Donald Tusk przesłuchiwany w prokuraturze m.in. w sprawie nieprzeprowadzenia sekcji zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej

Przesłuchania w prokuraturze Donalda Tuska trwały dzisiaj bardzo długo, bo aż osiem godzin. Po wyjściu z gmachu stwierdził, że nie ma się czego bać i że prezes Kaczyński go nie przestraszy.

[related id=”33388″]- Nie mam się czego bać i prezes Jarosław Kaczyński mnie nie przestraszy, niezależnie od tego, w jak zaciekły sposób spróbuje mnie dopaść – powiedział Donald Tusk po czwartkowym przesłuchaniu. W jego ocenie w intencji obecnie rządzących wymiar sprawiedliwości ma służyć przeciwko ich konkurentom, w tym przeciwko niemu.

Były premier i obecny szef Rady Europejskiej w czwartek po ośmiu godzinach opuścił gmach Prokuratury Krajowej w Warszawie, gdzie zeznawał w charakterze świadka w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości przy sekcjach zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej.

Tusk zastrzegł, że ze względów prawnych nie może „opisywać charakteru” czwartkowego przesłuchania. Ujawnił jedynie, że pytania śledczych dotyczyły „tak zwanego zakazu otwierania trumien” ofiar katastrofy. „Wyjaśniałem to publicznie wielokrotnie: nikt takiego zakazu nie wydawał” – podkreślił Tusk.

[related id=”33395″]”W jaki sposób postępuje się w takich sytuacjach, precyzyjnie opisują procedury. One były wtedy i dzisiaj takie same. I dlatego nie należy politycznie wykorzystywać tej tragedii i przepisów prawa jako takiego młota na opozycję, czy oponentów, bo szczególnie w takiej sprawie nie powinno się tego robić” – zaznaczył b. premier.

Według niego przesłuchanie przebiegało w „bardzo kulturalnej atmosferze”. „Nie biją, nie, jeszcze nie, nie ma takich zdarzeń” – zażartował, odpowiadając na pytania.

Pytany, czy spodziewa się, iż będzie w przyszłości nie świadkiem, lecz podejrzanym, Tusk odparł, że jeśli prowadzi się wielokrotne przesłuchania, to nie można wykluczyć żadnego scenariusza i liczy się ze wszystkimi możliwościami.

Tusk mówił też, że na razie nie planuje powrotu do polityki krajowej, ale „wszystko jest możliwe”. Podkreślił także, odnosząc się do swojej rozmowy z Władimirem Putinem na sopockim molo w 2009 r., że miała ona charakter kurtuazyjny i była „typowym spacerem, który w dyplomacji ma na celu rozluźnianie atmosfery”. „Trwała bardzo krótko i dotyczyła rzeczy tak banalnych, jak krajobraz i pogoda” – powiedział Tusk, pytany o sugestie, że wówczas rozmawiał o tym, co ma się wydarzyć 10 kwietnia 2010 r. w Katyniu.

Tusk był też pytany przez dziennikarzy o słowa prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, że skoro w 2010 r. „zakazano rodzinom otwierania trumien, to musiały być jakieś przyczyny”. „A przyczyny były takie, że obawiano się wybuchu skandalu, bo obciążyłby on stosunki polsko-rosyjskie. Utrzymywanie za wszelką cenę dobrych stosunków – mimo tak strasznego wydarzenia – miało służyć temu, żeby Donald Tusk został kimś bardzo ważnym w Unii Europejskiej” – powiedział prezes PiS.

[related id=”33392″]”Ja aż tak strategicznego zmysłu jak pan Kaczyński nie mam i planowanie pięć lat do przodu każdego kroku politycznego jest poza moim zasięgiem; gdyby nie bardzo poważny kontekst tej sprawy, to właściwie mógłbym parsknąć śmiechem” – szydził Tusk.

Tusk podkreślił, że współodpowiada za „europejską drogę Polski”, a dzieją się „bardzo, bardzo złe rzeczy”. Gdy wychodził z budynku, jego zwolennicy oklaskiwali go, skandowali „Donald Tusk” i zaintonowali „Sto lat”. Na chodniku, odgrodzona przez policjantów, stała pikieta przeciwników Tuska, którzy – także gdy przesłuchanie jeszcze trwało – wykrzykiwali hasła, m. in. „złodziej” i „zdrajca”.

Były premier zeznawał w charakterze świadka w śledztwie dotyczącym niedopełnienia obowiązków w kwietniu 2010 r. przez funkcjonariuszy publicznych, w tym przez ówczesnych prokuratorów Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Miało ono polegać na nieuczestniczeniu w sekcji zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej, a także – wbrew obowiązującym przepisom kodeksu postępowania karnego – na nieprzeprowadzeniu sekcji bezpośrednio po przewiezieniu ofiar do Polski.

Na początku kwietnia ubiegłego roku śledztwo smoleńskie od zlikwidowanej prokuratury wojskowej przejęła Prokuratura Krajowa. Już w czerwcu prokuratorzy poinformowali, że konieczne jest przeprowadzenie ekshumacji 83 ofiar katastrofy (wcześniej, w latach 2011-12, przeprowadzono dziewięć ekshumacji, cztery osoby zostały skremowane). Decyzję tę uzasadniano zarówno błędami w rosyjskiej dokumentacji medycznej i brakiem dokumentacji fotograficznej, jak i tym, że Rosja nie zgodziła się na przesłuchanie rosyjskich biegłych, którzy na miejscu przeprowadzali sekcję zwłok

W ubiegłym tygodniu PK poinformowała, że znane są już wyniki badań genetycznych 32 z 33 ofiar katastrofy smoleńskiej, które dotąd ekshumowano na jej polecenie, począwszy od listopada ubiegłego roku. W 13 przypadkach znaleziono w trumnach części ciał innych osób, ujawniono też zamianę dwóch ciał. W czerwcu PK podała, że nieprawidłowości stwierdzono m.in. w trumnie prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

„Zaniechanie sekcji ofiar katastrofy smoleńskiej bezpośrednio po przewiezieniu ich ciał do Polski, wbrew obowiązującym w Polsce przepisom kodeksu postępowania karnego, doprowadziło do szeregu błędów ujawnionych w trakcie prowadzonych obecnie ekshumacji. Nieprawidłowości wykryto dotąd w ponad połowie przypadków. Polegały one głównie na zamianie ciał ofiar bądź umieszczeniu w jednej trumnie części ciał więcej niż jednej osoby, w skrajnym przypadku aż ośmiu” – podała PK.

Nieprawidłowości w trumnach ofiar katastrofy smoleńskiej stwierdzono już w czasie ekshumacji przeprowadzony w latach 2011 – 2012 na polecenie prokuratury wojskowej. Wówczas ujawniono zamianę sześciu ciał.

PAP/MoRo

Jarosław Kaczyński dla Telewizji Trwam o Donaldzie Tusku, który dziś ma zeznawać w prokuraturze: Ma się czego obawiać

Donald Tusk ma się czego obawiać – powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński redakcji TV Trwam News, odnosząc się do dzisiejszego przesłuchania przed prokuraturą szefa Rady Europejskiej.

„Ma się czego obawiać” – powiedział o Tusku Kaczyński. Lider PiS podkreślił, że „to jest jedna sprawa, są inne”. „Ja lojalnie powiedziałem pani Merkel w Warszawie, że może być różnie z Donaldem Tuskiem, żeby jednak brała to pod uwagę, jeśli go popiera na przewodniczącego Rady Europejskiej. To nie zostało przyjęte do wiadomości” – powiedział Kaczyński.

Donald Tusk ma być w czwartek przesłuchany w śledztwie dotyczącym niedopełnienia w kwietniu 2010 roku obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych, w tym ówczesnych prokuratorów Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Niedopełnienie obowiązków miało polegać na tym, że prokuratorzy nie uczestniczyli na terenie Federacji Rosyjskiej w sekcjach 95 ofiar katastrofy smoleńskiej ani nie wnioskowali o dopuszczenie do tych sekcji.

Tusk miał być w tej sprawie przesłuchany już 5 lipca br. Powiadomił jednak prokuraturę, że z powodu obowiązków służbowych nie może się stawić. Tym razem – jak zapowiedział w środę Paweł Graś, który jest doradcą ds. polityki i komunikacji przewodniczącego Rady Europejskiej – były premier stawi się w prokuraturze.

Lider PiS odniósł się także do decyzji o tym, by nie otwierać trumien ofiar katastrofy smoleńskiej.

„Zakazano rodzinom otwierania trumien, to musiały być jakieś przyczyny. A przyczyny były takie, że obawiano się wybuchu skandalu, bo obciążyłby one stosunki polsko-rosyjskie. Utrzymywanie za wszelką cenę dobrych stosunków – mimo tak strasznego wydarzenia – miało służyć temu, żeby Donald Tusk został kimś bardzo ważnym w Unii Europejskiej. Wtedy nie było jeszcze rozstrzygnięte, czy chodzi o funkcję przewodniczącego Rady, czy przewodniczącego Komisji, co jest ważniejszym stanowiskiem” – powiedział Kaczyński.

„Jakiekolwiek oskarżenie o konflikty z Rosją wykluczało możliwość uzyskania tego rodzaju awansu (na funkcję przewodniczącego Rady Europejskiej – przyp. red.); awansu, który Polsce nie daje absolutnie nic i nawet gdyby dzisiaj rządziła Platforma, to także nic nie dawałoby to Polsce” – cytuje słowa lidera PiS portal. „Jest to przejaw całkowitej prywatyzacji polityki, a to też pokazuje, jak mizerną formacją jest Platforma Obywatelska, która człowiekowi – nie będącemu geniuszem – tak się podporządkowała” – uważa szef PiS.

PAP/MoRo

Szef Kancelarii Prezydenta Krzysztof Szczerski nazwał słowa prezesa PiS dla Telewizji Trwam dobrym sygnałem

Słowa prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego zachęcające do wyciszenia emocji to dobry sygnał, który wychodzi naprzeciw oczekiwaniom prezydenta i dlatego powinny być dobrze przyjęte – powiedział polityk.

Do słów Jarosława Kaczyńskiego dla TV Trwam o reformie sądownictwa odniósł się w piątek w rozmowie z PAP szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski. Wyjaśnił, że prezydent pozostaje przywiązany do idei głębokiej i skutecznej reformy wymiaru sprawiedliwości. „Dlatego, jak podkreślał, z ubolewaniem przyjął fakt, że zarówno procedowanie, jak i treść przedłożonych mu ustaw […] nie dawały gwarancji dobrej jakości tej reformy, co spowodowało jego decyzję o ich zawetowaniu” – powiedział szef Kancelarii Prezydenta.

– Naszym wspólnym zadaniem jest teraz odbudowa spójności i siły zwolenników „dobrej zmiany” i zapewnienie realizacji wspólnego celu, jakim jest reforma naszego państwa. Mam nadzieję i przekonanie, że jest to możliwe i tej pracy teraz warto się poświęcić – podkreślił Krzysztof Szczerski.

PAP/MoRo

Kaczyński o przyszłych reformach: dekoncentracja mediów i reforma służb specjalnych

Dekoncentracja mediów oraz reforma służb specjalnych – to duże reformy, które Prawo i Sprawiedliwość chce przeprowadzić w najbliższym czasie – poinformował w czwartek prezes PiS Jarosław Kaczyński.

W trakcie czwartkowego wywiadu w TV Trwam Kaczyński był pytany m.in. o najbliższe działania, reformy jakie wprowadzić planuje Prawo i Sprawiedliwość.

„Jest ogromna ilość działań, w zasadzie we wszystkich dziedzinach życia i nie jestem tutaj w stanie ich w tej chwili omówić. Jeśli chodzi o duże reformy, to z całą pewnością stoi przed nami kwestia dekoncentracji mediów. Tu też będzie zapewne bardzo silny opór” – powiedział prezes PiS nawiązując do ostatnich protestów dotyczących zmian w wymiarze sprawiedliwości.

„Jest sprawa reformy służb specjalnych, tu może opór będzie troszkę mniejszy, ale też pewnie będzie” – dodał.

Kaczyński zaznaczył, że „jest także szereg innych, bardziej szczegółowych kwestii”. „My pewne sprawy odkładamy na po wyborach 2019 r.” – wskazał.

Szef PiS zapowiedział, że część ewentualnych reform uzależniona będzie od sytuacji gospodarczej. Jak podkreślił, jeśli sytuacja (gospodarcza) będzie się rozwijała tak jak w tej chwili, to „chcemy także dokonać w ciągu przyszłego, a szczególności tego kolejnego roku, wielu posunięć prospołecznych”. Wyjaśnił, że choć do tej pory w tej kwestii zrobiono już dużo, to „można zrobić jeszcze więcej, ale trzeba mieć odpowiednie zasoby”.

Kaczyński wskazał ponadto na reformę służby zagranicznej, „która już właściwie jest gotowa, jest w tej chwili na poziomie komisyjnym, dokładnie w podkomisji”. Jak ocenił zmiana ta zapewne też będzie przedmiotem ostrego sporu.

„Jeśli spojrzeć na poszczególne resorty, to właściwie w każdym jest jeszcze wiele rzeczy do zrobienia począwszy od resortu kultury a skończywszy np. na resorcie pracy” – mówił. Odnosząc się do ministerstwa pracy stwierdził, że choć zrobiono tu bardzo dużo, to są już kolejne plany.

„Na pewno nie zakończyło się to przynoszące wielkie efekty, ale jeszcze niedokończone dzieło, jeśli chodzi o uszczelnianie naszego systemu podatkowego (…). Tutaj musimy jeszcze nie jedno uczynić, aby w Polsce było sprawiedliwie, bo niepłacenie podatków to jest po prostu pewien akt niesprawiedliwości” – wskazał Kaczyński.

PAP/MoRo

Kaczyński w sprawie decyzji Komisji Europejskiej: to są próby nacisku psychologicznego

Decyzja KE dotycząca zmian w polskim wymiarze sprawiedliwości, to są próby nacisku psychologicznego; polityka międzynarodowa jest bardzo bezwzględna, a musimy bardzo twardo bronić swoich interesów.

Sytuacja w Polsce była tematem środowego spotkania unijnych komisarzy.  KE oczekuje odpowiedzi polskiego rządu na swoje zalecenia w ciągu miesiąca.

O komentarz do tej sprawy pytany był w czwartek w TV Trwam prezes PiS Jarosław Kaczyński. „No cóż, przeczekamy ten miesiąc” – żartował Kaczyński. Jak jednocześnie dodał, w drugiej fazie procedury KE potrzebna jest jednomyślność państw członkowskich. „Jestem pewny, że ona nie zostanie uzyskana” – zaznaczył lider PiS.

W jego ocenie decyzja KE ws. Polski „to są próby nacisku psychologicznego”. „Polityka międzynarodowa jest bardzo bezwzględna, to musimy przyjmować, ale też musimy bardzo twardo bronić swoich interesów” – podkreślił.

„My odbudowujemy Polskę, jako państwo podmiotowe” – dodał.

„Trzeba twardo zabiegać i po prostu się nie bać. Odwoływać się do prawa europejskiego, bo ono jest po naszej stronie, ale jest ono niestety nieprzestrzegane w UE od bardzo długiego czasu, ale musimy walczyć, aby było ono przestrzegane” – mówił Kaczyński.

PAP/MoRo

Paweł Kukiz: będziemy głosować przeciw ustawie o Sądzie Najwyższym, jeśli nie zostaną przyjęte nasze poprawki 

Będziemy za dalszym procedowaniem projektu ustawy o Sądzie Najwyższym. Będziemy robić wszystko, by jak najbardziej nadać sądom kontrolę obywatelską. Zawsze jest nadzieja, że posłowie PiS się nawrócą.

Paweł Kukiz był pytany w Sejmie, jak jego ugrupowanie zachowa się ws. projektu ustawy o Sądzie Najwyższym. „Z całą pewnością będziemy za procedowaniem ustawy, za pracą nad ustawą. Zawsze jest nadzieja, że się nawrócą (posłowie PiS – PAP) i stwierdzą, że rzeczywiście kontroli obywatelskiej nie ma, że jest za dużo upartyjnienia, że jest za duża ingerencja urzędników”.

Poseł podkreślił, że jego ugrupowanie zagłosuje przeciwko ustawie, jeżeli nie zostaną uwzględnione zgłoszone poprawki tego klubu. „Jeżeli ustawa zostanie w takim kształcie, w jakim jest, też bez uwzględnienia jakichkolwiek naszych poprawek, to z całą pewnością zagłosujemy przeciw” – zadeklarował. Dodał, że nie jest w stanie przewidzieć, jak zagłosują wszyscy posłowie jego ugrupowania.

„Uważamy, że powinna zostać złożona poprawka, aby kompetencje, które PiS przyznało Zbigniewowi Ziobrze, scedować na prezydenta, jako tę instytucję, która została wybrana przez obywateli i jest ich bezpośrednim przedstawicielem. Na pewno będziemy robić wszystko, by jak najbardziej starać się nadać sądom kontrolę obywatelską, ale na ile to będzie możliwe, to czas pokaże” – zaznaczył Kukiz.

Klub Kukiz’15 zgłosił we wtorek poprawkę do projektu ustawy o SN, by to Prezydent, a nie Minister Sprawiedliwości wygasił kadencję sędziów Sądu Najwyższego.

Lider Kukiz’15 podkreślił, że nie jest zwolennikiem rozwiązania, by Minister Sprawiedliwości był jednocześnie Prokuratorem Generalnym. Jego zdaniem, Zbigniew Ziobro łączy w swoich rękach wszystkie władze: wykonawczą, ustawodawczą i sądowniczą. „To są rzeczy niedopuszczalne” – ocenił.

Kukiz został też spytany o tempo prac nad projektami m.in. o Sądzie Najwyższym. W jego ocenie jest ono „wariackie i porażające”. „Tu nie ma żadnej dyskusji. Macie to klepnąć, a jak nie, to sami klepniemy” – ironizował.

We wtorek prezydent Andrzej Duda złożył projekt nowelizacji ustawy o KRS. Zgodnie z nim Sejm będzie wybierać członków Krajowej Rady Sądownictwa będących sędziami większością 3/5 głosów, w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Według uzasadnienia, ma to gwarantować konsensus różnych ugrupowań.

Zdaniem Kukiza, inicjatywa prezydenta zmusiła PiS do spowolnienia procedowania ustaw i rozmów z „przeróżnymi ugrupowaniami politycznymi, do szukania konsensusu”. Wyraził nadzieję, że przyczyni się to do podniesienia poziomu debaty publicznej w Polsce. W jego ocenie, „to krok w kierunku państwa obywatelskiego”. „Prezydent stanął ponad interesem partyjnym, pokazuje, że jest osobą działającą samodzielnie, zaczyna powoli być moim prezydentem” – oświadczył.

Lider Kukiz’15 został też spytany o słowa prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który we wtorek w nocy, podczas drugiego czytania poselskiego projektu nowej ustawy o SN, w reakcji na słowa Borysa Budki (PO) powiedział: „Przepraszam bardzo panie marszałku, ale ja bez żadnego trybu. Wiem, że boicie się prawdy, ale nie wycierajcie swoich mord zdradzieckich nazwiskiem mojego śp. brata, niszczyliście go, zamordowaliście go, jesteście kanaliami”.

W ocenie Kukiza to były „bardzo mocne słowa”. „Ale proszę sobie wyobrazić siebie, poddanych hejtowi przez całe lata, przy którym używa się nazwiska osób najbliższych” – mówił polityk. Jego zdaniem, Lech Kaczyński jest dziś „używany jako argument w debacie publicznej przez tych, którzy po kwietniu 2010 roku nie przestali z niego kpić”. Dodał, że to prowokacja oraz zaapelował do posłów o „opanowanie się”.

Podkreślił, że Jarosław Kaczyński powinien sam zdecydować, czy chce za swoje słowa przeprosić.

PAP/MoRo

Jarosław Kaczyński prezes PiS: Zapadła decyzja o wycofaniu projektu ustawy o Funduszu Dróg Samorządowych

Zapadła decyzja o wycofaniu projektu ustawy o Funduszu Dróg Samorządowych – poinformował PAP Jarosław Kaczyński. Wcześniej wiele środowisk apelowało do PiS, aby wycofał ten projekt z sejmu.

„Zapadła decyzja o wycofaniu ustawy benzynowej. Będziemy szukać innych metod na zgromadzenie[related id=”28876″]środków potrzebnych na budowę. Na pewno nie będziemy sięgać do kieszeni obywateli” – powiedział PAP prezes PiS.

Złożony przez grupę posłów PiS projekt ustawy o Funduszu Dróg Samorządowych – którego pierwsze czytanie odbyło się w ubiegłym tygodniu w Sejmie – zakłada dofinansowanie budowy lub przebudowy dróg lokalnych oraz mostów na drogach wojewódzkich. Fundusz miałby być zasilany nową opłatą paliwową w wysokości 20 groszy za litr.

Dziś Paweł Kukiz, komentując rezygnację PiS z opłaty paliwowej, napisał na swoim Facebooku: Tak jak przyblokowaliśmy swego czasu – dzięki akcjom medialnym i internetowym- program Koryto Plus (planowane podwyżki dla posłów i senatorów), tak i dziś udało się „przekonać” władzę do rezygnacji z planowanej opłaty paliwowej!

Facebook, PAP/MoRo

Jarosław Kaczyński w Przysusze: o wolności, należnych Polsce reparacjach wojennych i przywództwie ekonomicznym w rządzie

„Polska się nigdy nie zrzekła tych odszkodowań, ci, którzy tak sądzą, są w błędzie” – mówił Jarosław Kaczyński. Najbardziej ciekawe fragmenty przemówienia ze Zjazdu Prawicy w Przysusze na WNET.FM.

Prawo i Sprawiedliwość było, jest i będzie partią wolności

Prawo i Sprawiedliwość było, jest i będzie partią wolności, w przeciwieństwie do naszych poprzedników my nie mamy zamiaru niczyjej wolności ograniczać. Odgrażać się autorom książek, które się nie podobają, próbować je zablokować, atakować uczelnie z powodu pracy magisterskiej czy wpadać ze służbami specjalnymi do czyjegoś domu, dlatego że wydaje jakąś stronę internetową. To praktyki naszych poprzedników i naszych dzisiejszych przeciwników. My jesteśmy za wolnością i będziemy tych zasad wolności przestrzegać.

Niemcy zapłacą za wojnę

Historycznie rzecz biorąc, to trzeba sobie przypomnieć, i warto, aby pamiętali o tym nasi krytycy z Zachodu, że Polska była pierwszym krajem, który zbrojnie przeciwstawił się niemieckiemu hitleryzmowi. A później, tylko 17 dni później, zostaliśmy zaatakowani przez inny ludobójczy totalitaryzm – przez Związek Sowiecki. I teraz takie pytanie, czy otrzymaliśmy za to, za te gigantyczne szkody – których tak naprawdę nie odrobiliśmy do dziś, bo straty w ludziach, elitach są nie do odrobienia, tu trzeba by pięciu czy siedmiu pokoleń, żeby to nadrobić – czy otrzymaliśmy jakiekolwiek odszkodowanie? NIE!!! Czy mogliśmy wziąć udział w tej pomocy, którą był Plan Marshalla? NIE!!! Chociaż pamiętajcie, że początkowo nawet te podporządkowane całkowicie sowietom władze zgodziły się na niego, ale Moskwa bardzo szybko zakazała. Czy wobec tego, historycznie rzecz biorąc, nie mamy pewnych moralnych praw?

Jeżeli ktoś nie chce historii wziąć pod uwagę, to pamiętajcie państwo, że tutaj jest nie tylko historia, tu jest także prawo. Polska się nigdy nie zrzekła tych odszkodowań, ci, którzy tak sądzą, są w błędzie.

Przywództwo ekonomiczne w rządzie

Jest potrzeba wyklarowania się przywództwa ekonomicznego w rządzie, bo trzeba odróżnić ogólne przywództwo polityczne, to jest oczywiście premier, od kierownictwa ekonomicznego. To wymaga po prostu innych kwalifikacji.

Proces, który przebiegał z pewnego rodzaju kłopotami, nie jest jeszcze do końca, przynajmniej dla mnie, obserwatora z zewnątrz, zakończony. Chciałbym bardzo, aby on się zakończył. To powinno być powszechne przekonanie. Nam jest to potrzebne, aby zrealizować te wielkie zamysły, które są jeszcze przed nami. Tej Polski zamożnej, Polski nowoczesnej i dlatego o to serdecznie proszę.

Apel do pani minister edukacji narodowej: wprowadzić w szkołach lekcje estetyki

Mam taki małej apel do pani minister, aby lekcje estetyki wprowadzić w szkołach, tak jak w wielu krajach na Zachodzie. Powtarzam – Polska musi być piękna! To jest coś, co konsoliduje i podnosi wzwyż naszą wspólnotę.

 

MoRo

 

Jarosław Kaczyński na Kongresie PiS w Przysusze: musimy budować Polskę sprawiedliwą, zasobną i nowoczesną

Naszym celem jest równość szans dla wszystkich Polaków – powiedział prezes PiS, aprobujący kierunek zmian społecznych, dla którego reforma sądów jest kwestią fundamentalną dla przyszłości Polski.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński na konwencji Zjednoczonej Prawicy w Przysusze apelował o szybszą realizację programu Mieszkanie Plus.

Rządowi PiS udało się zrobić kilka kroków ku dobrej zmianie
Prezes PiS podczas swojego przemówienia wskazywał, że rządowi PiS udało się zrobić kilka kroków ku dobrej zmianie. „Do takiej Polski jakiej chcemy, o jakiej marzymy” – mówił. Podziękował za to rządowi oraz premier Beacie Szydło.

„Musimy zbudować Polskę nie tylko sprawiedliwą, ale także zasobną – i to jest wielkie oczekiwanie znacznej części naszego, przynajmniej potencjalnego, elektoratu – Polskę nowoczesną. Musimy ją budować” – oświadczył Kaczyński.

Prezes PiS mówił, zwracając się do minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbiety Rafalskiej, że powodem do dumy dla PiS są sprawy społeczne.

Wymieniał m.in. program „Rodzina 500 plus”, emerytury, leki dla seniorów, płacę minimalną oraz walkę z umowami śmieciowymi. „To jest swego rodzaju zmiana ustroju społecznego Polski” – ocenił. Jak podkreślił, o 94 proc. zmniejszyła się liczba dzieci w Polsce, które żyją w sferze nędzy.

Finansowanie służby zdrowia, to sprawa na następną kadencję
Nawiązał również do wprowadzenia sieci szpitali i reformy służby zdrowia. Zapowiedział zwiększanie środków i dalsze zmiany w sposobie finansowania. Zaznaczył jednocześnie, że sprawa ostatecznych decyzji co do sposobu finansowania służby zdrowia – czy likwidować Narodowy Fundusz, czy nie – to sprawa na następną kadencję.

„Ale na tę kadencję jest inna sprawa” – zaznaczył. Zwracając się do ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła mówił: „Piękną rzecz pan przeprowadził, ale jest jeden problem, który nieustannie tutaj trafia. To jest problem nocnych kolejek ludzi chorych, który jest najbardziej dramatyczny, jeśli chodzi o dzieci. Trzeba coś z tym zrobić” – podkreślił zwracając się do ministra zdrowia.

Naszym celem jest pluralizm w mediach

Kaczyński mówił też o zmianach dokonanych przez rząd dotyczących Rady Mediów Narodowych oraz telewizji i radia. „To jest przywrócenie w sferze mediów elektronicznych bardzo, jeszcze częściowego, pluralizmu, jakiegoś wyboru. Bo przecież każdy może przekręcić gałkę, nacisnąć guzik i zobaczyć, co chce widzieć. Oglądać to, co chce oglądać. Niczyja wolność nie jest w ten sposób ograniczona” – powiedział.

Według prezesa PiS w Polsce „mamy do czynienia z chorobliwą koncentracją mediów”. „W wielu państwach europejskich obowiązują przepisy dekoncentracyjne – wprowadzimy je dla dobra Polski, dla dobra obywateli, dlatego żeby byli obywatelami naprawdę. Obywatel ma wybór” – podkreślił Kaczyński.

Odnosząc się do zmian realizowanych przez rząd PiS „w sferze instytucji” Kaczyński podkreślił, że ich głównym celem jest sprawność państwa, której warunkiem jest sprawny rząd. „Tutaj dokonaliśmy zmian: powstał Komitet Ekonomiczny rządu, powstały nowe ministerstwa (…); została też uchwalona nowa ustawa o służbie cywilnej, która pozwoliła doprowadzić do zmian personalnych” – mówił.

Jak dodał prezes PiS, efektem zmian jest „wyraźnie nowy kształt rządu”. Wyliczając najważniejsze reformy dotyczące – jak powiedział – „klasycznych ministerstw” Kaczyński wskazał m.in. na powołanie Krajowej Administracji Skarbowej przy Ministerstwie Finansów, program modernizacji służb mundurowych w MSWiA, powołanie obrony terytorialnej w MON, przywrócenie Prokuratury Generalnej pod zwierzchnictwo ministra sprawiedliwości oraz „bardzo ważną” – zdaniem prezesa PiS – nową ustawę o komornikach.

Reforma sądownictwa jest „absolutnie fundamentalna”
Kaczyński mówił też o reformie sądownictwa, która jest „absolutnie fundamentalna”. Jak tłumaczył, od jakości sądów zależy jakość życia społecznego i dlatego należy ją przeprowadzić. Zwrócił uwagę, że w kwestii tej reformy „właściwie wszystko jest gotowe”.

„Sądy pozostały w istocie jak w PRL, mutowały przez ten czas, ale są kontynuacją. Ze wszystkimi tego fatalnymi skutkami” – mówił. „To musi być zmienione” – podkreślił Kaczyński.

Odnosząc się do polityki międzynarodowej prezes PiS zaznaczył, że „odnosimy różne sukcesy, pracujemy i nad naszym statusem i nad naszą pozycją”. „Oczywiście musimy pracować dalej, bo polityka zagraniczna, szczególnie takiego państwa jak Polska, to jest jakby taka jazda na rowerze. Trzeba umieć jeździć i ostro pedałować. I my to robimy” – ocenił Kaczyński.

„Polityka dobrze rządzonego kraju to polityka, która po pierwsze zapewnia bezpieczeństwo, po drugie zapewnia właściwy status państwu – status to jest coś takiego trwałego, przynajmniej względnie trwałego i zabiega o pozycję. Bo pozycja nawet największych, najpotężniejszych państw o bardzo silnym statusie – jest pozycją zmienną. Tak wygląda nasza polityka zagraniczna” – dodał.

Trzeba w końcu uchwalić ustawę o służbie zagranicznej
Prezes PiS mówił też o projekcie dotyczącym służby zagranicznej, który znajduje się w tej chwili w sejmowej podkomisji. Zakłada on, że funkcjonariusze i współpracownicy komunistycznego aparatu bezpieczeństwa nie będą mogli pełnić służby zagranicznej. „Tę ustawę trzeba w końcu uchwalić, bo panie ministrze (spraw zagranicznych), kłaniałem się panu, ale złogów jest tam u pana dużo i trzeba zmieniać” – podkreślił Kaczyński.

Jak dodał, nie należy traktować, jako złogów, ludzi, którzy są kompetentni i uczciwi. „Oni nie tylko powinni pozostać, ale mogą nawet awansować. Tu chodzi o ludzi nieuczciwych, niekompetentnych, no i powołanych przez naszych poprzedników, bardzo ich dużo” – zaznaczył.

Kaczyński, mówiąc o polityce zagranicznej podkreślił, że warszawski szczyt NATO w 2016 roku przyniósł Polsce poważny sukces: „podwyższył bezpieczeństwo, ale także wzmocnił nasz status i wzmocnił naszą pozycję”. Dziękował za to prezydentowi RP, szefowi MON, premier oraz całemu rządowi.

Szef PiS powiedział też, że wielkim zadaniem dla MON jest reorganizacja dowództwa sił zbrojnych. „To, co stało się pod rządami poprzednich (ekip), to jest jakieś horrendum, mała armia i trzy dowództwa, więc krótko mówiąc, teraz musimy mieć armię dużo większą, a za to dowództwo jedno. To trzeba przeprowadzić” – podkreślił.

Prezes PiS chwalił także minister edukacji Annę Zalewską za reformę edukacji, która – jak mówił – została przeprowadzona mimo trudności. Dziękował szefowej MEN i jej ekipie oraz premier Beacie Szydło.

Mówiąc o sferze kultury ocenił, że w polityce kulturalnej wybuchł ogromny spór, w którym mamy do czynienia z wieloma nieporozumieniami. Według niego spór ten „można określić najkrócej jako spór o wolność kultury”.

PiS było, jest i będzie partią wolności
„Więc ja chciałbym powiedzieć to z ogromnym naciskiem: PiS było, jest i będzie partią wolności. W przeciwieństwie do naszych poprzedników, my nie mamy zamiaru niczyjej wolności ograniczać, odgrażać się autorom książek, które się nie podobają, próbować je zablokować, atakować uczelnie z powodu pracy magisterskiej, czy wpadać ze służbami specjalnymi do czyjegoś domu dlatego, że wydaje jakąś stronę internetową. To praktyki naszych poprzedników i naszych dzisiejszych przeciwników” – przekonywał Kaczyński.

Prezes PiS podkreślił również, że PiS zarówno jak i środowisko Porozumienia Centrum, z którego się wywodzi, popierało wejście do UE. „Krótko mówiąc, nikt nam nie może zarzucić, bo to nam się wmawia, antyeuropejskości” – powiedział.

Jak dodał, PiS bardzo sobie ceni środki europejskie, jednak to nie oznacza, że „tracimy przez to prawo do różnego rodzaju innych ocen, w tym także do ocen kontekstu historycznego”.

Zabezpieczyliśmy własność polskiej ziemi
Kaczyński ocenił także, że środki unijne są dobrze wykorzystywane przez polskich rolników. Jak zaznaczył, „najwięcej nędzy dzieci” było na wsi.

Mówiąc o zmianach dla wsi zauważył: „Dokonaliśmy także innego zabiegu. Zabezpieczyliśmy własność polskiej ziemi”. Według niego były z tym związane kontrowersje, ale „to rzecz przełomowa”.

Prezes PiS, odnosząc się do kwestii migracji, mówił, że gdyby Polska przyjęła zgodnie z deklaracją b. premier Ewy Kopacz, 7 tys. uchodźców, wówczas mógłby powstać problem związany z bezpieczeństwem, nie tylko jeśli chodzi o terroryzm.

O przyjmowaniu uchodźców: mamy pełne moralne prawo powiedzieć „nie” 
„Nie eksploatowaliśmy tych państw, z których ci uchodźcy dziś do Europy przyjeżdżają, nie korzystaliśmy z ich siły roboczej i wreszcie nie zapraszaliśmy ich do Europy. Mamy pełne moralne prawo powiedzieć +nie+” – podkreślił. Jak dodał, „mamy tym bardziej, że już pomagamy”.

Nawiązując do historii Polski stwierdził, że Polska nigdy nie otrzymała rekompensaty za straty, w tym straty ludzkie, poniesione w wyniku II wojny światowej i dwóch totalitaryzmów.

Polska nigdy nie zrzekła się odszkodowań za okres II wojny światowej

„Polska się nigdy nie zrzekła tych odszkodowań. Ci, którzy tak sądzą, są w błędzie. Powinni wziąć pod uwagę kontekst ekonomiczny. Polska otworzyła swój rynek na 12 lat przed wejściem do Unii Europejskiej. Środki przedakcesyjne były, ale były dość ubogie i przyszły dużo, dużo później” – mówił Kaczyński.

„Polska tania siła robocza – tania niestety ciągle – służy także tamtym gospodarkom” – dodał.

Prezes PiS mówił również o zmianach w ordynacji wyborczej. Podkreślił, że trzeba powrócić do pomysłów takich jak przezroczyste urny, kamery internetowe w każdym lokalu wyborczym, zmiana sposobu liczenia głosów, przechowywanie kart.

Jednomandatowe okręgi w gminach to sprawa wątpliwa
W ocenie lidera PiS, „jednomandatowe okręgi wyborcze w mniejszych gminach to sprawa bardzo wątpliwa z punktu widzenia demokracji”, ponieważ zdarzają się w ich wyniku nadużycia i groźby wobec osób, które chcą konkurować na terenach wiejskich i małomiasteczkowych.

Dodał, że należy wziąć też pod uwagę możliwość powoływania dwóch komisji wyborczych: jednej do prowadzenia głosowania, a drugiej do liczenia głosów.

Prezes PiS odniósł się też do spraw personalnych w obozie rządzącym. Jak podkreślał, ”nie może być najmniejszej tolerancji na nadużycia, nie możemy na nic przymykać oczu”.

Nie może być najmniejszej tolerancji nadużyć
Jak ocenił, pokusa nadużyć jest silna. „Musimy o tym pamiętać, a do tego dochodzi pokusa bardziej nawet groźna. Dokooptowania do grupy uprzywilejowanej. Jakiejś lokalnej, szerokiej, która dotąd różnego rodzaju nadużycia czyniła, nie ponosiła tego konsekwencji. Nie może być dla tego najmniejszej tolerancji” – podkreślił.

„Tu trzeba bezwzględnego zdecydowania. Nie możemy zgadzać się na cokolwiek złego w tej dziedzinie. Nie możemy na nic przymykać oczu, musimy być w tych sprawach czujni” – mówił.

Kaczyński odniósł się też do programu Mieszkanie plus, który jak stwierdził, obok programu Rodzina 500 plus jest jednym z najważniejszych. „Tutaj są zgrzyty. To szło, ale w pewnym momencie się zatrzymało. Tu są błędy, tu są różne sprawy, które można, wydaje mi się, wyjaśnić tymi subiektywnymi przyczynami. To musi być zmienione” – podkreślił.

Postęp w bezpieczeństwie energetycznym Polski

Kaczyński mówił też o bezpieczeństwie energetycznym. Jego zdaniem tu „jest postęp”. „Mamy gazoport, to myślmy go otwarli i dokończyli, mamy już pierwsze dostawy, także amerykańskie” – zwrócił uwagę. Dodał, że Polska jest też już blisko umowy dotyczącej gazociągu przez Bałtyk – z gazem z Norwegii. „To będzie 2022 r. Powinniśmy być wtedy bezpieczni pod tym względem” – powiedział.

Prezes PiS mówił też, że należy zmienić system ubezpieczeń od klęsk żywiołowych. „Obecny system poprzez PZU jest drogi i nieefektywny. A gdyby to był fundusz państwowy, za te same pieniądze można by było zrobić dużo, dużo więcej” – ocenił.

 „Nie tracimy nadziei” na dobre stosunki ze środowiskami twórczymi
Prezes PiS mówił też o stosunkach ze środowiskami twórczymi, które – jak zaznaczył – nie są łatwe, ale – podkreślił – „nie tracimy nadziei”. „Chcemy powołać Akademię Literatury. To nawiązanie do okresu przedwojennego i do tradycji najbardziej znanej francuskiej, ale i hiszpańskiej. To naprawdę dobry pomysł. Już zrobiono parę kroków w tym kierunku” – mówił Kaczyński.

„Może w ten sposób powstanie grupa rzeczywistych autorytetów, która będzie wpływała na innych. To jest ważne, bardzo ważne” – dodał. Prezes PiS mówił, że jego ugrupowanie ma też w planach „system zachęt dla filmowców, dla dobrej produkcji”.

„Mamy w planach, jeszcze w tej kadencji, chociaż na pewno nie w tym najbliższym roku, przywrócić 50-proc. zniżkę jeśli chodzi o twórczość artystyczną” – zadeklarował.

Kończąc swoje przemówienie Kaczyński mówił, „czy można było zrobić więcej, gdzie są jakieś rezerwy, rzeczy, które można naprawiać”. „Są takie rezerwy. Nas zbytnio obciążają różnego rodzaju ludzkie słabości. One są nie do uniknięcia, ludzie są grzeszni, ze mną. (…) Ale te ludzkie słabości mogą być większe lub mniejsze” – zaznaczył.

„Mam wrażenie, że wiele spraw, które nie zostało załatwionych, jest przedmiotem różnych sporów, to są sprawy, które wynikają z tych subiektywnych przyczyn” – dodał.

PAP/MoRo

 

PRZYSUCHA: Statutowy Kongres Prawa i Sprawiedliwości oraz Kongres Zjednoczonej Prawicy w centrum Polski

Na Kongresie Zjednoczonej Prawicy głos zabiorą: prezes PiS Jarosław Kaczyński, wicepremier Mateusz Morawiecki, szef Polski Razem Jarosław Gowin oraz lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro.

„Zaczynamy jutro o godz. 11. W kongresie PiS weźmie udział 1100 delegatów. Będzie się on składał z dwóch części, pierwsza część to część statutowa Prawa i Sprawiedliwości” – powiedziała w piątek PAP rzecznik PiS Beata Mazurek.

Zapowiedziała też, że kongres będzie zarówno podsumowaniem tego, co PiS zdążyło zrobić do tej pory, jak i przedstawieniem propozycji tego, co jeszcze chce zrobić.

Dopytywana, czy część statutowa będzie dotyczyła ewentualnych zmian w dokumentach wewnątrzpartyjnych lub nowych nominacji, odpowiedziała, że nie będzie żadnych zmian personalnych.

Jak dowiedziała się PAP od polityków PiS, nie są przewidziane żadne zmiany w statucie partii i prawdopodobnie w programie partii. W trakcie kongresu mogą zostać przyjęte ewentualnie tezy programowe.

„Druga część to będzie kongres Zjednoczonej Prawicy, podczas którego przewidziane są wystąpienia prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, wicepremiera Mateusza Morawieckiego, a także liderów Zjednoczonej Prawicy, czyli Zbigniewa Ziobry i Jarosława Gowina” – poinformowała Beata Mazurek. Według informacji PAP jako pierwszy przemawiać ma Jarosław Kaczyński.

Rzeczniczka PiS zaznaczyła, że kongres odbędzie się w Przysusze k. Radomia, ponieważ PiS „cały czas podkreśla, że Polska jest jedna”.

„Wszystkie miejscowości, nie tylko duże miasta, ale i małe miejscowości i wsie zasługują na nasze wsparcie, na to, żeby rozwijały się równomiernie, stąd pomysł z Przysuchą” – dodała.

Beata Mazurek pytana, czy nie ma niczego niestosownego w tym, że w trakcie kongresu nie wystąpi premier Beata Szydło, odpowiedziała, że planowane były tylko wystąpienia wspomnianej czwórki polityków (Kaczyński, Morawiecki, Gowin, Ziobro), a nie innych przedstawicieli.

„Gdyby wystąpiła premier Szydło [która jest wiceprezesem PiS – PAP], równie dobrze można byłoby zapytać o to, dlaczego nie wystąpili pozostali wiceprezesi” – powiedziała rzeczniczka PiS.

„Stawiamy na gospodarkę, stawiamy na rozwój, stąd wystąpienie Mateusza Morawieckiego, bo to jest osoba, która w głównej mierze za ten rozwój odpowiada” – dodała. Stąd głos wicepremiera Morawieckiego jest „jak najbardziej uzasadniony” – podkreśliła.

– Morawiecki odpowiada za bardzo ważną część naszej polityki – za zrównoważony i odpowiedzialny rozwój, który tak naprawdę kreuje to, w jaki sposób i w jakim tempie nasz kraj będzie się rozwijał, w jaki sposób będzie się żyło Polakom, i nie jest niczym nadzwyczajnym, niczym dziwnym, że te swoje propozycje będzie przedstawiał” – powiedziała rzeczniczka PiS.

Wraziła jednocześnie nadzieję, że jego propozycje spodobają się Polakom. „Mam nadzieję, że one spowodują to, że ten rozwój będzie szedł w dobrym kierunku i będzie spełniał oczekiwania naszych wyborców i wszystkich Polaków” – dodała.

Pytana, czy kongres ma jakieś hasło przewodnie (według doniesień niektórych mediów miało być to hasło Polska jest jedna), rzeczniczka PiS zaprzeczyła: „Polska jest jedna, to jest hasło, które nam przyświeca od dawna i cały czas dążymy do tego, żeby rozwój Polski przebiegał w sposób równomierny, więc nie dziwi mnie to, że media podchwyciły to hasło”.

PAP/MoRo