Jakub Wiech o funduszu transformacji energetycznej UE: Chętnych do podziału tego finansowego tortu jest sporo

Na czym ma polegać system rekompensat cen energii? Czy kwota przeznaczona przez UE na wspieranie transformacji energetycznej jest wystarczająca? Jak interpretować politykę energetyczną Niemiec?

 

 

Zastępca redaktora naczelnego portalu Energetyka24.pl Jakub Wiech mówi o podwyżkach cen energii oraz o zapowiadanych przez wicepremiera Jacka Sasina rządowych rekompensatach. Rekompensaty te będą przeznaczone dla tych odbiorców, którzy mieszczą się w pierwszym progu podatkowym ( wynosi on 7127 zł brutto miesięcznie):

Jest to pochodna nowej sytuacji na rynku energii oraz realizacja wcześniejszych słów ministra Sasina, które wskazywały, że rząd może wprowadzić rekompensaty w pewnym zakresie.

Jak wskazuje Jakub Wiech, nie ma w tym roku mowy o sztucznym zamrażaniu cen prądu, na które zdecydował się rząd w roku ubiegłym.  Koszty rekompensat podwyżek cen energii w roku 2020 są na razie trudne do oszacowania.

Rozmówca Łukasza Jankowskiego ocenia, że wzrost cen energii nie wpłynie na rentowność spółek energetycznych, ponieważ znacznie większe znaczenie dla ich płynności finansowej będzie miało zwiększenie opłat za pozwolenia do emisji CO2, cena węgla oraz koszty operacyjne związane z utrzymaniem parku jednostek wytwórczych.

Ekspert ocenia, że wdrożenie Nowego Zielonego Ładu w Unii Europejskiej spowoduje, że polski sektor energetyczny, oparty na surowcach niemile widzianych przez UE będzie musiał mocno walczyć o swoją rentowność.  Informuje, że zgodnie z zapowiedziami Komisji Europejskiej przeznaczy około 100 mld euro na  fundusz sprawiedliwej transformacji energetycznej przeznaczony dla państw, których gospodarka opiera się w największym stopniu na węglu. Polski rząd ocenia koszty ograniczenia wykorzystania węgla do roku 2040 na 400 mld zł, czyli na równowartość funduszu.  Z tego wynika, że kwota wygospodarowana przez KE niemal na pewno okaże się nie wystarczająca, ponieważ, jak mówi Jakub Wiech:

Chętnych do podziału tego finansowego tortu jest sporo.

Gość „Poranka WNET” wśród państw najbardziej zainteresowanych funduszem wymienia Niemcy, Czechy i Grecję:

Pytanie, jaki strumień środków popłynie z tego tytułu do Polski.

Redaktor Wiech komentuje również niedawną wizytę kanclerz Niemiec Angeli Merkel na Kremlu:

Postępowanie Niemiec zwłaszcza w  zakresie energii jest lekcją dla każdego, kto chce dobrze odnaleźć się w polityce. Z tego co robi i co mówi Angela Merkel można nauczyć się dwójmyślenia.

Jak wskazuje rozmówca Łukasza Jankowskiego, Niemcy krytykują amerykańskie sankcje na Rosję, podczas gdy same obłożyły Federację Rosyjską restrykcjami w  związku aneksją Krymu. „Wierutną bzdurą” nazywa twierdzenia kanclerz Merkel, że gazociąg Nord Stream 2 przyczyni się do dywersyfikacji energetycznej UE. Rola Rosji dzięki temu projektowi będzie jeszcze większa niż do tej pory.  Będzie on opłacalny głownie dla Niemiec, które będą miały szansę zarobić na tranzycie rosyjskiego gazu.

Na koniec rozmowy, Jakub Wiech komentuje decyzję Europejskiego Banku Inwestycyjnego, który postanowił wycofać się z dalszego wspierania inwestycji gazowych. Ocenia ją jako bardzo niekorzystną dla państw wychodzących energetyki węglowej. Republiki Federalnej Niemiec dotknie ona w niewielkim stopniu.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T / A.W.K.

Powrót do stalinowskich wzorców? Przy rosyjskich koloniach karnych powstaną zakłady pracy przymusowej

1 stycznia weszła w życie lipcowa nowelizacja rosyjskiego kodeksu karnego.

Od 1 stycznia w Federacji Rosyjskiej obowiązuje nowelizacja kodeksu karnego, zgodnie z którą rosyjskie kolonie karne będą tworzyły filie przy dużych budowach i przedsiębiorstwach państwowych, w których będzie wykorzystywana praca więźniów. Do pracy przy budowach lub w fabrykach będą zaangażowani więźniowie, skazani na niewielkie terminy pozbawienia wolności oraz ci, którym złagodzono wyrok. Niedługo powstaną  nowe budynki, w których  będą mieszkać  więźniowie zaangażowani do przymusowych prac.

W 123 rosyjskich koloniach karnych osadzonych jest ponad 33 tys. więźniów.  Niezależni od kremlowskich władz komentatorzy mówią o powrocie do praktyk sowieckich.  Przywołuje się przykład budowy Kanału Białomorskiego, która w latach 1931-1933 kosztowała, według różnych szacunków życie 25-250 tys. osób.

A.W.K.

Marek Suski: Jeżeli mielibyśmy mieć takiego prezydenta jak marszałek Senatu, to mogłoby dojść do katastrofy

Przewodniczący sejmowej komisji do spraw energii i Skarbu Państwa krytycznie ocenia międzynarodową aktywność marszałka Senatu. Chwali politykę gospodarczą rządu Zjednoczonej Prawicy,

 

 

Poseł PiS Marek Suski mówi o konieczności wygrania przez Andrzeja Dudę wyborów prezydenckich, jeżeli obóz Zjednoczonej Prawicy chce mieć możliwość spokojnego realizowania swojej polityki w  kolejnych latach:

Trudno byłoby oto, że by sprawy w Polsce posuwały się w dobrym kierunku, gdyby prezydent był z innego obozu politycznego niż rząd. […] Jeżeli mielibyśmy mieć takiego prezydenta jak marszałek Senatu, to mogłoby dojść do katastrofy.

Polityk podkreśla bardzo dobre relacje między prezydentem a partią rządzącą. Negatywnie z kolei ocenia próby prowadzenia polityki zagranicznej przez marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego:

Wyjazdy do Brukseli, konsultowanie ustaw z urzędnikami jakiegokolwiek innego państwa, czy też Unii Europejskiej, przypominają mi konsultowanie polityki przez komunistów w Moskwie.  Taka praktyka jest skandalem. Żaden szanujący się polityk takich rzeczy nie robi. Pan marszałek czyni z siebie pośmiewisko w Europie. […] To że jesteśmy w Unii nie znaczy, że mamy być tam na kolanach. […] W traktatach unijnych nie było żadnej mowy, ze Unia będzie decydować jak wygląda sądownictwo w jakimkolwiek kraju. […] Konstytucja wyraźnie mói, kto prowadzi politykę zagraniczną i nie ma tam marszałka Senatu.

Poseł PiS stwierdza, ze powinniśmy w pierwszej kolejności dbać o własny interes narodowy, a dopiero potem o wspólne interesy europejskie. Mówi o niejasnościach wokół spotkania marszałka Grodzkiego z ambasadorem Federacji Rosyjskiej w Warszawie. Stwierdza, że należy przyjrzeć się stenogramowi z tego spotkania.

Poruszony zostaje również temat projektu zrównoważonego budżetu na 2020 r:

Premier jest bankowcem, więc wie, jak policzyć te wszystkie słupki matematyczne, żeby się zgadzało. Jestem przekonany, że ten budżet jest jednym z najlepszych. Jest to duży budżet, a jednocześnie wydatki równoważą przychody w budżecie. To historyczny moment w tym trzydziestoleciu po odzyskaniu suwerenności.

Marek Suski uwypukla prozdrowotny cel podwyższenia akcyzy na  alkohol i wprowadzenia podatku cukrowego. Mówi o kluczowym znaczeniu cen energii dla wszystkich innych gałęzi gospodarki. Wzrost cen energii tłumaczy drożeniem surowców. Zwraca uwagę na „absurdalną” walkę części ekologów z węglem.

Jak mówi polityk, zmiany klimatyczne wynikają z naturalnych cykli przyrody. Stwierdza, że wymagania Unii Europejskiej w kwestii przestawienia gospodarki z węgla na inne źródła energii jest drastyczna. Apeluje o pomoc finansową Unii dla Polski na ten cel.

Poseł PiS odnosi się do fuzji PKN Orlen i Energi. Stwierdza, że przyczyni się ona do rozwoju obu tych firm. Ocenia,że spółki Skarbu Państwa pod rządami Zjednoczonej Prawicy funkcjonują bardzo dobrze.

Gość „Poranka WNET” ocenia sytuację na Bliskim Wschodzie. Stwierdza, że załagodzenie tamtejszego konfliktu metodami dyplomatycznymi jest bardzo trudne.

Na koniec rozmowy, Marek Suski pozytywnie ocenia decyzję prezydenta Andrzeja Dudy z uczestnictwa w obchodach rocznicy wyzwolenia Auschwitz w Jerozolimie. Stwierdza, że rosyjskie oskarżenia o antysemityzm są „nie do przyjęcia”. Uznaje je za zemstę Rosji na Polsce z powodu jej suwerennej wobec Federacji Rosyjskiej polityki.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

 

Wojciech Cejrowski komentuje prowokacyjne wypowiedzi Putina: Milczenie prezydenta Dudy to głupota

Wojciech Cejrowski i Krzysztof Skowroński rozmawiają o świętach Bożego Narodzenia, pisaniu przez Rosję historii na nowo i o gazociągu Nord Stream 2. Omawiają kluczowe zagadnienia polityki światowej.

 

 

Wojciech Cejrowski opowiada o świętach Bożego Narodzenia, które spędził w swoim domu w Arizonie.  Zachowanie polskiego charakteru świąt w USA nie jest trudne, ponieważ w wielu sklepach można kupić polskie produkty.  Gospodarz „Studia Dziki Zachód” ubolewa nad tym, że w USA zanika zwyczaj odprawiania pierwszej Mszy świętej w Dzień Bożego Narodzenia, tzw. pasterki, o północy. Coraz częściej ma ona miejsce wcześniej.

Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego komentuje słowa Władimira Putina o ambasadorze Józefie Lipskim. Zwraca uwagę, że w Niemczech nie uczy się historii II wojny światowej. Jak mówi podróżnik:

Historię piszą zwycięzcy. Pisze się ją na nowo zarówno w Rosji, jak i w Niemczech i Izraelu.

Wojciech Cejrowski nazywa „głupotą” milczenie prezydenta Andrzeja Dudy w tej kwestii:

Zostaliśmy zaatakowani najwyższymi ustami w Rosji, powinny odpowiedzieć najwyższe usta w Polsce

Poruszony zostaje również temat ekspansywnej polityki Rosji w kontekście prób wchłonięcia Białorusi.

Wojciech Cejrowski ocenia, że kanclerz Angela Merkel ( „służąca Putina”, jak mówi podróżnik) do końca kadencji będzie działać na rzecz dokończenia gazociągu Nord Stream 2. Twierdzi, że nie należy przeceniać znaczenia sankcji nałożonych przez USA:

Prezydent Trump nie jest wszechmogący.

Gospodarz „Studia Dziki Zachód” apeluje o wstrzymanie pozwolenia na budowę meczetu w Białymstoku. Przestrzega, że może stać się on miejscem radykalizacji muzułmanów. Mówi również o strzelaninie podczas nabożeństwa protestanckiego w Teksasie.  Wskazuje, że fakt, iż część uczestników nabożeństwa posiadała broń, przyczynił się do zmniejszenia liczby ofiar.

Wojciech Cejrowski prognozuje, że rok 2020 będzie bardzo dobry dla gospodarki USA.  Mówi również o dobrym wpływie brexitu na gospodarkę Wielkiej Brytanii.

Na koniec programu, rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego mówi o konieczności wycofania się z polityki klimatycznej Unii Europejskiej oraz o toczącej się procedurze impeachmentu wobec Donalda Trumpa. Ocenia, że prawdopodobieństwo usnięcie prezydenta z urzędu jest bardzo małe.

A.W.K.

Wiceminister Paweł Jabłoński: Rosjanie dali się ponieść emocjom. Oskarżanie Polski o doprowadzenie do wojny to absurd

Obchody rocznicy wyzwolenia Auschwitz w Izraelu mogą stać się kolejną okazją do rosyjskich ataków na Polskę na tle historycznym – przestrzega wiceszef resortu spraw zagranicznych.

 


Wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński komentuje ostatnie wypowiedzi Władimira Putina oraz innych rosyjskich polityków na temat historii II wojny światowej. Nie ukrywa zaskoczenia faktem, iż Rosjanie dali się ponieść emocjom, gdyż, jak mówi, zwykle prowadzą oni swoją politykę z zimną krwią. Ocenia, że ostatnie stwierdzenia strony rosyjskiej są kolejną  próbą wywołania zamieszania na arenie międzynarodowej. Wiceminister przypomina, że to Związek Sowiecki, którego sukcesorem jest Rosja, blisko współpracował z III Rzeszą, umożliwiając Hitlerowi podbicie znacznej części Europy. Jak jednak zaznacza gość „Poranka WNET:

Nikt nie neguje tego, że w pewnym momencie Związek Sowiecki zmienił stronę, i przystąpił do koalicji antyhitlerowskiej.  […] Natomiast, jeśli Rosja […] próbuje wmawiać światu, że pakt Ribbentrop-Mołotow był zwykłym paktem o nieagresji […], trudno to komentować. Jak można komentować poważnie słowa, które przypisują Polsce […] współudział w wywołaniu wojny. To jest po prostu absurdalne.

Rozmówca Magdaleny Uchaniuk-Gadowskiej odnosi się do oskarżeń o antysemityzm w stosunku do ambasadora II RP w Berlinie Józefa Lipskiego i zorganizowania alternatywnych obchodów wyzwolenia Auschwitz w Izraelu. Obawia się, że izraelskie obchody z udziałem Rosji staną się kolejną okazją do ataku propagandowego na Polskę. Przewiduje jednak, że nie zabraknie wtedy zdecydowanej reakcji państw zachodnich.  Wiceminister Jabłoński spodziewa się również, że w 100. rocznicę bitwy warszawskiej Władimir Putin obarczy Polskę winą za wybuch wojny polsko-bolszewickiej:

Putinowi zależy na osłabieniu Polski, bo w przypadku gdyby mu się to powiodło, sprawiłoby że zachodnia opinia publiczna […] byłaby bardziej skłonna do przeprowadzenia czegoś w rodzaju resetu.

Wiceszef MSZ odpiera zarzuty Roberta Winnickiego, który stwierdził, że należało zaprosić Władimira Putina na obchody 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej. Jak ocenia, nie miałoby to wpływu na rosyjską retorykę:

Słowa Putina nie wynikają z tego, że  został on pominięty przy jakiejś uroczystości. To jest element długofalowej  polityki rosyjskiej . Zaproszenie go na jedną czy drugą uroczystość niczego by tu nie zmieniło.

Paweł Jabłoński zapowiada kontynuowanie uświadamiania światowej opinii publicznej na temat polskiej historii. Przewiduje, że Władimir Putin źle wyjdzie na rozpętanej przez siebie burzy. Wiceminister z zadowoleniem odnotowuje fakt, iż część polityków opozycji mówi w tej sprawie głosem zbliżonym do rządowego.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Zbigniew Kuźmiuk: Unia Europejska powinna stać na straży dywersyfikacji źródeł dostaw gazu do Europy 

Eurodeputowany mówi o polityce energetycznej UE oraz o realistycznym nastawieniu Angeli Merkel do Rosji i NATO. Komentuje prace rządu Zjednoczonej Prawicy nad reformą wymiaru sprawiedliwości.

 

 

Europoseł PiS Zbigniew Kuźmiuk komentuje zablokowanie budowy rosyjsko-niemieckiego  gazociągu Nord Stream 2 przez amerykańskie sankcje. Ocenia, że mogą  one spowodować opóźnienie inwestycji o kilkanaście miesięcy. Wskazuje, że sankcje przyczyniły się do porozumienia gazowego między Ukrainą a Rosją. Zakłada ono m.in. zapłacenie przez Rosjan zaległych opłat tranzytowych o wartości 3 mld dolarów:

Rosjanie są w przymusowej sytuacji, mają podpisane kontrakty z państwami zachodnimi, i jakimiś gazociągami na Zachód ten gaz tłoczyć muszą. […] Dużą część muszą realizować przez Ukrainę. Ta sytuacja z Nord Stream 2  nie jest dla nich optymistyczna.

Rozmówca Aleksandra Wierzejskiego ubolewa nad wyrażonym przez Komisję Europejską niezadowoleniem z decyzji USA:

To jest dosyć dziwna postawa. Unia Europejska powinna stać na straży dywersyfikacji źródeł dostaw gazu do Europy.

Gość „Kuriera w samo południe” analizuje politykę zagraniczną Niemiec i stosunki polsko-niemieckie:

Różnie patrzyliśmy na przywództwo Angeli Merkel. Raz było ono gorsze, raz lepsze dla polskich interesów, ale co by nie powiedzieć o Angeli Merkel, to ona jako osoba urodzona we wschodniej części Niemiec ,pamiętająca poprzedni ustrój, doskonale orientuje się na co stać Rosję. Wielu polityków zachodnich Rosjan po prostu nie rozumie, nie zdaje sobie sprawy, że czasem potrafią zachowywać. Angela Merkel wie, ze jedynym obrońcą Europy może być NATO.

Zbigniew Kuźmiuk stwierdza, że po odejściu Angeli Merkel ze stanowiska kanclerza ta sytuacja może się pogorszyć.

W dalszej części rozmowy poruszony jest temat reformy sądownictwa. Gość „Kuriera w samo południe” pozytywnie ocenia postawę prezydenta Andrzeja Dudy wobec niedawnych zmian. Komentuje opór części sędziów wobec działań rządu:

To zdumiewające, że ci, którzy mają strzec przestrzegania prawa, to prawo nagminnie łamią. Tego politycy Prawa i Sprawiedliwości się nie spodziewali.

Zbigniew Kuźmiuk mówi, że tego rodzaju sytuacja byłaby niedopuszczalna w innych krajach europejskich. Ocenia, że sędziowie w Polsce mogą cieszyć się bardzo dobrymi zarobkami i właściwym zabezpieczeniem emerytalnym.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Paweł Bobołowicz: Putin wraca do rosyjskiej retoryki imperialnej. Przerażające, że w tym kontekście pojawia się Polska

W Mińsku odbyły się rozmowy między władzami ukraińskimi a prorosyjskimi separatystami. Nie przyniosły przełomu. Władimir Putin zgłasza roszczenia do kolejnych części państwa ukraińskiego.

.

Kijowski korespondent Radia WNET Paweł Bobołowicz komentuje nieudane rozmowy przedstawicieli ukraińskich władz z reprezentami samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej. Negocjacje dotyczyły wymiany jeńców w formule „wszyscy za wszystkich”. Ukraińcy mają nadzieję, że sprawa zostanie uregulowana do końca roku.

Gość Popołudnia WNET omawia doroczną, czterogodzinną konferencję Władimira Putina:

Ten były KGB-owiec postanowił zostać historykiem.

Prezydent Putin stwierdził, żę działania wojsk sowieckich na terytorium Polski we wrześniu 1939 r,. była uzasadniona, ponieważ rząd Polski upadł i nie był w stanie kontrolować państwa. Przedstawił również tezę, że naród ukraiński w zasadzie nie isnieje, a tereny nadczarnomorskie należą się Rosjo. Paweł Bobołowicz zauważa, ze podobnie Putin mówił o Krymie już kilkanaście lat przed jego aneksją.

Putin  powraca nie tylko do myśli sowieckiej, ale i do imperialnej myśli rosyjskiej. […] Ciężko stwierdzić , ze Putin rzeczywiście chce procesu pokojowego. Te wypowiedzi świadczą o tym, że ma całkiem inne pomysły, jeśli chodzi o tę część Europy. Przerażające, żę w tym kontekście pojawia sie też Polska.

Rozmówca Jaśminy Nowak odnosi się do pozytywnych wypowiedzi Władimira Putina o prezydencie USA Donaldzie Trumpie. Zgadza się z tezami, że Putin tak naprawdę chce Trumpowi zaszkodzić:

Putin jest mistrzem w stosowaniu figur retorycznych. Może grać na to, że Trump podejmie inną decyzję niż Kongres ws. sankcji. Celem Rosji putinowskiej jest doprowadzenie do sytuacji chaosu {..] Podgrzewanie emocji takim rzeczom służy.

Paweł Bobołowicz odnotowuje, że ukraińskie media poświęciły konferencji prezydenta Federacji Rosyjskiej bardzo dużo uwagi. Komentowały nie tylko wypowiedzi antyukraińskie, polskie wątki również nie uszły ich uwadze.

Wysłuchaj całej rozmowy juz teraz!

A.W.K.

Wołodymyr Arjew, dr Tomasz Lachowski, dr Jewhen Mahda – Program Wschodni z 14 grudnia 2019 r.

W Programie Wschodnim między innymi o polskim wsparciu dla Ukrainy, zabójstwie Pawła Szeremeta i mało znanym narodzie narodzie Mordwinów.

Goście Programu Wschodniego:

Wołodymyr Arjew – deputowany Rady Najwyższej (Europejska Solidarność), dyplomata;

Dr Tomasz Lachowski – redaktor portalu Obserwator Międzynarodowy, Katedra Prawa i Stosunków Międzynarodowych UŁ;

Dr Jewhen Mahda – politolog, dyrektor Instytutu Światowej Polityki;

Ołeksandr Bolkin – Erzjańczyk;

Marcin Przydacz – wiceminister spraw zagranicznych.


Prowadzący: Paweł Bobołowicz

Realizator: Marcin Głos


Część pierwsza:

Wołodymyr Arjew mówi o wydarzeniach mających miejsce 6 lat temu na Majdanie, w których nasz gość brał udział. Jak zaznacza: Byli tam wszyscy świadomi obywatele Ukrainy.

„Prezydent Zełenski nigdy nie pojawił się na Majdanie i nie pamiętam, aby zgłaszał poparcie przeciw reżimowi Janukowycza. W czasie, gdy trwały walki, miał on występy, które przed nim prezentował” – podkreśla rozmówca.

Sprawa zabójstwa Pawła Szeremeta staje się bardziej polityczna niż prawna. Prezentacja była przygotowana na ostatnią chwilę, choć sprawa trwa 4 lata. Bardzo wielu niezależnych adwokatów powiedziało, że sprawa jest bardzo kontrowersyjna. „Pojawiły się również wątki, że zamachowcy mają na ten dzień alibi. Sędzia, który prowadził postępowanie to osoba całkowicie zależna od Portnowa, który ma ścisłe powiązanie z prezydentem Ukrainy” – zaznacza.

Jak dodaje: Portnow, gdy po 5 latach powrócił na Ukrainę, oficjalnie oświadczył, że będą wielkie prześladowania do patriotów i wolontariuszy. Uważam, że ta sprawa może doprowadzić do destabilizacji na Ukrainie. W tej sytuacji, gdyby system prawny byłby mądrzejszy, mógłby pozwalać na udowodnienie winy skazanych. 

Ukraina i Polska miały trudne relacje w przeszłości, ale uważam, że narody doszły do porozumienia, kiedy kraje wzajemnie sobie przebaczyły. Naszym zadaniem jest współpraca, gdyż jest to sprawa strategicznie ważna między obydwoma krajami – mówi gość „Programu Wschodniego”.


Cześć druga:

Dr Tomasz Lachowski komentuje przebieg Formatu normandzkiego, twierdząc że porozumienia mińskie, jak i formuła Steinmeiera to polityczny instrument. Jak podkreśla: Oba te dokumenty są sformułowane na korzyść Federacji Rosyjskiej, gdyż spychają Ukrainę do walki z separatystami.

„Formuła Steinmeiera to droga do tego, aby mówić o federalizacji Ukrainy. Jest to rozbijanie wewnętrzne tego państwa. Prezydent Zełenski bardzo rzadko mówi o Rosji, jako o agresorze. Jest to ciągłe osłabianie pozycji Ukrainy, gdyż ona sama pozbawia siebie argumentów” – mówi dr Tomasz Lachowski.

Dr Jewhen Mahda podkreśla, że linia pomiędzy centralizacją a federalizacją Ukrainy jest bardzo cienka. „Jest to jedna z tych czerwonych linii, których władza nie może przekroczyć” – mówi.

W 2014 Rosja bardzo aktywnie traktowała centralizację i uważała ją za element do rozbicia Ukrainy. Kreml proponuje ją pod nazwą decentralizacji i stawia przed Ukrainą nieprzyjemny wybór. Jednym z nich jest to, że odrębne rejony powracają do Ukrainy na rosyjskich warunkach, co doprowadzi do wewnętrznego kryzysu.

W ciągu ostatniego półrocza, krytyka Rosji zniknęła ze słownika ukraińskich polityków. Wydaje się, że Rosja jest partnerem Ukrainy, a nie jej agresorem. Jestem przekonany, że takie podejście wywołuje niezadowolenie u milionów obywateli Ukrainy. Zełenski zapomniał, że wojna trwa o świadomość ludzi, a nie o terytoria – mówi gość Pawła Bobołowicza.

Marcin Przydacz ocenia rozmowy z Wasylem Bodnarem i osobą, która odpowiada za sprawy zagraniczne w biurze prezydenta Ukrainy.

Tematem naszych rozmów była tematyka bezpieczeństwa oraz Donbasu w kontekście niedawno odbytego szczytu normandzkiej czwórki w Paryżu. Ze swojej strony pytałem również o atmosferę tych rozmów. Wspólnie dzieliliśmy się swoimi spostrzeżeniami – mówi gość „Programu Wschodniego”.

Jak dodaje: W naturalny sposób rozmowy i konsultacje dotyczyły również tematyki bilateralnej polsko-ukraińskiej. Dialog historyczny był jednym z jego głównych elementów. Jak zaznacza rozmówca: Rozmawialiśmy także o wielu innych kwestiach: potencjalnej współpracy gospodarczej i infrastrukturalnej. W kontekście dialogu historycznego, po objęciu władzy przez prezydenta Zełenskiego i po dobrych rozmowach prezydenta Andrzeja Dudy, odnotowujemy pewną pozytywną dynamikę w relacjach polsko-ukraińskich.

Polska zastanawia się nad tym, jak połączyć warunki dla biznesu i handlu. „Nasz kraj już dziś jest pierwszym dla Ukrainy partnerem handlowym. Polska wpiera Ukrainę w potencjalnym szukaniu środków finansowych na budowę dróg, a dokładnie obwodnicę Lwowa. Ważnym punktem są również przejścia graniczne, na które Polska wyraziła kredyt zaufania” – zaznacza.

Ołeksandr Bolkin opowiada o narodzie Mordwinów, który zamieszkuje głównie Federację Rosyjską, Republikę Mordwińską oraz Republikę Tatarstanu. To naród, który został napadnięty i zniszczony. Trwa to ponad 700 lat. Język erzjański pochodzi z rodziny fińsko-węgierskiej. Aktualnie Erzji liczy pół miliona ludności.


Posłuchaj całego „Programu Wschodniego” już teraz!


 

WADA wyklucza rosyjskich sportowców na 4 lata. Miedwiediew: to antyrosyjska histeria

Decyzja Światowej Agencji Antydopingowej jest rezultatem trwającego prawie 6 lat śledztwa.

Komitet Wykonawczy Światowej Agencji Antydopingowej ( WADA ) podjął dzisiaj decyzję o wykluczeniu reprezentacji Rosji ze wszystkich wydarzeń sportowych na okres 4 lat. Oznacza to, że rosyjskiej flagi nie zobaczymy na letnich igrzyskach olimpijskich w Tokio, oraz na zimowych w Pekinie. W imprezach tych będą mogli wziąć udział nieuwikłani w dopingowe afery rosyjscy sportowcy, jednak jedynie pod flagą olimpijska. W przypadku zdobycia złotego medalu, nie zostanie im odegrany rosyjski hymn.

Kara jest konsekwencją afery dopingowej wykrytej po zimowych igrzyskach w Soczi.  W system używania niedozwolonych środków zaangażowane miało być nawet rosyjskie ministerstwo sportu.  Wcześniej, Rosjanie musieli występowąć pod neutralna flagą w ubiegłorocznych ZIO w Pjongczang.

Lista restrykcji, którymi został objęty rosyjski sport, jest długa. Poniżej niektóre z nich:

  • przedstawiciele rosyjskiego rządu nie mogą uczestniczyć w żadnym z następujących wydarzeń odbywających się w okresie czteroletnim: Młodzieżowe Igrzyska Olimpijskie (letnie i zimowe); Igrzyska Olimpijskie i Paraolimpijskie (lato i zima); wszelkie inne wydarzenia organizowane przez organizację dużych wydarzeń; oraz wszelkie oficjalne mistrzostwa świata
  • Rosja w okresie czteroletnim nie może gościć, ani ubiegać się o prawa do organizowania jakichkolwiek edycji ważnych wydarzeń
  • w przypadku gdy prawo do organizacji dużej imprezy w okresie czteroletnim zostało już przyznane Rosji, sygnatariusz musi to wycofać i przenieść imprezę do innego kraju, chyba że jest to prawnie lub praktycznie niemożliwe. Ponadto Rosja nie może ubiegać się o prawo do organizacji Igrzysk Olimpijskich i Paraolimpijskich w 2032 r.
  • ani prezydent, sekretarz generalny ani żaden członek zarządu Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego lub Rosyjskiego Komitetu Paraolimpijskiego nie może brać udziału w żadnym ważnym wydarzeniu odbywającym się w najbliższym okresie czteroletnim
  • biorąc pod uwagę czynniki obciążające występujące w tej sprawie, RUSADA musi pokryć wszystkie koszty WADA poniesione od stycznia 2019 r., Rosyjska Agencja Antydopingowa ponadto otrzymała karę w wysokości 10% dochodu w 2019 r. lub 100 000 USD (w zależności od tego, która z tych wartości jest niższa). Jest to maksymalna grzywna dostępna zgodnie z przepisami, a wszystkie środki pieniężne muszą zostać zapłacone przed końcem okresu czteroletniego

Wykluczenie nie obejmuje mistrzostw Europy w piłce nożnej, gdyż – jak tłumaczy BBC – Europejska Unia Piłkarska nie jest określona  jako „organizacja ważnych wydarzeń” w odniesieniu do orzeczeń w sprawie naruszeń antydopingowych .

Sekretarz generalny WADA Olivier Niggli stwierdził, że Rosja musi radykalnie zmienić swoje podejście do sportu:

Stare pokolenie trenerów musi odejść, a młodzi sportowcy muszą być wychowywani w zupełnie inny sposób. Potrzebne jest inne podejście, aby zrozumieć, że doping jest niedopuszczalny w sporcie i jest sprzeczny z jego wartościami.

Decyzja WADA wywołała falę komentarzy w rosyjskich mediach i zagranicznych mediach. Do sprawy odnieśli się również politycy.  Wykluczenie rosyjskich sportowców skrytykował premier Federacji Rosyjskiej, Dmitrij Miedwiediew:

 Fakt, że wszystkie te decyzje są powtarzane i często w odniesieniu do sportowców, którzy zostali już ukarani w ten czy inny sposób, nie wspominając już o innych kwestiach, oczywiście sugeruje, że jest to kontynuacja antyrosyjskiej histerii, która już nabrała postaci chronicznej.

Swietłana Żurowa,  pierwsza zastępczyni przewodniczącego Państwowej Komisji Dumy ds. Międzynarodowych, zapowiedziała:

Będziemy odwoływać się do Trybunału Arbitrażowego w Lozannie. Trzeba walczyć o naszych sportowców.

Nie brakuje również głosów, że restrykcje  wobec Rosji są zbyt łagodne. Linda Helleland, wiceprezydent WADA, otwarcie przyznała, że liczyła na bardziej surowe kary.

Rosja ma 21 dni na odwołanie się od dzisiejszej decyzji Światowej Agencji Antydopingowej.

A.W.K.

Niedźwiedzie polarne grasują po czukockim miasteczku

O inwazji niebezpiecznych zwierząt na miasteczko Ryrkajpij donoszą rosyjskie agencje prasowe.

W czwartek w mediach pojawiła się informacja o wtargnięciu 56 niedźwiedzi polarnych na ulice miasteczka Ryrkajpij w Czukockim Okręgu Autonomicznym. Władz okręgu wprowadziły w miasteczku stan nadzwyczajny. Miejscowe szkoły strzeżone są przez uzbrojoną po zęby policję. Przedstawicielka służb kryzysowych, Tatiana Minienko, cytowana przez portal dziennik.pl w wypowiedzi dla agencji RIA-Nowosti poinformowała, że  wśród zwierząt znajdują się osobniki w bardzo różnym wieku, również samice z młodymi.

Obecność niedźwiedzi polarnych na tym terenie wyjaśnił dla BBC aktywista WWF, Michaił Stiszow:

Niedźwiedzie polarne bytują zazwyczaj na Przylądku Schmidta w Cieśninie De Longa, oddalonym od miasteczka o jakieś 2,2 km. Z powodu zmian klimatu i ocieplenia nie ma lodu, po którym zwierzęta albo przynajmniej część z nich przeszłaby w stronę morza, by tam polować i zdobywać pożywienie.

Jak dodaje Anatolij Koczniew z Instytutu Biologicznych Zagrożeń Rosyjskiej Północy:

Jeszcze pięć lat temu, rzadko zdarzało się, że w pobliże miasteczka zapuszczały się niedźwiedzie polarne. Do tego roku naliczono maksymalnie 5 osobników.

W chwili obecnej, normalne funkcjonowanie miasta jest bardzo utrudnione. Pojawiają się nawet pomysły jego ewakuacji i likwidacji.  Do takiego kroku potrzebna jest zgoda mieszkańców w referendum.

A.W.K.