Piotr Kowalczuk o tym, jak wyglądają północne Włochy dotknięte epidemią koronawirusa i tym, jak polityczna poprawność mogła przyczynić się jej rozwoju.
Piotr Kowalczuk o problemie koronawirusa we Włoszech. 11 gmin zostało zamkniętych. Są to: Casalpusterlengo, Codogno, Castiglione d’Adda, Fombio, Maleo, Somaglia, Bertonico, Terranova dei Passerini, Castelgerundo i San Fiorano w regionie Bassa Iodidiana, oraz gmina Vo’ Euganeo w Wenecji Euganejskiej. Odwołane zostały wszystkie zbiorowe imprezy, konferencje itd. Wojsko wyszło na ulice. Zarażonych jest 229 osób. Siedem osób zmarło. W środkowych i południowych Włoszech, gdzie nie stwierdzono wypadków zarażeń, sytuacja jest spokojna, choć panuje ogólna nerwowość.
Matteo Salvini i cała opozycja twierdzi, że rząd zrobił za mało i za późno.
Z rozprzestrzenieniem się SARS-CoV-2 we Włoszech można wiązać niewystarczające przestrzeganie procedur ochronnych. Korespondent Polskiego Radia w Rzymie wskazuje, że choć włoski rząd zamknął granicę z Chinami, to „z obawy przed zarzutami o rasizm lub sinofobię […] nie poddał Chińczyków wracających okrężnie do Włoch kwarantannie”. Chińczycy, który w Italii jest trochę, wracali do niej za pośrednictwem Franfurtu, Paryża, Londynu. W związku z tym niewykluczone, że „ludzie umierają zarażeni koronawirusem, ale nie stwierdza się” tego, biorąc ich za ofiary zwykłej grypy lub innej choroby.
Antoni Stolarski o skutkach, jakie mogą mieć przedłużone urlopy chińskich pracowników w związku z koronawirusem dla jego firmy i innych przedsiębiorstw europejskich.
W Chinach przedłużony urlop noworoczny o tydzień. Fabryka miała przyjść 18 lutego. Urlop przedłużono o kolejny tydzień.
Antoni Stolarski opowiada o problemie gospodarczym związanym z koronawirusem. Fabryka, która tworzy komponenty do jego produktu zawiesiła pracę w związku z czym, grozi mu przestój produkcji. Z Państwa Środka przedsiębiorca sprowadza koła zębate wykonane techniką wiórkowania, która pozwala zmniejszyć wytwarzany hałas o 4 decybele w porównaniu do techniki frezowania.
Jeżeli Chińczycy koronawirusa nie opanują trzeba będzie przejść na koła frezowane.
Prezes zarządu SaMASZ sp. z o.o zauważa, że „większość przedsiębiorstw ma jakiś element importowany z Chin”. Jego firma tylko kilka elementów sprowadza z Chin i Włoch, a większość z Polski. Podkreśla, że jeśli cena kół wiórkowanych niesprowadzonych z Chin byłaby dwa razy wyższa od obecnej przez co sama kosiarka musiałaby podrożeć.
W branży naszej generalnie niemal wszyscy stosują koła zębata importując je z Chin.
Wojcech Cejrowski przedstawia swoją koncepcję tego, jak powinny postępować państwa w sytuacjach kryzysowych. Analizuje kampanię wyborczą przed wyborami prezydenckimi w Polsce.
Wojciech Cejrowski komentuje zmiany pogodowe, których jesteśmy świadkami obecnej zimy:
Nikt nie udowodnił wpływu człowieka na klimat. Ci, którzy twierdzą inaczej są sekciarzami.
Podróżnik kwestionuje dążenia wielu polityków do unikania jako strategię do radzenia sobie z sytuacjami kryzysowymi:
Mając władzę, przestawiłbym państwo w tryb paniczny.
Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego omawia teorię spiskową, zgodnie z którą Chińczycy mają plan wyeliminowania 2/3 ludności USA w celu uzyskania hegemonii gospodarczej na świecie. Tego rodzaju koncepcja pojawiła się w książce jednego z chińskich generałów:
Na jakiej podstawie minister zdrowia twierdzi, że Polska jest bezpieczna? Chińska aktywność w naszym kraju jest widoczna na pierwszy rzut oka. […] W każdym wymiarze życia potrzebujemy więcej roztropności.
Wojciech Cejrowski, w odniesieniu do sobotniego otwarcia pierwszego na Litwie hospicjum dla dzieci mówi o tym, że potrzebujemy zachowania właściwych proporcji między działalnością społeczną Kościoła, a jego podstawową funkcją:
Kościół jest stworzony przede wszystkim dla zbawienia duszy. Dobrze by było, gdyby zapraszanie innowierców prowadziło do krzewienia katolicyzmu.
Gospodarz „Studia Dziki Zachód” komentuje kampanię przed wyborami prezydenckimi w Polsce. Krytykuje ogólnikowe hasła wyborcze kandydatów:
W przypadku Donalda Trumpa już samo motto było czytelnym programem działania. Zachęcam do zadawania politykom konkretnych pytań.
Analizie poddana zostaje obietnica rządu Zjednoczonej Prawicy zbudowania 820 km obwodnic w 10 lat. Wojciech Cejrowski krytykuje plan rządowy z trzech powodów. po pierwsze, w ciągu 10 lat na pewno zmieni się rząd. po drugie, plan nie jest zbyt ambitny; budowa 82 km dróg rocznie nie jest dużym wyzwaniem. Po trzecie, koszty zaprojektowane przez władze są stanowczo za wysokie. Gospodarz Studia Dziki Zachód mówi, że Amerykanom dużo lepiej wychodzi planowanie sieci dróg:
Zamiast obwodnic małych miast, powinniśmy zbudować autostradę Szczecin-Rzeszów. Niech ona rozgałęzia się do tych miejscowości, które rząd chce teraz uszczęśliwić obwodnicami.
Donald Trump oglądał ostatnio na trybunach wyścig z serii NASCAR. Zdaniem Wojciecha Cejrowskiego jest to świadectwo niesamowitego słuchu społecznego prezydenta. Wyścigi NASCAR cieszą się wśród Amerykanów gigantycznym zainteresowaniem. Dla wielu widzów takich zawodów przyjazd Trumpa jest jedyną w życiu okazją do zobaczenia głowy państwa na żywo.
Informacje podane przez Główny Urząd Statystyczny są niezgodne z przewidywaniami wielu ekspertów. Spodziewano się recesji w sektorze przemysłowym.
Główny Urząd Statystyczny podał zaskakujące dane na temat produkcji przemysłowej w Polsce. W styczniu 2020 r. wzrosła o 1,1 proc. rok do roku, a w porównaniu z poprzednim miesiącem wzrosła o aż 4,5 proc. Informacja stanowi niespodziankę po miesięcznym spadku od lat z grudnia. Średnia prognoz ekspertów, czyli tzw. konsensus, wyniósł 0,1 proc. spadku rok do roku. wzrost. Produkcja przemysłowa wyrównana sezonowo, czyli z uwzględnieniem różnicy liczby dni roboczych, wzrosła w styczniu w ujęciu rocznym o 3,5 proc. i o 2,7 proc. w zestawieniu z grudniem.
Informacje GUS skomentował Rafał Benecki, główny ekonomista ING Banku Śląskiego:
Niski wzrost produkcji nieodsezonowanej (1,1 proc. rdr) jest zasługą negatywnej różnicy w dniach roboczych (- 1 dzień). Dane odsezonowane pokazują stabilny wzrost produkcji o 3,5 proc. rdr a więc na poziomie zbliżonym do średniej z czwartego kwartału 2019 (3,8 proc. rdr).
Patrząc na wynik przemysłu należy zwrócić uwagę na zapaść w polskim górnictwie. Produkcja branży wydobywczej spadła rok do roku o 10,4 proc., a w porównaniu z grudniem aż o 19,7 proc. Uwzględniając jedynie górnictwo węgla kamiennego i brunatnego, to spadek był aż 27,3 proc. rok do roku. Te dane obciążyły wskaźnik produkcji.
Optymistyczne, wieści przychodzą natomiast z przemysłu. Branża urosła o 1,9 proc. rok do roku, a 5,8 proc. w zestawieniu z grudniem. Rosła też branża energetyczna. Jak mówi Monika Kurek, głowny ekonomista Banku Pocztowego:
Styczeń to jeden z „trudniejszych” miesięcy dla przemysłu, gdzie sektor ten ma za sobą „gorący” okres związany z Bożym Narodzeniem, a jednocześnie jeszcze nieco odległą perspektywę świąt Wielkanocnych. W tym roku na polski przemysł mógł dodatkowo negatywnie przekładać się zupełny brak zimy (na co wydaje się wskazywać chociażby spadek produkcji w górnictwie i wydobywaniu, czy nikły wzrost w zaopatrywaniu w energię, gaz etc.), a także zamieszanie globalne związane z koronawirusem w Chinach.
Do wyników zaprezentowanych przez GUS odniósł się również zespół ekonomistów mBanku:
Struktura odczytu okazała się nieco różnić od naszych przewidywań, ale nie są to różnice wpływające na nasz pogląd na polską gospodarkę. Przetwórstwo przemysłowe wzrosło o 5,8 proc. miesiąc do miesiąca, co jest wynikiem bardzo dobrym przy niekorzystnej różnicy dni roboczych”
Według wstępnych danych w styczniu wzrost produkcji sprzedanej (w cenach stałych) odnotowano w 24 spośród 34 działów przemysłu – podaje GUS. Największe wzrosty rok do roku miały miejsce w produkcji pozostałego sprzętu transportowego (tj. bez motoryzacji) – o 9,3 proc., komputerów, wyrobów elektronicznych i optycznych – o 7,7 proc., urządzeń elektrycznych – o 5,8 proc., wyrobów z pozostałych mineralnych surowców niemetalicznych oraz wyrobów z metali – po 5,6 proc., koksu i produktów rafinacji ropy naftowej oraz papieru i wyrobów z papieru – po 3,5 proc.
Spadek rok do roku wystąpił w dziesięciu działach, m.in. w wydobywaniu węgla kamiennego i brunatnego – o 27,3 proc. rdr, w produkcji maszyn i urządzeń – o 9,2 proc., w wytwarzaniu i zaopatrywaniu w energię elektryczną, gaz, parę wodną i gorącą wodę – o 4,2 proc. oraz w produkcji chemikaliów i wyrobów chemicznych – o 3,0 proc.
Wszyscy zastanawiają się, dlaczego Macron był w Polsce taki przyjazny. Otóż dlatego, że Polska przez ostatnie lata stawiała na swoim, zamiast kulić ogon pod siebie jak poprzednie rządy.
Jadwiga Chmielowska
Luty przyniósł nowe wyzwania. Wielka Brytania opuściła UE. Może urzędnicy UE zrewidują swoje postępowanie. Skończą z butą, arogancją i narzucaniem narodom zgubnych ideologii. Tego nie wiemy. Równie trudno przewidzieć zamysły Prezydenta Francji Emmanuela Macrona. Czy szczerze chce ocieplenia stosunków z Polską, czy jedynie poklepać „Polaczków” po ramieniu, powiedzieć kilka zdań po polsku, by zmusić nas do podporządkowania się polityce UE? Czyżby nasz sojusz z USA był dla nich aż tak niewygodny?
Rok temu to Stany Zjednoczone miały budować elektrownię atomową w Polsce, teraz chcą Francuzi. Wolałabym mimo wszystko technologię amerykańską.
Niepokoi mnie pomysł wspólnej produkcji czołgu europejskiego. Czyżby dla wielonarodowej armii europejskiej, o której od lat marzy Macron? A co ze współpracą z Koreańczykami? Co z tymi 800 czołgami? Koncern Hyundai Rotem miał proponować Polsce dostosowany do jej potrzeb model czołgu K2, razem z transferem technologii, którego chce Warszawa. „Po tak gigantycznym kontrakcie Polska będzie dysponować liczbą nowoczesnych czołgów większą niż Niemcy i Francja razem wzięte” – alarmowała kilka dni temu „Die Welt” twierdząc, że zbrojeniówce niemiecko-francuskiej ucieka olbrzymi zysk.
Nie mam zaufania do największych przyjaciół Rosji w Europie. Dodatkowo warto pamiętać, że niemieckie, odkupione przez Polskę Leopardy są ciągle w remoncie. Prasa ostatnio doniosła: „Plan remontu do końca 2020 r. kupionych przez Polskę 150 czołgów jest niewykonalny”. Kilka lat temu świat obiegła informacja o stanie niemieckiej armii – niejeżdżące czołgi i nielatające helikoptery.
Co do francuskiej zbrojeniówki też nie mam złudzeń. Francuzi oferowali nam nie tak dawno kupno śmigłowców H225M Caracal. Tymczasem na wyposażeniu francuskich sił zbrojnych do lotu jest podobno zdatny jedynie co czwarty.
Nawet samochód przywieziony z Francji do obsługi prezydenta Macrona popsuł się i ambasador w Warszawie użyczył mu swojego.
Wszyscy zastanawiają się, dlaczego Macron był w Polsce taki przyjazny. Otóż dlatego, że Polska przez ostatnie lata stawiała na swoim, zamiast kulić ogon pod siebie jak poprzednie rządy. Dobrze, że Prezydent RP podpisał ustawę reformującą sądy.
Przeciwko Macronowi od kilkunastu miesięcy (64 weekendy) trwają manifestacje, coraz brutalniej tłumione na rozkaz jego administracji. Oddziały pacyfikacyjne w pogoni za „żółtymi kamizelkami” nie oszczędzają nawet świątyń. Interwencję policji w kościele Notre-Dame du Taur potępił abp Tuluzy Robert Le Gall, przypominając, że kościoły są „miejscem pokoju i azylu”. Nawet ZOMO w Polsce stanu wojennego nie pałowało w kościołach. Schronieni w kruchcie demonstranci cierpieli jedynie od gazu łzawiącego, rozpylanego na zewnątrz.
W grudniowym numerze pisałam o przypadkach dżumy i kilku zgonach w Chinach. Teraz świat niepokoi epidemia koronawirusa 2019-nCoV. Pierwsze przypadki zachorowań miały miejsce w listopadzie ʼ19 roku. Genom wirusa wyhodowanego na zlecenie chińskiej armii w laboratorium 4. klasy bezpieczeństwa w Wuhan jest w 95% podobny do koronawirusa, z którym mamy teraz do czynienia. Podobno mogło dojść do jego wycieku z laboratorium w Wuhan. W ubiegłym tygodniu Rosja ujawniła pierwsze przypadki koronawirusa, izolując obywateli chińskich.
Moskwa ogłosiła stan wyjątkowy, zamykając 2500 kilometrów chińskiej granicy. Zawiesiła też wydawanie elektronicznych wiz obywatelom Chin i zapowiedziała ekstradycję chorych. Trudno powiedzieć, czy jest to panika wywoływana sztucznie, dla odwrócenia uwagi, czy rzeczywiste zagrożenie.
Co roku zwykła grypa zabiera na całym świecie kilkadziesiąt tysięcy osób. W 1918 roku wirus hiszpanki zdziesiątkował populację wycieńczonej wojną Europy.
Trzeba ufać Bogu i prosić Go, by pomógł nam rozumieć świat i podejmować słuszne decyzje.
Artykuł wstępny Jadwigi Chmielowskiej, Redaktor Naczelnej „Śląskiego Kuriera WNET”, znajduje się na s. 1 lutowego „Śląskiego „Kuriera WNET” nr 68/2020, gumroad.com.
„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach WNET w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.
Wersja elektroniczna aktualnego numeru „Kuriera WNET” jest do nabycia pod adresem gumroad.com. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z wydaniami regionalnymi, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.
Następny numer naszej Gazety Niecodziennej znajdzie się w sprzedaży 12 marca 2020 roku!
Artykuł wstępny Jadwigi Chmielowskiej, Redaktor Naczelnej „Śląskiego Kuriera WNET”, na s. 1 lutowego „Śląskiego Kuriera WNET” nr 68/2020, gumroad.com
– Rząd ma przygotowany plan działań w związku z niedoborami wody – zapewnia szef resortu gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej.
Marek Gróbarczyk odnosi się do problemu suszy, z którym Polska zmaga się przez ostatnie kilka lat. Minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej podkreśla, że nikt nie spodziewał się takiej sytuacji:
Tegoroczny styczeń był najbardziej suchym w historii pomiarów na terenie Polski.
Z trudną sytuacją hydrologiczną wiąże się konieczność modernizacji państwowego systemu gospodarki wodnej. Jak zwraca uwagę minister Gróbarczyk, przez ostatni czas budowano wały antypowodziowe, dziś zaś bardziej potrzeba systemów nawadniających. Należy je zbudować w trybie przyspieszonym, ekstraordynaryjnym. Cały system melioracyjny zostanie w związku z tym przekształcony na irygacyjny. Sektorem gospodarki najbardziej narażonym na straty w związku z niedoborem wody jest rolnictwo. Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego mówi o planie rządowych działań mających zminimalizować negatywne skutki kolejnych nadchodzących suszy:
Przede wszystkim już jest wprowadzony program budowy zbiorników mikroretencyjnych […] Drugi program polega na budowie studni głębinowych. Jednak odwrócenie obecnej sytuacji to praca na lata, a może i pokolenia. […] Sytuacja w obszarze rolniczym jest dramatyczna. Dostawy wody do mieszkań nie są jednak zagrożone.
Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego mówi, że państwo musi mieć opracowany system przeciwdziałania zarówno suszom, jak i powodziom:
Najpoważniejszym wyzwaniem jest identyfikacja zagrożeń.
W dalszej części rozmowy, Marek Gróbarczyk opowiada o Polskiej Żegludze Morskiej:
Przedsiębiorstwo jest obecnie w dobrej kondycji finansowej: Sytuacja jest bardzo stabilna. W związku z tym podjąłem decyzję o powołaniu nowego dyrektora. Dotychczasowy wypełnił swoje zadanie, naprawiając sytuację finansową spółki.
Minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej przestrzega jednak przed zagrożeniami dla żeglugi związanymi z epidemią koronawirusa.
Ponadto nasz gość mówi o próbie odbudowy przemysłu stoczniowego w Polsce oraz kwestii przekopu Mierzei Wiślanej. W przemyśle stoczniowym państwo dopuściło do drastycznego odpływu kadr. W związku z przekopem Mierzei minister relacjonuje:
Infrastruktura nie jest jeszcze do końca gotowa. Harmonogram inwestycji jest jednak, jak do tej pory, utrzymany. […] Wykonawca działa zgodnie z planem.
Minister mówi również o sprawie niefunkcjonującego portu na Odrze w Kędzierzynie-Koźlu. Problemem jest niecałkowite przygotowanie torowiska mającego dotrzeć do portu. Brakuje 500 m torów. Marek Gróbarczyk zapewnia, że będzie naciskał, by prace zostały dokończone. Deklaruje, że polski rząd będzie ubiegał się o kolejne unijne środki w celu dalszego udrożnienia Odry.
Gość „Poranka WNET” wyraża nadzieję, że Komisja Europejska nie będzie ingerować w przebieg prac na Mierzei. Istnieje takie zagrożenie, ponieważ jest to obszar zainteresowania byłego wiceprzewodniczącego KE, Fransa Timmermansa:
Jestem spokojny o naszą inwestycję. Została ona przygotowana zgodnie ze wszelkimi procedurami. Jednak, niestety, Komisja Europejska może wszystko.
Czy chiński koronawirus może być bronią biologiczną? Co łączy polską opozycję z Targowicą? Na czym polega różnica interesów Moskwy i Ankary? Odpowiada prof. Romuald Szeremietiew .
Prezydent Turcji odwiedził Kijów i wypowiedział się bardzo negatywnie na temat zajęcia Krymu przez Rosję.
Prof. Romuald Szeremietiew o sytuacji na Bliskim Wschodzie, gdzie ujawniła się rozbieżność interesów między Turcją a Rosją. Zauważa, że Turcja skonfliktowana z reżimem Baszszara al- Asada i popierająca go Rosja rozbieżne interesy miały już wcześniej, ale porozumiały się mimo nich. Porównuje to do paktu Ribbentrop-Mołotow, kiedy to III Rzesza i Związek Sowiecki miały na dłuższą metę sprzeczne interesy, ale w danej chwili zbieżne. Odnosi się też do konfliktu amerykańsko-irańskiego, który został jego zdaniem zamrożony.
Stany Zjednoczone są w bardzo delikatnym momencie. Czas jakiś temu straciły zdolność do prowadzenia dużych konfliktów militarnych.
Jak stwierdza rozmówca Magdaleny Uchaniuk-Gadowskiej ,„stronom konfliktu nie zależy by nakręcać całą sprawę”. Zauważa, że Stany Zjednoczone nie są przygotowane do toczenia dużej wojny. Po upadku ZSRR skupiły się one na walce z terroryzmem do czego umiejętność ta nie była potrzebna. Teraz prezydent Trump odbudowuje tą zdolność. Gość „Poranka WNET” komentuje także chęć współpracy Francji z Polską w sprawie Libii i Sahelu, gdzie Francuzi walczą tam z islamskimi bojownikami.
Niemcy i Francja ogłosiły, że taki czołg będą budować, Polska oświadczyła, że chętnie by w tym brała udział.
Mówi też o chęci Polski włączenia się do francusko-niemieckiego projektu budowy europejskiego czołgu. Zauważa, że jest to powrót do tego, co nasz kraj proponował już wcześniej.
Wszystko może być. […] zobaczyliśmy jak Rosja używa różnych środków zatruwających jako element działalności wywiadowczo-dywersyjnej […] Przed wojną Japończycy przygotowywali zestaw środków biologicznych, które miały wywoływać różnego rodzaju choroby u przeciwnika.
Były minister obrony narodowej odnosi się do koncepcji sugerujących używanie koronawirusa jako broni biologicznej. Prof. Szeremietiew nie odrzuca koncepcji, wedle których wirus z Wuhan „wymknął się” z laboratorium jako chińska broń, bądź został rozsiany w celach militarnych. Ponadto odnosi się do swojego tekstu, w którym porównał opozycję do konfederacji targowickiej. Zauważa, że:
Targowiczanie wcale nie uważali się za zdrajców. Uważali się za patriotów chcących ratować ustrój demokratyczny, jaki był w Rzeczypospolitej.
Obawia się, że szukanie przez opozycję wsparcia w instytucjach Unii Europejskich może mieć negatywne dla kraju konsekwencje, tak jak odwołanie się konfederatów targowickich do carycy Katarzyny.
Hanna Shen o sprawie firmy Tencent, tym czy przypadkiem ujawniła ona prawdziwą skalę epidemii, kontroli KPCh nad mediami i o śmierci na koronawirusa lekarza, ukaranego za mówienie prawdy.
Hanna Shen o epidemii koronawirusa w Chinach. Komentuje sprawę Tencent – chińskiej firmy, która prowadzi licznik pokazujący aktualną ilość zarażonych i ofiar śmiertelnych choroby. 1 lutego jej liczniki podały ponad 30 razy większe od oficjalnych danych: 154 023 zarażonych i 24 589 zmarłych. Dane te zostały szybko zmienione z powrotem na wcześniejsze, zgodne z oficjalnymi. Zdaniem części komentatorów firma przez przypadek ujawniła prawdziwą skalę epidemii, którą chiński rząd ukrywa. Chiński miliarder-dysydent Guo Wengui w programie Steve’a Bannona stwierdził, że nawet liczba 24 tys. zmarłych jest zaniżona! Według niego prawdziwa ilość zmarłych w wyniki infekcji 2019-nCoV to ok. 50 tys., a w Chinach od czterech tygodni każdego dnia poddaje się kremacji 1200 ciał ofiar choroby.
Komunistycznej Partii Chin podkreślają swoją wolę walki z chorobę. Przewodniczący Xi Jinping nazwał chorobę diabłem, w czym nie przeszkodził mu oficjalny ateizm chińskich komunistów. Jak mówi korespondentka, wczoraj w związku z epidemią odbyło się posiedzenie Komitetu Stałego Biura Politycznego KC KPCh. Jednym z poruszanych tematów była kontrola nad mediami, co do przekazywanych przez nie informacji na temat epidemii. Shen mówi też kim był Li Wenliang, którego śmierć wzburza emocje mieszkańców Chin. Ten 34-letni okulista, jako jeden z pierwszych odkrył nową chorobę:
Jeszcze w grudniu ostrzegał, że dzieje się coś niepokojącego, na portalach społecznościowych. 17 grudnia napisał list do władz prowincji, z prośbą o reakcję.
Władze „zareagowały”. Policja w Wuhan zatrzymała jego i siedem innych osób ostrzegających przed nową, podobną do SARS chorobą na portalach społecznościowych takich jak WeChat. Li musiał podpisać dokument, w którym przyznał się, że „poważnie naruszył porządek publiczny”. Wrócił do pracy, gdzie zaraził się wirusem i zmarł. Sprawa bohaterskiego lekarza, ukaranego za mówienie prawdy wywołuje „ogromne niezadowolenie” Chińczyków, którzy uważają, że
Gdyby władze zareagowały, nie mielibyśmy tyle ofiar śmiertelnych.
Shen stwierdza, że „może jakiś aparatczyk partyjny się znajdzie” na którego będzie można zrzucić winę. Problemem jest jednak, cały biurokratycznych system Chińskiej Republiki Ludowej, ze swoją obsesją na punkcie utrzymania porządku publicznego nawet kosztem obywateli.
Wiele znaczących światowych przedsiębiorstw czasowo wycofuje się z rynku Państwa Środka.
Epidemia koronawirusa z Wuhan już wkrótce może odcisnąć swoje piętno na globalnej gospodarce. 80 proc. światowego handlu przepływa przez Morze Południowochińskie. Poza największymi portami w Chinach, przez nową zarazę sparaliżowane zostały także największe punkty przeładunkowe w Singapurze i Korei Południowej.
Wiele międzynarodowych firm poinformowało już kilka dni temu o zawieszeniu funkcjonowania w Chinach, Hongkongu, Makao i państwach regionu. Sprawę szczegółowo wyjaśnił południowokoreański koncern samochodowy Hyundai. Firma przyznała, że musi wstrzymać pracę w fabrykach z powodu przerwania łańcucha dostaw. Istotna część światowego handlu polega bowiem na produktach lub podzespołach, które produkowane są w Chinach. Najbardziej poszkodowani są producenci samochodów oraz elektroniki.
Problem jest jednak znacznie poważniejszy. Zablokowane są nie tylko chińskie porty, w których brakuje pracowników. Centra przeładunkowe w innych częściach świata wyznaczyły morskie strefy kwarantanny. Wszystkie statki przypływające z Chin zmuszone są odbyć w takich miejscach dwutygodniową kwarantannę. Nawet jeśli produkty zostały wysłane z Państwa Środka, opóźnienie i tak wyniesie co najmniej 14 dni. Inne kraje obawiają się bowiem rozprzestrzeniania epidemii koronawirusa.
Liczba zachorowań na koronawirus 2019-nCoV, którego pierwotnym miejscem występowania było w chińskie, 11-milionowe miasto Wuhan, gwałtownie rośnie. Choroba przedostała się do kilkunastu krajów. Przypadki zachorowań odnotowano m.in. w Tajlandii, Japonii, Korei Południowej, na Tajwanie, w Nepalu, Wietnamie, Arabii Saudyjskiej, Singapurze, Stanach Zjednoczonych i Australii, Francji i Niemiec. Według najświeższych informacji dotychczas z powodu nowego koronawirusa zmarło 565 osób, a liczba zdiagnozowanych przypadków zarażenia wynosi już ponad 28 tysięcy.
Dr Michał Lubina opowiada o wadach i zaletach epidemii koronawirusa w Chinach oraz jego dużym znaczeniu dla chińskiej gospodarki.
Epidemia wciąż trwa i dopiero kiedy się zakończy, będziemy mogli w spokoju ocenić jej skutki. Sytuacja z epidemią koronawirusa pokazuje nam zalety i wady autorytaryzmu. Wady, dlatego że reakcja władz chińskich na wybuch epidemii była bardzo spóźniona. Urzędnicy bali się mówić o koronawirusie, a informacja była tłumiona. Zaletą jest to, że państwo autorytarne może rzucić wszystkie swoje zasoby do walki z takim zagrożeniem, niczym się nie przejmując.
Jak dodaje gość „Popołudnia WNET”: Wuhan, czyli drugoligowy gigant chiński oraz wiele innych miast zostało odciętych od świata. Wyizolowano również ludzi i zbudowano szpitale.
Premier ChRL nie chce wziąć odpowiedzialności za obecną sytuację, jednak skala problemu jest tak duża, że będzie do tego zmuszony. Komunistyczna Partia Chin chce zrzucić winę za rozwój koronawirusa na władze lokalne i odegrać opatrznościową rolę w obliczu kryzysu. Jest to bardzo dobra okazja do przeprowadzenia czystek partyjnych – mówi dr Lubina.
Gość „Popołudnia WNET” nie przypuszcza, żeby możliwe było szybkie obalenie rządów KPCh: Chiny to państwo wielu buntów, ale nie rewolucji. Jest to zdanie określające Chiny Cesarskie.