Waldemar Sługocki: Borys Budka nie doprowadzi do lewicowego zwrotu w PO. Nie wypuści również konserwatywnej kotwicy

Dlaczego Borys Budka jest najlepszym kandydatem na przewodniczącego PO? Czy PiS to „śmiertelni wrogowie”? Jak oceniać ingerencję UE w reformę polskiego wymiaru sprawiedliwości?

 

Poseł KO Waldemar Sługocki mówi o wyborach na przewodniczącego Platformy Obywatelskiej. Kandydują w nich: Borys Budka, Tomasz Siemoniak, Joanna Mucha, Bartosz Arłukowicz, Bartłomiej Sienkiewicz i Bogdan Zdrojewski. Jak mówi parlamentarzysta:

Są to ciekawe osoby, z dużym doświadczeniem politycznym, społecznym i zawodowym. Mają bardzo interesujące życiorysy, wielu z nich piastowało już ważne funkcje publiczne, zarówno w samorządach, jak i w administracji rządowej.  Jest dla nas ważne ,żeby zaprezentować Polakom szeroką ławę, żeby Polacy mieli świadomość, że nasza oferta programowa.

Polityk uwypukla pluralizm swojej partii, wskazuje, że próżno go szukać w innych formacjach. Zapewnia jednak, ze partia podporządkuje się nowemu przewodniczącemu, niezależnie od tego, kto nim ostatecznie pozostanie. Sam poseł Sługocki deklaruje poparcie dla Borysa Budki. Ocenia, że jest to postać świeża politycznie; dobrze przygotowany merytorycznie działacz, który będzie w stanie ożywić PO. Zdaniem parlamentarzysty Borys Budka sytuuje się dokładnie w centrum osi ideowej, Tomasz Siemoniak wedle takiego podziału znalazłby się na prawo, zaś Joanna Mucha i Bartosz Arłukowicz na lewo od byłego ministra sprawiedliwości. Zgodnie z analizą posła Sługockiego, Borys Budka miałby być kontynuatorem centrowej linii Donalda Tuska. Mówiąc o stylu debaty wewnątrzpartyjnej w PO, gość „Poranka WNET” mówi:

PO jest takim środowiskiem politycznym, w którym na pewno nie sprawdzi się model silnego, autorytarnego przywództwa. […] Bardzo cenimy sobie indywidualną wolność i debatę. W drodze kompromisu osiągamy różnego rodzaju stanowiska. […] Dlatego cenię sobie obecność w Platformie Obywatelskiej.

Poseł Sługocki negatywnie ocenia wypowiedź Bartłomieja Sienkiewicza, który stwierdził, że PO ma na scenie politycznej „dwóch śmiertelnych wrogów”: PiS i Lewicę:

Nie zgadzam się z takim językiem. To mnie są nasi wrogowie, tylko partie polityczne i Polacy w nich zrzeszeni, którzy prezentują zupełnie inny pogląd. Mają do tego prawo.

Rozmówca Łukasza Jankowskiego podkreśla że celem wszystkich polityków powinno być „dbanie o żywotny interes państwa” i wsłuchiwanie się w potrzeby społeczeństwa. Dostrzega zaniedbania PO w tym zakresie, które doprowadziły do porażki wyborczej w 2015 r.

Poruszony zostaje również temat kampanii prezydenckiej. Waldemar Sługocki odpiera zarzuty Władysława Kosiniaka-Kamysza o brak kampanijnej aktywności Małgorzaty Kidawy-Błońskiej:

Bywam w różnych miejscach naszego kraju, i nie widzę tam prezesa Kosiniaka-Kamysza, być może pan prezes również mija się z Małgorzata Kidawą-Błońską.

Odnosząc się do pewnych pomyłek i stremowania kandydatki KO widocznego podczas niektórych przemówień, gość „Poranka WNET” tłumaczy, że każdemu wystąpieniu publicznemu towarzyszy „dreszcz emocji”. Wskazuje na potrzebę objęcia urzędu prezydenta RP osoby niezależnej od wpływów innych ośrodków politycznych. Przypomina, że za kadencji Bronisława Komorowskiego miało miejsce sporo sytuacji świadczących o samodzielności byłego prezydenta. Weta Andrzeja Dudy określa mianem „symbolicznych”, z wyjątkiem odrzucenia nowelizacji ustawy o Regionalnych Izbach Obrachunkowych.

Poseł Sługocki komentuje również prace nad reformą wymiaru sprawiedliwości:

Cieszę się, że jesteśmy w rodzinie państw europejskich, i że są instytucje – nasze, europejskie – które będą stały na straży porządku w Polsce. Komisja Europejską jest częścią rzeczywistości, w której funkcjonujemy i częścią procesu legislacyjnego w Polsce.

Polityk ocenia, że podporządkowanie sądownictwa władzy wykonawczej stoi w sprzeczności z zobowiązaniami podjętymi przez Polskę przed akcesją do UE.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T. / A.W.K.

Borys Budka wystartuje w wyborach na szefa PO. Poparł go Rafał Trzaskowski

Na czwartkowej konferencji Borys Budka zgłosił swoja kandydaturę na przewodniczącego Platformy Obywatelskiej. Swojego poparcia udzielił mu obecny na konferencji prezydent Warszawy.

Borys Budka stwierdził, że zdecydował się wystartować w wyborach „w imię odpowiedzialności za skuteczną i dobrą opozycję”. Był zadowolony, że jednym z pierwszy, którzy go poparli, jest Rafał Trzaskowski. Ten ostatni, cytowany przez portal Interia.pl, powiedział, że:

To jest czas na zmianę. W moim głębokim przekonaniu gwarantem zmiany w PO jest właśnie Borys Budka.

Szef Klubu Koalicji Obywatelskiej dodawał, że „czas rozpocząć budowę dobrej, skutecznej, merytorycznej opozycji”.

Kadencja obecnego przewodniczącego PO upływa pod koniec stycznia. Poza Budką chęć kandydowania wyrazili Bogdan Zdrojewski i Joanna Mucha. Nie wiadomo, czy o reelekcję będzie się starał Grzegorz Schetyna.

A.P.

 

Koniec z nieuczciwością pracodawców w kwestii wynagrodzeń? KO zgłasza projekt zmian w Kodeksie pracy

Nowelizacja zakłada grzywny dla pracodawców, który nie podadzą w ogłoszeniu proponowanej pensji brutto. Politycy KO chcą ograniczyć dyskryminację płacową i zwiększyć wydajność procesów rekrutacyjnych.

Jak informuje dziennik „Rzeczpospolita”, do Sejmu trafił  projekt nowelizacji Kodeksu pracy, zgodnie z którą pracodawcy będa mieli obowiązek w ogłoszeniach o pracę podawać wysokość proponowanego wynagrodzenia brutto. Za niedopełnienie tego obowiązku grozić będzie, zgodnie z projektem, grzywna od 1000 zł do 30000 zł. Karane będzie rownież zatrudnianie pracowników z pensja niższą niż deklarowna w ogłoszeniu. W przypadku gdy pracodawca poda „widełki”, w których mieścić będzie się przyszłe wynagrodzenie, konieczna będzie wzmianka, że ostateczna wartość pensji podlega negocjacjom.

Autorami inicjatywy ustawodawczej są posłowie Koalicji Obywatelskiej.  Poseł Witold Zembaczyński, jeden z autorów projektu, mówi o haniebnych praktykach niektorych pracodawców, ktorych ukrócenie jest celem przedstawionego projektu ustawy:

Od jednej osoby, z którą konsultowałem ten projekt, usłyszałem, że została nawet zapytana wprost: Za ile najmniej byłaby pani w stanie pracować?
To jest niewiarygodne, ale tak często wyglądają realia rozmów rekrutacyjnych.

W uzasadnieniu projektu czytamy:

W odpowiedzi na oferty z podany wynagrodzeniem napływa więcej lepiej dopasowanych aplikacji, dzięki czemu ponosi się mniejsze koszty poszukiwania pracowników, a ostatecznie zrekrutowana osoba lepiej odpowiada potrzebom i możliwościom pracodawcy. Podawanie widełek wynagrodzenia poprawia także wizerunek pracodawcy i buduje jego markę wśród pracowników. Minimalizuje też ryzyko prowadzenia długich i złożonych procesów rekrutacyjnych, które ostatecznie kończą się niczym, ponieważ rekrutowana osoba rezygnuje z przyjęcia oferty po zapoznaniu się z propozycją wynagrodzenia.

W innym miejscu, autorzy projektu wskazują:

Rekruterzy i pracodawcy uznają często pytanie dotyczące wynagrodzenia, jednej z podstawowych dla poszukującej zatrudnienia osoby kwestii, za przejaw braku kultury, roszczeniowości albo arogancji.

Nowe prawo miałoby się przyczynić do uzdrowienia tej sytuacji.

Nie znamy oficjalnej opinii partii rządzącej na temat proponowanych zmian. Pochlebnie o projekcie wypowiedział się wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Stanisław Szwed:

Oficjalnego stanowiska rządu nie ma. Jeśli chodzi o nasze ministerstwo, jesteśmy pozytywnie nastawieni do projektu.

Nowe przepisy, w przypadku uchwalenia, miałyby wejść w życie 30 lipca 2020 r.

A.W.K.

Senator Antoni Mężydło ( KO): Sędziowie wybrani przez obecną KRS są niezależni

Podstawą niezależności jest nieusuwalność sędziów – zaznacza parlamentarzysta.

 

Senator Antoni Mężydło mówi o konieczności naprawienia państwa po pierwszej kadencji rządów Zjednoczonej Prawicy, podczas której formacja rządząca dysponowała większością w obu izbach parlamentu. Liczy, że Senat przyczyni się do zaprowadzenia w kraju ładu:

Mam nadzieję, że teraz parlamentaryzm będziemy uprawiali w parlamencie a nie na ulicy.

Polityk wyraża głębokie rozczarowanie nowym projektem ustawy o ustroju sądów powszechnych, wprowadzających nowe zasady dyscyplinowania sędziów. Mówi o wadliwym, niezgodnym z konstytucją  wyborze Krajowej Rady Sądownictwa. Podkreśla jednak, że jeżeli nie zostanie uchwalone nowe prawo, każdy sędzia będzie mógł stać się niezawisły. Przypomina sprawę sprzed miesiąca, kiedy sędziowie Trybunału Konstytucyjnego nominowani przez

PiotrPszczółkowski i prof. Jarosław Wyrembak „zbuntowali” się przeciwko prezes TK Julii Przyłębskiej.

Niedobrze się stało, że wokół trzeciej władzy powstał tak ogromny spór społeczny. […] Ta awantura spowodowała naruszenie porządku. […] PiS dalej w tym kotle miesza. Odwołalność sędziów to naruszenie niezawisłości. Nieusuwalność jest podstawą. Dotyczy to także nowych sędziów.

Parlamentarzysta mówi o sukcesie prawyborów prezydenckich w PO.  Stwierdza, że w prekampanii nie zabrakło konkretnych deklaracji odnośnie sposobu sprawowania prezydentury. Ocenia, że wiele decyzji prezydenta Andrzeja Dudy kłóciło się ze zdrowym rozsądkiem.

W dalszej części rozmowy, senator Antoni Mężydło mowi o planach podwyżek cen energii. Ocenia, że mogą być one zrekompensowane przez obniżkę VAT-u. Przestrzega, że energia będzie dalej drożeć.

Końcówka rozmowy poświęcona jest rocznicy masakry w kopalni „Wujek”.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Marian Banaś zrezygnuje, czy zostanie odwołany? Paweł Poncyljusz: PiS ma parę instrumentów

Polityk Koalicji Obywatelskiej mówi o nieprzemyślanym powoływaniu Mariana Banasia na wysokie stanowiska państwowe. Przedstawia prognozy na nową kadencje parlamentu i krytykuje reorganizację rządu.

 

Paweł Poncyljusz mówi o zarzutach wobec prezesa NIK Mariana Banasia. Uważa, że Prawo i Sprawiedliwość „zaspało” w tej sprawie:

 Całe zamieszanie jest trochę wygenerowane przez samo Prawo i Sprawiedliwość. Nie jest tajemnicą dla ludzi dobrze zorientowanych w Warszawie, że postępowanie wobec Mariana Banasia toczyło się dużo dłużej, niż nawet był on ministrem finansów. […] Ktoś na wysokim szczeblu politycznym podjął decyzję, że pomimo różnych złych informacji ze strony służb zdecydowano, że pan Marian Banaś ma zostać ministrem finansów, a potem szefem NIK.

Paweł Poncyljusz porównuje postępowanie zachowanie prezesa NIK wobec stawianych mu zarzutów do postawy” szatniarza z PRL-owskich filmów. Mówi, że do odwołania Mariana Banasia nie jest potrzeba zmiana konstytucji:

Idziemy w kierunku jakiejś bananowej republiki, gdzie od wydarzenia do wydarzenia zmieniamy  konstytucję. Nie otwierajmy tego rozdziału. Niech PiS faktycznie z tym się zmierzy sam. Moim zdaniem ma parę instrumentów.

Polityk Koalicji Obywatelskiej  spodziewa się „barwnej i ciekawej” kadencji Sejmu. Pytany o różnice poglądów między członkami Koalicji stwierdza, że w warunkach europejskich i amerykańskich jest to rzecz normalna. Kładzie nacisk na szukanie konsensu między poszczególnymi skrzydłami KO. Pytany o komunistyczną przeszłość części członków formacji, z list której dostał się do parlamentu, Paweł Poncyljusz przywołuje nazwiska prominentnych do niedawna polityków PiS-u, Stanisława Piotrowicza i Wojciecha Jasińskiego. Jest przekonany, że w kwestiach światopoglądowych będzie mógł głosować według własnych przekonań.

Paweł Poncyljusz krytykuje przebudowę gospodarczej części rządu. Obawia się zamieszania w pracach Rady Ministrów. Mówi również o kapitulacji rządu w kwestii tzw. neutralności klimatycznej.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K

Jolanta Hajdasz: Prezydent Poznania ma problem z polskością

Redaktor naczelna „Wielkopolskiego Kuriera WNET” komentuje wejście Jacka Jaśkowiaka do polityki ogólnopolskiej. Kreśli obraz włodarza stolicy Wielkopolski jako bardzo niebezpiecznego polityka.

 

Jolanta Hajdasz mówi, że start prezydenta Poznania Jacka Jaśkowiaka w prawyborach prezydenckich Koalicji Obywatelskiej nie jest żadnym zaskoczeniem:

Ambicje  pana prezydenta Jaśkowiaka były artykułowane przy różnych okazjach, i widać było […] w ostatnich trzech latach, że te ambicje sięgają daleko poza Poznań.

Rozmówczyni Łukasza Jankowskiego opowiada o promowaniu przez prezydenta Jacka Jaśkowiaka ideologii LGBT i o „zepchnięciu do narożnika” Kościoła. Krytykuje jego niechęć do dialogu z organizacjami o innym niż lewicowy  charakterze.

Pytana o stosunek Jacka Jaśkowiaka do polskości, Jolanta Hajdasz mówi o sabotowaniu przez niego uroczystości rocznicowych Czerwca’56 przed trzema laty i zlekceważeniu niedawnego  stulecia powstania wielkopolskiego.

A.W.K

Jakubiak: Byłem „głównym PiS-owcem” w Kukiz ’15. Paweł Kukiz przyszedł ze sceny i wróci na scenę [VIDEO]

Marek Jakubiak o przyszłości Pawła Kukiza, aferze taśmowej, różnicy między prawyborami PO i Konfederacji, upamiętnieniu bitwy warszawskiej i stosunku Kukiz ’15 do PiS.


Marek Jakubiak komentuje prawybory w Koalicji Obywatelskiej. Nazywa je farsą w odróżnieniu od prawyborów Konfederacji, które uważa za słuszne. Odnosi się do hejtu na jego osobę ze strony sympatyków Konfederacji oraz przedstawia swój pogląd na chęć budowy łuku triumfalnego w Warszawie w celu upamiętnienia bitwy warszawskiej z 1920 roku:

Wspieram Jana Pietrzaka w tej sprawie od samego początku. Boje się, że jego pomysł może być przez kogoś przywłaszczony.

Dodaje, że w jego wizji ten łuk powinien być przęsłem kładki, bądź mostu. Rozwiązanie takie pozwoliłoby na upamiętnienie zaangażowanych w bitwę ludzi, a jednocześnie pozwoliłoby to zrobić bez konieczności pytania się o zgodę Rafała Trzaskowskiego, gdyż Wisła nie podlega jego jurysdykcji.

Nasz gość odnosi się także do procesu Marka Falenty, stwierdzając, iż „aż tak bardzo istotny problem to nie jest”. Podkreśla przy tym, że afera taśmowa „zdeterminowała przegraną Platformy”.

Prezes Konfederacji dla Rzeczypospolitej ponadto komentuje słowa Jacka Wilka, według którego Kukiz’15 udawało opozycję. Stwierdza, że „Jacek Wilk zawsze gdzieś z boku był, wielki nieobecny w Kukiz ’15”, więc nie ma najlepszej wiedzy o tym, co się działo w Kukiz ’15. Ono zaś skręcało raz bardziej w prawo lub (ku irytacji naszego gościa) bardziej w lewo, w zależności od decyzji Pawła Kukiza. Ten ostatni zdaniem naszego gościa:

[Paweł Kukiz] przyszedł ze sceny i  wróci na scenę.

Muzyk i polityk będzie teraz zdaniem naszego gościa „grał, jeździł i narzekał”. Jakubiak stwierdza, że w Kukiz ’15 wyzywany był od PiS-owców. Podkreśla, że nigdy nie odcinał się od swych prawicowych poglądów i jest gotowy do merytorycznego recenzowania prawicowego rządu.

Wysłuchaj całej audycji już teraz!

K.T./A.P.

Jan Martini: Prawo i Sprawiedliwość to jedyna partia antysystemowa, a program Konfederacji zawiera sprzeczności

Publicysta „Wielkopolskiego Kuriera WNET” wyraża rozczarowanie wejściem Konfederacji do obozu „antypisu”. Pozytywnie ocenia politykę zagraniczną i gospodarczą rządu Zjednoczonej Prawicy.

Jan Martini komentuje powyborczą sytuację na prawej stronie sceny politycznej. Ubolewa nad brakiem koalicji PiS-u z Konfederacją; wskazuje na mocne strony takiego rozwiązania:

Ci koalicjanci, radykalni, mogliby poruszać tematy, które są niewygodne dla Prawa i Sprawiedliwości […], mogliby być jakoś użyteczni.

Gość „Poranka Wnet” wskazuje dla równowagi, że taki alians ściągnąłby na PiS krytykę; koalicja z Konfederacją byłaby odbierana jako współpraca z „faszystami”. Jan Martini stwierdza, ze obecnie spór między PiS a Konfederacją jest już tak gorący, że współpraca nie jest możliwa.

Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego wysuwa tezę, że dużą część elektoratu Konfederacji stanowią osoby rozczarowane PiS-em, oceniające politykę Zjednoczonej Prawicy jako „kluczenie” i odstępstwo od idei. Jan Martini punktuje sprzeczności w programie Konfederacji, wskazuje, że postulat radykalnego obniżenia podatków kłóci się z uwydatnianą przez Konfederację potrzebą budowy silnej armii. Gość „Poranka WNET” stwierdza, że wbrew zarzutom Konfederacji, rząd Zjednoczonej Prawicy prowadzi wielowektorową politykę zagraniczną i obronną. Wyraża opinię, że pomysł partii Janusza Korwin-Mikkego i Grzegorza Brauna na politykę zagraniczną sprowadza się do przyjaźni ze „wschodnim sąsiadem”, co może świadczyć o obecności rosyjskiej agentury w tej formacji. Kończąc temat prawicowej partii opozycyjnej, Jan Martini mówi:

Ciężko zrozumieć program Konfederacji.

Gość „Poranka WNET” komentuje również przebieg debaty parlamentarnej przed głosowaniem nad wotum zaufania dla rządu. Stwierdza, że, poza nielicznymi wydatkami, sprowadzała się ona do rytualnych zaklęć. Jan Martini nie zgadza się z pojawiającymi się w innych komentarzach tezami o końcu „totalnej opozycji”.  Stwierdza stanowczo:

Prawo i Sprawiedliwość to jedyna partia antysystemowa.

Na koniec rozmowy Jan Martini chwali rzeczowość expose Mateusza Morawieckiego. Odpiera również twierdzenia polityków opozycji, że dobra sytuacja gospodarcza Polski jest wyłącznie zasługą dobrej światowej koniunktury.

Michał Karnowski: Obecność wyrazistej opozycji w Sejmie może być problemem dla KO

Publicysta tygodnika „Sieci” uważa, ze kończy się okres rozchwiania w obozie rządzącym. Odnotowuje przejęcie przez Zjednoczoną Prawicę postulatów kojarzonych dotychczas z lewicą.

 

Michał Karnowski pozytywnie ocenia wczorajsze expose premiera Mateusza Morawieckiego:

Jesteśmy świadkami historycznego zwrotu.

Publicysta stwierdza, że Zjednoczona Prawica zamierza pójść drogą „nowoczesnego konserwatyzmu”, łączącego „kurs na modernizację” z obroną tradycyjnych wartości. Michał Karnowski uważa, że kończy się okres „rozchwiania” w obozie rządzącym. Mówi o silnym zaakcentowaniu spraw klimatu, ochrony środowiska i jakości życia, stanowiących do tej pory domenę lewicy. Redaktor tygodnika 'Sieci” uważa, że koncepcja przejmowania postulatów partii z przeciwnego bieguna politycznego zaczerpnięta została z praktyki działania kanclerz Niemiec Angeli Merkel. Michał Karnowski sądzi, że w ten sposób Zjednoczona Prawica otwiera się na potencjalnych nowych wyborców. Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego mówi, że taka operacja wiąże się również z ryzykiem utraty części dotychczasowych zwolenników. Przypomina jednak, że premier Morawiecki zadeklarował obronę wartości ważnych dla konserwatywnych wyborców.

Michał Karnowski komentuje również pierwsze przemówienie posła Lewicy Adriana Zandberga:

Nowy język pojawił się w parlamencie. Dawno nie było takiej zmiany w warstwie językowej, aksjologicznej.

Gość Poranka WNET zwraca uwagę, że opozycja w nowym Sejmie jest dużo  bardziej różnorodna niż w poprzednim. Rząd będzie krytykowany zarówno z pozycji prawicowych, jak i lewicowych, wskazuje Michał Karnowski. Publicysta ocenia jednak krytykę rządu ze strony Zandberga jako „szaleńczą”. Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego stwierdza, że obecność wyrazistej opozycji w Sejmie może być problemem dla „nijakiej” Platformy Obywatelskiej. Michał Karnowski odnotowuje również zanik języka „totalnej opozycji” podczas wczorajszych obrad Sejmu.

A.W.K

Lisicki: Mamy do czynienia z zachwianiem rozumienia tego „czym jest człowiek” w kulturze Zachodu [VIDEO]

Paweł Lisicki o ideologii nowej lewicy, tym jak przejęła język debaty publicznej na Zachodzie, bierności i ustępstwach wobec niej prawicy, „flircie PiS-u z Lewicą” oraz o kryzysie w Kościele.


Paweł Lisicki o wyborze Magdaleny Biejat (Lewica Razem) na przewodniczącą sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny.  Nie widzi strategicznego sensu tego posunięcia w tym wypadku przez Prawo i Sprawiedliwość. Być może powodem „flirtu PiS z Lewicą” jest chęć jeszcze większego osłabienia Koalicji Obywatelskiej. Inną możliwością może być szukanie wsparcia Lewicy dla zniesienia 30-krotności limitu ZUS, którego nie poprze Porozumienie Jarosława Gowina. Umocnienia lewicowego ugrupowania to jednak wysoka cena za wszelkie doraźne korzyści. Jak twierdzi Lisicki, głównym trzonem opozycji zamiast rozparcelowanej i chaotycznej KO będzie Lewica, która jest wspierana przez zachodnie ośrodki, a jej ideologia jest daleka od myśli konserwatywnej.

Redaktor naczelny tygodnika „Do Rzeczy” podejmuje następnie temat szczytu ONZ w Nairobi, w którym próbowano uznać aborcję za prawo człowieka, co ostatecznie odniosło fiasko. Zauważa, że debata się radykalizuje.

Jak możemy przyznać człowiekowi prawo do zabicia drugiego człowieka?

Zauważa, że pierwszym krajem, który zalegalizował aborcję, był Związek Sowiecki [ściśle rzecz biorąc  bolszewicka Rosja w 1920 r., ZSRS powstał w 1922 r.-przyp. red.]. Inne państwa europejskie przepisy dopuszczające aborcje zaczęły wprowadzać w latach 60. i 70. przy względnie biernej postawie ówczesnej prawicy. Dodaje, iż kultura hedonizmu obecnie podbija kraje zachodnie:

To prawo do unikania konsekwencji własnych działań. I prawo do przyjemności świadomych dorosłych nad prawem do życia nieświadomych a autentycznych dzieci. Do tego się to sprowadza. Cala reszta to kamuflaż i zasłona dymna.

Lisicki tłumaczy przy tym, skąd grupa osób chcących chronić życie nienarodzonych dzieci jest tak w społeczeństwie nikłe. Stwierdza, że siły zachowawcze kluczyły i ustępowały, kiedy wprowadzane były postępowe zmiany. Doszedł do tego „bardzo poważny kryzys jedynej instytucji mogącej się przeciwstawić tym zmianom”, czyli Kościoła. W rezultacie władzę nad dyskursem publicznym przejęli zwolennicy rewolucji obyczajowej, którzy mogą sprowadzać na poziomie semantycznym człowieka do „zbioru tkanek”, a jego morderstwo do „zabiegu medycznego”. Jest to, jak mówi, „kanibalizm w białych rękawiczkach”.

W związku z chęcią uznania aborcji za prawo człowieka nasz gość podejmuje temat Planned Parenthood, amerykańskiej sieci klinik aborcyjnych, która została ukazana w filmie „Nieplanowane”. Przywołuje bulwersujący proceder, który ujawniono już kilka lat temu, a mianowicie handel pochodzącymi z aborcji ludzkimi organami, w którym uczestniczyli pracownicy PP.

Dziennikarz także opisuje antyludzkie ideologie. Jedną z nich jest przekonanie, iż ludzi jest za dużo na świecie. Inną jest antynatalizm. A jeszcze inną jest pragnienie pozbycia się człowieka z Ziemi, ponieważ niejako stanowi infekcję tudzież bakterię i skaża raj, jakim jest świat.

Mamy do czynienia z zachwianiem rozumienia tego „czym jest człowiek” w kulturze Zachodu. Jaka jest różnica jakościowa między nim a innymi gatunkami.

Lisicki stwierdza, że „ochrona klimatu w rozsądnych miarach jest czymś, co trzeba wspierać”. Czym innym jednak jest sianie paniki i wywieranie nacisków na polityków na podstawie „rzeczy nieistniejących”, jak robi część ludzi z tytułami naukowymi.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

 

K.T./A.P.