Wołczyk: W Hiszpanii mężczyzna jest osobą z góry podejrzaną. Tamtejsza turystyka znajduje się w ruinie

Małgorzata Wołczyk z tygodnika „Do Rzeczy” opowiada o sytuacji w Hiszpanii w związku z pandemią koronawirusa, stratach gospodarczych w sektorze turystycznym i degradacji statusu mężczyzny w tym kraju.


Dziennikarka Małgorzata Wołczyk wskazuje, że Hiszpanie przestrzegają reżimu sanitarnego pomimo wysokich upałów sięgających w tym kraju nawet 40 stopni. Temat pandemii wciąż jest na czołówkach gazet, a najbardziej dotknięty wirusem pozostaje region Katalonii.

Społeczeństwo jest straumatyzowane. Temat koronawirusa nie schodzi z pierwszych stron gazet. Wciąż liczy się ofiary śmiertelne, które rząd zaniżał o kilkanaście tysięcy (…) W prasie już od miesiąca były podawane w ślad za rejestrami regionów dane o liczbie 45 tys. zmarłych. Hiszpanie nie mogą o tym zapomnieć i właściwie każda rodzina może powiedzieć, że ktoś z nich chorował.

Rozmówczyni Jaśminy Nowak podkreśla, że 40% turystów w Hiszpanii stanowili Brytyjczycy, dlatego też „słowo ruina nie schodzi ludziom z ust” w kontekście sytuacji gospodarczej.

Nie ma turystów, a to grozi sektorowi turystyki, który stanowi 9-10% PKB Hiszpanii. To są dramaty ludzkie, za tym stoi ogromne bezrobocie (…) Właściwie od kwietnia liczone są milionowe straty przez turystykę.

Korespondentka z Hiszpanii zwraca również uwagę na przyjętą w tym kraju ustawę o przeciwdziałaniu przemocy seksistowskiej, w wyniku której traktuje się „mężczyznę jako osobę z góry podejrzaną”.

W przypadku jakiekolwiek doniesienia ze strony kobiety czy partnerki, ona nie musi niczego udowadniać (…) Ona może powiedzieć, że czuje się osobą maltretowaną i dostaje wiele różnych dodatków: pieniędzy, subwencji, praw. Może wskazać swojego partnera, czy męża na utratę praw obywatelskich czy całego majątku.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

M.K.

Kamińska: 30% obywateli polskich ma swoje korzenie na Kresach Wschodnich

Joanna Kamińska przedstawicielka Rady Fundacji dla Polonii opowiada o pomocy dla Polonii na Kresach, ciągle żywej polskiej tożsamości w tym regionie i repatriacji Polaków ze Wschodu poprzez edukację.


Przedstawicielka Rady Fundacji dla Polonii, prowadząca Kolegium Św. Stanisława Kostki, Joanna Kamińska rozpoczyna rozmowę od podzielenia się opowieścią o początkach swojej działalności dla Polaków na Kresach i pracy w Kolegium. Jak wspomina rozmówczyni, wszystko zaczęło się od lektury pewnej książki:

To jest książka Floriana Czarnyszewicza „Nadberezyńcy” (…) Po przeczytaniu tej książki zostałam darczyńcą, potem wolontariuszką w Kolegium Św. Stanisława Kostki w Warszawie. W szkole, która kształci polska młodzież ze wschodu (…) Czułam się zobowiązana, żeby spłacić dług wobec potomków Nadberezyńców, którzy zostali tam po Traktacie Ryskim w 1921 roku.

Joanna Kamińska ocenia na podstawie własnych obserwacji i doświadczeń, że na Kresach „polskości jest więcej niż w polskich metropoliach (…) Tam w tej polskości można się unurzać i utopić”. Przedstawicielka Rady Fundacji dla Polonii ocenia, że obietnica Prawa i Sprawiedliwości o „repatriacji” Polaków ze Wschodu okazała się wielkim rozczarowaniem.

Ta kwestia całkowicie leży (…) Miałam karkołomny plan, żeby dotrzeć do sztabu wyborczego pana Prezydenta i przekazać informację, żeby chociaż podarować naszej szkole budynek, a pieniądze z czynszu przekazać na kształcenie większej liczby młodzieży (…) Jeśli słucha nas jakiś polityk z PiS to niech pomyśli o tym, że 30% obywateli polskich ma swoje korzenia na Kresach.

Gość Joanny Nowak wskazuje, że dla Polaków powracających ze wschodu, Polska to ziemia obiecana, a repatriacja poprzez edukację to najtańsza i najbardziej efektywna forma dla ich trwałego powrotu i odnalezienia się w społeczeństwie.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

M.K.

Popołudnie WNET – 5 lipca 2019 – Goście: prof. Jan Szyszko, Juliusz Erazm Bolek, Sławomir Budzik

W „Popołudniu WNET” tworzymy radiowy most między Dublinem, Kazimierzem Dolnym i Chicago, które wciąż świętuje kolejną rocznicę Deklaracji Niepodległości. Zapraszają Jaśmina Nowak i T. Wybranowski.

Goście Popołudnie Wnet:

Prof. Jan Szyszko – poseł PIS, były minister środowiska;

Juliusz Erazm Bolek – Związek Pisarzy Katolickich;

Sławomir Budzik – dyrektor Radia DEON w Chicago.

 


Prowadzenie: Tomasz Wybranowski, Jaśmina Nowak

Realizacja: Dariusz Kąkol, Paweł Chodyna, Tomasz Wybranowski

Wydawca techniczny: Marta Niźnik


 

Prof. Jan Szyszko / Fot. Radio Wnet

Część pierwsza: 

Prof. Jan Szyszko był pierwszym gościem Popołudnia WNET.

Tomasz Wybranowski z profesorem Janem Szyszko rozmawiał m.in. o zakończonej 43. sesji UNESCO. Komitet Światowego Dziedzictwa podjął decyzję, że Puszcza Białowieska nie zostanie wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa w Zagrożeniu. Co to oznacza? Przede wszystkim to, że na terenie całej Puszczy Białowieskiej można usuwać te drzewa, które zagrażają bezpieczeństwu przy określonych drogach i szlakach.

Tomasz Wybranowski przypomniał słowa prof. Jana Szyszko, który już w roku 2014 mówił o tym, że „osoby i środowiska proponujące wpisanie Puszczy Białowieskiej w 2014 roku na listę UNESCO musiały być świadome o jej katastrofalnym stanie.” 

Pięć lat temu prof. Jan Szyszko proponował, aby wpisać całą Puszczę Białowieską  (cały obszar „Natura 2000” liczące 60 tysięcy hektarów, wraz z parkiem narodowym i trzema nadleśnictwami gospodarczymi), jako obiekt dziedzictwa kulturalno – przyrodniczego.

Gdyby tak się stało, możnaby stosować pewne reguły działania uleczenia stanu Puszczy. Tak się jednak nie stało – mówi prof. Jan Szyszko.

Nierówna walka z degradacją Puszczy Białowieskiej przez kornika drukarza doprowadziła do wszczęcia postępowania przez Komisję Europejską, także za podszeptem organizacji ekologicznych i polityków opozycji. Ostatecznie sprawa trafiła do Trybunału Sprawiedliwości UE, który nakazał wstrzymanie prac.

Efekt? Ponad 1,2 miliarda złotych strat tylko w utraconym drzewie. Ale nie tylko. Zapis całej rozmowy z profesorem Janem Szyszko znajduje się W TYM MIEJSCU.


Mieszkańcy Warszawy w sondzie ulicznej przygotowanej przez Martę Niźnik, dzielili się swoimi refleksjami na temat Ursuli von der Leyen, która jest główną kandydatką na nową przewodniczącą Komisji Europejskiej. Głosowanie w Parlamencie Europejskim w tej sprawie za dwa tygodnie.

Marta Niźnik pytała także warszawianki i warszawian o radio ich marzeń.

 

Sławomir Budzik opowiadał o amerykańskim Dniu Niepodległości – wielkim święcie Amerykanów, które obchodzone jest tradycyjnie 4 lipca. „O przeszłości trzeba zawsze pamiętać” – mówią Polacy, mieszkający na stałe w Ameryce. Warto wspomnieć, że taka medialna historia „radia w radiu” prawdopodobnie wydarzyła się po raz pierwszy. W czasie trwania „Popołudnia WNET” i Morning Drive Show w cicagowskim Radiu DEON obie anteny utworzyły jedno pasmo programowe.

 

Juliusz Erazm Bolek. Fot. Miłosz Manastersk

Juliusz Erazm Bolek reprezentował Związek Pisarzy Katolickich na festiwalu Poezji Słowiańskiej w Rosji.  W tym wielkim wydarzeniu brały również udział: Bułgaria, Czechy, Słowacja, Białoruś. Gość „Popołudnia WNET” opowiada o ważnej roli wybitnego poety, przekładającego dzieła z języków słowiańskich na język rosyjski. Festiwal zaowocuje antologią, która przedstawiona będzie na kolejnej audycji festiwalu.

 

 

 


 

Część Druga: 

Słuchamy najciekawszych wywiadów z pierwszego tygodnia podróży „Radia WNET”.

Prof. Andrzej Gil  wypowiada się na temat Lublina sprzed 450-ciu lat. Opowiada o obrazach i wydarzeniach z przeszłości.

Prof. Waldemar Paruch

Prof.  Waldemar Paruch –  o tym, czy powinniśmy wchodzić w sieć 5G. „Nie można tej inwestycji rozpatrywać w oderwaniu od cyber bezpieczeństwa interesów państwa polskiego” – dodaje gość „Popołudnia WNET”.

Łukasz Jankowski na żywo relacjonował o konwencji programowej, a także o planach na przyszłość dla Polski. „Ta konwencja jest inna,  podsumowuje tylko działania Prawa i Sprawiedliwości”- dodaje.

Mariusz Matera razem z Krzysztofem Skowroński wspominają rozmowę o genezie i położeniu wsi Gotówka w „Popołudnia WNET”. Możemy również usłyszeć wypowiedź prezydenta Chełma – Jakuba Banaszaka.


 

Polskie siostry zakonne – wspomnienia z misji w Afryce w czasie konfliktów zbrojnych w Rwandzie i Kongu

Prezydent Rwandy chciał podzielić się władzą, ale opozycja nie chciała współpracować. Doszło do zestrzelenia samolotu z prezydentem pod Kigali, Hutu obwiniali o to Tutsi i atmosfera stała się napięta.

Jaśmina Nowak
Danuta Mazurowska
Teresa Mroczek

Przed tą wojną ludzie z obu plemion żyli tam w zupełnej zgodzie, były zawierane małżeństwa między Tutsi i Hutu, mieszkali jako sąsiedzi, uprawiali razem ziemię. Pierwszy rozłam nastąpił poza granicami Rwandy, w Ugandzie, gdzie była zorganizowana opozycja i rząd współpracował z wcześniejszymi uciekinierami z Rwandy do Ugandy. Później zaczęły się pertraktacje. Prezydent Rwandy chciał podzielić się władzą, ministerstwami w rządzie, ale opozycja nie chciała współpracować. Kiedy doszło do zestrzelenia samolotu z prezydentem pod Kigali, Hutu zaczęli obwiniać o to Tutsi i atmosfera stawała się coraz bardziej napięta.

Z zewnątrz patrzy się na to trochę inaczej, łatwo można krytykować. Będąc na miejscu, lepiej zrozumieć tę sytuację. Hutu mieli już zakorzenione uprzedzenia i pewne doświadczenie z Tutsi, których królestwo istniało dużo wcześniej. Ta historia jest bardzo skomplikowana.

Przeżyłam trudne momenty w Kongu, wojna dla mnie zaczęła się tak naprawdę tam. Wojna w Kongo była dla mnie kontynuacją tego, co zaczęło się w Rwandzie. Wiele osób z Rwandy uciekło do Konga, ponieważ mieli tam zorganizowane obozy, które później były ostrzeliwane przez żołnierzy. Ci ludzie jeszcze w tej chwili są bardzo zalęknieni. To, że wcześniej byłyśmy w Rwandzie, znałyśmy język, bardzo nam pomogło w kontaktach z żołnierzami. Podczas tych trudnych chwil nigdy nie opuściłyśmy Konga. Było to niesamowite doświadczenie, kiedy żołnierze z czterech przeciwległych wzgórz przychodzili prosić nas po pomoc. Jedni w ciągu dnia, inni w nocy. Prosili o leki, o żywność. Ci żołnierze nas znali, woziłyśmy kobiety na porodówkę.

Nigdy nie wyrządzono nam krzywdy, aż pewnego razu, kiedy pracowałyśmy w sąsiedniej parafii i nie zdążyłyśmy dojechać do domu przed zmrokiem, zostałyśmy zaatakowane. Oprawcy przyłożyli mi ogromny nóż do szyi, zabrali mi okulary i zegarek. Krzyczałam na cały głos, aż obudziłam księży. Napastnicy bili mnie i byłam przygotowana na wszystko. Poczułam na szyi lufę karabinu i zrozumiałam, że zaraz moje życie dobiegnie końca. Jednak w pewnym momencie przestali mnie kopać. Weszli do księży i powiedzieli, że chcą 5 tys. dolarów za naszą wolność. Księża obiecali, że dadzą im te pieniądze, ale muszą je jakoś zdobyć. Rozwiązano nam ręce, a my uciekłyśmy z tego miejsca i ukryłyśmy się. Zrozumiałam, że otrzymałam życie po raz drugi.

Wszystko napastnikom przebaczyłam. Mimo pobicia i opuchlizny cieszyłam się, że jestem wolna i mogę pomagać dalej. Przypadki takich cudów, takiej widocznej pomocy Bożej miałyśmy tam cały czas.

Cały wywiad Jaśminy Nowak z siostrami Danutą Mazurowską i Teresą Mroczek ze Zgromadzenia Sióstr Służek Najświętszej Maryi Niepokalanej, pt. „Pan Bóg jest”, znajduje się na s. 19 październikowego „Kuriera WNET” nr 52/2018, wnet.webbook.pl.

 


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach WNET w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera WNET” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z wydaniami regionalnymi, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Wywiad Jaśminy Nowak z siostrami Danutą Mazurowską i Teresą Mroczek ze Zgromadzenia Sióstr Służek Najświętszej Maryi Niepokalanej, pt. „Pan Bóg jest” na stronie 19 październikowego „Kuriera WNET”, nr 52/2018, wnet.webbook.pl

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Biblioteka inna niż wszystkie. Do czego potrzebne są w bibliotece interaktywne roboty Photon i drukarka 3D?

O tym, jak zagórowska biblioteka przyciąga czytelników, mówią: kierowniczka biblioteki Katarzyna Nowicka oraz Katarzyna Połom – bibliotekarka, redaktor portalu „Zagórów. Miejsce z historią”.

Jaśmina Nowak

Czym jest drukarka 3D i w jaki sposób znalazła się w zagórowskiej bibliotece?

Drukarka 3D jest owocem projektu, który udało nam się zrealizować w ostatnim czasie. Idąc za głosem pasji Kasi, napisałyśmy wniosek na konkurs „Fajne Granty”, (…) udało się uzyskać pieniądze i zbudowaliśmy tę drukarkę u nas od podstaw. To nasza ulubiona „zabawka” w bibliotece, oprócz fantastycznych robotów, o których zaraz powiem więcej. Drukarka służy wszystkim chętnym, staramy się przybliżać technologie druku 3D. Szczególnie zależy nam na tym, by zaproponować coś ciekawego naszym najmłodszym użytkownikom. (…)

Dużą atrakcją jest to, że dzieciaki mogą przyjść i stworzyć własny projekt. Bardzo szybko się tego uczą. Ostatnio przed komuniami drukowanie takich drobiazgów cieszyło się ogromnym powodzeniem. Dzieciaki przychodziły do nas, by stworzyć pomysłowe, nietypowe prezenty komunijne. (…)

Fot. Jaśmina Nowak

Kolejna nowinka technologiczna w bibliotece w Zagórowie to są trzy urocze, białe Photony, czyli interaktywne roboty edukacyjne, które pozwalają dzieciom uczyć się programowania. Do Photonów dołączone są iPody z wgraną aplikacją mobilną, dzięki której dzieci mogą bawić się i eksperymentować z nowymi technologiami. W jaki sposób Photony znalazły się u Pań w bibliotece?

Photony również zostały pozyskane przy pomocy środków zewnętrznych. Biblioteka zakwalifikowała się do programu „Kodowanie w bibliotece” Fundacji Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego w Polsce. Zamysłem całego przedsięwzięcia był walor edukacyjny oraz promocja biblioteki.

Z robotów przede wszystkim korzysta Lokalny Klub Kodowania. Jednym z elementów dołączonych do zestawu Photonów jest mapa edukacyjna. Jeżeli chcemy wprowadzić dziecko w świat programowania, to możemy ułożyć sobie taką mapę na kartce lub na iPodzie, następnie przy pomocy urządzenia sterujemy naszym robotem, tak aby mógł przemierzyć zaprojektowaną przez nas trasę.  Dzieci w Zagórowie uwielbiają do nas przychodzić i rozwijać swoje umiejętności. Do tego Photon działa w sposób interaktywny, reaguje na zachowanie człowieka. Jeżeli np. się go pogłaska, to zmienia kolor lub wydaje jakiś dźwięk.

Cały wywiad Jaśminy Nowak z pracownicami biblioteki w Zagórowie Katarzyną Nowicką i Katarzyną Połom, pt. „Biblioteka inna niż wszystkie”, znajduje się na s. 16 i 17 wrześniowego „Kuriera WNET” nr 51/2018, wnet.webbook.pl.

 


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach WNET w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera WNET” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z wydaniami regionalnymi, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Wywiad Jaśminy Nowak z pracownicami biblioteki w Zagórowie Katarzyną Nowicką i Katarzyną Połom, pt. „Biblioteka inna niż wszystkie”, na stronie 16 i 17 wrześniowego „Kuriera WNET”, nr 51/2018, wnet.webbook.pl

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego