Szafrański: Demokraci chcą impeachmentu Trumpa, ponieważ wiedzą, że to jedyna szansa na wygraną w przyszłych wyborach

Bogdan Szafrański z Polonia Instytut m.in. o amerykańskiej scenie politycznej przed wyborami prezydenckimi w 2020 roku oraz o planie ekonomicznym doradcy prezydenta ds. handlu Petera Navarro.

 

Zdaniem gościa Poranka Wnet, plan ekonomiczny Petera Navarro jest kontynuacją pomysłów z czasów panowania Ronalda Reagan’a.

– Zakłada on spore obniżenie podatków oraz deregulacje, dodatkowo plan jest wzbogacony o elementy zmiany relacji handlowych ze strategicznymi partnerami- Chinami, Kanadą oraz Meksykiem  – mówi. – Zawiera on zupełnie inne podejście do polityki energetycznej oraz ochrony środowiska. Trump uważał, że regulacje w tych dziedzinach były za duże, co niekorzystnie wpływało na gospodarkę USA, dlatego m.in. chce wystąpić z Porozumienia Paryskiego.

Zdaniem Bogdana Szafrańskiego, podstawowym celem Donalda Trumpa jest osiągniecie wzrostu gospodarczego na poziomie 3-5 proc. Poprzednicy obecnego prezydenta uważali, że możliwy wzrost to max. 1-2%:

Jeżeli Trumpowi uda się osiągnąć ten cel, to jego szanse na reelekcje będą bardzo duże. Demokraci się tego boją i chcą mu przeszkodzić.

Jak uważa Szafrański, Trump może pochwalić się wielkimi sukcesami gospodarczymi, m.in. wzrostem wartości giełdy. Dlaczego?

– Od momentu wyboru Donalda Trumpa na urząd prezydencki wzrost głównego indeksu wartości giełdy został odnotowany na około 42 proc. Amerykanie na swoje emerytury najczęściej oszczędzają inwestując na giełdzie. Przez dwuletni okres panowania Trumpa ich aktywa emerytalne wzrosły o około 50 proc. – mówi. I dodaje, że Donald Trump trafnie zidentyfikował potrzeby oraz interesy części amerykanów, a te są w dużej mierze sprzeczne z interesami elit.

Amerykańskie elity nie znoszą Trumpa, bo ukradł im wyborców i zaburzył polityczny układ w USA.

Jak dodaje gość Poranka Wnet, demokraci będą chcieli przeprowadzić impeachment, ponieważ wiedzą, że usunięcie obecnego prezydenta, to jedyna szansa, aby wygrać z w przyszłych wyborach. Szafrański mówił również o walce Stanów Zjednoczonych z Chinami oraz o zadłużeniu największego mocarstwa świata.

Zapraszam do wysłuchania całej rozmowy.

JN

Tomasz Rzymkowski, Ryszard Czarnecki, Adam Borowski i Witold Repetowicz w Popołudniu Wnet

Popołudnia WNET można słuchać od poniedziałku do piątku w godzinach od 16:00 do 18:00 na www.wnet.fm oraz na 87.8 FM w Warszawie, a także 95.2 FM w Krakowie.

Goście Popołudnia Wnet:

prof. Tomasz Grosse – politolog, UW;

Krzysztof Jabłonka – historyk

Ryszard Czarnecki – poseł do PE, EKR;

Witold Repetowicz – dziennikarz, reporter;

Tomasz Machura – ekonomista, pracujący w Londynie;

Andrzej Szlachta- poseł PiS, przewodniczący Komisji Finansów Publicznych

Tomasz Rzymkowski – poseł Kukiz’15;


Prowadzący: Łukasz Jankowski

Realizator: Dariusz Kąkol

Wydawca: Jaśmina Nowak


Część pierwsza:

Andrzej Szlachta o złożonym dziś przez Prawo i Sprawiedliwość  w Sejmie projekcie ustawy o jawności i wysokości zarobków w Narodowym Banku Polskim.

prof. Tomasz Grosse o nowym traktacie pomiędzy Niemcami a Francją podpisany we wtorek w Akwizgranie. Traktat mówi o zacieśnieniu współpracy pomiędzy oboma państwami, oraz ma przygotować reformę Unii Europejskiej.

Krzysztof Jabłonka o 156. rocznicy Powstania Styczniowego.

Część druga:

Ryszard Czarnecki o komentarzach w Parlamencie Europejskim po podpisaniu przez Niemcy oraz Francję nowego traktatu o współpracy. Umowa jest zmodyfikowaną wersją Traktatu Elizejskiego.

Witold Repetowicz o swojej nowej książce „ALLAH AKBAR. WOJNA I POKÓJ W IRAKU” oraz o konferencji bliskowschodniej organizowanej przez polskie MSZ.

Część trzecia:

Tomasz Machura o procesie wychodzenia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.

Tomasz Rzymkowski o pracach komisji ds. Amber Gold.

 

 

 

 

Czy za rządów PiS przeżywamy drugą epokę gierkowską? / Stanisław Michalkiewicz i Janusz Szewczak w Radiu WNET [VIDEO]

Tak twierdzi Leszek Balcerowicz. Czy jednak mamy do czynienia z jednym Balcerowiczem? Czy jest Balcerowicz polityk i Balcerowicz felietonista? Na te pytania odpowiadali goście Witolda Gadowskiego.

 

Nie powinniśmy schładzać wzrostu wynagrodzeń, a schładzamy! / Ekonomista dr Cezary Mech w Radiu WNET [VIDEO]

Zdaniem gościa Poranka WNET rząd popełnia błąd, pozwalając na napływ pracowników z Ukrainy. Powstrzymuje to wzrost płac w Polsce i skłania Polaków do emigracji na Zachód, gdzie płace są dużo wyższe.


Mikołaj Kopernik. Astronom, lekarz, strateg, ekonomista… / dziewiąta audycja z cyklu „Czy fortuna kołem się toczy?”

Słynny astronom za życia był bardziej ceniony za badania ekonomiczne. Tymczasem jest autorem słynnego prawa, że gorszy pieniądz wypiera lepszy, zwanego dzisiaj od jego nazwiska prawem Kopernika.

24 kwietnia 2017 r. Narodowy Bank Polski wprowadził do obiegu srebrną dziesięciozłotówkę upamiętniającą Mikołaja Kopernika. Moneta zainaugurowała serię „Wielcy polscy ekonomiści”.

Mikołaj Kopernik urodził się 19 lutego 1473 roku w Toruniu. Ród Koperników pochodził ze śląskiej wsi Koperniki nieopodal Nysy. Jest znany przede wszystkim jako polski astronom, autor dzieła „O obrotach sfer niebieskich”, w którym naukowo zaprezentował heliocentryczną wizję Wszechświata i doprowadził do jednej z najważniejszych rewolucji w nauce, nazwanej potem przewrotem kopernikańskim.

Rzadziej pamięta się, że Kopernik był również lekarzem i tłumaczem, a poza astronomią zajmował się także matematyką, strategią wojskową, prawem i właśnie ekonomią. Studiował w Akademii Krakowskiej, a następnie wyjechał do Włoch, żeby kontynuować naukę. Prawdopodobnie w czasie pobytu w Krakowie otrzymał niższe święcenia i został kanonikiem warmińskim. 20 października 1497 roku Kopernik objął kanonię warmińską, ale już kilka lat później, po uzyskaniu zgody kapituły warmińskiej, udał się na studia medyczne do Padwy. Do Polski powrócił pod koniec 1503 roku.

Mikołaj Kopernik zajmował się wieloma dyscyplinami badawczymi, a przełomowych odkryć dokonał nie tylko w astronomii. Był także uznanym ekonomistą. Traktaty na tematy ekonomiczne stanowią ważną część jego piśmiennictwa. Napisał je w latach 1516-32, gdy kilkakrotnie z przerwami pełnił rolę kanclerza warmińskiej kapituły katedralnej. Był wtedy administratorem dóbr kapituły, a także zarządzał jej folwarkami.

Gdy powstawały traktaty ekonomiczne Kopernika, nikt nie podzielał jego astronomicznych zainteresowań, a był ceniony jako ekonomista i lekarz. Piśmiennictwo Kopernika dotyczące zagadnień ekonomicznych wywodziło się z jego osobistych zainteresowań naukowych oraz wiedzy specjalistycznej związanej z badaniem zagadnień ekonomicznych, szczególnie tych dotyczących bicia monety i obserwacji warunków życia jemu współczesnych. Większość ekonomicznych manuskryptów Mikołaja Kopernika to zarówno referaty akademickie (przede wszystkim na temat bicia monet), jak i pisma praktyczne dotyczące jego działalności administracyjnej i finansowej.

Kopernik był jednym z pierwszych zwolenników nowoczesnej polityki pieniężnej. Pierwszy zarys jego myśli monetarnej znajdziemy w traktacie pt. „Rozmyślania”, który powstał w 1517 roku w Olsztynie i został napisany po łacinie. Druga redakcja ukazała się po niemiecku w roku 1519, co miało uczynić traktat bardziej przystępnym, szczególnie dla przedstawicieli miast. Następnie Kopernik powtórzył swoje rozumowanie 21 marca 1521 roku, gdy podczas zjazdu Stanów Pruskich na ratuszu w Grudziądzu odczytał swój projekt reformy monetarnej zatytułowany „O szacunku do monety”.

Najbardziej dojrzała wersja traktatu powstała w odpowiedzi na krytyczną ocenę – dokonaną przez Stany Pruskie – reformy monetarnej uchwalonej przez Sejm piotrkowski w 1526 roku. W dziele zatytułowanym „Rozprawa o biciu monety” pokazał przyczynę obniżania jakości i siły nabywczej pieniądza. Właśnie w tym traktacie sformułował ważne i teraz znane powszechnie prawo, zgodnie z którym gorszy pieniądz wypiera z obiegu lepszą monetę.

W czasach Kopernika działanie tego prawa można było zaobserwować jako skutek procesu „psucia monety”, który polegał na wprowadzaniu do obiegu monet o tym samym nominale, ale zawierających mniej kruszcu niż oryginały (najczęściej poprzez skrawanie krawędzi monet). Takie monety miały tę samą wartość nominalną reprezentującą ich wartość nabywczą, a osoba „psująca” monetę odzyskiwała część kruszcu, z którego moneta była wykonana. Zgodnie z prawem opisanym przez Kopernika, właśnie takie monety wypierały z obiegu te pełnowartościowe.

Mikołaj Kopernik zmarł 21 maja 1543 roku we Fromborku po wielomiesięcznej chorobie.

JS


Projekt „Pieniądz – historia i teraźniejszość. Zarządzanie finansami – zagrożenia i szanse” – realizowany z Narodowym Bankiem Polskim w ramach programu edukacji ekonomicznej.

Mateusz Morawiecki: Płace rosną średnio 4,6-5 proc. rocznie. Wierzę, że w Polsce skończy się czas taniej siły roboczej

Według wicepremiera Morawieckiego płace za rządów PiS rosną średnio dwukrotnie szybciej niż przez osiem lat Platformy i PSL: 4,6-5 procent rocznie, jak powiedział w piątek w Spale.

Mateusz Morawiecki odniósł się do wzrostu płac za poprzednich rządów: „przez osiem lat rządów Platformy i PSL wzrost wynagrodzeń wyniósł średnio rocznie 2,2-2,3 proc. „W czasie rządów PiS w dwóch pierwszych latach 2016-2017 będzie to średnio 4,6 do 5 proc. rocznie” – zapowiedział w trakcie wystąpienia na XII zjeździe Klubów Gazety Polskiej w Spale.[related id=”17548″]

Dodał, że wzrost płac to są mechanizmy, przez które „rozumiemy system gospodarki solidarnej, dzięki temu wierzymy, że skończy się tania siła robocza”. „Nie chcemy być tanią siłą roboczą. Mamy znakomitych ludzi, genialnych, a jak ktoś nie jest genialny, to jest mądry i pracowity, chce dbać o swoją rodzinę i chce godnie pracować” – wyjaśnił.

Morawiecki wymienił też cztery podstawowe postulaty, które dla każdego człowieka są ważne: rodzinę, pracę, płacę i mieszkanie. I rząd chce się nimi zająć. „Niektórymi już bardzo mocno się zajęliśmy” – powiedział.

W sobotę na XII zjeździe Klubu Gazety Polskiej w Spale jest przewidziany m.in. udział Prezydenta RP Andrzeja Dudy oraz ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza.

PAP/JN

Rząd nie chce gotówki w obrocie gospodarczym. Resort Morawieckiego oraz banki będą wspierał pieniądz elektroniczny

Uniemożliwienie płacenia gotówką uderzy w zwykłych uczestników rynku. Społeczeństwo stanie się zakładnikiem karteli bankowych – ostrzegał w rozmowie z Radiem Wnet autor bloga Independent Trader.

Rząd wykonuje kolejny krok w kierunku ograniczenia obrotu gotówkowego. W poniedziałek 12 czerwca Ministerstwo Rozwoju podpisało porozumienie ze Związkiem Banków Polskich i przedstawicielami Visa i Mastercard w sprawie współpracy i uruchomienia Programu Wsparcia Obrotu Bezgotówkowego oraz powołania fundacji Polska Bezgotówkowa.

W Polsce nie będzie konkurencyjnej gospodarki opartej na innowacjach bez szybkiego i wygodnego dostępu do cyfrowych płatności. Każdy z nas ma prawo do tego, żeby w sklepie czy urzędzie zapłacić kartą lub telefonem. Chcemy w Polsce znacząco zwiększyć obrót bezgotówkowy, a do tego niezbędne jest rozszerzenie systemu akceptacji kart płatniczych i innych instrumentów płatniczych – powiedział na uroczystości podpisania porozumienia wiceminister rozwoju Tadeusz Kościński.

Jeżeli wyeliminujemy gotówkę i wszystkie transakcje będą musiały odbywać się za pomocą serwera bankowego, nic nie będzie stać na przeszkodzie, aby banki w ramach kartelu poniosły koszty za przeprowadzenie transakcji czy przechowywanie pieniędzy– podkreślił Trader21, autor bloga ekonomicznego Independent Trader.

Trend, by zwiększyć liczbę operacji bezgotówkowych kosztem operacji gotówkowych, występuje w Europie już od jakiegoś czasu. Jednak z punktu widzenia praw obywatelskich i praw jednostki jest to niebezpieczne zjawisko, ponieważ banknot daje nam poczucie anonimowości i uniemożliwia śledzenie – powiedział w Poranku Wnet Piotr Woyciechowski, prezes Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych.

Projekt ograniczania obrotu gotówkowego znalazł się już w Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju oraz w innych programach rządowych. 18 marca wicepremier Mateusz Morawiecki przekazał dziennikarzom najważniejsze dla polskiej strony ustalenia szczytu G-20 w Baden-Baden, m.in. na temat walki z praktykami uciekania z podatkami do „rajów podatkowych” czy uszczelniania podatkowego, a także wprowadzenie nad Wisłą programów „paperless” oraz „cashless”, które zakładają nie tylko cyfryzację administracji publicznej, ale również odchodzenie do pieniądza papierowego w gospodarce.

W Polsce obrót bezgotówkowy pojawił się na szerszą skalę dopiero pod koniec lat 80. XX wieku, kiedy zaczynała się budowa komercyjnego systemu bankowego. Pieniądz bezgotówkowy to środki na indywidualnych rachunkach bankowych i na kontach własnych banków. Rozwój obrotu bezgotówkowego od lat pilotuje i wspiera Narodowy Bank Polski, chociaż – jak podkreślają eksperci – w łonie samego banku istnieje konflikt między departamentami odpowiedzialnymi za wprowadzenie gotówki do obiegu a działającymi na rzecz rozwoju pieniądza drukowanego.

Chociaż pierwsze rządowe programy wspierania obrotu bezgotówkowego opracowywały jeszcze rządy koalicji PO-PSL, to program powolnego wypierania gotówki realnie zaczął wprowadzać rząd Prawa i Sprawiedliwości. W myśl założeń programu „Od papierowej do cyfrowej Polski”, rząd stawia sobie za cel ograniczenie udziału gotówki w gospodarce z 21,5 do 15 procent, a koszty utrzymywania gotówki z tego powodu mają spaść do 0,5 procent polskiego PKB.

Założony cel rząd zamierza osiągnąć w pierwszej kolejności przez wprowadzenie zmian w administracji publicznej. Obecnie tylko około 10 procent urzędów dopuszczało płatności bezgotówkowe. Mimo burzliwego rozwoju możliwości płatności kartą w przestrzeni komercyjnej, administracja państwowa nadal pozostaje w sferze pieniądza papierowego. Teraz to ma się zmienić.

Od 1 kwietnia rząd wprowadził pilotażowy program umożliwiający płatności kartą w urzędach, instytucjach państwowych i samorządowych oraz na policji. Ministerstwo Rozwoju i Krajowa Izba Rozliczeniowa pilotują ten program, który docelowo ma objąć całą administrację, i wspierają obrót bezgotówkowy w urzędach. Urzędy, które zgłoszą się do programu, nie poniosą kosztów wynikających z instalacji terminali typu POS i uruchomiena platformy WebPOS Paybynet.

To jest dopiero początek działań na rzecz rozwoju pieniądza bezgotówkowego –  podkreśla Tadeusz Kościński, wiceminister rozwoju odpowiedzialny za prowadzenie programu „cashless”. Chcemy, żeby obywatel do końca 2017 roku mógł płacić kartą w urzędach – mówił minister Kościński.

Zdaniem byłego wiceministra finansów Cezarego Mecha obecnie rozwój obrotu bezgotówkowego jest wskazany także ze względu na jego bezpieczeństwo. Dodatkowo „jednym z niewielkich pozytywów wejścia do UE było zmniejszenie opłat za korzystanie z kart płatniczych” – uważa.

„Dlatego obrót bezgotówkowy staje się coraz bardziej opłacalny, bo o ile jeszcze parę lat temu […] mógły przełożyć się na znaczne zwiększenie dochodu banków komercyjnych”, to „przy obecnej skali opłat za korzystanie z usług bankowych (np. kart płatniczych czy kredytowych) nie ma niebezpieczeństwa wystąpienia takiego zjawiska” – podkreślił dr Cezary Mech.

Jednak część ekspertów i znawców rynku w pomyśle wprowadzenie do gospodarki obrotu bezgotówkowego widzi zagrożenie dla wolności gospodarczej jednostki. – Jeżeli nie mamy gotówki, to bank centralny może wprowadzić ujemne stopy procentowe. Wtedy trzymanie pieniędzy na koncie będzie nas kosztowało nawet do 5 procent. Bank nie będzie nam płacić odsetek za to, że trzyma nasze pieniądze na koncie. W tej sytuacji banki będą miały jeszcze większy wpływ na kształtowanie cyklu gospodarczego – podkreślił Trader21.

 

Do wprowadzenia terminali płatniczych wurzędach rząd planuje również dodać wprowadzenie zachęt w postaci ulg w podatku VAT dla klientów płacących kartą lub przelewem. Jednak oprócz przysłowiowej marchewki rząd szykuje również legislacyjny kij na tych, którzy będą chcieli dalej używać bez ograniczeń gotówki.

Rząd planuje wprowadzenie obowiązku posiadania urządzenia umożliwiającego przyjmowanie płatności bezgotówkowych początkowo w wybranych sektorach gospodarki, z jednoczesnym wymogiem zapewnienia możliwości zapłaty w formie bezgotówkowej oraz wprowadzeniem sankcji za nieprzestrzeganie przepisów.

Niesamowicie wzrośnie kontrola nad jednostką. Dzisiaj możemy iść i zrobić zakupy, nikt nie będzie widział, na co wydaliśmy nasze pieniądze. Nie możemy dopuścić do sytuacji, kiedy ktoś, mając informacje o naszych wydatkach, będzie miał niesamowitą przewagę – podkreślił Trader21.

Szef PWPW zwrócił uwagę, że operacje bezgotówkowe, wymuszone przepisami prawa na obywatelach, powodują jedynie powiększanie się „oka wielkiego brata”.

Dochodzi wówczas do profilowania marketingowego klienta, a wszystkie te informacje zbierają banki ponadnarodowe, co znaczy, że bazy danych wędrują za ocean bądź do ośrodków zapasowych, o których klient nie ma pojęcia – powiedział na antenie Radia Wnet Woyciechowski. Jego zdaniem argument, że to ma służyć bezpieczeństwu obywateli, jest złudny, gdyż największe afery ostatnich 25 lat związane z bankowością, począwszy od afery Amber Gold, a skończywszy na „matce matek afer w Polsce, to jest na aferze FOZZ”, były związane z wyprowadzaniem funduszy za granicę, co „rozwiązywane było obrotem bezgotówkowym”. Następnym krokiem będzie limitowanie płatności gotówkowych w obiegu gospodarczym w transakcjach pomiędzy przedsiębiorcami, a w dalszej przyszłości – również w obrocie pomiędzy konsumentem a przedsiębiorcą.

Równocześnie z działaniami rządu na rzecz obrotu bezgotówkowego Narodowy Bank Polski podjął decyzję o wypuszczeniu nowego nominału w postaci banknotu 500 złotych. Ponieważ większość przestępczej działalności opiera się na transakcjach gotówkowych, to wypuszczenie tego nominału może być wręcz zachętą dla działań przestępczych – zwraca uwagę ekonomista Cezary Mech.

Pierwsza ustawa ograniczająca obrót bezgotówkowy w Polsce została wprowadzona już w 2016 roku. Ministerstwo Finansów, jeszcze pod kierownictwem Pawła Szałamachy, przeprowadziło ustawę ograniczającą górny limit obrotu gotówkowego między przedsiębiorcami z 15 tysięcy euro do 15 tysięcy, ale złotych polskich.

Zdaniem autora bloga Independent Trader pomysły wicepremiera Morawieckiego wzmocnią tylko pozycję instytucji finansowych – Banki komercyjne poczują się jeszcze bardziej pewne, bo nie będzie możliwości przeprowadzenia runu na banki, czyli wypłaty zgromadzonych środków z kont bankowych. Nic nie będzie ograniczało banków przed jeszcze większym lewarowaniem swoich aktywów.

 

ŁAJ

Wojciech Cejrowski i szef Polskiego Funduszu Rozwoju Paweł Borys dyskutują w Poranku Wnet o roli państwa w gospodarce

W żadnej gospodarce rynek nie załatwia wszystkich potrzeb – mówił Paweł Borys. – Niegodziwe jest, gdy państwo przemocą wyciąga ode mnie pieniądze i za to funduje coś ludziom – replikował podróżnik.

Polski Fundusz Rozwoju to utworzona w 2016 r. państwowa spółka strategiczna to grupa instytucji, ktorych celem jest realizacja programów rozwojowych, takich jak wspieranie tworzących się firm w obszarze nowych technologii i informatyki.

[related id=”20494″]

Szef PFR wymieniał obszary życia ekonomicznego, w których, jego zdaniem, niezbędna jest obecność czynnika państwowego – „czasami jest problem z finansowaniem mieszkalnictwa, czasami jest problem z finansowaniem dużych inwestycji infrastrukturalnych. Jest kwestia promocji polskich przedsiębiorców zagranicą, wspierania rodzimego eksportu”.

Ten punkt widzenia nie przemówił do przekonania dziennikarzowi i podróżnikowi. – Nie interesuje mnie władza, która gęsto grabi obywateli podatkiem, a potem rozdaje obywatelom za nic. 500+ to są pieniądze za nic! Powinno się płacić za pracę i nie jest rolą władzy, żeby się tym zajmować -powiedział Cejrowski.

Program Mieszkanie plus de facto pełni rolę redystrybucyjną- argumentował Paweł Borys. Jego zdaniem, gdy państwo widzi istotną potrzebę społeczną, taką jak kwestie demograficzne, przy pomocy podobnych programów ją zaspokaja. Zauważył, że są to postulaty obecne w programie wyborczym.  „Jeżeli większość zagłosowała za takim programem, to jest on wdrażany” – powiedział Borys.
-Pracujące osoby muszą sobie mieszkanie kupić. Niepracujące dostają je od państwa za pieniądze tych pierwszych. Pan ustawia władzę w filozoficznej pozycji ponad obywatelami. „My jesteśmy nad wami i wami zarządzimy” – polemizował Cejrowski.

Zapraszamy do wysłuchania całej dyskusji!

Międzynarodowe agencje ratingowe doceniły politykę rządu PiS. Agencja Moody’s podniosła perspektywę dla ratingu Polski

W piątek późnym wieczorem Agencja Moody’s potwierdziła w piątek rating Polski na poziomie A2/P-1 – podano w komunikacie. Jednocześnie podniosła jego perspektywę do stabilnej z negatywnej.

Główną przesłanką za decyzją Moody’s o zmianie perspektywy dla ratingu polskiego rządu do stabilnej z negatywnej jest oczekiwanie, iż wpływ negatywnych czynników ryzyka dla sytuacji fiskalnej, które doprowadziły do  negatywnej perspektywy rok temu ustaje oraz, że wskaźniki długu pozostaną relatywnie korzystne – napisano w komunikacie do decyzji. Tym samym międzynarodowe agencje przyznały się do błędnych szacunków i przewidywań w kwestii polskiej sytuacji budżetowej.

Patrząc w przyszłość, Moody’s spodziewa się, że rząd nadal będzie przestrzegać 3-proc. limitu sektora finansów publicznych w relacji do PKB. Podczas gdy niektóre z ostatnio przyjętych rozwiązań, takie jak obniżenie wieku emerytalnego, wywierają presję na wzrost wydatków z kasy państwa, rząd odłożył w czasie lub anulował inne projekty, w tym obniżkę stawki VAT oraz wprowadzenie ulg podatkowych dla małych i średnich przedsiębiorstw – dodano w komunikacie ogłoszonym przez agencję.

Moody’s szacuje, że dług publiczny w Polsce ustabilizuje się w okolicach 55 proc. PKB w latach 2017-2021, przeciętne tempo wzrostu gospodarczego w tym okresie wyniesie 3,2 proc. rocznie, a deficyt sektora GG średnio wyniesie 2,8 proc. PKB.

Agencja zauważa, iż nadal istnieje ryzyko wzrostu wydatków socjalnych oraz wprowadzenia rozwiązań populistycznych, jednak jest ono równoważone przez wzrost rywalizacji politycznej przed zaplanowanymi na 2019 r. wyborami parlamentarnymi.

W ocenie Moody’s, z historycznego punktu widzenia, implementacja reform strukturalnych w ostatnich kilku dekadach dobrze wróży przyszłości reform wspierających inwestycje i wzrost w średnim terminie.

– Plan Morawieckiego, który jest mapą drogową dla gospodarki w perspektywie do 2020 r., również wspiera wzrost gospodarczy w średnim terminie, będąc w związku z tym także ogranicznikiem dla relacji deficytu do PKB, o ile zostanie wdrożony w otoczeniu solidnych limitów fiskalnych – napisano w komunikacie.

 

ŁAJ/PAP

Independent Trader: Morawiecki musi układać się z międzynarodowymi rynkami finansowymi, jeśli chce utrzymać stanowisko

Zdaniem niezależnego doradcy ekonomicznego, blogera Trader21, Polska znajduje się w zależności kolonialnej od zagranicznego kapitału, który w każdej chwili może zatopić polską gospodarkę.

Z gościem Popołudnia Wnet komentowaliśmy wizytę Mateusza Morawickiego w USA, gdzie wicepremier spotkał się między innymi z szefowymi FED oraz MFW.

Możemy oczekiwać różnego rodzaju porozumień [zawartych przy okazji tej wizyty], ale Polska nie jest absolutnie partnerem dla Międzynarodowego Funduszu Walutowego ani dla USA, na poziomie FED-u. Jesteśmy krajem-wasalem i tak jesteśmy tam traktowani.

[related id=10388]

Zdaniem Tradera21, dopóki polska gospodarka oraz finanse publiczne są uzależnione od zagranicznych pożyczek, żaden polski rząd nie będzie miał możliwości wprowadzić prawdziwej zmiany do polityki gospodarczej.

Premier Morawiecki nie bardzo ma możliwości ruchu, dlatego że Polska, przy obecnej strukturze długu, jest krajem w zasadzie postkolonialnym. Wystarczyłoby, że ktokolwiek z rządu spróbuje postawić się międzynarodowej finansjerze, a natychmiast Polsce zostanie obniżony rating oraz wycofany kapitał spekulacyjny i w krótkim czasie dojdzie do wzrostu rentowności polskich obligacji i deprecjacji złotego.

Zdaniem autora bloga Independent Trader, tylko konsekwentne wprowadzenia budżetów bez deficytu może wprowadzić Polskę na ścieżkę prowadzącą do podmiotowej pozycji. – Premier Morawiecki powinien zacząć robić porządek z długiem, który przyrasta nieustannie od dziesięcioleci, a są przykłady krajów w Europie, gdzie na poziomie konstytucyjnym zabrania się ustalania budżetu z deficytem.

– Dolar ma się coraz gorzej, jego udział w globalnych rezerwach, jego udział jako waluty transakcyjnej. Rola dolara jako waluty światowej jest podtrzymywana przez militarna potęgę Chin – podkreślił Trader 21.

Z gościem Południa Wnet rozmawialiśmy również o sytuacji ekonomicznej na Starym Kontynencie i możliwości przyjęcia kolejnego kryzysu finansowego. – Grecja nigdy nie znalazłaby się w tak trudnej sytuacji, gdyby nie pomoc Goldman Sachs w fałszowaniu wskaźników ekonomicznych, które posłużyły za uzasadnienie włączenia Grecji do strefy euro. Żadne państwo z Europy Południowej – Grecja, Hiszpania, Portugalia, Włochy – nie powinno się znaleźć w jednej strefie walutowej z takimi krajami, jak Finlandia Niemcy czy Austria.

Zdaniem Tradera21, mimo podnoszenia przez FED stóp procentowych na rynku akcji, nie można założyć, że w najbliższym okresie czeka nas kolejny kryzys. – Przy bardzo niskich podwyżkach stóp procentowych oraz przy wysokiej rzeczywistej inflacji możliwe, że nie dojdzie do kolejnego kryzysu na rynku akcji. Banki centralne od lat skutecznie robią, co mogą, aby nie doprowadzić do kolejnej fali kryzysu.

ŁAJ