Jan Bogatko: Dziennikarz „Die Welt” Shiltz krytycznie odniósł się do wyboru Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej

– Niemiecki dziennikarz Christoph Schiltz napisał, że wybór Donalda Tuska jest niedobry, bo pogłębi podziały, jakie istnieją w Polsce oraz Unii Europejskiej – powiedział w Poranku Wnet Jan Bogatko.

Korespondent Radia Wnet w Niemczech Jan Bogatko omówił dwie publikacje, które ukazały się na łamach „Die Welt”, a dotyczyły wyboru Donalda Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej. Jedna z nich, autorstwa Chrisopha B. Schiltza („Polska gorzko się zemści za tę porażkę”) krytycznie odnosi się do powtórnie wybranego szefa unijnej instytucji.

Jan Bogatko stwierdził, że tekst wyróżnia się spośród innych niemieckich komentarzy na temat ostatniego unijnego wydarzenia, gdyż „sprawia wrażenie, że nie jest kompletnie spisany z »Gazety Wyborczej«, ale tylko fragmentarycznie”.

[related id=”6575″]

Shiltz napisał, że kanclerz Niemiec Angela Merkel odnosi „sukces”, który miałby doprowadzić do izolacji Beaty Szydło na arenie międzynarodowej. Autor publikacji uważa, że takie stanowisko jest naiwne i stanowi tylko pewien epizod, który będzie miał daleko idące skutki dla Polski i UE. Podjęta w Brukseli decyzja będzie dzielić polskie społeczeństwo – powiedział.

Korespondent Radia Wnet zaznaczył także, że choć artykuł niemieckiego dziennikarza krytycznie odnosi się do osoby Donalda Tuska, to dalsze hipotezy autora publikacji są irracjonalne: – Jak twierdzi, podziały w Polsce i UE stworzą nową przestrzeń dla antyeuropejskich resentymentów i pozwoli silnemu człowiekowi, jakim jest Jarosław Kaczyński, zintensyfikować jego antyeuropejską kampanię. – Ja nic nie wiem o żadnej kampanii prezesa Prawa i Sprawiedliwości – podkreślił.

Bogatko przedstawił również drugą publikację „Die Welt”, która także komentuje wybór Tuska na szefa RE: – To jest artykuł przepisany z jakichś niesamowicie lewackch czasopism z Polski. […] Autor tego artykułu stwierdził, że w Polsce odbywa się jakaś tragedia polityczna. Świadczy o tym niechęć polskiego rządu do swojego rodaka w roli prezydenta Rady.

– To rzeczywiście skandal, bo każdego rodaka należy popierać. Jeżeli tak, to są rodacy w historii Niemiec, którego poparcia Niemcy by się wstydzili.

 

 

K.T.

Jan Bogatko w Poranku WNET: manewr polskiego rządu z kandydaturą Saryusz-Wolskiego budzi w Niemcach zachwyt i przestrach

Niemcy zastanawiają się, w jakim kierunku rozwinie się sytuacja, jeżeli Polacy nie podpiszą konkluzji szczytu. Niemiecka prasa podkreśla, że Merkel jest zdecydowana poprzeć Tuska nawet wbrew Polsce.

 

O rekcjach niemieckiej prasy na kontrowersje wokół wyboru przewodniczącego Rady Europejskiej mówił w Poranku WNET Jan Bogatko. Media za Odrą podkreślają, że Merkel jest zdecydowana na przeforsowanie Tuska nawet wbrew stanowisku Polski. Niemcy mają wyraźny problem z kandydaturą Jacka Saryusz-Wolskiego i zastanawiają się, jak dalej rozwinie się sytuacja. Szef dyplomacji Sigmar Gabriel unikał podczas wizyty w Warszawie jakichkolwiek odniesień do wewnętrznej polskiej polityki.

Merkel chce Tuska nawet wbrew woli Polski – piszą niemieckie gazety.

 

 

Jan Bogatko: Martin Schulz chce być „kanclerzem wszystkich kanclerzy”. Populizm tego polityka nie zna granic

Nazywa się go Schulz-Oszust, zwraca uwagę na fakt, że dane liczbowe, które przytacza, są często wzięte z sufitu, mówi się też o nim jako o popleczniku komunistów – mówił w Poranku Wnet Jan Bogatko.

 

W Niemczech przystąpiono już do kampanii wyborczej, która w tym roku będzie bardzo ostra – relacjonował niemiecki korespondent Radia Wnet. – SPD ma wprawdzie stabilne poparcie społeczne, ale traci 2% do CDU/CSU.

Ludzie są znużeni Angelą Merkel, chociaż w gruncie rzeczy zawdzięczają jej stabilną sytuację ekonomiczną, znaczne nadwyżki w eksporcie, a także nadwyżkę w budżecie, którą minister finansów chciałby wykorzystać do redukcji podatków, wbrew Schulzowi – mówił Jan Bogatko.

Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego powiedział też o rządzącej w Niemczech koalicji chadeckiej: – CDU/CSU bardzo się od siebie w gruncie rzeczy różnią. Niektórzy mówią, że gdyby bawarska CSU zechciała wystąpić oddzielnie na arenie federalnej, to miałaby wielką szansę na zwycięstwo. Koalicja CDU/CSU traci w ostatnich miesiącach, chadecja ma problem z tzw. kulturą powitalną wobec migrantów, a paradoksalnie zyskuje na tym SPD – jeszcze bardziej „powitalna” formacja.

 

 

Merkel czy Schulz? Gra się rozpoczyna. Może okaże się ciekawsza od nudnych ostatnio w Niemczech wyborczych pojedynków

Populista Martin Schulz zachęca Niemców, by w we wrześniowych wyborach do Bundestagu wybierali oryginał. – „A oryginał to ja”, skromnie dodaje współautor Brexitu. Brzmi to jak reklama karmy dla kotów.

Jan Bogatko

Schulz jednak mówi prawdę, stwierdzając, że szefowa CDU, Angela Merkel, od dawna już uprawia politykę z pozycji socjaldemokracji. „Po cóż więc kanclerz z drugiej ręki?”, pyta nie całkiem retorycznie Schulz i puszcza oko do wyborcy.

Kto będzie kanclerzem Niemiec (o ile pytanie to ma sens!)? W niedzielę 24 września 2017 roku odbędą się w Niemczech wybory parlamentarne. Ich wynik przyniesie odpowiedź. O ile jej już nie znamy.

Martin Schulz jest w Polsce dość dobrze znany. Tak, to ten polityk, który unikał jak ognia skojarzenia go z Niemcami, kiedy jako przewodniczący europarlamentu beształ premier Beatę Szydło za myślenie po polsku. Teraz przestał być politykiem „europejskim” i stał się niemieckim. I myśli, a jakże, po niemiecku. Zgodnie z obowiązującym w Niemczech porządkiem: „Deutschland und Europa”: Niemcy i Europa. I nigdy na odwrót. (…)

Dla wielu Niemców to „swój chłop”: za młodu haratał w gałę, używając języka nadwiślańskich elit; butelkę wykręcał do ostatniej kropli, w szkołach nietęgi, intelektem nie zabłysnął. Słowem, jak większość elektoratu SPD. (…)

„Jeżeli pani Merkel jako szefowa rządu o silnym zabarwieniu socjaldemokratycznym prowadzi politykę socjaldemokratyczną, to jest to wprawdzie piękne, nawet jeśli chadecja za nią nie podąża”. Dlatego – uważa Martin Schulz – obywatele powinni wybrać Whiskas – pardon – oryginał – a tym jestem ja”. I to nie on, Schulz, ma problem, to ona, Merkel, ma problem. (…)

Z imaginacji na koronację? Być może. Jeśli dotąd jakiś polityk ustanowił rekord w populizmie, to Schulz pokonał go bez reszty.

Cały felieton Jana Bogatki pt. „Merkel czy Schulz” – jak co miesiąc, na stronie „Wolna Europa” „Kuriera Wnet”, nr lutowy 32/2017, s. 3, wnet.webbook.pl.

Aktualne komentarze Jana Bogatki do bieżących wydarzeń – co czwartek w Poranku Radia WNET na falach Radia Warszawa (106,2 FM) i Radia Nadzieja z Łomży (103,6 FM) oraz na www.radiownet.pl.

 


„Kurier Wnet”, „Śląski Kurier Wnet” i „Wielkopolski Kurier Wnet” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach Wnet w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera Wnet” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera Wnet” wraz z regionalnymi dodatkami, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Felieton Jana Bogatki pt. „Merkel czy Schulz” na s. 3 lutowego „Kuriera Wnet” nr 32/2017, wnet.webbook.pl

Jan Bogatko w Poranku WNET: Niemiecka prasa nie wie jak opisać wtorkową wizytę kanclerz Angeli Merkel w Warszawie

– W gruncie rzeczy prasa niemiecka nic na temat tej wizyty nie pisze. Tylko to, że Polska jest potrzebna Niemcom i na odwrót – powiedział w Poranku Wnet Jan Bogatko, korespondent Radia Wnet z Niemiec.

Jak powiedział w Poranku Wnet Jan Bogatko niemiecka prasa niezbyt pochlebnie bądź wcale nie pisze na temat wtorkowego spotkania się szefów rządu Polski i Niemiec.
Gazety piszą o tym wszystkim w taki sposób, jakby koniecznie musiały coś napisać, lecz nie wiedząc co dokładnie mają napisać – red.]. […] W gruncie rzeczy niemiecka prasa nic na temat tej wizyty nie pisze szczególnego. Tylko tyle, że Polska jest potrzebna Niemcom i na odwrót. O tego typu mądrościach można dowiedzieć się bez sięgania do niemieckiej prasy – powiedział.

Ponadto korespondent Radia Wnet przedstawił komentarze niemieckich mediów, które odnoszą się do spotkania Angeli Merkel z Jarosławem Kaczyńskim: – Spotkanie kanclerz z prezesem PiS-u przedstawiane jest w dość zabawny sposób, bo cały czas pokazywany jest ktoś w cieniu. Tak, jakby ktoś w tym cieniu decydował o wszystkim – mówił.

Jan Bogatko podkreślił również, że szersze relacje z wizyty kanclerz Angeli Merkel w Warszawie w niemieckich mediach będą ukazywane w przeciągu najbliższych trzech tygodni.

Bogatko: Połowa Niemców nie bierze na serio wygranej Trumpa a 84 proc. Niemców jest przeciwnych jego prezydenturze

– Wielki smutek dzisiaj w Niemczech, bo Donald Trump będzie oficjalnie 45. prezydentem USA, a to nie jest zdecydowanie kandydat Niemców – powiedział w Poranku Wnet korespondent Radia Wnet Jan Bogatko.

Jak powiedział korespondent Radia Wnet Jan Bogatko, ponad 84 proc. Niemców jest przeciwnych prezydenturze Donalda Trumpa. W Poranku Wnet przedstawił różne wyniki sondaży, z których wynika, że Niemcy nie są sympatykami nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych.

Jak wynika z ankiety przeprowadzonej przez instytut Forza dla magazynu „Stern” 84 proc. Niemców uważa, że Trump jest „niewłaściwą osobą na niewłaściwym miejscu”. Jedynie 10 proc. Niemców stwierdziła, że nowy prezydent Stanów Zjednoczonych dobrze spełni nową funkcję.

Z kolei wedle innej sondy przedstawionej przez Jana Bogatkę wynika, że aż 96 proc. niemieckiej elity politycznej oraz gospodarczej uważa, iż stosunki między Niemcami a USA znacznie się pogorszą podczas prezydentury miliardera: – 96 proc. niemieckich decydentów gospodarki, polityki i administracji spogląda z obawami na nadchodzącą prezydenturę Donalda Trumpa – powiedział.

– Połowa Niemców, nie uważa i nie bierze na serio wygranej Trumpa – pisze Die Wielt. […] 70 proc. Niemców oczekuje, że Trump będzie raczej gorszym prezydentem. […] Wiadomo, że ma bardzo złe karty w przeciwieństwie do Baracka Obamy, który cieszył się wielką sympatią i był powszechnie kochanym prezydentem Stanów Zjednoczonych – powiedział Jan Bogatko w Poranku Wnet.

 

K.T.

Czy przedświąteczny dramat w Berlinie zmieni proislamską postawę Niemców? Mało to prawdopodobne, i to z wielu przyczyn

Jarmark bożonarodzeniowy w Berlinie. Dwie minuty po ósmej wieczorem idylla ustępuje koszmarowi. Polski TIR staranował stragany. Zabici i ranni. Polak na miejscu pasażera, zastrzelony. Kierowca zbiegł.

Jan Bogatko

Śmierć za kierownicą, jak ustalono, to Anis Amri, Tunezyjczyk urodzony 22 grudnia 1992 roku. (…) Amri podaje, że jest nieletni. Jak wielu osadników do 35 roku życia („południowcy dojrzewają wcześniej”). Nieletni korzystają ze specjalnych przywilejów państwa opiekuńczego. (…) Do Niemiec przybył w lipcu 2015 r., tym razem uciekając przed prześladowaniami we Włoszech, skąd miano go deportować po odsiadce czteroletniego wyroku za podpalenie.

„Dziś do nas należy islam, jutro cały świat”, chciałoby się rzec. Nie ma w tym źdźbła przesady (lewica starała się wprząc islam w swą antychrześcijańską misję „zbawienia świata”. Pisze tym Ossendowski w swej genialnej książce „Lenin”). Przyczyna jest prosta: islam to nie religia, lecz system władzy. Władzy totalitarnej. I aspiruje do niej. (…)

Spór o to, kto pierwszy w Niemczech: kanclerz Adolf Hitler, minister Wolfgang Schäuble czy prezydent Christian Wulff ma prawo mienić się autorem sentencji „islam jest częścią Niemiec”, byłby czysto akademicki. (…)

Islamscy osadnicy nadal będą przyjeżdżać do Niemiec. Kiedy przyjechałem tu w latach 70., sprzedawca warzyw na straganie obok domu, w którym zamieszkałem w kolońskiej dzielnicy Südstadt, zgrywał Włocha. Był Turkiem. Muzułmanki nie nosiły chust i nie zasłaniały twarzy, o burkach nie wspominając. Islamizacja nadeszła wraz falami islamskiego osadnictwa.

Cały felieton Jana Bogatki, pt. „Niemcy po 19 grudnia” – jak co miesiąc, na stronie „Wolna Europa” „Kuriera Wnet”, nr styczniowy 31/2017, s. 3, wnet.webbook.pl.

Aktualne komentarze Jana Bogatki do bieżących wydarzeń – co czwartek w Poranku Radia WNET na falach Radia Warszawa (106,2 FM) i Radia Nadzieja z Łomży (103,6 FM) oraz na www.radiownet.pl.

 


„Kurier Wnet”, „Śląski Kurier Wnet” i „Wielkopolski Kurier Wnet” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach Wnet w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera Wnet” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera Wnet” wraz z regionalnymi dodatkami, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Felieton Jana Bogatki pt. „Niemcy po 19 grudnia” na s. 3 „Wolna Europa” styczniowego „Kuriera Wnet” nr 31/2017, wnet.webbook.pl

Niemiecka rozgłośnia: PiS zwalcza kulturę w Polsce

– „Deutschlandfunk”, swego czasu poważna i konserwatywna rozgłośnia, zamieściła informację na swojej stronie internetowej na temat PiS-u zwalczającego kulturę w Polsce – powiedział Jan Bogatko.

Jak mówił Bogatko, autor artykułu uważa, że PiS chce odebrać wolność artystyczną. Sanders powołał się na sprawę sprzeciwu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego wobec wystawienia spektaklu „Śmierć i dziewczyna” Elfriede Jelinek w Teatrze Polskim we Wrocławiu.

„Przykład: w sojuszu z innymi partiami we wrześniu dyrektorem renomowanego Teatru Polskiego we Wrocławiu ustanowiono Cezarego Morawskiego. Morawski zwalnia teraz niewygodnych aktorów, zdejmuje z afisza inscenizacje krytyczne społecznie i zastępuje je repertuarem prowincjonalnego teatru nacjonalistycznego” — czytamy w artykule Martina Sanders.
Bogatko, podkreślił również pejoratywny komentarz Sandera wobec inicjatywy Prawa i Sprawiedliwości, jaką było stworzenie Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Ostrołęce.

„W pojęciu radykalnej prawicy to członkowie polskiego podziemia, którzy po II wojnie światowej dalej walczyli z komunistycznymi władzami, dokonując także licznych zbrodni na ludności cywilnej, szczególnie na Żydach. Minister Gliński i jego ekipa pomijają niekiedy tę przestępczą stronę działalności żołnierzy wyklętych” – możemy przeczytać w artykule rozgłośni 'Deutschlandfunk”.

 

K.T.