Kolejne zmiany w Sejmie. Trzy posłanki, które wczoraj opuściły klub Kukiz’15, powołały koło poselskie „Republikanie”

Trzy posłanki, które weszły do parlamentu z list Kukiz’15 – Anna Maria Siarkowska, Magdalena Błeńska i Małgorzata Janowska – powołały w Sejmie nowe koło poselskie „Republikanie”.

Deklaracja założenia nowego koła została ogłoszona w Sejmie o godzinie 12. W konferencji uczestniczył też Karol Rabenda (prezes Stowarzyszenia Republikanie) – do niedawna szef Partii Wolność na Pomorzu, który w tym tygodniu zrezygnował z członkostwa w partii.

O powodach odejścia z klubu Kukiz’15  rozmawialiśmy w Poranku Wnet z poseł Anną Marią Siarkowską. – Powodem wystąpienia z klubu Kukiz’15, jest kryzys zaufania. Zaufanie jest koniecznym elementem współpracy w polityce. Jeżeli tego zaufania zabraknie, to nie może być mowy o konstruktywnym budowaniu czegokolwiek, szczególnie w polityce. (…)

Dla mnie momentem przełomowym był dzień 16 grudnia oraz głosowania w Sali Kolumnowej, w którym ja razem z posłem Wójcikowskim brałam udział, ale większość klubu Kukiz’15 niestety pozostała na sali plenarnej. W ten sposób wsparła obstrukcyjne działania większej części opozycji – podkreśliła Anna Maria Siarkowska.

Zdaniem polityków Kukiz’15 odejście posłanek oczyści atmosferę w klubie i pozwoli na bardziej efektywną pracę, niezakłócaną przez spory wewnętrzne. Jak zaznaczył Paweł Kukiz, życzy odchodzącym wszystkiego dobrego na nowej drodze parlamentarnej. Lider Kukiz’15 oznajmił, że odejście posłanek było w zasadzie formalnością.

W sytuacji, gdy odchodzą posłanki, które praktycznie od początku mają swój światopogląd objawiający się również w głosowaniach sprzecznych z pewnym konsensusem osiągniętym na posiedzeniu klubu, to nie jest dla mnie żaden szok – oświadczył w Polsat News.

 

ŁAJ

Grzegorz Długi: Zagłosowałem za odwołaniem Marszałka Sejmu. To Kuchciński zawinił, że w grudniu zablokowano parlament

W środę Sejm odrzucił wniosek Platformy Obywatelskiej o odwołanie Marka Kuchcińskiego ze stanowiska Marszałka Sejmu. Za odwołaniem głosowało 174 posłów, przeciwko 241, a 24 wstrzymało się od głosu.

 

 

Poseł Grzegorz Długi z Kukiz’15 wyjaśniał w Popołudniu Wnet, dlaczego głosował za odwołaniem Marka Kuchcińskiego:

Klub Parlamentarny Kukiz’15 chciał się wstrzymać, bo to nie jest nasza bójka. Uznałem jednak, że to marszałek dopuścił do tego, aby Sejm był blokowany, a ponadto uciekł przed posłem Szczerbą, i to zdecydowało o tym, że zagłosowałem „za” .

[related id=”1018″]

Długi stwierdził, że przy prerogatywach, jakie posiada Marszałek Sejmu, Kuchciński powinien w inny sposób rozwiązać problem z 16 grudnia 2016 roku. Dodał, że brak konkretnych działań marszałka był głównym powodem kryzysu parlamentarnego:

To pozwoliło na rozzuchwalenie się niektórych posłów, którzy uważają, że w Sejmie nie ma żadnego regulaminu. […] Wiem, że to przykre, bo czasami trzeba ponieść konsekwencje […] ale zagłosowałem „za” również dlatego, że ktoś w przyszłości może znów zablokować Sejm – tłumaczył.

Grzegorz Długi w Popołudniu Wnet powiedział również, że na nałożenie kar na posłów, którzy blokowali Sejm, jest już za późno.

Jarosław Sachajko: PiS nie korzysta z naszych projektów ustaw, a nasze dwanaście propozycji leży w „zamrażarce”

– Nasze dwanaście projektów ustaw leży w „zamrażarce”. PiS, zamiast skorzystać z naszych projektów […] pracuje kilka miesięcy nad swoimi, bo muszą one być ich autorstwa – mówił Jarosław Sachajko.

Poseł Jarosław Sachajko na antenie Radia Wnet stwierdził, że PiS wprowadzałby reformy sprawniej, gdyby korzystał z gotowych projektów ustaw klubu parlamentarnego Kukiz’15. W przekonaniu deputowanego partia rządząca nie współpracuje z opozycją w należytym stopniu.

– Nasze dwanaście projektów ustaw leży w „zamrażarce”. PiS, zamiast skorzystać z naszych projektów i potraktować je jako własne, pracuje przez kilka miesięcy nad swoimi rozwiązaniami. Wyłącznie chcą, aby były ich autorstwa – mówił Sachajko.

Jednymi z projektów ustaw, które wymienił Sachajko to m.in.: ustawa o pozytywnym znakowaniu żywności na nieobecność GMO w całym procesie produkcji: – Nasza ustawa leży od czterech miesięcy i jest ona „zamrożona”. Rząd obecnie pracuje nad swoją ustawą i mówi, że za kolejne cztery miesiące w końcu ją napisze. Przestańmy się bawić w partyjne gry – podkreślił.

Ponadto poseł Kukiz’15 mówił o problemie związanym z chorobą afrykańskiego pomoru świń oraz o zapowiadanej przez rząd reformie Krajowej Rady Sądownictwa.

 

K.T.

Rzymkowski: Marszałek Sejmu niepotrzebnie ukarał posła Szczerbę

– Podczas okoliczności, które wówczas były, marszałek nie powinien ulegać terrorystom. Powinniśmy zakończyć posiedzenie Sejmu, a wcześniej przegłosować ustawę budżetową – powiedział Tomasz Rzymkowski.

Deputowany klubu parlamentarnego Kukiz’15 Tomasz Rzymkowski uważa, że piątkowa awantura w Sejmie jest spowodowana m.in. za sprawą błędów popełnionych przez Marszałka Sejmu. Jego zdaniem, przeciwko „aktowi terroru”, jakiego dopuściła się opozycja, Marek Kuchciński powinien zareagować w inny sposób.

Pierwszym fundamentalnym błędem było ukaranie posła Platformy Obywatelskiej Michała Szczerby. […] Po jego ukaraniu marszałek niepotrzebnie ogłaszał przerwę. Potem wznowił posiedzenie Sejmu przed czasem, kiedy nawet w ławach rządowych nie było przedstawicieli rządu i nie zebrało się jeszcze kworum – powiedział w Poranku Wnet.

Ponadto Rzymkowski stwierdził, że przeniesienie obrad parlamentu z sali plenarnej do sali kolumnowej było również niepotrzebnym działaniem ze strony marszałka Sejmu: – W okoliczności, które wówczas były, marszałek nie powinien ulegać terrorystom. Powinniśmy zakończyć posiedzenie Sejmu, a wcześniej przegłosować budżet i inne ustawy na sali plenarnej. Marszałek nawet tego nie spróbował, tylko uciekł do sali kolumnowej. W sytuacji, kiedy opozycja zablokuje i sale plenarna i kolumnowa gdzie będziemy głosować? – zastanawiał się deputowany.

W opinii posła Kukiz’15, gdyby działania marszałka Sejmu oraz Prawa i Sprawiedliwości były bardziej „finezyjne i umiejętne”, skala demonstracji KOD mogłaby być znacznie mniejsza.

 

K.T.

Zachód zawsze woli rozmawiać z nami pojedynczo

– Państwa zachodnie zawsze wolą rozmawiać z nami pojedynczo. (…) Stara zasada polityczna mówi „dziel i rządź” – mówił poseł Kukiz’15 Adam Andruszkiewicz komentujący wizytę premiera Węgier w Polsce.

Premier Beata Szydło spotkała się w czwartek z prezesem Rady Ministrów Węgier Victorem Orbanem. W poniedziałek polska polityk zamierza podjąć rozmowy z premierem Czech Bohuslavem Sobotką. Adam Andruszkiewicz, poseł Kukiz’15, w związku z wizytami dygnitarzy Grupy Wyszehradzkiej skomentował działania zrzeszenia państw Europy Środkowej w związku z nadchodzącym szczytem Unii Europejskiej.

Na unijnym szczycie mają zostać podjęte omówione kwestie migracyjne i polityki azylowej. Zdaniem posła klubu parlamentarnego Kukiz’15, stanowisko Grupy V4 będzie jednoznaczne: – Wiemy, że głos Grupy Wyszehradzkie staje się coraz głośniejszy. (…) W kwestii nielegalnych islamskich imigrantów, którzy docierają do Unii Europejskiej, akurat liderzy państw Grupy Wyszehradzkiej mają spójne stanowisko. Jest tutaj duży wkład państwa polskiego w te kwestie – powiedział w wywiadzie dla Radia Wnet.

Andruszkiewicz podkreślał znaczenie polityczno-gospodarcze środkowoeuropejskiego zrzeszenia. W jego opinii państwa Grupy Wyszehradzkiej wspólnie mają siłę, aby występować wobec „tak silnych państw jak Niemcy czy Francja”: – Państwa Zachodnie zawsze wolą rozmawiać z nami pojedynczo. Mają wtedy o wiele mocniejszą pozycję w rozmowach. Stara zasada polityczna mówi „dziel i rządź”, także wydaje mi się, że kiedy występujemy wspólnie, to w Berlinie mają większy problem. Zachód wie wtedy, że musi prowadzić te rozmowy bardziej poważnie – stwierdził.

Ponadto podjął temat „Telewizji Wyszehradzkiej” stawiając kilka celów przyszłej telewizji państwa Grupy V4. Zdaniem Andruszkiewicza, bez dużego budżetu telewizja nie będzie w stanie konkurować z takimi stacjami jak Russia Today czy BBC.

 

K.T>