Instytuty Konfucjusza wspierają inicjatywę Nowego Jedwabnego Szlaku, której celem jest zdominowanie świata przez Chiny

Jeden z najwybitniejszych żyjących intelektualistów chińskich, prof. Yuan Hongbing, który jako dysydent mieszka za granicą, mówi: „Instytuty Konfucjusza to Konfucjusz przybrany w szaty marksizmu”.

Hanna Shen

Instytut Konfucjusza, instytucja propagandowa finansowana przez rząd Chińskiej Republiki Ludowej (ChRL), ze współpracy z którą wycofuje się coraz więcej krajów, z powodzeniem rozwija swoją działalność Polsce. Politechnika Opolska, gdzie od dziesięciu lat działa Instytut Konfucjusza (IK), chwaliła się niedawno, że tzw. klasy konfucjańskie pod jego auspicjami mają zacząć działać na kilku innych uczelniach. (…)

Instytuty Konfucjusza są bardzo ważnym narzędziem chińskiej polityki „miękkiej siły” (soft power). Chińskie Biuro Międzynarodowej Promocji Języka Chińskiego (Hanban), które nimi zarządza, pozostaje pod ścisłą kontrolą i jest finansowane przez komunistyczne władze ChRL.

Instytut Konfucjusza zakłada swoje siedziby na czołowych uniwersytetach zagranicznych, przez co staje się częścią instytucji naukowej danego kraju.

Jak uważa była australijska dyplomatka i wykładowca na Wydziale Studiów nad Chinami na Uniwersytecie Sydney, prof. Jocelyn Chey, właśnie taki układ pozwala władzom chińskim mieć bezpośredni wpływ na program danej uczelni i kierunek rozwoju studiów nad Chinami. (…)

Coraz częściej uczelnie na świecie zdają sobie sprawę z zagrożeń, jakie stwarzają Instytuty Konfucjusza, i wycofują się ze współpracy z nimi. Rozwiązały umowy z tą chińską organizacją m.in. amerykańskie University of Chicago i Penn State University, a także Uniwersytet w Sztokholmie w Szwecji, Uniwersytet w Lyonie we Francji.

W 2013 r. Kanadyjski McMaster University ogłosił, że zamyka funkcjonujący na uczelni IK ze względu na sposób, w jaki strona chińska rekrutuje mających pracować w nim nauczycieli. Uczelnia otrzymała informacje od samych wykładowców, że zanim otrzymają oni pracę w Instytucie i zgodę na wyjazd z Chin za granicę, muszą zobowiązać się np. do dostarczania informacji na temat innych nauczycieli czy studentów. (…)

W umowach zawieranych przez stronę chińską z uczelniami, na których otwierane są IK, znajdują się stwierdzenia o zobowiązaniu do przestrzegania prawa ChRL. O tym, że treść umów daleko wykracza poza kwestie dotyczące współpracy edukacyjnej, ostrzega także raport AAUP. „Większość umów, na podstawie których powstają Instytuty Konfucjusza, zawiera tajne klauzule i niedopuszczalne ustępstwa służące politycznym celom i interesom rządu Chin”.

Cały artykuł Hanny Shen pt. „Instytuty Konfucjusza zagrożeniem dla akademickiej niezależności” można przeczytać na s. 19 czerwcowego „Kuriera Wnet” nr 36/2017, wnet.webbook.pl.

 


„Kurier Wnet”, „Śląski Kurier Wnet” i „Wielkopolski Kurier Wnet” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach Wnet w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera Wnet” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera Wnet” wraz z regionalnymi dodatkami, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Artykuł Hanny Shen pt. „Instytuty Konfucjusza zagrożeniem dla akademickiej niezależności” na s. 19 czerwcowego „Kuriera Wnet” nr 36/2017, wnet.webbook.pl

Hanna Shen: Tajwan ze spokojem oczekuje wizyty Xi Jinpinga w USA. Waszyngton zapewnia, że poinformuje Tajpej o efektach

Rozmowy Donalda Trumpa z chińskim przywódcą mogą zadecydować o geopolitycznej sytuacji w Azji. Chińscy obserwatorzy podkreślają brak doświadczenia amerykańskiego prezydenta i sekretarza stanu.

 

Hanna Shen komentowała w Południowej Audycji Radia WNET nadchodzącą wizytę Przewodniczącego ChRL w USA. Mieszkająca w Tajpej dziennikarka mówiła o chińskich i tajwańskich oczekiwaniach wobec tego wydarzenia.[related id=”10477″]

Tajwan ze spokojem oczekuje tej wizyty. Rząd Tajwanu został zapewniony, że będzie informowany przez Amerykanów o rezultatach rozmów na Florydzie.

Chińscy komentatorzy podkreślają, że Trump i Tillerson nie mają doświadczenia w relacjach międzynarodowych.  O efektach rozmów może zdecydować kwestia,  kto zdoła narzucić partnerowi swój język debaty. W tym kontekście warto polecić komentarz Heritage Foundation, w którym Dean Cheng i Walter Lohman zwracają uwagę na pułapki, jakie czekają Trumpa w negocjacjach z wyrafinowaną machiną dyplomatyczną Państwa Środka.

 

 

 

Shen: Prasa chińska troszkę zmieniła ton, toteż widać że Chiny rzeczywiście obawiają się prezydentury Donalda Trumpa

Hanna Shen komentowała o stonowanie retoryki chińskich mediów wobec Donalda Trupa. Jej zdaniem władze „Państwa Środka” obawiają się nowego prezydenta USA

Kilka dni temu media chińskie otrzymały z Biura Propagandy Zagranicznej takie wytyczne, aby tę krytykę stonować, wręcz przestać krytykować Donalda Trumpa i rzeczywiście kilka dni temu jeden z komunistycznych dzienników partyjnych, w jednym z artykułów stwierdził, że Trump może być takim prezydentem, który zbuduje lepszy świat. Ten sam dziennik kilka tygodni wcześniej stwierdzał, że Trump jest wręcz nieukiem, który nie rozumie i nie zna się na polityce zagranicznej, stąd takie jego błędy jak rozmowa telefoniczna z prezydentem Tajwanu – mówił polska dziennikarka pracująca na Tajwanie.

Ponadto Hanna Shen w Poranku Wnet powiedziała również o zmianie podejścia Tajwańczyków do nowego prezydenta USA. W niedalekiej przeszłości mieszkańcy Tajwanu w większości popierali kandydaturę na prezydenta Hillary Clinton. Jednakże po wycieku maili członkini Partii Demokratycznej, Tajwańczycy skłonili się ku kandydaturze Trumpa.

Autor artykułu w New York Times – „Aby uchronić naszą gospodarkę, pozbądźmy się Tajwanu” – sugerował, że Obama powinien rozpocząć negocjacje z Pekinem. W zamian za anulowanie amerykańskiego długu wobec Chin Stany Zjednoczone powinny zaprzestać sprzedaży broni Tajwanowi […] Clinton po przeczytaniu tego artykułu wysłała maila do swojego doradcy, pisząc, że to bardzo dobry artykuł i stwierdziła, iż należy ten temat przedyskutować. To więc wzbudziło dużą dyskusję na Tajwanie, co stałoby się, gdyby rzeczywiście Clinton wygrała te wybory – mówiła Hanna Shen w Radiu Wnet.