Wiceminister Obrony Narodowej: Trump tylko przyspieszył politykę Obamy w kwestii wzmocnienia wschodniej flanki NATO

Polska armia bardzo szybko się modernizuje i przystosowuje do nowych wyzwań absolutnie nowego programu. Pierwszy etap gotowości oddziałów wschodnich wojsk NATO będzie zakończony latem tego roku.

Zdaniem Wojciecha Fałkowskiego polityka nowej administracji w Białym Domu podnosi bezpieczeństwo Polski. Wiceszef MON podkreślił, że nie ma zagrożenia dla terminowego oddania dowództwa NATO w Elblągu.

W Poranku Wnet wiceminister obrony narodowej wskazywał na kontynuację w ramach współpracy ze Stanami Zjednoczonymi wzmacniania wschodniej flanki NATO i przyjazdu wojsk USA do Polski. – Prezydentura Trumpa w kwestiach nas interesujących jest kontynuacją kursu Obamy, ale to jest nie tylko konsekwentne podążanie tą samą ścieżką, ale również przyspieszenie. Obecnie zaczyna się lokacja bazy amerykańskiej na przedmościu suwalskim w Orzyszu. W maksymalnym rozdaniu to będzie od 6,5 do 7 tysięcy tylko amerykańskich żołnierzy, a do tego dojdą jeszcze Holendrzy, Rumuni i Brytyjczycy.

[related id=7636]

Prof. Wojciech Fałkowski odniósł się do procesu zmian kadrowych w siłach zbrojnych. W ostatnich kilku miesiącach z armii odeszło kilkunastu generałów, często zajmujących kluczowe stanowiska dowódcze. Zdaniem opozycji oraz części ekspertów, fala odejść jest wywołana brakiem umiejętności współpracy ze strony ministra Antoniego Macierewicza i realnie zagraża zdolnościom bojowym polskiej armii.

Polska armia bardzo szybko się modernizuje i przystosowuje do nowych wyzwań w ramach absolutnie nowego programu. Przy takim procesie część oficerów musi odejść – albo ze względu na wiek, albo ich umiejętności lub chęć do pracy są niewystarczające, a czasami odchodzą, bo są rozżaleni czy niedocenieni.

– To jest normalny proces wielkiej zmiany – podkreślił minister Fałkowski, dodając, że odejścia mają również związek z planowaną reformą dowodzenia. – W tej chwili przed nami wielka strukturalna reforma dowodzenia, dlatego prowadzimy zmiany personalne, które muszą pasować do tej układanki.

Minister odniósł się do listu, jaki do szefostwa MON przesłał prezydent Andrzej Duda, w którym wyraził on zaniepokojenie możliwymi opóźnieniami w powstawaniu dowództwa brygady NATO w Elblągu oraz wakatami na kluczowych ataszatach, m.in. w Waszyngtonie czy Kijowie.

Obsada polskich ataszatów powinna być uzupełniona, ale to nie jest tak, że nie ma w ogóle osób pełniących obowiązki attaché. W USA jest zastępca, który świetnie wypełnia swoje obowiązki. Trzeba te braki kadrowe uzupełnić, co jest już w toku. (…) Pierwszy etap gotowości oddziałów wschodnich wojsk NATO ma być zakończony w wakacje tego roku i ten termin zostanie dotrzymany – podkreślił wiceszef MON.

[related id=8063 side=left]

W rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim gość Poranka Wnet wskazywał, że istnieje niebezpieczeństwo większego uzależnienia Mińska od Moskwy po zakończeniu tegorocznych manewrów wojskowych „Zapad 2017”.

Pozostaje pytanie, jaki jest cel wspólnych manewrów wojskowych rosyjsko-białoruskich. Jaka jest planowana teoretyczna rubież operacyjna tych ćwiczeń. Jest również pytanie, co stanie się po tych manewrach, czy wojska rosyjskie, które przesuną się o klikaset kilometrów na zachód, następnie opuszczą tereny Białorusi.

Z wiceministrem odpowiedzialnych za kwestie szkolnictwa wojskowego rozmawialiśmy również o przygotowaniu polskiej armii na wojnę w cyberprzestrzeni.

Wszyscy analitycy NATO przestrzegają przed rozpoczęciem konfliktu od ataku w cyberprzestrzeni, to znaczy nie tylko od zakłócenia łączności, ale również sparaliżowania działalności państwa. Na razie poziom przygotowania polskiego państwa jest na poziomie średnim. Mamy bardzo dobrą kadrę, ale sprzęt pozostawia jeszcze wiele do życzenia.

Tematem rozmowy była także kwestia stosowania dezinformacji w ramach tzw. wojny hybrydowej. – Polska nie jest gotowa na wojnę informacyjną. Europejczykom trudno jest przyjąć zasadę, że ktoś wykorzystuje kłamstwo jako broń ofensywną. Pierwszą sprawa jest analiza, kto kieruje tego rodzaju dezinformacją.

ŁAJ

 

Rozmowy prezydenta Trumpa i kanclerz Merkel: nadzieja na przełamanie lodów i nawiązanie przynajmniej roboczych stosunków

Spotkanie prezydenta Trumpa – „najsłynniejszego przedstawiciela światowej rewolucji populistycznej” – z kanclerz Merkel, nazywaną przez amerykańskich komentatorów „ostatnim bastionem globalizmu”.

Donald Trump i Angela Merkel, występując w Białym Domu na wspólnej konferencji prasowej, podkreślili znaczenie NATO jako filaru bezpieczeństwa transatlantyckiego i zapowiedzieli współpracę w celu doprowadzenia do realizacji porozumień z Mińska.

Niemcy i Stany Zjednoczone chcą współpracować w celu realizacji porozumień pokojowych mających doprowadzić do uregulowania konfliktu w Donbasie – oświadczyła Merkel. – Chodzi z jednej strony o bezpieczną i suwerenną Ukrainę, a z drugiej, gdy tamte problemy zostaną rozwiązane, o możliwość poprawienia relacji z Rosją.

Trump wyraził uznanie dla wysiłków podejmowanych przez Merkel  „w celu rozwiązania konfliktu na (wschodniej) Ukrainie, gdzie najbardziej chcielibyśmy poszukiwać rozwiązania pokojowego”. Podziękował kanclerz Merkel za jej obietnicę zwiększenia wydatków na obronność, w tym przeznaczenia „przynajmniej” dwóch procent PKB na cele obronne.

Odpowiedzi obojga przywódców na pytania dotyczące handlu międzynarodowego potwierdziły duże różnice stanowisk w tej dziedzinie. Podczas gdy Merkel wskazywała, że obowiązujące międzynarodowe porozumienia o wolnym handlu, jak np. z Koreą Południową, przyczyniły się do tworzenia miejsc pracy po obu stronach, prezydent Trump po raz kolejny podkreślił, jakim „nieszczęściem” dla amerykańskiej gospodarki jest układ NAFTA o wspólnym handlu między Stanami Zjednoczonymi, Kanadą a Meksykiem.

Donald Trump oświadczył, że w kwestiach gospodarczych nie jest izolacjonistą, ale „zwolennikiem sprawiedliwego handlu”.

Rozmowy w Białym Domu, w których uczestniczyli przedstawiciele niemieckich koncernów, takich jak BMW i Siemens, dotyczyły głównie problemów gospodarczych. Trump nie szczędził pochwał niemieckiemu programowi szkolenia zawodowego.

Większość komentatorów wczorajszego spotkania miała nadzieje na „przełamanie lodów” i na nawiązanie przynajmniej roboczych stosunków pomiędzy Trumpem – najsłynniejszym przedstawicielem światowej „rewolucji populistycznej” – a kanclerz Merkel, która bywa nazywana przez amerykańskich komentatorów „ostatnim bastionem globalizmu”.

Zdaniem konserwatywnego dziennika „The Wall Street Journal” stanowisko Merkel, szczególnie w takich dziedzinach jak imigracja, integracja europejska i rola NATO w stosunkach transatlantyckich, wzmocniła przegrana w wyborach w Holandii Geerta Wildersa, przywódcy Partii na rzecz Wolności (PVV), eurosceptyka i przeciwnika imigracji, szczególnie imigracji z państw islamskich.

Tymczasem – w ciągu trzech dni od pierwotnie planowanego terminu rozmów do ich przeprowadzenia – poczynania Trumpa zmierzające do powstrzymania imigracji z sześciu krajów zamieszkiwanych przez muzułmańską większość po raz kolejny zostały zablokowane, kiedy sędziowie federalni w dwóch stanach wstrzymali realizację jego drugiego rozporządzenia wykonawczego w tej dziedzinie.

PAP/JN

Bogatko: Amerykańska wizja realizacji celów gospodarczych w sposób protekcjonistyczny to cios dla niemieckiego eksportu

Każdy cios w eksport to uderzenie w niemiecką gospodarkę, projekty polityczne i programy przyjmowania uchodźców, których Niemcy nie będą w stanie utrzymać, jeśli stracą pieniądze z wymiany handlowej.

W piątek odbędzie się spotkanie prezydenta USA Donalda Trumpa z kanclerz Niemiec Angelą Merkel w Waszyngtonie. Pierwotnie wizyta niemieckiej polityk miała się odbyć we wtorek, lecz z powodu dużej śnieżycy w stolicy Stanów Zjednoczonych została przesunięta na 17 marca. Jest to pierwsze spotkanie obojga polityków.

O 18:37 w czwartek wyruszył samolot z najdroższym produktem eksportowym Niemiec na pokładzie – Angelą Merkel, która udaje się przez „wielkie bajoro” do USA – relacjonował w Radiu Wnet Jan Bogatko.

Jak powiedział korespondent Radia Wnet, niemieccy komentatorzy wskazują jeden główny cel wizyty Merkel w Waszyngtonie. Jest nim ustalenie stosunków gospodarczych między Stanami Zjednoczonymi a Unią Europejską: – Wizja tego, że USA mogłyby swój cele gospodarcze realizować w sposób protekcjonistyczny, na własną rękę, jest straszna dla Niemiec. One żyją z eksportu.

[related id=”6826″]

Dziennikarz podkreślił, że brak wymiany handlowej pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Wspólnotą stanowi zagrożenie dla tego państwa, jednego z największych w Europie: – Każdy cios zadany w eksport to uderzenie w niemiecką gospodarkę, projekty polityczne i programy przyjmowania uchodźców, których kraj Angeli Merkel nie będzie w stanie utrzymać, jeśli straci pieniądze z wymiany handlowej. Wtedy Republika Federalna musiałaby ciąć koszty w innych sektorach swojej gospodarki, a na to pozwolić sobie nie może.

Innymi tematami rozmów Merkel z Trumpem mają być: konflikt w Syrii oraz partnerstwo w zakresie bezpieczeństwa.

Ponadto Jan Bogatko poinformował, że spotkanie pomiędzy Donaldem Trumpem a Angelą Merkel rozpocznie się nietypowo, ponieważ najpierw głowy obydwu państw mają porozmawiać ze sobą na osobności. Zazwyczaj takie rozmowy odbywają się pod koniec wizyt na najwyższym szczeblu.

K.T.

„Washington Post”: Były doradca prezydenta Trumpa, Michael Flynn, był opłacany przez podmioty powiązane z Rosją

Prezydent Trump zażądał dymisji Flynna ze stanowiska doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego, gdy okazało się, że ten zataił przed wiceprezydentem Pence’em szczegóły swoich rozmów z ambasadorem Rosji.

Były doradca prezydenta USA ds. bezpieczeństwa narodowego gen. Michael Flynn otrzymał w 2015 roku od powiązanych z Rosją przedsiębiorstw prawie 68 tys. dolarów – podaje dziennik „Washington Post”.

Wcześniej informowano, że Flynn otrzymał od rosyjskiej telewizji Russia Today ponad 33 tys. dolarów za udział w grudniu 2015 roku w obchodach 10-lecia działalności. Według danych, do których dotarł WP, kwota, jaką zapłaciła mu RT, była większa i wyniosła ponad 45 tys. dolarów. O sprawie pisze też dziennik „Wall Street Journal”.

Dodatkowo były doradca Donalda Trumpa ds. bezpieczeństwa narodowego miał przyjąć ponad 11 tys. dolarów od rosyjskiej firmy zajmującej się cyberbezpieczeństwem Kaspersky Lab i identyczną kwotę od amerykańskiego przedsiębiorstwa zajmującego się transportem powietrznym, powiązanego z grupą firm Wołga-Dniepr, kontrolowaną przez rosyjskiego biznesmena. Oba podmioty tłumaczyły, że pieniądze są wynagrodzeniem za przemówienia Flynna, które wygłosił w Waszyngtonie.

Dokumenty, na które powołuje się „Washington Post”, pokazują też, że przedstawiciele Flynna negocjowali z Rosjanami stawki wynagrodzeń.

Informacje na temat generała ujawnił kongresmen Elijah Cummings, najwyższy rangą przedstawiciel Partii Demokratycznej w Komisji Reform i Nadzoru Rządu Izby Reprezentantów. W jego ocenie honoraria, które otrzymał Flynn, mogą stanowić pogwałcenie konstytucyjnej klauzuli zabraniającej pracownikom rządowym przyjmowania prezentów od obcych rządów.

Prezydent Trump 13 lutego br. zażądał dymisji Flynna ze stanowiska doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego po tym, jak okazało się, że ten zataił przed wiceprezydentem Mike’em Pencem szczegóły swoich rozmów z ambasadorem Rosji w Waszyngtonie.

Już po dymisji Flynna wyszło na jaw, że w okresie kampanii wyborczej Trumpa był on także płatnym lobbystą rządu Turcji.

 

PAP/jn

USA: Sędzia federalny z Hawajów Derrick K. Watson zablokował dekret Trumpa ograniczający imigrację z państw islamskich

Blokada dekretu, który czasowo zabraniał wydawania wiz obywatelom 6 krajów i wpuszczania uchodźców, obowiązuje na terenie całego terytorium USA. Prezydencki dekret miał wejść w życie od 16 marca.

Watson był jednym z trzech sędziów, którzy podejmowali dziś ( 15 marca)  decyzję o przyjęciu prezydenckiego dekretu. Pozostali dwaj byli to sędziowie federalni ze stanów Maryland i Waszyngton.

Nowy dekret, który miał wejść w życie 16 marca, utrzymywał 90-dniowy zakaz wjazdu do Stanów Zjednoczonych dla obywateli sześciu państw zamieszkanych w większości przez muzułmanów – Iranu, Libii, Syrii, Somalii, Sudanu i Jemenu. Wprowadzał także zawieszenie na 120 dni przyjmowania uchodźców. Jednak ci, którzy już zaplanowali podróż, mieli zostać przyjęci.

Hawaje były pierwszym stanem, który zaskarżył nowy, nieco złagodzony w porównaniu z poprzednim dekret imigracyjny prezydenta.

Sędzia wskazał na sprawę imama muzułmańskiej społeczności Hawajów, Ismaila Elshikha, którego teściowa złożyła wniosek o wizę imigracyjną. Wniosek jest w trakcie rozpatrywanie. Zgodnie z nowym dekretem, teściowa imama nie zostałaby wpuszczona na terytorium USA.

Prezydencki dekret nie dotyczył posiadaczy aktualnych wiz i zielonych kart. Zawierał także argumentację, dlaczego dotyczy wybranych krajów i jakie są potencjalne niebezpieczeństwa wynikające z niekontrolowanego napływu ludzi z tych państw.

PAP/JN

Cejrowski: Nawet zgrzytające zębami TVN-y i Gazety Wyborcze, czyli CNN-y i New York Timesy, doceniły wystąpienie Trumpa

– Nawet te lewicowe media, zwane przez Trumpa „fake news”, musiały przyznać, że przemówienie było prezydenckie – powiedział Wojciech Cejrowski w rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim.

Znany publicysta komentował reakcje po pierwszym przemówieniu Donalda Trumpa w amerykańskim parlamencie: – Wiele osób jest zachwyconych, nawet zgrzytające zębami TVN-y, czyli CNN, i Gazety Wyborcze, czyli New York Timesy.

Podróżnik podkreślił, że dzisiejsza prasa amerykańska potrzebuje pomocy finansowej od osób takich, jak George Soros. Ta prasa nie spełnia już też swojej roli, jaką jest kontrola władzy w imieniu obywatela: – Skończyły się fakty, zaczęły się bluzgi, nie ma opisów faktów, tylko są opinie wyrażane przez różne gazety.

W Ameryce cała prasa jest lewicowa. Wyszukanie prawicowej gazety to jest sztuka. Nawet te lewicowe media, zwane przez Trumpa „fake news”, musiały przyznać, że przemówienie było prezydenckie. Nie było kampanijne, bo to jest miliarder, który umie się zachować. W parlamencie operuje innym językiem niż na stadionie, gdzie ma przed sobą swoich wyborców – kontynuował rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego.

Natomiast lewactwo piszczy i zdycha. Tak jak zdychająca żaba, gdy ją przekłujesz drutem, to ona piszczy z bólu, miota się, i taka niewinna żabka potrafi drapać i gryźć. To wyobraź sobie, jak drapie i gryzie zdychające lewactwo w Ameryce – mówił Wojciech Cejrowski.

Dlaczego do weteranów zalicza się nie tylko żołnierzy, ale i policjantów? Czemu Amerykanie wyjeżdżają na wojny poza granice kraju? Ile miejsc pracy przez 40 dni stworzył już Donald Trump? Dlaczego WC uważa, że Trump powinien dogadywać się z Putinem? Dlaczego trzeba osłabić gospodarczo Chiny?

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy.

WJB

Po zwycięstwie Trumpa widzimy wyraźną intensyfikację działań USA w walce z Państwem Islamskim – mówił Witold Repetowicz

– Można zaobserwować pewne porządkowanie przez nowego prezydenta USA stosunków z najbliższymi sojusznikami Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie – stwierdził w Popołudniu Wnet dziennikarz.

Na marginesie rozmów pokojowych toczących się w Genewie oraz zablokowania przez Rosję i Chiny rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ w sprawie użycia przez reżim Asada broni chemicznej rozmawialiśmy w Popołudniu Wnet z Witoldem Repetowiczem o sytuacji na Bliskim Wschodzie po zmianie władzy w Waszyngtonie.

[related id=5080]

Zdaniem gościa Popołudnia Wnet, nowy prezydent USA zaczął od poprawiania relacji z częścią państw w regionie – Waszyngton uregulował popsute przez Obamę stosunki z Egiptem, który jest ważny również z punktu widzenia Europy, bo to jest klucz do uspokojenia sytuacji w Libii.

Dziennikarz portalu Defence24 podkreślił, że realnie operacje lądowe przeciw Państwu Islamskiemu są prowadzone tylko przez dwie siły, rząd Iracki i Kurdów, natomiast siły Asada, Turcja oraz Rosja tylko pozorują działania przeciwko islamistom, stawiając sobie w rzeczywistości zupełnie inne cele.

W tej chwili z Państwem Islamskim walczy armia iracka, a w Syrii – syryjskie siły demokratyczne, oparte na Kurdach syryjskich. Reżim Asada również walczy z ISIS, ale ma wielu przeciwników w Syrii; islamiści nie są najważniejszymi przeciwnikami dla władz w Damaszku – podkreślił dziennikarz.

Od 19 lutego trwa kolejna faza batalii o wyparcie sił ISIS z północnego Iraku przez wojska rządu w Bagdadzie. Batalia o wyzwolenie Mosulu z rąk dżihadystów, może potrwać jeszcze długo, ale na pewno latem wszystkie dzielnice tego miasta będą pod kontrolą irackiego rządu.

Witold Repetowicz wymienił również najważniejszych protektorów sił islamistycznych na Bliskim Wschodzie. – Państwo Islamskie korzystało w przeszłości z pomocy Turcji, korzystało z całą pewnością ze wsparcia wpływowych kręgów w elitach rządzących Arabią Saudyjską. Samo Daesh również handlowało ropą naftową, wydobywaną na jej terytorium.

Zdaniem gościa Popołudnia Wnet, w tym roku Europę czeka zmaganie się z napływem rzesz imigrantów z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. – Fal imigrantów nie powstrzymają żadne łapówki dla Turcji, tylko skuteczne zamknięcie szlaku bałkańskiego. W tym roku na Morzu Śródziemnym może powtórzyć się sytuacja z lat 2014-2015, kiedy masy imigrantów z Afryki Zachodniej starały się przeprawić do Włoch.

 

ŁAJ

Trump: pierwsze przemówienie przed Kongresem. Bilion dolarów na inwestycje i imigracja dla zdolnych i pożytecznych

Donald Trump zmienia polityczną świadomość Amerykanów – mówi dr Paweł Zyzak. Tymczasem nie wszyscy republikanie pogodzili się z jego prezydenturą, o czym świadczy konflikt z klanem Bushów

Wczoraj prezydent Donald Trump po raz pierwszy wystąpił przed połączonymi izbami Kongresu. Pierwsze parlamentarne przemówienie prezydenta komentował w Poranku WNET dr Paweł Zyzak.   Nasz gość mówił  o głównych punktach wystąpienia,  np. zapowiedzi potężnych inwestycji w infrastrukturę czy nowych zasadach polityki migracyjnej.  Wśród deklaracji dotyczących polityki zagranicznej zwraca uwagę deklaracja  o poszukiwaniu nowych przyjaźni opartych na wspólnych interesach – zdaniem Pawła Zyzaka oferta skierowana do Rosji .

Będzie mniej imigracji z krajów, gdzie obalane są reżimy, a więcej emigracji która przyjeżdża zarabiać

Trump zamierza przekazać około biliona dolarów na infrastrukturę. To przeraża część konserwatystów, którzy byli przeciwni pakietom Obamy

Całe przemówienie tutaj.

Krzysztof Skowroński i Paweł Zyzak kontynuowali rozmowę o mniej znanych stronach kariery Trumpa, np o jego konflikcie z politycznym klanem Bushów.

 

 

 

 

Dr Paweł Zyzak: Trump nie jest ani strategiem, ani wizjonerem, a raczej amerykańskim Berlusconim lub Wałęsą

Moim zdaniem Donald Trump nie jest strategiem ani wizjonerem. To amerykański Berlusconi lub Wałęsa – ma nawet swojego Wachowskiego – Steve’a Bannona – w Poranku Wnet mówił historyk dr Paweł Zyzak.

 

 

Donald Trump nie jest bardziej transparentny niż Clinton. Do dzisiaj nie wiemy, czy Donald Trump pójdzie w stronę protekcjonizmu, czy w kierunku deregulacji, obniżenia podatków etc. – kontynuował rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego.
Naszą wiedzę o Trumpie kształtował głównie Mariusz Max Kolonko, który rzekomo mówi jak jest, a w istocie mówi jak „Russia Today” – opowiadał specjalizujący się w najnowszej historii USA Paweł Zyzak – W 87 r. po podróży do Moskwy i spotkaniu z Michaiłem Gorbaczowem, Donald Trump w największych amerykańskich dziennikach zamieścił ogłoszenia wzywające Amerykanów do zaprzestania finansowania sojuszników z NATO.

 

[related id=”2864″]

 

Do rozmowy włączył się również Michał Karnowski – Zwycięstwo Trumpa jest podobne do sukcesów Andrzeja Leppera, pod tym względem, że ukazuje głęboki kryzys państwa, w jakim działają. Sukces Trumpa to głos wściekłych ludzi, którzy nie znajdują innego sposobu zamanifestowania swoich emocji – oceniał polityk wSieci.

 

Nasz gość mówił także pierwszej dymisji w gabinecie Donalda Trumpa – Generał Flynn zaczął się kontaktować z ambasadorem Rosji w Stanach Zjednoczonych jeszcze przed zaprzysiężeniem Trumpa. Nie wiemy, jak długo to trwało, na pewno odbyli pięć rozmów telefonicznych, pisywali do siebie. Rozmowy prawdopodobnie odbywały się za wiedzą Trumpa, ale bez wiedzy jego zastępcy, Mike’a Pence’a, który w programie telewizyjnym stwierdził, że Flynn nie rozmawiał z Rosjanami.

Pierwsza dymisja w gabinecie Trumpa Doradca prezydenta ds. bezpieczeństwa Michael Flynn odchodzi ze stanowiska

Doradca prezydenta USA ds. bezpieczeństwa narodowego gen. Michael Flynn podał się do dymisji w związku z kontrowersjami, jakie wywołały jego kontakty z przedstawicielami Rosji przed objęciem urzędu.

 

Doradca prezydenta USA ds. bezpieczeństwa narodowego gen. Michael Flynn podał się do dymisji w związku z kontrowersjami, jakie wywołały jego kontakty z przedstawicielami Rosji przed objęciem urzędu

 

O swej decyzji Flynn, emerytowany generał piechoty morskiej i b. dyrektor agencji wywiadu wojskowego poinformował w oświadczeniu przekazanym mediom wieczorem w poniedziałek. Wcześniej w poniedziałek wczesnym popołudniem doradczyni prezydenta USA Donalda Trumpa Kellyane Convay zapewniała dziennikarzy, że Flynn cieszy się „całkowitym zaufaniem” prezydenta.

 

W trakcie konferencji prasowej, która została zwołana przez Biały Dom kilka godzin później, poparcie prezydenta Trumpa dla gen. Flynna nie było już wyrażane tak jednoznacznie. Rzecznik Białego domu Sean Spicer powiedział mianowicie, że prezydent Trump chce wpierw przedyskutować sprawę Flynna z wiceprezydentem Mikiem Pence, zanim podejmie stosowne decyzje.

 

Tego samego dnia prezydent USA wyznaczył 72-letni generał Joseph Keitha Kellogga, na nowego doradcę ds. bezpieczeństwa. Generał Kellogg był jednym z członków zespołu ds. przejęcia władzy, gdzie pełnił funkcję doradcy Donalda Trumpa do spraw międzynarodowych.

 

ŁAJ/PAP