SARS-CoV-2 w temperaturze pokojowej może przetrwać na drewnie dwa dni, a na maseczce – tydzień. Jednak po poddaniu danej powierzchni klasycznym metodom dezynfekcji wirus szybko znika.
Naukowe czasopismo medyczne „Lancet” przedstawiło wyniki najnowszych badań dotyczących siły zakażania koronawirusa na różnych powierzchniach w temperaturze pokojowej.
Wykazały one, że SARS-CoV-2 może przetrwać na papierze mniej niż trzy godziny, a na drewnie – dwa dni. Wirus na banknotach, szkle, stali nierdzewnej i plastiku znika z kolei po czterech dniach. Rekordzistką okazała się być jednak maseczka ochronna – na jej zewnętrznej warstwie naukowcy lokalizowali koronawirusa nawet po siedmiu dniach od zainfekowania.
Z tego powodu naukowcy podkreślają, iż ważne jest, by nie dotykać zewnętrznej części maski i nie roznosić koronawirusa na odkryte części twarzy. Zaznaczają ponadto, że w świetle nowych ustaleń jeszcze mocniej zalecane jest częste mycie rąk, by pozbywać się potencjalnego zagrożenia na bieżąco.
– Pisana naprędce nowelizacja tzw. tarczy antykryzysowej nie precyzuje wielu zagadnień. Nie wiadomo, jakie dane o Polakach mają przekazywać rządowi operatorzy telekomunikacyjni – mówi Tomasz Żółciak.
Tomasz Żółciak, dziennikarz „Dziennika Gazety Prawnej”, odnosi się do opublikowanego wczoraj na portalu internetowym czasopisma artykułu pt. „Epidemiczny Wielki Brat. Minister dostanie dostęp do danych lokalizacyjnych Polaków”, który napisał wraz z Bartkiem Godusławskim i Grzegorzem Osieckim. Tekst dotyczy jednego z założeń nowelizacji tzw. tarczy antykryzysowej, polegającego na kolekcjonowaniu na czas epidemii koronawirusa przez ministra cyfryzacji danych lokalizacyjnych użytkowników.
Gość Poranka obawia się, że jeśli ustawa wejdzie w życie, rząd może nadużywać uprawnień, jakie mu ona zagwarantowała.
Nie wpłynie to jakoś szczególnie na nasze poczucie wolności, natomiast niewątpliwie nowe uprawnienia przewidziane w szykowanej nowelizacji tzw. tarczy antykryzysowej drastycznie zwiększą możliwości rządu do sięgania po dane, które niekoniecznie ostatecznie muszą się sprowadzać tylko i wyłącznie do tego, w jaki sposób grupy ludzie się przemieszczają.
Dziennikarz „Dziennika Gazety Prawnej” mówi, że dane osób zarażonych SARS-CoV-2 oraz tych pozostających w kwarantannie będą imienne. Zaznacza jednak przy tym, że projekt nowelizacji nie precyzuje, jaki stopień anonimowości mają mieć dane innych Polaków. Żółciaka najbardziej niepokoi jednak zapis, w myśl którego premier na wniosek ministra cyfryzacji będzie mógł wydawać podmiotom świadczącym usługi elektroniczne i telekomunikacyjne polecenia dostarczenia danych inne niż lokalizacyjne.
Niepokojące jest to, że takie polecenie premiera jest wykonywane natychmiastowo, bez uzasadnienia i bez konieczności uzyskania naszej uprzedniej zgody jako tych użytkowników końcowych.
W Programie Wschodnim m.in o manipulacjach wokół COVID-19 na Białorusi – rozmowa z Andrzejem Poczobutem, sytuacja w innych krajach obszaru postsowieckiego, a także o 80 rocznicy zbrodni katyńskiej
Goście Programu Wschodniego:
Wojciech Jankowski – korespondent Radia WNET na Ukrainie;
Andrzej Poczobut – dziennikarz, publicysta, działacz Związku Polaków na Białorusi;
Piotr Mateusz Bobołowicz – współpracownik Radia WNET;
Tomasz Bartecki – przedsiębiorca, założyciel i administrator strony „Granica kordon PL-UA”
Wojciech Pokora – dziennikarz, szef SDP w Lublinie;
Marek Sierant – Dziennikarz, Publicysta, Bologer East Side View.
Prowadzący: Paweł Bobołowicz
Realizator: Franciszek Żyła
Źródło: Observator TV / YouTube
Wojciech Jankowski o nowych obostrzeniach na Ukrainie.
U dwóch lekarzy w obwodzie lwowskim wykryto koronawirusa – łączna ilość stwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem wynosi 14. W obwodzie iwano-frankiwskim jest 81 przypadków zakażenia, w tym w samym Stanisławowie 29. Obwód tarnopolski – 133 stwierdzone infekcje wirusem. Rejon monastyrski – na 310 mieszkańców, 94 osoby mają koronawirusa. Po Kijowie pierwsze miejsce na Ukrainie zajmuje obwód czerniowiecki ze 186 przypadkami.
Do Rumunii już wrócił ponad milion obywateli kraju z zachodniej Europy. Wedle słów komendanta policji granicznej, Ioana Budy codziennie przez granicę w Węgrami przejeżdża 6-7 tysięcy obywateli Rumunii – mówi Wojciech Jankowski.
W związku z zagrożeniem przywożenia nowych zakażeń przez wracający do domu na święta, prezydent Klaus Iohannis po raz drugi zaapelował do Rumunów, którzy zostali poza granicami kraju, by nie wracali na Wielkanoc. Wedle norm zalecanych przez ekspertów, wszyscy przybyli muszą od razu iść na kwarantannę.
Andrzej Poczobut opowiada o sytuacji panującej na Białorusi.
Autorytarne reżimy znane są z tego, że nie publikują najnowszych wiadomości. Aleksander Łukaszenka wybrał technikę ignorowania pandemii koronawirusa i stwierdził, że Białoruś jest wyjątkiem. Prezydent Białorusi w dobie koronawirusa kładzie jednak nacisk na ocalenie gospodarki swojego kraju.
„W bardzo niewielkim stopniu zaczynają być wprowadzane restrykcje. Wprowadzono zakaz opuszczania terenu zamieszkania dla funkcjonariuszy MSW. W niektórych sklepach państwowych ekspedientki są w maseczkach i rękawiczkach. Cały szereg kroków wynika po części z inicjatywy poszczególnych miast” – mówi gość „Programu Wschodniego”.
Jak twierdzi rozmówca: Aleksander Łukaszenka jest przeciwnikiem wprowadzenia kwarantanny, nie wierzy on bowiem w pandemię koronawirusa.
Białorusini słyszą przekaz prezydenta, który mówi, że tylko głupcy bronią się przed pandemią i zakazuje jakiejkolwiek dezynfekcji. Białorusini myślą więc, że ten problem trzeba zbagatelizować. Aleksander Łukaszenka przyzwyczaił naród do swoich wypowiedzi. Dla społeczeństwa jest to normalne. Białoruś jest krajem autorytarnym.
Związek Polaków (na Białorusi -red.) od 16 marca wprowadził kwarantannę. Wywołało to atak wściekłości białoruskich władz. W tych warunkach staramy się pomagać ludziom najsłabszym. Utrzymujemy ze sobą łączność i uświadamiamy ludzi z powagi sytuacji – mówi Andrzej Poczobut.
Raport o koronawirusie w krajach obszaru postsowieckiego przedstawia Piotr Mateusz Bobołowicz
Rosja
4140 zakażenia koronawirusem, 43 ofiary śmiertelne. Prezydent Rosji ogłosił kary, które dotyczą rozpowszechniania nieprawdziwych informacji oraz złamania kwarantanny.
Kazachstan
Władze Kazachstanu ogłosiły pobór do wojska. Za jego unikanie grozi kara grzywny. Takie działanie ma zapewnić dobro obywateli.
Kirgistan
130 zakażeń koronawirusem, 1 ofiara śmiertelna. Na ulicach stolicy zabronione są zgromadzenia powyżej 3 osób. Od 8 kwietnia telewizja rozpocznie nadawanie lekcji dla uczniów szkół podstawowych.
Gruzja
Od 30 marca ogłoszona jest w Gruzji powszechna kwarantanna. W Gruzji zanotowano 155 przypadków zakażenia koronawirusem.
Tomasz Bartecki opowiada o sytuacji na granicy polsko-ukraińskiej.
Od czasu ogłoszenia przez prezydenta Ukrainy informacji o zamknięciu granic, mnóstwo ludzi zebrało się na granicy polsko-ukraińskiej. Pod koniec 27 marca ruch zmalał.
W tej chwili jest spokój, trzeba jedynie czekać, aby zebrała się odpowiednia liczba osób na przeprowadzenie przez granice. Widzę, że funkcjonariusze straży granicznej starają się uporządkować ruch i wciąż są zaskakiwani ilością ludzi na granicy – mówi gość „Programu Wschodniego”.
Jak dodaje: Ukraińcy chwalą polską straż graniczną, natomiast po przekroczeniu granicy spotykają się z tym, że musza czekać 4h na transport autobusowy.
Wojciech Pokora wspomina wydarzenia związane ze zbrodnią katyńską.
Już 19 września 1939 r. Ławrientij Beria powołał Zarząd do Spraw Jeńców Wojennych i Internowanych przy NKWD oraz nakazał utworzenie sieci obozów. Naczelny Wódz marszałek Edward Rydz-Śmigły wydał rozkaz niestawienia oporu Armii Czerwonej. Niestety takie postępowanie zmuszało polskich oficerów do szukania kontaktów z Armią Czerwoną.
Pokora w artykule opublikowanym w najnowszym numerze „Kuriera Wnet” poszukuje genezy mordu katyńskiego już w latach 20. XX wieku i przypomina, że w 1920 roku Polska popiera Petlurę. Połączone siły Polski i Ukraińskiej Republiki Ludowej, przewodzonej przez Petlurę, ruszyły wówczas na Kijów, odbierając go niemal bez walki Armii Czerwonej. Wyprawa załamała się jednak wskutek kontrofensywy wojsk bolszewickich i niewielkiego poparcia ze strony samych Ukraińców.
Część historyków wiąże zbrodnię katyńską z wydarzeniem kiedy to Józef Stalin ponosił odpowiedzialność za przegraną bolszewików – twierdzi Wojciech Pokora.
Posłuchaj całego „Programu Wschodniego” już teraz!
Sześciomiesięczny okres, w którym nie można zmieniać ordynacji wyborczej nie obowiązuje, jeżeli zachodzą nadzwyczajne okoliczności – stwierdził prawnik prof. Gontarski na antenie Radia Wnet.
W rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim prof. Waldemar Gontarski ostro skrytykował RPO Adama Bodnara, który sprzeciwia się wprowadzaniu korespondencyjnego głosowania:
Słuchałem wczoraj wypowiedzi Rzecznika Praw Obywatelskich pana prof. Bodnara i chcę powiedzieć otwartym tekstem: pan rzecznik kłamie. Pan rzecznik się powołuje na wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który mówi, że na 6 miesięcy przed wyborami nie można całkowicie zmienić ordynacji wyborczej. Chodzi o wyrok z 5 listopada 2006 roku. Tak się składa, że ja wtedy jako ekspert sejmowy uczestniczyłem w przygotowaniu pism procesowych przed tym wyrokiem.
W sprawie chodziło rzeczywiście o zmianę ordynacji wyborczej w okresie krótszym niż 6 miesięcy przed wyborami, ale co Trybunał powiedział? – zapytywał prof. Gontarski.
Po pierwsze, że na przyszłość okres [sześciomiesięczny – red.] obowiązuje, ale to nie jest reguła, czyli coś bezwzględnego, tylko zasada, od której są wyjątki, a wyjątkiem są nadzwyczajne okoliczności o charakterze obiektywnym. Zdanie odrębne złożył ówczesny sędzia Trybunału Marek Safjan i podzielił stanowisko Trybunału, że sześć miesięcy przed wyborami nie można zmieniać ordynacji, chyba że zachodzą nadzwyczajne okoliczności. Panu Safjanowi chodziło o to, żeby ta zasada obowiązywała już w tej sprawie, której dotyczył wyrok, a nie tylko na przyszłość, ale absolutnie podpisywał się też pod tym że, standard sześciomiesięcznej karencji przed wyborami nie obowiązuje, gdy zachodzą nadzwyczajne okoliczności o charakterze obiektywnym.
Według profesora Gontarskiego, wprowadzenie głosowania korespondencyjnego na okoliczność wyborów prezydenckich nie narusza zasad konstytucyjnych, ani podstaw demokratycznego państwa prawa, ze względu na aktualną epidemię. Waldemar Gontarski powołał się na przykład niemiecki, gdzie na podstawie ustawy o chorobach zakaźnych wprowadzono głosowanie korespondencyjne w wyborach landowych, rozstawiając dodatkowe skrzynki pocztowe i rozdając karty wyborcze z kilkudniowym wyprzedzeniem.
Profesor skrytykował również najnowszy wyrok TSUE, karzący Polskę za sprzeciw wobec relokacji uchodźców w 2015r. Z powodu procedur wydawania wyroku, Trybunał nie mógł uwzględnić nowych okoliczności epidemicznych:
To jest porażka Trybunału, że wydaje wyrok nie od razu po rozprawie, tylko wiele miesięcy po rozprawie. Tutaj rozprawa odbyła się wiele miesięcy [temu]. U nich jest taka tradycja: jak w marcu gdy przestają istnieć Włochy, to oni na Włochy nakładają olbrzymie kary finansowe, za to, że Włochy kilka lat temu niewłaściwie udzieliły pomocy publicznej przedsiębiorstwom. Kto to zrozumie? Ja jestem adwokatem; sąd wydaje [zazwyczaj] wyrok [zaraz] po rozprawie, chyba że powiedzmy na dwa tygodnie odroczył wydanie wyroku. TSUE nie ma szans uwzględnić aktualnych okoliczności, bo ma taką procedurę, że wyrok wydaje wiele miesięcy po odbytej rozprawie, wiele miesięcy po zapoznaniu się praktycznym i bez reformy Trybunału Sprawiedliwości po prostu ludzie będą tracić zaufanie do tej instytucji.
Według profesora Gontarskiego, procedura wydawania wyroków przez TSUE nadaje się do reformy, nikt jednak takowej nie szykuje. Jak stwierdził prawnik, konieczna jest również reforma unijnego prawa lobbingowego, żeby uszczelnić system i zachować przejrzystość procedur.
Mam nadzieję żę nie dojdzie do rozpadu koalicji. To najgorszy moment na przesilenia rządowe – mówi pełnomocnik rządu ds. Centralnego Portu Komunikacyjnego.
Marcin Horała mówi o wyborach prezydenckich zaplanowanych na 1o maja i odnosi się do tego, że istotna część społeczeństwa poddaje w wątpliwość sens ich przeprowadzania w tym terminie. Ocenia, że należy w tej sytuacji wybrać „najmniej złe” rozwiązanie. Ubolewa nad tym, że opozycja postawiła ten temat w centrum debaty publicznej.
Wybory są podstawową funkcją demokracji. Staramy się je bezpiecznie przeprowadzić, tak samo jak staramy się, by w gniazdkach płynął prąd a listonosze roznosili listy.
Rozmówca Łukasza Jankowskiego zwraca uwagę, że w chwili obecnej przeciwko głosowaniu korespondencyjnymi protestują ci, którzy w ubiegłych latach mocno forsowali takie rozwiązania.
Chylę czoła przed PR-owcami opozycji, że wykreowali temat wyborów na najważniejszą kwestię w tej chwili.
Polityk ocenia, że korespondencyjna forma wyborów jest „ułomna, ale dopuszczalna”.
Komentując doniesienia o możliwym buncie posłów Porozumienia podczas głosowania nad zmianami w kodeksie wyborczym, Marcin Horała wyraża nadzieję, że do tego nie dojdzie:
To najgorszy możliwy moment na przesilenia rządowe. Gdyby doszło do zmiany władzy, Polska by przepadła. Stabilność rządu jest teraz nieodzowna.
Wskazuje, że rozpad koalicji Zjednoczonej Prawicy spowodowałby konieczność przeprowadzenia w tym roku także wyborów parlamentarnych.
Nie sądzę, żeby ktoś, kto sądzi, że przeprowadzanie wyborów w czasie epidemii jest niebezpieczne, dążył by do konieczności przeprowadzania drugich wyborów.
Zdaniem Marcina Horały, istnieje ryzyko, że na jesieni epidemia się zaostrzy. Przewiduje również, że opozycja w przypadku poprawy własnych notowań w sondażach zacznie dążyć do jak najszybszego przeprowadzenia wyborów:
Gdybym miał stuprocentową pewność, że za 240 dni będziemy mieli normalną sytuację w kraju, popierałbym wprowadzenie stanu wyjątkowego. Lepiej teraz odbyć wybory a potem przez 3 lata mierzyć się z epidemią i jej skutkami.
Rozmówca Łukasza Jankowskiego przedstawia recepty na powstrzymanie kryzysu. Uwypukla znaczenie zamortyzowania działalności przedsiębiorstw.
Chodzi o to, żeby struktura gospodarki przetrwała do momentu odbicia […] Nie można jednak dać wszystkiego wszystkim, bo w drugim kroku państwo nie miałoby pieniędzy dla nikogo. Polska nie może sobie pozwolić na tyle co USA czy Niemcy.
Jak dodaje rządowy pełnomocnik ds. CPK:
Opatrzność czuwała nad Polską, że w tym trudnym czasie Mateusz Morawiecki, osoba znakomicie poruszająca się w mechanizmach gospodarczych, jest premierem.
Marcin Horała nie przewiduje wprowadzenia wyższych podatków dla najbogatszych dla sfinansowania części „tarczy antykryzysowej. Tłumaczy, że taki krok doprowadziłby do wycofania z Polski depozytów o wysokiej wartości i załamania systemu finansowego. Rozmówca Łukasza Jankowskiego zapowiada, że rząd planuje czasowo zwiększyć zadłużenie. Jak mówi, jest to bezpieczne, ponieważ dług publiczny w ostatnich latach istotnie zmalał, mimo wprowadzenia programu Rodzina 500+ i innych świadczeń socjalnych
Gość „Popołudnia WNET” komentuje apel Władysława Kosiniaka-Kamysza o zawieszenie działań przygotowawczych inwestycji Centralnego Portu Komunikacyjnemu. Wytyka prezesowi PSL ignorancję w kwestiach ekonomicznych. Przypomina, że publiczne inwestycje były w przeszłości skutecznym środkiem walki ze skutkami zapaści gospodarczej. Poza tym, w tegorocznym budżecie na CPK nie przewidziano żadnych środków. Jak jednak dodaje rządowy pełnomocnik, pewne przemodelowanie projektu CPK będzie nieodzowne.
Jak dostał się na kwarantannę w Chinach i jak ona wygląda? Czy musiał za nią płacić? Co mówią chińskie media? Odpowiada Adam Machaj
Adam Machaj tłumaczy, że mieszka obecnie w Kambodży, która w momencie, gdy przyleciał z niej do Chin, nie była na liście państw zagrożonych. Zmieniło się to w czasie jego pobytu. Kiedy jechał pociągiem z jednej prowincji chińskiej do drugiej, został poproszony o paszport w ramach kontroli. Po ustaleniu, że nie minęły dwa tygodnie od jego przybycia do Chin, został zatrzymany na kwarantannę.
Wczoraj miałem testy na koronawirusa. Dzisiaj przyszły wyniki- jestem czysty i wychodzę.
Autor kanału „Raport z Państwa Środk”a zdradza, jak wygląda kwarantanna, której został poddany. Został zakwaterowany w hotelu, gdzie zapewniono mu wyżywienie trzy razy dziennie i Internet. Nie musiał nic za to płacić. Ci, którzy chcieliby zamówić coś więcej z restauracji, poza tym, co otrzymują z hotelu, mają możliwość, by to zrobić. Jedzenie serwowane przebywającym na kwarantannie to chińszczyzna zwykła i wegetariańska, a także dania kuchni arabskiej, „bo jest bardzo dużo muzułmanów” wśród odseparowanych w ten sposób cudzoziemców.
Taka retoryka, że po pierwsze w Chinach się udało […] problem jest teraz zewnętrzny.
Nasz gość odpowiada na pytanie, jak lokalne media komentują obecną sytuację. Wskazuje się w nich, że obecnie to Stany Zjednoczone, Iran, czy Włochy mają problem z wirusem, dlatego ich obywatele są w Chinach poddawani kwarantannie. Dodaje, że w chińskiej telewizji „nie ma afer, nie wyciąga się pewnych spraw”, przez co wiadomości są „troszeczkę bezpłciowe”.
Będę się próbował przedostać do Kambodży, bo tam teraz mieszkam. Bilety podrożały dziesięciokrotnie.
Machaj informuje, że zgodnie z wprowadzonymi przez Chiny przepisami, samoloty nie mogą być bardziej obłożone niż w 75%. Dodatkowo przyjęto zasadę, że do i z danego kraju lata po jednym samolocie tygodniowo.
Posłuchaj całej rozmowy już tutaj!
A.P.
Wnętrze hotelowego pokoju możesz zobaczyć na poniższym filmie z kanału Adama Machaja.
Ks. Jerzy Limanówka SAC o organizowanej przez fundację Salvatti.pl zbiórce laptopów do nauki oraz o słowackiej pielgrzymce św. Jana Pawła II i epidemii koronawirusa.
Ks. Jerzy Limanówka SAC wraz z fundacją Salvatti.pl zauważyli, że jednym z głównych problemów lekcji online jest brak laptopów wśród wielu rodzin. Wobec tego fundacja wszczęła akcję „Laptop dla ucznia”. Fundacja współpracuje z firmą AMSO. Laptopy są poleasingowe, lecz w dobrym stanie. Więcej informacji TUTAJ! Możesz tam wesprzeć finansowo akcję! Możesz również przekazać środki na sprzęt dla uczniów na portalu zrzutka.pl.
Duchowny oprócz o akcji opowiada również o św. Janie Pawle II w związku z przypadającą na czwartek 15. rocznica śmierci papieża-Polaka. Wspomina jego pielgrzymkę na Słowację we wrześniu 2003 r. Później odwiedził już tylko Lourdes. Zauważa, że niestety „pojawiało się w słowackiej prasie sporo krytycznych komentarzy” w stylu „po co tu przyjechał i ile to będzie kosztować?”. Ojciec Św. odwiedził Bańską Bystrzycę i beatyfikował dwoje słowackich męczenników: bł. Bazylego Hopko i Zdenkę Schelingovą, zamordowanych przez komunistów.
Nasz gość ponadto komentuje pandemię koronawirusa:
Rzadko się zdarza, że możemy uratować świat, nic nie robiąc. Jednakże to duże dla nas wyzwanie.
Zauważa, że „świat egzystuje od kryzysu do kryzysu”. Wierzy, że ekonomia szybko się udźwignie po kryzysie gospodarczym. Smutno jednak duchownemu jest, że kościoły są zamknięte. Albowiem tam można szukać nadziei w walce z chorobą.
Sytuacja epidemiologiczna nie poprawi się przez wiele tygodni. Utrzymanie obecnego reżimu przez tak długi czas jest niemożliwe – ocenia polityk Konfederacji.
Robert Winnicki negatywnie ocenia wprowadzone wczoraj restrykcje rządowe mające służyć w walce z koronawirusem. Wyraża opinię, że osoby 16, 17- letnie często są bardzo pomocne dla swoich rodzin, a także, w przypadku np. harcerzy, dla całego społeczeństwa.
Część z tych ograniczeń jest absurdalna i narusza powagę państwa. Nie wpłynie to dobrze na przestrzeganie kwarantanny. Jeżeli utrwali się przekonanie społeczne, że narzucone zasady są nieadekwatne, ludzie zaczną je łamać.
Przewiduje, że obywatele prędzej czy później zaczną masowo łamać ustalony reżim, zwłaszcza że nie należy spodziewać się szybkiego wygaśnięcia epidemii.
Polityk zapowiada, że Konfederacja w najbliższych dniach zaprezentuje własny plan na społeczną kwarantannę, opracowany po konsultacjach z wieloma ekspertami. Poseł Winnicki obawia się, wydłużenie obecnej formuły kwarantanny nie zahamuje rozwoju epidemii, a z polskiej gospodarki za kilka miesięcy „nie będzie co zbierać”.
Dzisiaj ludzie umierają na koronawirusa, jutro będą umierali z głodu Środki podjęte w tej chwili przez rząd są zbyt łagodne, jeżeli chodzi o izolowanie osób podejrzanych o zakażenie, i zbyt ostre jeżeli chodzi o izolowanie osób zdrowych.
Jeżeli chodzi o sytuację epidemiologiczną w kraju, za 1,5 tygodnia nic się nie zmieni. Liczba zmarłych i zakażonych będzie nadal rosnąć. Nie możemy dopuścić do kontynuowania obecnego modelu przez kilka miesięcy.
Poseł Winnicki wyraża obawę, że Polska może być jednym z najbardziej poszkodowanych przez kryzys państw europejskich.
Za kilka dnich Krzysztof Bosak wyjdzie do Polaków z konkretnym programem wyjścia z zapaści. Trzeba odpowiednio wyważyć bezpieczeństwo zdrowotne i bezpieczeństwo gospodarcze.
Parlamentarzysta wyraża nadzieję, że 10 maja nie odbędą się zaplanowane wcześniej wybory prezydenckie. Pomysł na ich przeprowadzenie określa mianem „horrendalnego”.
Chęć przeprowadzenia wyborów wynika jedynie z desperacji Jarosława Kaczyńskiego. Za przeprowadzenie wyborów we Francji tamtejsi lekarze chcą pociągnąć do odpowiedzialności karnej prezydenta Emmanuela Macrona. […] Pocztowcy słysząc o głosowaniu korespondencyjnym pukają się w czoło
Jedynym bezpiecznym sposobem przeprowadzenia wyborów, zdaniem rozmówcy Magdaleny Uchaniuk-Gadowskiej, byłoby głosowanie online, co w tej chwili nie jest możliwe ze względu na to, że państwo nie jest na taką formę wyborów przygotowane od strony technicznej. Robert Winnicki stwierdza, że bezpieczeństwa wyborów nie byłoby obecnie w stanie zapewnić nawet wojsko.
Rząd nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa służby zdrowia, szpitale są rozsadnikami epidemii.
Parlamentarzysta mówi również, że państwo nie ma spójnego planu ratowania gospodarki.
Wprowadzanie stanu wyjątkowego jest w tej chwili całkowicie bezzasadne – ocenia rzecznik głowy państwa.
Błażej Spychalski komentuje uchwalone przez Sejm zmiany w ordynacji wyborczej. mówi, że prezydent Andrzej Duda popiera wszystkie rozwiązania, mające służyć zwiększeniu frekwencji wyborczej, a taki może być skutek zmiany kodeksu wyborczego uchwalonej przez większość parlamentarną. Szybkie podpisanie „pakietu antykryzysowego” wynikało, jak mówi rzecznik prezydenta RP, z troski o dobro polskich przedsiębiorców i pracowników.
Pakiet antykryzysowy musi być jak najszybciej włączony do polskiego porządku prawnego, bo czeka na to cała krajowa gospodarka.
Błażej Spychalski odnosi się również do tych fragmentów pakietu, które dotyczą Rady Dialogu Społecznego. Zapowiada, że zapisy te zostaną skierowane do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej.
Poruszony zostaje również temat zaplanowanych na 10 maja wyborów prezydenckich. jak przypomina gość „Popołudnia WNET”, zmiana ich terminu wymagałaby wprowadzenia jednego ze stanów nadzwyczajnych, co w tej chwili jest bezzasadne, ponieważ państwo funkcjonuje sprawnie na mocy już obowiązujących przepisów. Ustawa o stanie epidemii oraz niedawno uchwalona „specustawa koronawirusowa” dobrze spełniają swoją rolę
Polska konstytucja wyraźnie wskazuje, pod jakimi warunkami można przesunąć wybory prezydenckie, oraz kto decyduje o ich terminie.
Błażej Spychalski komentuje również włączenie byłej minister spraw zagranicznych Anny Fotygi do zespołu ekspertów debatujących nad przyszłością Paktu Północnoatlantyckiego
Jak relacjonuje rzecznik głowy państwa, dzień prezydenta Dudy jest obecnie wypełniony licznymi obowiązkami związanymi ze zwalczaniem epidemii koronawirusa. Trwa intensywny dialog zarówno między prezydentem a Radą Ministrów, jak i prezydentem a opozycją.
Koronawirus w Szwajcarii atakuje. Liczba zakażeń wrasta. We wtorek BAG Schweiz, szwajcarski federalny urząd zdrowia potwierdził 78 kolejnych zakażeń koronawirusem Covid – 19. Do 373 wzrosła liczba ofiar śmiertelnych Covid-19 w Szwajcarii (stan na dzień 1 kwietnia 2020, godzina 13:30).Od poniedziałku wykryto 601 nowych zakażeń koronawirusem, w sumie odnotowano ich prawie 16, 2 tysiąca zakażonych. Joanna Maraggiulo, Polka mieszkająca w Bazylei powiedziała […]
Koronawirus w Szwajcarii atakuje. Liczba zakażeń wrasta. We wtorek BAG Schweiz, szwajcarski federalny urząd zdrowia potwierdził 78 kolejnych zakażeń koronawirusem Covid – 19. Do 373 wzrosła liczba ofiar śmiertelnych Covid-19 w Szwajcarii (stan na dzień 1 kwietnia 2020, godzina 13:30).Od poniedziałku wykryto 601 nowych zakażeń koronawirusem, w sumie odnotowano ich prawie 16, 2 tysiąca zakażonych.
Joanna Maraggiulo, Polka mieszkająca w Bazylei powiedziała dla Radia WNET, że władze Szwajcarii nie radzą sobie z sytuacją i większość działań jest tylko markowanych. Zwróciła także uwagę na dysproporcję w pomocy państwa dla przedsiębiorstw i zwykłą nieuczciwość, oraz chęć wzbogacenia się niektórych firm i ich szefów.