Południe Wnet 29 czerwca 2017 roku z Jadwigą Chmielowską, redaktor naczelną „Śląskiego Kuriera Wnet”, oraz Janem Bogatką

Na Śląsku działają agenci rosyjscy i niemieccy, którzy popierają ruchy autonomiczne, a rząd powołał na dyrektora Instytutu Śląskiego osobę związaną z RAŚ-em – mówiła w Południu Wnet red. Chmielowska.

Goście Południa Wnet:

Jadwiga Chmielowska – redaktor naczelna „Śląskiego Kuriera Wnet”;

Jan Bogatko – korespondent Radia Wnet w Niemczech;

Część pierwsza:

Jadwiga Chmielowska skomentowała skandaliczną decyzję ministra kultury mianowania na dyrektora Instytutu Śląskiego osoby związanej z ruchami autonomicznymi. Zdaniem redaktor naczelnej „Śląskiego Kuriera Wnet” ruchy opowiadające się za autonomią Śląska działają na rzecz rozbicia państwa polskiego.

Część druga:

Jan Bogatko mówił o tym, jak niemieckie media powielają niesprawdzone informacje o rasistowskich incydentach na ulicach polskich miast, prowadząc jednocześnie nachalną antypolską propagandę.

Euro, które chcemy wprowadzić, choć sami o tym nie wiemy, i przekręcona brzytwa. Niemcy konfabulują i pouczają Polskę

Manfred Weber, wpływowy polityk niemiecki w Brukseli, powiedział: „Ja sobie nie wyobrażam, by Polacy i Czesi nie życzyli sobie euro”. Tak, chcemy, ale nie na rynku – w Poranku Wnet mówił Jan Bogatko.

Korespondent Radia Wnet w Niemczech przedstawił ciekawą ewolucję zapatrywań naszych zachodnich sąsiadów w kwestii przynależności Polski do strefy euro.

– Kiedyś mówiono, że euro nie może zostać wprowadzone w Polsce z uwagi na słabe wyniki gospodarcze naszego kraju. Teraz się okazuje, że rząd, który podobno nie miał ekspertów, notuje znakomite wyniki. Pojawiły się więc wołania, że Polska musi natychmiast znaleźć się w klubie euro, aby przejąć odpowiedzialność za wspólną, europejską walutę.

W radiowym felietonie Jana Bogatki pojawił się także wątek pokrętnego relacjonowania przez prasę niemiecką konfliktu między, byłym już, księdzem Jackiem Międlarem a posłanką Nowoczesnej Joanną Scheuring-Wielgus. Odwołania do użycia brzytwy, którego użył dawny kapelan narodowców, dotyczyło obcinania włosów kobietom wdającym się za okupacji w relacje z Niemcami. Tymczasem „Die Welt” sugeruje, iż było to nawoływanie do zabicia posłanki.

Korespondent „Die Welt” w Warszawie nie omieszkał opatrzyć swojego artykułu komentarzem politycznym. – Czytam, że to pod rządami PiS Jacek Międlar i inni reprezentanci podobnych poglądów rozwijają się w Polsce – mówił Jan Bogatko.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

aa

Co Unia Europejska robi źle, skoro w licznych państwach członkowskich dochodzą do głosu tendencje odśrodkowe?

Debiut dyplomatyczny posła Styczka z ambasady polskiej w Berlinie: Europa to nie tylko Francja i Niemcy, to jest również Polska, jako trzeci, chyba najważniejszy filar w Europie Środkowo-Wschodniej

Jan Bogatko

Dyskusja w Berlinie wykazała, że punkt widzenia jej uczestników ma ewidentnie charakter narodowy, państwa UE postrzegane są z perspektywy stolic i ich ocena różni się od samooceny każdego z państw członkowskich (często określa się je błędnie mianem „krajów”). Zwrócił na to uwagę ambasador Vimont, mówiąc o Polsce: „postrzega się ją we Francji jako kraj broniący swych interesów; to się we Francji rozumie, ale to budzi także nasze obawy”.

Z perspektywy Niemiec, jak zauważyła prof. Süssmuth, Francuzi chcą wyjść z UE i ze strefy euro; a z perspektywy Polski uważa się, że decydują Niemcy – powiedział poseł Styczek, dodając, że Polska opowiada się za reformą Unii Europejskiej, zwłaszcza po Brexicie i spadku popularności Projektu Europa. „Polska nie chce być piątym kołem u wozu i chce sama brać udział w kształtowaniu Europy”, oświadczył Styczek, co z nieukrywanym niedowierzaniem przyjął red. von Marschall. (…)

Moderator wychodził najwidoczniej z założenia, że usłyszy ze strony polskiego uczestnika wypowiedzi antyunijne, co otwarcie lewica zarzuca rządowi Polski wszędzie i przy każdej okazji.

Odpowiedź polskiego dyplomaty wprowadziła go w nieukrywane zakłopotanie: Styczek powiedział, że skoro 30 procent Francuzów głosowało na Le Pen, to Francja sprawia dziś wrażenie najbardziej sceptycznego społeczeństwa wobec Unii Europejskiej. Przypomniał, że 80 procent Polaków opowiada się za Unią Europejską i rząd polski „nie będzie sobie strzelał w kolano”; wskazał też na powiązania gospodarcze Polski z Zachodem.

Kontrowersje pojawiały się tam, gdzie w toku dyskusji zaczynano mówić o konkretach. Wtedy znikał podniosły ton. Pojawiały się natomiast zarzuty o dumping płacowy ze strony Polski (wypowiedzi Macrona w kampanii wyborczej) – Niemcy i Francja nie godzą się na tanią siłę roboczą z Polski („to powiększyłoby szeregi wyborców Le Pen”).

Dyskusja w ambasadzie Francji w Berlinie cieszyła się wielkim zainteresowaniem – sala wypełniona po brzegi, pojawili się też goście z Rumunii i ze Słowacji, wielu było także mieszkających czy pracujących w Berlinie Polaków. O tym, jakiej są opcji, można było dowiedzieć się po reakcjach na wypowiedz dyskutantów, budzących wesołość lub przychylność w określonych rzędach sali teatralnej w gmachu ambasady. Jeden ze znanych w Berlinie polskich przedsiębiorców podsumował spotkanie słowami: „szeregi KOD w Berlinie są już mocno przerzedzone”.

Cały artykuł Jana Bogatki pt. „Europa na celowniku” można przeczytać na s. 3 czerwcowego „Wielkopolskiego Kuriera Wnet” nr 36/2017, wnet.webbook.pl.

 


„Kurier Wnet”, „Śląski Kurier Wnet” i „Wielkopolski Kurier Wnet” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach Wnet w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera Wnet” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera Wnet” wraz z regionalnymi dodatkami, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Artykuł Jana Bogatki pt. „Europa na celowniku” na s. 3 czerwcowego „Kuriera Wnet” nr 36/2017, wnet.webbook.pl

Polityka obronna Unii Europejskiej sprowadza się, jak dotąd, głównie do nieustannego dyskutowania różnych koncepcji

Ciągle mówi się o tym, że może trzeba by się w końcu stać jakąś potęgą. Jednak, na chwilę obecną, z krajów NATO największą armię w Europie ma Turcja – w Poranku Wnet powiedział Jan Bogatko.


W środę w Komisji Europejskiej debatowano o nowej polityce obronnej. Podobne dyskusje toczy się w UE tak długo, jak istnieje „nowa polityka obronna”, pozostająca jak dotąd w sferze koncepcji niewypełnionych życiem – mówił korespondent Radia Wnet w Niemczech. [related id=”20675″]

Zdaniem Jana Bogatki faktycznym przedmiotem zainteresowania urzędników w Brukseli jest nie poziom bezpieczeństwa krajów UE, a raczej stan przemysłu zbrojeniowego krajów kierujących wspólnotą, przede wszystkim Niemiec i Francji. W tym kontekście należy rozumieć słowa komisarz Mogherini o „europejskich obywatelach oczekujących zacieśnienia współpracy w dziedzinie obronności”.

Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego przywołał najważniejsze dane: – Przyjrzyjmy się wydatkom. Unia jako całość pod względem wydatków na obronność zajmuje drugie, za USA, miejsce na świecie. Wydając połowę tego, co Amerykanie, kraje UE osiągają jedynie 15 proc. ich zbrojeń. Oto świadectwo, jak drogi jest niemiecki i francuski przemysł zbrojeniowy.

– Czy Unia Europejska się obudzi? Czy kiedyś będzie zdolna do samodzielnej obrony? Tego nie wiadomo – melancholijnie konstatował korespondent Radia Wnet.

aa

Bogatko: Niemcy uzyskują energię przede wszystkim z węgla. Odnawialne źródła energii były sprawą czysto lobbystyczną

Wbrew temu, co się mówi, że w Polsce są przestarzałe elektrownie zanieczyszczające środowisko, to właśnie w Niemczech największą część energii – aż 40 % – uzyskuje się z węgla brunatnego i kamiennego.

Jednym z gości Poranka Wnet z Pragi był Jan Bogatko. Nasz korespondent przedstawił krótko sytuację energetyczną w Niemczech.

– Niemcy mają energię przede wszystkim z węgla, wbrew temu, co się mówi, że w Polsce są straszne elektrownie i zanieczyszczanie środowiska, to jednak największa część energii elektrycznej w Niemczech, bo 40 procent, wytwarzana jest z węgla brunatnego i kamiennego. Prawdopodobnie to dlatego Niemcy obok Polski głosowali przeciwko decyzjom gremiów Unii Europejskiej, nakładających ostre wymogi dotyczące emisji zanieczyszczeń przez elektrownie na bazie węgla w Europie, które są tak bardzo szkodliwe – stwierdził korespondent Radia Wnet.

Następnie przypomniał sprawę odnawialnych źródeł energii w Niemczech. Jego zdaniem była to kwestia czysto lobbistyczna, ponieważ „firmy należące do członków Partii Zielonych musiały się z czegoś utrzymać”

Jan Bogatko wspomniał o stronie internetowej w Niemczech o nazwie „Obłęd wiatrowy”, która śledzi wszystkie historie dotyczące wiatraków, które nie tylko zaśmieciły krajobraz północnych Niemiec: Zbudowano wiele wiatraków. W godzinach szczytu produkowały one niesamowite ilości energii, której nie można było przesłać, bo nie było czym.

LK

To już 226 lat, jak uchwalono Konstytucję 3 maja! Nie weszła w życie, ale – na przekór zdrajcom – wrosła w serca Polaków

Multimedialna, multiprzestrzenna wystawa Fundacji Przyjaciele Konstytucji 3 Maja Fiat Lux, poświęcona państwowej myśli polskiej oraz potomkom twórców Konstytucji 3 maja i posłów na Sejm Wielki.

Jan Bogatko

Jak przybliżyć to wiekopomne dzieło młodym Polakom? Jak otworzyć przed nimi karty dokumentu, który oznaczał dla nas pokojową rewolucję, stanowiąc zarazem – w roku 1791! – wzór do naśladowania przez narody Europy? (…)

Sposobem opowiedzenia „wielkiej historii”, związanej z wydarzeniem obrad Sejmu i ich bezpośredniego wpływu na kształtowanie się nowoczesnego społeczeństwa obywatelskiego, będzie przedstawienie losów uczestników Sejmu, a także prześledzenie historii życia ich potomków, w odniesieniu do wydarzeń związanych z walką o odzyskanie przez Polskę niepodległości. Pomocne jest w tym dzieło Marka Jerzego Minakowskiego Potomkowie Sejmu Wielkiego, wykazujące także biologiczny związek Polaków z twórcami dzieła odnowy Polski.

Ustanowienie Konstytucji 3 maja było próbą wzmocnienia Polski w obliczu zagrożenia ze strony państw zaborczych. Jej idee były tak nośne, że całe grupy społeczeństwa polskiego uważały je za jedno z najważniejszych osiągnięć polskiej myśli politycznej i kultywowały jako najcenniejsze dobro narodowe, zwłaszcza w okresie braku państwowości. (…)

Wystawa sięga do źródeł fermentu społecznego, którego efektem było ustanowienie Konstytucji 3 maja. W sposób dramatyczny przedstawia dynamikę tamtych czasów: następujące po sobie konfederacje, powoływane i zrywane posiedzenia kolejnych sejmów, pozakulisowe działania ambasadorów – i ich zaufanych – Rosji i Prus.

Sylwetki naszych bohaterów to zarówno postaci pełne troski o los Ojczyzny, jak i antybohaterowie, płatni intryganci, dla korzyści gotowi zaprzeć się własnych korzeni. Znajdziemy tu także postaci niejednoznaczne, bohaterów zaplątanych w przerastające ich zdarzenia, często miotanych sprzecznymi uczuciami i walczących z samymi sobą – to obszar, gdzie widz dokona własnej oceny prezentowanych osób. (…)

Podczas oglądania wystawy widz będzie obcował z historią, którą w formie obiektu „rzeźba kinetyczna” reprezentuje wielka konstrukcja z ułożonych na sobie zapisów historycznych w postaci odpowiadających im przedmiotów. Mogą to być konkretne symbole, które jednoznacznie kojarzą się z określonymi wydarzeniami historycznymi, np. makiety budowli (Arsenał warszawski), Zamek Królewski w Warszawie, postawione na sztorc kosy, starodawne księgi, sztandary, skrzynie podróżne i inne.

Na powierzchnię tego kinetycznego wieżowca reflektory i projektory rzucają obrazy i refleksy, powodując, że konstrukcja sprawia wrażenie naładowanej wewnętrzną energią – odnosimy wrażenie ogromu, chaosu i niesamowitości. W ten sposób widz będzie inspirowany, aby odszukać znane mu wydarzenie i poprzez skojarzenia historyczne odnieść je w sposób bezpośredni do wystawy.

Od wieżowca, o bryle czerpiącej z założeń i idei współczesnych „drapaczy chmur”, rozchodzą się ścieżki narracyjne. To linie życia poszczególnych bohaterów wystawy – podążamy ścieżkami życia kolejnych członków rodów, zaczynając od wybranych senatorów i posłów Sejmu Wielkiego.

Historia jest tutaj spersonifikowana i sama prowadzi narrację – biorącą swoje początki w konfederacji barskiej (pierwsza zbrojna reakcja na zagrożenie ze strony Rosji), a znajdującą finał w wydarzeniach związanych z Sierpniem 1980 roku i dalej, z momentem odzyskania niepodległości przez Polskę w roku 1989.

Cały felieton Jana Bogatki, pt. „Wiwat Maj, Trzeci Maj!” – jak co miesiąc, na stronie „Wolna Europa” „Kuriera Wnet”, nr majowy 35/2017, s. 3, wnet.webbook.pl.

Aktualne komentarze Jana Bogatki do bieżących wydarzeń – co czwartek w Poranku Radia WNET na falach Radia Warszawa (106,2 FM) i Radia Nadzieja z Łomży (103,6 FM) oraz na www.radiownet.pl.

 


„Kurier Wnet”, „Śląski Kurier Wnet” i „Wielkopolski Kurier Wnet” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach Wnet w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera Wnet” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera Wnet” wraz z regionalnymi dodatkami, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Felieton Jana Bogatki pt. „Wiwat Maj, Trzeci Maj!” na s. 3 „Kuriera Wnet” nr 35/2017, wnet.webbook.pl

Niemcy się cieszą, że ich kandydat – w osobie Macrona – pewnie zmierza po zwycięstwo w wyborach prezydenckich we Francji

Media w Niemczech uważają zwycięstwo Macrona za rzecz oczywistą. Możemy już wyłączyć radio i telewizor, wyrzucić gazety. Sprawa jest załatwiona – w Poranku Wnet mówił Jan Bogatko.

Macron jest w Niemczech przedstawiany jako reformator. Z kolei Marine Le Pen budzi obawy, gdyż jest antyunijna. Tu zresztą mówi się o antyeuropejskości, co jest bzdurą, bo według tej wykładni Szwajcaria i Norwegia leżą poza Europą – stwierdził korespondent Radia Wnet w Niemczech.

Mówiąc o relacjach Niemców i Francuzów, Jan Bogatko przywołał interesujące wyniki badań przeprowadzonych wspólnie przez wiodące instytuty badania opinii publicznej obu krajów – Okazuje się, że zdania Niemców i Francuzów w sprawach gospodarczych, politycznych, stosunku do globalizacji są absolutnie odmienne.

Rozmówca Witolda Gadowskiego wspominał czasy, kiedy związki między zachodnioeuropejskimi sąsiadami były znacznie ściślejsze – Francja zawsze była dla Niemiec nie tylko sąsiadką, ale i siostrą. Swojego czasu myślano o utworzeniu państwa franko-niemieckiego z jednym paszportem i obywatelstwem, ale dwoma językami.

Jak niemiecka nauka i media widzą Polskę? Ponad 300 uczestników IV Kongresu Polonoznawczego we Frankfurcie nad Odrą

Pobożne życzenia nie opuszczały niektórych naukowców uważających się za polonoznawców. Wątpię, by poprawność polityczna szła w parze z nauką. Jestem przekonany, że poprawność polityczna ją unicestwia.

Jan Bogatko

Magnesem dla publiczności okazał się Gerhard Gnauck, niemiecki korespondent w Warszawie. „Skąd biorę wiadomości?” – z portali internetowych, mówi Gnauck: – „My, dziennikarze, siedzimy w 2 rzędzie i przyglądamy się wydarzeniom”. Mówi o 5–6 portalach na kraj (reszta przepada w konkurencji czasowej i – uważa – światopoglądowej); dziennikarze wybierają z reguły te portale, które wyrażają podobne poglądy do ich własnych czy wysyłających redakcji. Stąd ryzyko gotowania się we własnym sosie. (…)

Otwierając IV Kongres Polonoznawczy na Europejskim Uniwersytecie Viadrina we Frankfurcie nad Odrą, Rita Süssmuth, sama naukowiec, a do tego polityk, przestrzegała – to jej słowa! – przed ideologizacją nauki. I podkreślała dumę, wyrażaną z wolności tej nauki, jej otwartości na wszelkie tematy naukowe i informacje. „Płynne granice?”. A może raczej Panta rhei? „Pytanie o respekt wobec innych zyskuje na znaczeniu” – mówiła Süssmuth. „I to na nie musi odpowiedzieć nauka” – apelowała do uczestników kongresu. (…)

„Jak to się dzieje” – pyta Pierre-Frédéric Weber, profesor wizytujący ze Szczecina – „że Polacy nie dostrzegają w propagandzie Prawa i Sprawiedliwości metod rodem z PRL, tęsknoty za komunizmem?”. Weber nie ma żadnych trudności z odpowiedzią na to pytanie: „Bo to są ludzie młodzi i nie pamiętają komunizmu”. Ubolewa, że przez rządy Kaczyńskiego w Polsce i jemu podobne w Europie „demokracja będzie szczuplejsza”. Martwi się, że „liberalna demokracja” ucierpi wskutek zmian światopoglądowych w Europie, sprzyjających Kaczyńskiemu. Naukowiec zadałby sobie pewnie pytanie, dlaczego się tak dzieje. Weber tego pytania niestety nie zadaje.

Cały felieton Jana Bogatki, pt. „Jak niemiecka nauka widzi Polskę?” – jak co miesiąc, na stronie „Wolna Europa” „Kuriera Wnet”, nr kwietniowy 34/2017, s. 3, wnet.webbook.pl.

Aktualne komentarze Jana Bogatki do bieżących wydarzeń – co czwartek w Poranku Radia WNET na falach Radia Warszawa (106,2 FM) i Radia Nadzieja z Łomży (103,6 FM) oraz na www.radiownet.pl.

 


„Kurier Wnet”, „Śląski Kurier Wnet” i „Wielkopolski Kurier Wnet” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach Wnet w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera Wnet” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera Wnet” wraz z regionalnymi dodatkami, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Felieton Jana Bogatki pt. „Jak niemiecka nauka widzi Polskę?” na s. 3 kwietniowego „Kuriera Wnet” nr 34/2017, wnet.webbook.pl

Bogatko: Amerykańska wizja realizacji celów gospodarczych w sposób protekcjonistyczny to cios dla niemieckiego eksportu

Każdy cios w eksport to uderzenie w niemiecką gospodarkę, projekty polityczne i programy przyjmowania uchodźców, których Niemcy nie będą w stanie utrzymać, jeśli stracą pieniądze z wymiany handlowej.

W piątek odbędzie się spotkanie prezydenta USA Donalda Trumpa z kanclerz Niemiec Angelą Merkel w Waszyngtonie. Pierwotnie wizyta niemieckiej polityk miała się odbyć we wtorek, lecz z powodu dużej śnieżycy w stolicy Stanów Zjednoczonych została przesunięta na 17 marca. Jest to pierwsze spotkanie obojga polityków.

O 18:37 w czwartek wyruszył samolot z najdroższym produktem eksportowym Niemiec na pokładzie – Angelą Merkel, która udaje się przez „wielkie bajoro” do USA – relacjonował w Radiu Wnet Jan Bogatko.

Jak powiedział korespondent Radia Wnet, niemieccy komentatorzy wskazują jeden główny cel wizyty Merkel w Waszyngtonie. Jest nim ustalenie stosunków gospodarczych między Stanami Zjednoczonymi a Unią Europejską: – Wizja tego, że USA mogłyby swój cele gospodarcze realizować w sposób protekcjonistyczny, na własną rękę, jest straszna dla Niemiec. One żyją z eksportu.

[related id=”6826″]

Dziennikarz podkreślił, że brak wymiany handlowej pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Wspólnotą stanowi zagrożenie dla tego państwa, jednego z największych w Europie: – Każdy cios zadany w eksport to uderzenie w niemiecką gospodarkę, projekty polityczne i programy przyjmowania uchodźców, których kraj Angeli Merkel nie będzie w stanie utrzymać, jeśli straci pieniądze z wymiany handlowej. Wtedy Republika Federalna musiałaby ciąć koszty w innych sektorach swojej gospodarki, a na to pozwolić sobie nie może.

Innymi tematami rozmów Merkel z Trumpem mają być: konflikt w Syrii oraz partnerstwo w zakresie bezpieczeństwa.

Ponadto Jan Bogatko poinformował, że spotkanie pomiędzy Donaldem Trumpem a Angelą Merkel rozpocznie się nietypowo, ponieważ najpierw głowy obydwu państw mają porozmawiać ze sobą na osobności. Zazwyczaj takie rozmowy odbywają się pod koniec wizyt na najwyższym szczeblu.

K.T.

Schulz, Schulz ponad wszystko? Absolwent (bez matury) szkół katolickich – lewicowy polityk, będzie niebawem szefem SPD

Już wiadomo, że zostanie wybrany 19 marca. „Merkel musi odejść”. Takie żądanie padło Niemczech w odpowiedzi na „kulturę powitania” Angeli Merkel. Ale czy jej miejsce musi zająć akurat Martin Schulz?

http://wnet.webbook.plJan Bogatko

Populista z Würselen jest bardzo ambitny. Może to właśnie przerost ambicji poskutkował u Schulza alkoholizmem, z którego zwycięsko wyszedł. Ale brak wykształcenia w połączeniu z nieposkromioną ambicją kończy się zazwyczaj źle, niekoniecznie dla danej osoby, lecz dla tych, którzy oddadzą swój los w jej ręce. Historia pełna jest takich przykładów, ale czy wyborcy je znają, to już zupełnie inna historia. Czy mu ufają? Czyli są gotowi oddać władzę w jednym z najważniejszych państw świata? (…)

Schulz powiedział, że emerytura, uzyskana po dziesięcioleciach pracy, musi być wyższa od pomocy socjalnej. Nie powiedział, dlaczego tak nie jest, mimo że SPD od lat współrządzi w Berlinie.

No, ale ładnie to brzmi, podobnie jak i mglista zapowiedź minimalnej emerytury (oczywiście bez podawania konkretnych liczb). Poparliby to i Zieloni, i komuniści, jeśli tylko weszliby w skład koalicji pod egidą socjaldemokratów z Martinem Schulzem na czele.

Wreszcie: „ślub dla wszystkich”! Tego nie wymyślił Martin Schulz, to było hasło wyborcze SPD z 2013 roku. (…)

Kolejny temat wyborczy Martina Schulza zakrawa na kpinę: lider lewicy troszczy się o …bezpieczeństwo wewnętrzne. Za dużo osadników? Skądże, nie o to chodzi. (…) Czego chce Schulz? Zwiększenia obecności policji na ulicach. Nie mówi do końca, w jakim celu. Pegida na celowniku? (…)

Schulz nie zapomniał o oświacie. Polityk SPD chce pomagać chatom, a nie pałacom: uzyskaną w ubiegłym roku nadwyżkę budżetową w wysokości 23 miliardów 700 milionów euro zamierza zainwestować w oświatę – wszystko za darmo, od żłobka po całodzienne szkoły. (…)

Większość uczestników ankiety instytutu EMNID nie uważa, by Martin Schulz zastąpił jesienią Angelę Merkel na Urzędzie Kanclerskim. I – co gorsza – większość Niemców nie ufa jego zapowiedziom.

Cały felieton Jana Bogatki, pt. „Schulz, Schulz ponad wszystko!” – jak co miesiąc, na stronie „Wolna Europa” „Kuriera Wnet”, nr majowy 31/2017, s. 3, wnet.webbook.pl.

Aktualne komentarze Jana Bogatki do bieżących wydarzeń – co czwartek w Poranku Radia WNET na falach Radia Warszawa (106,2 FM) i Radia Nadzieja z Łomży (103,6 FM) oraz na www.radiownet.pl.

 


„Kurier Wnet”, „Śląski Kurier Wnet” i „Wielkopolski Kurier Wnet” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach Wnet w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera Wnet” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera Wnet” wraz z regionalnymi dodatkami, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Felieton Jana Bogatki pt. „Schulz, Schulz ponad wszystko!” na s. 3 marcowego „Kuriera Wnet” nr 33/2017, wnet.webbook.pl