Niemcy / Fot. RuedigerGrob, Pixabay.com (Pixabay License)
Dr Janusz Wdzięczak opisuje problemy gospodarcze Ukrainy. Tłumaczy, dlaczego polskie firmy już teraz powinny zacząć inwestować na Ukrainie.
Gospodarka Ukrainy, a w szczególności przemysł, mocno cierpi na niewystarczającej ilości paliwa. Straty ponosi również sektor usług, głównie ze względu na wprowadzenie godziny policyjnej.
Straty gospodarcze są też potęgowane przez ostrzał rakietowy. Co ciekawe, wystrzelenie jednej rakiety kosztuje nawet 5 mln. dolarów, więc niewiadomo czy Rosjanom będzie opłacało się ostrzeliwać mniejsze zakłady przemysłowe.
Mówi ekspert do spraw ekonomii dr Janusz Wdzięczak. Wojna na Ukrainie trwa, ale niektórzy już zaczynają się zastanawiać nad odbudową zruinowanego kraju. Dużą aktywność wykazują na tym polu niemieckie firmy.
Tamtejsi przedsiębiorcy robią w tym momencie rozeznanie, co do tego jak najlepiej na Ukrainie zainwestować. Część firm w Polsce czeka z kolei na koniec wojny, by zacząć cokolwiek planować. Trzeba je pobudzać, by działały już i myślały przyszłościowo.
Dr Janusz Wdzięczak tłumaczy, dlaczego Polsce opłaca się bardziej (także ze względów ekonomicznych) wspierać Ukrainę, niż pozwolić na jej upadek. Wyjaśnia jakie czynniki wpływają na wzrost inflacji.
Janusz Wdzięczak wymienia czynniki, które wpływają na podwyżki cen. Inflacja jest pochodną pandemii i wprowadzanych w związku z nią tarcz. Wojna na Ukrainie także zwiększyła jej poziom.
Jestem zaniepokojony całym procesem komunikacyjnym w sprawie inflacji. Podnoszenie stóp procentowych jest naturalnym mechanizmem w momencie spadku wartości pieniądza. Nie rozumiem dlaczego niektórzy dziennikarze piszą o tym procesie, jakby to był jakiś armagedon.
Inflacja mocno przeszkadza polskim przedsiębiorcom. Taką samą rolę miały pełnić wobec rosyjskiej gospodarki unijne sankcje. Nie weszły one jednak tak naprawdę w życie. Janusz Wdzięczak uważa, że opór Zachodu wobec mocnego uderzenia w Rosję jest wynikiem słabości moralnej jego społeczeństw.
Na Ukrainie dokonuje się aktów ludobójstwa, a świat nie reaguje. Zachodnie społeczeństwa mają poważny problem moralny, ceny gazu są ważniejsze niż życie ludzkie.
Polska wyłamuje się jednak z unijnego trendu i aktywnie wspiera wschodnich sąsiadów. O tym jak wojna w dłuższej pespektywie będzie oddziaływać na nasz kraj, dowiedzą się Państwo słuchając całej rozmowy z naszym gościem.
Dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego mówi o nadchodzących zmianach w światowej gospodarce. Wyjaśnia jak może zyskać na nich Polska.
Piotr Arak zwraca uwagę, że podczas forum ekonomicznego w Davos mocno wybrzmiewa potrzeba stworzenia nowej formy dialogu międzynarodowego. Dotychczasowe organizacje, które miałyby go rozwijać, tracą coraz bardziej na znaczeniu.
Światowa Organizacja Handlu nie jest już tak ważna jak kiedyś, w tym roku nie odbędzie się też szczyt G20. Ludzie zgromadzeni w Davos mocno podkreślają, że brakuje forum do międzynarodowej debaty.
Innym istotnym tematem obecnym na Międzynarodowym Forum Ekonomicznym jest kwestia reorganizacji światowej produkcji. Politycy coraz bardziej skłaniają się ku koncepcji, aby produkcję przemysłową przenosić do krajów bliskich ideowo światu Zachodu. Straciły by na tym Rosja i Chiny, ale może zyskać Polska.
Nasz kraj może stać się atrakcyjnym miejscem do inwestowania, tym bardziej, że na wschód od nas, z wiadomych względów, nikt nie będzie budował swoich zakładów. W naszym interesie jest jak najszybsze zakończenie wojny na Ukrainie, ale dla zagranicznych firm najistotniejszą kwestią nie będzie bezpieczeństwo. O wiele ważniejsza jest kwestia dostępności do energii elektrycznej, zwłaszcza tej z odnawialnych źródeł.
widok na Alpy, Davos / Fot. Jan Olendzki, Radio WNET
Dyrektor wydawniczy w Warsaw Enterprise Insitute przybliża tematy poruszane podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. Komentuje otwierające je przemówienie prezydenta Zełenskiego.
Michał Banaś komentuje przemówienie prezydenta Zełenskiego otwierające forum ekonomiczne w Davos. Głowa ukraińskiego państwa stwierdziła, że sukcesem w trwającej wojnie będzie przywrócenie granic sprzed 24 lutego. Nie ma więc mowy na razie o odzyskaniu Krymu, czy przejęciu kontroli nad całym Donbasem. Może to być element gry, która ma przedstawić Ukrainę, jako nastawioną przede wszystkim na zakończenie konfliktu.
Zełenski może liczyć, że po zawarciu pokoju światowa opinia pomoże wywrzeć odpowiednią presję rządy państw, tak by Ukraina nie została z problemem odbudowy własnego państwa zupełnie sama.
Odbudowa gospodarki, a szczególnie rolnictwa naszych wschodnich sąsiadów ma olbrzymie znaczenie dla całego świata. Ukraina przed wojną eksportowała miesięcznie 50 mln. ton zboża. Teraz ta wielkość wynosi jedynie 1,2 mln. tony, co najboleśniej odczuwają kraje Afrykańskie.
Problem ten poruszyła w swym wystąpieniu przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. Podkreślała, że krajom afrykańskim trzeba pomóc, jednak nie tylko poprzez dostawę zboża. Należy sprawić, by osiągnęły na nowo samowystarczalność żywieniową.
Tematem poruszanym podczas forum ekonomicznego jest również sposób na ograniczenie śladu węglowego. Zebrani goście i prelegenci zastanawiają się również, jak najlepiej przygotować się do następnej pandemii.
Ekonomista i historyk gospodarczy tłumaczy, co powinny zrobić polskie firmy, aby pomóc Ukrainie w odbudowie gospodarki. Ubolewa nad postawą zachodnich elit wobec wojny za naszą wschodnia granicą.
Dr Janusz Wdzięczak podkreśla, że największe szkody ukraińskiej gospodarce wyrządziły nie bezpośrednie działania wojenne, ale fakt, że za ich przyczyną wiele zakładów musiało wstrzymać produkcję.
U nas w Polsce słyszymy głosy, że producenci ponoszą straty w wyniku jednego dnia wolnego. Proszę sobie zatem wyobrazić, jak to musi wyglądać na Ukrainie, gdzie wiele zakładów nie pracuje od miesięcy.
Historyk gospodarczy uważa, że jeżeli polskie firmy chcą włączyć się w proces odbudowania gospodarki Ukrainy, to powinny służyć przede wszystkim swoich doświadczeniem i wiedzą know – how.
Nie jesteśmy w stanie konkurować cenowo, czy tanią siłą roboczą. Jedyną drogą dla nas jest innowacyjność technologiczna.
Gość Radia Wnet komentuje też postawę części zachodnich polityków wobec wojny na Ukrainie. Jego zdaniem zatrzymali się oni w czasie na 23 lutego.
Ekonomista z fundacji Ambitna Polska o inflacji. Tłumaczy z czego wynika wzrost cen i co najmocniej kształtuje ich poziom.
Dr Janusz Wdzięczak zwraca uwagę, że wzrost cen żywności w dużej mierze spowodowany jest wojną na Ukrainie. Nasi wschodnie sąsiedzi dostarczali na rynek mnóstwo produktów spożywczych. Teraz ich import został wstrzymany.
Wzrost cen podstawowych produktów jest szczególnie odczuwalny, ponieważ często je nabywamy. Każdy z nas musi kupić chleb, ale możemy się obejść bez towarów luksusowych.
Oprócz działań wojennych za naszą wschodnią granicą, inflację bardzo mocno kształtują czynniki psychologiczne. Obawiając się większych cen, domagamy się w pracy podwyżki. Pracodawca, chcąc spełnić nasz żądanie, musi podnieść ceny.
W dużej mierze na inflację wpływają też media. Z opublikowanych jakiś czas temu badań wynika, że ludzie spodziewają się dwukrotnie większego spadku wartości pieniądza, niż ma to miejsce w rzeczywistości.
Dr Janusz Wdzięczak komentuje też pomysł części społeczeństwa, aby podnieść stopy procentowe powyżej wartości inflacji. Zaznacza, że takie działanie nie przyniosłoby w Polsce zadowalającego rezultatu.
Takie rozwiązania opisuje klasyczna ekonomia i mają one rację bytu tylko w klasycznych sytuacjach. Nasz kraj, przez trwająca za wschodnią granicą wojnę, w klasycznej sytuacji nie jest.
Inwazja rosyjska może poważnie zagrozić globalnej gospodarce, która powoli zaczynała wychodzić z kryzysu spowodowanego pandemią COVID-19.
Wysokie ceny energii oraz gazu już dają się we znaki obywatelom wielu krajow. Jeszcze przed eskalacją kryzysu na Ukrainie, banki centralne alarmowały o zagrożeniu przedłużającym się okresem wysokiej inflacji. W tej chwili światowi ekonomiści przewidują, że wzrost napięcia na wschodniej flance NATO spowoduje kolejny wzrost cen ropy naftowej i gazu oraz jeszcze bardziej spowolni ożywienie gospodarcze, zwłaszcza w Europie. Zwiększają się też obawy o przebieg inflacji w tym regionie.
Cytowani przez “The Financial Times” ekonomiści uważają, że bezpośrednie zagrożenie dla światowej gospodarki, wynikające z sankcji nałożonych na Rosję m.in. przez państwa europejskie, Wielką Brytanię, Stany Zjednoczone czy Japonię, będzie jednak ograniczone. Co prawda niektóre sektory gospodarki światowej są uzależnienione od handlu z Rosją, jednak ogólny eksport gwałtownie spadł od czasu aneksji Krymu przez Moskwę w 2014 r. Udział Rosji w niemieckim eksporcie spadł z 3,5 proc. w 2014 r. do poniżej 2 proc., a udział Rosji w eksporcie USA wynosi mniej niż 0,5 procent (dane za: “The Financial Times”).
Jednak pośredni wpływ działań Rosji na światowe ceny ropy i gazu może być znacznie bardziej znaczący, niż przewidują to analitycy. W miniony wtorek ceny ropy gwałtownie wzrosły, do poziomu około 100 dolarów za baryłkę. Ceny hurtowe gazu również odnotowały znaczący wzrost.
Bethany Beckett, ekonomistka Capital Economics, powiedziała: “Konflikt rosyjsko-ukraiński stwarza ryzyko, że inflacja utrzyma się na wyższym poziomie przez dłuższy czas, uderzając zarówno w firmy, jak i w prywatnych odbiorców energii oraz gazu. Symulacja dokonana przez Europejski Bank Centralny wykazała, że skutki konfliktu mogą być bolesne dla światowej gospodarki. Oszacowano, że 10-procentowy niedobór gazu może obniżyć o 0,7 procent produkt krajowy brutto strefy euro, co stanie się najbardziej odczuwalne w krajach, które są najsilniej uzależnione od gazu oraz ropy”.
Holger Schmieding, główny ekonomista w Berenberg Bank, uważa jednak, że Rosja będzie w stanie odczuć te – jak uznał – początkowe sankcje gospodarcze, nałożone na kraj Putina, a związane z agresją militarną Rosji na Ukrainę. “Po pewnym czasie rynki finansowe powrócą do normy, a po kilku miesiącach niepowodzeń, wzrost gospodarczy w Europie będzie z powrotem na ścieżce silnego odbicia po okresie pandemii”.
Sir Dave Ramsden, wiceprezes Banku Anglii, po odnotowaniu niepewności związanych z sytuacją na Ukrainie oraz po gwałtownym wzroście stóp procentowych w Wielkiej Brytanii, powiedział: “Istnieje realne ryzyko globalnego interesu ekonomicznego, związane ze zbyt dużym zaostrzeniem polityki monetarnej. Oczekiwania rynków finansowych co do wzrostu stóp procentowych w USA o 0,5 punktu procentowego w marcu również zostały zmniejszone w ciągu ostatniego tygodnia.”
Sytuacja na światowych rynkach finansowych jest dynamiczna i wiąże się z rozwojem wydarzeń na Ukrainie oraz reakcją pozostałych państw, w tym Unii Europejskiej, Wielkiej Brytanii oraz Stanów Zjednoczonych.
Analityk portali „Bankier.pl” mówi o bieżącej sytuacji ekonomicznej w Polsce oraz komentuje poczynania rządu i banku centralnego w walce z inflacją.
Krzysztof Kolany o sytuacji ekonomicznej w Polsce. Przyznaje, że rząd oraz NBP muszą działać w taki sposób, aby inflacja nie przekroczyła 10 procent.
Mleko się rozlało i wskaźnik utrzyma się na tym poziomie przez najbliższy rok albo dwa.
Zaznacza jednak, że odpowiedzialnością za sytuację inflacyjną należy obarczać bank centralny, a nie sam rząd.
Rząd nie jest odpowiedzialny za kontrolowanie inflacji – o tego jest bank centralny.
Jak dodaje, podniesienie stóp procentowych – postulowane jako rozwiązanie najbardziej słuszne – będzie musiało osiągnąć poziom niezwykle zaawansowany, by jakkolwiek poprawić sytuację.
Popołudnia Wnet można słuchać od poniedziałku do piątku w godzinach 16:00 – 18:00 na: www.wnet.fm oraz w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Białymstoku, Szczecinie, Łodzi i Bydgoszczy.
Prowadzący: Łukasz Jankowski
Realizator: Mikołaj Poruszek
Goście „Popołudnia Wnet”:
Władysław Teofil Bartoszewski – poseł PSL
Maciej Kożuszek – „Gazeta Polska”
Jerzy Bielewicz – finansista
prof. Piotr Grochmalski – Akademia Sztuki Wojennej
Władysław Teofil Bartoszewski komentuje bieżącą sytuację na polskiej scenie politycznej. Jest zdania, że rząd Prawa i Sprawiedliwości znajduje się w fazie dogorywania. Wypowiada się również na temat stanu pandemicznego w Polsce i na świecie, poruszając m.in. temat paszportów covidowych. Zdaniem polityka w wyniku braku odpowiednio wysokiego poziomu wyszczepienia służba zdrowia może nie wytrzymać. Poseł PSL mówi również o sytuacji na rynku energii. Rozmówca Łukasza Jankowskiego podkreśla, że Polska musi szukać alternatywnych źródeł dostaw gazu, aby nie uzależniać się dalej od Federacji Rosyjskiej. Zapewnia również, że w przypadku sytuacji konfliktowej Polska pozostanie lojalna względem Ukrainy.
Władysław_Teofil_Bartoszewski I Fot. Kinga3342 (CC BY-SA 4.0), źródło: Wikimedia Commons
Maciej Kożuszek mówi o sytuacji w Stanach Zjednoczonych i polityce prowadzonej przez Joe Bidena. Coraz głośniej odzywają się osoby sceptyczne względem dalszej prezydentury tego polityka. Zdaniem dziennikarza politykę Bidena względem Rosji i Władimira Putina cechuje duża naiwność.
Maciej Kożuszek / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet
Jerzy Bielewicz wypowiada się na temat bieżącej sytuacji ekonomicznej w kraju i na świecie. Zdaniem finansisty sytuacja na pogrążonym w kryzysie ekonomicznym rynku całkowicie nie sprzyja wejściu do strefy euro. Gość „Kuriera w samo południe” nie uważa jednak, że strefa euro upadnie – należy bacznie obserwować jej rozwój.
Jerzy Bielewicz / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET
Prof. Piotr Grochmalski o bieżącej sytuacji międzynarodowej, gdzie toczą się rozmowy na linii Stany Zjednoczone – Rosja. Zdaniem gościa „Popołudnia Wnet” Federacja Rosyjska podchodzi do sprawy mniej poważnie niż druga strona, a administracja Bidena jest dość słabo zorganizowana. Gość „Popołudnia Wnet” uważa, że – w przypadku wystąpienia ewentualnego konfliktu – warto wspierać Ukrainę, również militarnie.
Ekspert Warsaw Enterprise Institute wypowiada się na temat Polskiego Ładu i kondycji ekonomicznej Rzeczpospolitej.
Sebastian Stodolak wypowiada się na temat owoców pracy Ekspertów z Ministerstwa Finansów, takich jak Polski Ład. Nie uważa, aby projekt ten mógł przynieść pozytywne efekty.
Skomplikować, podnieść, zepsuć – to jest dominująca filozofia na Świętokrzyskiej.
Gość „Poranka Wnet” sceptycznie wyraża się również na temat realizacji funkcji eksperta podatkowego w Polsce.
W Polsce mamy ok. 30 tys. ludzi mogących uchodzić za ekspertów podatkowych, a tak to tworzą, że po 30 latach jest jeszcze bardziej skomplikowany.
Ekspert WEI uważa, że chaos cechujący bieżącą sytuację na rynku finansowym w Polsce sprzyja osobom zajmującym najwyższe stanowiska w hierarchii.
W chaosie łatwiej ugrać coś dla siebie. jeśli jest jakaś klika, to w jej interesie jest, żeby wszystko było chaotyczne i niejasne.
Nawiązując do książki „Tyrania Ekspertów” Williama Easterliego rozmówca Łukasza Jankowskiego zaznacza, że dobra kondycja finansowa państwa jest nierozerwalnie związana z wolnościami obywatelskimi.
Nie można zapomnieć o wolności jednostki i jej prawach, bo to z nich bierze się bogactwo.