Jakub Stasiak: ataki rakietowe mają na celu uprzykrzyć życie Ukraińcom, są także grą psychologiczną

Zniszczony dom w Charkowie / Fot. Dmytro Antoniuk, Radio Wnet

Korespondent wojenny jest w Charkowie. Działa także jako wolontariusz pomagający ofiarom wojny. Przyznaje, że intensywne rosyjskie ostrzały przyczyniają się do opuszczania swoich miast przez Ukraińców

Jakub Stasiak w rozmowie z Jaśminą Nowak mówi o problemie dostępu do prądu na Ukrainie.

Problem ten dotyka w sumie wszystkich części Ukrainy.

Korespondent przyznaje, że ta kwestia rzadko bywa powodem podjęcia decyzji o opuszczeniu miejsca zamieszkania.

Lepszymi argumentami do wyjazdu są rosyjskie ostrzały. Im gorzej, tym większa szansa, że ktoś się złamie i zdecyduje na wyjazd.

Owe ataki nie mają większego znaczenia militarnego. Jakub Stasiak przedstawia swój pogląd na tę sprawę.

Zintensyfikowane w ostatnich tygodniach ataki rakietowe mają na celu uprzykrzenie życia Ukraińcom – by żyło im się mniej wygodnie – są także grą psychologiczną.

Zobacz także:

Jankowski: w Mikołajowie ludzie pragną normalności. Z drugiej strony wiedzą, że w każdej chwili mogą spaść rakiety

Dziennikarz wojenny mówi o pomocy, jaką w ostatnich dniach świadczy ukraińskim cywilom.

Wczoraj zajęliśmy się rozwożeniem wody po miejscowościach nieopodal Bałakliji, gdzie mieszkańcy są właściwie odcięci od dostępu do bieżącej wody. Przywieźliśmy dużymi ciężarówkami parę hektolitrów.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.K.

Zobacz także:

Program Wschodni 22.10.2022 – Wojciech Jankowski z Mikołajowa nad Bohem

 

 

Robert Zapotoczny: Pracownicze Plany Kapitałowe i ich rola w nadchodzącym kryzysie

Robert Zapotoczny / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Prezes Portalu PPK PFR w rozmowie z Jaśminą Nowak odpowiada na pytania, jak Polska przetrwa nadchodzące turbulencje gospodarcze i jaką w tym rolę odegrają Pracownicze Plany Kapitałowe.

Robert Zapotoczny stwierdził, że ilość pracowników biorących udział w programie Pracowniczych Planów Kapitałowych (PPK) w ostatnich kwartałach wyraźnie wzrosła. Jedną z przyczyn jest trwająca wojna na Wschodzie:

Liczba aktywnych rachunków w PPK przekroczyła ostatnio 2 miliony 800 tysięcy. W ubiegłym roku było to 2 miliony 306 tysięcy.

– wskazuje Robert Zapotoczny.

Kolejnym tematem jest budowa Centralnej Informacji Emerytalnej, która pozwoli zarządzać swoją emeryturą poprzez portal internetowy:

To bardzo duże wyzwanie informatyczne. Podobne rozwiązanie w Holandii się sprawdziło i zwiększyło zainteresowanie procesem oszczędzania przez obywateli.

– twierdzi prezes portalu PPK.

Posłuchaj rozmowy już teraz!

Posłuchaj:

Czytaj także:

Marek Chądzyński, „300 Gospodarka”: Ogłaszanie końca podwyżek stóp procentowych przez NBP jest mocno ryzykowne

 

 

Ks. Wojciech Stasiewicz: Żyjemy z dnia na dzień. Budzimy się i cieszymy się, że przeżyliśmy kolejną dobę

Pomnik Tarasa Szewczenki w Charkowie [fot. Unsplash]

Dyrektor Caritas w Charkowie przekazuje najświeższe wieści ze strefy wojny.

Gościem Jaśminy Nowak jest polski ksiądz – misjonarz w Charkowie. Opowiada nam, jak wygląda życie codzienne w jednym z największych (kiedyś) miast Ukrainy.

W tej chwili ataki rakietowe skierowane są w ważne obiekty – elektrownie, wodociągi, ale też np. misje humanitarne. Częste są przerwy w dostawie prądu. Staramy się pomóc mieszkańcom, np. rozdając małe piecyki, które dają ciepło, ale też pozwalają zagrzać wodę lub ugotować posiłek.

– mówi ksiądz Stasiewicz.

Wielu z nas chciałoby pomóc ukraińskim cywilom. Wielu z nich nadal zostało w mieście i potrzebują pomocy materialnej. Co możecie przekazać polskim organizacjom humanitarnym na Wschodzie? O tym też można usłyszeć w rozmowie.

W Charkowie jest nadal wielu cywili. Są tam całe rodziny z dziećmi. Ludzie najbardziej nas pytają o lekarstwa (na przeziębienie, na choroby serca itd.), pytają nas o obuwie, proszą nas o artykuły spożywcze. Pytają nas też o świeczki i latarki.

Kapłan dodaje, że wbrew pozorom ludność nadal się przemieszcza, a tereny w pobliżu frontu wcale nie są wyludnione:

We wrześniu faktycznie część ludzi wróciła, ale wobec ostatnich ataków lotniczych wielu ludzi ponownie uciekło. Żyjemy z dnia na dzień. Budzimy się i cieszymy się, że przeżyliśmy kolejną dobę.

Więcej usłyszycie w audycji.

[ARP]

Posłuchaj:

Czytaj również:

Ks. Stasiewicz: 95 proc. pomocy humanitarnej jaką otrzymujemy w Charkowie pochodzi z Polski

Jakub Stasiak: jeżeli ludzie nie opuszczą miejscowości objętych wojną, to najpewniej nastąpi klęska humanitarna

Korespondent wojenny i wolontariusz przebywa obecnie w Charkowie. Wczoraj pomagał ludziom w Bachmucie. Ostrzega: możemy mieć do czynienia z kolejną klęską humanitarną.

W środę korespondent Jakub Stasiak świadczył pomoc mieszkańcom Bachmutu, gdzie obecnie trwają działania wojenne.

Ukraińcy stawiają Rosjanom bardzo mocny opór. Jechaliśmy tam po to, by zaopatrzyć w jedzenie, w pomoc tysiąc osób, które pozostały w Charkowie.

Nie wszyscy ludzie decydują się na opuszczenie niebezpiecznych terenów. Ci, którzy zostają, często są skazani na poważne problemy,

Wojna pozbawia ludzi dostępności do produktów, bo coraz mniej ludzi przyjeżdża w miejsca objęte wojną – wyjaśnia Jakub Stasiak.

Rozmówca Jaśminy Nowak przyznaje, że takie sytuacje mogą mieć poważne konsekwencje.

Moja nadzieja leży w tym, że ludzie, którzy pozostali w miejscowościach objętych wojną, zdecydują się wyjechać. W innym wypadku najpewniej będziemy mieć do czynienia z kolejną klęską humanitarną.

Wolontariusz Jakub Stasiak nie zamierza przestać pomagać ofiarą rosyjskiej inwazji.

Dopóki będzie zapotrzebowanie na pomoc i będzie możliwość pomagania, to będę to robił.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.K.

Zobacz także:

Ks. prof. Cisło: Wojna dostarcza nam dowodów na ogromne poświęcenie kapłanów

W Bułgarii wygrywa partia Bojka Borysowa. Wyniki wyborów komentuje słuchacz Radia Wnet – Janusz Lenartowicz.

Sofia, Bułgaria | fot. Hanna Tracz

Zwycięzcą niedzielnych wyborów parlamentarnych w Bułgarii jest partia GERB kierowana przez byłego premiera Bojko Borysowa. Wyniki wyborów, z Bułgarii, komentuje słuchacz Radia Wnet Janusz Lenartowicz.

Słuchacz Radia Wnet na początku informuje:

Frekwencja wyniosła 35 procent, co podobno, jak na obecną sytuację, jest wysokim wynikiem.

Największe poparcie w wyborach uzyskało ugrupowanie GERB. Janusz Lenartowicz mówi o przeszłości lidera zwycięskiej partii.

Bojko Borysow był ochroniarzem dyktatora Bułgarii – Todora Żiwkowa.

Na początku tego wieku Borysow pracował w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych, potem został premierem.

Jakiś czas temu przedstawiono jemu zarzuty korupcyjne, przebywał nawet w areszcie.

Jego partia wygrała wybory, jednak nie może liczyć na sprawowanie samodzielnych rządów, co więcej, o utworzenie koalicji będzie trudno.

Nie zanosi się na to, żeby z tych partii została ustanowiona koalicja, więc prawdopodobnie zostanie ustanowiony rząd techniczny.

Cześć analityków zakłada, że rząd będzie ustanowiony przez prezydenta, który jest bardzo prorosyjski. Wskazują, że część ministrów z tego rządu, który był przed wyborami, zostanie ministrami także teraz. Poprawa stosunków z Rosją już teraz postępuje.

Janusz Lenartowicz mówi także o możliwym innym poważnym problemie bułgarskiej polityki.

Doszły mnie słuchy, że kupuje się głosy tych najbiedniejszych mieszkańców Bułgarii.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.K.

Czytaj także:

Ekipa Radia Wnet dotarła do Skopie, stolicy Macedonii Północnej

Gen. Waldemar Skrzypczak: widać wyraźnie, że rosyjskie dowództwo jest w poważnym kryzysie

Featured Video Play Icon

Gen. Waldemar Skrzypczak - były dowódca Wojsk Lądowych RP

Były dowódca Wojsk Lądowych RP uważa, że wobec sukcesów armii ukraińskiej, „referenda” Rosji niewiele znaczą. Wojskowy zwraca uwagę także na zły stan wojsk rosyjskich.

Generał Waldemar Skrzypczak wypowiada się na temat kontrofensywy ukraińskiej, która obejmuje kilka obwodów.

Praktycznie cały obwód charkowski został już wyzwolony.

W północnej części obwodu donieckiego także znajdują się wojska ukraińskie. Zaczynają odbijać również obwód ługański.

W wyniku skutecznych działań armii ukraińskiej, bezprawne anektowanie wschodnich terytoriów Ukrainy przez Rosję może niewiele zmienić.

Zatem wszystkie te referenda są nic nie warte, ponieważ te tereny są już częściowo w rękach Ukraińców.

Wojskowy uważa, że Moskwa jest zdeterminowana, by powstrzymać kontrofensywę Kijowa. Jednak rozmówca Jaśminy Nowak w zbrojeniu się Rosji nie upatruje wzrostu jej szans.

Mobilizacja oraz ściąganie mnóstwa sprzętu wojskowego świadczy o tym, że chcą za wszelką cenę zatrzymać siły ukraińskie. Przy czym to będzie wojsko słabe, niezgrane bojowo. Nie będzie umiało prowadzić walki.

Widać wyraźnie, że rosyjskie dowództwo jest w poważnym kryzysie. Ta część wojsk, która walczy w obwodzie chersońskim, jeszcze potrafi się bić, w innych częściach armii panuje chaos.

Wobec często podejmowanego tematu ewentualnego użycia przez Rosję broni atomowej, generał Skrzypczak uważa, że Władimir Putin nie zdecyduje się na to, ponieważ wie, jakie konsekwencje jemu grożą.

Uważam, że uderzenie w Polskę byłoby początkiem trzeciej wojny światowej, a  Putin nie chce otwartego konfliktu z NATO.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.K.

Czytaj także:

Dr Jacek Raubo: mobilizację w Rosji określam jako demobilizację

 

Dr Jacek Raubo: mobilizację w Rosji określam jako demobilizację

Kreml / Fot. Alexandergusev / Wikimedia Commons

Specjalista ds. bezpieczeństwa jest zdania, że mobilizacja zarządzona przez rosyjskie władze przyniesie skutek odwrotny do zamierzonego – „Ja raczej określam to jako demobilizację”.

Władimir Putin ogłosił aneksję do Rosji wschodnich obwodów Ukrainy. Niektórzy obserwatorzy są zdania, że teraz próby odbicia ziem przez siły ukraińskie będą się wiązać z poważniejszym zagrożeniem użycia przez Rosję broni atomowej. Dr Jacek Raubo z Defence24.pl jest zdania, że wciąż jesteśmy daleko takiego scenariusza.

Nadal uważam, że broń atomowa jest ze strony Rosji bardziej grą psychologiczną. Uważałbym z odważniejszymi hipotezami.

Jacek Raubo potencjał militarny Rosji ocenia nisko. Sądzi, że jeśli ta dysponowałaby lepszymi środkami, to już wykorzystałaby je – chociażby po to, by we wczesnej fazie wojny zdobyć Kijów.

Jeżeli Rosja chciałaby pokazać to, co ma najlepsze, to już by to zrobiła.

Rozmówca Jaśminy Nowak ocenia, co w wojnie może zmienić mobilizacja zarządzona przez Władimira Putina.

Łatanie dziur może wpłynąć negatywnie na jednostki, które nadal stanowią wartość bojową – za sprawą niskich morale, słabego wyszkolenia i sprzętu nowych żołnierzy.

Ja raczej określam to jako demobilizacja.

K.K.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz

Czytaj także:

Korespondencja z Bachmutu i rozmowa z ukraińskim żołnierzem: mamy wystarczająco dużo siły, by powstrzymać Rosjan

 

Korespondencja z Bachmutu i rozmowa z ukraińskim żołnierzem: mamy wystarczająco dużo siły, by powstrzymać Rosjan

Bachmut. Zniszczenia spowodowanie rosyjskim ostrzałem. Fot. Paweł Bobołowicz

Ukraiński żołnierz w rozmowie z Pawłem Bobołowiczem nie ma wątpliwości, że prędzej czy później wypędzą rosyjskie wojska z Ukrainy.

Dziennikarz Radia Wnet, Paweł Bobołowicz, znajduje się w Bachmucie, który jest kluczowym miejscem na mapie wojny ukraińsko-rosyjskiej.

Bachmut jest najbardziej wysuniętą na wschód miejscowością, która znajduje się pod kontrolą ukraińskich wojsk.

Miasto jest praktycznie opustoszałe. Ci, którzy pozostali, jest ich niewielu, nie zawsze są nastawieni pozytywnie do ukraińskiej armii.

Władze ukraińskie apelowały ludność miasta o jego opuszczenie. W Bachmucie pozostali nieliczni.

Według tych osób za sytuację odpowiedzialna jest armia ukraińska – to musi szokować. Niestety to są osoby, które mogą mieć poglądy prorosyjskie.

Czytaj także:

Dr Janusz Wdzięczak: w sytuacji wojennej, gróźb atomowych Putina, analitycy nie powinni się dziwić, że rośnie inflacja

Paweł Bobołowicz tłumaczy, jak wiele wysiłku siły ukraińskie wkładają w obronę Bachmutu.

Wojska rosyjskie kilkukrotnie próbowały szturmować miasto, Ukraińcy zawsze je bronili.

Żołnierz armii ukraińskiej zapowiada wypędzenie wojsk agresora i informuje:

Mamy wystarczająco dużo siły, by powstrzymać wojska Rosji.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.K.

Zobacz także:

Gen. Skrzypczak: mobilizacja nic nie da Rosji. Pieniądze na szkolenie rezerwistów były przez lata rozkradane

Jan Krzysztof Ardanowski: martwię się, czy gospodarstwa towarowe będą miały wystarczająco dużo energii

„Martwię się, czy gospodarstwa towarowe i zakłady przetwórstwa żywności będą miały wystarczająco dużo energii” – sytuacje energetyczną w Polsce komentuje były minister rolnictwa i rozwoju wsi.

Wobec burzliwej sytuacji na rynku energetycznym Jan Krzysztof Ardanowski wyraża swoją obawę co do zaspokojenia zapotrzebowania na energię podmiotów żywnościowych.

Martwię się, czy gospodarstwa towarowe i zakłady przetwórstwa żywności będą miały wystarczająco dużo energii

Ceny energii dla niektórych mogą okazać się zbyt wysokie. Rząd podejmuje działania, by pomóc obywatelom. Były minister mówi, jak powinien wyglądać system odciążający konsumentów energii.

Zamrożenie cen energii powinno być zróżnicowane od liczby osób zamieszkujących dane gospodarstwo domowe.

Rozmówca Jaśminy Nowak tłumaczy, jak wysokie koszty energii wpływają na zachowanie rolników. Obrazuje to na przykładzie kukurydzy.

To, co jest młócone na ziarno, musi być suszone. Do tego trzeba energii – to są ogromne koszty. Część rolników zastanawia się, czy w ogóle młócić.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.K.

Czytaj także:

Wośko: sytuacja w gospodarce jest dynamiczna. Kluczowy będzie I kwartał 2023 r.