O planach rozmieszczenia w graniczącym z Polską obwodzie dodatkowej dywizji zmechanizowanej donosi „Rossijskaja Gazieta”.
„Rossijskaja Gazieta” poinformowała na swojej stronie internetowej, że Rosja planuje rozmieścić w przyszłym roku w obwodzie kaliningradzkim dywizję zmechanizowaną w reakcji na zamiary NATO umocnienia wschodniej flanki. Dziennik nie podał żadnych szczegółowych informacji. W artykule „RG” czytamy:
Choć Rosja niejednokrotnie informowała, że nigdy nie przygotowywała planów ataku na naszych sąsiadów, koncentracja sił NATO wokół regionu budzi niepokój. W celu zniwelowania tej sytuacji postanowiono wzmocnić obronę obwodu kaliningradzkiego.
Jak przypomina gazeta, w regionie tym rozlokowano już systemy rakietowe Bał, które „kontrolują wschodnią część Morza Bałtyckiego”. Z kolei przestrzeń powietrzną „osłaniają najnowsze systemy rakietowe”. Wysłanie zaś do obwodu kaliningradzkiego dywizji zmechanizowanej ma zabezpieczyć go od strony lądu.
Rosyjski organ rządowy nazywa obwód kaliningradzki „kością w gardle NATO”, ponieważ ta rosyjska enklawa utrudnia stworzenie regionu operacyjnego między Polską a krajami bałtyckimi.
Swieżo ustanowione przepisy zaczną obowiązywać w lipcu 2020 r.
Duma Państwowa Federacji Rosyjskiej przyjęła nowe prawo, zgodnie z którym, od lipca przyszłego roku wszystkie komputery, telewizory i urządzenia mobilne przed dopuszczeniem do sprzedaży będą musiały mieć zainstalowane. Władze uzasadniają nowe regulacje potrzeba promowania krajowych rozwiązań technologicznych.
Instalowanie zagranicznego oprogramowania będzie nadal możliwe, jednak dopiero w drugiej kolejności. Z obawą na uchwalenie nowych przepisów patrzą producenci i dystrybutorzy urządzeń, na których instalacja oprogramowania rosyjskiego nie będzie możliwa. Oznacza to dla nich konieczność wycofania się z rynku tego kraju.
To kolejna ingerencja ustawodawców rosyjskich w przestrzeń cyfrową; od 1 listopada państwo może w dowolnym momencie zablokować treści pochodzące z zagranicy, jak i kraju.
Były ukraiński korespondent w Paryżu mówi o walce z rosyjskim wymiarem sprawiedliwości i nieludzkich warunkach w tamtejszych więzieniach.
Ukraiński dziennikarz Roman Suszczenko opowiada o swoim trzyletnim pobycie w rosyjskim więzieniu. Uwolniony został w ramach wymiany więźniów między Rosją a Ukrainą, dzięki czemu nie musi do końca odbywać wyroku 12 lat kolonii karnej. Pytany o odczucia towarzyszące mu po wyjściu na wolność mówi o szoku polegającym na tym, że umysł znajduje się jeszcze w więzieniu, podczas gdy ciało jest już poza nim. Stwierdza, że pełny powrót do harmonii jeszcze nie nastąpił.
Gość „Poranka WNET” wspomina moment aresztowania przez FSB:
To był ogromny stres, panika. Jestem zwykłym człowiekiem, nieprzygotowanym na takie sytuacje.
Ujęcie przez rosyjskie służby miało miejsce podczas spotkania dziennikarza ze znajomymi.
Roman Suszczenko mówi o przewiezieniu do aresztu ze „śmierdzącym workiem na głowie”. Wspomina swoje nieskuteczne żądania zapewnienia obecności ukraińskiego konsula w czasie składania wyjaśnień. Opowiada, że przesłuchania trwały dalej jeszcze przez cały rok:
Cały czas byłem w napięciu, przesłuchania odbywały się niespodziewanie.
Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego opowiada, że przedstawiciele ukraińskiej ambasady byli w stanie do niego dotrzeć dopiero po miesiącu. Mówi o przyznaniu mu przez Rosjan obrońcy z urzędu; opłacanego przez FSB w związku z czym rodzina postarała mu się zapewnić niezależnego adwokata.
Jak opowiada Roman Suszczenko, przebywał w areszcie śledczym przez dwa lata, potem odbył się jeszcze czteromiesięczny proces. Pytany o warunki panujące w areszcie, wspomina, że towarzyszyło mu 7 więźniów z różnych krajów, z tego dwóch jednocześnie. Mówi o „koszmarnych” warunkach sanitarnych panujących w areszcie.
Dziennikarz dodaje, że jego adwokat został pozbawiony licencji, pozwolono mu ponownie bronić Suszczenki dopiero pod koniec procesu. Pytany o swoją reakcje na wyrok 12 lat kolonii karnej, stwierdza:
Najpierw pomyślałem, że to straszny ciężar , te 12 lat, ale wcześniej adwokat wyznaczony z urzędu mówił mi , ze może być 20 lat, więc jak usłyszałem 12 lat, […], to była ulga.
Suszczenko dalej relacjonuje, że wraz ze swoim adwokatem złożył apelację do Sądu Najwyższego, która oczywiście została odrzucona. Mówi o „wyjętych z początku XX wieku” warunkach transportu do kolonii karnej w wagonie dla bydła. Opowiada o ciasnocie w wagonie przeznaczonym dla 6 osób, w którym umieszczono 12 ludzi. Wspomina, że warunki w kolonii były jeszcze gorsze niż w a areszcie śledczym. Opowiada o zimnym i ciasnym karcerze w którym został początkowo umieszczony. Po 11 miesiącach konsul ukraiński i adwokat wywalczyli dla niego nieco lepsze warunki bytowe.
Roman Suszczenko ponawia apel Oleha Sencowa do Zachodu o utrzymywanie sankcji przeciwko putinowskiej Rosji.
Dziennikarz pytany o swoje zawodowe plany, mówi że pracuje obecnie w Kijowie, ale liczy ze w ciągu roku będzie mógł wrócić do Paryża.
Czemu ukraiński oligarcha straszy nas czołgami pod Krakowem i jak realna jest to groźba? Jaki Kołomojski ma wpływ na prezydenta Ukrainy i co zostało z rewolucji na Majdanie. Odpowiada Paweł Bobołowicz
Paweł Bobołowicz mówi o oddaniu Ukrainie przez Rosję okrętów przechwyconych w Cieśninie Kerczeńskiej w listopadzie 2018 r. Zabór ten został uznany za bezprawny przez Międzynarodowy Trybunał Prawa Morskiego, który nakazał Rosji zwrot okrętów i wypuszczenie marynarzy. Nie jest to więc ze strony Kremla gest dobrej woli, jak sądzą niektórzy.
Co z tego, że Rosja wypuściła część jeńców, wciąż przetrzymuje ok. stu osób, których można uznać za międzynarodowych zakładników.
Trudniej wyjaśnić powrót na Ukrainę rosyjskich więźniów politycznych. Rozmówca Łukasza Jankowskiego nie upatruje w tych wydarzeniach sukcesu prezydenta Zełenskiego, a elementu większej gry dyplomatycznej ze strony Rosji. Do końca nie wiemy, czemu Rosja zdecydowała się na to teraz.
Nawiązując do wywiadu Ihora Kołomyjskiego w „New York Times”, Paweł Bobołowicz stwierdza, że „to nie jest człowiek, który był szczerym patriotą”. Oligarcha zarówno wtedy kiedy jako gubernator wspierał walkę z separatystami, jak i teraz kiedy wypowiada się prorosyjsko, dba o własny interes.
Kołomojski wspierał ugrupowania patriotyczne, bo nie chciał, żeby separatyści wtargnęli do okręgu dnietropietrowskiego […]. Obecnie ważniejszym interesem jest odzyskanie pieniędzy z PrivatBanku.
Magnat medialny bronił Dniepropietrowska jako siedziby prowadzonych przez siebie interesów. Obecnie próbuje on odzyskać bank, ktory został przejęty i postawiony na nogi przez państwo. Bobołowicz nie ma w przeciwieństwie do Sarysza-Wolskiego co do tego, czy Ihor Kołomojski ma przełożenie na prezydenta.
Absolutnie jest zrozumiała relacja Zełenskiego i Kołomojskiego. Zełenski jest jego produktem. Został wylansowany przez media Kołomojskiego.
O to, żeby Zełenski nie zerwał się ze smyczy właściciela FK Dniepro, dba Andrij Bohdan, szef Biura prezydenta i prawnik związany z Kołomyjskim, na którego spada odium za wszelkie negatywne rzeczy z oligarchą związane.
Ukraiński korespondent Radia WNET mówi też o pogłębiającym się uzależnianiu się Ukrainy od rosyjskiego gazu, oraz o tym, co pozostało z atmosfery Euromajdanu.
Rozmawiamy z krajem, który na nowo uzależnia się od Federacji Rosyjskiej. […] Mieliśmy wielką wizję wspólnoty energetycznej. Ważnym odbiorcą amerykańskiego gazu mogłaby być Ukraina.
Podkreśla, że „każdy interes z Rosją to uzależnianie się od Rosji”. Słów Kołomojskiego o czołgach na ulicach Warszawy i Krakowa nie uważa za przesadę, przypominając, że w 2013 r. mówiono tak o Majdanie, a później o zaczynającej się wojnie na wschodzie.
Ukraina w 2013 r. zdecydowanie bardziej przypominała Białoruś. W 2019 r. jest niepodległym państwem, broniącym swych granic przed imperium zła.
Bobołowicz obawia się, że większość spraw Majdanu zostanie zamiecionych pod dywan i sprawcy zbrodni zostaną nieukarani. Tymczasem nowe oskarżenia, poza tymi związanymi z korupcją, są wysuwane przeciwko byłemu prezydentowi Poroszence. Wnosi się o odebranie mu immunitetu, który ma jako parlamentarzysta. Tymczasem „Wiktor Janukowycz nie odpowiedział za Majdan”. Mimo to nie wszystko z dziedzictwa „rewolucji godności” zostało zaprzepaszczone.
Paweł Bobołowicz o zatrzymaniu ukraińskiego działacza politycznego i społecznego Ihora Mazura oraz o obchodach polskiego Święta Niepodległości na Ukrainie.
Paweł Bobołowicz mówi o uwolnieniu przez polską Straż Graniczną Ihora Mazura, żołnierza i pracownika biura ukraińskiego Rzecznika Praw Obywatelskich, wpisanego do bazy Interpolu przez Federację Rosyjską, a zatrzymanego na przejściu granicznym w Dorohusku. Mazur jest weteranem walk przeciwko Rosji w Czeczenii, Gruzji i Donbasie. Zwolniony działacz społeczny przebywa w ukraińskim konsulacie w Lublinie. Paweł Bobołowicz mówi o propolskim nastawieniu Mazura, przekazuje życzenia od niego dla Polaków z okazji Święta Niepodległości. Jak relacjonuje Korespondent Radia WNET w Kijowie, Ukraińcy oceniają rosyjskie oskarżenia wobec Ihora Mazura jako „zemstę” i krytykują wykorzystywanie Interpolu do celów politycznych. We wtorek w Chełmie odbędzie się rozprawa ekstradycyjna Mazura. Paweł Bobołowicz wspomina, że w polskich aresztach przebywa 10 obywateli Ukrainy zatrzymanych na wniosek Rosji.
Ukraiński korespondent Radia WNET relacjonuje obchody 101 rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości w Kijowie. Główne uroczystości odbyły się w niedzielę. Odprawiona została msza św. w konkatedrze pw. św. Aleksandra z udziałem ambasadora Bartosza Cichockiego i miejscowych Polaków. Dzisiaj natomiast ambasador Cichocki złoży wieńce na cmentarzu w Bykowni oraz na cmentarzu Bajkowa, gdzie spoczywa wielu polskich weteranów i znanych przedstawicieli społeczności polskiej na Ukrainie. Paweł Bobołowicz wspomina również o wyrazach sympatii i życzeniach dla Polski ze strony ukraińskich polityków.
W Programie Wschodnim: O polskiej ambasadzie w Kijowie i polskiej pomocy dla więźniów Kremla, a także sprawie Burisma Holdings.
Goście Programu Wschodniego:
Frumin Halajdiuk – zespół muzyczny;
Stanisław Kozluk – „Ukrianski Tyzden”;
Serhij Tomilenko – Stowarzyszenie Dziennikarzy Ukrainy;
Żanna Bezpiatczuk – dziennikarka BBC Ukraina;
Bartosz Cichocki – ambasador RP na Ukrainie;
Edem Bekirow – działacz krymsko-tatarski;
Małgorzata Gosiewska – wicemarszałek Sejmu.
Prowadzący: Paweł Bobołowicz
Realizator: Jan Dudziński
Część pierwsza:
Frumin Halajdiuk to ukraiński zespół grający na ulicy. Zawiera w sobie różne gatunki muzyczne. W ich repertuarze można usłyszeć m.in. „Summertime”, „The shadow of your smile”, „Yellow leaves” oraz „Fly me to the moon 5-le petit pleur”.
W Polskiej ambasadzie w Kijowie odbyło się spotkanie z uwolnionymi więźniami Kremla – obywatelami Ukrainy bezprawnie przetrzymywanymi na terenie Federacji Rosyjskiej. Część więźniów zostało wymienionych we wrześniu tego roku.
Bartosz Cichocki – mówi, że w wielu wypowiedziach brzmiał apel o solidarność i słychać było dużo słów wdzięczności.
Nadal co najmniej 100 osób jest nielegalnie przetrzymywanych na terytorium Rosji. Obradowaliśmy decyzje jednostronnie. To spotkanie pomaga nagłaśniać na arenie międzynarodowej sprawę przetrzymywanych obywateli ukraińskich na terenie Federacji Rosyjskiej – mówi gość „Programu Wschodniego”.
Rozmowy dotyczą osób dotkniętych przez wojnę, które formalnie są na wolności, ale stracili pracę bądź mają stany depresyjne. To spotkanie ma na celu koordynacje działań różnych ambasad. Jak dodaje: Chodziło nam o skontaktowanie ogniw pozytywnej walki dla Ukrainy. Takimi problemami nie można zajmować się raz na jakiś czas, ale przynajmniej raz na miesiąc.
Małgorzata Gosiewska – twierdzi ,że chodzi o to, aby świat nie zadowolił się tym, że część jeńców udało się oswobodzić. „Trzeba pamiętać, że okupacja Krymu wciąż trwa. Spotkanie ma przypominać światu, że w tym kraju toczy się wojna i należy się jej wsparcie” – podkreśla.
Jak dodaje: To musi dziać się równolegle, a politycy europejscy muszą pomyśleć o zasadach, na podstawie których Europa powinna funkcjonować. Jeśli trzymamy się zasad, to pokazujmy to również na przykładzie Ukrainy.
Pomagamy dzieciom, które żyją na Donbasie. Pomagamy szkoląc psychologów i przygotowując służby ukraińskie w zakresie psychologicznych i psychiatrycznym. Będziemy się mocno angażować w dalszą walkę uwolnienia jeńców – mówi wicemarszałek Sejmu.
W spotkaniu wzięli udział m.in. zwolnieni ukraińscy marynarze i skazany na 12 lat więzienia ukraiński korespondent Roman Suszczenko, a także działacz krymsko-tatarski Edem Bekirow oskarżony o przewożenie 12 kilogramów trotylu i 190 naboi. Dziewięć miesięcy w kremlowskich wiezieniach pogorszyło dodatkowo stan zdrowia Bekirowa, już po uwolnieniu przeszedł on kolejną operację na serce.
Edem Bekirow przypomina, że olbrzymią grupę wciąż uwięzionych w Rosji stanowią Krymscy Tatarzy, a polska inicjatywa przypomina o wciąż uwięzionych.
Jak zaznacza: Po pierwsze szczególne znaczenie ma to dla tych, którzy pozostali tam. To miejsce płaszczyzna, gdzie możemy mówić, jakie mamy problemy, co nas martwi. Możemy zwracać się z prośbami do społeczeństwa. Byłoby bardzo dobrze, jakby takie spotkania odbywały się częściej.
Stanisław Kozluk opowiada o dwóch kategoriach więźniów, którzy znajdują się na terytorium Rosji i okupowanego Krymu oraz Donbasu.
Pierwsza kategoria to więźniowie polityczni jest ich ok. 80-110, druga zaś grupa to więźniowie, jeńcy, którzy znajdują się na terenie okupowanego Donbasu, jest to liczba ok. 200 osób – mówi gość Pawła Bobołowicza.
Jak dodaje: Przede wszystkim najwięcej sprawa Rosja wszczynała przeciwko tatarom krymskim, ale niedawno powróciły też sprawy z zarzutem prowadzenia wojny agresywnej. Szczególnie zagrożeni są Ukraińcy, którzy mają obywatelstwo innych krajów. Ministerstwo Sprawiedliwości probuje znaleźć jakieś rozwiązanie, ale twierdzi, że na Federacje Rosyjską nie ma gotowych recept.
Serhij Tomilenko mówi o spotkaniu w Parlamencie, którego tematem było bezpieczeństwo dziennikarzy. Jak mówi: To spotkanie odbyło się po 2-letnim okresie walki.
Sergiej Tomilenko podkreśla, że dziennikarze chcą, aby widoczne były postępy w obszarze dziennikarskim.
„Tutaj akcent stawiamy na te sprawy, które nadal nie zostały rozstrzygnięte. Domagamy się sprawiedliwości. Wielkim plusem było to, że powołano funkcjonariuszy wysokiego szczebla, którzy będą składali raporty z postępów tej sprawy” – opowiada.
Dziennikarze dostają wielkie wsparcie od organizacji międzynarodowych, współdziała z nami misja monitoringowa ONZ, dostaje wsparcie od międzynarodowej rady dziennikarz.
Donald Trump / Fot. Sgt. Amber Smith / CC 3.0
Żanna Bezpiatczuk przygląda się sprawie kolejnych wątków sprawy Trump-Załenski. Gość opowiada o kongresie, w którym padły słowa o pomocy wojskowej i wizyty Wołodymyra Zełenskiego w Stanach Zjednoczonych.
„Jeśli Ukraina chciała otrzymać pomoc wojskową to musiała wszczynać śledztwo przeciwko firmie Burisma Holdings. Jest to nieporozumienie, gdyż śledztwo prowadzone było jedynie przeciwko jej właścicieli” – mówi gość „Programu Wschodniego”.
Kijów i Ukraina nie posiadają żadnej odpowiedzi. Zdecydowały się milczeć, gdyż nie chcą zostać narzędziem polityki Stanów Zjednoczonych, a także nie chcą zostać wykorzystane przez Donalda Trumpa.
Posłuchaj całego „Programu Wschodniego” już teraz!
Czy Białoruś zostanie pochłonięta przez Rosję? Jak zareagowaliby na to sami Białorusini i jaki interes ma w tym prezydent Rosji? Odpowiada Piotr Doerre.
Piotr Doerre twierdzi, że Władimir Putin pragnie de facto wcielić Białoruś do Rosji, a realizacja tego planu jest przewidywana w nieodległym czasie.
Jest możliwość, że 8 grudnia Rosja zbliży się znacząco do granic Polski.
W grudniu mija 20 lat od utworzenia Związku Białorusi i Rosji. Przy tej okazji przywódcy obydwu krajów spotkają się, by przedyskutować, proponowane przez stronę rosyjską, znaczne zaciśnięcie unii. Władymirowi Putinowi, zdaniem Doerre’a zależy na sukcesie międzynarodowym, takim jak aneksja Krymu, który odwróciłby uwagę Rosjan od wewnętrznych problemów Rosji.
Redaktor naczelny portalu PCh24.pl powołuje się na ustalenia Kommiersantu:
Z początkiem września Kommiersant ujawnił, że ustalenia oznaczają daleko idącą unię państwową, przy zachowaniu teoretycznej tak naprawdę podmiotowości Białorusi. Chodzi o tak ścisłą integrację instytucji: sądownictwa, służby skarbowej, że państwowość Białorusi zostanie praktycznie zlikwidowania.
Rosyjska gazeta informuje, że planowane jest wprowadzenie jednego systemu podatkowego i energetycznego oraz wspólnego nadzoru finansowego i systemu płatniczego. Prace połączeniowe rozpoczną się 1 stycznia 2021 r. Do 1 kwietnia 2021 r. zostanie uchwalony ujednolicony Kodeks Podatkowy dla obu państw. Połączą się urzędy celne i celne systemy informatyczne. Powstanie jeden regulator rynku gazu, ropy, produktów naftowych i prądu.
To, że propozycje Kremla idą daleko, ujawnił również w wywiadzie dla białoruskich mediów szef MSZ Białorusi. Doerre stwierdza, że choć Białoruś jest już razem z Rosją w Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej, to ta nie spełnia swojego zadania i trudno ją porównywać do Unii Europejskiej pod względem skuteczności działania.
Na pytanie o opozycję na Białorusi, dziennikarz stwierdza, że istnieją tam „siły opowiadają się za pogłębianiem niepodległości i umacnianiem tożsamości”, które „pracują nad nową tożsamością białoruską”. Białorusini jednak mają problem ze swoją tożsamością. Jeden z ekspertów, jak mówi, sądzi, iż większość Białorusinów przyjęłaby inkorporację ich kraju przez Federację Rosyjską milcząco. Gość „Poranka WNET” stwierdza, że Białorusini w przeciwieństwie do Polaków nie są wciąż narodem historycznym. Pozostają oni pod przeważającym wpływem kultury rosyjskiej. Mówią po rosyjsku i korzystają z rosyjskich mediów.
O zaniedbaniach rządzących, myśleniu strategicznym i możliwym przebiegu ewentualnej wojny z Rosją mówi Dr Witold Kustra.
Jestem oficerem marynarki wojennej od 28 lat i z przykrością muszę stwierdzić, że marynarka wojenna dzisiaj, w porównaniu z tym, co zastałem, zakładając mundur marynarski 28 lat temu, to jest dużo, dużo poniżej progu oczekiwać. Co nie znaczy, że jest całkowicie źle i nie jesteśmy w stanie czegokolwiek wykonać.
Dr Witold Kustra, kierownik zakładu strategii wojskowej Akademii Sztuki Wojennej z przykrością stwierdza, że polska Marynarka Wojenna nie jest na dobrym poziomie.
Marynarka Wojenna podlega procesom starzenia. Jeśli ktoś nie inwestuje i nie zmienia starych technologii na nowe, to skazany jest na to, że w perspektywie długoterminowej nie będzie miał nic.
Wskazuje, iż taki stan rzeczy jest konsekwencją braku strategicznego myślenia. Dr Kustra jednak dodaje, że powoli się to zaczyna zmieniać.
Potencjał, którym dysponujemy, nie pozwala nam prowadzić samodzielnie konfliktu z Federacją Rosyjską, jeśli do takiego, miałoby dojść. Natomiast zobowiązania sojusznicze naszych kolegów z Paktu Północnoatlantyckiego doprowadzi do tego, że przyjdzie to wzmocnienie.
Jak mówi nasz gość, nasz potencjał militarny na morzu nie pozwala nam prowadzić otwartego konfliktu z Federacją Rosyjską. Niemniej jednak jesteśmy w strukturach NATO, dzięki czemu uzyskamy w czasie walki wsparcie ze strony lepiej wyposażonych krajów zachodnich. Ponadto opowiada o ogólnym stanie polskiej armii.
Nie jesteśmy tak zacofani, że musimy patrzeć na siły wroga przez lornetkę. […] Do stanu idealnego, gdzie każdy rodzaj sił zbrojnych […] będzie tworzył zgrany system jeszcze nam wiele brakuje.
Jak mówi oficer, potrzeba zwiększenia nakładów na zakup nowych technologii, które pozwolą nam „dogonić świat”.
Paweł Bobołowicz mówi o obchodach rocznicy rzezi wołyńskie na Ukrainie, notowaniach ukraińskich partii i o rozmowie telefonicznej, jaką przeprowadzili ze sobą Wołodymyr Zełenski i Władymir Putin.
Paweł Bobołowicz podejmuje temat obchodzonego w Polsce Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej. Z kolei 14 lipca na Ukrainie odbędą się uroczystości 76 rocznicy zbrodni wołyńskiej.
Rocznica tych wydarzeń na Ukrainie nie jest bardzo mocno nagłośniona.
W kontekście upamiętnień ofiar mordów na Wołyniu należy przypomnieć, że na Ukrainie wciąż obowiązuje moratorium na prowadzenie prac poszukiwawczych. Zostało ono wprowadzone po serii aktów wandalizmów na ukraińskich cmentarzach w Polsce i demontażu nielegalnego upamiętnienia UPA w Hruszowicach.
Wiatrowycz podkreślił, że na Ukrainie nie ma zakazu ekshumacji, a jest zakaz prac poszukiwawczych.
W komentarzu dla ukraińskiego portalu Nowynarnia szef Ukraińskiego Instytutu Narodowej Pamięci Wołodymyr Wiatrowycz stwierdził, że Ukraina zniesie zakaz prac poszukiwawczych, gdy przynajmniej jeden z 15 nieczyszczonych na terenie Polski pomników zostanie odnowiony. Wiatrowycz wskazał pomnik w Werchracie, jako ten, który można odnowić, który ma charakter legalnego upamiętnienia. Wiatrowycz przypomniał, że na terenie Ukrainy dokonano aktów wandalizmu w 4 przypadkach – wszystkie te miejsca zostały odnowione i prowadzone są śledztwa, w których między innymi wykryto działania prorosyjskich aktywistów.
Nasz korespondent w Kijowie porusza także temat zbliżających się wyborów do Ukraińskiego parlamentu. Najnowsze sondaże, według których aż 6 partii politycznych może trafić do ukraińskiego parlamentu, mówią, iż największe szanse na rządzenie ma partia obecnego prezydenta Sługa Narodu – 47% ankietowanych zagłosowałoby na formację Zełenskiego.
Rozmawiano o kwestiach związanych z uregulowaniem (sytuacji) na południowo-wschodniej Ukrainie i wspólnych pracach dotyczących powrotu osób przetrzymywanych z obu stron.
Tak o rozmowie telefonicznej prezydentów Rosji i Ukrainy mówił rzecznik prasowy Putina Dmitrij Pieskow. Wczoraj Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przeprowadził pierwszą rozmowę telefoniczną z Prezydentem Federacji Rosyjskiej Władimirem Putinem. Według informacji zamieszczonej na oficjalnej stronie Prezydenta Ukrainy kluczowym tematem było zwolnienie ukraińskich marynarzy przetrzymywanych w rosyjskiej niewoli od listopada ubiegłego roku. Strony też omówiły przedłużenie kontaktów w ramach formatu normandzkiego.
Słomka: Jak nie wyczyścimy wymiaru sprawiedliwości, to nigdy państwo polskie nie będzie funkcjonowało normalnie.
Gościem „Popołudnia WNET” był Adam Słomka – przewodniczący KPN Niezłomni. Podsumowywał sytuację w polskim wymiarze sprawiedliwości, podkreślając, że do Sądu Najwyższego wróciły osoby skazujące opozycjonistów w czasach PRL. Historia o KPN jest wciąż niedokończona i przemilczana. Konfederacja Polski Niepodległej założona w 1979 roku połączyła się w jedną organizację, podpisując porozumienie z Solidarnością Walczącą.
Rozmówca opowiada o swoich wyrokach i wydarzeniach z nimi związanymi. Co do wyroków kierowanych w stronę przewodniczącego KPN, wypowiedział się także minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, mówiąc:
„Jest to opinia wewnętrznie niespójna, niekonsekwentna, wychodząca poza zakres traktatów UE”.
Tematem rozmowy była także sytuacja międzynarodowa w Europie Środkowo-Wschodniej w kontekście decyzji o przywróceniu pełni praw Federacji Rosyjskiej w Radzie Europy. Działacz opozycji demokratycznej opowiedział również o sytuacjach i związkach między państwami należącymi do RE m.in. Czechach i Ukrainie.
Na zakończenie rozmowy Adam Słomka przygotowując się do kampanii wyborczej do Sejmu i Senatu, ogłosił że będzie budował ruch kontroli wyborów, który jest do tej pory zaniedbaną sprawą.