27 stycznia zmarł Maciej Ruszczyński, nasz współpracownik i przyjaciel

Odważny i niezłomny, całkowicie oddany walce o wolną i sprawiedliwą Polskę, ale też o wolność innych narodów.

Uczestnik ruchu opozycyjnego już w latach 70., członek KPN i Solidarności Walczącej, drukarz i organizator sieci kolporterskich, aresztowany i więziony w szpitalu psychiatrycznym, uczestnik głodówki w Krakowie-Bieżanowie, jeden z głównych działaczy Autonomicznego Wydziału Wschodniego SW, dostarczał sprzęt poligraficzny i prowadził szkolenia drukarskie, m.in. dla opozycjonistów Gruzji, krajów bałtyckich i Tatarów Krymskich. Uczestniczył w dokumentowaniu sowieckich zbrodni na Polakach.

Żegnamy Cię z żalem, Maćku.

Jadwiga Chmielowska, Piotr Hlebowicz i przyjaciele

Na Śląsku wrze. Od lat przygotowywana jest prywatyzacja kopalń przez sprzedaż Niemcom. Rządy się zmieniają, polityka nie

Można nie przepracować ani dniówki w przemyśle i być ministrem odpowiedzialnym za jedną z najważniejszych gałęzi przemysłu. Można zastraszać i okradać kolegów partyjnych – i nic z tego nie wynika.

Jadwiga Chmielowska

Dalej nie wiemy, czy kopalnie są rentowne, czy nie. Wiemy natomiast, że to niezależni eksperci mieli rację. Przewidywali skokowy wzrost cen węgla i to się stało. Teraz udowadniają celowe niszczenie kopalń i znów mają rację.

Najbardziej interesuje mnie, dlaczego nikt z ekspertów rządowych nie chce stanąć do otwartej dyskusji z niezależnymi. Pytani w mediach ministrowie wciąż klepią przygotowane przez rzeczników prasowych mantry. Gładka mowa jest bełkotem, z którego nic nie wynika. Nie jesteśmy specjalistami od górnictwa, chcemy jednak posłuchać takiej dyskusji, bo stwarza ona możliwość obalenia fałszywych teorii. Ktoś musi mieć rację, a ktoś nie. Już tyle razy od okrągłego stołu byliśmy oszukani, że teraz musimy być ostrożni i nie dać się po raz kolejny oszukać.

W mojej obecności szef ważnej na Śląsku Agencji powiedział przed trzema laty publicznie, że przed wojną kopalnie były prywatne i komu to przeszkadzało, a w rozmowie doprecyzował: Niemcy nimi dobrze zarządzali. Zdziwił się, gdy wspomniałam politykę przedwojennego wojewody Grażyńskiego, która polegała na przejmowaniu przemysłu z rąk niemieckich.

Przez media przewala się kolejna dyskusja o „Bolku”. O tym, że był agentem, wiedziano przecież w Wolnych Związkach Zawodowych od końca lat 70. XX wieku! Działacze Solidarności mieli uzasadnione podejrzenia już w latach 80. Niektórzy oficjalnie dzielili się informacjami, inni milczeli w obawie, by nie wyjść na zawistnych lub wyznawców „teorii spiskowej”.

I znów mamy powtórkę źle odrobionej lekcji. Dobra zmiana, choć wciąż napawa nadzieją, to w wielu miejscach nie wymiotła różnych cwaniaczków. Choć w mediach pojawiają się skąpe informacje o niecnych sprawkach, to chyba działa syndrom oblężonej twierdzy: naszego atakują – trzeba go więc bronić! Dalej nikt niczego nie sprawdza, nie docieka prawdy.

Kordon sanitarny wokół Kaczyńskiego ma się dobrze. Filtry działają, choć jest nadzieja, że wyjazdy Prezesa w teren pozwolą mu na weryfikację aparatu partyjnego, przynajmniej częściowo, gdyż już dochodzą informacje, że na spotkanie z Jarosławem Kaczyńskim lokalni kacykowie nie zapraszają byle kogo, a jedynie swoich pochlebców. Cenzurowanie informacji, które trafiają na Nowogrodzką, doprowadziło do tego, że tysiące osób pragnie się osobiście spotkać z Kaczyńskim, aby mu powiedzieć, że…, bo tylko on może podjąć rozsądną decyzję, a z pewnością nikt go wcześniej nie informował…

Tematy zastępcze wciąż na tapecie w mediach. Ta sama polityka zamilczania spraw istotnych, a nagłaśniania błahych. O podmianie elit przez ignorowanie postaci istotnych, a promowanie miernot, często i kanalii, pisali specjaliści od dezinformacji.

Trzeba mieć jednak nadzieję, że już niedługo nie piękne słówka, a czyny będą się liczyć. Skończy się czas złotoustych bez kwalifikacji. Niestety otoczeni są oni ekipami sprawnych PR-owców, którzy to nawet gówienko potrafią sprzedać jak cukiereczek. Można nie przepracować ani dniówki w przemyśle i być ministrem odpowiedzialnym za jedną z najważniejszych gałęzi przemysłu. Można zastraszać i okradać kolegów partyjnych – i nic z tego nie wynika.– nic to – ważny jest dwór, który klaszcze…

Artykuł wstępny redaktor naczelnej „Śląskiego Kuriera Wnet” Jadwigi Chmielowskiej znajduje się na s. 1 lutowego wydania nr 32/2017, wnet.webbook.pl.

 


„Kurier Wnet”, „Śląski Kurier Wnet” i „Wielkopolski Kurier Wnet” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach Wnet w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera Wnet” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera Wnet” wraz z regionalnymi dodatkami, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Artykuł wstępny redaktor naczelnej „Śląskiego Kuriera Wnet” Jadwigi Chmielowskiej na s. 1 lutowego wydania nr 32/2017, wnet.webbook.pl

Naród, który nie kocha siebie, swojego państwa, bardzo szybko jest podbijany, popada w niewolę i nawet przestaje istnieć

Jak chcemy złapać złoczyńcę, wiedzieć, kto ukradł, kto zamordował, szukamy wśród tych, co mają w tym przestępstwie interes. A w interesie Rosji jest destabilizacja państw i panowanie nad światem.

Jadwiga Chmielowska

To brak wiedzy, głupota polityków, głupota kadry profesorskiej, głupota ministrów, głupota nauczycieli, głupota naszych sąsiadów, kolegów z pracy – doprowadza do tego, że wszystkie narody Rzeczypospolitej: Litwini, Ukraińcy, Polacy, Białorusini, a także Tatarzy, żyją ciągle nie w takich państwach, nie w takich warunkach, w jakich byśmy chcieli, o jakich byśmy marzyli. A ta głupota, brak wiedzy są wykorzystywane przez naszych wrogów. (…)

Musimy sobie zdać sprawę z tego, że sytuacja Polaków na Litwie jest fatalna. Tam straszy się Litwinów Polakami, a Polaków na Litwie Litwinami. Doszło do tego, że państwo litewskie ze swoją tępą antypolskością zrobiło rzecz dotąd niemożliwą – zrusyfikowało Polaków! 123 lata rosyjskiej działalności na terenach podbitej Rzeczypospolitej nie dało tego efektu, a Litwinom udało się! Przeraża mnie to. W latach 1990–91 Polacy-obywatele Polski powszechnie pomagali Litwie. Byli nawet gotowi w oddziałach ochotniczych przelewać krew w obronie niepodległości swoich braci Litwinów. A teraz? (…)

Byłam w Kijowie w 2008 roku i ostrzegałam, wówczas jeszcze prezydenta Juszczenkę, że Rosjanie doprowadzą do autonomii półwyspu, ale w granicach Rosji, i powstanie wielki problem. Wtedy usłyszałam bardzo głupią argumentację: że Rosjanie to są chrześcijanie, Słowianie, a Tatarzy nie są Słowianami, i w dodatku są muzułmanami.

A przecież Tatarzy mieli krótko, parę miesięcy, też swoje państwo – na przełomie 1917 i 1918 roku. Kto był premierem? Tatar Rzeczypospolitej, Maciej Sulkiewicz, czyli ktoś, kto pochodził z naszego państwa, z naszej kultury – ukraińskiej, litewskiej, białoruskiej i polskiej. Warto pamiętać, że Tatarzy zwrócili się do Ligi Narodów o polski protektorat. (…)

Całe wystąpienie Jadwigi Chmielowskiej podczas debaty „Rola Rzeczpospolitej w dziejach” w Sali Sejmu Śląskiego 24 XI 2016 r., pt. „Ginie naród, który siebie nie kocha”, można przeczytać na s. 2 styczniowego „Śląskiego Kuriera Wnet” nr 31/2017, wnet.webbook.pl.

 


„Kurier Wnet”, „Śląski Kurier Wnet” i „Wielkopolski Kurier Wnet” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach Wnet w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera Wnet” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera Wnet” wraz z regionalnymi dodatkami, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Artykuł Jadwigi Chmielowskiej pt. „Ginie naród, który siebie nie kocha” na s. 7 styczniowego „Śląskiego Kuriera Wnet” nr 31/2017, wnet.webbook.pl

Jadwiga Chmielowska: Wciąż trwa podział MY i ONI. Podczas wojny sprawa była jasna. Teraz linia podziału jest rozmyta

Na Śląsku ten podział jest uporządkowany. Kryterium stanowi polska racja stanu i czyste intencje. W PiS zaczęła wygrywać opcja propolska, a w PO wygrała ślązakowska. Jeszcze niedawno było odwrotnie.

Życzyliśmy sobie wszelkiej pomyślności w Nowym Roku. Każdy ma nadzieję, że kolejny będzie lepszy od poprzednich. Czy zrealizuje plany? Przyniesie pokój, czy zawieruchy i kataklizmy?

Grudzień zakończył się na Śląsku protestami w kopalniach. Dobra zmiana nie dotarła do górnictwa. Wszystko toczy się dawnym torem. Zaniechano inwestycji podziemnej gazyfikacji węgla Choć wielomiesięczne próby przeprowadzane przez GIG w 2015 r. przebiegły pomyślnie, o sprawie jakoś zapomniano. Eksperci GIG dziwią się, dlaczego nic się nie dzieje. Tymczasem chodzi plotka, że czeka się na prywatyzację złóż – sprzedaż kopalń, a wtedy prywatny zagraniczny kapitał będzie korzystał do woli. Po raz kolejny Polak zostanie wystrychnięty na dudka.

Posłowie PO i Nowoczesnej święta i Sylwestra spędzili na „czuwaniu” na sali sejmowej. Czy smakował im karp na biwaku? Nie wiedzieli, że ich szef zaszaleje na Maderze. Zastanawiam się, ile osób będzie liczył ich klub poselski. Czy zachowają godność, czy podkulą ogonki i dalej będą chcieli czerpać profity z pańskiej ręki? Czy o interes kraju im chodzi, czy o własny? Naród wciąż liczy na to, że „dobra zmiana” wymiecie wszelkie nieprawości i odsunie od władzy złoczyńców. Dlatego protesty opozycji są rachityczne i śmieszne.

Może rok 2017 da opamiętanie wszystkim, którzy z premedytacją sieją zło. Dziennikarzom kłamiącym, aby przypodobać się swoim szefom, którzy nie baczą na to, że stają się narzędziem dezinformacji, i manipulują czytelnikami. Czy nie widzą, że sprawy wymknęły się już spod kontroli, że wrogowie Polski wykorzystali ich i obrzucają Polaków błotem, zarzucając nam faszyzm?! Jak długo honorowani będą „złotouści” za swoje opowieści, a nie czyny? Zawsze jest bowiem czas, by odmówić czynienia zła.

Dezinformacja będzie zbierać swoje żniwo tak długo, jak długo nie będzie nam się chciało sprawdzać informacji, nie będziemy się ostrzegać nawzajem przed ludźmi złymi.

Kiedyś na infamię skazywano człowieka niegodziwego, teraz taki króluje na salonach, bo większość nie dzieli się informacjami o swoich negatywnych doświadczeniach. Niektórzy nie chcą słuchać, myślą, że chodzi o konflikt personalny, zawiść itp. Inni nie mówią, żeby przez pomyłkę kogoś nie skrzywdzić.

Bywa, że podejrzane instytucje posługują się osobami porządnymi – na przykład przyzwoity człowiek w dobrej wierze „daje twarz” jako prezes niewiarygodnej fundacji. I odwrotnie: podejrzane osoby wykorzystują porządne instytucje, np. niesolidny autor publikuje w szacownym wydawnictwie. Kanalie dla uwiarygodnienia zrobią wszystko, nie tylko pięknie mówią, ale i na początku czynią pożyteczne rzeczy, by zaraz po zdobyciu zaufania siać spustoszenie.

Wciąż trwa podział MY i ONI. Podczas wojny sprawa była jasna: Niemiec czy bolszewik to wróg – Polak to nasz. W PRL komunista – wróg, wierzący w Boga – nasz. Nawet ateiści chodzili do kościoła, aby zamanifestować swój sprzeciw wobec władz. Teraz linia podziału jest rozmyta. Wykopano w społeczeństwie głęboki rów.

Na Śląsku ten podział jest uporządkowany. Kryterium stanowi polska racja stanu i czyste intencje. W każdej partii istnieje linia podziału na MY i ONI. W PiS zaczęła wygrywać opcja propolska, a w PO wygrała ślązakowska. Jeszcze niedawno było odwrotnie.

Śląsk zawierzył nowemu rządowi, który obiecywał działać w interesie państwa. Niestety, wieści z wielu dziedzin przemysłu nie są dobre. Czekamy na zmiany, które przyniesie rok 2017.

Artykuł wstępny Jadwigi Chmielowskiej ze s. 1 styczniowego „Śląskiego Kuriera Wnet” nr 31/2017, wnet.webbook.pl.

 


„Kurier Wnet”, „Śląski Kurier Wnet” i „Wielkopolski Kurier Wnet” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach Wnet w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9-15.

Wersja elektroniczna „Kuriera Wnet” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera Wnet” wraz z regionalnymi dodatkami, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

 

Artykuł wstępny Jadwigi Chmielowskiej ze s. 1 styczniowego „Śląskiego Kuriera Wnet” nr 31/2017, wnet.webbook.pl