko po to, żeby oszukiwać skarbówkę.
Zdaniem wiceministra finansów, nowe technologie oraz formy analizy danych pozwolą lepiej typować podmioty do kontroli. – Tworzymy jednolity plik kontrolny i każda faktura będzie tam zapisana. To pozwoli nam na dokonywanie analiz podatkowych podmiotów. Będziemy wiedzieć, z kim mamy do czynienia i typować trafione kontrole. Będziemy zdolni dokonywać sprawnych kontroli bez wzywania przedsiębiorców i bez zatrudniania nowych urzędników.
– W tej chwili trwa integracja systemów informatycznych. To jest jeszcze rozłożone w czasie, ale na bazie systemów, które już funkcjonują, możemy dokonywać bardzo trafnych analiz – podkreślił w Poranku Wnet wiceminister finansów, odnosząc się jednocześnie do kontrowersji wzbudzanych przez możliwość przeprowadzania niezgłoszonych kontroli skarbowych. – Kontrola bez zawiadomienia będzie możliwa tylko i wyłącznie, kiedy wcześniejsze analizy wykażą, że mamy do czynienia z nieuczciwym podatnikiem.
Marian Banaś podkreślił, że jednocześnie trwa w ministerstwie praca nad reformą prawa podatkowego. – Równocześnie zmieniane są przepisy podatkowe, zarówno w podatku VAT, jak i w akcyzie oraz w całej strukturze administracyjnej. Samo powstanie KAS spowoduje, że ilość kontroli będzie zmniejszona. Bo do tej pory kontroli było za dużo i często były nietrafione.
ŁAJ