Minister energetyki RFN: przed Ukrainą jest przyszłość w zielonej energii i możliwości kupowania technologii niemieckiej

Prześladowania mieszkańców Krymu i sprawa Nord Stream II. Korespondent Radia WNET na Ukrainie o spotkaniu Platformy Krymskiej w Kijowie.

Paweł Bobołowicz relacjonuje przebieg spotkania w ramach Platformy Krymskiej. Przedstawiciele państw rozmawiają na temat przestrzegania norm prawa międzynarodowego i poparcia dla Ukrainy ws. Krymu.

Wszyscy mniej więcej wypowiadają się w tym samym duchu. Mówią o konieczności utrzymania integralności terytorialnej Ukrainy i powrocie Krymu w skład Ukrainy jako niezbędnego elementu tej integralności.

Prezydent Andrzej Duda podkreślił, że Polska zdaje sobie sprawę, jaki ból sprawia poczucie opuszczenia przez sojuszników, gdyż nasz kraj sam tego doświadczył. Zwrócił uwagę na odbywające się Krymie deportacje, porwania i tortury. Mówił także o Kościele Prawosławnym Ukrainy, któremu uniemożliwia się działalność na Krymie oraz o prześladowaniach muzułmanów i Świadków Jehowy. W sposób szczególny represjonowani są Tatarzy krymscy.

Korespondent Radia WNET na Ukrainie zwraca uwagę na spotkanie ministrów energetyki Niemiec, Stanów Zjednoczonych i Ukrainy. Dyskutowana jest sprawa Nord Stream II i porozumienia niemiecko-amerykańskiego. Niemcy snują wizję Ukrainy korzystającej z zielonej energii. W transformacji tej ma Kijowowi pomóc Berlin.

Ukraińcy oczywiście sceptycznie podchodzą do tego, czego wczoraj dał wyraz prezydent Wołodymyr Zełenski.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Zbliża się 30 rocznica niepodległości Ukrainy. Deszczyca: dopóki nie wejdziemy do NATO, nasz byt będzie zagrożony

Ambasador Ukrainy w Polsce wspomina odrodzenie państwa ukraińskiego w 1991 r. Mówi o ciągłym zagrożeniu ze strony Rosji. Porusza ponadto temat relacji polsko-ukraińskich.

Andrij Deszczyca wspomina proces kształtowania się ukraińskiej niepodległości na gruzach Związku Sowieckiego. Jak mówi:

24 sierpnia 1991 r. był symbolicznym dniem. Wtedy została podjęta deklaracja niepodległości. Od tego momentu zaczęliśmy wierzyć w siebie i budować swoje państwo.

Ambasador Ukrainy w Polsce wskazuje, że społeczeństwo zmusiło rząd do rezygnacji z podpisania nowej sowieckiej konstytucji. Uwypukla znaczenie szybkiego uznania ukraińskiej państwowości przez społeczność międzynarodową.

Uznanie przez świat dodało nam otuchy i wzmocniło przekonanie, że mamy szansę.

Rozmówca Pawła Bobołowicza zapewnia, że Ukraińcy chcą integracji państwa z Zachodem, do wzmocnienia tego stanowiska silnie przyczyniła się agresywna postawa Federacji Rosyjskiej w ostatnich latach.

Poszukiwania trzeciej drogi dla Ukrainy skończyły się w 2014 r.

Andrij Deszczyca ubolewa nad postawą Zachodu wobec Rosji, upatruje w niej przyczyny wzrostu tendencji imperialistycznych na Kremlu. Jak podkreśla, dobrosąsiedzkie relacje Zachodu z Rosją nie mogą polegać na bezgranicznym otwarciu na kompromisy z jego strony.

Gość „Programu Wschodniego” podsumowuje ponadto ostatnie 30 lat stosunków polsko-ukraińskich.  Pomimo pewnych kwestii spornych, Ukraińcy w większości podchodzą do Polaków przyjaźnie.

Oczywiście, mamy też nierozwiązaną kwestię Wołynia. Wiedzę na ten temat trzeba w obu społeczeństwach poszerzyć.

Ambasador Deszczyca informuje, że na obchody 30-lecie niepodległości Ukrainy przyjadą delegacje z 32 państw. Na czele delegacji polskiej stanie prezydent Andrzej Duda.

Równocześnie zaprosiliśmy na platformę krymską. Nie możemy się przyzwyczaić, że Krym jest rosyjski. Musimy przypominać, że doszło do złamania prawa międzynarodowego. […} Po 30 latach niepodległości jest ona nadal zagrożona.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Ayder Mużdabajew: to naszym zdaniem jest ciąg dalszy tego ludobójstwa, które zostało popełnione na Tatarach krymskich

Dziennikarz krymskotatarskiej telewizji ATR mówił o problemach z finansowaniem stacji, braku pomocy ze strony władz Ukrainy i postępującej rusyfikacji Krymu.


Gość „Popołudnia WNET” Ayder Mużdabajew, publicysta, dziennikarz krymskotatarskiej telewizji ATR opowiadał o problemach z finansowaniem stacji, stosunku państwa ukraińskiego do sprawy Krymu i działaniach Rosji. Finansowanie niezależnej telewizji krymskotatarskiej utknęło w martwym punkcie. Telewizja dostała wprawdzie środki z budżetu państwa, jednak stanowiły one tylko 10% od  planowanej sumy.

Dostaliśmy tylko 10 % od planowanej przez rząd kwoty. Nie wiem co będzie dalej bo 1/4 od razu musieliśmy zapłacić jako podatki, chociaż nie mieliśmy żadnych dochodów – po0wiedzał Ayder Mużdabajew.

W lipcu przez Parlament Europejski uchwalono rezolucję w sprawie stowarzyszenia Ukrainy z Unią Europejską. W art. 60 jest napisane, co rząd Ukrainy powinien robić by wspierać tatarów krymskich, jako naród rdzenny. Zarówno finansowo jak i prawnie. Niestety brak jest zdecydowanych działań ze strony rządzących. A to utrudnia działanie ATR i prowadzi do pogłębienia rusyfikacji regionu.

Ani rząd Ukrainy ani parlament ani prezydent nie podjęli zdecydowanych kroków w kierunku zapewnienia finansowego i technicznego wsparcia dla stabilnego funkcjonowania telewizji ATR, która jest powołana aby mówić i dla Krymu prowadzić swoje programy  – poinformował Ayder Mużdabajew.

Realny problem dla Krymu stanowią Rosjanie, którzy przywożą na półwysep swoich obywateli w ogromnej ilości. Szacuje się, że nawet pół miliona osób. Wypierają oni rdzennych mieszkańców i zmieniają obraz tamtejszego społeczeństwa. Wpływają także na obraz lokalnych mediów.

Z tym nic nie poradzimy, natomiast możemy walczyć na polu informacyjnym. Mówić do świata, do Krymu do Ukrainy, że rzeczywiście dochodzi do zastępowania rdzennych mieszkańców, a to, naszym zdaniem jest ciąg dalszy tego ludobójstwa, które zostało popełnione na Tatarach krymskich – wyjaśnił Ayder Mużdabajew.

Ayder Mużdabajew przyznał z żalem, że radio WNET, poświęca sprawie Krymu więcej uwagi niż większość mediów ukraińskich. Propagandę płynącą z Rosji nasz gość obserwuje z uwagą. Zaznacza, że w tam dziennikarstwo nie istnieje. Dziennikarze robią tylko to, co im nakaże kreml i FSB.

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji.

J.L.

Kudusow o ukraińskiej ustawie „O rdzennym narodzie tatarskim”: Reakcja Putina mówi o jej wadze. Tam jest wprost histeria

Działacz krymsko-tatarski komentuje nowowprowadzoną na Ukrainie ustawę „o rdzennym narodzie tatarskim”. Jak zaznacza nasz gość, ten wielki krok dla Tatarów krymskich złości Władimira Putina.

W środowym „Poranku WNET” z Kijowa gości działacz krymsko-tatarski, Erfan Kudusow, który mówi o bieżącej sytuacji Tatarów krymskich. Jak zaznacza nasz gość, może się ona pogorszyć ze względu na niedawne porozumienie prezydenta USA Joe Bidena i kanclerz Niemiec Angeli Merkel w sprawie gazociągu Nord Stream 2:

Te ustalenia pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Niemcami mogą mieć bezpośredni wpływ na zarówno na Tatarów krymskich jak i na Ukrainę – stwierdza aktywista.

Rozmówca Pawła Bobołowicza opowiada również o nowej ustawie „o rdzennym narodzie tatarskim”, która weszła w życie na Ukrainie pod koniec lipca. Społeczność tatarska zabiegała o uchwalenie podobnego prawa od kilkudziesięciu lat. Nasz gość tłumaczy znaczenie wprowadzonych zmian:

Przede wszystkim ta ustawa daje nam nadzieję. Drugi krok to projekt zmian do Konstytucji Ukrainy, m.in. trzeciego rozdziału tej Konstytucji, w którym jest mowa o autonomii krymskiej. Tam należy zawrzeć zmiany o innym statusie narodu Tatarów krymskich jako narodu głównego na równi z narodem ukraińskim. I to będzie miało wielkie znaczenie dla Ukrainy, Polski jaki i całej Europy – mówi działacz.

Erfan Kudusow odnosi się także do reakcji Federacji Rosyjskiej, która jest przeciwna nowowprowadzonemu prawu. Przybliża słuchaczom treść ostatniego artykułu Władimira Putina „O historycznej jedności Rosjan i Ukraińców”. Tekst został opublikowany 12 lipca na stronach internetowych Kremla w języku rosyjskim i ukraińskim i zawiera aż 40 tys. znaków. Wg Ośrodka Studiów Wschodnich treść reportażu podporządkowana jest tezie, jakoby Ukraińcy stanowili odwieczną i nieodłączną część trójjednego narodu ruskiego, a wspólnota ta opierała się na tysiącletniej tradycji języka, ruskiej identyfikacji etnicznej i religii prawosławnej. Gość porannej audycji komentuje tę reakcję:

Ta reakcja, która nastąpiła ze strony Putina i Federacji Rosyjskiej świadczy o tym wielkim znaczeniu. Tam jest wprost histeria – komentuje Erfan Kudusow.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

N.N.

Program Wschodni: Doszło do porozumienia bagatelizującego interes bezpieczeństwa Polski i Ukrainy

W „Programie Wschodnim” dr Łukasz Adamski komentuje porozumienie Angeli Merkel i Joe Bidena w sprawie Nord Stream 2. Zdaniem eksperta oznacza ono utratę zaufania Polski do obu mocarstw.

Prowadzący: Paweł Bobołowicz

Realizacja: Eldar Pedorenko


Goście: 

dr Łukasz Adamski – z-ca dyrektora Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Pojednania

Hajana Juksel – przedstawicielka Medżlisu Tatarów krymskich


Pierwszy gość audycji, dr Łukasz Adamski komentuje ostanie porozumienie Niemiec i Stanów Zjednoczonych, które daje zielone światło na budowę gazociągu Nord Stream 2. W ramach umowy USA wstrzymują nakładanie sankcji na NS2, zaś Niemcy zainwestują w ukraińskie projekty i zobowiążą się do sankcji w razie wrogich działań Rosji.

Stany Zjednoczone wycofały sprzeciw wobec porozumienia niemiecko-rosyjskiego, którego wymiernym efektem jest zakończenie budowy gazociągu Nord Stream 2 – uściśla ekspert.

Rozmówca Pawła Bobołowicza opisuje skutki, które mogą wyniknąć z powziętego porozumienia. Jednym z nich są znaczące straty dla Polski i Ukrainy. Innym jest spadek zaufania obu państw względem Niemiec i USA, którzy jawili się dotychczas jako nasi partnerzy:

Doszło do porozumienia bagatelizującego interes bezpieczeństwa Polski i Ukrainy. To faktycznie jest rzecz w ostatnich dwudziestu paru latach niespodziewana, to oznacza ogromną utratę zaufania – podkreśla dr Łukasz Adamski.

Drugim gościem „Programu Wschodniego” jest Hajana Juksel, która mówi o sytuacji Tatarów krymskich. Pod koniec lipca na Ukrainie weszła w życie ustawa „o rdzennym narodzie tatarskim”, o której przyjęcie przez lata zabiegała społeczność tatarska. Nasz gość tłumaczy znaczenie nowowprowadzonego prawa:

Moim zdaniem, to jest jedna z trzech ustaw, które są konieczne do uchwalenia we współczesnej Ukrainie. (…) Uważamy, że to droga do deokupacji Krymu, bo chodzi przecież o naruszenie praw rdzennego narodu – mówi Hajana Juksel.

Przedstawicielka Medżylisu przybliża słuchaczom kilkudziesięcioletnie zmagania krymskich Tatarów o uchwalenie takiego prawa. Nasz gość sądzi, że ustawa została przyjęta teraz, ponieważ Ukraina coraz bardziej się demokratyzuje:

My już od trzydziestu lat mówimy o konieczności uchwalenia takiego prawa i wsparcia, którego Ukraina powinna udzielać narodom rdzennym. Ta ustawa jest świadectwem, że Ukraina staje się demokratycznym państwem, które uznaje prawa narodów rdzennych – zaznacza rozmówczyni Pawła Bobołowicza.

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji!

N.N.

Paweł Bobołowicz: Trwa proces ws. uznania Tut.By za medium ekstremistyczne

Korespondent Radia WNET na Ukrainie o ostrzegawczym ostrzelaniu brytyjskiego okrętu w pobliżu Krymu i sytuacji dziennikarzy na Białorusi.

Nie milknie sprawa brytyjskiego okrętu Defender.

Paweł Bobołowicz komentuje echa incydentu na Morzu Czarnym. Zgodnie z doniesieniami Moskwy, niszczyciel Defender został ostrzelany w związku z rzekomym wpłynięciem na wody terytorialne Federacji Rosyjskiej. Strona brytyjska zaprzecza.

Brytyjskie ministerstwo obrony stwierdziło praktycznie zaraz po incydencie, że do Defendera nie oddano żadnych strzałów ostrzeganych.

Z filmu opublikowanego przez rosyjską Federalną Służbę Bezpieczeństwa widać, że faktycznie brytyjski okręt został ostrzelany po tym jak mimo ostrzeżeń nie opuścił wód uznawanych przez Rosję za część jej terytorium. Zjednoczone Królestwo, jak większość państw, nie uznaje aneksji Krymu przez Federację Rosyjską traktując wody przybrzeżne Półwyspu jak terytorium Ukrainy.
Wczoraj odbyło się zgromadzenie dziennikarzy Ukrainy, w którym brali udział dziennikarze z Białorusi. W tej ostatniej toczy się proces ws. uznania Tut.By za medium ekstremistyczne. Gdyby do tego doszło, to
Właściwie każdy, kto ten portal cytuje narażałby się na sankcje państwa białoruskiego
Tut.By to, jak wyjaśnia Bobołowicz, jeden z podstawowych portali informacyjnych. Stanowi kolejny pretekst do prześladowania mediów.
Posłuchaj całej rozmowy już teraz!
A.W.K./A.P.

Rosyjskie okręty otworzyły ogień ostrzegawczy w kierunku brytyjskiego niszczyciela. Wielka Brytania zaprzecza

Zgodnie z informacją podaną przez rosyjski MON, okręt HMS Defender został na Morzu Czarnym ostrzegawczo ostrzelany, by powstrzymać naruszenie granicy Rosji. Zaprzecza temu ministerstwo brytyjskie.

Straż graniczna otworzyła do okrętu Royal Navy ogień ostrzegawczy, a bombowiec Su-24M przeprowadził ostrzegawcze bombardowanie. W komunikacie wystosowanym przez rosyjskie ministerstwo obrony czytamy, że

O 11:52 23 czerwca br. niszczyciel HMS Defender Marynarki Brytyjskiej, operujący w północno-zachodniej części Morza Czarnego, przekroczył granicę państwową Federacji Rosyjskiej i wszedł na 3 km wgłąb wód terytorialnych w rejonie Przylądka Fiolent.

Fiolent to przylądek na Półwyspie Krymskim, którego aneksja przez Rosję w 2014 r. nie jest uznawana przez większość państw na świecie, w tym przez Zjednoczone Królestwo. Według Rosjan brytyjski niszczyciel nie reagował na wezwania do opuszczenia rosyjskich wód terytorialnych. Po rosyjskim ostrzale HMS Defender opuścił przybrzeżne wody Krymu.

Rosyjskiej wersji wydarzeń zaprzecza brytyjski MON, które stwierdziło, że nie było żadnych strzałów ostrzegawczych wobec brytyjskiego okrętu. W wystosowanym komunikacie oświadczyło, że

Uważamy, że Rosjanie prowadzili ćwiczenia artyleryjskie na Morzu Czarnym i udzielili społeczności morskiej wcześniejszego ostrzeżenia o ich działalności.

A.P.

Źródło: TASS, Reuters

Prof. Romuald Szeremietiew: rozgrywa się wyścig między tym, co w rejonie Europy Środkowej może robić Polska, a co Rosja

Były wiceminister obrony narodowej o polityce Stanów Zjednoczonych ws. Nord Stream II, układzie Polska-Rumunia-Turcja i ataku na Grupę Wyszehradzką.


Prof. Romuald Szeremietiew komentuje ostatnie ruchy amerykańskiego prezydenta Joe Bidena, który nie chce już nakładać sankcji na firmy budujące rurociąg Nord Stream 2. Nasz gość ostrzegał już wcześniej ostrzegał przed niezgodną z naszymi interesami polityką, którą będzie prowadził Demokrata.

Zdaniem prof. Szeremietiewa jesteśmy w bardzo skomplikowanym położeniu. Przypomina, że w 1920 r. rewolucja bolszewicka potknęła się na Polsce. Po to był później pakt Ribbentrop-Mołotow, aby tę przeszkodę usunąć. Według naszego gościa Polska powinna budować strategię obronną.

My tworzymy pewne układy, które wydają się dość skuteczne jeśli chodzi o bezpieczeństwo nasze i Europy Środkowej.

Wskazuje na nowy format współpracy: Polska-Rumunia-Turcja. Ocenia, że elementy współpracy między Ankarą a Kremlem to taktyka. Celem Turków jest opanowanie obszarów graniczących z ich krajem.

Dojdzie do spotkania polsko-rumuńsko-tureckiego.

Ważnym elementem jest Ukraina i Krym. Prof. Szeremietiew sądzie, że to, co się dzieje w Turowie jest atakiem na Grupę Wyszehradzką.

 Ocenia, że możemy mieć kłopoty, jednak wierzy, iż wszystko skończy się dobrze.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Bobołowicz: Oświadczenie Pentagonu wskazuje, że wycofanie się rosyjskich jednostek spod granic Ukrainy nie jest pewne

W poniedziałkowym „Poranku WNET” Paweł Bobołowicz mówi o bieżącej sytuacji na Ukrainie. Nasz korespondent komentuje m.in. ostatnią ukraińską wizytę Małgorzaty Gosiewskiej.

W najnowszym „Poranku WNET” korespondent Radia WNET na Ukrainie, Paweł Bobołowicz, przedstawia ostatnie wydarzenia na Ukrainie. Jak podkreśla – nasi sąsiedzi odetchnęli z ulgą po wiadomości o wycofaniu się skoncentrowanych rosyjskich jednostek na swojej zachodniej granicy. Dotyka także tematu ostatniej wizyty wicemarszałek Sejmu na Ukrainie:

W sobotę zakończyła się bardzo długa, bo aż sześciodniowa wizyta wicemarszałek Sejmu RP – Małgorzaty Gosiewskiej – na Ukrainie. Warto pamiętać, że wizyta została zorganizowana pomimo zaostrzenia sytuacji na wschodzie i koncentracji rosyjskich wojsk przy granicy z Ukrainą. Federacja Rosyjska zgromadziła tam wówczas być może nawet 150 tys. wojsk.

Rozmówca Katarzyny Adamiak podkreśla trudny czas, w jakim odbywała się ta wizyta Małgorzaty Gosiewskiej na Ukrainie. Jak wskazuje Paweł Bobołowicz w jej trakcie jeszcze silniej uwypuklił się fakt trwającego tam konfliktu:

To, co z pewnością działo się podczas tej wizyty to obserwacja i wyciągnięcie wniosków, że na wschodzie Ukrainy cały czas trwa wojna – komentuje korespondent Radia WNET.

Dziennikarz analizuje również najważniejsze dla naszych wschodnich sąsiadów wydarzenia z ubiegłego tygodnia:

Ubiegły tydzień na Ukrainie był czasem wielkiego napięcia i oczekiwania co może doprowadzić Władimir Putin (…). Czołgi, artyleria, okręty – również te desantowe. Do Krymu przerzucono także myśliwce – mówi Bobołowicz.

Jak podkreśla Paweł Bobołowicz, pomimo oficjalnego rosyjskiego oświadczenie o zakończeniu ćwiczeń – sytuacja przy wschodniej granicy Ukrainy nadal nie jest jednoznaczna. Co więcej, wojskowe ćwiczenia rozpoczęli teraz separatyści na Donbasie:

Niestety ostatnie informacje m.in. oświadczenie Pentagonu, wskazują, że to nie jest pewne czy Rosja faktycznie wycofała swoje jednostki do miejsc macierzystej dyslokacji – relacjonuje dziennikarz.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

N.N.

Dr Eberhardt: We wczorajszym przemówieniu Putin był mało konkretny, ale bardzo wojowniczy

W najnowszym „Poranku WNET” dr Adam Eberhardt analizuje środowe przemówienie Władimira Putina. Nasz gość podkreśla, że wystąpienie miało na celu zaostrzyć stosunki Rosji z krajami zachodnimi.


W nowym „Poranku WNET” gościł dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich, dr Adam Eberhardt. Ekspert ocenia m.in. środowe przemówienie prezydenta Rosji Władimira Putina. Nasz gość podkreśla, że wystąpienie miało na celu zaostrzyć stosunki Rosji z zachodnimi krajami:

Dla nas najważniejsza jest część dotycząca polityki zagranicznej, gdzie Władimir Putin był bardzo mało konkretny, ale bardzo wojowniczy – podkreśla rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego.

W porannej rozmowie WNET dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich komentuje najbardziej znaczące elementy wczorajszego, pozbawionego konkretów orędzia prezydenta Rosji:

Mówił o czerwonych liniach, których Rosja nie pozwoli przekroczyć, chociaż nie powiedział konkretnie o co chodzi. Mówił też, że będzie zdecydowana odpowiedź, której wszyscy pożałujemy chociaż nie wskazał w jakiej sprawie – relacjonuje ekspert.

Jak wskazuje Dr Eberhardt celem środowego przemówienia nie było przekazanie konkretnych planów Rosji w zakresie polityki zagranicznej, a wzbudzenie niepokoju państw zachodnich:

Mam wrażenie, że to był kolejny krok w tej wyraźniej rosyjskiej strategii ostatnich tygodni aby zwiększyć napięcia w relacjach z Zachodem, których najważniejszym wymiarem jest teraz gromadzenie rosyjskich wojsk na granicy z Ukrainą.

Ponadto, gość „Poranka WNET” opisuje wymiar planowanego na dziś spotkania Putina z Łukaszenką oraz ewentualnej próby wchłonięcia Mińska przez Moskwę:

To byłby kolejny krok w strategii eskalacji – wydaje się on być naturalnym z punktu widzenia tych zapowiedzi. We wczorajszym przemówieniu Putin sporo uwagi poświęcił intrydze białoruskich, a może białoruskich i rosyjskich służb specjalnych związanych z rzekomymi planami zabójstwa Łukaszenki, jego dzieci i przewrotu na Białorusi – wspomina Dr Eberhardt.

Jak podsumowuje dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich:

To moim zdaniem rzeczywiście uprawdopodabnia scenariusz, w którym władze białoruskie zgodzą się albo na wprowadzenie rosyjskiego kontyngenty na Białoruś albo stworzenia zalążków bazy wojskowej. I to będzie korzystne dla obu tych stron.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

N.N.