Paweł Bobołowicz: na razie cały czas osobą, która może być zadowolona z tego, co się dzieje jest Władimir Putin

Featured Video Play Icon

Olga Siemaszko i Paweł Bobołowicz z najnowszymi wieściami dotyczącymi konfliktu Ukraina-Rosja: atak hakerski na ukraińskie banki, przemówienie Joe Bidena oraz uchwała Dumy i słowa Władimira Putina.

Paweł Bobołowicz o potężnym ataku hakerskim na ukraińskie banki oraz Ministerstwo Obrony Narodowej. Użytkownicy zgłaszali problemy techniczne. Ukraińskie służby informują, że to największy dotychczas atak hakerskim. Przeprowadzono go z terytorium czterech państw w tym między innymi z Rosji.

Do dzisiaj nie działa strona ministerstwa obrony.

Na Ukrainie poza atakiem mówi się także o wystąpieniu amerykańskiego prezydenta. Zostało ono ocenione jako ostre. Joe Biden podkreślił:

Kraje mają prawo do suwerenności i integralności terytorialnej oraz wyboru sojuszy.

Jednocześnie amerykański prezydent powtórzył apel do obywateli amerykańskich, aby opuszczali Ukrainę.

150 szkoleniowców amerykańskich, ale też szkoleniowcy kanadyjscy Ukrainę opuścili.

Anthony Blinken stwierdził, że możliwa jest dalsza agresja rosyjska.

Olga Siemaszko donosi, że Duma Państwowa przegłosowała projekt uchwały ws. uznania Donieckiej i Ługańskiej Republiki Ludowej. Lider komunistów Giennadij Ziuganow uważa, że ich projekt jest krokiem w stronę zwiększenia bezpieczeństwa na Ukrainie. Dodał, że zjednoczenie separatystycznych republik z Rosją powinno odbyć się w wyniku narodowego referendum.

Czytaj też:

Dr Rafał Brzeski: brytyjski minister obrony wskazuje, że pod ukraińską granicą są wszystkie środki umożliwiające walkę

Prezydent Rosji może zignorować apel deputowanych, aby w odpowiednim momencie podpisać dekret.

Putin wyraził nadzieję, że władze niemieckie i francuskie wywrą odpowiedni wpływ na ukraińskie władze, aby uznały one porozumienia mińskie.

Paweł Bobołowicz przyznaje, iż jak na razie sytuacja rozwija się po myśli rosyjskiego prezydenta.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T. / A.P.

Olga Siemaszko: według karty krwi żołnierz, który zbiegł na Białoruś to urodzony w 1996 r. Emil Czeczko z Bartoszyc

Szefowa redakcji białoruskiej Radia Wnet o ucieczce polskiego żołnierza na Białoruś i jej przedstawieniu w propagandzie Mińska.

Olga Siemaszko mówi, że informacja o ucieczce polskiego żołnierza na Białoruś pojawiła się ok. godzi. 10 na kanałach komunikatora Telegram. Informacja została potwierdzona w oficjalnym komunikacie białoruskiego Komitetu Granicznego

16 grudnia w pobliżu granicy białorusko-polskiej żołnierz Wojska Polskiego został zatrzymany przez białoruskie oddziały graniczne na posterunku Tuszemla grupy granicznej w Grodnie. Mężczyzna powiedział, że służył 16 Pomorskiej Dywizji.

Według komunikatu mężczyzna wystąpił o azyl na Białorusi argumentując to swym sprzeciwem wobec „nieludzkiego traktowania uchodźców” przez stronę polską. Państwowa telewizja białoruska przyjechała na granicę.

Widzimy przed kamerą młodego mężczyznę w mundurze z naszywką z polską flagą na rękawie.

[related id=160895 side=right] Przeprowadzająca wywiad  Ksenia Lebiediewa opublikowała na Telegramie jego kartę krwi. Dowiadujemy się z niej, że dezerterem jest Emil Czeczko, urodzony w 1996 r. w Bartoszycach.

Według białoruskiej propagandy polskie wojsko próbuje ukryć dezercję żołnierza, twierdząc, iż on nie żyje.

Sprawę polskiego żołnierza skomentował minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak:

Na godz. 15.30 zaplanowany jest briefing prasowy w Dowództwie Operacyjnym Rodzajów Sił Zbrojnych dot. aktualnej sytuacji na granicy polsko-białoruskiej.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Tutaj do wysłuchania fragment wywiadu białoruskiej telewizji państwowej z Emilem Czeczotem:

Siemaszko: Cyberpartyzanci ujawnili dane oficerów białoruskich służb specjalnych działających na granicy z Polską

Dzięki wyciekowi możliwe będzie nałożenie sankcji personalnych dla ludzi zaangażowanych w forsowanie granicy wraz z migrantami – podkreśla szefowa białoruskiej redakcji Radia Wnet.

Olga Siemaszko komentuje wyciek danych osób zaangażowanych w działania białoruskiego reżimu na granicy z Polską. Cyberpartyzanci ujawnili nazwiska, adresy i wizerunki 220 osób pracujących w siłach specjalnych OSAM.

Dzięki temu będzie można wdrożyć nowe sankcje personalne.

Rozmówczyni Jaśminy Nowak zwraca uwagę, że dzięki cyberpartyzantom na jaw wyszły m.in. okoliczności morderstwa związanego z opozycją artysty Romana Bondarenki. Grupa jest znana również z licznych ataków informatycznych na instytucje państwa. Dzięki informacjom zdobytych w ten sposób można się było dowiedzieć wiele na temat działań władz po zfałszowanych wyborach prezydenckich w sierpniu 2020 r.

Cyberpartyzanci określają swoje działania mianem hakowania etycznego – szkodzącego białoruskim władzom, ale nie ludziom.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.