Winnicki: Poprosiłem naszych prawników o wytoczenie procesu Sakiewiczowi, ponieważ jest to regularny manipulator

Robert Winnicki mówi o rozczarowaniu Konfederacji KORWiN Braun Liroy Narodowcy, którzy jeszcze w niedzielę według exit polls przekroczyli próg wyborczy, zaś w poniedziałek dowiedzieli się o porażce.

 


Prezes Ruchu Narodowego podkreśla, że Konfederacja miała taką, a nie inną frekwencję, gdyż media głównego nurtu nie zapraszali polityków tej formacji na wywiady:

Po pierwsze byliśmy prawie nieobecni w telewizjach, a jeśli już się pojawialiśmy, to byliśmy wyłącznie atakowani i to widać w wynikach. Mamy najsłabsze poparcie tam, gdzie nie dociera internet, czyli wśród starszych mieszkańców, niektórych mieszkańców wsi. Po prostu część mieszkańców wiejskich słabo korzysta z internetu, natomiast najlepsze wyniki mamy w dużych miastach. Po drugie widoczna była słaba mobilizacja naszego najmocniejszego elektoratu, czyli przed młodzieży. To też był jeden z czynników, które przesądziły o tym, że zabrakło tych kilkudziesięciu tysięcy głosów.

Ponadto deputowany stwierdza, że wielokrotnie Konfederacja była atakowana przez prawicowych dziennikarzy, m.in. Tomasza Sakiewicza (redaktor naczelny „Gazety Polskiej Codziennie”), co przełożyło się zapewne na ostateczny jej wynik. Pisano w Gazecie Polskiej Codziennie Tomasza Sakiewicza o tym, że w kampanii Konfederacji były obecne wątki prorosyjskie. Niemal każdy lider Konfederacji musiał mieć wywiad w Rosyjskim Sputniku:

Każdego, kto nie zgadza się z polityką zagraniczną obecnego rządu, w tym wiernopoddańczy stosunek do Izraela i USA, nazywa rosyjskim agentem. To jest moim zdaniem już materiał na dobrze udokumentowany proces. Poprosiłem naszych prawników, żeby wytoczyć proces Sakiewiczowi, ponieważ jest to regularny manipulator.

Posłuchaj całej wypowiedzi już teraz!

K.T. / A.M.K.

Studio 37 Dublin. Brazylijskie media kreują prezydenta Jaira Bolsonaro na faszystę, rasistę i homofoba.

Frederico Pawłowski, od lat mieszkający w Brazylii opowiada o trudnej sytuacji prezydenta, który jest atakowany z każdej strony. Opisuje również krytyczną sytuację w Wenezueli i migracje jej ludności.

Gościem Tomasza Wybranowskiego w Studio Dublin był Frederico Pawłowski — filozof i tłumacz mieszkający w Brazylii. Opowiedział on o otwarciu prezydentury Jaira Bolsonaro, który przez media kreowany jest na faszystę, rasistę i homofoba:

„Nie wiem, kto wymyślił to, że ten premier jest faszystą. Nie widziałem jeszcze faszysty, który na pierwszą wizytę przyjmowałby premira Izraela. Jak faszysta, czy nawet nazista, bo tak też określają go media, mógłby przyjaźnić się z żydami? Z kolei jak może być rasistą, skoro jego najbliższy przyjaciel jest murzynem. Media nazywają go też homofobem, chociaż w swoim najbliższym środowisku ma osoby o orientacji homoseksualnej.”

Frederico Pawlowski kontynuując wątek prezydenta Jaira Bolsonaro, przybliża słuchaczom jego drogę do prezydentury:

Był posłem niższego szczebla, nie był decydentem. To były oficer w randze kapitana, który w 1991 roku zostawił służbę kandydując do brazylijskiego parlamentu. Od tamtej pory momentu jest posłem.

Jak wspomina Pawlowski, prezydent Bolsonaro wypowiedział się kiedyś w mediach, wspominając czasy, gdy Brazylią rządziła dyktatura wojskowa:

Nie tęskni [Jair Bolsonaro] oczywiście do tortur, które w tamtych czasach były na porządku dziennym, ale do ładu, który wtedy panował. Jednym z największych problemów dzisiejszej Brazylii jest skala przestępstw, których liczba doszła do punktu krytycznego. Podczas dyktatury przestępstwa były sprawą marginalną. Niektórzy mylą porządek społeczny z faszyzmem.

Gość Studia Dublin nie widzi większych podobieństw pomiędzy prezydentami J. Bolsonaro a D. Trumpem, oprócz jednej ważnej dominanty. Frederico Pawlowski podkreśla, że obaj politycy dbają o dobro swoich krajów. Jak twierdzi „media tylko czekają na jakąś wpadkę prezydenta Brazylii”:

W drugiej części rozmowy poruszony został temat sytuacji w Wenezueli, która jest w przededniu wojny domowej:

Dla nas Brazylijczyków obraz Wenezueli jest tragiczny i bardziej niż dramatyczny. Do Brazylii trafiają setki tysięcy Wenezuelczyków, którzy uciekają ze swojego kraju, gdyż tam nie ma warunków do życia. Brakuje żywności, lekarstw, nic nie funkcjonuje prawidłowo, kraj jest całkowicie sparaliżowany, a ludzie żyją w nędzy.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

 

A.M.K.

Przeczytaj więcej na temat urodzinowego Jarmarku WNET -> www.facebook.com/events/2400756686622325

Michał Karnowski: Zarzucanie PiS-owi uległości wobec Izraela przez Konfederację jest jakimś kuriozum [VIDEO]

Michał Karnowski komentuje finisz kampanii wyborczej, ocenia działania opozycji parlamentarnej oraz komentuje atak jednego z działaczy Konfederacji na jedną z posłanek z użyciem jarmułki.

Michał Karnowski ocenia finisz kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego. Zarzuca opozycji zażartość, czego egzemplifikacją jest walka z Kościołem katolickim:

Fala ataku na Kościół była wzmacniana przez brutalny wulgarny język, także przez profanacje. Myślę, że pewna sekwencja wydarzeń wraz z wystąpieniem Leszka Jażdżewskiego oraz filmem Sekielskiego też nam coś mówi. Moim zdaniem to był dobry pomysł na kampanię.

Gość Poranka WNET oskarża również Konfederację KORWiN Braun Liroy Narodowcy o fałszywą narrację wobec Prawa i Sprawiedliwości. Chodzi o walkę z amerykańską ustawą 447. Karnowski podkreśla, że obóz Dobrej Zmiany cały czas powtarzał jednym głosem, że nie zamierza płacić skandalicznych roszczeń żydowskich, które nie są uprawomocnione: „Jedynym gwarantem w tej sprawie jest obóz Jarosława Kaczyńskiego. Inne ulegną presji [środowisk, które pragną, aby Polska uiściła roszczenia – red.]” – mówi w Poranku WNET:

To jest jakimś kuriozum, to zarzucanie jakiejś uległości wobec Izraela, czego ja nie widzę raczej. Widziałem za to próbę postawienia się na równi z Izraelem w takim twardym dialogu. Za to brutalny atak jednego z działaczy Konfederacji na jedną z posłanek z użyciem jarmułki, to jest coś, co przechodzi do listy wstydu zachowań politycznych. Tak po prostu nie można robić.

Dziennikarz oznajmia, iż cieszy się, że Polacy nie zostali zmanipulowani przez liczne media, w których głównym przekazem jest atak na Prawo i Sprawiedliwość. Albowiem w jego przekonaniu owe uderzenia są niesprawiedliwe i nieprzekładające się na rzeczywistość.

Posłuchaj całej wypowiedzi już teraz!


K.T. / A.M.K.

Przeczytaj więcej na temat urodzinowego Jarmarku WNET -> www.facebook.com/events/2400756686622325

Budzik: Reforma systemu imigracyjnego może pomóc Trumpowi wygrać wybory prezydenckie

Trwają przygotowania do wyborów na prezydenta USA w 2020 roku — Sławomir Budzik komentuje plany reformy systemu imigracyjnego, możliwość kandydowania Billa de Blasio oraz eurowybory w USA.

Sławomir Budzik mówi o reformie amerykańskiego systemu imigracyjnego autorstwa Donalda Trumpa. W części dotyczącej nielegalnej imigracji zawiera on znane już zapowiedzi uszczelnienia granic, nasilenia deportacji i ograniczenia możliwości uzyskania azylu w USA. Z tym ostatnim punktem wiąże się szczególna wściekłość Demokratów. Prezydent USA chce między innymi, żeby ci, którzy starają się o azyl, musieli wnieść opłatę za złożenie wniosku azylowego. Ponadto chce ograniczyć dostęp do pozwoleń na pracę starającym się o azyl. Politycy Demokratów od razu stwierdzili, że to pomysł niemożliwy do zrealizowania. Sławomir Budzik ma jednak inne spojrzenie aniżeli owi politycy. Twierdzi, że reforma może pomóc Trumpowi wygrać wybory prezydenckie, które odbędą się już za rok:

Imigracja stała się bardzo kluczowym elementem, dzięki któremu, moim zdaniem, Donald Trump zwyciężył, bo zjednoczył sobie sztywny twardy elektorat republikański. Natomiast dzisiaj ta polityka zaczyna być lekko miękka, w tym sensie, że ważą się losy, czy nie zdecydować się na pokazanie pewnej twarzy proimigranckiej. Partia Republikańska rozsyła do swoich członków między innymi ankietę sondażową z pytaniem, które problemy są ważne i trzeba byłoby je rozwiązywać w pierwszej kolejności. Istotną częścią ankiety jest między innymi sprawa muru na granicy z Meksykiem i pytania związane z migracją.

[related id=”75078″ side=”left”] Gość Poranka WNET opowiada następnie, kto stanie w szranki z prezydentem Trumpem o fotel w Gabinecie Owalnym. Jednym z nich jest burmistrz Nowego Jorku, Bill de Blasio. Wydaje się, że obecna głowa państwa liczy się z nim. Jednakże Sławomir Budzik stwierdza, iż na tego domniemanego kandydata należy patrzyć z przymrużeniem oka. Wymienia także kilku innych kandydatów, którzy prawdopodobnie będą rywalizować z miliarderem:

„Przejrzałem sobie różne ankiety, e-sondaże społecznego zaufania i nowojorczycy uważają, że niestety Bill de Blasio nie powinien startować. […] De Blasio nie wyróżnia się w żaden sposób i nowojorczycy w tych badaniach nie są za startem swojego prezydenta. Aż  76%  jest przeciw. […] Dziennikarze natomiast pytają De Blasio od momentu startu, czyli od czwartku, ile zgromadził środków na kampanię wyborczą. Okazuje się, że niewiele albo prawie nic. W tej sprawie De Blasio akurat całkowicie milczy, możemy się tylko domyślać się, że nie ma zaplecza ani finansowego, ani politycznego”.

Kandydaturę De Blasio Donald Trump podsumował bardzo krótko. Powiedział, iż ten jest najgorszym z dotychczasowych prezydentów Nowego Jorku oraz dodał:

Jeżeli chcesz płacić wysokie podatki i jeżeli chcesz mieć wysoki poziom przestępczości — możesz na niego głosować.

Ponadto rozmówca Tomasza Wybranowskiego opowiada o reakcji amerykańskich mediów na atak na Marka Magierowskiego, ambasadora Polski w Izraelu, oraz o kampaniach polskich polityków do europarlamentu prowadzonych w Stanach Zjednoczonych:

Nikt nie rozwodził się na ten temat, ale na pewno ta informacja przedostała się dużo szerzej i głębiej […] niż chociażby to, co działo się w Warszawie nie tak dawno, czyli Marsz Narodowców przeciwko ustawie 447. Tak więc tam te informacje były lakoniczne, szczątkowe, by nie powiedzieć, że nie było ich wcale.

Sławomir Budzik wprost stwierdza, że większość Polonii zagłosuje na Prawo i Sprawiedliwość. Jacek Saryusz-Wolski oraz Ryszard Czarnecki (kandydaci PiS w Warszawie) mogą już zacierać ręce. Albowiem to na nich będą głosować nasi rodacy w Ameryce. Według prawa obywatele Polski za granicą, jeśli chcą głosować w wyborach, to mogą jedynie oddać głos na kandydatów z okręgu warszawskiego, niemożliwe jest również głosowanie korespondencyjne, przez co, jak zaznacza Sławomir Budzik, frekwencja ostatnimi czasy jest niewielka:

W Chicago 80-90% głosuję na Prawo i Sprawiedliwość. To jest prawda, tyle że trochę zafałszowana, dlatego, że gdyby policzyć ilu Polaków jest w Chicago, to można by spokojnie powiedzieć, że jest to ok. 300000 osób. Natomiast głosuje siedem-osiem tysięcy osób i z tego ok. 90% na Prawo i Sprawiedliwość.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!


K.T. / A.M.K.

Papis: Ustawa 447 dotyczy organizacji żydowskich z USA. Izrael z tego nic nie ma

Jarosław Papis, prezes Fundacji Trzeci Wymiar Kultury opowiada o ataku na polskiego ambasadora w Izraelu i całokształcie relacji Polski z Izraelem.


Jarosław Papis, świeżo po powrocie z Izraela, opowiada o potrzebie budowania dobrych relacji, podaje, jak tamtejsze media komentują napaść na polskiego ambasadora i odwołanie izraelskiej delegacji, która przyjechała do Polski, żeby rozmawiać o mieniu bezspadkowym. Opowiada również, czym dzisiaj żyją obywatele Izraela.

W Europie Polska i Izrael nie cieszą się popularnością. (…) Z tego powodu Polska jest naturalnym sojusznikiem Izraela, któremu powinno zależeć na bardzo dobrych stosunkach z Polską.

Oba państwa mają wspólnego przeciwnika politycznego, którym są lewicowe elity Unii Europejskiej. Polska zauważa fakt istnienia tej podstawy do wspólnego działania i podejmuje starania, zmierzające do zbliżenia z Izraelem. Gość Poranka twierdzi, że nieprzyjemne incydenty, jak ostatni atak na Marka Magierowskiego, zdarzają się rzadko i spotykają się ze zdecydowanymi reakcjami.

Wszystkie media, Ministerstwo Spraw Zagranicznych potępiły tę napaść. Światowy Kongres Żydów, ustami przewodniczącego Laudera, również stanowczo potępił ten atak.

Przypomnijmy, że polski ambasador w Izraelu został opluty i obrzucony obelgami przed budynkiem ambasady, przez znanego izraelskiego architekta Arika Ledermana. Nasz rozmówca podkreśla, że w izraelskich mediach ciężko znaleźć opinie, które usprawiedliwiałyby ten przykry incydent. Dla porównania, w Polsce da się słyszeć głosy, mówiące, że polski dyplomata mógł sprowokować atak. Gdyby doszło do odwrotnej sytuacji, społeczeństwo izraelskie zapewne solidarnie skrytykowałoby taki incydent i nie doszłoby do polaryzacji opinii.

Ta ustawa i ten temat dotyczą organizacji żydowskich głównie ze Stanów Zjednoczonych. Izrael z tego nic nie ma.

Temat relacji polsko-izraelskich jest nieczęsto poruszany w tamtejszych mediach. Restytucja mienia, w tym bezspadkowego i odwołania izraelskiej delegacji są znacznie silniej powiązane z amerykańskimi organizacjami żydowskimi. Prasa w Izraelu odnosi się do niego tylko okazjonalnie i obok opinii krytykujących stronę polską, pojawiają się te zrównoważone, pozbawione nacechowania emocjonalnego. Próżno też szukać innych tematów politycznych, dotyczących Iranu, czy wojny w Syrii, jako tych dominujących izraelskie media. Dzisiaj cały kraj żyje konkursem Eurowizji w Tel Awiwie.

DB

 

 

Prof. Żaryn: Nie możemy dać się zgnoić kłamstwami na temat naszej historii [VIDEO]

Prof. Żaryn o próbach fałszowania historii odnośnie postawy Polaków wobec Żydów w czasie II wojny światowej. Porusza także temat nowelizacji ustawy o IPN, ustawy 447 i spłaty roszczeń żydowskich.

Prof. Jan Żaryn o sprawie, która jest na okładce najnowszego numeru miesięcznika „Sieci”. „Nie dam się zastraszyć! Nie możemy dać się zgnoić kłamstwami na temat naszej historii” – tak brzmi tytuł wywiadu z gościem Poranka WNET umieszczony na wierzchniej stronie czasopisma.

W nim historyk mówi: o próbie fałszowania historii drugiej wojny światowej; o postawie Polaków wobec Żydów w czasie tej wielkie pożogi; o tym, jak naprawdę zachowała się Polska w obliczu holokaustu; o tym, czy te wszystkie kłamliwe wypowiedzi dotyczące stosunków polsko-żydowskich zmierzają do wymuszenia od nas pieniędzy.

Podczas rozmowy z Magdaleną Uchaniuk-Gadowską w Radiu WNET historyk oznajmia, iż dla świata wiarygodna jest strona żydowska, której narracja dotycząca postawy Polaków wobec holokaustu jest sprzeczna z prawdą. Dlaczego zadają kłam prawdzie? Prof. Żaryn tego nie wie, ale domniema, że muszą oni widzieć w tym jakiś interes:

Chodzi o to, żeby świat zrozumiał, że został wpuszczony kłamstwo totalne, więc żeby to kłamstwo nie wygrywało dalej, to trzeba być wiarygodnym. Dla świata wiarygodna jest strona Żydowska, nie Polska, niezależnie od tego, czy nam się podoba, czy nie. […] to jest smutne, obrzydliwe, ale powiedzmy sobie szczerze — taka jest ponura rzeczywistość. Strona Żydowska ma wobec Polski i Polaków do zrobienia bardzo dużo pozytywnych rzeczy, jeśli by tylko chciała.

Wcześniej sądził, że z tą nieprawdziwą retoryką można walczyć za pomocą nowelizacji ustawy o IPN, z której ostatecznie rząd pod naporem krytyki ze strony USA, Izraela, Ukrainy, opozycji politycznej się wycofał:

Uważałem, że ten nowy instrument kanalizacyjny [nowelizacja ustawy o IPN – przyp. red.] jest ważnym instrumentem, ponieważ dotychczasowe edukacyjno-naukowe publikacje nie są wystarczające i trzeba w związku z tym używać dla dobrego imienia Polski wszystkich dostępnych narzędzi. […] Niestety stało się inaczej, zrezygnowaliśmy z tej nowelizacji, ponieważ chcieliśmy wykonać ukłon w stronę środowisk żydowskich, które zostały zaskoczone i źle zinterpretowały intencje polskie.

Ponadto prof. Żaryn mówi na temat ustawy reprywatyzacyjnej w kontekście zagrożenia, jakie nosi ze sobą amerykańska ustawa 447:

Mamy do czynienia z próbą wejścia na teren Polski z żądaniem, które wykracza poza prawne możliwości państwa polskiego. Z punktu widzenia funkcjonowania prawa polskiego, wewnątrz prawa międzynarodowego własność bezspadkowa nie istnieje. Jako zjawisko natomiast uważam, że jest to dobry powód do dyskusji na temat niewypełnienia zobowiązania własnościowego także wobec obywateli polskich pochodzenia żydowskiego, jakim jest brak ustawy reprywatyzacyjnej.

Gość Poranka WNET odniósł się także do wypowiedzi premiera Morawieckiego oraz prezesa Kaczyńskiego odnośnie potencjalnej spłaty roszczeń żydowskich:

Pan Jarosław Kaczyński i Pan Mateusz Morawiecki, czyli osoby, które reprezentują dzisiejsze władze, mówią jednym szczęśliwie głosem — nie ma sprawy dotyczącej 447. Polska to kraj, któremu się należą pieniądze za II wojnę światową, nie jesteśmy stroną, która ma cokolwiek płacić komukolwiek.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!


K.T. / A. Kowarzyk

Kobierski [„UKŁAD SIŁ”]: Tzw. Państwo Islamskie będzie jeszcze trwało, mimo że ma ograniczone terytorium

Łukasz Kobierski o sytuacji geopolitycznej na Bliskim Wschodzie, gdzie w poniedziałek pojawiła się amerykańska grupa uderzeniowa okrętów wojennych z lotniskowcem Abraham Lincoln i eskadrą bombowców.

Doradca prezydenta Trumpa do spraw bezpieczeństwa narodowego John Bolton oznajmił, że wysłanie lotniskowca ma być sygnałem dla Iranu. Podkreślił bowiem, iż jakikolwiek atak na interesy USA lub ich sojuszników spotka się z „bezlitosną siłą”:

Głównym powodem wysłania lotniskowca jest stałe wspieranie przez Iran grup terrorystycznych lub grup, które nie sprzyjają polityce zagranicznej Stanów Zjednoczonychonych czy też polityce sojuszników Stanów Zjednoczonych, takich jak Arabia Saudyjska.

Gość Poranka WNET mówi, że wydarzenia na Bliskim Wschodzie Stanom Zjednoczonym i Izraelowi się nie podoba, dlatego co jakiś czas muszą militarnie dawać o sobie znać w tym regionie:

Trzeba przytoczyć sytuację, która miała miejsce w Izraelu, gdzie Hamas Wystrzelił około 600 rakiet w ciągu 36 godzin w kierunku Izraela. Jak wiemy, Hamas jest wspierany przez Iran i to był też jeden z powodów. Drugi to prośby Iranu wobec planów Iranu odnośnie zamknięcia, zablokowania cieśniny Ormuz, przez którą przepływa około 20% światowej ropy. […] to są plany, ale Ameryka jako globalna potęga musi pokazywać, że stanie odpierać te ataki i wysłanie tej grupy uderzeniowej z lotniskowcem Abraham Lincoln ma to poświadczyć.

Ponadto Kobierski mówi o potwierdzonym współudziale tzw. Państwa Islamskiego w serii ataków terrorystycznych na Sri Lance podczas świąt wielkanocnych (21 kwietnia) oraz odnosi się do „zmartwychwstania” Abu Bakr al-Baghdadiego:

Przynajmniej część wojowników, którzy dokonali tych tragicznych zamachów na Sri Lance, należało do Państwa Islamskiego, a sprawa nowego wideo Abu Bakr al-Baghdadiego pokazuje, że jednak Państwo Islamskie będzie jeszcze trwało, mimo że ma ograniczone terytorium i nie jest też tak do końca, że Państwo Islamskie zostało całkowicie zlikwidowane w Iraku i Syrii czy w Afganistanie i też w innych regionach tak jak na przykład w Afryce. Dla bojowników to będzie dodatkowy impuls, że ich przywódca żyje.

Posłuchaj całej wypowiedzi już teraz!

 

K.T. / A. Kowarzyk

Prof. Jerzy Robert Nowak: Nikt nie może nas traktować jako kraik południowoamerykański [VIDEO]

Prof. Jerzy Robert Nowak ocenił 15 lat Polski w Unii Europejskiej w kontekście rocznicy przystąpienia naszego kraju do tej organizacji, która przypada 1 maja.

Bilans zysków i strat  członkostwa Polski i Unii Europejskiej według historyka jest dla nas niekorzystny.

Gość Poranka WNET opisuje także obecną scenę polityczną na Węgrzech. W samych superlatywach przedstawia postać i politykę Victora Orbána. Popiera ogólną politykę prowadzoną przez PiS, jednak krytykuje niejako poddańcze relacje z administracją Stanów Zjednoczonych:

Ciągle widzę kundlizm PiS wobec USA. Taką Mosbacher wyrzuciłbym pierwszego dnia po wtrącaniu się w polskie sprawy (…) Podobnie jak ambasador Izraela. Nikt nie może nas traktować jako kraik południowoamerykański.

W Chinach masowo morduje się ludzi w celu pozyskania organów. Oficjalne statystyki są aż 10-krotnie zaniżone! [VIDEO]

Handel organami w Chinach kwitnie. Oficjalne statystyki dotyczące przeszczepów są 10 razy niższe, niż jest w rzeczywistości. Organy pozyskuje się od kryminalistów, Chrześcijan i wyznawców Falun Gong.

David Matas opowiada o nielegalnym handlu organami przez Chińczyków. Statystyki chińskie przedstawiają, że transplantacji w 2016 roku było 10 tysięcy. Jednak raport naszego gościa wykazał, że liczba przeszczepów wynosi do 100 tys. rocznie.

W 2006 roku podczas pracy nad raportem, jedyne co braliśmy pod uwagę, to były oficjalne statystyki Chińskie. Dopiero w 2016 roku odkryliśmy prawdziwe statystyki i doszliśmy do tego, że jest to skala ludobójstwa. Nasz raport koncentrował się na tym, skąd te organy pochodzą.

Kim są osoby, którzy są „dawcami organów”? Są nimi m.in.: kryminaliści, chrześcijanie, wyznawcy Falun Gong, czyli starożytnego systemu medytacji. Jak wspomina rozmówca Poranka WNET, pacjentów się morduje i w ten sposób pozyskuje cenne części ciała. Wszystko wskazuje na to, że proceder realizowany jest na odgórne polecenie:

Nie znaleźliśmy żadnego dokumentu, który by to zarządzał, ale więźniowie sumienia znikają z więzień, szpitale wojskowe sprzedają organy za pieniądze. Szpitale te są szpitalami rządowymi, więc jest to systemowa procedura. Nie ma konkretnego prawa na zabicie wszystkich tych ludzi, ale jest prawo które pozwala na eliminację fizyczną wyznawców Falun Gong aby oczernić ich w oczach społeczeństwa.

Zdaniem Matasa Polska ma szerokie pole, aby działać na rzecz przeciwstawienia się chińskim zbrodniom. Niemniej jednak wpłynąć na Chiny tak Polsce, jak i innym krajom będzie zadaniem nader trudnym:

Od 13 lat faktycznie wiele krajowych legislacji zostało zmienionych. Izrael, Hiszpania, Tajwan, Norwegia zabraniają wymiany transplantologicznej z Chinami. Traktat Unii Europejskiej ratyfikowało już siedem krajów. Polska równiez podpisała wyrażenie zainteresowaniem, jednak było to już kilka lat temu. Polska może ratyfikować traktat UE i podjąć odpowiednie prawa które zapewnia ten traktat, podjąc odpowiednie rozmowy zarówno z chinami jak i ONZ oraz przyjąć prawo które identyfikuje zbrodniaży i zakazuje im wjazdu do kraju. […] Lekarze powinni informować pacjentów, że organy mogą pochodzić ze zbrodni.

Posłuchaj całej wypowiedzi już teraz!

Karnowski: Trzeba tak jak Premier Morawiecki jechać i tłumaczyć […] nawet narażając się na ryzyko manipulacji

W ocenie Karnowskiego forma protestu nauczycieli jest nietrafiona. Mówi także o Ustawie 447, manipulacjach medialnych oraz o oczernianiu Polski na arenie międzynarodowej.

Michał Karnowski komentuje środowy wykład Jarosława Kaczyńskiego, który odbył się we Włocławku w związku z konferencją „Być Polakiem – duma i powinność”. Prezes Prawa i Sprawiedliwości opowiadał w nim między innymi o pozycji Polski na arenie międzynarodowej, istoty religii w naszym kraju czy wolności panującej w państwie. Karnowski pozytywnie odnosi się do wystąpienia Kaczyńskiego.

Ponadto gość Poranka WNET mówi na temat strajku nauczycieli. Zgadza się z opinią, iż pracownicy oświaty powinni mieć lepsze zarobki. Niemniej jednak nie popiera formy protestu nauczycieli. Zaznacz też, iż strajk nauczycieli ma wyraźne podłoże polityczne:

Przez 500 plus […] spowodowało, że atrakcyjność zawodu nauczyciela jeszcze bardziej zmalała. […] popierając te postulaty [nauczycieli — przyp. red.], dostrzegając też, jakby pewno błędną ścieżkę, którą tutaj nauczyciele za podszeptem pana Broniarza i pana  Schetyny wybrali. […] związki przegrywają tę bitwę. W tej formie opinia publiczna, to jest kluczowy element, odwraca się od środowisk protestujących w tak skrajny sposób. […] Wąska, delikatna granica, zawsze w ocenie każdego protestu, pomiędzy współczuciem, empatią, zrozumieniem postulatów, a takim przekonaniem, że to jest jakiś egoistyczny interes pewnej klasy zawodowej grupy zawodowej, no to moim zdaniem została przekroczona.

Karnowski apeluje także, aby rząd rozważnie i zdecydowanie działał w sprawie ustawy 447, sam uważając ją za jedno z największych przyszłych wyzwań. Popiera przy tym działania Premiera Mariusza Morawieckiego polegające na spokojnym dialogu i tłumaczeniu obecnej sytuacji, a także medialnej manipulacji jego wypowiedzi:

Premier Mateusz Morawiecki bardzo aktywnie przedstawia pewne wektory debaty publicznej na tematy społeczne,  ekonomiczne. […] wystąpienie premiera Mateusza Morawieckiego w Nowym Jorku i potem to, jak zareagowały na to gazety nieprzychylne dobrej zmianie i portale internetowe, jak oddaliły się od prawdziwych słów Premiera.

Karnowski zaznacza, że Polska została wplątana w działania międzynarodowej machiny medialnej, która stara się przedstawić nasz kraj w złym świetle i zmusić Rząd do ustępstw:

Trzeba tak jak Premier Morawiecki jechać i tłumaczyć, jechać i opowiadać, nawet narażając się na ryzyko manipulacji. Bo ta maszyneria, jest tak naoliwiona, że  działa perfekcyjnie i pamiętajmy, na najpotężniejsza maszyneria medialna świata wzięła sobie Polskę na cel.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!