Kulisy niesławnego głosowania o zmianie cen bonifikat, muzeum KOD oraz świecką Wigilię komentuje na antenie Radia WNET warszawski radny Cezary Jurkiewicz
Warszawski radny Cezary Jurkiewicz opowiada na antenie Radia WNET o szczegółach pomysłu zmniejszenia przez Rafała Trzaskowskiego bonifikaty z poziomu 98-99 proc. do 60 proc. – To, że platforma okazała się być niewiarygodną partią, nie jest dla nikogo zaskoczeniem, ale do tej pory warszawska PO się hamowała, przepchnięcie zmiany cen bonifikaty było tak haniebne, że dla każdego kto żyje w Warszawie, nawet dla zwolenników Trzaskowskiego taki sposób rządzenia jest nieakceptowalny – mówi.
Jurkiewicz chwali postawę mediów, także tych liberalnych, oraz mieszkańców Warszawy, wobec tego prawa, które skłoniło Trzaskowskiego do wycofania się rakiem z tego pomysłu.
Gość Radia WNET ostro krytykuje warszawski ratusz za wycofanie się z dekomunizacji ulic, a śmiechem przez łzy reaguje na plotki o planach stworzenia muzeum Komitetu Obrony Demokracji, pytając, co tam właściwie ma się znajdować na wystawie. Radny opowiada również o petycji świeckiej wigilii w Ratuszu, która wypadła… absurdalnie. – Po co organizować takie wydarzenie? – pyta. Jego zdaniem nie można nie przyjmować religijnego charakteru świąt Bożego Narodzenia. – To jakby organizować przyjęcie urodzinowe i nie zaprosić solenizanta – dodaje.
Tomasz Herbich, sekretarz Teologii Politycznej oraz warszawski radny krytycznie opowiada o polityce obecnego prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego
Według gościa Radia WNET Tomasza Herbicha, sekretarza redakcji Teologii Politycznej i warszawskiego radnego w jednym polityka Trzaskowskiego jest antyspołeczna i nieprawa. Jako przykład podaje woltę w sprawie wysokości cen bonifikat.
To jest sprawa, która absolutnie się nie broniprzed wyborami PiS i Zjednoczona Opozycja uchwaliła projekt PiS o 98 proc. bonifikatach. Rozpaczliwe poszukiwanie pieniędzy każe nam sugerować, że wbrew zapewnieniom Ratusza są problemy z dopięciem budżetu.
Herbich cieszy się z tego, że „presja społeczna, jaką wywarli opozycyjnie radni, media oraz zwykli warszawiacy doprowadziła do tego, że Trzaskowski wycofał się ze swojego pomysłu o obniżeniu bonifikaty”.
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski wycofuje się z obniżenia bonifikat za przekształcenie z 98 proc. do 60 proc. Zapowiada powrót do pierwszej wersji bonifikat przed jutrzejszą sesją Rady Warszawy.
W zeszłym tygodniu, reprezentowany przez wiceprezydenta Roberta Soszyńskiego Ratusz przedstawił Radzie Warszawy uchwałę, która obniża bonifikatę z 98 proc. do 60 proc. Mimo pierwotnej oburzenia stylem zarządzania i treścią uchwały, radni Platformy Obywatelskiej i Koalicji Obywatelskiej zagłosowali za rozwiązaniem. Decyzja była na tyle kontrowersyjna, że krytykowali ją nie tylko opozycjoniści z dawnym kontrkandydatem Trzaskowskiego, Patrykiem Jakim na czele, ale nawet dziennikarze liberalnych mediów oraz politycy Zjednoczonej Opozycji. Szczególną wściekłość wywołał fakt, że prezydent tak rażącą złamał obietnicę wyborczą mniej niż miesiąc po zaprzysiężeniu.
Oburzenie było tak duże, że prezydent Warszawy musiał się z niego wycofać rakiem.
Zwrócę się do przewodniczącej rady Warszawy o zwołanie jutro sesji. Będzie na niej punkt o powrocie do bonifikat 98 proc. Słucham głosu warszawiaków, potrafię wziąć odpowiedzialność na swoje barki kajał się w Sejmie Trzaskowski.
To, co zrobiła PO oraz nowy prezydent Stolicy Rafał Trzaskowski w kwestii bonifikaty za przekształcenie użytkowania wieczystego we własność, to oszustwo wyborcze – podkreśla polityk PiS.
Nie cichną głosy po ostatnim posiedzeniu Rady Warszawy, na którym przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej przegłosowali obniżkę bonifikaty dla indywidualnych mieszkańców za przekształcenie użytkowania wieczystego do gruntu na prawo własności.
– Mamy pokaz politycznego oszustwa wyborczego. Widać wściekłość na ulicy, ponieważ mieszkańcy zapłacą za możliwość posiadania własności, znacznie więcej. Kiedy spotykam wyborców PO, to oni mówią, że zostali oszukani, bo w ciągu 2,5 miesiąca zrujnowano im budżet – mówi gość Poranka Wnet Jacek Ozdoba z PiS.
Zdaniem polityka, początek rządów nowego prezydenta Warszawy w ratuszu przyniósł rozrost administracji. – Rafał Trzaskowski podkreślał, że budżet jest wyliczony i stać na realizację postulatów. Jak widać, że z jednej strony obniżono warszawiakom wymiar bonifikaty, a do tego Rafał Trzaskowski poza zwyczajowymi 4 zastępcami, powołał już trzech dyrektorów koordynujących. Nowy prezydent Warszawy sam nadzoruje mniej biur w magistracie niż Hanna Gronkiewicz-Waltz – wyjaśnia.
Gość Poranka Wnet podkreśla również, że Komisja Weryfikacyjna cały czas działa, a przed nią jeszcze wiele kluczowych przesłuchań. Najbliższe posiedzenie odbędzie się 18 grudnia.
Rada Warszawy 13 grudnia mogła zamknąć sprawę dekomunizacji i utrzymać nazwy ulicy zaproponowane przez wojewodę, natomiast te, które się nie podobało Platformie Obywatelskiej, a wiemy, że tutaj chodziło o aleję Lech Kaczyńskiego, to można było dobrze miesiąc dwa poczekać, na decyzję Rady. Trzeba zadać pytanie, z kim oni walczą? Czy walczą z Inką, czy z walczą Kaczmarskim? To jest naprawdę żenujące – mówi Jacek Ozdoba.
Unijna polityka klimatyczna to zupełne wariactwo. Wyznaczają limity emisji, niezależnie od stanu rozwoju gospodarczego poszczególnych państw – podkreśla w Poranku WNET europoseł PiS
Podpisanie porozumienia w Katowicach było głównym tematem rozmowy Krzysztofa Skowrońskiego z posłem do Parlamentu Europejskiego dr. Zbigniewem Kuźmiukiem. – Ustalenia COP24 to swoista mapa droga do tego, co ustalono w ramach porozumień paryskich. Kierunek polityki klimatycznej również jest dla mnie dyskusyjny, ale to już stała się swoista globalna religia i chyba trzeba się z tym pogodzić. Mimo wszystko to, co ustalono na poziomie globalnym, jest i tak lepsze niż to, co obecnie realizuje Unii Europejska – mówi gość Poranka WNET.
Gość naszej rozgłośni wskazuje na różnice między globalną polityka klimatyczną realizowaną w ramach ONZ a wytycznymi ustalanymi w Brukseli. – Unijna polityka klimatyczna jest zupełnie wariacja, wyznaczając limity emisji, nie zależnie od stanu rozwoju gospodarczego poszczególnych państw. Mam nadzieję, że zapisy przyjęte w pakiecie klimatycznym zostaną teraz przełożone na grunt europejski – mówi.
Polityk PiS odnosi się również do strony finansowej ustaleń przyjętych w Katowicach. – Nie zostało określone kto, w jakim zakresie będzie partycypował w kosztach transformacji gospodarczej. Zasadnicza część funduszu będzie pochodziła z handlu prawami do emisji CO2 – mówi.
Tematem rozmowy jest także obecna sytuacja polityczna w Brukseli.
Wygląda na to, że struktura Parlamentu Europejskiego ulegnie strukturalnym przemianom. Wydaje się, że nie będzie powtórki z koalicji Chadecji z Socjalistami. Partie establishmentu liczyły, że uda się powiększyć koalicję o liberałów wprowadzonych przez prezydenta Macrona, ale jego partia ma coraz mniejsze poparcie – podkreśla dr Zbigniew Kuźmiuk, poseł PiS do Parlamentu Europejskiego.
– Unia Europejska od dobrych kilku lat zdecydowanie oderwała się od procesów gospodarczych i społecznych, które zachodzą w Europie. Jest to problem dla UE – mówi prof. Waldemar Paruch.
Prof. Waldemar Paruch, pełnomocnik premiera ds. Centrum Analiz Strategicznych, ocenia rok urzędowania Mateusza Morawieckiego na stanowisku premiera. Podkreśla, że w 2018 r. liczba uchwalanych ustaw spadła o 40 proc. w porównaniu z rokiem 2017. Powrócono tym samym do liczby ustaw z 2008 r., czym zahamowano inflację prawa.
Gość Poranka WNET zaznacza, że w mijającym roku w Sejmie wystąpiło znacznie mniej sporów politycznych na tle ustaw niż w latach 2016 i 2017. Zmniejszenie liczby projektów ustaw wpłynęło także na zmianę w procedowaniu Marszałka Sejmu, który zmniejszył liczbę posiedzeń.
Pełnomocnik Centrum Analiz Strategicznych mówi, że kilka projektów ustaw powstałych za rządów Mateusza Morawieckiego zostało wycofanych z powodu konieczności ich konsultacji ze społeczeństwem.
Nie da się w nowoczesnym państwie rządzić bez respektowania oczekiwań społecznych, czego wybitnie dowiodły wybory w 2015 r.
Paruch uważa, że Platforma Obywatelska rządziła w kontrze do oczekiwań społecznych, „co odbiło się czkawką w postaci przegrania przez nią wyborów parlamentarnych w 2015 r”.
Profesor komentuje także złożony pod koniec listopada wniosek o wotum nieufności wobec rządu Mateusza Morawieckiego. Jego zdaniem opozycja ma do tego prawo, a ruch ten jest wyrazem jej chęci podjęcia dyskusji politycznej na temat tego, co się dzieje w Polsce. Rozmówca podkreśla jednak, że należy poczekać na decyzję Sejmu w tej sprawie, która zostanie podjęta w piątek.
Pełnomocnik informuje, że od 1 stycznia 2019 r. podwyżka cen energii nie obejmie konsumentów, przez których premier rozumie gospodarstwa domowe oraz małe i średnie przedsiębiorstwa. Nadal trwają jednak w Sejmie dyskusje na temat tego, w jaki sposób nie doprowadzić do wzrostu cen na rachunkach za inne towary. Nie podjęto również decyzji w kwestii wpływu wzrostu cen na działalność urzędów samorządowych i państwowych, a także szpitali czy uczelni.
Stanowione prawo przez Unię Europejską jest dla Polski bardzo niekorzystne i musimy znaleźć rozwiązanie w kraju, żeby zablokować negatywne konsekwencje decyzji unijnych w kontekście polskich gospodarstw domowych.
Rozmówca Radia WNET krytykuje Unię Europejską stwierdzając, że od kilku lat jest ona oderwana od procesów gospodarczych i społecznych zachodzących w Europie. Negatywnie odnosi się także do łamania przez nią stanowionego przez siebie prawa. Podaje tu przykład wychodzenia z ram Traktatu z Lizbony, zgodnie z którym reforma wymiaru sprawiedliwości leży w kompetencjach państwa, a nie Unii.
Komisja Europejska rozszerza sobie prawa i uzurpuje uprawnienia poza prawem, które zostało uzgodnione między państwami, kiedy traktat z Lizbony był negocjowany i podpisywany.
Paruch zwraca uwagę, że w państwach Europy Zachodniej trzecia część wyborców kontestuje obecnie obowiązujący sposób funkcjonowania Unii Europejskiej.
Pełnomocnik wskazuje również na polskie sukcesy we wpływaniu na decyzje unijne. Zaznacza przy tym, że nie miałyby one miejsca, gdyby nie zawiązywane przez Polskę koalicje. Jedną z nich była Koalicja Przyjaciół Unii powstała przy okazji rozmów na temat budżetu europejskiego. Obecnie w jej skład wchodzi 15 państw, które wysuwają jasne postulaty m.in. w sprawie finansowania polityki rolnej i polityki spójności. Dziedziny te są szczególnie ważne, ponieważ Francja i Niemcy po odejściu z organizacji Wielkiej Brytanii chcą zmienić zasady ich funkcjonowania.
Gość Poranka WNET uważa, że Wielka Brytania opuści Unię Europejską na pewno. Co więcej – nawoływania urzędników brukselskich, by Brytyjczycy przemyśleli swoją decyzję, są jego zdaniem, śmieszne.
Wielka Brytania nie mogła zostać w Unii Europejskiej tak jak ją dzisiaj kształtuje Berlin czy Paryż.
O polityce energetycznej, polityce wewnętrznej i stosunkach wewnątrzpartyjnych opowiada w Radiu WNET szef gabinetu politycznego premiera Morawieckiego, Marek Suski.
Marek Suski w rozmowie w Radiu WNET odnosi się do słów Jarosława Kaczyńskiego, który w miniony weekend podkreŝlał, że porównywanie PiS do PO nie jest czynem słusznym. Szef gabinetu politycznego premiera przychyla się do tezy prezesa PiS, wymieniając przy tym szereg zasług, którymi może poszczycić się obóz „dobrej zmiany”, a także osobliwy dowód uznania jakim było pytanie kanclerz Angeli Merkel do premiera Mateusza Morawieckiego o kulisy polskiego wzrostu gospodarczego.
Poseł Suski opowiada również o głównej – jak przewiduje – osi sporu politycznego w 2019 roku. Według Suskiego totalna opozycja będzie atakować PiS za rzekomy: nepotyzm, Polexit, brak reform. – Oni oszustwem będą próbowali wygrać wybory. Będą kłamać! – ostrzega.
Zawiadomienie zostało złożone, ponieważ istnieją poważne przesłanki, że politycy Platformy nie dopełnili obowiązków – mówi dla Radia Wnet wiceprzewodniczący komisji Kazimierz Smoliński.
Komisja śledcza ds. VAT podjęła decyzję o zawiadomieniu prokuratury ws. możliwości popełnienia przestępstwa przez byłego wicepremiera i ministra finansów Jana Vincenta Rostowskiego i byłego ministra transportu, budownictwa i gospodarki wodnej Sławomira Nowaka.
Zawiadomienie dotyczy podejrzenie popełnienia czterech przestępstw: przekroczenia uprawnień, ujawnienia informacji służbowych, doprowadzenia do straty w mieniu państwa i niedopełnienia obowiązków.
Podstawą zawiadomienia są zeznania byłej wiceminister prof. Elżbiety Chojny-Duch, która w czasie przesłuchania przed sejmową komisją śledczą ds. VAT wskazywała na nieprawidłowości przy tworzeniu ustaw podatkowych.
Jak podkreśla wiceprzewodniczący komisji śledczej, zawiadomienie zostało wystosowane, ponieważ istnieją poważne przesłanki, że politycy Platformy nie dopełnili obowiązków lub też narazili skarbu państwa na straty. Niedopełnienie obowiązków to między innymi dopuszczenie do informacji, które są chronione tajemnicę służbową i tajemnicą skarbową społecznego doradcy, który na serwerze zagranicznym wysłał maila do pracowników Ministerstwa. Do tego, jak się okazało społeczna doradczyni ministra Rostowskiego, działała poza wiedzą pani minister Chojny-Duch, która sama się o tym dowiedziała dopiero na przesłuchaniu przed komisją.
Posłowie PiS zasiadający w komisji podkreślają, że zaznania prof. Chojny-Duch mają potwierdzenie w dokumentach przekazanych przez ministerstwo finansów, jak chociażby maile, które przesyłała do pracowników ministerstwa Joanna Hayder, będąca społecznym doradczą ministra Rostowskiego i pracownikiem wielkiej zagranicznej spółki doradztwa podatkowego.
Jak zaznacza poseł Smoliński trudno podważyć wiarygodność prof. Chojny-Duch, ponieważ na początkowym etapie sprzeciwiała się zapisom ustawy, a dopiero w końcowym etapie jej procedowania po decyzji ministra, zobowiązania była ją popierać.
Zdaniem opozycji wniosek ma charakter czysto polityczny i nie opiera się na merytorycznych przesłankach. Jak zaznaczył Mirosław Pampuch z Nowoczesnej, złożenie wniosku jest zdecydowanie przedwczesne, ponieważ najpierw komisja powinna przesłuchać ministrów Rostowskiego i Nowaka, a dopiero później wysyłać zawiadomienia do organów ścigania.
Posłowie opozycji zgłaszali obawy, że zgłoszenie zawiadomienia do prokuratury może zdestabilizować prace komisji, a nie będą mogli składać pełnych zeznań przed komisją. Żadnych podstaw do takich obaw nie widzi Kazimierz Smoliński z PiS, podkreślając, że — to nie zmienia statusu tych osób, które będą przesłuchiwanej. Jestem spokojny, że 10 grudnia dojdzie do przesłuchania pana ministra Jana Vincent Rostowskiego – klaruje wiceprzewodniczący komisji śledczej.
Przedstawiciel opozycji w komisji śledczej z Nowoczesnej przyznaje, że pozycja, jaką w ministerstwie zajmowała Joanna Hayder miała charakter nadzwyczajny, ale podobnych doradców mieli również wiceministrowie w tym prof. Elżbieta Chojna-Duch.
Dziennikarz „W Sieci” wskazał, że samorządowa kampania wyborcza unaoczniła całą patologię rynku medialnego w Polsce, z wyraźną dominacją finansową niemieckiej prasy, która wyraźnie wsparła opozycję.
Michał Karnowski, dziennikarz tygodnika Sieci oraz portalu wPolityce i telewizji wPolsce wskazał, że kończąca się kampania samorządowa pokazała, jak zdeterminowana jest tzw. opozycja totalna, w swojej walce o władze: To jest bardzo brutalna kampania. Testowano różne brudne chwyty, jak wpompowanie pieniędzy gdzieś z boku po stronie systemu III RP siły. Do tego dochodzi brak zmiany systemu medialnego i brak korekty strumieni finansowych, gdzie olbrzymie pieniądze płyną wyłącznie do mediów establishmentu III RP. Te ośrodki były wstanie wpłynąć na umysły Polaków. (…) System III RP pokazał pazury i to, że jest w stanie się bronić, jeżeli rządzący czegoś nie zmienią, to te „duże” wybory mogą przynieść wyniki, niebędące całkiem pomyśli ekipie dobrej zmiany.
Mamy poczucie, że dla Polaków wybory samorządowe są ważne i że społeczeństwo poczuło, że ma wpływ na wybór władz lokalnych, ale na poziomie wyższym, jak prezydenci wielkich miast czy sejmiki wojewódzkie już gra wielka polityka, z partyjnymi szyldami – podkreślił Michał Karnowski.
Gość Poranka Wnet podkreślił, że nie powinna się prosto przekładać wyniki wyborów do sejmików wojewódzkich na poparcie dla partii politycznych na poziomie ogólnokrajowym: Prawica pokazała, że ma młodych ludzi, którzy potrafią pięknie walczyć i mówiąc kolokwialnie „gryźć trawę”. To pokazali tacy kandydaci jak, Małgorzat Wasserman, Patryk Jaki czy Kacper Płażyński. PiS pokazał, że ma młode pokolenie. (…) Mówienie, że to jest sondaż popularności partii, jest niebezpieczne, bo w wybory samorządowe mają swoją specyfikę. Wynik wyborów do sejmików nie jest do końca reprezentatywny.
O wyniki tych wyborców można się trochę bać, bo chodzi o władzę nad ogromną częścią kraju. Uderzenie taśmowe pokazuje, że niemieckie zasoby medialne nie cofną się przed niczym i zostaną użyte bezwzględnie i do końca – podkreślił dziennikarz tygodnika Sieci.
Dziennikarz opisał również kampanię wyborczą prowadzoną przez Koalicję Obywatelską: Wydaje się, że opozycja po bardzo różnych analizach, którędy pójść, czy w stronę rewolty ulicznej, czy straszeniem polexitem, zdecydowali się, że warto wszystkich przedstawiać jako „Misiewiczów” czy ludzi pazernych. To ma pokazać, że w zasadzie, wszyscy są tacy sami i nie ma realnego wyboru.
Zdaniem Michała Karnowskiego obecna ekipa rządząca w niektórych elementach swojej polityki, nie kontynuuję zapowiedzi programowych, głoszonych przed wyborami przesuwając się w stronę centrum: PiS trochę zachłysnęło się wizji modernizacji i innowacyjności, a zapomniało o tym, co wyniosło prawicę do władzy, kiedy mówiła o wartościach, o obronie tradycji. Trzeba patrzeć, jak to robi się na Węgrzech, gdzie pokazuje się otwarcie, że wpływ Sorosa są realnym zagrożeniem. Na przykład w zakresie imigranci PiS skorygowało kurs i poszło bardziej w kierunku krajów zachodnich – zaznaczył w Poranku Wnet Michał Karnowski, podkreślając, że PiS powinno bardziej wzorować się na działaniach rządu Fideszu, a nie polityków z Berlina i Paryża.
Zdaniem posła Kukiz’15 szereg działań przedstawiających Polaków jako naród współodpowiedzialny za Holokaust i czerpiący z niego korzyści nie byłby możliwy gdyby nie postawa części polskich polityków.
Poseł Grzegorz Długi podkreślił, że Izraelowi od lat zależało na osłabieniu pozycji Teheranu: Donald Trump jednoznacznie poparł stanowisko Izraela w sprawie porozumienie z Iranem, który od początku był zainteresowany, aby w Iranie albo była władza przychylna Tel Avivowi, co jest raczej niemożliwe, albo powstał wewnętrzny spór i podział wewnętrzny, co by powodowało osłabienie Iranu.
To nie jest tak, że musimy każde działania USA wspierać w sposób konkretny i wyraźny. Powiem więcej Amerykanie nawet tego nie oczekują, nie słyszeliśmy żadnych sygnałów, że Amerykanie oczekują ze strony Polski jakiegoś działania – podkreślił poseł Grzegorz Długi.
Zdaniem posła Kukiz’15 nie ma przypadku w serii wydarzeń medialnych i politycznych pokazujących Polskę jako kraj gdzie szerzy się faszyzm i antysemityzm: Oczywiście to nie jest ciąg przypadków, ale nie nazwałbym tego też wojną przeciwko Polsce. Nazwałbym to normalnym elementem mocowania i polityki trzeba sobie z tego zdawać sprawę. Niewyobrażalnym byłoby, aby prezydent [Donald Trump] nie podpisał tej ustawy, trzeba brać pod uwagę realia amerykańskie polityczne.
Oczywiście podjęto działania to powinny być działania spokojne dyplomatyczne zakulisowe, a nie jakieś walki medialne czy przekrzykiwanie się, bo po pierwsze w tym przekrzykiwaniu na pewno przegramy, a po drugie niewiele załatwimy – zaznaczył polityk.
Grzegorz Dług wskazał, że działania opozycji pomagają środowiskom żydowskim antypolską kompanię i starania o wynegocjowanie od Polski reparacji: To jest niestety odprysk naszej wewnętrznej polityki. Bo to podział wewnątrz polityczny w Polsce, który opozycja wyniosła na zewnątrz, po to aby zyskać jakiś tam poklask w niektórych w mediach, w tej chwili odbył się rykoszetem przeciwko nam jako całości narodu i całości państwa. Nie jest dla mnie tajemnicą, że te pogorszenie relacji ze środowiskami żydowskimi jest funkcją ostrej walki politycznej wewnątrz Polski.